Konin: Pacjentka z podejrzeniem koronawirusa uciekła ze szpitala

W sobotę z Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Koninie z Oddziału Zakaźnego uciekła 48-letnia mieszkanka powiatu tureckiego. Kobieta miała objawy zakażenia koronawirusem. W pogoń za pacjentką ruszyła policja!

W sobotę, 21 marca jednej z pacjentek z objawami choroby COVID-19 nie podobało się, że pierwszy dzień wiosny musi spędzić na Oddziale Zakaźnym Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Koninie. Kobieta trafiła tam 20 marca z powodu duszności, kaszlu i wysokiej temperatury ciała. Po pierwszej dobie, podczas nieuwagi personelu medycznego, postanowiła uciec ze szpitala i wrócić do swojego miejsca zamieszkania.

– Konińscy policjanci o samowolnym oddaleniu się kobiety, dowiedzieli się tuż po godzinie 17:00. Zostali poinformowani o tym przez służby sanitarne, które sygnał o ucieczce pacjentki otrzymały bezpośrednio od szpitala. Po około 30 minutach w miejscowości Kępina kobieta została odnaleziona przez funkcjonariuszy Wydziału Kryminalnego konińskiej policji. 48-latka oświadczyła, że nie chce przebywać w szpitalu i wraca do domu – wyjaśnia rzecznik policji.

Stróże prawa o fakcie odnalezienia kobiety powiadomili szpital. Po kilkunastu minutach przyjechała załoga pogotowia, która była przystosowana do przewożenia osób z objawami zarażenia koronawirusem. Kobietę przetransportowano z powrotem do Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Koninie na Oddział Zakaźny.

Oczywiście to nie koniec sprawy, ponieważ kobieta będzie odpowiadać przed sądem z art.165 kk, czyli sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób. Za przestępstwo grozi do 8 lat więzienia.
Źródło info i foto: se.pl

Konin: Zaskakujące przypuszczenia ws. śmierci 21-latka postrzelonego przez policjanta

Śmierć 21-letniego Adama Cz. wstrząsnęła całą Polską. Chłopak zginął 14 listopada zastrzelony przez policjanta, który podejrzewał go o handel narkotykami. Funkcjonariusz, który oddał śmiertelny strzał, po zdarzeniu trafił do szpitala psychiatrycznego. Jak informuje „Głos Wielkopolski”, śledczy zadali biegłym z różnych dziedzin 38 szczegółowych pytań. Po zebraniu tych opinii funkcjonariusz może zostać przesłuchany. W całej sprawie pojawiły się szokujące przypuszczenia. Dotyczą one terminu, w którym policjant stanie przed prokuratorem. Funkcjonariusz zmienił już miejsce zamieszkania. W przeprowadzce pomogły mu Komenda Główna Policji i MSWiA.

W listopadzie na jednym z osiedli w Koninie 21-letnie Adama Cz. po krótkim pościgu został zastrzelony przez policjanta. Wiadomo, że funkcjonariusz nie oddał strzału ostrzegawczego. Chwilę po tragedii, funkcjonariusz trafił do szpitala psychiatrycznego. Jego stan był bardzo zły. Jak informuje „Głos Wielkopolski” policjant opuścił już szpital, jednak wciąż nie został przesłuchany. I prawdopodobnie… prędko nie będzie!

– W ostatnich dniach prokurator, uwzględniając zakres dotychczasowego materiału, powołał biegłych z różnych specjalizacji w celu przeprowadzenia badań daktyloskopijnych, biologicznych, fizykochemicznych, mechanoskopijnych oraz śladów drobin powystrzałowych – przekazał dziennikowi prokurator Krzysztof Bukowiecki, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Łodzi.

Policjant zostanie przesłuchany za rok?

Śledczy powołali aż 38 biegłych w tej sprawie. Do końca lutego mają oni wydać opinię w tej sprawie. Dopiero wtedy, kiedy śledczy zapoznają się z ich opiniami, funkcjonariusz zostanie przesłuchany. Jak przekazała w rozmowie z TVP Poznań, cała procedura może zająć jednak nie dwa miesiące, a nawet rok, albo i dłużej. Chodzi nie tyle o same ekspertyzy, co ich przeanalizowanie.

– W przypadku śledztwa może to być wydłużone do roku. Przepisy przewidują również, że w szczególnych wypadkach może ono zostać wydłużone na czas nieoznaczony – mówiła w rozmowie z TVP adwokat Katarzyna Zych-Wachowiak.

Policjant zmienił miejsce zamieszkania

Prokuratura przesłuchała już wszystkich świadków w tej sprawie. Niektórzy z nich, jak podaje „Głos Wielkopolski”, zostali przesłuchani dwukrotnie. Funkcjonariusz, który postrzelił 21-latka, zmienił już miejsce zamieszkania. Pomoc w zmianie nowego miejsca zaoferowała mu m.in Komenda Główna Policji i MSWiA.

Jak przebiegała interwencja w Koninie

W czwartek, 14 listopada rano Adam umówił się z 15-letnim Sebastianem pod salonem fryzjerskim przy ul. Wyszyńskiego. Miał się z nim wymienić na części do e-papierosa. Na miejsce Sebastian przyszedł ze swoim kolegą, 15-letnim Kacprem.

– Adam ciął nożyczkami celulozowy wkład do e-papierosa, później zalał liquid do atomizera. Dał mi sprawdzić, czy działa – opowiada Sebastian. W tym czasie w stronę szkoły podjechał radiowóz. Adam wziął atomizer, który przyniósł Sebastian i sprawdził go. W tym czasie radiowóz zawrócił. Wysiedli dwaj policjanci. Ten, który wcześniej siedział za kierownicą, krzyknął „stać, policja”.

– Adam rzucił butelkę z liquidem, powiedział, że zaraz wróci i zaczął uciekać – wspomina Sebastian. Adam zniknął za rogiem bloku. Za nim pobiegł policjant. Drugi został z Sebastianem i Kacprem.

– Po ok. 10 sekundach usłyszałem drugi okrzyk „stój, policja!”, później po jakiś 5 sekundach jeszcze „stój, bo strzelam” i po 3 sekundach padł strzał. Jeden strzał – podkreśla Sebastian. Policjant, który stał z 15-latkami, wezwał dodatkowy patrol. Przyjechała drogówka, później kolejne radiowozy oznakowane i nieoznakowane. Adam wykrwawił się w ciągu kilku sekund, po tym jak kula trafiła go kilka centymetrów od serca.

Śledztwo prowadzone jest w sprawie nieumyślnego przekroczenia uprawnień i nieumyślnego spowodowania śmierci. Na razie policjant nie usłyszał żadnych zarzutów.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Konin: 29-latek zaatakował kolegę mieczem samurajskim

Dramatyczne zdarzenie w Koninie. 29-latek zaatakował o rok starszego mężczyznę mieczem samurajskim! Napastnik został przesłuchany, a ciężko ranny mężczyzna przebywa w szpitalu.

Do zdarzenia doszło w sobotę (14 grudnia) około południa w jednym z bloków przy ul. Topazowej. Według relacji portalu lm.pl miedzy mężczyznami wywiązała się awantura, która skończyła się użyciem ostrego narzędzia.

30-latek chwycił za miecz japoński typu Katana i uderzył nim w 29-latka. Jak w ogóle do tego doszło? Pierwsza wersja mówiła, że do zdarzenia doszło na klatce schodowej, ale teraz wiemy, że doszło do tego w mieszkaniu 30-latka. – Sprawca wdarł się do tego mieszkania i w wyniku odparcia zamachu, doszło do uszkodzenia ciała – powiedział mecenas Michał Wójcik, obrońca mężczyzny.

29-latek trafił do szpitala w ciężkim stanie. Uszkodzona została nerka, wątroba oraz jelita grube. Według relacji lokalnych mediów tłem konfliktu miały być sprawy osobiste.

30-letni mężczyzna, który użył ostrego narzędzia nie został aresztowany. Uznano, że działał w obronie koniecznej. – – Czy doszło do przekroczenia granic? Tego sąd nie mógł ustalić, bo pokrzywdzonego nie można było przesłuchać. Sąd uznał, że nie zastosuje wobec mojego klienta żadnego środka zapobiegawczego – dodał mec. Wójcik.
Źródło info i foto: se.pl

Konin: Nowe ustalenia ws. śmierci zastrzelonego 21-latka

To była bardzo niewygodna sprawa i łatwo było się nią „pobrudzić”. Pewnie dlatego, jak ustalił Fakt, niektórzy funkcjonariusze odmówili przyjazdu na miejsce, gdzie ich kolega śmiertelnie postrzelił Adama Czerniejewskiego (†21 l.). Tragedia, która wydarzyła się w Koninie 14 listopada, nigdy nie powinna mieć miejsca. 21-latek, który przyszedł na spotkanie, żeby wymienić e-papierosa, został zastrzelony podczas interwencji. Policjant użył broni, bo chłopak zaczął uciekać.

Tragedia, która wydarzyła się w Koninie 14 listopada, nigdy nie powinna mieć miejsca. 21-latek, który przyszedł na spotkanie, żeby wymienić e-papierosa, został zastrzelony podczas interwencji. Policjant użył broni, bo chłopak zaczął uciekać.

Na miejsce tragedii w ciągu paru chwil przyjechało kilka oznakowanych oraz nieoznakowanych radiowozów. Jak udało nam się dowiedzieć, nie wszyscy policjanci zgodzili się przyjechać. Dlaczego? Mogła nimi kierować zawodowa solidarność, ale też obawa, że mogą zostać posądzeni o wybielanie kolegi.

To właśnie jeden z powodów, dla których pełnomocnik rodziny zastrzelonego złożył wniosek o przeanalizowanie nagrań z monitoringu. Sprawę przejęła prokuratura w Łodzi, która sprawdza wszystkie okoliczności śmierci Adama, a zwłaszcza motywy i zasadność użycia przez policjanta broni, jak również, co się działo na miejscu już po zastrzeleniu chłopaka. Co na to policja?

– Na miejscu było około 30 policjantów z prewencji i kryminalnych. Nic mi nie wiadomo na ten temat, żeby ktokolwiek odmówił przyjazdu na miejsce zdarzenia – zapewnia Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji.

Z naszych ustaleń wynika, że policjant, który postrzelił Adama, po miesięcznym pobycie na oddziale psychiatrycznym, już go opuścił. Wciąż jest jednak na zwolnieniu lekarskim. Jeszcze w tym tygodniu może zostać przesłuchany i usłyszeć zarzuty.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Konin: Policjant. który zastrzelił 21-latka, wyszedł ze szpitala

Policjant, który w połowie listopada śmiertelnie postrzelił 21-latka w Koninie (woj. wielkopolskie), opuścił szpital psychiatryczny. Mężczyzna jest na zwolnieniu lekarskim, nie wyznaczono daty jego przesłuchania – powiedział w piątek PAP pełnomocnik policjanta.

Funkcjonariusz trafił na obserwację do szpitala psychiatrycznego 14 listopada, w dniu śmiertelnego postrzelenia 21-latka. Pełnomocnik policjanta adwokat Michał Wójcik powiedział PAP, że nie wyznaczono jeszcze terminu przesłuchania jego klienta. Przed świętami zostaną z nim jednak przeprowadzone pierwsze czynności procesowe – pobranie odcisków palców i wymaz do badań DNA.

To będzie prowadzone pod nadzorem Biura Spraw Wewnętrznych w Łodzi na zlecenie Prokuratury Regionalnej w Łodzi. Mój klient będzie w tych czynnościach uczestniczył (…) Prokuratura potrzebuje tych odcisków palców i możliwości ustalenia DNA na śladach, które gdzieś zostały zabezpieczone – wyjaśnił Wójcik.

Dodał, że funkcjonariusz nie złożył jeszcze notatki służbowej opisującej użycie przez niego broni. Jest na zwolnieniu L4 od lekarza psychiatry, tak że myślę, że jego stan jest taki, że uniemożliwia mu pełnienie służby – wyjaśnił adwokat.

Pełnomocnik policjanta zaznaczył, że funkcjonariusz „na ten moment” nie ma zaświadczenia od lekarza sądowego, które uniemożliwiałoby przesłuchanie go ze względu na kiepski stan zdrowia. Więc jeżeli dostanie wezwanie, to oczywiście się stawi na przesłuchanie – oznajmił Wójcik.

14 listopada na jednym z konińskich osiedli patrol policji próbował wylegitymować 21-latka i dwóch 15-latków; najstarszy zaczął uciekać. Według informacji policji 21-latek nie reagował na wezwania do zatrzymania. Goniący go funkcjonariusz użył broni; policja utrzymuje, że był do tego zmuszony. Postrzelony 21-latek zmarł. Wiadomo, że śledczy dysponują m.in. nagraniem z monitoringu, na którym zarejestrowano przynajmniej część zdarzenia. Policja informowała, że przy ciele mężczyzny znaleziono nożyczki i woreczek foliowy z białym proszkiem.

W związku z tym zdarzeniem Prokuratura Okręgowa w Koninie wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego przekroczenia uprawnień przez policjanta i nieumyślnego spowodowania przez niego śmierci 21-latka. Po kilku dniach – ze względu na potrzebę zachowania obiektywizmu – postępowanie przekazane zostało do Prokuratury Regionalnej w Łodzi.

Funkcjonariusz, który śmiertelnie postrzelił 21-latka, do tej pory nie został przesłuchany w tej sprawie jako świadek. W dniu zdarzenia, ze względu na stan zdrowia, trafił na obserwację do jednego z wielkopolskich szpitali psychiatrycznych. W związku z tym policjant nie złożył wymaganej przepisami notatki służbowej opisującej okoliczności użycia broni. Oprócz prokuratury osobne postępowanie wyjaśniające okoliczności śmiertelnego postrzału prowadzi policja.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Konin: Śmierć 21-latka. Prokuratura i biegli przeprowadzili eksperyment

Adam († 21 l.) leżał, gdy policjant posłał w jego kierunku morderczą kulę? W poniedziałek na miejscu tragedii w Koninie odbył się eksperyment z udziałem prokuratora i biegłych. Ze wstępnych wyników badań wyłania się niepokojący obraz policyjnej interwencji. Zdaniem pełnomocnika rodziny zabitego, funkcjonariusz nie miał żadnych powodów do tego by strzelać do Adama.

Tragedia miała miejsce 14 listopada. W poniedziałek na placu zabaw przy ul. Wyszyńskiego w Koninie, łódzki prokurator oraz biegli próbowali odtworzyć okoliczności wypadku, podczas którego zginął Adam Czerniejewski. Eksperyment polegał na rekonstrukcji momentu oddania strzału przez policjanta.

Z badań wynika, że strzał padł z góry. Oznacza to, że w chwili tragedii Adam przewrócił się lub musiał być pochylony. Policjant mógł stać nad nim. To obalałoby hipotezę, że chciał zaatakować policjanta biurowymi nożyczkami (miał je przy sobie podczas interwencji policji). Biegli dokładnie odmierzali trajektorię lotu pocisku, mierzyli również wysokość krawężnika, o który mógł się potknąć chłopak.

– Jestem przekonany, że policjant w ogóle nie powinien wyciągać broni, bo nie było to konieczne – twierdzi mecenas Michał Wąż, pełnomocnik rodziny zabitego Adama. Jednocześnie podkreśla, że wcześniejsze badania wykonywane przez śledczych z Konina nie były dość dokładnie i pozostawiały wiele pytań, na które nie było odpowiedzi.

Badania biegłych na zlecenie łódzkiego śledczego powinny lepiej zobrazować moment tragedii. – Dopiero, gdy będziemy mieli wszystkie opinie oraz zebrane dowody będziemy mogli mówić o przedstawianiu ewentualnych zarzutów. To może potrwać tygodnie, a nawet miesiące. Na razie jesteśmy na wstępnym etapie ustalania przebiegu całego zdarzenia – mówi Wojciech Zimoń z prokuratury regionalnej w Łodzi, który prowadzi postępowanie.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Prokuratura ujawniła co znaleziono przy zastrzelonym 21-latku z Konina

W niewielkim pakunku znalezionym w obrębie miejsca, gdzie postrzelono 21-latka, znajdowało się sześć dawek efektywnie działającej substancji psychotropowej – powiedział w środę szef Prokuratury Regionalnej w Łodzi Jarosław Szubert.

– Na miejscu zdarzenia został zabezpieczony niewielki pakunek z pewną substancją, która została pobrana do badań kryminalistycznych. Okazuje się, że znajdowało się tam sześć dawek efektywnie działającej substancji psychotropowej – poinformował szef Prokuratury Regionalnej w Łodzi Jarosław Szubert.

Śledczy nie udzielają informacji ani odnośnie rodzaju znalezionych narkotyków, ani odnośnie tego, ile ważył znaleziony pakunek.

Śledztwo w Łodzi

Mec. Michał Wąż, pełnomocnik rodziny postrzelonego śmiertelnie 21-latka powiedział, że „na chwilę obecną dla dobra śledztwa nie może się w tej sprawie wypowiadać”. W środę łódzki prokurator regionalny zdecydował o tym, że postępowanie w tej sprawie będzie prowadzone w Prokuraturze Regionalnej w Łodzi.

Będzie areszt dla policjanta?

Liczę na to, że po postawieniu zarzutów policjantowi z Konina, prokurator skieruje do sądu wniosek o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania funkcjonariusza – powiedział w środę mec. Wąż.

Zdaniem adwokata rodziny postrzelonego śmiertelnie 21-latka w Koninie przez policjanta materiał dowodowy jest zebrany w wystarczającym stopniu „i można dokonać analizy pod kątem postawienia zarzutu i skierowania wniosku za tymczasowy areszt”.

Mecenas Wąż odniósł się w ten sposób do informacji, że policjant wciąż przebywa w szpitalu „i jak zastrzegł pełnomocnik policjanta może on przebywać w lecznicy nawet półtora miesiąca”. Zdaniem pełnomocnika ojca w aresztach śledczych pracuje wykwalifikowana kadra psychologów i psychiatrów, która może udzielić pomocy osadzonemu.

– Areszty śledcze również dysponują własnymi oddziałami psychiatrycznymi. Taki oddział znajduje się w Łodzi, w której obecnie będzie prowadzona sprawa- dodał.

Postrzelony przez policjanta

14 listopada na jednym z osiedli w Koninie, podczas próby wylegitymowania przez policję 21-latka i dwóch 15-latków najstarszy mężczyzna zaczął uciekać. Według informacji policji, 21-latek nie reagował na wezwania do zatrzymania. Goniący go funkcjonariusz użył broni. Według policji funkcjonariusz był do tego zmuszony; postrzelony 21-latek zmarł.

W piątek przeprowadzono sekcję zwłok 21-latka. Jak dowiedziała się PAP ze źródeł zbliżonych do śledztwa, na ciele mężczyzny na wysokości serca, stwierdzona została rana postrzałowa.

Postępowanie w tej sprawie wszczęła najpierw Prokuratura Okręgowa w Koninie. Jej rzeczniczka prok. Aleksandra Marańda poinformowała w piątek, że w związku ze śmiertelnym postrzeleniem 21-latka wszczęte zostało postępowanie „w sprawie nieumyślnego przekroczenia uprawnień, skutkujących wyrządzeniem istotnej szkody w interesie prywatnym, w trakcie wykonywania wobec ustalonej osoby czynności służbowych poprzez użycie wobec niej, w trakcie pościgu, służbowej broni palnej”.

Śledczy zabezpieczyli nagranie z monitoringu, na którym, jak podała rzeczniczka, przynajmniej częściowo zarejestrowano przebieg zdarzenia.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Konin: Atak na policjantów przed komendą

Kilkadziesiąt minut trwało w niedzielę zgromadzenie przy siedzibie policji w Koninie (Wielkopolskie) w związku ze śmiercią 21-latka postrzelonego przez policjanta. Zgromadzeni wznosili wulgarne okrzyki, krzyczeli też „mordercy”. Kilka osób w stronę policji rzucało kamieniami i butelkami. Zatrzymano cztery osoby. Prezydent Konina zaapelował o spokój w mieście.

– Przyszliśmy tu, by uczcić chłopaka. Niepotrzebnie ze strony tłumu poleciały kamienie – powiedział jeden z uczestników zgromadzenia.

W jego ocenie jeden z zatrzymanych „nie używał przemocy i nie kopał w tarczę”. – Stał naprzeciwko policjantów. Gdy ruszyli, został powalony na ziemię – dodał.

Ucierpiało trzech policjantów

Jak poinformował w niedzielę oficer prasowy konińskiej policji podkom. Marcin Jankowski funkcjonariusze podjęli interwencję, ponieważ doszło do aktów znieważenia policjanta, naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariuszy. – To było kopanie w tarcze, rzucanie butelkami, kamieniami, niebezpiecznymi przedmiotami – powiedział.

Policja nie informuje na razie, jakie zarzuty mają usłyszeć zatrzymani. Podkom. Jankowski podał, że osoby te na razie są legitymowane i przesłuchiwane. Rzecznik podał, że w działaniach ucierpiało trzech funkcjonariuszy policji; zapewnił, że ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. – Oni dostali tymi butelkami czy kamieniami – wyjaśnił.

Przed interwencją funkcjonariuszy policja kilkakrotnie wezwała zgromadzonych do rozejścia grożąc użyciem siły.

Zgromadzenie przerwano ok. godz. 18.

W poniedziałek sztab kryzysowy

Po zakończonej manifestacji prezydent Konina Piotr Korytkowski zaapelował o spokój w mieście. Zapowiedział zwołanie na poniedziałek sztabu kryzysowego.

– W tej chwili trwają dochodzenia wszystkich służb: policji oraz prokuratury zmierzające do tego, aby wyjaśnić wszystkie okoliczności związane z tym tragicznym wydarzeniem. Natomiast nie może dochodzić do takiej sytuacji, że miasto jest sparaliżowane (…) miasto musi funkcjonować; apeluję o to, by zachowywać się bezpiecznie, by nie wznosić burd – powiedział prezydent Konina.

Piotr Korytkowski złożył kondolencje rodzinie nieżyjącego 21-latka. Wyraził nadzieję, że sprawa jego śmierci zostanie szybko wyjaśniona. Podał, że wobec rodziny „była wykonana próba pomocy psychologicznej”. Poinformował też, że w związku z sytuacją w mieście na poniedziałek zwołał sztab kryzysowy z udziałem przedstawicieli miasta, straży miejskiej i policji.

Śmiertelny strzał policjanta

W czwartek na jednym z osiedli w Koninie, podczas próby wylegitymowania przez policję 21-latka i dwóch 15-latków najstarszy mężczyzna zaczął uciekać. Według informacji policji 21-latek nie reagował na wezwania do zatrzymania. Goniący go funkcjonariusz użył broni, policja utrzymuje, że był do tego zmuszony; postrzelony 21-latek zmarł. Przy ciele mężczyzny znaleziono w czwartek nożyczki i woreczek foliowy z białym proszkiem.

Postępowanie w tej sprawie od piątku prowadzi Prokuratura Okręgowa w Koninie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Konin: Policjant zastrzelił 21-latka. Czy padł strzał ostrzegawczy?

Pełnomocnik rodziny 21-latka z Konina, który w czwartek został zastrzelony przez policjanta stwierdził, że w chwili zdarzenia „padł tylko jeden strzał” i „nie było strzału ostrzegawczego”. „Jeśli było bezpośrednie zagrożenie zdrowia i życia, nie musiał” – skomentował sprawę na Twitterze rzecznik prasowy lubuskiej policji Marcin Maludy.

W czwartek około godz. 10 w Koninie funkcjonariusze policji chcieli wylegitymować trzy osoby – dwóch 15-latków i 21-latka. Wtedy najstarszy z nich zaczął uciekać. Według policji konieczne było użycie broni – Adam C. miał wyciągnąć nożyczki, którymi chciał zaatakować policjanta. Mimo reanimacji nie udało się uratować postrzelonego mężczyzny. Policja podała też, że przy 21-latku znaleziono woreczek z białym proszkiem.

W sobotę krótkie oświadczenie wygłosił ojciec 21-latka, który stwierdził, że syn „nie miał żadnych problemów z prawem”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Konin: 21-latek zastrzelony przez policjanta ma ranę wlotową z przodu ciała. WP: Mógł zaatakować policjanta nożyczkami

PHOTO PAWEL JASKOLKA / SUPER EXPRESS KONIN, POLICJANT PODCZAS RUTYNOWEJ INTERWENCJI SMIERTELNIE POSTRZELIL 21 LETNIEGO MEZCZYZNE N/Z (L-P) 4/11/2019 KONIN POLICJA STRZALY WSZYSTKIE ZDJECIA NA HTTP://AGENCJA.SE.COM.PL

Postrzelony w Koninie 21-latek ma ranę wlotową z przodu ciała – informuje Wirtualna Polska, powołując się śledczego znającego kulisy sprawy. Taki obrót zupełnie zmieniłby ocenę postawy policjanta, który pociągnął za spust broni.

Tragiczna śmierć 21-latka, postrzelonego przez policjanta w czwartek w Koninie, zszokowała Polskę. Dziś po południu na osiedlu na którym doszło do tragedii zgromadziły się dziesiątki mieszkańców. Bliscy domagają się sprawiedliwości, inni skandowali skrajnie antypolicyjne hasła.

Postrzeganie sprawy może już wkrótce zmienić się diametralnie. Jak podaje Wp.pl do postrzału 21-latka miało dojść nie z tyłu, a z przodu.

„Rana wlotowa jest z przodu ciała, co może świadczyć, że 21-letni mężczyzna mógł chcieć zaatakować policjanta nożyczkami. Gdyby rana wlotowa była od strony pleców, wskazywałoby to na oddanie strzału w trakcie ucieczki, w tył mężczyzny i byłoby od początku traktowane jako nadgorliwość funkcjonariusza i bezzasadne użycie broni” – ŚLEDCZY ZNAJĄCY KULISY SPRAWY, DLA WP.PL

Tymczasem prokuratura czeka na zakończenie procedury sekcji zwłok.

„Sekcja zwłok przeprowadzana jest w piątek. Pobierane są wycinki organów do badań. Wyniki poznamy po sporządzeniu protokołu” – ALEKSANDRA MARAŃDA, Z PROKURATURY OKRĘGOWEJ W KONINIE, WP.PL

Jak zastrzegła, po oględzinach nie można powiedzieć co jest pewne.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl