Posts Tagged “kontrola”

Patrol policji ze Zgierza (województwo łódzkie) chciał wylegitymować głośno zachowujących się mężczyzn. Na miejscu – jak informuje prokuratura – policjanci zostali zaatakowani. Jeden z funkcjonariuszy zaczął strzelać do napastników. Do zdarzenia doszło w nocy z czwartku na piątek, około godziny 2. Policja otrzymała zgłoszenie, że na ulicy Rembowskiego w Zgierzu zebrała się grupa agresywnych mężczyzn, którzy zakłócają porządek.

Na miejsce wysłano patrol, który miał – w założeniu – wylegitymować członków grupy i pouczyć ich o tym, że mają zachowywać się ciszej. – Grupa odmówiła wylegitymowania się i zareagowała agresją – relacjonuje prokurator Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi. Według wstępnych ustaleń, funkcjonariusze najpierw usłyszeli wyzwiska, potem w ich kierunku ktoś zaczął rzucać ciężkie przedmioty – w tym płytę chodnikową.

Strzelanina

Jeden z policjantów wyciągnął broń. Potem skierował lufę pistoletu w stronę agresywnych mężczyzn. Padły strzały. – Trzech członków agresywnej grupy zostało ranionych w nogi, ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo – mówi Kopania. Po kilku chwilach na miejscu były już policyjne posiłki. – Zatrzymanych zostało 13 osób. Wszyscy to Gruzini i Ukraińcy – dodaje rzecznik prokuratory.

Śledztwo

Do szpitala – oprócz mężczyzn z ranami postrzałowymi – trafił też funkcjonariusz policji, który ma obrażenia głowy. Na miejscu zdarzenia aktualnie pracuje 5 prokuratorów. Zabezpieczany jest materiał dowodowy, który pozwoli na odtworzenie przebiegu zdarzenia. Prokuratura i policja będą też wyjaśniać, czy broń była zasadnie użyta. O zdarzeniu jako pierwsze poinformowało Radio Łódź.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Raport NIK o policyjnych samochodach służbowych jest miażdżący. Samochodów jest za mało, a te, które są, są mocno wysłużone: stare i wyeksploatowane. Jedna czwarta ma na licznikach ponad 200 tys. km, a co siódmy nie nadaje się do dalszej jazdy i powinien zostać wycofany z użytkowania – informuje w opublikowanym we wtorek raporcie Najwyższa Izba Kontroli.

Problemem jest też brak przeszkolenia policjantów z technik doskonalenia jazdy, a także brak uprawnień do kierowania pojazdami uprzywilejowanymi. Ponadto, w latach 2015-2016 co trzeci policyjny pojazd uległ uszkodzeniu. W połowie przypadków – z winy funkcjonariuszy.

Miażdżący raport NIK dotyczący policji

Policja posiada prawie 22 tys. pojazdów. Jak podaje NIK, ostatnie duże zakupy miały miejsce w latach 2008-2009. Następny wzrost wydatków na flotę transportową miał miejsce dopiero w 2014 roku. Dla porównania, w latach 2015-2016 za 286 mln zł zakupiono ponad 3,5 tys. pojazdów, czyli o 180 proc. więcej niż w latach 2012-2013.

Dane NIK są alarmujące. Prawie wszystkie jednostki – 23 z 25 – nie posiadały sprzętu transportowego zgodnie z obowiązującymi normami, które w 2015 roku zostały obniżone co do liczby niezbędnych pojazdów o ponad 2500 sztuk. Łącznie na koniec 2016 roku brakowało 636 pojazdów, głównie furgonów, samochodów terenowych i pojazdów specjalistycznych.

Policyjne samochody są też mocno wyeksploatowane – średnio te osobowe służą po 7 lat, terenowe – o rok dłużej, zaś furgony – ponad 8,5 roku.

Co czwarty samochód służący w policji ma ponad 200 tys. km na liczniku. Przypomnijmy, że w 2015 roku zmieniono normy mówiące o tym, że samochód jest już wysłużony. W wyniku zmian zdecydowanie obniżono liczbę samochodów, które powinny zostać wycofane ze służby z 40 proc. w styczniu 2015 roku do 13 proc. w lipcu tego samego roku. Mimo to, na koniec 2016 roku liczba ta wynosiła 14 proc.

Prawie połowa z ankietowanych przez NIK policjantów przyznała, że z powodu braku pojazdów lub ich złego stanu technicznego trzeba przekładać realizację zadań na później.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

Najbliżsi uczniów z liceum na Florydzie domagają się zaostrzenia kontroli i warunków sprzedaży broni – Karabiny powinni mieć żołnierze, policja i nikt po za nimi – mówi dziadek jednej z ofiar tragedii. Jedna z kobiet, która straciła córkę w strzelaninie, na antenie CNN krzyczała, sugerując prezydentowi Trumpowi, co może w tej sprawie zrobić. 14 lutego w strzelaninie w szkole na Florydzie Lori Alhadeff straciła córkę. W sumie napastnik zabił 17 osób, a kilkanaście innych ranił.

“Żołnierze, policja i nikt po za nimi”

Kobieta, z rozpaczą w głosie, przed kamerą zwróciła się do prezydenta USA, krzycząc: – Prezydencie Trump, pytałeś, co możesz dla nas zrobić! Spraw, żeby broń nie trafiała do rąk dzieci! – Karabiny służą do zabijania ludzi, nie do polowań. Powinni je mieć żołnierze, policja i nikt po za nimi – mówi z kolei Richie Wilkins, dziadek jednej z ofiar. Prezydent Donald Trump, występując w czwartek w Białym Domu, w reakcji na masakrę w liceum na Florydzie, w której zginęło 17 osób, zapowiedział podjęcie “działań w celu uczynienia amerykańskich szkół i dzieci bardziej bezpiecznymi”. Amerykańskie władze federalne od lat nie potrafią zaostrzyć przepisów dotyczących posiadania broni. W przestrzeni publicznej ta debata toczy się za oceanem co najmniej od tragicznych wydarzeń z Columbine w stanie Kolorado, gdzie 20 kwietnia 1999 r. dwóch nastolatków zamordowało 12 uczniów, nauczyciela i raniło ponad 20 osób.

17 ofiar strzelaniny

W środę 14 lutego doszło do tragedii w Parkland, położonym około 70 kilometrów na północ od Miami. 19-letni Nikolas Cruz, były uczeń liceum dyscyplinarnie wydalony ze szkoły, wszedł na teren liceum i zaczął ostrzeliwać uczniów i pracowników szkoły. Strzelał najpierw na zewnątrz budynku, a następnie na korytarzach i w klasach z półautomatycznego karabinu typu AR-15, “cywilnej” wersji M-16 – podstawowego karabinu amerykańskich sił zbrojnych. AR-15 jest najpopularniejszym w Stanach Zjednoczonych karabinkiem półautomatycznym. Ma go około 8 milionów ludzi. Jak wykazało wstępne śledztwo, Cruz kupił ten karabin legalnie po ukończeniu 18. roku życia. Chłopak, według jego kolegów – co potwierdzają także jego wpisy w mediach społecznościowych – fascynował się bronią palną.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Bliska przyjaciółka byłej prezydent Korei Płd. Park Geun Hie, Czoi Sun Sil, będąca w centrum skandalu wokół płatnej protekcji, który wstrząsnął elitami politycznymi i biznesowymi kraju, została skazana na 20 lat więzienia – ogłosił we wtorek sąd w Seulu

Prokuratorzy domagali się 25 lat więzienia dla Czoi Sun Sil w związku z zarzutami łapownictwa, płatnej protekcji i nadużycia władzy za wykorzystywanie znajomości z szefową państwa w celu uzyskania osobistych korzyści. Czoi była oskarżona o wywieranie nacisków na największe południowokoreańskie koncerny (jak Samsung, czy Lotte), by wpłacały pieniądze do fundacji wspierających inicjatywy polityczne prezydent Park.

Sąd w Seulu orzekł również, że szef Lotte Group, Szin Dong Bin, oskarżony o łapówkarstwo, jest winny i skazał go na dwa i pół roku więzienia. Sąd nakazał jego natychmiastowe aresztowanie.

Wyrok w zawieszeniu dla wiceszefa Samsunga

Park Geun Hie nie zajmuje najwyższego urzędu w Korei Płd. od 9 grudniu 2016 roku, kiedy to parlament opowiedział się za jej odsunięciem od władzy w związku z oskarżeniami o płatną protekcję i korupcję. Zarzuca się jej nadużycie konstytucyjnych uprawnień poprzez zmowę z Czoi Sun Sil. 10 marca 2017 r. Trybunał Konstytucyjny Korei Południowej podjął decyzję o utrzymaniu w mocy decyzji o impeachmencie.

Tymczasem w zeszłym tygodniu sąd apelacyjny w Seulu wydał wyrok dwóch i pół roku pozbawienia wolności w zawieszeniu w sprawie wiceszefa Samsunga, Li Dze Jonga, który w pierwszej instancji został skazany na pięć lat więzienia m.in. za łapownictwo. Li zarzucano przekazanie łapówek o równowartości 38 mln USD organizacjom wspieranym przez Czoi Sun Sil w zamian za pomoc rządu w fuzji przedsiębiorstw w 2015 roku, która umocniła jego kontrolę nad koncernem.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Policjanci z York County w Nebrasce (USA) zatrzymali do kontroli pickupa, który stwarzał zagrożenie na drodze. Samochodem jechało małżeństwo – 80-letni Patrick Jiron i jego 70-letnia żona Barbara. Funkcjonariusze od razu wyczuli intensywny zapach marihuany. Po przeszukaniu pojazdu okazało się, że para przewoziła 60 funtów (ok. 28 kg) narkotyku w bagażniku.

Do zatrzymania doszło we wtorek. Powodem kontroli pojazdu miała być niebezpieczna jazda kierowcy. Według relacji policjantów, samochód wielokrotnie przekraczał środek jezdni, a kierujący nie używał kierunkowskazów.

Narkotyki warte ponad 300 tys. dolarów

Po zabezpieczeniu narkotyków małżeństwo zostało zatrzymane i przewiezione na posterunek policji. Podczas przesłuchania oboje mieli utrzymywać, że worki marihuany miały być prezentami pod choinkę dla bliskich. Według sierżanta Paula Vrbki z Biura szeryfa York County szacunkowa wartość przechwyconych substancji to 336 tys. dolarów. 80-letni Patrick Jiron przebywa w areszcie. Jego 70-letnia żona została zwolniona z powodu “słabego zdrowia”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

W wyniku policyjnego pościgu ulicami Tarnobrzega za hondą, która nie zatrzymała się do kontroli drogowej, rannych zostało sześć osób, w tym czterech policjantów i dwóch uciekinierów. Sprawców udało się zatrzymać . Jak poinformowała w czwartek rano mł. asp. Ewelina Wrona z zespołu prasowego KWP w Rzeszowie do zdarzenia doszło przed godz. 5.

Dwóch młodych, dwudziestokilkuletnich mężczyzn podróżujących hondą nie zatrzymało się do kontroli drogowej w woj. świętokrzyskim. Uciekając przed policją wjechali w okolice Tarnobrzega (woj. podkarpackie). Funkcjonariusze zwrócili się do tarnobrzeskich kolegów o wsparcie.

- Chcąc zatrzymać uciekający samochód na drodze stanęły trzy policyjne auta. Jedno z nich sprawcy ominęli, ale uderzyli w drugie, a następnie w trzecie. Zaczęli uciekać pieszo i chwilę później ich zatrzymano – mówiła Wrona.

Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo

W wyniku zderzenia samochodów rannych zostało czterech policjantów i obaj uciekinierzy. Wszyscy trafili do szpitala na badania. Wrona dodała, że ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Zapewniła, że trwa wyjaśnianie okoliczności zdarzenia.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Iracka armia ogłosiła, że przejęła w piątek kontrolę nad miastem Rawa, które było ostatnim bastionem Państwa Islamskiego (ISIS) w Iraku. Miasto leży w graniczącej z Syrią zachodniej prowincji Al-Anbar. Oddziały rządowe i jednostki paramilitarne “wyzwoliły całą Rawę i umieściły iracką flagę na wszystkich budynkach państwowych” – brzmi komunikat jednego z dowódców, generała Amira Jarallaha.

Trwa oczyszczanie terenu i rozminowywanie licznych bomb pozostawionych w mieście przez dżihadystów. W czerwcu 2014 roku Państwo Islamskiego proklamowało kalifat na zamieszkanych przez ok. 7 mln ludzi okupowanych obszarach Syrii i Iraku, o powierzchni równej terytorium Włoch.

Według danych międzynarodowej koalicji antydżihadystycznej pod wodzą USA, do dziś ta organizacja terrorystyczna straciła 95 proc. swoich terenów. Agencja AFP podkreśla, że nawet po odbiciu Rawy irackie siły przemierzają obszary przy granicy z Syrią, by pojmać tam ostatnich dżihadystów.

Pomimo znaczącej utraty terytorium przez samozwańczy kalifat wiele państw obawia się, że ISIS stanowi wciąż poważne zagrożenie w regionie. Według obserwatorów istnieje groźba zamachów samobójczych i ataków uśpionych komórek tej grupy.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Kilkulatek padł ofiarą gwałtu ze strony starszych chłopców w pogotowiu opiekuńczym w Lublinie. Sprawą zajęła się prokuratura, ale dopiero, gdy w placówce przeprowadzono kontrolę. Wcześniej jej dyrektor zwlekał z zawiadomieniem odpowiednich organów. Do bulwersującego zdarzenia, które opisała lubelska “Gazeta Wyborcza”, doszło w połowie października. Dwaj chłopcy, w wieku 11 i 12 lat, zwabili do pokoju 9-latka. Tam doszło do gwałtu, którego świadkiem miał być jeszcze jeden chłopiec. Ten opowiedział o tej sytuacji kolegom ze szkoły podstawowej, do której uczęszcza.

W ten sposób informacja dotarła do dwóch rodziców dzieci ze wspomnianej podstawówki – jeden powiadomił Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie (któremu podlega lubelska placówka), drugi dziennikarzy “Wyborczej”. W ten sposób MOPR zarządził kontrolę w placówce, jeszcze zanim jej dyrektor poinformował o tym odpowiednie instytucje.

Marek Misztal, od lat kierujący placówką, zapewnia w rozmowie z “GW”, że nie zamierzał tuszować incydentu (ostatecznie złożył zawiadomienie do prokuratury), natomiast najpierw planował przeprowadzić postępowanie wyjaśniające. Teraz, jak deklaruje, jest już pewien, że doszło do gwałtu i obiecuje zaangażować się w wyjaśnienie sprawy.

Pogotowie opiekuńcze przy ul. Kosmonautów w Lublinie owiane jest złą sławą. Reporterzy “Dużego Formatu” poświęcili mu duży i mocny tekst w 2014 roku, w którym opisali m.in. sadystyczne metody wychowawcze, jakie pracownicy placówki stosowali wobec małoletnich. Miała w tym przodować zwłaszcza żona dyrektora pogotowia, będąca jedną z wychowawczyń.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Mogła rozmawiać przez telefon poza kontrolą i miała specjalne względy – ale musiała z nim uprawiać seks. Tak wynika z ustaleń śledczych, którzy zajęli się sprawą nieregulaminowej relacji strażnika i więźniarki z zakładu w Oleśnicy. Kobieta twierdzi, że padła ofiarą gwałtu. Mężczyzna nie przyznaje się do winy.

Bliska relacja między strażnikiem i więźniarką trwała 2 miesiące. Funkcjonariusz wielokrotnie kontaktował się z osadzoną w więzieniu kobietą, wymieniał z nią listy, pomagał jej w prowadzeniu rozmów telefonicznych, których nie kontrolowano – dowiaduje się portal gazetawroclawska.pl od Małgorzaty Klaus z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.

Wyróżniona więźniarka mogła również kontaktować się osobiście z osadzonymi na wyjątkowych warunkach, a strażnik podejmował nadzwyczajne interwencje u innych pracowników zakładu w jej sprawie. W zamian kobieta musiała z nim współżyć. W poniedziałek obydwoje zostali przesłuchani. Kobieta zarzuciła strażnikowi gwałt. Ten nie poczuwa się do winy.

Więźniarka została osadzona za kradzieże z włamaniami. Strażnik jest funkcjonariuszem Służby Więziennej od 9 lat. Postawiono mu zarzuty przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków w celu osiągnięcia korzyści osobistych w postaci kontaktów intymnych z więźniarką.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Policyjny pościg zakończył się dla kierowcy fiata brava w bramie jednego z domków jednorodzinnych na osiedlu Zalesie w Lubinie. Młody mężczyzna został zatrzymany. Z nieoficjalnych informacji wynika, że kierowca nie zatrzymał się do rutynowej kontroli i zaczął uciekać przed policją. Najpierw jechał ulicą Szpakową, Piłsudskiego, a następnie skręcił w osiedle Zalesie. W pościg włączyły się radiowozy policji, które patrolowały okolice.

Z relacji świadków wynika, że młody kierowca przy ulicy Krzemienieckiej stracił panowanie nad pojazdem, uderzył w skrzynkę gazową i ogrodzenie jednej z posesji. Próbował dalej uciekać, ale zatrzymał się na bramie jednego z domków jednorodzinnych.

Na miejscy pracowali policjanci z wydziału ruchu drogowego i dochodzeniowo-śledczego.
Źródło info i foto: Lubin.pl

Comments Brak komentarzy »