Trójmiejski gang zarobił 10 mln zł na nielegalnych automatach. Operacja KAS

53 automaty do gier o wartości ponad 630 tys. zł znaleźli funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej podczas obławy na organizatorów nielegalnych kasyn na terenie Trójmiasta. Zatrzymano 11 osób zajmujących się tym procederem, w tych trzech liderów grupy. Z ustaleń śledztwa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku wynika, że zatrzymana ekipa mogła zarobić nawet ponad 10 mln zł. Działała jak profesjonalna firma, oferując serwis maszyn i dostarczanie nowych w razie przejęcia ich przez KAS.

Gang, rozpracowywany przez funkcjonariuszy Pomorski Urzędu Celno-Skarbowego w Gdyni i gdańską Prokuraturę Okręgowa, działał na terenie Trójmiasta od co najmniej dwóch lat. Przestępcy wyposażyli w automaty kilka wynajętych lokali, w których urządzili nielegalne kasyna. Te przynosiły im ogromne zyski. Z ustaleń śledczych wynika, że ekipa ta zarobiła co najmniej 10 mln zł.

Grupa działała jak dobrze prosperujące przedsiębiorstwo. Trzej liderzy zajmowali się m.in. załatwianiem automatów i rozdzielaniem zadań w gangu. Ekipa miała swoich inkasentów odpowiadających za uzupełnienie gotówki przeznaczonej na wygrane. Po jakimś czasie opróżniali maszyny z gotówki, którą przekazywali szefom.

Ekipa miała także „serwisantów”, którzy zajmowali się naprawą maszyn lub dostarczaniem ich do lokali, w przypadku, gdy zostały zarekwirowane przez służby.

Przestępcy regularnie rekrutowali pracowników do nielegalnych kasyn. Osoby te były pod stałym nadzorem przestępców. W punktach tych zainstalowano kamery. Lokale z automatami były wynajmowane na podstawione osoby i co jakiś czas zmieniane, aby zminimalizować ryzyko wpadki.

Po zebraniu mocnych dowodów i kilkumiesięcznej inwigilacji przestępców, funkcjonariusze KAS zorganizowali obławę na członków grupy. W Gdańsku i okolicach zatrzymano 11 osób, w tym trzech liderów; przeszukano 20 miejsc: mieszkań i lokali, w których organizowane były nielegalne gry. W quasikasynach zabezpieczono 53 automaty warte ponad 630 tys. zł. W maszynach znajdowało się ponad 63 tys. z w gotówce. Co gorsza, teraz organizatorzy nielegalnych gier będą musieli zapłacić karę – 100 tys. zł za każdą maszynę.

To niejedyne straty rozbitej ekipy. Funkcjonariusze zabezpieczyli m.in. trzy samochody, laptopy, komputery, a nawet telefony oraz 300 tys. zł w gotówce. Śledczy zapowiadają, że pracują już na ustaleniem i zajęciem majątku gangu, zarobionego na nielegalnym hazardzie.

Trzej liderzy usłyszeli zarzuty kierowanie zorganizowaną grupą przestępcą. Siedem osób odpowie za udział w gangu. Podejrzani odpowiedzą ponadto za „nielegalne urządzanie gier na automatach w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Jeden z zatrzymanych usłyszał zarzut pomocnictwa w przestępstwie. Sąd aresztował trzech liderów grupy. Siedmiu ich podwładnych ma dozory policyjne i zakaz opuszczania kraju. Pięciu musi dodatkowo zapłacić kaucje w wysokości od 5 do 50 tys. zł.

– Śledztwo na charakter rozwojowy, prokurator nie wyklucza postawienia zarzutów także innym osobom biorącym udział w nielegalnym urządzaniu gier na automatach – poinformowała Prokuratura Krajowa.
Źródło info i foto: TVP.info

Dekompletowali luksusowe samochody sprowadzane z Niemiec. Oszukiwali na akcyzie

Policjanci CBŚP, z pomocą KAS i prokuratury rozbili grupę przestępczą, która miała zaniżać podatki od aut sprowadzanych z Niemiec. W przypadku 11 pojazdów straty Skarbu Państwa oszacowano na ok. 500 tys. zł. Weryfikowana jest dokumentacja dotycząca kolejnych 150 aut. O rozbiciu grupy poinformowała we wtorek rzecznik prasowa Centralnego Biura Śledczego Policji kom. Iwona Jurkiewicz. Jak wyjaśniła, na trop przestępczej działalności wpadli funkcjonariusze z gdańskiego oddziału CBŚP.

Podkreśliła, że – we współpracy z funkcjonariuszami Warmińsko-mazurskiego Urzędu Celno-Skarbowego oraz CBŚP w Gorzowie, przeprowadzili działania w kilkunastu miejscach na terenie województw pomorskiego, wielkopolskiego i lubuskiego. W ich efekcie zatrzymano sześć osób i przejęto siedem luksusowych aut: BMW, Porsche i Mercedes wartych w sumie około 2 mln zł. Zabezpieczono też dokumenty, komputery i inne dowody, które zostaną poddane analizie.

W proceder był zamieszany rzeczoznawca

Jak wyjaśniła Jurkiewicz, z ustaleń policjantów wynika, że sprowadzane do Polski samochody były dekompletowane w warsztacie. Usuwano z nich np. fotele, lampy, nadkola czy zderzaki. „Następnie niekompletne już pojazdy były poddawane oględzinom przy pomocy rzeczoznawcy – również podejrzanego o udział w grupie. W ten sposób zaniżano ich wartość wskazując na rzekome uszkodzenia, które w rzeczywistości nie występowały. Dzięki temu uiszczano podatek akcyzowy w kwocie znacząco niższej od należnej od danego pojazdu” – podała rzecznik.

Jurkiewicz wyjaśniła, że wstępne wyliczenia, w których pod uwagę wzięto 11 aut, wskazały na uszczuplenie podatków w wysokości co najmniej 500 tys. zł. „Obecnie śledczy weryfikują sposób sprowadzenia do Polski 150 samochodów” – podała rzecznik.

Śledztwo w tej sprawie prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Gdańsku. Prokurator z tej jednostki – Remigiusz Signerski, poinformował, że zarzuty w tej sprawie przedstawiono czterem osobom. Dotyczą one udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, poświadczania nieprawdy w dokumentach i narażenia Skarbu Państwa na uszczuplenie podatku akcyzowego. Za takie przestępstwa kodeks karny przewiduje nawet 15 lat więzienia.

Podrabiana dokumentacja

Signerski wyjaśnił, że trzech podejrzanych zostało – na wniosek prokuratury, tymczasowo aresztowanych przez sąd, a wobec jednej osoby zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze.

Prokurator poinformował także, że 150 pojazdów, których sposób sprowadzenia do Polski jest poddawany analizie, to auta zarejestrowane przez członków grupy na terenie Polski jako „pojazdy specjalistyczne”, od których nie odprowadza się podatku akcyzowego. „W rzeczywistości pojazdy nie posiadały cech konstrukcyjnych pozwalających na zakwalifikowanie ich do tego typu pojazdów, a dokumentacja była podrabiana” – poinformował Signerski.

Dodał, że auta te sprowadzano do Polski z Niemiec i śledczy skierowali do tego kraju Europejskie Nakazy Dochodzeniowe „z wnioskiem o przekazanie dokumentacji dotyczącej rejestracji pojazdów”. Signerski poinformował też, że śledztwo w sprawie grupy ma charakter rozwojowy. „Prokurator nie wyklucza nowych zarzutów oraz dalszych zatrzymań w tej sprawie” – dodał.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

„Armaged0n” zainfekował tysiące komputerów dla okupu. Właśnie trafił za kratki

Policjanci nazywają go „najbardziej uciążliwym polskim cyberprzestępcą ostatnich lat”. Tomasz T., znany jako „Thomas” lub „Armaged0n”, właśnie został aresztowany. „Armaged0n” trafił na trzy miesiące do aresztu. W ciągu ostatnich pięciu lat zaszyfrował nawet kilka tysięcy komputerów. Blokował dane, a następnie żądał okupu za ich odblokowanie.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prokurator Łukasz Łapczyński powiedział, że mężczyzna przyznał się do zarzucanych mu czynów, a sąd zdecydował o aresztowaniu. Prokuratura ma dowody, m.in. dane z kont bankowych, na które cyberprzestępca zlecał wpłacanie okupu za odblokowanie zainfekowanych komputerów.

W ręce śledczych wpadł także jego wspólnik, który pisał złośliwe oprogramowanie. „Armaged0n” ukrywał się za granicą, aby go zatrzymać, policja wykorzystała dostępny dla polskich służb od lutego mechanizm Europejskiego Nakazu Dochodzeniowego. Tomaszowi T. postawiono łącznie 181 zarzutów, między innymi prania pieniędzy i oszustw komputerowych.

Policja apeluje o zgłaszanie się poszkodowanych, których komputery zostały zablokowane. Informuje też, że przejęła kody cyberprzestępcy, dzięki którym będzie można odblokować zainfekowany sprzęt.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Nowe zatrzymania w sprawie pedofilskiego „klubu dewiantów”

Kolejnych siedem osób z tzw. „klubu dewiantów” zatrzymali w ostatnich dniach funkcjonariusze poznańskiego CBŚP. To kontynuacja śledztwa, w którym zatrzymano już wcześniej 15 osób. Te przez kilka lat drugiej dekady XXI wieku wykorzystały seksualnie nawet kilkadziesiąt dzieci w wieku od 5 do 14 lat. Zatrzymania były możliwe m.in. dzięki temu, że w lipcu upubliczniono wizerunki wcześniej ujętych podejrzanych.

W ostatnich dniach funkcjonariusze CBŚP z Poznania dokonali serii zatrzymań osób podejrzewanych o przestępstwa pedofilskie. Policjanci wkroczyli do mieszkań i firm na terenie województw: lubelskiego, opolskiego, zachodniopomorskiego i śląskiego. – Podejrzani, za pomocą portali społecznościowych i komunikatorów internetowych nawiązywali kontakty seksualne z dziećmi poniżej 15 roku życia. Akcja była możliwa dzięki opublikowaniu w lipcu 2015 r. wizerunków dziewięciu mężczyzn podejrzewanych o przestępstwa seksualne. M.in. dzięki odzewowi społecznemu i pracy operacyjnej udało się ustalić i zatrzymać kolejne osoby, związane ze śledztwem trwającym od końca 2014 r. – mówi portalowi tvp.info kom. Agnieszka Hamelusz, rzeczniczka CBŚP.

Jeden z pedofilów został zatrzymany, gdy przyjechał z Wielkiej Brytanii, aby spędzić święta z rodziną. Jego bliscy byli zszokowani, gdy dowiedzieli się, że przedstawione mu zostaną zarzuty przestępstw pedofilskich.

Sieciowi łowcy

Policjanci ochrzcili rozbitą grupę mianem „klubu dewiantów”. A to za sprawą ustaleń, z których wynikało, że pedofile nie ograniczali się tylko do wykorzystywania seksualnego dzieci. Niektórzy z mężczyzn na czatach internetowych opisywali swoje fantazje seksualne, takie jak gwałt na dziecku i brutalne morderstwo.

Sposób działania szajki był banalnie prosty. Wiadomo, że pedofile polowali na dzieci, korzystając z popularnych portali internetowych, m.in. takich jak Facebook czy Nasza Klasa. Podszywając się pod rówieśników ofiar lub nawet zmieniając wirtualnie płeć, potrafili przez kilka tygodni tak osaczyć dzieci, że te przesyłały im swoje zdjęcia w bieliźnie lub nago.

Niektórzy podejrzani spotykali się także z małoletnimi osobiście. Jeszcze inni „polowali” na dzieci w okolicach szkół podstawowych i gimnazjów. – Jak ustalili funkcjonariusze, mężczyźni wymieniali się plikami za pośrednictwem specjalnie do tego dedykowanych kanałów przesyłu danych i poczty elektronicznej, w tym szyfrowanej – dodaje kom. Hamelusz.

Dziesiątki ofiar

Policjanci z poznańskiego CBŚP rozpracowują pedofilski klub od ponad dwóch lat. W pierwszej fazie namierzyli 15 mężczyzn w wieku od 17 do 46 lat. To mieszkańcy siedmiu województw w kraju, a także Norwegii i Irlandii.

Śledczy już ustalili tożsamość kilkudziesięciu pokrzywdzonych małoletnich, „upolowanych” przez pedofilów. Nie można jednak wykluczyć, że liczba dzieci, które padły ofiarą sieciowych drapieżników, może przekroczyć nawet setkę. Zatrzymani mężczyźni potrafili prowadzić jednocześnie nawet kilka rozmów z ofiarami. Wiele dzieci uwiecznionych na zabezpieczonych zdjęciach nie zostało do tej pory zidentyfikowanych.

Niektórzy pedofile działali kilka lat. W czasie śledztwa CBŚP współpracowało z policjami niemal wszystkich europejskich krajów. Na razie nie natrafiono na dowody, że podejrzani handlowali pornografią pedofilską. Podczas przeszukań mieszkań zatrzymanych, policjanci zabezpieczyli komputery, dyski przenośne, pendrivy i płyty zawierające treści pedofilskie. Do chwili obecnej w sprawie zatrzymano 22 podejrzanych, którzy zostali tymczasowo aresztowani.
Żródło info i foto: TVP.info

Ogólnopolska akcja Policji przeciwko pedofilom

13 kwietnia 2016 roku miała miejsce ogólnopolska operacja Policji o krypt. „GLAS”, wymierzona w użytkowników Internetu, którzy sprowadzali i rozpowszechniali materiały z pornografią dziecięcą. Podczas działań zatrzymano 15 osób. To kolejne „uderzenie” Polskiej Policji, wymierzone w przestępczość pedofilską.

Powyższe działania Policji to efekt międzynarodowej współpracy polskich i niemieckich służb. W 2015 roku niemiecka Policja, monitorując Internet pod kątem rozpowszechniania pornografii z udziałem dzieci, wpadła na trop użytkowników z całego świata, którzy wymieniali się plikami o treściach pedofilskiej. Wśród tych osób byli również użytkownicy z Polski. Informacje te poprzez Biuro Interpolu w Wiesbaden trafiły do Komendy Głównej Policji.

Sprawą natychmiast zajęli się eksperci z Wydziału dw. z Handlem Ludźmi Biura Służby Kryminalnej Komendy Głównej Policji. Zaangażowani w przedmiotową operację zostali również funkcjonariusze z Wydziału dw. z Cyberprzestępczością Biura Służby Kryminalnej KGP, którzy ustalili, iż w przestępczym procederze brali udział użytkownicy z terenu całej Polski. Z uwagi na dużą skalę, a także charakter przestępczości oraz liczbę ustalonych użytkowników, wzorem doświadczeń z poprzednich operacji w dniu 13 kwietnia 2016 roku przeprowadzono skoordynowane działania policyjne na szczeblu ogólnokrajowym o krypt. „GLAS”.

W wyznaczonym dniu na terenie szesnastu województw przeprowadzono działania, skutkiem ich było podjęcie czynności procesowych wobec 50 osób. Już w trakcie pierwszych czynności 18 z nich przyznało się do winy tj. do sprowadzania i rozpowszechniania pornografii dziecięcej. W co najmniej trzech przypadkach rozważane jest wystąpienie do sądu z wnioskiem o zastosowanie najsurowszego środka zapobiegawczego, jakim jest tymczasowe aresztowanie. Na poczet przyszłych kar zajęto pieniądze w kwocie kilku tysięcy złotych. W sumie zatrzymano 15 osób, a 13 osobom przedstawiono łącznie 17 zarzutów.

Funkcjonariusze Policji przeprowadzili przeszukania w 50 miejscach (domy, mieszkania, siedziby firm, itd.) w wyniku czego zabezpieczyli bardzo dużą ilość sprzętu komputerowego oraz nośników danych. Łącznie zabezpieczono: 82 komputery (PC, laptopy i tablety), 60 dysków twardych, 87 pendrivów i kart pamięci oraz ponad 4205 płyt CD/DVD.

Podjęte przez policjantów czynności pozwoliły na zabezpieczenie znacznej ilości zdjęć oraz filmów z pornografia dziecięcą, która mogła trafić do Internetu. Materiał, który będzie poddany badaniu przez biegłych ekspertów, to ponad 44 000 GB danych, które mogą zawierać treści pornograficzne z udziałem dzieci. Zatrzymano 15 osób. 13 osobom przedstawiono 17 zarzutów.

Sprawy mają charakter rozwojowy, po opinii biegłych z zakresu informatyki kolejne osoby mogą usłyszeć zarzuty za rozpowszechnianie, sprowadzanie i posiadanie pornografii dziecięcej tj. z art. 202 § 3 i 4a kk, które to przestępstwo zagrożone jest karą pozbawienia wolności do lat 12. Sprawdzane będą również wątki tego, czy osoby zatrzymane nie współpracowały z innymi pedofilami z terenu Polski oraz innych krajów. Jest to kolejna operacja Polskiej Policji wymierzona w ten proceder i już druga w tym roku.
Żródło info i foto: Policja.pl

60 osób zatrzymanych za posiadanie pornografii dziecięcej. Akcja policji w 12 krajach

Brawurowa akcja międzynarodowych służb mundurowych! Policjanci zatrzymali sześćdziesiąt osób, które kręciły i udostępniały w sieci dziecięcą pornografię. Akcję pod kryptonimem „Operacja bez granic” przeprowadzono w 12 krajach.

O sukcesie operacji poinformowały władze Meksyku. Jak podaje PAP do zatrzymań doszło w Argentynie, Brazylii, Chile, Kolumbii, na Kostaryce, w Hiszpanii, USA, Gwatemali, Meksyku, Paragwaju, Urugwaju i Wenezueli. Funkcjonariusze dokonali w sumie 97 przeszukań, podczas których zabezpieczyli komputery i smartfony, na których miała znajdować się pornografia dziecięca.

To jednak nie koniec. Policjanci uratowali trzy dziewczynki w wieku 9, 14 i 15 lat. Wiele wskazuje na to, że były one zmuszane do udziału w pornograficznych filmach. Nagrania były później wrzucane do sieci lub wysyłane na pocztę elektroniczną.

Dzięki wspólnej pracy służb z kilkunastu krajów udało się zatrzymać sześćdziesiąt osób, które mogą mieć związek z procederem. W „Operacji bez granic” pomagało także FBI.
Żródło info i foto: Fakt.pl

Centralne Biuro Antykorupcyjne w Urzędzie Miasta Krakowa

Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego weszli do Urzędu Miasta Krakowa – dowiedzieli się reporterzy RMF FM. Funkcjonariusze zabezpieczają dokumentację i komputery w związku ze śledztwem w sprawie zatrudnienia Jana Tajstera na stanowisko dyrektora Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu w mieście.

Jan Tajster był najbardziej krytykowanym krakowskim urzędnikiem, przez media nazywanym „niezatapialnym”. W jednym z pierwszych procesów w listopadzie 2009 roku został prawomocnie skazany na grzywnę w wysokości 10 tys. zł za nieumyślne doprowadzenie do zimowego paraliżu komunikacyjnego Krakowa w styczniu 2005 roku. Wyrok ten uległ jednak zatarciu.

W styczniu tego roku krakowska prokuratura poinformowała, że sporządziła 12. akt oskarżenia przeciwko byłemu urzędnikowi. Kolejny w lipcu skierowała prokuratura w Nowym Sączu. Został w nich oskarżony m.in. o korupcję, niedopełnienie obowiązków, przekroczenie uprawnień, mobbing i molestowanie pracownic w okresie, gdy był dyrektorem ówczesnego Zarządu Dróg i Komunikacji.

O osobie Jana Tajstera zrobiło się w znowu głośno, kiedy pod koniec lipca prezydent Krakowa Jacek Majchrowski mianował go na stanowisko dyrektora Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu, jednej z największych jednostek budżetowych miasta.

Majchrowski informował, że Tajster został wybrany na dyrektora ZIKiT w wyniku otwartego konkursu i powołał się na opinie prawników, że dopóki nie zapadł żaden prawomocny wyrok Tajstera należy traktować jako niewinnego. Sam Tajster prosił dziennikarzy o podawanie jego pełnego nazwiska.

W związku z tą nominacją Prokuratura Okręgowa w Krakowie wystąpiła do sądów, w których toczą się procesy przeciwko Tajsterowi, by zastosowały wobec niego środek zapobiegawczy w postaci zawieszenia w czynnościach służbowych.

Wybór Tajstera na dyrektora ZIKiT oburzył też krakowskie środowiska obywatelskie i polityczne. Zapowiadały m.in. możliwość zbierania podpisów pod wnioskiem obywatelskim dotyczącym referendum odwoławczego. Po kilku dniach Majchrowski poinformował, że podjął decyzję o rozwiązaniu umowy z Tajsterem ze względu na atmosferę, która wyklucza możliwość skutecznego wykonywania przez niego obowiązków służbowych. W takiej sytuacji prokuratura wycofała wniosek o zawieszenie Tajstera w czynnościach jako bezprzedmiotowy.

Jan Tajster do 2008 r. był dyrektorem ówczesnego Zarządu Dróg i Komunikacji, a wcześniej Zarządu Cmentarzy Komunalnych.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Policyjna akcja przeciwko pedofilom

Polska policja prowadzi akcję wymierzoną w pedofilów. W sumie przeszukano mieszkania 34 osób. 12 z nich przyznało się do posiadania dziecięcej pornografii. Wśród przeszukanych osób znalazł się znany doradca od wizerunku, Piotr Tymochowicz. Ale on sam kategorycznie zaprzeczył, żeby kiedykolwiek posiadał takie materiały. Jak donosi RMF FM w ramach policjanci zarekwirowali komputery Piotra Tymochowicza, które „będą szczegółowo analizowane”.

Specjalista od wizerunku przyznaje, że w jego domu była policja. W TVP Info tłumaczył, że nie jest dla niego do końca jasne, na jakiej podstawie przeszukano dom. – Mogę na razie jedynie potwierdzić, że wczoraj miałem sympatyczną wizytę i rzeczywiście miałem przeszukanie. (…) Na usta ciśnie mi się tylko jeden niecenzuralny komentarz – powiedział Tymochowicz serwisowi tvp.info.

W sumie w ramach akcji policji przeszukano mieszkania 34 osób. 12 z nich przyznało się do posiadania dziecięcej pornografii. Policjanci zabezpieczyli kilkadziesiąt komputerów, laptopy, dyski, karty pamięci, ponad 3 tys. płyt CD, DVD. Akcja „RINA” jest wymierzona w pedofilów.

– Jak dotąd zarzuty postawiono sześciu osobom – poinformował rzecznik KGP Mariusz Sokołowski.
Żródło info i foto: Dziennik.pl

CBŚP rozbiło zorganizowaną grupę powiązaną z neonazistowską organizacją

Policjanci CBŚP rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, której członkowie powiązani byli z neonazistowską organizacją „Blood&Honour” oraz jej bojówką Combat 18. Dotychczas w śledztwie, nadzorowanym przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie, zarzuty usłyszało 15 osób. Podżeganie do podpalenia meczetu, podpalenie domu, w którym mieli spłonąć cudzoziemcy, oraz nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym, to tylko niektóre czyny, w jakich brali udział członkowie grupy. Sprawa ma charakter rozwojowy – śledczy planują dalsze zatrzymania.

Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji, w ramach śledztwa nadzorowanego przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie, rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, rekrutującą się z członków neonazistowskiej organizacji Blood&Honour i jej bojówki Combat 18. Działalność przestępcza członków gangu była związana głównie z popełnianiem przestępstw polegających na publicznym propagowaniu totalitarnego ustroju państwa, publicznym nawoływaniu do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i rasowych, przechowywaniu i posiadaniu w celu rozpowszechniania druków, nagrań i innych przedmiotów zawierających treści, służące propagowaniu totalitarnego ustroju państwa i nawoływaniu do nienawiści na tle różnic narodowościowych, niszczeniu ośrodków kultu religijnego oraz przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu i przeciwko mieniu.

Dotychczas w śledztwie przedstawiono zarzuty 15 osobom, m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, wytwarzania i posiadania materiałów wybuchowych, podżegania do podpalenia ośrodka kultu religijnego, niszczenia mienia oraz wytwarzania i posiadania materiałów propagujących ustrój faszystowski.

Podczas przeszukania u jednego z członków grupy ujawniono i zabezpieczono gotowy materiał wybuchowy oraz substancje i półprodukty niezbędne do jego wytworzenia. W opinii biegłego, materiał ten stwarzał zagrożenie dla zdrowia i życia. U innych członków grupy zabezpieczono m. in. materiały świadczące o fascynacji osobą i ideologią Adolfa Hitlera oraz szereg materiałów, propagujących i nawołujących do nienawiści na tle narodowościowym. Jeden z zatrzymanych był w posiadaniu gotowych receptur na wytworzenie materiału wybuchowego oraz substancji chemicznej, stwarzającej zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi. Policjanci ustalili, że materiały te miały być używane do walki z osobami o odmiennym światopoglądzie.

W sumie na terenie całego kraju dokonano kilkudziesięciu przeszukań, podczas których ujawniono m.in. odzież z symboliką odnoszącą się do fascynacji ideami III Rzeszy, płyty z muzyką propagująca totalitarny ustrój państwa i głoszącą hasła nawołujące do nienawiści na tle rasowym, ulotki, banery, plakaty zawierające treści faszystowskie, propagujące i nawołujące do nienawiści na tle narodowościowym, komputery, laptopy i nośniki pamięci, na których zarejestrowano i za pomocą których propagowano treści rasistowskie, nawołujące do nienawiści na tle narodowościowym, czasopisma o tematyce neofaszystowskiej i nacjonalistycznej, broń pneumatyczną, a także amunicję ostrą i gazową.

Sprawa jest rozwojowa. Planowane są dalsze zatrzymania.
Żródło info i foto: Policja.pl

Hakerzy będą atakować systemy brytyjskich banków

W ciągu najbliższych kilku miesięcy hakerzy będą atakowali systemy komputerowe brytyjskich banków, usiłując wykraść informacje o milionach klientów. Tym razem nie muszą jednak obawiać się policji – chodzi o całkiem legalne przetestowanie zabezpieczeń w bankach. Stephen Bonner z ekipy ds. bezpieczeństwa cybernetycznego w KPMG (międzynarodowa sieć firm audytorsko-doradczych) zwrócił uwagę, że po raz pierwszy zabezpieczenia banków będą testowane „na żywo”, a nie w ramach bezpiecznych symulacji.

Ogromna skala

Przestępczość komputerowa powoduje w skali globalnej straty wysokości 445 miliardów USD rocznie – wskazuje Ośrodek Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS). Banki są szczególnie narażone, mimo że wydają co roku setki milionów dolarów na zabezpieczenia swoich systemów. Inicjatorem przetestowania przez hakerów zabezpieczeń banków jest Bank of England, który w czerwcu br. przedstawił ramowe zasady radzenia sobie z cybernetycznymi zagrożeniami, obejmujące m.in. dzielenie się przez rząd z instytucjami finansowymi informacjami wywiadowczymi istotnymi dla bezpieczeństwa systemów komputerowych.
Żródło info i foto: tvn24bis.pl