Garwolin. Gwałciciel wszedł do mieszkania kobiety przez otwarte okno

Dramat na jednym z garwolińskich osiedli na Mazowszu. Do mieszkania na trzecim piętrze przez otwarte okno wszedł mężczyzna, który zgwałcił mieszkającą tam kobietę. Po kilku godzinach podejrzany został zatrzymany przez policję. Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Garwolinie.

Dramatyczne zdarzenia rozegrały się w niedzielny poranek (8 września) na jednym z garwolińskich osiedli – podał portal egarwolin.pl. Podejrzany mężczyzna miał wejść do mieszkania na trzecim piętrze przez otwarte okno i tam zgwałcić kobietę.

– Takie zdarzenie miało miejsce i jest prowadzone śledztwo. To zdarzenie miało miejsce w mieszkaniu pokrzywdzonej w Garwolinie – potwierdził w rozmowie z serwisem egarwolin.pl Marcin Ignasiak, zastępca prokuratora rejonowego w Garwolinie. Mężczyzna miał zostać zatrzymany kilka godzin po zdarzeniu. Z informacji lokalnego portalu wynika, że był on wówczas pod wpływem alkoholu. Zarówno pokrzywdzona, jak i podejrzany mają około 30 lat – donosi egarwolin.pl.

O sprawę zapytaliśmy szefa Prokuratury Rejonowej w Garwolinie, Leszka Wójcika. – Postępowanie jest prowadzone, trwają czynności. Z uwagi na dobro śledztwa prokuratura nie zdradza szczegółowych informacji – zaznaczył w rozmowie z Fakt24 prokurator rejonowy. Wiadomo, że mężczyźnie postawiono zarzut zgwałcenia kobiety. Nie zastosowano wobec niego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztu, czy dozoru policji – czytamy w lokalnym serwisie. Podejrzanemu grozi kara od 2 do 12 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Dwie kobiety wyłudziły kilka milionów złotych. Trafiły do aresztu

Policjanci zatrzymali dwie mieszkanki Dębicy, które przez kilka lat ukrywały się przed wymiarem sprawiedliwości. 60 i 55-latka usłyszały kilkadziesiąt zarzutów wyłudzenia i usiłowania wyłudzenia kilku milionów złotych. Obie kobiety zostały tymczasowo aresztowane.

Z materiałów procesowych wynika, że kobiety w latach 2009 – 2013 wyłudzały pieniądze z banków i firm pożyczkowych. W ostatnim roku ich przestępczej „kariery” do Komendy Powiatowej Policji w Dębicy wpłynęło zawiadomienie o popełnionym przestępstwie. Informacja została przekazana z dębickiego Urzędu Skarbowego. Prowadzone postępowanie potwierdziło przestępczy charakter działalności mieszkanek Dębicy. Kobiety wielokrotnie były wzywane do stawiennictwa w dębickiej komendzie, jednak żadna z nich nie wywiązywała się z tego obowiązku. Obie były poszukiwane i obie ukrywały się przed wymiarem sprawiedliwości.

Czynności w tej sprawie wykonywali policjanci z wydziału dw. z przestępczością gospodarczą dębickiej komendy. W sierpniu tego roku kobiety zostały zatrzymane. 60-latkę zatrzymano na terenie Krakowa, 55-latka, która ukrywała się za granicą, została zatrzymana, gdy pojawiła się w Dębicy. Pierwsza wyłudziła 1,5 miliona złotych, a usiłowała wyłudzić 2 miliony złotych. 55-letnia mieszkanka Dębicy wyłudziła 1,5 miliona złotych, a usiłowała wyłudzić 4 miliony złotych.

Kobiety usłyszały 189 zarzutów i złożyły wyjaśnienia. Obie decyzją sądu zostały tymczasowo aresztowane na trzy miesiące. Wobec partnerów zatrzymanych kobiet także było prowadzone postępowanie. Mężczyźni zostali objęci policyjnym dozorem.
Źródło info i foto: Policja.pl

Malmo: Okrutna zbrodnia w biały dzień. Zastrzelono 31-letnią kobietę trzymającą w rękach niemowlę

W poniedziałek w Malmo doszło do okrutnego zabójstwa. Ofiarą padała 31-letnia kobieta. W chwili, gdy do niej strzelano, trzymała w rękach swoje dziecko. Według mediów może chodzić o gangsterskie porachunki. Do zabójstwa doszło rano, o godz. 10. 31-letnia ofiara dwóch zamachowców była lekarką. Gdy padły strzały, kobieta trzymała w rękach swoje dwumiesięczne niemowlę. Premier Szwecji Stefan Lofven nazwał zbrodnię „niewiarygodnie okrutnym czynem”.

Malmo. Okrutna zbrodnia w biały dzień

Według relacji szwedzkich mediów, kobieta miała wcześniej zeznawać w sprawie o morderstwo. Z kolei AP podaje, że celem był ojciec dziecka – mężczyzna z kryminalną przyszłością. Takie jest główne założenie szwedzkiej policji, która podejrzewa, że tłem zabójstwa są porachunki gangsterskie.

Policja poinformowała również, że znalazła broń, z której prawdopodobnie strzelano. Nieopodal miejsca, gdzie doszło do zabójstwa, spłonął samochód. Według służb sprawy są powiązane, autem mogli poruszać się bandyci. W związku ze sprawą zatrzymano już jednego mężczyznę, według policji to jednak nie on pociągnął za spust.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Podkarpacka policja poszukuje tych kobiet

W każdej chwili na wolności przebywają osoby poszukiwane przez policję. W dużej mierze są oni poszukiwani choćby za drobne oszustwa, czy uchylanie się od obowiązków alimentacyjnych. Są jednak także poszukiwani za poważniejsze przestępstwa.

Aktualnie w ogólnodostępnej internetowej bazie podkarpackiej policji znajduje się 725 poszukiwanych za różnego rodzaju przestępstwa. Aż 652 z nich to mężczyźni. W gronie poszukiwanych są jednak także panie. W naszym regionie poszukiwane są 73 kobiety. Niektóre z nich mają na swoim koncie poważniejsze przestępstwa i do tej pory ukrywają się przed wymiarem sprawiedliwości.

Te poszukiwane mają na swoim koncie choćby kradzieże, przywłaszczenia, wtargnięcia na prywatne posesje, naruszanie miru domowego, poruszanie się pojazdami mechanicznymi pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających, nielegalne przekroczenie polskiej granicy, paserstwo, fizyczne lub psychiczne znęcanie się nad najbliższą osobą, czy podrabianie dokumentów w celu uzyskania korzyści finansowej.

Jeśli ktokolwiek zna miejsce pobytu tych osób, jest proszony o kontakt z policją pod numerami alarmowymi 112 lub 997.
Źródło info i foto: se.pl

Chorwacja: Strzelanina na jednym z osiedli w Zagrzebiu

Tragedia w stolicy Chorwacji. Na osiedlu Kajzerica w Zagrzebiu doszło do strzelaniny, w której zginęło sześć osób – trzy kobiety, dwóch mężczyzn oraz 10-letnie dziecko. W domu, w którym doszło do masakry, policjanci znaleźli także 7-miesięczne niemowlę, któremu nic się nie stało. Chorwackie media nazywają zdarzenie „masakrą w Zagrzebiu”.

Do dramatycznego zdarzenia w stolicy Chorwacji doszło w czwartek 1 sierpnia około godziny 21:30. W dzielnicy Novi Zagreb – Zapad, na osiedlu Kajzerica rozległy się krzyki kobiet. Na miejsce przyjechała policja. W domu, w którym doszło do strzelaniny, znaleziono zwłoki sześciu osób, w tym 10-letniego dziecka. Jedyną osobą, która przeżyła atak, jest 7-miesięczne niemowlę. Zbrodni dopuścił się prawdopodobnie były mąż jednej z zamordowanych kobiet. Jego motywem miała być zazdrość – pisze Deutsche Welle.

Po tym, jak w Kajzericy doszło do strzelaniny, policja zablokowała okoliczne ulice oraz mosty i rozpoczęła poszukiwania zabójcy. O godzinie 4:10 w nocy służby poinformowały, że mężczyzna został znaleziony w sąsiedniej dzielnicy Brezovica. Sprawca popełnił samobójstwo podczas aresztowania – informuje vecernji.hr. Wciąż trwa śledztwo w tej sprawie, a policja ustala okoliczności zdarzenia.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Kubańska Rada Państwa ogłosiła amnestię dla ponad 2,6 tys. więźniów

Kubańska Rada Państwa ogłosiła amnestię dla 2604 osób odbywających kary więzienia, przede wszystkim kobiet, osób młodych i więźniów w podeszłym wieku – ogłosił w piątek rząd kubański.

Kryteriami branymi pod uwagę przy podejmowaniu decyzji o zmniejszeniu kary są zachowanie więźniów w trakcie odbywania kary, czas pobytu w więzieniu oraz stopień szkodliwości czynów, za które zostali skazani, wyjaśnia wydany w tej sprawie komunikat kubańskiej Rady Państwa. Wzięto pod uwagę również wiek penitencjariuszy i stan ich zdrowia.

Przypadki, w których nie zmniejszono kary

Zmniejszenia kary nie zastosowano w przypadku osób skazanych za morderstwa, gwałty, korumpowanie nieletnich oraz nadużycia seksualne wobec nieletnich, a także wielokrotnych recydywistów. Rada Państwa nie zastosowała skrócenia kary również wobec osób skazanych za nielegalny ubój bydła, kradzież paliw i handel narkotykami. Są to rodzaje przestępstw ścigane na Kubie z wyjątkową surowością.

Druga duża amnestia

To już kolejna duża amnestia na Kubie w ostatnich latach. Poprzednio, w 2015 roku, z okazji wizyty papieża Franciszka na Kubie skrócono kary pozbawienia wolności 3522 osobom. Z okazji wizyty papieża Jana Pawła II na Kubie w 1998 roku ze skrócenia wyroków skorzystało na wyspie 200 skazanych, a w marcu 2012 roku, kiedy odwiedził wyspę papież Benedykt XVI – 2900 skazanych.

Kościół katolicki nawiązał w 2010 roku bezprecedensowy dialog z administracją ówczesnego prezydenta Kuby, Raula Castro, aby mediować w kwestii uwolnienia 126 więźniów politycznych. Rozmowy w tej sprawie zakończyły się w 2011 roku zwolnieniem ostatnich 52 osób z „Grupy 75” – dysydentów uwięzionych w 2003 roku.

W niedawno ogłoszonym raporcie złożona z opozycjonistów Kubańska Komisja Praw Człowieka i Pojednania Narodowego, jedyna organizacja opozycyjna systematycznie analizująca represje na wyspie, wskazuje, że aktualnie z powodów politycznych represjonowanych jest ponad stu więźniów.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Warszawa: Zabójstwo na Ursynowie. Poszło o kobietę

W bloku przy ulicy Koncertowej na Ursynowie doszło do prawdziwej jatki. Dwóch młodych mężczyzn najpierw spotkało pod sklepem monopolowym dwie znajome kobiety, po czym pokłócili się, bo obaj chcieli spędzić miło czas z tą samą dziewczyną. I od tego zaczęła się jatka.

Zbigniew P. (25 l.) i Mateusz O. († 24 l.) świętowali urodziny i od rana pili alkohol. Gdy po spotkaniu z kobietami wrócili do domu, zaczęli o nich rozmawiać. Niestety, obaj mieli ochotę na figle z tą samą, i to spowodowało ich furię. Zbigniew popchnął Mateusza, przewrócił go i wbił mu nóż w szyję. Gdy zobaczył, co się stało, wybiegł z domu, a za nim jego ranna ofiara, zalewając klatkę schodową swoją krwią. Obaj wrócili do mieszkania, ale 26-latek wykrwawił się na śmierć. Śledczy potwierdzają rany kłute na ciele zmarłego. Jego kat przebrał się w czyste rzeczy, uciekł, ale dopadli go policjanci.

W mieszkaniu na Koncertowej ciągle były imprezy. – Oni balangowali tak głośno, że wzywaliśmy policję – mówi sąsiadka Danuta Grudowska (75 l.). Okazuje się, że zabity Mateusz był dobrze znany lokatorom, ale też kryminalnym – niedawno złamał szczękę pracownikowi sklepu, który w jego opinii zbyt wolno pakował zakupy. – Zatrzymany Zbigniew P. przyznał się do zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśniania – informuje Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej. Mordercy grozi nawet dożywocie.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Policja ostrzega przed oszustami matrymonialnymi w internecie. Panie tracą przez nich ogromne pieniądze

Podają się za amerykańskich żołnierzy lub biznesmenów, rozkochują w sobie kobiety i wyłudzają od nich pieniądze. Policja ostrzega, że oszustów matrymonialnych działających w internecie jest coraz więcej. Kilka dni temu mieszkanka gminy Trzemeszno straciła w ten sposób kilkadziesiąt tys. zł.

Jak tłumaczyła asp. sztab. Anna Osińska z KPP w Gnieźnie, w internecie łatwo stworzyć zupełnie wirtualną, idealną, czułą, doświadczoną przez życie, szukającą miłości postać. Do gnieźnieńskich policjantów już nie raz docierały informacje o internetowych oszustach matrymonialnych. Oszuści często wzbudzają zaufanie, są niezwykle czuli i obiecują wspólną przyszłość, nierzadko małżeństwo, a problem pojawia się w momencie, gdy nagle brakuje im pieniędzy – dodała.

Do takich sytuacji, jak wskazuje policja, dochodzi coraz częściej. Ostatnie tego typu zgłoszenie policja w Gnieźnie otrzymała kilka dni temu. Poszkodowaną okazała się mieszkanka gminy Trzemeszno, która pod koniec 2018 r. na jednym z popularnych portali społecznościowych poznała mężczyznę podającego za Amerykanina. Oszust pisał, że jest biznesmenem, że się zakochał, obiecał małżeństwo. Dość szybko zdobył zaufanie kobiety i zauroczył ją. Nagle zaczął twierdzić, że jego firma ma chwilowe kłopoty finansowe. Prosił o pożyczenie pieniędzy. Obiecywał oddać je szybko z nawiązką. Kobieta w kilku przelewach przekazała mu na konto kilkadziesiąt tysięcy złotych – podkreśliła Osińska.

Policjanci przestrzegają kobiety, by nie dały się nabrać na amory internetowych oszustów. Może w ten sposób uda się ustrzec trochę kobiet marzących o księciu zza wielkiej wody z dużymi pieniędzmi – dodała Osińska.

Do podobnej sytuacji doszło także kilka miesięcy temu w Wolsztynie – 66-latka straciła 23 tys. zł. Jak tłumaczył wówczas aspirant sztabowy Wojciech Adamczyk z KPP w Wolsztynie, na podstawie relacji kobiety ustalono, że w październiku ubiegłego roku na portalu społecznościowym zaakceptowała zaproszenie do grona znajomych, przesłane jej przez mężczyznę przedstawiającego się jako generał armii amerykańskiej stacjonujący w Iraku.

Jak dodał Adamczyk, w trakcie następnych tygodni wolsztynianka za pośrednictwem komunikatora internetowego przeprowadziła z nim kilka rozmów wideo. Podczas tych rozmów mężczyzna siedział za biurkiem, na tle amerykańskiej flagi. Równolegle kobieta korespondowała z nim, wysyłając wiadomości tekstowe. Mężczyzna pisał, że jest wdowcem i szuka uczucia. Podczas jednej z takich rozmów poprosił o przesłanie danych kontaktowych, ponieważ – jak to określił – chce zrobić kobiecie niespodziankę – relacjonował Adamczyk.

Niespodzianką tą miała być wysłana do kobiety z Iraku paczka z biżuterią oraz pieniędzmi otrzymanymi rzekomo od prezydenta USA jako nagroda za dobrą służbę. Miały się w niej znaleźć również dokumenty emerytalne „generała”.

Po pewnym czasie wolsztynianka otrzymała informację z firmy kurierskiej, z której wynikało, że wysłana do niej przesyłka jest do odebrania w Belgii, jednak wcześniej konieczne jest uiszczenie opłaty w wysokości około 10 tys. zł. Kobieta zgodnie z dyspozycją przelała żądaną kwotę na wskazane konto. Po kilkunastu dniach otrzymała kolejną wiadomość, z której wynikało, że paczka jest już na terenie Niemiec, ale jej dalszy transport do Polski uzależniony jest od wniesienia kolejnej opłaty w wysokości 13 tys. zł. Kobieta ponownie przelała żądaną sumę na wskazane konto – opowiedział funkcjonariusz.

Jak dodał, wpłacenie pieniędzy nie rozwiązało jednak wszystkich kłopotów z przesyłką, ponieważ w kolejnym mailu z firmy kurierskiej znajdowało się następne żądanie przelewu, na które kobieta już się nie zgodziła.

Na konieczność wpłaty pieniędzy wskazywał też +generał+, który roztaczał przed kobietą wizję wspólnego życia w nowym domu, który zamierza kupić w Polsce. Wolsztynianka mając poważne wątpliwości poinformowała +generała+, że nie przekaże żadnych pieniędzy, ponieważ ich nie ma. Nastawienie szarmanckiego dotąd obcokrajowca zmieniło się diametralnie. Mężczyzna zagroził kobiecie zgłoszeniem sprawy do ONZ i więzieniem, a także publikacją zdjęć, które wcześniej od niej dostał – podkreślił Adamczyk.

Kobieta zawiadomiła o oszustwie Prokuraturę Rejonową w Wolsztynie, która przekazała materiały sprawy do realizacji wolsztyńskim policjantom.

Policja wskazuje, że do kontaktów nawiązywanych w mediach społecznościowych i tego typu sytuacji warto podejść z dużą ostrożnością i zawsze zachować czujność. Jeśli zorientujemy się, że padliśmy ofiarą oszusta, należy jak najszybciej powiadomić o tym policję.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Wybuch gazu w Zielonej Górze. Matka i córka z zarzutami

Jak dowiedziała się Wirtualna Polska, kobiety, które były poszukiwane w związku z wybuchem gazu w mieszkaniu przy ul. Wyszyńskiego 25 w Zielonej Górze, usłyszały zarzuty. Grozi im nawet 10 lat więzienia. Na jaw wychodzą nowe fakty. Do wybuchu gazu i pożaru doszło 3 lipca w bloku przy ulicy Wyszyńskiego w Zielonej Górze. Siła wybuchu była tak duża, że szyby wypadły z okien. Zarwała się winda, a szyb drugiej został uszkodzony. Na szczęście, nikt nie zginął. Trzy osoby, z atakiem paniki, zawałem serca i zatruciem dymem, zostały przewiezione do szpitala.

Do wybuchu doszło na drugim piętrze bloku. Mieszkanie jest całkowicie zniszczone. Mieszkały tam dwie kobiety – matka i córka – Danuta i Monika P. Kobiety zniknęły przed wybuchem.

Kobiety zostały odnalezione w piątek w okolicy zielonogórskiej dzielnicy Jędrzychów. Ukrywały się w prowizorycznym szałasie w lesie za ogródkami działkowymi.
Źródło info i foto: wp.pl

Zielona Góra: Policja wciąż szuka kierowcy, który wjechał w dwie kobiety na chodniku

Zielonogórska policja poszukuje kierowcy, który minionej nocy wjechał w dwie kobiety siedzące na skraju chodnika na ul. Piaskowej w Nowogrodzie Bobrzańskim i uciekł z miejsca wypadku – poinformowała Małgorzata Barska z tamtejszej policji. Możliwe, że prowadzący auto zrobił do celowo. 

O zdarzeniu napisała w niedzielę na swoim portalu „Gazeta Lubuska”. Z ustaleń dziennikarzy i policji wynika, że do wypadku doszło w nocy z soboty na niedzielę ok. godz. 2. Kobiety po imprezie towarzyskiej postanowiły jeszcze porozmawiać i usiadły na chodniku. W pewnym momencie wjechał w nie kierowca auta osobowego i uciekł z miejsca wypadku.

Jedna z pokrzywdzonych kobiet odniosła poważne obrażenia – ma złamaną miednicę, odmę płucną i krwiaka wątroby. Od razu musiała trafić na stół operacyjny. Druga doznała powierzchownych obrażeń i po opatrzeniu wyszła ze szpitala.

Chcesz otrzymywać więcej takich informacji? Śledź Kronikę Kryminalną Radia ZET na Facebooku

– Sprawca najprawdopodobniej poruszał się srebrnym volkswagenem touranem bądź sharanem. Osoby mające jakiekolwiek informacje na temat tego zdarzenia prosimy o kontakt z zielonogórską policją. Oczywiście nasi funkcjonariusze również pracują nad ustaleniem i zatrzymaniem osoby odpowiedzialnej za to potrącenie – powiedziała PAP Barska.

Jak podaje „Gazeta Lubuska”, powołując się na relacje świadków zdarzenia, istnieje możliwość, że kierowca samochodu chciał celowo wjechać w kobiety. Świadkowie utrzymują, że przyczyną wypadku raczej nie było przypadkowe wypadnięcie z drogi bądź poślizg. Ten wątek policja również będzie wyjaśniać. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl