Akcja CBA. Zatrzymani ustawiali przetargi za łapówki

Centralne Biuro Antykorupcyjne poinformowało w czwartek o zatrzymaniu dwóch osób, w tym byłego kierownika gorzowskiego oddziału Polskiej Spółki Gazownictwa. Sprawa dotyczy przyjęcia co najmniej 160 tys. zł korzyści majątkowych w zamian za korzystne rozstrzygnięcia przetargów. Funkcjonariusze poznańskiej Delegatury CBA prowadzą pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Szczecinie śledztwo dotyczące m.in. żądania lub przyjmowania korzyści majątkowych przez osobę pełniąca funkcję kierowniczą w Polskiej Spółce Gazownictwa.

„W zamian za nadużywanie udzielonych uprawnień lub niedopełnienie obowiązków polegających na utrudnianiu przetargów publicznych, wchodzeniu w porozumienie z innymi osobami oraz działaniach stanowiących czyny nieuczciwej konkurencji lub niedopuszczalne czynności preferencyjne przy okazji przeprowadzonych postępowań przetargowych” – poinformowało w komunikacje Centralne Biuro Antykorupcyjne.

Zatrzymane zostały dwie osoby, w tym były Kierownik Działu Inwestycji i Remontów Oddziału Zakładu Gazownictwa w Gorzowie Wielkopolskim Polskiej Spółki Gazownictwa sp. z o.o. oraz mazowiecki przedsiębiorca.

„Wszystko wskazuje na to, że były kierownik przyjął co najmniej 160 tys. zł korzyści majątkowych w zamian za niedopuszczalne preferowanie przedsiębiorców w toku prowadzonych postępowań przetargowych dotyczących usług budowalnych oraz opracowania koncepcji gazyfikacji budowy gazociągów” – wskazało w komunikacie CBA.

Jak podano, „zgromadzony materiał dowodowy świadczy o tym, że łapówki były przekazywane w ukrytej formie, jako zapłata za fikcyjne usługi doradcze, rzekomo świadczone przez byłego kierownika na rzecz oferentów, w ramach prowadzonej przez niego własnej działalności”.

Zatrzymani usłyszeli m.in. zarzuty korupcyjne w Prokuraturze Regionalnej w Szczecinie. Decyzją sądu przedsiębiorca spędzi najbliższe dwa miesiące w areszcie. Natomiast wobec drugiego z zatrzymanych prokurator zastosował wolnościowe środki zapobiegawcze.

To pierwsza realizacja CBA w tym śledztwie. Postępowanie zostało wszczęte w oparciu o materiały zgromadzone przez Biuro. Trwają ustalenia kolejnych osób zaangażowanych w korupcyjny proceder. Śledztwo jest rozwojowe.
Źródło info i foto: wgospodarce.pl

Były ordynator z zarzutami. 166 przestępstw, w tym korupcja

Krzysztof K., były ordynator Oddziału Chirurgii Ogólnej i Naczyniowej szczecińskiego szpitala w Zdunowie, usłyszał zarzuty m.in. przyjmowania łapówek, prania brudnych pieniędzy i oszustw. W sumie chodzi o 166 przestępstw. Materiały tej sprawy wyłączono ze śledztwa, w którym Prokuratura Regionalna chce przedstawić zarzuty przyjmowania korzyści majątkowych od pacjentów lub ich bliskich marszałkowi Senatu Tomaszowi Grodzkiemu – podała prokuratura.

„Po doprowadzeniu do Prokuratury Regionalnej w Szczecinie Krzysztofowi K. przedstawiono zarzuty popełnienia 166 przestępstw, w tym przyjmowania łapówek w związku z pełnioną funkcją ordynatora szpitala w zamian za przeprowadzenie operacji, a także uzależniania ich przeprowadzenia od otrzymania korzyści majątkowej, oszustw, tzw. prania brudnych pieniędzy oraz złożenia fałszywego oświadczenia w toku procedury przetargowej” – poinformowała w czwartek Prokuratura Regionalna w Szczecinie.

W okresie objętym zarzutami korupcji i oszustw lekarz był ordynatorem Oddziału Chirurgii Ogólnej i Naczyniowej Specjalistycznego Szpitala im. prof. A. Sokołowskiego w Zdunowie. Jak podała prokuratura, zarzuty dotyczą łącznej kwoty co najmniej 1,5 mln zł.

Na NFZ za dwa lata, prywatnie za kilka dni

Krzysztof K. miał kwalifikować pacjentów do zabiegu w prywatnym gabinecie informując, że jest możliwość wykonania zabiegu na koszt NFZ – czas oczekiwania na jego wykonanie wynosić będzie jednak do dwóch lat – albo też prywatnie, nawet za kilka dni. W tym przypadku – przekazała prokuratura – niezbędna była „partycypacja” pacjenta w kosztach rzędu 10 tys. złotych.

Kwota miała być wpłacana na konto Fundacji Pomocy Transplantologii. Według śledczych, wpłaty pochodzące od pacjentów w ramach wewnętrznych rozliczeń fundacji były przyporządkowane do oddziału szpitalnego prowadzonego przez podejrzanego, a następnie m.in. w kwocie prawie 450 tys. zł trafiły na jego prywatne konto.

Prokuratura nie udziela informacji na temat wypowiedzi procesowej i złożonych wyjaśnień, tłumacząc to dobrem śledztwa.

Jak przekazało CBA, w trakcie śledztwa ustalono, że lekarz dopuścił się przestępstwa składania fałszywych oświadczeń podczas udziału w komisji przetargowej szpitala – chodzi o oświadczenie o bezstronności. „Wszystko wskazuje na to, że zatrzymany otrzymywał środki pieniężne z tytułu wynagrodzenia od jednej ze spółek farmaceutycznych, która wygrała postępowanie na dostawę sprzętu medycznego dla szpitala” – podano.

Zarzuty przedstawiono chirurgowi „w oparciu o zgromadzone w toku śledztwa dowody, w tym zeznania 250 świadków, zabezpieczoną dokumentację i historię rachunków bankowych podejrzanego”.
Źródło info i foto: interia.pl

Urzędnik dostał mieszkanie jako łapówkę

Policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu w uzgodnieniu z prokuratorami Prokuratury Krajowej Wydział w Szczecinie zatrzymali Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Wągrowcu. Zatrzymano także dwie osoby powiązane z firmą deweloperską. Urzędnik w zamian za aprobatę realizacji inwestycji niezgodnej z projektem oraz samowoli budowlanej przyjął korzyść majątkową. Przedmiotem łapówki było mieszkanie w nowo wybudowanym budynku, które przejęła córka urzędnika.

Sprawa sięga przełomu 2017 i 2018 roku. Firma deweloperska wybudowała dwa bloki. Fragment tych budynków zrealizowano niezgodnie z projektem. Ta sama firma wybudowała także kompleks garaży bez projektu i bez pozwolenia na budowę. Informacje o nieprawidłowościach dotarły do policjantów KWP w Poznaniu. Sprawdzając te wiadomości wyszło na jaw, że urzędnik odpowiedzialny za nadzór nad budowami otrzymał od deweloperów w prezencie mieszkanie. Zostało ono w dokumentach przepisane na córkę inspektora budowlanego.

W trakcie prowadzonego postępowania karnego pojawiły się także inne wątki. Okazało się, że urzędniczka z Krajowej Administracji Skarbowej z Bydgoszczy informowała o planowanych kontrolach mężczyznę prowadzącego nielegalne salony gier hazardowych. Policjanci dowiedzieli się także, że miejscowa lekarka wystawiała fałszywe zaświadczenia o niezdolności do pracy pani notariusz.

Wszystkie materiały dowodowe policjanci przedłożyli prokuratorom z Zachodniopomorskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Szczecinie. W uzgodnieniu z prokuratorami 16 lutego br. zatrzymano 8 osób. Był to Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Wągrowcu, dwóch deweloperów, urzędniczka KAS z Bydgoszczy, właściciel salonów gier hazardowych, lekarka, kobieta, która z nią się kontaktowała oraz jej mąż. Wszystkim tym osobom postawiono odpowiednie zarzuty. Prokurator orzekł także środki zapobiegawcze – dozór Policji, poręczenia majątkowe oraz zakaz kontaktowania się podejrzanych.
Źródło info i foto: Policja.pl

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało byłego posła PiS

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało byłego posła Prawa i Sprawiedliwości. Sprawa dotyczy korupcji oraz powoływania się na wpływy w instytucjach państwowych. Grzegorz J. był posłem Prawa i Sprawiedliwości w latach 2005-2019. Mężczyzna został zatrzymany na polecenie Lubelskiego II Wydziału Zamiejscowego Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Lublinie.

Jak czytamy w komunikacie Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Grzegorz J. został zatrzymany w Rybniku przez katowicką delegaturę CBA. Po zakończeniu czynności procesowych były poseł PiS został przewieziony do prokuratury, gdzie przedstawiono mu zarzuty.

„Czynności mają związek z postępowaniem dotyczącym przyjmowania korzyści majątkowych w związku z pełnieniem funkcji publicznej w latach 2016-2018. Prowadzone śledztwo dotyczy ponadto powoływania się na wpływy w instytucjach państwowych i podejmowania się pośrednictwa w załatwieniu spraw w zamian za łapówki” – czytamy w oświadczeniu.

Grzegorz J. jest podejrzewany o przyjęcie korzyści majątkowych w zamian za rekomendowanie i przyczynienie się do tego, że konkretne osoby były powoływane na stanowiska w spółkach Skarbu Państwa. Mężczyzna usłyszał także zarzuty związane z powoływaniem się na wpływy w Centralnym Zarządzie Służby Więziennej. Trzeci zarzut dotyczy natomiast przekroczenia uprawnień posła na Sejm RP – sprawa dotyczyła interwencji poselskiej w przedsiębiorstwie państwowym, która miała polegać na wywieraniu wpływu na podejmowane przez dyrektora przedsiębiorstwa decyzje.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Nowy fakt ws. afery podkarpackiej. Sąd utrzymał wyrok dla Anny H.

Tarnowski sąd okręgowy utrzymał w mocy wyrok z 2019 r. skazujący byłą rzeszowską prokurator apelacyjną Annę H. na 6 lat więzienia – poinformowała Prokuratura Krajowa. Było to ponowne rozpoznanie sprawy w II instancji, po uchyleniu poprzedniego wyroku sądu okręgowego przez Sąd Najwyższy. Była rzeszowska prokurator apelacyjna Anna H. została oskarżona m.in. o korupcję i powoływanie się na wpływy. Była ona jedną z ponad 20 osób podejrzanych w wielowątkowym śledztwie dotyczącym tzw. afery podkarpackiej.

Pierwszy wyrok przed tarnowskim sądem okręgowym w sprawie H. zapadł w październiku 2020 r. Wówczas H. usłyszała wyrok trzech i pół roku więzienia. Była to kara niższa, niż wymierzona w I instancji przez tarnowski sąd rejonowy w marcu 2019 r. H. postawiono sześć zarzutów, a sąd I instancji uznał H. za winną ich wszystkich. Tymczasem w II instancji w 2020 r. uznano, że w przypadku jednego z czynów zachodzą przesłanki do wydania wyroku uniewinniającego. Kara wobec H. została zmniejszona.

„Wyrok ws. H. będzie odebrany przez społeczeństwo jako legalizacja korupcji trzeciej władzy, co kruszy fundamenty państwa” – oceniał wtedy minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Zapowiedział kasację.

6 lat bezwzględnego więzienia

W sierpniu 2021 roku SN uwzględnił tę kasację prokuratury, a sprawa trafiła do ponownego rozpoznania w SO w Tarnowie.

„Sąd Okręgowy w Tarnowie, który po skutecznej kasacji prokuratora ponownie rozpoznawał apelację w sprawie b. prokurator apelacyjnej Anny H., utrzymał w mocy wyrok sądu I instancji skazujący ją na karę 6 lat bezwzględnego pozbawienia wolności” – przekazała w poniedziałek PK.
Źródło info i foto: interia.pl

Prokuratura ma gotowy akt oskarżenia ws. Sławomira Nowaka

Prokuratura ma gotowy akt oskarżenia wobec byłego ministra transportu w rządzie PO Sławomira Nowaka – wynika z nieoficjalnych informacji Radia ZET. Akt ma trafić do sądu w najbliższych dniach. Sprawę byłego ministra transportu prowadzi Delegatura Centralna Biura Antykorupcyjnego w Gdańsku i Prokuratura Okręgowa w Warszawie, wspólnie z prokuratorami Specjalnej Prokuratury Antykorupcyjnej w Kijowie oraz Narodowym Antykorupcyjnym Biurem Ukrainy.

„Prokuratura ma gotowy akt oskarżenia wobec byłego ministra transportu w rządzie PO Sławomira Nowaka. Wyśle go do sądu dziś lub jutro” – napisał we wtorek na Twitterze dziennikarz Radia ZET Mariusz Gierszewski.

W śledztwie Sławomir Nowak usłyszał 17 zarzutów, w tym m.in. przyjęcia 6,5 mln złotych korzyści majątkowych, płatnej protekcji i prania brudnych pieniędzy.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Były prezydent Świętochłowic zatrzymany

Policjanci komendy wojewódzkiej zwalczający przestępczość korupcyjną zatrzymali byłego juz prezydenta miasta Świętochłowice, jego zastępcę oraz dwóch urzędników mniejszej rangi. Zatrzymani zostali doprowadzeni wczoraj do Prokuratury Okręgowej w Gliwicach, gdzie usłyszeli zarzuty. Podejrzani są o popełnienie przestępstw związanych z pełnieniem w latach 2011-2018 funkcji publicznych w Urzędzie Miejskim w Świętochłowicach.

Policjanci z Wydziału do Walki z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach zatrzymali na polecenie Prokuratury Okręgowej w Gliwicach czterech podejrzanych o popełnienie przestępstw, związanych z pełnieniem w latach 2011-2018 funkcji publicznych w Urzędzie Miejskim w Świętochłowicach. Wśród nich znaleźli się m.in. były Prezydent Świętochłowic, jego ówczesny zastępca oraz dwóch ich najbliższych współpracowników. Zatrzymania miały miejsce na terenie Śląska m.in. w Katowicach oraz w Warszawie. Jest to efekt śledztwa, ktorym od kilku lat pod nadzorem Prokuratury Okregowej w Gliwicach zajmują się śledczy wydziału zwalczającego korupcję na terenie Śląska . Postępowanie dotyczy nieprawidłowości w Urzędzie Miasta Świętochłowice w latach 2011-2018. Zatrzymania miały miejsce wczoraj rano, prawie równocześnie w kilku miejscach. W Warszawie śląscy policjanci zatrzymali ówczestego wizeprezydenta Świętochłowic oraz na Śląsku, gdzie zatrzymano byłego już prezydenta Świętochłowic oraz dwóch byłych urzędników. Wszystkie zatrzymane odoby zostały doprowadzone do prokuratury, gdzie usłyszały zarzuty.

Byłemu prezydentowi przedstawiono łącznie 11 zarzutów. Dotyczą one nadużycia uprawnień i wywierania bezprawnego wpływu na działaczy lokalnych mediów, w tym przez kierowanie gróźb oraz stosowanie mobbingu w Urzędzie Miejskim. Inne zarzuty związane są z przestępstwami przeciwko wyborom do Rady Miejskiej w Świętochłowicach oraz występki związane z fikcyjnym zatrudnieniem asystentek w magistracie i przywłaszczeniem służbowego sprzętu elektronicznego. Zatrzymany jest również podejrzany o przyznanie trzem najbliższym współpracownikom bezpodstawnych premii i dodatków służbowych w łącznej wysokości ponad 1,1 miliona złotych – z tego w większości, bo aż 880 tysięcy złotych, swojemu zastępcy.

Zastępcy prezydenta i aktualnemu radnemu Rady Miejskiej w Świętochłowicach, zatrzymanemu w Warszawie. przedstawiono łącznie 5 zarzutów, obejmujących przywłaszczenie powierzonego sprzętu elektronicznego, działań związanych z drukowaniem materiałów wyborczych w Urzędzie Miejskim w Świętochłowicach, utrudnianiem postępowania karnego, ukrywaniem świadków, połączonym z czasowym pozbawieniem ich wolności oraz podżeganiem świadków do składania fałszywych zeznań i skierowania postępowania karnego przeciwko innej osobie. Zarzuty obejmują również naruszenie praw pracowniczych, czyli tzw. mobbing.

Policjanci zatrzymali także dwóch innych urzędników w Urzędzie Miejskim w Świętochłowicach, którym przedstawiano zarzuty m.in. przywłaszczenia służbowego sprzętu elektronicznego oraz podżegania świadków do składania fałszywych zeznań i skierowania postępowania karnego przeciwko innej osobie.
Źródło info i foto: Policja.pl

Skandal w brytyjskiej policji. Funkcjonariusze wykorzystują swoją pozycję do osiągania korzyści seksualnych

Wykorzystywanie przez funkcjonariuszy policji swojej pozycji do osiągnięcia korzyści seksualnych jest obecnie najczęstszą formą korupcji w policji – oświadczyło we wtorek brytyjskie Niezależne Biuro ds. Postępowania Policji (IOPC), przedstawiając nowe dane. Pokazują one, że w ostatnich latach znacząco wzrosła liczba takich przypadków, które zostały zgłoszone, choć jak zaznaczono, wzrost wynika także z faktu, że tego typu nadużycia są częściej zgłaszane.

W latach 2016-2020 w Anglii i Walii do IOPC trafiły łącznie 643 przypadki domniemanego nadużycia przez funkcjonariuszy pozycji w celu osiągnięcia korzyści seksualnej, z czego w 203 wszczęto dochodzenie. Ale o ile w 2016 r. były 74 zgłoszenia, które zakończyły się 10 dochodzeniami, to w 2020 r. było już 131 zgłoszeń i 70 dochodzeń.

Ponadto między kwietniem 2018 r. a marcem 2021 r. włącznie wobec 66 funkcjonariuszy policji i personelu policyjnego wszczęto dochodzenia dyscyplinarne, z czego aż 42 takie zdarzenia miały miejsce w ostatnich 12 miesiącach tego okresu. Wykroczenia zostały udowodnione w 63 przypadkach. Spośród 52 funkcjonariuszy, którym postawiono zarzut rażącego wykroczenia, 38 nie pełni już służby i mają dożywotni zakaz pracy w policji, a sześciu później skazano za przestępstwa kryminalne.

Wzrasta liczba oskarżonych policjantów

Jak wskazuje IOPC, wykorzystywanie pozycji do osiągnięcia korzyści seksualnych jest „najczęstszą pojedynczą formą korupcji w policji” – odpowiada za około jedną czwartą wszystkich zgłoszonych spraw i prawie 60 proc. wszczętych dochodzeń w zeszłym roku.

Dane, pokazujące wzrost liczby funkcjonariuszy objętych dochodzeniem, pojawiły się w czasie, gdy zaufanie do policji zostało poważnie nadszarpnięte wskutek głośnego zabójstwa Sary Everard, 33-letniej mieszkanki Londynu. W marcu tego roku została ona uprowadzona, zgwałcona i zabita przez funkcjonariusza londyńskiej policji metropolitalnej Wayne Couzensa. W trakcie śledztwa okazało się, że już wcześniej pojawiały się sygnały o jego niewłaściwych zachowaniach seksualnych. We wrześniu został on skazany na dożywotnie więzienie bez możliwości ubiegania się o przedterminowe zwolnienie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Austria: Sebastian Kurz odpiera zarzuty ws. korupcji

Policja przeszukała w Wiedniu główną siedzibę Austriackiej Partii Ludowej (OVP), okoliczne mieszkania, a także Urząd Kanclerski i biura najbliższych współpracowników szefa rządu Austrii Sebastiana Kurza. Prowadzone jest dochodzenie w sprawie korupcji. Austriackie media poinformowały, że w środę rano śledczy w cywilu przybyli do siedziby OVP i Urzędu Kanclerskiego „ze 100-stronicowym nakazem rewizji”. Śledczy przeszukali między innymi miejsca pracy rzecznika prasowego Geralda Fleischmanna i doradcy politycznego Stefana Steinera, a także skonfiskowali ich telefony komórkowe.

Funkcjonariuszy interesowały dokumenty bliskich współpracowników kanclerza Kurza (OVP), przeszukano biura pracowników w Urzędzie Kanclerza oraz centralę partii OVP w Wiedniu – potwierdził rzecznik kanclerza agencji APA.

Śledczy otrzymali nakaz przeszukań od urzędu do spraw przestępczości gospodarczej i korupcji (WKStA). Według dziennika „Die Presse”, przeszukaniami pod zarzutem przekupstwa i korupcji zostali też objęci między innymi była minister rodziny Sophie Karmasin, specjalistka do spraw badań Sabine Beinschab, a także potentat medialny Wolfgang Fellner i siedziba należącej do niego grupy medialnej, co w środę potwierdziła prokuratura.

Oskarżonymi w tym „skomplikowanym, dużym kompleksie śledztw”, które dotyczą korupcji, publikacji sondaży i nieprawidłowości w rozliczeniu reklam, to były sekretarz generalny w resorcie finansów Thomas Schmid oraz Fellner. W sprawę zamieszany jest także kanclerz Kurz. „Dochodzenie toczy się w sprawie naruszenia zaufania oraz pomocnictwa i podżegania do przekupstwa. Podejrzani są badani pod zarzutami przekupstwa i oszustw” – wyjaśnia niemiecki dziennik „Sueddeutsche Zeitung”.

Według austriackich mediów, śledztwo dotyczy wielowątkowej sprawy z 2016 roku – Kurz był w tamtym czasie szefem MSZ, aspirującym do objęcia stanowiska kanclerza. Wówczas w austriackich mediach publikowane były sondaże, które „ukazywały się we wskazanych i opłaconych przez ministerstwo finansów mediach”.

Kurz odrzuca oskarżenia

Kurz i jego partia utrzymują, że dochodzenie jest motywowane politycznie. – Jestem przekonany, że te oskarżenia okażą się fałszywe – przekazał Kurz w krótkim oświadczeniu. Wiceprzewodnicząca OVP Gaby Schwarz oceniła, że przeszukania w biurze partii to „polityczna inscenizacja”, której celem było osiągniecie „efektu show”, by zaszkodzić kanclerzowi oraz jego ugrupowaniu.

Środowisko polityczne Kurza już wcześniej zarzucało prokuraturze antykorupcyjnej stronniczość w działaniach wobec kanclerza. Oskarżenia te odpierały zarówno organizacje prokuratorskie, jak i sędziowskie.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Kanclerz Austrii objęty dochodzeniem w sprawie łapówkarstwa

Kanclerz Austrii Sebastian Kurz został objęty dochodzeniem w sprawie łapówkarstwa, a także nadużycia zaufania – poinformowała austriacka prokuratura antykorupcyjna, na którą powołuje się agencja Reutera. Wcześniej przeszukane zostały biura Austriackiej Partii Ludowej (OVP).

W środę 6 października prokuratorzy do spraw walki z korupcją po porannych nalotach na biura konserwatywnej Austriackiej Partii Ludowej (OVP) poinformowali, że kanclerz Austrii Sebastian Kurz został objęty dochodzeniem w sprawie podejrzeń o przekupstwo oraz nadużycie zaufania. Kurz i jego partia uznali śledztwo za „motywowane politycznie” – podaje agencja Reutera.

Kanclerz Austrii Sebastian Kurz i jego partia mieli przekupić właściciela gazety

Według agencji prasowej APA, na którą powołuje się portal politico.eu, do przeszukania biur doszło w kontekście zarzutów, według których Sebastian Kurz i jego partia mieli przekupić właściciela gazety i wykupować reklamy w tabloidzie. W zamian publikowano korzystne dla partii sondaże.

Prokuratorzy podejrzewają, że sondaże mogły zostać opłacone przez austriackie Ministerstwo Finansów, którym kieruje Austriacka Partia Ludowa. „Prokuratura ds. Korupcji umieściła Sebastiana Kurza i dziewięć innych osób oraz trzy organizacje w ramach dochodzenia w związku z podejrzeniem naruszenia zaufania, korupcji i przekupstwa z różnymi poziomami zaangażowania” – przekazał urząd w oświadczeniu. Sebastian Kurz w krótkim oświadczeniu przekazał, że jest przekonany, że oskarżenia okażą się fałszywe.

W ciągu ostatnich dni austriaccy konserwatyści wielokrotnie spekulowali na temat możliwych przeszukań ich biur. Z góry potępiali je i nazywali „umyślnymi próbami wyrządzenia szkody partii i kanclerzowi”.

W środę tabloidowy dziennik „Oesterreich”, który austriackie media uznały za gazetę będącą w centrum śledztwa, wydał oświadczenie. Zaprzeczył w nim, iż miałby przyjmować państwowe pieniądze na reklamę w zamian za publikację sondaży. Trzy główne partie opozycyjne w Austrii wezwały Sebastiana Kurza do rezygnacji ze stanowiska.
Źródło info i foto: Gazeta.pl