Molestowanie i gwałt nastolatek w Wojewódzkim Szpitalu Psychiatrycznym w Gdańsku. Są ustalenia kontroli

W Wojewódzkim Szpitalu Psychiatrycznym w Gdańsku trzy nastolatki stały się ofiarami napaści seksualnych. Są wyniki pierwszego etapu kontroli.

Jak informuje Radio Gdańsk, zakończył się pierwszy etap kontroli Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego w Wojewódzkim Szpitalu Psychiatrycznym im. prof. Bilikiewicza w Gdańsku. Wszczęto ją po dramatycznych wydarzeniach, które miały tam miejsce w czerwcu tego roku.

Najpierw media obiegła wstrząsająca informacja o gwałcie na 15-letniej pacjentce. Potem okazało się, że ofiarami gwałtu były także dwie 13-latki. Z powodu braku miejsc nastolatki przebywały na oddziałach dla dorosłych.

Zdaniem prokuratury przestępstw dokonali dwaj inni pacjenci gdańskiego szpitala: 26-latek i 37-latek. Śledztwa w tych sprawach prowadzi Prokuratura Rejonowa Gdańsk Wrzeszcz. Wobec 37-letniego mężczyzny zastosowano trzymiesięczny areszt. Przetransportowano go do Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Starogardzie Gdańskim. Grozi mu do 15 lat więzienia.

Kontrola w szpitalu wykazała, że w ciągu ostatnich trzech lat znacząco wzrosła liczba pacjentów poniżej 18 roku życia, kierowanych do przyjęcia do szpitala. Jednocześnie podkreślono, że dyrekcja szpitala i lekarze działali w stanie wyższej konieczności, przyjmując „nadprogramowych” pacjentów.

Dramatyczną sytuację w szpitalu potwierdzają lekarze. Wielu z nich chce złożyć wypowiedzenie. – Ile było takich dyżurów, że byłem sam na niemal stu pacjentów? To musiało się skończyć dramatem – powiedział w rozmowie z reporterką Wirtualnej Polski Magdą Mieśnik lekarz z placówki w Gdańsku.

Mimo, że dyrektor wstrzymał umieszczanie nieletnich z dorosłymi, nie rozwiązuje to problemu w sytuacji, gdy dziecko wymaga pilnego leczenia, a nie ma dla niego miejsce na oddziale dziecięcym.

Jednym ze wstępnych ustaleń jest konieczność opracowania bardziej szczegółowej procedury postępowania wobec takiego problemu. W placówce ma się także odbyć audyt kliniczny oddziału dziecięcego przeprowadzony przez konsultanta z zakresu psychiatrii dzieci i młodzieży – infomruje Radio Gdańsk.
Źródło info i foto: wp.pl

Gdańsk: Napaści seksualne w szpitalu psychiatrycznym. Wyniki kontroli

Według wstępnych wyników kontroli w Wojewódzkim Szpitalu Psychiatrycznym w Gdańsku, lekarze, przyjmując na oddziały dla dorosłych nieletnich pacjentów, działali w stanie wyższej konieczności. W placówce doszło do trzech napaści seksualnych na nastolatki.

O wynikach pierwszego etapu kontroli przeprowadzanej przez Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego (UMWP) w Wojewódzkim Szpitalu Psychiatrycznym w Gdańsku poinformowała we wtorek Dorota Patzer z biura prasowego UMWP.

Kontrola ma związek z trzema napaściami seksualnymi, do których doszło w szpitalu w maju i czerwcu. Ich ofiarami padły nastoletnie pacjentki, które – z braku miejsc na oddziale dziecięco-młodzieżowym, umieszczone zostały – za zgodą rodziców bądź opiekunów prawnych, na oddziałach dla dorosłych.

Patzer poinformowała w komunikacie, że kontrola potwierdziła, iż „na przestrzeni ostatnich 3 lat znacząco wzrosła liczba pacjentów poniżej 18 roku życia, kierowanych do przyjęcia do szpitala”. Wyjaśniła też, że z ustaleń kontroli wynika, iż „dyrekcja szpitala i lekarze działali w stanie wyższej konieczności, przyjmując ‚nadprogramowych’ pacjentów mimo braku miejsc”.

Przypomniała, że dyrekcja szpitala – już w trakcie trwającej kontroli – podjęła decyzję, iż nie będzie przyjmować niepełnoletnich pacjentów na oddziały dla dorosłych. Patzer dodała, że decyzja ta „ogranicza ryzyko nowych zdarzeń niepożądanych o podobnym do odnotowanego charakterze, jest jednocześnie związana z większym ryzykiem niewystarczającego zabezpieczenia pacjentów wymagających pilnego leczenia”.

Zdaniem kontrolerów, konieczne są systemowe zmiany w placówkach zajmujących się leczeniem psychiatrycznym dzieci i młodzieży, w tym ich „trwałe, zwiększone finansowanie” oraz „określenie ogólnopolskich standardów dotyczących opieki nad chorymi”.

„Konieczność opracowania procedury”

Kontrolerzy wskazali też na „konieczność opracowania bardziej szczegółowej procedury postępowania wobec problemu wzrostu liczby pacjentów, przy jednoczesnych ograniczonych zasobach lokalowych i kadrowych podmiotów psychiatrycznych”. „Wraz z dyrekcją szpitala Urząd Marszałkowski podejmie działania mające na celu wzmocnienie powyższych zasobów” – poinformowała w komunikacie Patzer.

Dodała, że UMWP zwróci się też do wojewody pomorskiego z wnioskiem o audyt kliniczny oddziału dziecięcego WSP, który miałby przeprowadzić konsultant z zakresu psychiatrii dzieci i młodzieży. Patzer poinformowała też, że WSP – zgodnie z przepisami prawa oraz przyjętymi przez szpital zasadami, prowadzi rejestr zdarzeń niepożądanych.

Wyjaśniła, że protokół z pierwszego etapu kontroli zostanie we wtorek przekazany dyrekcji WSP, która – zgodnie z prawem, będzie miała siedem dni na ustosunkowanie się do ustaleń.

W ciągu ostatnich kilku tygodni dwie 13-latki i 15-latka umieszczone na oddziałach WSP przeznaczonych dla dorosłych, stały się ofiarami napaści seksualnych, których – zdaniem prokuratury, dopuścili się dwaj inni pacjenci – 26-latek i 37-latek. Dwa śledztwa w tych sprawach prowadzi Prokuratura Rejonowa Gdańsk Wrzeszcz.

„Dramatyczny” brak łóżek

Jak informowało wcześniej biuro prasowe UMWP w gdańskim szpitalu psychiatrycznym przebywa średnio około 350 pacjentów, w tym około 40 na (zapewniającym 35 łóżek) oddziale dziecięco-młodzieżowym. Dyrekcja szpitala wielokrotnie alarmowała UMWP, który jest organem założycielskim placówki oraz NFZ o „dramatycznym” braku łóżek dla najmłodszych chorych.

Biuro prasowe UMWP podawało także, że 29 marca br. Centrala NFZ ogłosiła komunikat, z którego wynikało, iż w przypadku pełnego obłożenia oddziałów młodzieżowych personel szpitalny może umieścić osobę niepełnoletnią na oddziale dla dorosłych. „Komunikat NFZ w żaden sposób nie precyzuje jednak zasad, na jakich powinno się to odbywać” – poinformowało biuro prasowe UMWP.

Biuro podawało też, że w gdańskim WSP pracuje zaledwie dwudziestu lekarzy. Jak wyjaśniano, dzielą oni między siebie pracę na sześciu oddziałach, dyżury dzienne i nocne, a także całodobową obsługę izby przyjęć, na którą codziennie zgłasza się średnio kilkunastu chorych, w tym osoby w stanach ostrych.

Biuro prasowe UMWP informowało również, że gdański szpital psychiatryczny „jest praktycznie jedyną placówką w Trójmieście, która przyjmuje pacjentów w stanach ostrych”.
Źródło info i foto: interia.pl

Ciąg dalszy sprawy Ukraińca porzuconego w lesie. Mężczyzna zmarł

Właścicielka firmy z Jastrzębska Starego k. Nowego Tomyśla miała porzucić w lesie swojego pracownika, który zasłabł w trakcie pracy. Mężczyzna, obywatel Ukrainy, zmarł. Teraz w sprawę zaangażował się Adam Bodnar. RPO domaga się informacji od Inspekcji Pracy na temat wcześniejszych kontroli.

Bulwersującą sprawę opisuje „Gazeta Wyborcza”. 36-letni Wasyl Czornej mieszkał w Polsce od czterech miesięcy. Mężczyzna pracował na budowie, jednocześnie dorabiając w zakładzie stolarskim w Jastrzębsku Starym nieopodal Nowego Tomyśla. Jak wynika z zeznań kolegów z pracy 38-latka, mężczyzna 12 czerwca zasłabł. 53-letnia Grażyna F., właścicielka zakładu, nie wezwała jednak pogotowia. Zamiast tego miała porzucić go w lesie 125 km dalej, tam 36-latek zmarł. Kobieta zatrudniała pracowników nielegalnie i prawdopodobnie bała się konsekwencji, teraz grozi jej pięć lat więzienia. Oprócz niej zatrzymany został jeden z Ukraińców pracujących w zakładzie, któremu zarzuca się utrudnianie śledztwa.

Porzuciła Ukraińca w lesie. Bodnar domaga się informacji

Do sprawy odniósł się Adam Bodnar, który zamieścił oświadczenie. RPO powiadamia w nim, że zwrócił się do Głównego Inspektora Pracy o informacje dotyczące „czynności kontrolnych wobec pracodawcy zmarłego”. Jak czytamy w oświadczeniu, chodzi o ustalenie okoliczności zdarzenia. Rzecznik wymienia pięć zagadnień, które jego zdaniem powinny być zbadane. Chodzi o: legalność zatrudnienia cudzoziemców, obowiązek opłacania składek na ubezpieczenia społeczne, obowiązek opłacania składek na Fundusz Pracy, przygotowanie pracowników do prac i przestrzeganie przepisów dotyczących technicznego bezpieczeństwa pracy.

RPO przypomina przy okazji tego zdarzenia o niepokojących statystykach z raportu „Mniejszość ukraińska i migranci z Ukrainy w Polsce. Analiza dyskursu”. Wynika z niego, że aż 41 proc. wypowiedzi w polskim internecie na temat Ukraińców miało wydźwięk negatywny. 42 proc. było neutralnych, a tylko 17 proc. – pozytywnych.

Konsul uruchomił zbiórkę dla bliskich zmarłego Ukraińca

Do sprawy odniósł się też Witold Horowski, konsul honorowy Ukrainy w Wielkopolsce. Horowski uruchomił zbiórkę na rzecz rodziny zmarłego 36-latka – żona, trójka dzieci oraz rodzice w podeszłym wieku. „Wiemy jednak, że to ubodzy ludzie, dla których śmierć bliskiego wkrótce będzie miało też wymiar materialnej katastrofy. Piszą do nas w tej sprawie ci, którzy mają potrzebę wsparcia materialnego tej rodziny” – pisze konsul. Pieniądze można wpłacać na numer konta 37 1090 1854 0000 0001 1451 2044 z dopiskiem „Dla dzieci Wasyla”
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Zarządzono dodatkowe kontrole po katastrofie na lotnisku Szeremietiewo

Organ nadzoru nad transportem Rostransdzor powiadomił, że dokona ponadplanowych kontroli w liniach lotniczych Aerofłot, na lotnisku Szeremietiewo i w państwowej korporacji zajmującej się organizacją transportu lotniczego po katastrofie samolotu Suchoj Superjet 100, w której zginęło 41 osób. Według opublikowanego w nocy komunikatu na stronie internetowej tego organu, kontrole zostaną przeprowadzone na polecenie sztabu operacyjnego powołanego po katastrofie.

Celem kontroli – jak głosi komunikat – ma być sprawdzenie „przestrzegania norm przewidzianych w przepisach dotyczących komunikacji lotniczej w dziedzinie zapewnienia bezpieczeństwa lotów”.

Wczoraj podczas awaryjnego lądowania na moskiewskim lotnisku Szeremietiewo samolotu Suchoj Superjet 100 zginęło – jak wynika z ostatnich informacji – 41 osób z 78, kóre znajdowały się na pokładzie. Silniki maszyny zapaliły się a ogień strawił znaczną część kadłuba.
Źródło info i foto: onet.pl

Rosyjski urząd dopatrzył się umieszczenia w serwisie BBC „koncepcji organizacji terrorystycznych”

Rosyjski państwowy regulator Roskomnadzor znalazł na stronie rosyjskiej redakcji BBC materiały „przekazujące ideologiczne koncepcje międzynarodowych organizacji terrorystycznych”. Urząd poinformował o tym na swojej stronie internetowej. Roskomnadzor (służba nadzoru w sferze łączności) poinformował w czwartek w komunikacie, że wśród znalezionych w trakcie kontroli materiałów o takim charakterze są m.in. cytaty z wypowiedziami kalifa tak zwanego Państwa Islamskiego Abu Bakra al-Bagdadiego.

„Jest przeprowadzana ekspertyza sprawdzająca, czy materiały te odpowiadają normom rosyjskiego ustawodawstwa antyekstremistycznego” – podkreślono w komunikacie.

Działania odwetowe

Roskomnadzor rozpoczął kontrolę kanału telewizyjnego BBC World News odbieranego na terytorium Federacji Rosyjskiej oraz wydania internetowego BBC pod koniec grudnia. Urząd poinformował na swojej stronie internetowej, że kontrola ma związek z działaniami w Wielkiej Brytanii wobec rosyjskiej telewizji RT. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow wyjaśniał wcześniej, że czynności Roskomnadzoru można uważać za reakcję na działania, które brytyjski regulator Ofcom podjął wobec telewizji RT. Oświadczył, że nagromadziło się wiele pytań wobec BBC, dotyczących – jak to ujął – „tendencyjnego informowania o tych czy innych wydarzeniach”.

Brytyjski regulator mediów Ofcom zarzucił stacji RT nieobiektywne relacjonowanie wydarzeń na Ukrainie, w Syrii, a także w sprawie próby otrucia w Anglii byłego pułkownika GRU i współpracownika brytyjskiego wywiadu Siergieja Skripala. Ofcom ocenił, że w siedmiu programach RT dopuściła się naruszeń zasady obiektywności i niezaangażowania. Rosyjska stacja może zostać ukarana grzywną lub nawet pozbawiona licencji.
Źródło info i foto: tvn24.pl

„Frog” zatrzymany przez policjantów. Wpadł podczas rutynowej kontroli

Robert N., znany szerzej jako „Frog”, wpadł w ręce stołecznej policji. Skazywany za szaleńczą jazdę ulicami Warszawy pirat drogowy został zatrzymany w porsche do rutynowej kontroli dokumentów. Tych naturalnie nie miał, bo jest pozbawiony uprawnień. Do kontroli doszło na warszawskim Bemowie – poinformowało radio RMF FM. A ponieważ Robert N. Prowadził samochód bez uprawnień, sprawa trafi do sądu.

„Frog” zasłynął szaleńczą jazdą po Warszawie już w 2014 roku. Nagrania z jego wyczynów trafiały do sieci. Na jednym z nich w ciągu 12 minut popełnił ponad 100 wykroczeń i przejechał przez pół Warszawy pozostawiony choćby przez policję w spokoju.

Po zmasowane krytyce służby zajęły się jego sprawą na poważnie. Wtedy doszło do oskarżenia o sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy drogowej. W sumie „Frog” był wielokrotnie sądzony i skazany za ponad 100 wykroczeń. Obecnie ma sądowy zakaz prowadzenia pojazdów do 2019 roku. Za jego złamanie grozi mu nawet pięć lat więzienia.
Źródło info i foto: NaTemat.pl

Dover: Aresztowano Polaków, którzy przewozili broń i narkotyki

Dwaj obywatele Polski zostali aresztowani w porcie w Dover pod zarzutem przemytu broni i ciężkich narkotyków – poinformowała w niedzielę brytyjska Narodowa Agencja ds. Przestępczości (NCA).

Podczas rutynowej kontroli przeprowadzonej w piątek przez oficerów brytyjskiej służby granicznej w ciężarówce Polaków znaleziono – zamiast zadeklarowanego ładunku papieru do kserokopiarek – 20 sztuk broni palnej, 1000 sztuk amunicji, a także 300 kg metamfetaminy, 50 kg ketaminy, 50 kg kokainy i 10 kg heroiny. Łączna wartość przewożonych narkotyków została wyceniona przez śledczych na 7,5 miliona funtów.

Śledczy potwierdzili także, że sugerowany przez Polaków adres dostawy ładunku w walijskim Cardiff był nieprawdziwy. 31-letni Łukasz K. i 32-letni Rafał A. staną w poniedziałek przed sądem w Margate.

„Poważne zagrożenie dla życia ludzi”

Kathryn Philpott z NCA podkreśliła w wydanym oświadczeniu, że w ramach akcji „skonfiskowano znaczną ilość broni i amunicji, które mogłyby stanowić poważne zagrożenie dla życia ludzi, gdyby trafiły w ręce przestępców na terytorium Wielkiej Brytanii”.

– Gangi używają broni palnej do siania strachu i przemocy na naszych ulicach”, a policjanci „są zdeterminowani, (…) aby uniemożliwić dostanie się tego typu przedmiotów do Wielkiej Brytanii – dodała.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Nocny pościg ulicami Gdańska

Sceny jak z filmu działy się w nocy w Gdańsku. Pijany 20-latek próbował uciekać autem przed policją. Nocny pościg zakończył się stłuczką. Zdarzenie miało miejsce w środku nocy w Gdańsku. Po 3.00 na Podwalu Grodzkim patrol policji zauważył samochód, który jechał zygzakiem.

Kierowca opla nie chciał zatrzymać się jednak do kontroli. Jechał z pasażerem. Nie reagował na na sygnały policjantów. Jak informuje Radio Gdańsk prowadzący opla zaczął uciekać w stronę Wrzeszcza. Pościg trwał do ulicy Hallera, gdzie auto zjechało z drogi i uderzyło w samochód zaparkowany na poboczu. To nie ostudziło jednak jeszcze zapału kierowcy. Próbował wycofać i uciekać dalej. Uderzył w radiowóz. Policjanci wykorzystali okazję, dobiegli do ściganego opla i wyjęli kluczyki ze stacyjki.

Okazało się, że samochodem kierował 20-latek z Gdańska. Grozi mu teraz 5 lat więzienia. Pasażerem był 25-letni kolega.
Źródło info i foto: wp.pl

„Allahu Akbar” na granicy Francji z Hiszpanią. Policja odpowiedziała ogniem

Policja postrzeliła mężczyznę przy granicy między Francją a Hiszpanią. Krzyczący „Allahu Akbar” człowiek nie chciał poddać się kontroli. Mundurowi otworzyli ogień do czarnoskórego Francuza marokańskiego pochodzenia. Człowiek ten nie wykonywał poleceń pograniczników. Zachowywał się nieracjonalnie i krzyczał do nich po arabsku „Bóg jest wielki”, słowa dziś częściej umieszczane w kontekście terroryzmu niż religii.

Samochód z kobietą i mężczyzną straż graniczna zatrzymała po północy w nocy z piątku na sobotę przy bramce opłat w La Jonquera, już po stronie hiszpańskiej. Po przeszukaniu prowadzącej auto kobiety nakazano też wyjść pasażerowi. Na pasku stojącego już koło auta człowieka oficer Gwardii Cywilnej dostrzegł „budzący niepokój” przedmiot. Wezwał na pomoc kolegów z katalońskiej policji, Mossos d’Esquadra – donosi „Diarri de Tarragon”

Pojawienie się kolejnych uzbrojonych funkcjonariuszy ewidentnie zdenerwowało podejrzanego pasażera. Zaczął on krzyczeć „Allahu Akbar” i wskoczył do samochodu. Celując do niego z broni, pogranicznicy, gwardziści i policjanci kazali Francuzowi rozebrać się, wyrzucić ubranie przez okno i wyjść z podniesionymi rękami. Ten zignorował polecenia i wyszedł w ich stronę trzymając ręce w kieszeniach. Wówczas padły strzały.

Ranny trafił do szpitala Josepa Trueta w Gironie. Kule trafiły go w nogi, konieczna była operacja. Lekarze twierdzą, że jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Katalońska policja ostatecznie nie zakwalifikowała tego wydarzenia, jako związanego z terroryzmem. Lokalne media twierdzą, że postrzelony był pod wpływem narkotyków.
Źródło info i foto: o2.pl

Włochy: Przywrócono kontrole na granicach

We Włoszech od środy do końca maja przywrócone zostaną kontrole na wszystkich granicach: lądowych, lotniczych i morskich. Decyzję podjęto w związku ze szczytem przywódców G7 na Sycylii, który odbędzie się 26 i 27 maja. Włoskie ministerstwo spraw wewnętrznych podkreśla, że przywrócenie kontroli granicznych jest krokiem stosowanym podczas tego rodzaju wydarzeń. Chodzi o zagwarantowanie bezpieczeństwa szczytu w Taorminie.

Informacja o przywróceniu kontroli dotyczy wszystkich osób przybywających do Włoch, a zatem także turystów. Na lotniskach, w portach i na drogowych przejściach granicznych będą prowadzone kontrole dokumentów. Czasowe zawieszenie swobodnego przemieszczania się osób wewnątrz obszaru Schengen może mieć znaczący wpływ na przedłużenie czasu przekraczania granic przy wjeździe do Włoch – podkreśla się.
Źródło info i foto: Gala.pl