Zaginiony polityk Lewicy przed tym jak zniknął zgwałcił kobietę?

Od kilku dni trwają poszukiwania Jakuba B. Polityk Lewicy w tajemniczych okolicznościach zaginął w czwartek 22 września w Krakowie. W sprawie pojawiają się jednak nowe ustalenia. „Mężczyzna jest podejrzewany o napaść seksualną na kobietę, która brała udział w tym samym szkoleniu w krakowskim hotelu” – podaje „Gazeta Krakowska”.

Jak informowaliśmy kilka dni temu, w dniu zaginięcia B. brał udział w służbowym szkoleniu. W trakcie przerwy, w dość tajemniczych okolicznościach opuścił budynek i odjechał, pozostawiając na sali swoje rzeczy. Z relacji świadków wynika, że jeszcze w trakcie szkolenia był wyraźnie zdenerwowany.

W sprawie pojawiły się nowe, szokujące fakty. „Mężczyzna jest podejrzewany o napaść seksualną na kobietę, która brała udział w tym samym szkoleniu w krakowskim hotelu. Sprawa została już zgłoszona na policję i przekazana prokuraturze. Śledczy oficjalnie nie komentują sprawy. Tymczasem znajomi i rodzina zaginionego we wtorek przed południem zorganizowali akcję poszukiwawczą w pobliżu hotelu Hilton na ul. Dąbskiej, gdzie B. był widziany po raz ostatni” – pisze „Gazeta Krakowska”.

– Mężczyzna po imprezie firmowej PwC w krakowskim Hiltonie opuścił hotel i zniknął. W wyniku prowadzonych czynności ustaliliśmy, że w noc przed zaginięciem zgwałcił kobietę w hotelowym pokoju. Ślady miała zacierać osoba trzecia. Zabrała prześcieradło z pokoju tej pani, a z ustaleń wynika, że to nie pierwsza historia tego typu z zaginionym w roli głównej. Poprzednie też miały być wyciszane – twierdzi informator „Gazety Krakowskiej”.

„Ustaliliśmy, że krakowscy policjanci zabezpieczyli hotelowy monitoring. Według naszych informatorów widać na nim moment napaści seksualnej na kobietę i zaciągnięcia jej do pokoju” – podał z kolei portal tvp.info.

W sobotę 24 września w mediach społecznościowych pojawiły się informacje, że poszukiwania 30-latka zostały zakończone i został on odnaleziony. Doniesienia te szybko jednak zostały zdementowane. Co więcej, zaginięcie Jakuba B. ma tzw. 1. kategorię. Oznacza to, że istnieje obawa o zagrożenie życia, zdrowia lub wolności osoby poszukiwanej.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Dominikanin Paweł M. skazany na cztery lata więzienia za gwałt

Zapadł wyrok w sprawie dominikanina Pawła M. Były duszpasterz akademicki we Wrocławiu został skazany na 4 lata więzienia za zgwałcenie kobiety i zmuszanie do „innej czynności seksualnej”. Wyrok nie jest prawomocny. Jako pierwszy informację o wyroku podał portal więź.pl. Doniesienia potwierdził przełożony Polskiej Prowincji Dominikanów o. Łukasz Wiśniewski.

„Br. Paweł został skazany na cztery lata pozbawienia wolności. Wyrok nie jest prawomocny, a br. Paweł nadal przebywa w areszcie śledczym” – przekazał o. Wiśniewski. Dodał, że „równolegle i niezależnie od sprawy w sądzie cywilnym toczy się postępowanie kanoniczne”, które czeka na rozstrzygnięcie.

Proces był utajniony, a wyrok jest nieprawomocny.

Jak podaje tvn24.pl, czwartkowy wyrok Sądu Rejonowego w Częstochowie dotyczy siedmiu przestępstw, który dominikanin dopuścił się wobec jednej z kobiet w latach 2011-2018. M. był oskarżony o gwałt i doprowadzenie pokrzywdzonej do innej czynności seksualnej za pomocą manipulacji. Istnieje możliwość, że od wyroku odwoła się prokurator. Prokuratura Regionalna w Katowicach poinformowała, że decyzja w tej sprawie zapadnie po zapoznaniu się z uzasadnieniem wyroku.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Niemcy: 26-letnia kobieta porwała dziecko z supermarketu

Od czwartku na terenie całych Niemiec trwały poszukiwania niemowlęcia uprowadzonego z supermarketu w Lipsku – podał portal tag24de. Chłopczyk zniknął, po tym jak jego matka zostawiła go na chwilę ze znajomą. 26-letnia kobieta, która uprowadziła dziecko – według niemieckich mediów – była znajomą rodziców. Podczas zakupów w Kauflandzie matka zostawiła z nią na chwilę czterotygodniowe niemowlę. Kiedy wróciła, porywaczki i wózka z synem już nie było. 

Miejscowi funkcjonariusze poinformowali policję federalną. Służby zabrały się do przeglądania nagrań z kamer publicznych, powiadomiono szpitale, firmy taksówkarskie i spółki transportu publicznego. Jeszcze w czwartek wieczorem do poszukiwań włączono jednostkę z psami tropiącymi. W piątek policja przekazała, że dziecko odnaleziono w Brandenburgii. Było wraz z 26-latką w jej mieszkaniu. Służby ratunkowe nie stwierdziły żadnych obrażeń na jego ciele, ale zaleciły przetransportowanie chłopca do szpitala w celu przeprowadzenia dodatkowych badań. 

Mundurowi prowadzą teraz śledztwo pod kątem podejrzenia porwania osoby nieletniej
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Pijany kierowca zabił kobietę w ciąży

Do wstrząsającego wypadku doszło na drodze krajowej nr 9 w miejscowości Lubienia w województwie świętokrzyskim. Pijany kierowca wjechał samochodem w czteroosobową rodzinę, która szła chodnikiem. Kobieta w zaawansowanej ciąży zginęła na miejscu, tak jak jej nienarodzone dziecko. Jak się okazało, kierowca citroena był pod wpływem alkoholu i uciekł z miejsca wypadku.

Kierowca citroena stracił panowanie nad pojazdem na ulicy Iłżeckiej w Lubieni i uderzył w 32-letnią kobietę w zaawansowanej ciąży oraz 27-letniego mężczyznę. Razem z nimi szła dwójka dzieci w wieku 4-5 lat. Im na szczęście nic się nie stało. Są pod opieką bliskich.

Prowadzący pojazd miał ponad promil alkoholu w organizmie. Stracił panowanie nad autem i zjechał na przeciwległy pas ruchu, a potem na chodnik. Na nim potrącił dwie osoby.

– Nietrzeźwy 61-latek został zatrzymany. Będziemy ustalać przyczyny wypadku. Wiemy już, że krótko przed tym, jak doszło do tragedii w Lubieni, citroen brał udział w kolizji w miejscowości Młynek. Zderzył się z hyundaiem i odjechał – przekazał w rozmowie z serwisem Echo Dnia młodszy aspirant Paweł Kusiak z policji w Starachowicach.

Stab potrąconej kobiety był ciężki. Na miejsce wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Ekipa z helikoptera podjęła próbę reanimacji nieprzytomnej kobiety. Strażacy udzielili pierwszej pomocy poszkodowanym. Mężczyźnie usztywnili złamaną nogę.

Trzy zastępy karetek próbowały ratować kobietę i jej nienarodzone dziecko. Niestety, mimo długich starań medyków, bezskutecznie. Mężczyzna, który kierował citroenem, jeszcze w czwartek może usłyszeć zarzuty. Droga krajowa numer 9 była całkowicie zablokowana. Utrudnienia w ruchu zakończyły się przed godziną 15.
Źródło info i foto: natemat.pl

Walia: 28-latek wielokrotnie zgwałcił kobietę i jej 14-letnia córkę

Wyrok dożywocia usłyszał 28-letni Joshua Carney z Cardiff w Walii. Mężczyzna siłą wszedł do przypadkowego domu, po czym wielokrotnie zgwałcił mieszkającą w nim kobietę i jej 14-letnią córkę. Podczas procesu ujawniono szokujące szczegóły sprawy. Carney dokonał zbrodni zaledwie po pięciu dniach… od wyjścia z więzienia.

Przed sądem Joshua Carney został przedstawiony jako „zawodowy włamywacz”. Pierwsze przestępstwa popełniał jako nastolatek, a przez kolejne lata dopuszczał się coraz poważniejszych przewinień. W lutym tego roku mężczyzna wyszedł z więzienia. Po pięciu dniach na wolności dopuścił się przerażającej zbrodni. Sędzia wydająca wyrok przyznała, że ofiary przeżyły koszmar, „który zmienił ich życie”.

1 marca 2022 r. mieszkanka domu w Cardiff, która nad ranem przygotowywała się do pracy usłyszała „dziwne odgłosy” dochodzące ze swojego ogrodu. Gdy wyszła zobaczyć co się dzieje, zauważyła Carneya – był pokryty błotem i krwią, miał bose stopy. „Gdy tylko go zobaczyłam, wiedziałam, że jestem w niebezpieczeństwie” – powiedziała później policji.

Chwilę później napastnik wtargnął do domu twierdząc, że chce skorzystać z telefonu kobiety. Szybko jednak stał się agresywny. Zatrzasnął za sobą drzwi, zaczął bić ofiarę i grozić jej nożem. Następnie zgwałcił ją.

W domu była również 14-letnia córka kobiety, która zamknęła się w swoim pokoju i zadzwoniła na policję. Mężczyzna jednak wszedł na górę i próbował wyważyć drzwi. Po kolejnych próbach zagroził, że zabije mieszkanki domu. Wtedy matka poprosiła córkę o otworzenie drzwi. Gdy mężczyzna gwałcił nastolatkę mówił do jej matki: patrz na mnie, zobacz co jej robię.

Przed przyjazdem policji na miejsce Carney kilkukrotnie zgwałcił zarówno matkę, jak i jej córkę. Ostatni atak tłumaczył karą za to, że dziewczynka zadzwoniła na numer alarmowy. Funkcjonariusze zatrzymali mężczyznę, gdy ten wychodził z domu.

W pierwszym momencie Carney powiedział funkcjonariuszom, że nie pamięta niczego, bo wcześniej wziął tzw. spice – dopalacz, mieszankę ziół z dodatkiem substancji chemicznych. Jego zażycie może doprowadzić do utraty kontaktu z rzeczywistością, ataków paniki, duszności, a w najbardziej dramatycznych przypadkach – śmierci.
Źródło info i foto: interia.pl

Strzały w Rzeszowie. Kobieta chciała dostać się do swojego mieszkania. Wynajmujący ją postrzelił

24-letnia kobieta została postrzelona w piątek w Rzeszowie. Poszkodowana próbowała dostać się do własnego mieszkania. Strzał oddał jeden z dwóch mężczyzn wynajmujących lokal. O wydarzeniu jako pierwsze poinformowało radio RMF FM. W piątek kobieta wraz z rodzicami weszła do lokalu. Mieszkającym tam dwóm młodym mężczyznom skończyła się umowa najmu. Podczas otwierania drzwi 24-latka została postrzelona przez jednego z lokatorów. Trafiła do szpitala, jest ranna w brzuch i przedramię.

Policja nie komentuje

Wynajmujący lokal zostali zatrzymani. Policja nie komentuje zdarzenia. Sprawą zajęła się prokuratura. Na miejscu trwają czynności śledcze.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Wyrzucił żonę przez balkon. Akt oskarżenia gotowy

Sąd we Wrocławiu rozpatrzy sprawę podejrzanego o zabójstwo Wojciecha K. Miał on wyrzucić swoją żonę przez balkon. Kobieta poniosła śmierć na miejscu. Wojciech K. miał w chwili zatrzymania ponad promil alkoholu w wydychanym powietrzu. Do Sądu Okręgowego we Wrocławiu trafił akt oskarżenia przeciwko Wojciechowi K., któremu zarzuca się zabójstwo swojej żony Weroniki. Oskarżony miał w nocy z 16 na 17 sierpnia 2021 roku wyrzucić kobietę przez balkon. Spadła ona z wysokości drugiego piętra. W wyniku upadku poniosła śmierć na miejscu.

Jak ustalono w toku prowadzonego śledztwa, między małżonkami dochodziło wielokrotnie do kłótni. Oskarżony od wielu lat nadużywał alkoholu, pod wpływem którego stawał się agresywny. W rodzinie były prowadzone niebieskie karty i odnotowywano interwencje policji związane z agresywnym zachowaniem mężczyzny.

W nocy z 16 na 17 sierpnia 2021 r, w trakcie awantury domowej, mężczyzna przeciągnął kobietę na balkon, podniósł ją obiema rękoma, przełożył przez balkon i wyrzucił z drugiego piętra. Wezwane na miejsce służby ratunkowe i policja, pomimo podjętej akcji ratunkowej, nie zdołały uratować pokrzywdzonej. Kobieta zmarła na miejscu.

W toku śledztwa wykonano liczne czynności dowodowe m.in. w postaci przesłuchania świadków, eksperyment procesowy z udziałem oskarżonego, w toku którego ujawniono szczegóły zdarzenia, przeprowadzono oględziny zewnętrzne i wewnętrzne zwłok pokrzywdzonej, przeprowadzono ekspertyzy biologiczne, daktyloskopijne i z zakresu informatyki.

W obszernej analizie materiału dowodowego biegli wykluczyli możliwość samodzielnego skoku lub zsunięcia się pokrzywdzonej z balkonu. Stwierdzili, z największym prawdopodobieństwem, że pokrzywdzona została wyrzucona przez barierę balkonu – podała prokuratura we Wrocławiu. Oskarżonemu grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż lat 8 lub kara 25 lat pozbawienia wolności albo kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Salwador: Kobieta skazana na 50 lat więzienia za zabójstwo dziecka

W Salwadorze skazano na 50 lat więzienia 21-letnią kobietę za zabójstwo własnego dziecka. Według sądu donosiła ona ciążę, a potem zadźgała noworodka. Zdaniem obrońców kobieta poroniła w piątym miesiącu ciąży. Salwador ma jedno z najsurowszych praw antyaborcyjnych na świecie, całkowicie zakazując przerywania ciąży, nawet jeśli stanowi ona zagrożenie dla życia matki.

Sąd w uzasadnieniu wyroku uznał, że Lesli donosiła dziecko prawie do przewidywanego terminu porodu, urodziła je w czerwcu 2020 roku. Zaraz potem miała zamordować noworodka. Inną wersję zdarzeń ustaliła pozarządowa organizacja Citizen Group for the Decriminalization of Abortion, która broniła kobiety. Według obrońców Lesli poroniła, będąc w piątym miesiącu ciąży.

Sąd uznał, że kobieta sześciokrotnie dźgnęła córkę w szyję podczas nielegalnej aborcji. Tymczasem Morena Herrera, szefowa organizacji Citizen Group for the Decriminalization of Abortion, wyjaśniła w rozmowie z Reuterem, że 21-latka po poronieniu próbowała odciąć pępowinę nożem, ale „robiła to po ciemku, bo nie miała dostępu do energii elektrycznej”.

Salwador ma jedno z najsurowszych praw antyaborcyjnych na świecie, które całkowicie zakazuje przerywania ciąży, nawet jeśli stanowi ona zagrożenie dla życia matki – pisze Reuters.

Obserwatorium Równości Płci Ameryki Łacińskiej i Karaibów, działające pod egidą ONZ, cytuje na swojej stronie internetowej założenia dotyczące penalizacji aborcji w Salwadorze. W artykułach 133 do 137 Dekretu 1030 salwadorskiego Kodeksu Karnego z 1997 roku przedstawione zostały zakresy kar w przypadku dokonania lub wykonania aborcji. Najwyższą z nich jest kara pozbawienia wolności do 12 lat dla lekarza wykonującego aborcję. Kobiety dokonujące aborcji podlegają karze pozbawienia wolności od 2 do 8 lat.

Karze pozbawienia wolności podlega także każdy, kto nakłania kobietę do aborcji, bądź zapewnia do niej środki.

21-latka z Salwadoru dostała wysoki wyrok, ponieważ została skazana za zabójstwo kwalifikowane. Organizacja Amnesty International podaje, że udokumentowała przypadki kobiet, które zostały skazane w Salwadorze na dekady więzienia za zabójstwo kwalifikowane, chociaż, wedle danych potwierdzonych przez organizację, były to poronienia.
Źródło info i foto: tvn24.pl

USA: Szczątki 3-latka w zamrażarce. Matka trafiła do aresztu

Ciało trzyletniego chłopca odkryła policja w Detroit w stanie Michigan. Zwłoki znajdowały się w zamrażarce w piwnicy domu. W sprawie zatrzymano matkę chłopca. Kobieta wychowuje jeszcze pięcioro innych dzieci. Policjanci z Detroit zostali wysłani do domu 31-letniej Azuradee France celem kontroli stanu zdrowia jej dziecka. Kobieta nie chciała wpuść funkcjonariuszy do domu. 

Ciało było w znacznym stopniu rozkładu. Okazało się, że to zwłoki trzyletniego syna kobiety, który nie był widziany od stycznia. 31-latka tłumaczyła, że wyjechał do rodziny. Śmierć chłopca została zakwalifikowana jako zabójstwo. 31-latka została zatrzymana. Pod jej opieką znajdowało się jeszcze pięcioro dzieci.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Kobieta wynajęła dom, znalazła w nim zwłoki dwuletniego dziecka. Policja szuka jego rodziców

Właścicielka domu, która wynajęła swoją nieruchomość pewnemu małżeństwu, dokonała makabrycznego odkrycia. Kobieta znalazła w nim zwłoki około dwuletniego dziecka. Wiadomo, że najemcy mieli jeszcze inne dzieci. Jak podaje RMF FM, do tragicznego zdarzenia doszło w miejscowości Szabda w województwie kujawsko-pomorskim. Właścicielka pojechała do domu, który wynajmowała małżeństwu. Na miejscu nie znalazła nikogo, poza zwłokami około dwuletniego dziecka. Według ustaleń dziennikarzy, ciało dziecka „było w stanie zaawansowanego rozkładu”. Policja próbuje ustalić miejsce przebywania małżeństwa, które wcześniej wynajmowało ten dom. Wiadomo już, że mają oni jeszcze pięcioro dzieci.

Sprawą zajmuje się prokuratura.
Źródło info i foto: Gazeta.pl