Zaginęła 14-letnia Natalia Gontarz

Policjanci ze Starachowic (woj świętokrzyskie) poszukują 14-letniej Natalii Gontarz. Dziewczyna zaginęła 3 czerwca i od tej pory rodzina nie ma z nią kontaktu. Rodzice obawiają się, że nastolatka może być przez kogoś przetrzymywana. Na Natalię czekają zrozpaczeni rodzice i brat. Jej mama jest w dziewiątym miesiącu ciąży – informuje radiozet.pl.

W ubiegły czwartek z rodziną skontaktował się kolega Natalii, który powiedział, że rozmawiał z nią. Od tej pory bliscy dziewczynki nie mają o niej żadnych informacji.

– To już jest dziewiąty dzień. Obawiamy się, że ktoś ją przetrzymuje, różne myśli przychodzą nam do głowy – powiedział portalowi tata Natalii. Mężczyzna dodał, że córka wychodząc, zostawiała rodzicom informację, kiedy wróci.

Zniknęła w nocy

14-letnia Natalia Gontarz wyszła z domu w nocy z niedzieli na poniedziałek 3 czerwca. Kiedy rodzice obudzili się o godz. 5.00, nastolatki już nie było. Wzięła ze sobą telefon mamy i laptopa taty. Jej komórka była aktywna do godz. 14.00 tego dnia, gdy zniknęła.

Jak informują policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach, Natalia Gontarz ma 160 cm wzrostu, szczupłą budowę ciała, blond włosy i niebiesko-szare oczy. Kiedy zaginęła, dziewczyna ubrana była w żółtą lub czarną bluzkę na ramiączkach, czarne dżinsy oraz różowe trampki. Jak podkreśla ojciec dziewczyny, córka wygląda dojrzalej niż wskazywałby na to wiek.

Jeżeli ktoś ma informację na temat miejsca pobytu poszukiwanej, proszony jest o kontakt z policjantami z KPP Starachowice, ul. Armii Krajowej 27, tel. (41) 276 03 25, 276 02 05 lub 112.
Źródło info i foto: wp.pl

Zaginiona 17-letnia Patrycja odnaleziona w Niemczech

Odnalazła się 17-letnia Patrycja, która zaginęła w Berlinie przed majówką – poinformowała Wirtualną Polskę działaczka grupy „Zaginieni przed laty”. Dziewczyna przebywała na terenie Niemiec i jest w rękach tamtejszej policji. Na miejsce jedzie już jej matka.

Patrycja była poszukiwana od ostatniej środy kwietnia. Miała wtedy pojechać do Warszawy, by spotkać się ze swoim chłopakiem. Dziewczyna trafiła do Berlina. Roztrzęsiona dzwoniła stamtąd do swojej matki. Później kontakt z nią się urwał. 17-latki szukała polska i niemiecka policja oraz wolontariusze koordynowani przez grupę „Zaginieni przed laty”.

„Nigdzie nie jadę”

– Jeszcze tego samego dnia Patrycja zadzwoniła do mnie, płakała i mówiła do kogoś z kim była, że „nigdzie nie jedzie”. Ten telefon mnie przeraził i natychmiast zgłosiłam zaginięcie córki na policji – powiedziała Wirtualnej Polsce Zuzanna Sierańska, mama nastolatki.

Patrycja próbowała dodzwonić się do matki w czwartek. Zanim pani Zuzanna zapytała, gdzie jest córka, połączenie zostało przerwane. Mama 17-latki zadzwoniła na niemiecki numer, który jej się wyświetlił.

Była na dworcu z mężczyzną

– Okazało się, że to telefon jakiejś kobiety, Niemki. Zauważyła na dworcu Ostbanhof w Berlinie (obsługuje połączenia dalekobieżne – przyp. red) płaczącą dziewczynę. Podeszła do niej i zapytała, czy nie potrzebuje pomocy. Patrycja poprosiła ją o to, aby mogła skorzystać z telefonu. Tłumaczyła, że jej telefon nie działa – powiedziała Wirtualnej Polsce pani Zuzanna.

Jak twierdziła właścicielka telefonu, dziewczyna była na dworcu z mężczyzną.
Źródło info i foto: wp.pl

Zaginęła 17-letnia Patrycja Sierańska

Patrycja Sierańska w środę pojechała do Warszawy. Tam miała spotkać się z chłopakiem. Następnego dnia zadzwoniła do swojej mamy z Berlina. Płakała. Od tej pory kontakt z nastolatką się urwał.

O zniknięciu dziewczyny napisano na profilu „Zaginieni przed laty” na Facebooku. Z postu dowiadujemy się, że Patrycja Sierańska ma 17 lat i mieszka pod Warszawą. W środę wyjechała z miejscowości Szelków koło Warszawy. Rodzinie powiedziała, że jedzie spotkać się z chłopakiem, który mieszka na Białołęce. To starszy od niej mężczyzna o imieniu Artur.

– Jeszcze tego samego dnia Patrycja zadzwoniła do mnie, płakała i mówiła do kogoś z kim była, że „nigdzie nie jedzie”. Ten telefon mnie przeraził i natychmiast zgłosiłam zaginięcie córki na policji – powiedziała Wirtualnej Polsce pani Zuzanna, mama nastolatki.

Tajemniczy telefon z Berlina

Drugi i ostatni raz kontakt z rodziną Patrycja nawiązała w czwartek rano. Zadzwoniła do mamy z nieznanego telefonu z dworca kolejowego Ostbanhof w Berlinie, który obsługuje połączenia dalekobieżne. Zanim pani Zuzanna zapytała, gdzie córka jest, ta rozłączyła się. Mama 17-latki zadzwoniła na niemiecki numer, który jej się wyświetlił.

– Okazało się, że to telefon jakiejś kobiety, Niemki. Zauważyła na dworcu płaczącą dziewczynę. Podeszła do niej i zapytała, czy nie potrzebuje pomocy. Patrycja poprosiła ją o to, aby mogła skorzystać z telefonu. Tłumaczyła, że jej telefon nie działa – powiedziała Wirtualnej Polsce pani Zuzanna.

Jak twierdziła właścicielka telefonu, dziewczyna była na dworcu z mężczyzną. Wtedy po raz ostatni mama rozmawiała z Patrycją. Od tej pory nie ma z nastolatką kontaktu.

Rysopis nastolatki

Patrycja była ubrana w czarne legginsy oraz bluzę i buty Nike w tym samym kolorze. Ma 152 cm wzrostu, 50-52 kg, zielono-szare oczy, włosy jasny blond. Jej cechą charakterystyczną jest bardzo jasna karnacja.

Osoby, które wiedzą, gdzie może przebywać Patrycja Sierańska, proszone są o kontakt z Komendą Rejonową Policji Warszawa Wola, tel. (22) 603 94 50 lub 112.
Źródło info i foto: wp.pl

Prokurator łapownik wrobił Tomasza Komendę?

Czy prokuratorzy z Wrocławia mogli wrobić Tomasza Komendę w zbrodnię, za którą niesłusznie odsiedział 18 lat? – pyta środowy „Fakt”. Dodaje, że są dowody, że do śledztwa przeciw Komendzie w sprawie zabójstwa Małgosi Kwiatkowskiej oddelegowano oskarżycieli skompromitowanych kontaktami z przestępcami.

Według „Faktu” „jednym z kumpli bandziorów był prokurator Stanisław O.”. „W 1995 r., co odnotowano w aktach procesowych, śledczy ten kupił kradziony samochód od złodzieja. Gdy wszystko wyszło na jaw, szefowie ukarali go upomnieniem i półroczną delegacją do prokuratury w Warszawie. Po powrocie na Dolny Śląsk prokurator O. pielęgnował znajomość z bandziorami na suto zakrapianych libacjach. Postępowanie przeciwko niemu wykazało, że w prokuraturze wiedzieli o tym niemal wszyscy. Ale przełożeni pod koniec lat 90. to właśnie Stanisławowi O. dali najważniejsze śledztwo” – pisze gazeta.

„Nie było przełomu w sprawie zabójstwa Małgosi, a z góry był nacisk. Znaleziono niewinnego i ktoś musiał dorobić papiery. Stasiu to człowiek, który oporów nie miał…” – powiedział „Faktowi” człowiek znający tamte realia.

Jak podaje gazeta, Stanisław O. postawił Tomaszowi Komendzie zarzuty i wniósł o areszt. „Kilka miesięcy później odebrano mu sprawę, ale trafiła do innego uczestnika libacji z przestępcami – Tomasza F. Ten podpisał akt oskarżenia, na podstawie którego sąd skazał niewinnego Komendę na 25 lat więzienia” – czytamy.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Policja poszukuje 27-letniego Damiana Gralaka

Policjanci z Komisariatu Policji w Grodkowie, na podstawie listu gończego wydanego przez Sąd Rejonowy w Nysie, poszukują Damiana Gralak. Mężczyzna ten poszukiwany jest do odbycia kary więzienia. Osoby posiadające jakiekolwiek informacje o miejscu pobytu poszukiwanego, proszone są o kontakt osobisty lub telefoniczny z funkcjonariuszami z Komisariatu Policji w Grodkowie pod numerem tel. 77 424 17 43 lub z najbliższą jednostką na terenie całego kraju pod numerem alarmowym 112.

Damian Gralak

s. Tomasza, Bożeny

ur. 25.11.1991 r.

zam. Grodków ul. Elsnera 2/6

Sąd Rejonowy w Nysie skazał Damiana Gralak na karę więzienia za liczne kradzieże i włamania. 27-latek nie stawił się jednak w Zakładzie Karnym i ukrywa się przed organami ścigania. Dlatego Sąd Rejonowy w Nysie wydał za nim list gończy.

Osoby posiadające jakiekolwiek informacje o miejscu pobytu poszukiwanego, proszone są o kontakt osobisty lub telefoniczny z funkcjonariuszami z Komisariatu Policji w Grodkowie tel. 77 424 17 43 , bądź najbliższą jednostką Policji na terenie całego kraju pod numerem alarmowym 112.
Źródło info i foto: Policja.pl

Zaginął 34-letni Konrad Franasowicz

34-letni Konrad Franasowicz z Krakowa 8 stycznia wyszedł z domu i do tej pory nie nawiązał kontaktu z rodziną. Policja prosi o pomoc w odnalezieniu mężczyzny. Rodzina nie ma kontaktu z 34-latkiem od ponad tygodnia. Mężczyzna wyszedł z domu we wtorek 8 stycznia.

Jak podają funkcjonariusze z Komendy Miejskiej Policji w Krakowie, mężczyzna 175 cm wzrostu, niebieskie oczy i jest średniej budowy ciała.

W dniu zaginięcia ubrany był w granatowy sweter, spodnie w tym samym kolorze oraz bluzę typu softshel koloru zielonego. Na sobie miał także ortalionową, granatową kurtkę.

Osoby, które posiadają jakiekolwiek informacje o zaginionym proszone są o kontakt z Komisariatem Policji V w Krakowie. Można dzwonić pod nr tel. 12 -61 -52 -916 lub 112 czy 997.
Źródło info i foto: interia.pl

Zaginęła 35-letnia Grażyna Kuliszewska

W piątek 4 stycznia kobieta wyszła z domu w Borzęcinie (woj. małopolskie). Miała lecieć do Londynu, gdzie mieszka z mężem i synkiem. Nie wróciła do Londynu i nie nawiązała kontaktu z rodziną.

O zaginięciu Grażyny Kuliszewskiej poinformował jej brat na Facebooku. Jak napisał, prawdopodobnie w piątek rano kobieta wyszła z domu w Borzęcinie. Tego dnia miała lecieć do Londynu, gdzie aktualnie mieszka wraz z mężem i synkiem. Nie wróciła i do tej pory nie nawiązała kontaktu z rodziną. „Do dzisiaj nie dała znaku życia. Nie odbiera telefonu i nie odpowiada na SMS-y” – pisze zaniepokojony brat.

Grażyna Kuliszewska ma 35 lat, szczupłą sylwetkę i ciemne włosy do ramion. Osoby, które widziały poszukiwaną kobietę tego dnia w Borzęcinie lub na lotnisku Kraków Balice, proszone są o kontakt z policją w Brzesku, tel. (14) 662 6 222 lub 112.
Źródło info i foto: wp.pl

Warszawa: Ojciec otruł siebie i syna. Nie było podejrzenia, że ojciec może być niebezpieczny

W trakcie sprawy rozwodowej powoływani byli specjaliści, którzy nie stwierdzili, by Tomasz M. stanowił zagrożenie dla dzieci. Matka nie wnosiła o zakaz kontaktu – twierdzą pracownicy wrocławskiego sądu, którzy zajmowali się sprawą. W ostatnią niedzielę 35-letni mężczyzna prawdopodobnie otruł siebie i swojego 4,5-letniego syna. Miał to zrobić w toalecie przy sali zabaw na warszawskim Bemowie. Spotkanie z dzieckiem odbywało się w obecności kuratora.

Rodzina pochodziła z okolic Wrocławia, dlatego też ich sprawą zajmował się Sąd Okręgowy we Wrocławiu. Przed tamtejszym sądem toczyła się rozprawa rozwodowa, rozstrzygany był m.in. wątek opieki nad dziećmi. To wrocławski sąd postanowił, że Tomasz M. ma widywać się ze swoimi dziećmi przy udziale kuratora. Jak twierdzi rzecznik sądu Sylwia Jastrzemska, sprawa rozwodowa małżeństwa M. zakończyła się nieprawomocnym wyrokiem 8 października tego roku. Reprezentująca Tomasza M. mecenas złożyła wniosek o pisemne uzasadnienie wyroku, które otrzymała 21 listopada. Od tego dnia przysługiwało 14 dni na wniesienie apelacji, która do dziś nie wpłynęła. Sąd okręgowy we Wrocławiu przyznał opiekę nad dziećmi byłej żonie Tomasza M.

W toku postępowania rozwodowego sąd nie ogranicza się tylko do wydania wyroku. W toku tego postępowania sąd wielokrotnie wydawał postanowienia zabezpieczające dobro tych dzieci – powiedziała sędzia Jastrzemska i dodała, że kluczowym jest postanowienie z 13 czerwca tego roku, „na mocy którego sąd ustalił, że kontakty z dziećmi poza miejscem zamieszkania będą odbywały się w każdą nieparzystą sobotę oraz niedzielę, w godzinach 10-18, w obecności kuratora sądowego”.

Sędzia Sylwia Jastrzemska zaznaczyła, że takie postanowienie nie jest ostateczne i sąd opiekuńczy ma obowiązek zmieniać je za każdym razem, gdy zmieni się sytuacja. Tutaj były wielokrotnie składane przez ojca wnioski o zmianę. Ojciec chciał, żeby sąd jemu powierzył opiekę nad dziećmi, chciał je wychowywać – tłumaczy rzeczniczka sądu. Sąd oddalał te wnioski.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zaginął 15-letni Kacper Dudziński

Trwają poszukiwania 15-letniego Kacpra Dudzińskiego. Chłopiec oddalił się z miejsca zamieszkania i od tamtej pory nie nawiązał kontaktu z rodziną. Jak informują funkcjonariusze z elbląskiej policji, nastolatek 4 listopada 2018 r. oddalił się samowolnie z miejsca zamieszkania i od tamtej pory nie ma z nim żadnego kontaktu.

Osoby posiadające jakiekolwiek informacje o miejscu pobytu 15-latka proszone są o kontakt z najbliższą jednostką policji.
Źródło info i foto: interia.pl

Białystok: Policja poszukuje zboczeńca, który zaatakował w miejskim autobusie

Policjanci z Białegostoku (woj. podlaskie) ujawnili wizerunek zboczeńca, który usiłował doprowadzić do tak zwanej innej czynności seksualnej w autobusie komunikacji miejskiej. Jeśli ktokolwiek rozpoznaje tego mężczyznę, proszony jest o kontakt z najbliższym posterunkiem policji.

Mundurowi nie zdradzają szczegółów zajścia. Wiadomo jedynie, że doszło do niego 25 marca 2018 roku około godz. 15:40 w autobusie białostockiej komunikacji miejskiej – linia nr 15 na trasie ul. Branickiego – ul. Plażowa – Dojlidy. Mężczyznę podejrzanego o usiłowanie doprowadzenia do innych czynności seksualnych zarejestrowały zainstalowane w autobusie kamery monitoringu. Wszystkie osoby, które go rozpoznają, proszone są kontakt z Komisariatem Policji IV w Białymstoku pod numerem telefonu 85/ 670-32-44 lub z najbliższą jednostką policji w całej Polsce: numery alarmowe 997 i 112.
Źródło info i foto: se.pl