Belgia: Odnaleziono mężczyznę, który nic nie pamięta. Mówi tylko po polsku. Prośba o pomoc w ustaleniu tożsamości mężczyzny

Policja prosi o pomoc w ustaleniu tożsamości 45-latka znalezionego ponad dwa tygodnie temu w belgijskim Tielt. Mężczyzna nie wie, kim jest i mówi wyłącznie po polsku. W czwartek 7 maja w miasteczku Tielt w północno-zachodniej Belgii odnaleziono 45-letniego mężczyznę – informuje belgijska policja federalna. Najprawdopodobniej cierpi on na amnezję, nie potrafi powiedzieć, kim jest i co robił w mieście. Mężczyzna mówi wyłącznie po polsku, przez co kontakt śledczych z nim jest utrudniony.

Policja prosi o pomoc

Belgijska policja poszukuje osób, które pomogą ustalić tożsamość mężczyzny. 45-latek ma 170 cm wzrostu, normalną budowę ciała, siwe włosy i brodę. W dniu znalezienia miał na sobie niebieskie dżinsy, jasnoniebieską koszulkę i niebieskie buty budowlane.

Rozpoznajesz tego człowieka? Śledczy proszą o kontakt za pośrednictwem darmowej infolinii: 0800 30300 lub maila: avisderecherche@police.belgium.eu.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Uciekł ze szpitala. Może być zakazany koronawirusem

Ludzka nieodpowiedzialność nie zna granic. Mieszkaniec podsądeckiej miejscowości podejrzewając, że jest zarażony koronawirusem, kontaktował się z wieloma osobami, nie zważając na ich zdrowie i bezpieczeństwo. Za nic miał także przedstawicieli służb – stosując wobec nich przemoc, znieważając i grożąc im. W efekcie po usłyszeniu licznych zarzutów, trafił do aresztu.

W nocy 28 marca br. sądeccy policjanci otrzymali zgłoszenie, że mężczyzna w średnim wieku z podejrzeniem koronawirusa uciekł, gdy miał być przyjęty na szpitalny oddział. Policjanci natychmiast zaczęli sprawdzać okoliczny teren, ale jak się okazało, mężczyzna wrócił do miejsca zamieszkania. Policjanci ustalili, że skorzystał z taksówki, przy czym po drodze zatrzymał się przy stacji paliw, żeby zrobić zakupy, a wychodząc z pojazdu, obwieścił zaskoczonemu kierowcy, że jest zarażony koronawirusem.

Zachowując wszelkie środki ostrożności, po założeniu niezbędnych środków ochrony, policjanci i ratownicy medyczni weszli do jego mieszkania. Niestety mężczyzna nie miał zamiaru wykonywać poleceń, zachowywał się wulgarnie i agresywnie, groził zarażeniem i pluł na policjantów i ratowników. Po interwencji został przewieziony do szpitala, trafił na oddział zakaźny. Podczas jego pobytu w szpitalu, 5 kwietnia kiedy uniemożliwiono mu wyjście z oddziału zakaźnego, wywiązała się awantura. Na miejsce wezwano policję, wówczas krewki pacjent znieważył interweniujących mundurowych, kierował wobec nich groźby i zachowywał się agresywnie. Tego samego dnia okazało się, że ma negatywny wynik badania, ale finałem tej historii są liczne zarzuty i tymczasowe aresztowanie.

Mężczyzna po tym jak się okazało, że jest zdrowy opuścił szpital, ale został zatrzymany przez policjantów i w Komendzie Miejskiej Policji w Nowym Sączu usłyszał zarzuty usiłowania narażenia osób na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 160 §1 kk), naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego (art. 222 §1 kk), zmuszania przemocą i groźbą bezprawną do zaniechania przez funkcjonariuszy prawnych czynności służbowych (art. 224 §2 kk) oraz znieważenia funkcjonariusza publicznego (art. 226 §1 kk). Za popełnione przestępstwa mężczyźnie grozi 4,5 lat więzienia. Na wyrok poczeka jednak w areszcie, ponieważ sąd przychylił się do wniosku prokuratora i 8 kwietnia zastosował wobec mężczyzny środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 2 miesięcy.
Źródło info i foto: Policja.pl

61-latek zakażony koronawirusem wyszedł ze szpitala po alkohol. Grozi mu 8 lat więzienia

61-latek, u którego potwierdzono zakażenie koronawirusem, wyszedł wczoraj (30 marca) ze szpitala przy ul. Wołoskiej w Warszawie i udał się do pobliskiego sklepu monopolowego po alkohol. Policja pilnie prosi o kontakt młodego mężczyznę, który wszedł do sklepu w tym samym czasie co zakażony.

W poniedziałek warszawska policja otrzymała zgłoszenie, że ze szpitala MSWiA przy ul. Wołoskiej 137 oddalił się pacjent z potwierdzonym zakażeniem koronawirusem. Po pewnym czasie 61-latek został zatrzymany na terenie szpitala. Z ustaleń policji wynika, że pacjent wyszedł, by kupić alkohol i udał się do sklepu monopolowego przy ul. Wołoskiej.

W tym samym czasie, około godziny 17:20, oprócz zakażonego na terenie sklepu przebywał też inny klient, który minął się z 61-latkiem. Policja stara się ustalić jego tożsamość.

„Poszukiwany mężczyzna ma około 30-35 lat, ciemne krótko ostrzyżone włosy, ubrany był w czarną kurtkę i granatowe jeansy, miał na sobie czarny plecak. W trakcie zakupów cały czas spoglądał w swój telefon. Kupił jedną puszkę napoju i wyszedł” – czytamy na stronie policji.

Mężczyzna proszony jest o pilny kontakt telefoniczny z oficerem dyżurnym Komendy Rejonowej Policji Warszawa II pod numerem 22 603 92 50 albo numerem 112.

61-latkowi, który oddalił się ze szpitala grozi do ośmiu lat więzienia.
Źródło info i foto: interia.pl

Zaginęła 15-letnia Zuzanna Zawierucha

Mundurowi poszukują 15-letniej Zuzanny Zawieruchy. Nastolatka ostatni raz była widziana 10 marca w swoim miejscu zamieszkania, czyli w Markach. Do tej pory nie wróciła do domu i nie nawiązała kontaktu z rodziną. Zuzanna Zawierucha córka Piotr urodziła się 22 września 2004 roku. Nastolatka mieszka w Markach przy ulicy 11 Listopada. To tam była widziana po raz ostatni.

„Zaginiona ma 175 cm wzrostu, szczupłej budowy ciała, włosy długie, proste koloru ciemnego. W chwili wyjścia z domu ubrana była w zbyt dużą kurtkę zimową, męską koloru czarnego z kapturem, leginsy koloru czarnego, bluzę dresową z kapturem koloru szarego, buty sportowe koloru białego firmy nike. Posiadała przy sobie dwa plecaki, jeden koloru czarnego oraz drugi różnokolorowy” – poinformował Tomasz Sitek z komendy w Wołominie.

15-latka wyszła z domu 10 marca do swojego chłopaka, który także mieszka w Markach. Do chwili obecnej nie powróciła do domu i nie nawiązała kontaktu ze swoją rodziną.

Wszelkie informacje o zaginionej dziewczynie należy kierować do Komisariatu Policji w Markach tel. (22) 781 23 20 lub do Komendy Powiatowej Policji w Wołominie przy ul. Wileńskiej 43a, tel. (22)776-20-21 bądź kontaktować się z najbliższą jednostką Policji lub za pośrednictwem telefonu alarmowego 112 lub poczty elektronicznej: komendant.kp-marki@ksp.policja.gov.pl – przekazał Tomasz Sitek.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Mielec: Pacjentka z podejrzeniem zakażenia koronawirusem uciekła ze szpitala. Policja prowadzi poszukiwania

Mieszkanka Mielca (Podkarpacie) została przewieziona do szpitala z objawami choroby. Powiedziała, że miała kontakt z mieszkańcem kraju tzw. „strefy czerwonej”, więc skierowano ją na oddział zakaźny. Kobieta jednak wyszła z placówki. Na poszukiwania ruszyli policjanci.

Chora została przewieziona karetką na SOR w sobotę. – Miała kaszel i katar, ale bez gorączki. Powiedziała jednak, że miała kontakt z mieszkańcem kraju „strefy czerwonej”, chyba Tajlandii, więc skierowano ją na oddział zakaźny – tłumaczy Urszula Chmura, rzeczniczka prasowa mieleckiej policji.

Czerwona strefa oznacza, że w danym miejscu obowiązuje kwarantanna.

Kombinezony i specjalny radiowóz

Mieszkanka Mielca, jak relacjonuje policjantka, zamiast udać się na oddział zakaźny po prostu wyszła ze szpitala. Kiedy lekarze zorientowali się co się stało, wezwali policję. – Kobieta udała się do miasta. Została zatrzymana kilkanaście minut później na jednym z osiedli – przekazuje Chmura.

Rzeczniczka policji uspokaja, że policjanci biorący udział w akcji byli ubrani w kombinezony. W każdej jednostce policji jest też radiowóz przeznaczony specjalnie do zadań „koronawirusowych” i właśnie takim pojazdem pacjentka została odwieziona z powrotem do szpitala.

Mieszkanka Mielca została przebadana na obecność koronawirusa, zakażenia nie stwierdzono.

Jak tłumaczy Chmura, „uciekinierce” nic nie grozi za tę eskapadę. – Ta pani nie była oficjalnie osobą zakażoną, nie była objęta kwarantanną – wyjaśnia rzeczniczka. W przypadku złamania rygoru kwarantanny grozi do pięciu tysięcy złotych grzywny.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Zaginęła 24-letnia Marta Jaroch

Policjanci z Przemyśla proszą o pomoc w poszukiwaniach. 24-letnia Marta Jaroch wyszła z hotelu w Arłamowie (woj. podkarpackie), a kontakt z nią nagle się urwał. Wszystkie osoby, które mogą mieć informacje o dziewczynie, są proszone o kontakt.

Marta Jaroch zaginęła w poniedziałek 16 grudnia. Jak przekazują w komunikacie przemyscy policjanci – 24-latka ostatni raz miała być widziana około godz. 7:45. Wyjeżdżała wtedy z Hotelu Arłamów, w którym pracuje, w kierunku Przemyśla. Do dziś nie nawiązała kontaktu z rodziną. W hotelowym pokoju zostawiła telefon.

Marta Jaroch jest szczupłą blondynką o prostych włosach do ramion, ma około 165 centymetrów wzrostu i niebieskie oczy. W poniedziałek była ubrana w czarne spodnie, białą bluzkę, białe buty sportowe, czarną kurtkę i białą czapkę. Może poruszać się szarym Fiatem Bravo o nr rej. RPR 33083.

Przemyscy policjanci apelują: każdy, kto mógł widzieć zaginioną lub ma jakiekolwiek informacje o miejscu jej pobytu, proszony jest o kontakt na telefon nr (16) 677 3324, (16) 677 3325 lub na numer alarmowy 112.
Źródło info i foto: wp.pl

Jest akt oskarżenia ws. księdza Łukasza A. Odpowie za kontakty z 14-latkiem. Chciał nagich zdjęć

Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia w sprawie księdza Łukasz A. z parafii w Zabłudowie w Podlaskiem. Zdaniem śledczych duchowny miał przez komunikator internetowy kontaktować się z 14-latkiem i domagać się od chłopca erotycznych fotografii.

Akt oskarżenia, przesłany właśnie do sądu przez Prokuraturę Rejonową w Białymstoku, zarzuca księdzu Łukaszowi A. proponowanie małoletniemu udziału w produkowaniu lub utrwalaniu treści pornograficznych. Chodzi o wydarzenia z 2018 r. i 14-latka z Domu Dziecka w pobliżu parafii wikariusza.

– 35-letni mężczyzna wiedząc, ze koresponduje z chłopakiem poniżej 15. roku życia, poprosił, by ten przesłał mu nagie zdjęcia – wyjaśnia w rozmowie z Radiem Białystok prok. Karol Radziwonowicz. Szef Prokuratury Rejonowej w Białymstoku zaznacza, że oskarżonemu grozi kara do dwóch lat więzienia.

Białostocka kuria nie odpowiedziała na pytania dziennikarzy ws. decyzji wobec oskarżonego księdza. Reporterom stacji udało się ustalić, że duchowny nie pełni już posługi w podlaskiej parafii. Jak podaje „Fakt”, ks. Łukasz A. przyjął święcenia 10 lat temu, a do Zabłudowa trafił w 2012 r.

To następny podobny przypadek w Podlaskiem w ostatnich tygodniach. Zarzuty rozpowszechniania pornografii z udziałem dzieci usłyszał także inny białostocki ksiądz.
Źródło info i foto: wp.pl

Zaginął 31-letni Karol Stawowski

Rodzina i funkcjonariusze poszukują 31-letniego Karola Stawowskiego z Kończyc w gminie Michałowice (woj. małopolskie). Mężczyzna ostatni raz widziany był w czwartek 12 września w godzinach wieczornych. Do chwili obecnej nie powrócił do miejsca zamieszkania oraz nie nawiązał kontaktu z rodziną.

Jak informuje policja, Karol Stawowski ma 185 cm wzrostu i jest krępej budowy ciała. Ma niebieskie oczy, przylegające, średniej wielkości uszy, szeroki, gruby nos i krótkie czarne włosy. Na twarzy ma lekki zarost. Jego znakiem szczególnym są blizny na nodze.

W dniu zaginięcia mężczyzna ubrany był w granatową bluzę z napisem na plecach „MAN”, granatowe spodnie za kolano z bocznymi kieszeniami oraz popielaty podkoszulek z napisem „SUMMER”. Miał także sportowe buty marki PUMA.

Policja apeluje do osób, które posiadają jakiekolwiek informacje o zaginionym. Proszone są one o kontakt z Komisariatem Policji w Zielonkach – tel. 12 285 01 07 lub Komendą Powiatową Policji w Krakowie – tel. 12 615 76 00. Można także dzwonić na nr 112.
Źródło info i foto: interia.pl

Zaginęła 16-letnia Anastazja Tyńska

Policja poszukuje 16-latki z Krakowa. Ostatni raz widziała była w środę. Od tej pory nie wróciła do domu i nie nawiązała kontaktu z rodziną. 16-letnia Anastazja Tyńska zaginęła w środę w Krakowie. Ostatni raz widziana była na osiedlu Willowym, które znajduje się w dzielnicy Nowa Huta. od tej pory dziewczyna nie wróciła do do domu, a rodzina nie ma z nią kontaktu.

Poszukiwana dziewczyna ma 181 cm wzrostu, wazy ok. 80 kg. Ma długie czarne włosy, brązowe oczy i jasną karnację. Nosi okulary korekcyjne. W dniu zaginięcia ubrana była w czarne getry, żółty podkoszulek z krótkim rękawem, szarą bluzę z kapturem i sportowe buty.

Osoby, które mają jakiekolwiek informacje o zaginionej, proszone są o kontakt z Komisariatem Policji VIII w Krakowie pod nr tel. 12 61 53 521, 12 61 53 060 lub telefonem alarmowym 112.
Źródło info i foto: wp.pl

Poszukiwany 17-letni Jakub Winkler. Uciekł z domu dziecka

Jakub Winkler zaginął. 17-latek samowolnie opuścił placówkę opiekuńczo-wychowawczą w Górze Włodowskiej. Do chwili obecnej nie powrócił i nie nawiązał kontaktu z opiekunami.

Jakub Winkler jest poszukiwany. 17-nastolatek wieczorem 19 sierpnia 2019 roku opuścił Ośrodek Pomocy Dziecku i Rodzinie w Górze Włodowskiej nie informując o tym opiekunów. Zabrał ze sobą torbę turystyczną z rzeczami osobistymi. Jego telefon komórkowy jest nieaktywny.

Chłopak ma 176 cm wzrostu, niebieskie oczy, krótkie włosy wygolone z jednej strony i farbowane na kolor burgund. Jest szczupły.

17-letni Jakub Winkler w dniu ucieczki mógł być ubrany w czarną koszulkę z krótkim rękawem, jeansowe spodenki, czarne adidasy. Wszystkie osoby, które mogą pomóc w ustaleniu miejsca pobytu zaginionego proszone są o pilny kontakt z zawierciańskimi policjantami telefon 32 67 38 255 lub z najbliższą jednostką policji tel. 112. Informacje można przekazać także drogą elektroniczną na adres e-mail:kryminalny@zawiercie.ka.policja.gov.pl
Źródło info i foto: Radio ZET.pl