Seryjny morderca kobiet czeka na proces

Mariusz G. ( 43 l.), podejrzany o zabójstwa trzech kobiet nie działał sam. Fakt dotarł do wstrząsających informacji ze śledztwa. Seryjny morderca planował z zabijania zrobić rodzinny interes! Gdyby nie aresztowanie, wziąłby ślub z kobietą, która mu pomagała w tej makabrze! Śledczy nie wykluczają, że ofiar może być więcej!

Przerażeni mieszkańcy Kołobrzegu i okolic od trzech lat opowiadali sobie o tym, że ktoś uwodzi i zabija kobiety. W tych sensacjach przekazywanych z ust do ust, było mnóstwo prawdy. Policja prowadziła sprawę o kryptonimie „Tulipan z Kołobrzegu”. Przez wiele miesięcy nie było wiadomo, co stało się z zaginionymi: jedna z nich zniknęła wiosną 2016 roku. Druga w październiku 2018. Kilka dni temu okazało się, że Mariusz G. z Kołobrzegu, były współwłaściciel sklepu ze słodyczami jest seryjnym mordercą. Wpadł kilka dni po zaginięciu jego trzeciej ofiary – Bogusławy R. (54 l.). Policja odnalazła jej samochód. Okazało się, że auto sprzedał Sebastianowi T (43 l.), szkolnemu koledze właśnie Mariusz G. Czy Sebastian T. wiedział o zabójstwach? Tego na razie nie wiadomo. Mężczyzna usłyszał zarzut paserstwa i trafił za kraty.

Fakt ustalił, że Mariusz G. po zabójstwie Bogusławy planował wziąć ślub! W czerwcu kupił sobie drogi garnitur, a w kwiaciarni zamówił dla swojej wybranki Doroty Ł. (35 l.) piękny bukiet kwiatów. W urzędzie stanu cywilnego wyznaczono też datę ich ślubu – 15 czerwca – wszak to najlepszy miesiąc na zawarcie związku małżeńskiego. Do ceremonii nie doszło, bo przygotowania przerwali policjanci.

Fakt dowiedział się, że do aresztu trafiła też niedoszła żona krwawego uwodziciela. Dorota Ł., która ponoć zajmowała się sprzedażą nieruchomości, miała wynieść z mieszkania jednej z ofiar wszystkie cenne przedmioty! Czyżby wiedziała o grzechach swojego wybranka? A może i ją oszukał?
Źródło info i foto: Fakt.pl

Mariusz G. z zarzutami zabójstwa kolejnych kobiet

Mężczyzna, zatrzymany za zabójstwo kobiety na terenie gminy Kołobrzeg, usłyszał kolejne zarzuty. Jak informuje prokurator ze szczecińskiego „Archiwum X”, mężczyzna jest podejrzany o zamordowanie także dwóch innych kobiet. Polsat informuje, że Mariusz G. rozkochiwał w sobie kobiety, a potem przejmował ich majątek. 6 listopada usłyszał zarzut zabójstwa 54-latki. Bogusława R. była poszukiwana od 7 czerwca. Jej ciało znaleziono niedaleko rzeki Parsęty w Kołobrzegu. Miała zmasakrowaną głowę – sprawca prawdopodobnie użył siekiery.

43-letni mężczyzna przywłaszczył sobie też jej mienie. Chciał także znajomemu sprzedać samochód kobiety.

Jak informuje prokuratura, w przeszłości Mariusz G. utrzymywał kontakty z dwiema innymi kobietami, które zaginęły w niewyjaśnionych dotąd okolicznościach. Polsat podaje, że jedna z nich, 37-letnia Aneta, zaginęła w październiku 2018 roku. Tego samego dnia była widziana właśnie z 43-latkiem. Przed zniknięciem przepisała mu swoje mieszkanie. Druga z kobiet zaginęła wiosną 2016 roku.

Śledczy ze szczecińskiego „Archiwum X” podaje, że ich działania „pozwoliły na ujawnienie dwóch kolejnych ukrytych ciał obu poszukiwanych pokrzywdzonych”.

Mężczyzna pozostaje tymczasowo aresztowany. Śledztwo wciąż trwa. Mariuszowi G. grozić może nawet dożywocie.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Ciało noworodka znalezione w garażu. Areszt dla matki

Dwumiesięczny areszt zastosował na wniosek prokuratury Sąd Rejonowy w Oleśnicy wobec Natalii B., która jest podejrzana o zabicie swojego nowo narodzonego dziecka. Kobieta nie przyznaje się do winy. Ciało dziecka znaleziono w garażu jej domu. Rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu prok. Justyna Pilarczyk poinformowała, że 36–letnia Natalia B. jest podejrzana o dzieciobójstwo, tj. o czyn z art. 149 Kk oraz o znieważenie zwłok noworodka, tj. o czyn z art. 262§1 Kk.

– Fakt popełnienia przez podejrzaną zarzuconego jej przestępstwa został w wysokim stopniu uprawdopodobniony zebranym materiałem dowodowym w postaci zeznań świadków, protokołu oględzin miejsca znalezienia zwłok, protokołu przeszukania pomieszczeń mieszkalnych, dokumentacji medycznej oraz protokołu sekcji zwłok – dodała rzecznik.

W śledztwie ustalono, że w dniu 8 października 2019 r. do jednego z wrocławskich szpitali zgłosiła się Natalia B. z powodu silnego krwawienia z narządów rozrodczych.

Po przeprowadzonych badaniach diagnostycznych stwierdzono, że kobieta przed krótkim czasem urodziła dziecko. – Zapytana o wskazaną okoliczność Natalia B. przyznała, że urodziła dziecko, wskazując nazwę placówki, w której doszło do porodu. Po weryfikacji okoliczności podanych przez pacjentkę ustalono, iż w miejscowości, którą podała Natalia B,. nie znajduje się wyspecjalizowana w porodach placówka szpitalna. Wobec powyższego została powiadomiona o tym fakcie policja – wyjaśniła rzecznik.

Dodała, że w trakcie przeszukania garażu znajdującego się na terenie posesji w jednej z podwrocławskich miejscowości, funkcjonariusze znaleźli zwłoki dziecka umieszczone wewnątrz schowka znajdującego się pod siedzeniem skutera.

– Decyzją prokuratora zwłoki dziecka zostały przekazane do Zakładu Medycyny Sądowej we Wrocławiu w celu wykonania sądowo–lekarskiej sekcji zwłok. W tej chwili prokuratura oczekuje na uzyskanie opinii w sprawie. Natomiast Natalia B. została zatrzymana i doprowadzona do prokuratury, gdzie usłyszała zarzut dzieciobójstwa oraz znieważenia zwłok noworodka. Natalia B. nie przyznała się do pierwszego z ogłoszonych jej zarzutów, natomiast przyznała się do drugiego z zarzuconych jej czynów. Następnie skorzystała z przysługującego jej prawa i odmówiła złożenia wyjaśnień w sprawie – powiedziała prok. Pilarczyk.

Prokuratura wystąpiła do Sądu Rejonowego w Oleśnicy o zastosowanie wobec Natalii B. środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Sąd podzielił argumenty prokuratury i Natalia B. trafiła do tymczasowego aresztu na dwa miesiące.
Źródło info i foto: TVP.info

Sztokholm: W mieście działa 50 gangów. Przywódcami są również kobiety

W Sztokholmie jest 50 gangów (w 2017 roku było ich 46), w których działa 1,5 tys. osób. Członkami grup przestępczych są coraz młodsi ludzie, a kluczowe role odgrywają w nich także kobiety – alarmuje ujawniony w czwartek raport szwedzkiej policji.

W dokumencie o „zorganizowanych siatkach przestępczych regionu sztokholmskiego” wyodrębniono 50 gangów, z czego za nowe uznano 20 grup. Jak podkreślają autorzy, niektóre powstały w wyniku transformacji poprzednich.

„W większości to lokalne grupy walczące ze sobą za pomocą broni palnej. Strzelaniny coraz bardziej zagrażają jednak osobom postronnym” – stwierdza szef wywiadu kryminalnego sztokholmskiej policji Palle Nilsson.

Według policji spiralę przemocy nakręca 25-30 osób. Najmniejsze grupy przestępcze liczą kilkanaście osób, największe mają nawet setki członków. W gangach aktywnie działają osoby poniżej 16. roku życia, które są rekrutowane ze szkolnych świetlic. „Widzimy także rosnące znaczenie kobiet, prowadzących działalność operacyjną, gdy mężczyźni zostają aresztowani lub zastrzeleni” – podkreśla Nilsson.

Przyczyną konfliktów między gangami jest walka o wpływy z handlu narkotykami. Jak podawały wcześniej media, w Sztokholmie od niedawna działa międzynarodowa grupa przestępcza Black Axe. Przestępcy trudnią się sprowadzaniem imigrantów z Afryki Zachodniej pod pretekstem pracy. W rzeczywistości imigranci są zmuszani do sprzedaży heroiny oraz prostytucji.

Bieżący rok uważany jest w stolicy Szwecji za wyjątkowo krwawy. Do końca sierpnia w Sztokholmie i okolicach miały miejsce 72 strzelaniny. W ich wyniku 15 osób poniosło śmierć, a 23 zostały ranne.

Jak twierdzi policja, sposobem na walkę z gangami powinno być zwiększenie obecności mundurowych w zagrożonych dzielnicach oraz rozszerzenie programu ułatwiającego młodym członkom opuszczenie świata przestępczego. Według mediów to dokonana w 2015 roku reorganizacja policji spowodowała, że w wielu miejscach przestała być ona widoczna, ustępując pola gangom.

Szwedzki rząd pracuje nad pakietem zmian przepisów mających zaostrzyć kary. Wciąż trwa dyskusja, na ile surowiej powinny być traktowane osoby poniżej 21. roku życia. Dziś przysługuje im specjalne złagodzenie wymiaru kary, co powoduje, że najczęściej unikają więzienia.
Źródło info i foto: TVP.info

Kulisy zatrzymania Kajetana P. nazywanego polskim „Hannibalem Lecterem”

– Nagle wstąpiło w niego zwierzę, nie byliśmy w stanie nawiązać z nim żadnego kontaktu. Kompletnie odleciał. Kolegę próbował pogryźć, do mnie też się dobierał. Chciał nas gryźć w szyję, nos, uszy… Zadziałaliśmy szybko, obezwładniliśmy go, skuliśmy mu ręce i nogi – tak o kulisach zatrzymania Kajetana P. opowiada w książce „Antyterroryści. Polskie Elitarne Siły Specjalne w Akcji” funkcjonariusz AT Krzysztof Sowiński.

Ta sprawa wstrząsnęła całą Polską. 3 lutego 2016 r. w jednym z mieszkań na warszawskim Żoliborzu wybuchł pożar. Na miejscu strażacy znaleźli poćwiartowane zwłoki 30-letniej kobiety. Ciało miało m.in. odciętą głowę. Na sprawcę zbrodni szybko wytypowano Kajetana P – bibliotekarza, który przychodził do kobiety na lekcje włoskiego, a prywatnie fascynował się kanibalizmem. Niedługo potem media okrzyknęły go polskim „Hannibalem Lecterem”.
Źródło info i foto: onet.pl

Garwolin. Gwałciciel wszedł do mieszkania kobiety przez otwarte okno

Dramat na jednym z garwolińskich osiedli na Mazowszu. Do mieszkania na trzecim piętrze przez otwarte okno wszedł mężczyzna, który zgwałcił mieszkającą tam kobietę. Po kilku godzinach podejrzany został zatrzymany przez policję. Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Garwolinie.

Dramatyczne zdarzenia rozegrały się w niedzielny poranek (8 września) na jednym z garwolińskich osiedli – podał portal egarwolin.pl. Podejrzany mężczyzna miał wejść do mieszkania na trzecim piętrze przez otwarte okno i tam zgwałcić kobietę.

– Takie zdarzenie miało miejsce i jest prowadzone śledztwo. To zdarzenie miało miejsce w mieszkaniu pokrzywdzonej w Garwolinie – potwierdził w rozmowie z serwisem egarwolin.pl Marcin Ignasiak, zastępca prokuratora rejonowego w Garwolinie. Mężczyzna miał zostać zatrzymany kilka godzin po zdarzeniu. Z informacji lokalnego portalu wynika, że był on wówczas pod wpływem alkoholu. Zarówno pokrzywdzona, jak i podejrzany mają około 30 lat – donosi egarwolin.pl.

O sprawę zapytaliśmy szefa Prokuratury Rejonowej w Garwolinie, Leszka Wójcika. – Postępowanie jest prowadzone, trwają czynności. Z uwagi na dobro śledztwa prokuratura nie zdradza szczegółowych informacji – zaznaczył w rozmowie z Fakt24 prokurator rejonowy. Wiadomo, że mężczyźnie postawiono zarzut zgwałcenia kobiety. Nie zastosowano wobec niego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztu, czy dozoru policji – czytamy w lokalnym serwisie. Podejrzanemu grozi kara od 2 do 12 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Dwie kobiety wyłudziły kilka milionów złotych. Trafiły do aresztu

Policjanci zatrzymali dwie mieszkanki Dębicy, które przez kilka lat ukrywały się przed wymiarem sprawiedliwości. 60 i 55-latka usłyszały kilkadziesiąt zarzutów wyłudzenia i usiłowania wyłudzenia kilku milionów złotych. Obie kobiety zostały tymczasowo aresztowane.

Z materiałów procesowych wynika, że kobiety w latach 2009 – 2013 wyłudzały pieniądze z banków i firm pożyczkowych. W ostatnim roku ich przestępczej „kariery” do Komendy Powiatowej Policji w Dębicy wpłynęło zawiadomienie o popełnionym przestępstwie. Informacja została przekazana z dębickiego Urzędu Skarbowego. Prowadzone postępowanie potwierdziło przestępczy charakter działalności mieszkanek Dębicy. Kobiety wielokrotnie były wzywane do stawiennictwa w dębickiej komendzie, jednak żadna z nich nie wywiązywała się z tego obowiązku. Obie były poszukiwane i obie ukrywały się przed wymiarem sprawiedliwości.

Czynności w tej sprawie wykonywali policjanci z wydziału dw. z przestępczością gospodarczą dębickiej komendy. W sierpniu tego roku kobiety zostały zatrzymane. 60-latkę zatrzymano na terenie Krakowa, 55-latka, która ukrywała się za granicą, została zatrzymana, gdy pojawiła się w Dębicy. Pierwsza wyłudziła 1,5 miliona złotych, a usiłowała wyłudzić 2 miliony złotych. 55-letnia mieszkanka Dębicy wyłudziła 1,5 miliona złotych, a usiłowała wyłudzić 4 miliony złotych.

Kobiety usłyszały 189 zarzutów i złożyły wyjaśnienia. Obie decyzją sądu zostały tymczasowo aresztowane na trzy miesiące. Wobec partnerów zatrzymanych kobiet także było prowadzone postępowanie. Mężczyźni zostali objęci policyjnym dozorem.
Źródło info i foto: Policja.pl

Malmo: Okrutna zbrodnia w biały dzień. Zastrzelono 31-letnią kobietę trzymającą w rękach niemowlę

W poniedziałek w Malmo doszło do okrutnego zabójstwa. Ofiarą padała 31-letnia kobieta. W chwili, gdy do niej strzelano, trzymała w rękach swoje dziecko. Według mediów może chodzić o gangsterskie porachunki. Do zabójstwa doszło rano, o godz. 10. 31-letnia ofiara dwóch zamachowców była lekarką. Gdy padły strzały, kobieta trzymała w rękach swoje dwumiesięczne niemowlę. Premier Szwecji Stefan Lofven nazwał zbrodnię „niewiarygodnie okrutnym czynem”.

Malmo. Okrutna zbrodnia w biały dzień

Według relacji szwedzkich mediów, kobieta miała wcześniej zeznawać w sprawie o morderstwo. Z kolei AP podaje, że celem był ojciec dziecka – mężczyzna z kryminalną przyszłością. Takie jest główne założenie szwedzkiej policji, która podejrzewa, że tłem zabójstwa są porachunki gangsterskie.

Policja poinformowała również, że znalazła broń, z której prawdopodobnie strzelano. Nieopodal miejsca, gdzie doszło do zabójstwa, spłonął samochód. Według służb sprawy są powiązane, autem mogli poruszać się bandyci. W związku ze sprawą zatrzymano już jednego mężczyznę, według policji to jednak nie on pociągnął za spust.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Podkarpacka policja poszukuje tych kobiet

W każdej chwili na wolności przebywają osoby poszukiwane przez policję. W dużej mierze są oni poszukiwani choćby za drobne oszustwa, czy uchylanie się od obowiązków alimentacyjnych. Są jednak także poszukiwani za poważniejsze przestępstwa.

Aktualnie w ogólnodostępnej internetowej bazie podkarpackiej policji znajduje się 725 poszukiwanych za różnego rodzaju przestępstwa. Aż 652 z nich to mężczyźni. W gronie poszukiwanych są jednak także panie. W naszym regionie poszukiwane są 73 kobiety. Niektóre z nich mają na swoim koncie poważniejsze przestępstwa i do tej pory ukrywają się przed wymiarem sprawiedliwości.

Te poszukiwane mają na swoim koncie choćby kradzieże, przywłaszczenia, wtargnięcia na prywatne posesje, naruszanie miru domowego, poruszanie się pojazdami mechanicznymi pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających, nielegalne przekroczenie polskiej granicy, paserstwo, fizyczne lub psychiczne znęcanie się nad najbliższą osobą, czy podrabianie dokumentów w celu uzyskania korzyści finansowej.

Jeśli ktokolwiek zna miejsce pobytu tych osób, jest proszony o kontakt z policją pod numerami alarmowymi 112 lub 997.
Źródło info i foto: se.pl

Chorwacja: Strzelanina na jednym z osiedli w Zagrzebiu

Tragedia w stolicy Chorwacji. Na osiedlu Kajzerica w Zagrzebiu doszło do strzelaniny, w której zginęło sześć osób – trzy kobiety, dwóch mężczyzn oraz 10-letnie dziecko. W domu, w którym doszło do masakry, policjanci znaleźli także 7-miesięczne niemowlę, któremu nic się nie stało. Chorwackie media nazywają zdarzenie „masakrą w Zagrzebiu”.

Do dramatycznego zdarzenia w stolicy Chorwacji doszło w czwartek 1 sierpnia około godziny 21:30. W dzielnicy Novi Zagreb – Zapad, na osiedlu Kajzerica rozległy się krzyki kobiet. Na miejsce przyjechała policja. W domu, w którym doszło do strzelaniny, znaleziono zwłoki sześciu osób, w tym 10-letniego dziecka. Jedyną osobą, która przeżyła atak, jest 7-miesięczne niemowlę. Zbrodni dopuścił się prawdopodobnie były mąż jednej z zamordowanych kobiet. Jego motywem miała być zazdrość – pisze Deutsche Welle.

Po tym, jak w Kajzericy doszło do strzelaniny, policja zablokowała okoliczne ulice oraz mosty i rozpoczęła poszukiwania zabójcy. O godzinie 4:10 w nocy służby poinformowały, że mężczyzna został znaleziony w sąsiedniej dzielnicy Brezovica. Sprawca popełnił samobójstwo podczas aresztowania – informuje vecernji.hr. Wciąż trwa śledztwo w tej sprawie, a policja ustala okoliczności zdarzenia.
Źródło info i foto: Gazeta.pl