Australia: Sąd Najwyższy rozpatrzy odwołanie kardynała George’a Pella skazanego za pedofilię

Sąd Najwyższy Australii zgodził się rozpatrzyć odwołanie, złożone przez kardynała George’a Pella, skazanego na 6 lat więzienia za czyny pedofilii w połowie lat 90. Były prefekt watykańskiego Sekretariatu ds. Ekonomii przebywa w zakładzie karnym od marca br.

Decyzję Sądu Najwyższego w Canberze ogłoszono w środę miejscowego czasu. Zaznacza się, że tym samym były watykański „minister finansów”, który od początku zapewnia, że jest niewinny, otrzymał ostatnią szansę.

Według lokalnych mediów rozprawa odbędzie się zapewne w przyszłym roku, a australijski kardynał, do niedawna bliski współpracownik papieża Franciszka, będzie czekał na nią w więzieniu w Melbourne.

78-letni kardynał Pell jest najwyższym dostojnikiem Kościoła, skazanym za pedofilię. Otrzymał wyrok, gdy uznano go winnym napaści seksualnej na dwóch 13-letnich chłopców z chóru w zakrystii katedry w Melbourne w 1996 roku. Był wtedy metropolitą tego miasta.

W sierpniu wyrok 6 lat, wydany na początku tego roku, utrzymał sąd apelacyjny stanu Wiktoria. Akt oskarżenia sporządzono na podstawie zeznań jednej z ofiar; drugi mężczyzna zmarł przed kilkoma laty.

Sąd pierwszej instancji orzekł w marcu, że kardynał Pell będzie mógł ubiegać się o przedterminowe zwolnienie w październiku 2022 r., gdy będzie miał 81 lat.

Dostojnik, urodzony w 1941 r. w australijskim Ballarat, był biskupem pomocniczym Melbourne w latach 1987-1996, a następnie do 2001 r. metropolitą tego miasta. W latach 2001-2014 był arcybiskupem metropolitą Sydney, mianowanym kardynałem przez Jana Pawła II. Franciszek mianował go w 2013 roku członkiem Rady Kardynałów, a rok później prefektem Sekretariatu ds. Ekonomii Stolicy Apostolskiej.

Początkowo australijski wymiar sprawiedliwości prowadził śledztwo w jego sprawie w związku z zarzutami tuszowania czynów wykorzystywania i wysłuchał jego zeznań, w których zapewniał, że nie wiedział o takich zdarzeniach w swojej diecezji. W 2017 roku kardynał Pell został formalnie oskarżony o czyny seksualnego wykorzystania nieletnich. Papież urlopował go na czas procesu, a później zdymisjonował go.

Gdy na początku tego roku purpurat został uznany jednomyślnie winnym pedofilii przez ławę przysięgłych sądu pierwszej instancji, otrzymał od Franciszka zakaz publicznego pełnienia posługi i kontaktów z nieletnimi. Jak tłumaczył wtedy Watykan, są to „środki zapobiegawcze”, zastosowane w oczekiwaniu na definitywne potwierdzenie faktów. Wyjaśniono, że Stolica Apostolska przyjmuje do wiadomości wyrok pierwszej instancji.

Gdy latem odrzucono apelację kardynała Pella, Watykan oświadczył, że z decyzją w jego sprawie czeka na zakończenie całego postępowania sądowego. Rzecznik Matteo Bruni podkreślił też, że Watykan potwierdza swój szacunek dla australijskiego wymiaru sprawiedliwości.

Bruni zaznaczył wówczas: Stolica Apostolska wraz z Kościołem w Australii potwierdza swoją bliskość z ofiarami wykorzystywania seksualnego i zaangażowanie na rzecz tego, by za pośrednictwem właściwych władz kościelnych ścigać członków duchowieństwa, którzy są za nie odpowiedzialni.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Milion złotych zadośćuczynienia dla ofiary księdza pedofila

Towarzystwo Chrystusowe, które nie chce wypłacić miliona złotych zadośćuczynienia ofierze księdza pedofila, złożyło kasację do Sądu Najwyższego. Ten będzie ją rozpatrywać w kontrowersyjnym składzie, w którym znaleźli się profesor KUL, były radca reprezentujący Kościół przeciw ofierze pedofilii oraz sędzia, która niedawno orzekała na rzecz parafii.

Jako nastolatka Katarzyna została wysłana przesz rodziców do internatu. Tam przez wiele miesięcy była gwałcona, bita, więziona i odurzana przez Romana B. Zakonnik został skazany na 4 lata pozbawienia wolności oraz otrzymał czteroletni zakaz wykonywania zawodów związanych z uczeniem dzieci.

Sądy I i II instancji uznały, że za czyny duchownych, jeśli były związane z pełnioną przez nich funkcją, odpowiada Kościół. Wówczas kobiecie przyznano milion złotych zadośćuczynienia od Zakonu Chrystusowców. Właśnie dlatego wniesiono kasację. Dla Kościoła sprawa jest priorytetowa, ponieważ po raz pierwszy odpowiedzialnością obciążono cały Kościół, a nie konkretną osobę.

Kontrowersje wokół składu SN

Skład Sądu Najwyższego, który ma rozpatrzyć kasację ws. zadośćuczynienia, podała „Polityka”. Znalazły się w nim Joanna Misztal-Konecka, profesor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, która będzie sprawozdawcą, Beata Janiszewska, która kilka miesięcy temu orzekała w sprawie jednej z parafii oraz Marcin Krajewski, który pięć lat temu reprezentował diecezję koszalińsko-kołobrzeską i jedną z parafii w sprawie o zadośćuczynienie dla ofiary.

– Byłam i jestem załamana. To jest najgorszy z możliwych składów. Jak może w mojej sprawie sądzić sędzia, który bronił Kościoła i był przeciwko ofierze? Albo sędzia, który wydaje pozytywne wyroki na rzecz Kościoła? Mam podstawy, aby sądzić, że nie będą sprawiedliwi – powiedziała w rozmowie z Wirtualną Polską ofiara księdza. Kobieta zapowiedziała także, że jej prawnik złoży w sądzie wniosek o zmianę składu orzekającego.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Kościół zamknął sprawę dotyczącą oskarżeń o pedofilię wobec ks. Jankowskiego

Gdańska Kuria nie zbada oskarżeń o molestowane dzieci przez ks. Henryka Jankowskiego. W uzasadnieniu decyzji, przesłanej jednej z ofiar księdza, powołano się na zasady zgodnie z którymi nie prowadzi się takich śledztw wobec osób zmarłych. Oficjalne pismo ze zgłoszeniem przypadków molestowania przez ks. Henryka Jankowskiego przyszło do kurii metropolitalnej w Gdańsku na początku tego roku. Wysłała je Barbara Borowiecka, która wcześniej w m.in. w „Dużym Formacie” opowiadała o tym, jak w latach 60. była wykorzystywana przez duchownego.

Teraz Borowiecka otrzymała odpowiedź od kanclerza gdańskiej kurii ks. Rafał Dettlaff – informuje wiez.com.pl. Informuje, że nie zostanie wszczęte postępowanie ws. jej oskarżeń.

„Z upoważnienia J. E. Sławoja Leszka Głódzia, Arcybiskupa Metropolity Gdańskiego, uprzejmie informuję, że Kongregacja Nauki Wiary przesłała pismo, w którym w sposób jednoznaczny wyjaśnia, iż w sytuacji oskarżenia skierowanego po śmierci osoby oskarżanej, w tym wypadku Ks. Henryka Jankowskiego, prowadzenie postępowania procesowego jest niemożliwe” – czytamy w liście.

„Kongregacja Nauki Wiary informuje, że sprawa została zamknięta, a wszelka dokumentacja z nią związana została przekazana do archiwum wspomnianej Kongregacji” – napisał ks. Dettlaff.

Serwis magazynu „Więź” cytuje prawników kanonistów oraz przepisy, według których nie wszczyna się dochodzenia wobec zmarłych duchownych „chyba że zasadnym wydałoby się wyjaśnienie sprawy dla dobra Kościoła”, zaś „publiczny wymiar zarzutów” może tu być wystarczającym uzasadnieniem. „Abp Głódź ukrywa bezczynność za watykańskimi wskazówkami” – komentuje na łamach serwisu dziennikarz Zbigniew Nosowski.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Nawet 300 tys. euro dla pojedynczej ofiary molestowania w niemieckim Kościele?

Biskup Trewiru wstępnie zapowiedział zmiany w kościelnym systemie zadośćuczynień dla ofiar molestowania. Poszkodowani mogą w przyszłości otrzymać znacznie wyższe sumy niż teraz. Stephan Ackermann również sprawuje funkcję pełnomocnika Konferencji Episkopatu Niemiec ds. nadużyć seksualnych. Potwierdził, że mowa jest o kwotach, które mogą dochodzić do 300 tysięcy euro.

Po konsultacjach z ofiarami, ekspertami oraz przedstawicielami organów państwowych, opracowywany jest projekt nowelizacji, poinformował biskup Trewiru w rozmowie z dziennikiem „Trierischer Volksfreund”. – Jaki będzie wynik prac, tego w tej chwili również nie wiem – powiedział ordynariusz diecezji trewirskiej. Nowe sposoby zadośćuczynienia oraz zmienione końcowe kwoty odszkodowań mogą być tematem jesiennych obrad niemieckiego episkopatu w Fuldzie.

Ofiary molestowania seksualnego ze strony duchownych obecnie z reguły nie otrzymują odszkodowania, lecz jednorazową wypłatę w wysokości 5 tysięcy euro. Stanowi to „uznanie zadanego bólu”. W szczególnie ciężkich wypadkach, diecezje także i teraz wypłacają wyższe sumy. Rzecznicy stowarzyszeń ofiar nieustannie krytykują ten sposób postępowania, czyli za niskie kwoty i niejawny tryb przyznawania odszkodowań.
Źródło info i foto: wp.pl

Polska: Zgłoszono 5 przypadków zatajania pedofilii przez biskupów

Arcybiskup Wojciech Polak potwierdził wpłynięcie pięciu skarg na biskupów, związanych z ukrywaniem spraw wykorzystywania seksualnego małoletnich przez duchownych. – Przekazałem zgłoszenie odpowiedniemu metropolicie, który zajmie się tą sprawą — mówił Polak.

Prymas Polski Wojciech Polak od tego roku pełni funkcję delegata Komisji Episkopatu Polski ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży. – Od czasu wydania papieskiego motu proprio, na moje ręce, jako delegata, wpłynęło pięć skarg na biskupów, którzy mi nie podlegają. Dlatego przekazałem je odpowiedniemu metropolicie, informując równocześnie osobę zgłaszającą, kto zgodnie z papieskim prawem zajmie się tą sprawą. Natomiast do mnie jako metropolity gnieźnieńskiego nie wpłynęła dotąd żadna tego typu skarga na podległego mi biskupa bydgoskiego i włocławskiego – powiedział arcybiskup w rozmowie z portalem Interia.

„Nie mam szczegółowej wiedzy”

Arcybiskup był dopytywany także o zarzuty pod adresem biskupa Jana Tyrawy w związku ze sprawą byłego księdza Pawła Kani. Sprawa została nagłośniona w filmie Tomasza Sekielskiego „Tylko nie mów nikomu”, jednak prymas Wojciech Polak odpowiedział, że nikt dotąd nie złożył skargi na biskupa bydgoskiego.

– Przypadek Kani nie tyle dotyczy Bydgoszczy, co Wrocławia, gdzie jeszcze jako ksiądz podlegał on metropolicie wrocławskiemu. Ten właśnie metropolita jest kompetentny do podjęcia stosownych działań wskazanych przez wspomniane wcześniej papieskie motu proprio. Ponieważ ta sprawa jego dotyczy, przejąłby ją wówczas najstarszy święceniami biskup tej metropolii. Tak mówią papieskie przepisy – mówił prymas.
Źródło info i foto: wp.pl

Nowy Jork: Kilkaset pozwów o molestowanie złożonych przeciwko Kościołowi

Tylko w ostatni poniedziałek do sądów w Nowym Jorku trafiło dziesięć nowych pozwów od osób twierdzących, że padły ofiarami molestowania przez nowojorskich duchownych – poinformowała lokalna telewizja ABC.

W połowie sierpnia weszła w życie stanowa ustawa, która na rok zawiesza przepisy o przedawnieniu się przestępstw molestowania seksualnego dzieci. Ustawa dotyczy wszystkich przestępstw molestowania od lat 50., ale od początku wiadomo było, że posłuży przede wszystkim do pozwania Kościoła katolickiego o odszkodowania za przestępstwa molestowania przez katolickich duchownych.

Jak podaje ABC, jedna tylko kancelaria prawna w Nowym Jorku złożyła ponad 300 pozwów przeciwko nowojorskiej diecezji za przestępstwa od lat 50. do 80. Oskarżeni duchowni znaleźli się już wcześniej na opublikowanej przez sam Kościół liście duchownych podejrzanych o molestowanie nieletnich.
Źródło info i foto: onet.pl

Kościół tworzy system zgłaszania przypadków molestowania seksualnego

Stworzenie systemu zgłaszania przypadków molestowania przez osoby duchowne zapowiedział w czwartek węgierski Kościół katolicki, podkreślając, że dla sprawców nie ma miejsca wśród duchowieństwa. Węgierska Konferencja Episkopatu (MKPK) wydała komunikat, w którym zapowiedziała utworzenie zgodnie z listem apostolskim papieża Franciszka stałego, łatwo dostępnego systemu zgłaszania wszelkich przypadków napastowania lub molestowania seksualnego ze strony osób duchownych, szczególnie pod kątem ochrony małoletnich oraz podatnych na zranienie.

„Niedopuszczalne napastowanie nieletnich”

Episkopat podkreślił, że uważa za „niedopuszczalne napastowanie nieletnich i ich wykorzystywanie seksualne wszędzie, a szczególnie w Kościele”, i zapowiedział, że będzie przeciwko temu występować „wszelkimi możliwymi sposobami”.

„Z ubolewaniem i współczuciem traktujemy wszystkich, którzy jako dzieci zostali skrzywdzeni. Modlimy się o spokój ducha ofiar tych nienaprawialnych czynów i o uleczenie ran, a także prosimy o wybaczenie w imieniu sprawców” – napisali węgierscy biskupi.

Podkreślili też, że dla osób, wobec których dowiedziono takich czynów, nie ma miejsca wśród duchownych. Według planów konferencji episkopatu, system zgłaszania nadużyć ma działać w każdej diecezji od 1 października. Zgodnie ze spisem powszechnym z 2011 r. 39 proc. Węgrów deklaruje się jako katolicy, co oznacza spadek w porównaniu z 54,5 proc. w 2001 r.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Polacy o działaniach Kościoła ws. walki z pedofilią

Prawie połowa Polaków uważa, że działania podjęte przez Kościół w sprawie przypadków seksualnego wykorzystywania nieletnich przez duchownych są zdecydowanie niewystarczające – wynika z sondażu IBRiS dla Interii.

„W polskim Kościele zdarzały się przypadki wykorzystywania seksualnego małoletnich przez duchownych. Jak ocenia Pan/i działania podjęte przez polski Kościół w sprawie przypadków seksualnego wykorzystywania nieletnich przez duchownych?” – takie pytanie zadano ankietowanym w sondażu IBRiS dla Interii.

47,9 proc. badanych wskazało, że działania Kościoła są „zdecydowanie niewystarczające”. Za „raczej niewystarczające” uznało je 23,5 proc. respondentów.

Odmiennego zdania było niewiele ponad 18 proc. ankietowanych – 2,9 proc. stwierdziło, że działania te są „zdecydowanie wystarczające”, a 15,2 proc. było zdania, że „raczej wystarczające”.

Odpowiedź „nie wiem / trudno powiedzieć” wybrało 10,5 proc. ankietowanych.

Badanie IBRiS dla Interii zostało zrealizowane w dniach 30 sierpnia -2 września metodą telefonicznych, standaryzowanych wywiadów kwestionariuszowych wspomaganych komputerowo (CATI) na próbie 1100 osób.
Źródło info i foto: interia.pl

Strzelanina w kościele w Ripley w USA

57-letni mężczyzna poniósł w niedzielę śmierć podczas strzelaniny w niewielkim kościele w miejscowości Ripley położonej w północno-wschodniej części stanu Missisipi – poinformował lokalny dziennik „The Daily Journal”. Według dziennika, powołującego się na szefa lokalnej policji Scotta White’a, do strzelaniny doszło w West Ripley Church of Christ. Uczestniczyli w niej funkcjonariusz policji Keith Bullock i jeden z obecnych w kościele.

Ofiarą śmiertelną był 57-letni Patrick Sanders z pobliskiej miejscowości Dumas, który zmarł z odniesionych ran. Bliższe okoliczności, ani przyczyny incydentu nie są znane. Była to już kolejna z całej serii strzelanin do jakich doszło w USA w ostatnich dniach. Pochłonęły one kilkadziesiąt ofiar śmiertelnych.
Źródło info i foto: interia.pl

Sri Lanka: Areszt dla urzędników po zamachu wielkanocnym

Szef policji i sekretarz w ministerstwie obrony Sri Lanki zostali aresztowani w związku z zaniechaniami, które uniemożliwiły zapobieżenie zamachowi w Niedzielę Wielkanocną. Zdaniem prokuratora generalnego funkcjonariusze publiczni mieli m.in. zignorować informacje indyjskiego wywiadu.

Zawieszonego wcześniej w obowiązkach szefa policji Pujitha Jayasundera oraz byłego sekretarza w ministerstwie obrony Hemasiriego Fernando zatrzymano pod zarzutem zaniedbań podczas pełnienia stanowisk publicznych. Funkcjonariuszom nie udało się zapobiec zamachowi, w którym zginęły 258 osoby.

Ostatnie ostrzeżenie przed godz. 7 rano w dzień zamachu

Fernando i Jayasundera mieli m.in. zignorować informacje indyjskiego wywiadu o planowanym zamachu. Zdaniem przewodniczącego Konferencji Episkopatu Sri Lanki kard. Malcolma Ranjitha ostatnie ostrzeżenie miało miejsce przed godz. 7 rano w dzień zamachu. Kardynał stwierdził, że gdyby otrzymał ostrzeżenie, zamknąłby kościoły i zawrócił ludzi do domów.

Prokurator generalny Dappula de Livery nazwał postępowanie szefa policji i sekretarza „ciężkimi przestępstwami przeciw ludzkości”.

Prokurator wydał nakaz aresztowania już 27 czerwca, lecz policja prawie tydzień ociągała się z podjęciem działań wobec podejrzanych. Dopiero drugi list ponaglający z 1 lipca wymusił działania policji wobec byłego szefa policji i sekretarza. W momencie aresztowania obaj byli hospitalizowani ze względu na zły stan zdrowia.

Obaj funkcjonariusze byli wcześniej zawieszeni w obowiązkach służbowych przez prezydenta Maithripala Sirisena. Podczas zeznań przed komisją parlamentarną powołaną przez premiera Ranila Wickremesinghe sugerowali, że prezydent również dopuścił się zaniedbań.
Źródło info i foto: polsatnews.pl