Jest śledztwo w sprawie śmierci wokalisty zespołu The Prodigy

Badania toksykologiczne wykazały, że w chwili śmierci Keith Flint miał we krwi kokainę, kodeinę i alkohol – donoszą angielskie media. Zajmująca się sprawą koroner oświadczyła, że nie dysponuje wystarczającym materiałem dowodowym, by stwierdzić, że wokalista grupy The Prodigy popełnił samobójstwo, czy też przyczyną śmierci był wypadek.

„Rozważałam samobójstwo za przyczynę jego śmierci, jednak musiałabym znaleźć dowody, potwierdzające celowe działanie pana Flinta, które doprowadziły do zgonu. Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, nie mogę jednoznacznie stwierdzić, czy był to nieszczęśliwy zbieg okoliczności czy samobójstwo. W związku z tym zamierzam ogłosić orzeczenie otwarte” – poinformowała koroner Caroline Beasley-Murray, cytowana przez BBC.

Badania toksykologiczne i sekcja zwłok wykazała, że Keith Flint w chwili śmierci miał we krwi kokainę, kodeinę i alkohol. „Nigdy nie dowiemy się jaki był stan jego psychiki tamtego dnia” – dodała Beasley-Murray. „Był niezwykle popularny i kochany przez rzesze fanów”.

4 marca Flint został znaleziony martwy w swoim domu w Dumnow w hrabstwie Essex. „Policja została wezwana po alarmach na temat stanu zdrowia mężczyzny, zamieszkałego przy Brook Hill” – poinformował media rzecznik prasowy policji w Essex. „Niestety, 49-letni mężczyzna został uznany za zmarłego. Zawiadomiliśmy jego bliskich. Jego śmierć nie jest traktowana jako podejrzana, trwa przygotowanie raportu dla koronera” – dodał. Muzyk miał 49 lat. Liam Howlett z The Prodigy potwierdził w mediach społecznościowych, że Flint odebrał sobie życie

The Prodigy, na którego czele stał Flint, uznawana jest dziś za jedną z najważniejszych grup lat 90., „ojców chrzestnych” muzyki rave. Flint do zespołu dołączył jako tancerz, nie wokalista. Od debiutu w 1992 r. zespół cieszył się sukcesem komercyjnym na Wyspach. Światowe media muzyczne zwróciły uwagę na brytyjską grupę dzięki albumowi „Music For the Jilted Generation”. Do największych przebojów The Prodigy należą utwory „Firestarter”, „Smack my Bitch Up” i „Breathe”. Album „The Fat of the Land” sprzedał się w nakładzie ponad 10 mln egzemplarzy na całym świecie.
Źródło info i foto: onet.pl

Irlandia: Znaleziono ciało 17-letniej Polki

Irlandzka policja prowadzi dochodzenie w sprawie śmierci 17-letniej Polki. Ciało Justyny O. po trwających dobę poszukiwaniach znaleziono w Nenagh w hrabstwie Tipperary. Nastolatka chodziła do klasy maturalnej w tamtejszej szkole średniej.

Jak poinformował RMF FM rzecznik irlandzkiej policji, w sprawie śmierci Justyny O. prowadzone jest dochodzenie. Materiały dowodowe zostaną przekazane koronerowi. To standardowa w takich przypadkach procedura.

Rzecznik, zapytany – czy istnieją podstawy by przypuszczać, że chodzi o zabójstwo – kategorycznie zaprzeczył. Według nieoficjalnych informacji, Polka najprawdopodobniej popełniła samobójstwo. Jej ciało zostało znaleziono wczoraj, dobę po zgłoszeniu zaginięcia przez rodzinę.
Żródło info i foto: RMF24.pl

B.B. King mógł zostać otruty? Jest śledztwo

Amerykański wokalista, gitarzysta i kompozytor zmarł 14 maja w Las Vegas. Po dwóch tygodniach od jego śmierci biuro koronera stanu Nevada poinformowało o wszczęciu dochodzenia. 89-letni król bluesa na początku kwietnia znalazł się w szpitalu z powodu odwodnienia organizmu. Przyczyną była cukrzyca, na którą chorował od lat. Miesiąc później poinformował na swoim profilu na Facebooku, że przebywa w domu pod stałą opieką medyczną. Dwa tygodnie później zmarł we śnie.

Początkowo policja nie miała wątpliwości, co do śmierci króla bluesa. Zaplanowano uroczystości pogrzebowe. Miały odbyć się w najbliższych dniach w Memphis w stanie Tennessee. Jednak niespodziewanie media poinformowały, że córki artysty – Karen Williams i Patty King – uważają, że ich ojciec został otruty przez swojego menedżera Laverne Toneya i jego asystenta.

„Sądzę, że mój ojciec został otruty”, „nieznane substancje były mu aplikowane, żeby doprowadzić do jego przedwczesnej śmierci” – napisały obie córki w oddzielnych oświadczeniach. Dodały też, że domagają się wszczęcia oficjalnego śledztwa w tej sprawie.

Laverne Toney, menedżer muzyka, który jest również wykonawcą jego testamentu, odrzuca oskarżenia, mówiąc, że córki gitarzysty „od początku formułują wobec niego takie zarzuty”. W poniedziałek wieczorem biuro koronera hrabstwa Clark, w którym położone jest Las Vegas, poinformowało na Twitterze, że ciało muzyka zostało poddane autopsji. Według lokalnych mediów uroczystości pogrzebowe zostały przełożone ze względu na oczekiwanie wyników sekcji zwłok.

Po niezliczonych występach w latach 40. i 50. w barach i podrzędnych lokalach dla czarnoskórych kariera B.B. Kinga nabrała tempa w latach 60. wraz z pierwszym wielkim przebojem „The Thrill Is Gone”. Zasłynął tym, że wyprowadził bluesa z knajpek dla Afroamerykanów wprost do muzycznego mainstreamu, inspirując całe pokolenie gitarzystów rockowych i bluesowych, od Erica Claptona po Stevie’ego Ray Vaughana.

W 2003 roku magazyn muzyczny „Rolling Stone” umieścił go na trzecim miejscu 100 najlepszych gitarzystów wszech czasów, zaraz za Jimim Hendriksem i Duane’em Allmanem. W swojej karierze B.B. King występował ponad 10 tysięcy razy, nagrał około stu albumów, zdobył 15 nagród Grammy, a 30 razy był do nich nominowany.
Żródło info i foto: Wyborcza.pl

„Każda z ofiar została postrzelona więcej niż raz”.

Wszystkie ofiary zamachu w szkole w Connecticut zostały postrzelone więcej niż raz – poinformował w sobotę stanowy koroner H. Wayne Carver. I dodał, że każde z przebadanych ciał zostało postrzelone od trzech do jedenastu razy. Policja ujawniła też nazwiska ofiar masakry. H. Wayne Carver poinformował, że ofiary zmarły w wyniku obrażeń po postrzale i zostały zakwalifikowane jako ofiary zabójstwa. Dodał, że zamachowiec jako podstawowej broni użył karabinu. Służby medyczne podały, że wśród ofiar jest 12 dziewcząt, 8 chłopców i sześć dorosłych kobiet. Wszystkie dzieci były w wieku od 6 do 7 lat. Koroner potwierdził także, że kobietą, która została zastrzelona w innym miejscu, niż szkoła, była matka sprawcy masakry. Żródło info i foto: tvn24.pl

Michael Jackson został zabity

Potwierdziły się przypuszczenia co do przyczyny i motywu śmierci króla popu. Koroner hrabstwa Los Angeles zakwalifikował śmierć Michaela Jacksona jako zabójstwo. Zgon został spowodowany ostrym zatruciem lekiem propofol i innymi substancjami farmakologicznymi – pisze TVP.info
W oświadczeniu koronera (w Wielkiej Brytanii i USA tak nazywa się urzędnik prowadzący śledztwo w sprawach zgonów osób zmarłych śmiercią nienaturalną) wskazuje się, że głównymi lekami, które spowodowały śmierć Jacksona, były: propofol – silny środek znieczulający – oraz środek uspokajający Lorazepam. Żródło info i foto: TVP.info

Propofol zabił Michaela Jacksona

Przedawkowanie środka znieczulającego propofol było bezpośrednią przyczyną śmierci Michaela Jacksona – podaje Radio ZET.pl
Takie są wyniki badań zwłok muzyka, które ogłosił koroner Los Angeles. Zarzut zabójstwa usłyszy najprawdopodobniej jego lekarz, który przyznał, że mu go podawał. Conrad Murray próbował wyleczyć piosenkarza z bezsenności. Dlatego Król popu otrzymywał przez sześć tygodni dawkę 50 miligramów propofolu. Jednak to nie on 25 czerwca podał mu śmiertelny zastrzyk. Spał, gdy Jackson zażądał od jednego z jego asystentów lekarstwa. Kiedy Murray się obudził, Jackson był już w stanie śmierci klinicznej, a próby przywrócenia akcji serca skończyły się na niczym. Żródło info i foto: Radio ZET.pl