Posts Tagged “kosztowne”

Dwaj bracia w wieku 30 i 24 lat, są podejrzani o dokonywanie w Niemczech kradzieży rowerów z napędem elektrycznym. Bracia wpadli, gdy w ich jadącej z Niemiec ciężarówce rumuńscy celnicy znaleźli takie rowery wartości ponad 250 tys. euro. Szybko ustalono na podstawie numerów ram, że rowery zostały skradzione ze sklepu w południowych Niemczech.

W środę okoliczności tej sprawy ujawniła prokuratura w Ellwangen (Badenia-Wirtembergia). Braci zatrzymano. Podejrzewa się, że “wyspecjalizowali się” w kradzieżach rowerów z napędem elektrycznym.

Byli dobrze znani policji
 
Śledczy ustalają teraz, jakie jeszcze włamania do niemieckich sklepów z elektrycznymi rowerami w Niemczech idą na konto rumuńskich braci. Rumuńska policja poinformowała, nie ujawniając szczegółów, że obaj zatrzymani są jej dobrze znani.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Grupa zajmująca się sprzedażą lewych faktur kosztowych wpadła, kiedy jej szef Łukasz P. zaoferował swoje usługi podającym się za biznesmenów agentom CBA. Chciał im sprzedać faktury na kwotę 1,7 mln zł. Łukasz P. oficjalnie zajmował się doradztwem gospodarczym i był prezesem założonej przez siebie fundacji. Doradzał innym firmom, jak płacić mniejsze podatki. Tak przynajmniej reklamował swoje usługi w interenecie.

Nieoficjalnie doradztwo Łukasza P. polegało na sprzedaży faktur kosztowych za fikcyjne usługi. — Taką fakturę firmy wliczają w koszty uzyskania przychodu. Tym samym zaniżają swój realny dochód i w efekcie płacą niższy podatek CIT lub PIT do urzędu skarbowego — mówi mecenas Andrzej Dmowski, specjalista od prawa podatkowego. Łukasz P. założył na podstawione osoby kilka firm, które między sobą wymieniały się fakturami. Dzięki temu on sam był kryty. Jedna z firm, która brała udział w procederze zajmowała się robotami ziemnymi i melioracją. — Niepoliczalne usługi. Bardzo trudno udowodnić, że dane prace nie zostały wykonane — mówi agent CBA.

Tracił budżet

Firma doradcza, którą kierował sam Łukasz P., też miała szeroki zakres usług. Prócz doradztwa zajmowała się hurtową sprzedażą sprzętu elektronicznego i telekomunikacyjnego, cateringiem, prowadzeniem restauracji, pośrednictwem w handlu nieruchomościami, edukacją, a nawet fizjoterapią. I kupno faktur na takie usługi oferował swoim klientom Łukasz P.

Najczęściej sprzedawał faktury kosztowe na catering, zorganizowanie szkolenia czy doradztwo. Usługi nigdy nie były wykonywane. Przedsiębiorcy płacili Łukaszowi P. do 30 proc. wartości całej faktury. Sami zyskiwali koszt, dzięki czemu płacili mniejszy PIT lub CIT. Na procederze tracił budżet państwa. — Działalność była bardzo trudna do wykrycia. Łukasz P. płacił wszystkie należne podatki — opowiada agent CBA.

Akcja CBA

Rzutki przedsiębiorca pewnie prowadziłby swój biznes dalej, gdyby nie operacja specjalna, którą przeprowadziło CBA. Agenci biura, podając się za biznesmenów, zgłosili się do Łukasza P. z prośbą o doradztwo podatkowe. Biznesmen zaoferował im sprzedaż kilku faktur na łączną kwotę 1,7 mln zł. W zamian chciał 445 tys. zł.

Pieniądze miały być przekazane w jednym z ekskluzywnych hoteli w Warszawie. Łukasz P. został zatrzymany na gorącym uczynku, kiedy odbierał od agentów pudełko z banknotami. Prócz niego Biuro zatrzymało 13 innych osób, w tym dwóch obywateli Ukrainy. Większość zatrzymanych to przedsiębiorcy, którzy kupili od Łukasza P. fałszywe faktury. Dzięki nim płacili mniejsze podatki. — CBA zatrzymało Łukasz P. Obecnie czynności procesowe prowadzi z nim Prokuratura Okręgowa w Warszawie – mówi Piotr Kaczorek z biura prasowego CBA. Jeszcze dziś Łukasz P. powinien usłyszeć zarzuty.
Żródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Z liczbą prywatnych lotów czarterowych oraz wyższej skali wniosków o wydalenie, 80 000 osób ubiegających się o azyl w Szwecji ma być deportowany z powrotem do swojego kraju. Ale łatwiej powiedzieć, niż zrobić. Z nowych praw odnośnie imigracji wynika, kraj muszą opuścić ludzie, którym odmówiono azylu. Według więziennych statystyk niemal jedna na pięć osób planowanych do deportacji może nigdy nie opuścić Szwecji.

Szwedzkie władze od roku próbują wydalić Mohaneda z powrotem do ojczyzny w Sudanie. Cztery razy próbowano transportu czarterowymi samolotami prywatnymi oraz regularnymi samolotami. Nigdy nie powiodło się.
Koszt: prawie milion koron (około 500 000 zł)
I Mohaned wciąż jest w Szwecji!

Za samo anulowanie rezerwacji, unieważnienie lotu na płaszczyźnie prywatnej, który został wyczarterowany by przetransportować Mohaneda samego z kraju kosztowało 149 700 koron. Szwedzka jednostka transportu więziennego, która obsługuje loty migrantów wydalonych ze Szwecji, mówi, że problemem było wylądowanie w Stambule, i podróż musiała zostać anulowana.

Innym razem został zarezerwowany prywatny lot za 63000 koron. W raporcie szwedzkiego urzędu ds. migracji napisano, że były “problemy z tranzytem” – nikt nie chciał wziąć na siebie odpowiedzialność za Mohaneda po lądowaniu w Sudanie.

Za czwartym razem, w październiku, faktycznie wystartował z lotniska Landvetter i poleciał z czterema pracownikami urzędu aż do Sudanu. Ale musieli zawrócić ponownie, gdy władze sudańskie nie zaakceptowały jego dokumentów tożsamości.

Koszt podróży w obie strony: 629 869 koron. Tylko prywatny samolot kosztował 384 000 koron, który zabrał go z kraju do Frankfurtu. W sumie nieudane wycieczki Mohaneda z wynagrodzeniem i innymi świadczeniami, kosztowały co najmniej 925 000 koron. I to nie jest koszt podróży do i z lotniska, podróż tam i z powrotem na lotnisko Kastrup w Danii oraz inne koszty dodatkowe włącznie. I często to staje się kosztowne. Bardzo drogie.

Rok 2015:
• W czerwcu został odwołany lot z rodziny z trójką dzieci do Moskwy ze względów formalnych. “Proces zarządzania nie może zachować podejmowania decyzji”, pisze w oficjalnej notce. Tylko koszty rezygnacji wyniosły 293,700 koron.

Rok 2016:

• W styczniu przyszła wiadomość, że członek rodziny z Armenii otrzymał nową ocenę ich przypadku tak późno, że koszt rezygnacji z prywatnego samolotu wyniósł 226 000 koron.
• W marcu kobieta została deportowana na Sri Lankę za pośrednictwem prywatnego lotu do pierwszego przystanku we Francji gdzie dalsza podróż została anulowana, gdyż niezbędne dokumenty nie dotarły na czas. Koszt: 66 100 koron.
• Rodzinie z Maroka z jednym dzieckiem trzy razy anulowano transport co kosztowało w sumie 122 300 koron. Dwa z odwołania miały miejsce, gdyż nie udało się zweryfikować, czy niezbędny sprzęt medyczny może zmieścić się na pokładzie samolotu.

Inne przypadki obejmują kwestię oporu, osoba nie chce być wydalona, lub ze względów medycznych nie mogą podróżować. W 2015 szwedzki urząd więziennictwa i prohibicji transportował 2810 osób, którym odmówiono azylu. Oprócz planowanych, dodatkowe 700 lotów są anulowane lub przerwane. Całkowity koszt transportu w ubiegłym roku wyniósł 188 milionów koron. Ile z tej sumy, za nieudane wyprawy mają wymagać od więzienia? Otrzymano odpowiedź, że taka informacja nie istnieje.
Żródło info i foto: PoszukiwaniMagazyn.pl

Comments Brak komentarzy »

Blisko pół tysiąca osób uznawanych za niebezpieczne nie zostało w tym roku wpuszczonych do Polski. Po piątkowych atakach w Paryżu na polskich granicach wprowadzono stan podwyższonej gotowości. Jest więcej patroli na granicach lądowych, a także na lotniskach i w portach.

– Prowadzimy monitoring lotów potencjalnie zagrożonych oraz profilowanie osób przybywających z Francji. Jesteśmy w bliskim kontakcie zarówno z polskimi służbami, w tym z Centrum Antyterrorystycznym ABW, policją, jak i naszymi odpowiednikami na Zachodzie – mówi nam Joanna Rokicka z Komendy Głównej Straży Granicznej.

Pełną parą pracuje też Centrum Antyterrorystyczne. – Zbieramy i analizujemy informacje w ramach CAT, jesteśmy w kontakcie z partnerami zagranicznymi, w tym szczególnie ze służbami francuskimi – mówi Maciej Karczyński, rzecznik ABW. – Na razie nie ma niepokojących sygnałów dla Polski – zaznacza. Chociaż ABW tego nie ujawnia, wiadomo, że wdrażana jest inwigilacja środowisk kojarzonych ze skrajnymi ruchami. Większą uwagą są też objęte miejsca większych skupisk ludzi – np. mecze piłkarskie. Także policja została zobowiązana do tego, by szczególnie zwracać uwagę na niecodzienne zachowania czy incydenty.

Polska sprawdza przyjezdnych

Dane, które poznała „Rzeczpospolita”, pokazują, że granice Polski próbują przekroczyć osoby niebezpieczne, w tym terroryści. Od stycznia do 20 września odmówiono wjazdu na terytorium RP 452 cudzoziemcom (w tym aż 202 obywatelom Syrii) ze względu na obronność lub bezpieczeństwo państwa oraz ochronę bezpieczeństwa i porządku publicznego – wynika ze statystyk Straży Granicznej i MSW.

Co to oznacza? – W tej grupie mogą być osoby podejrzewane o terroryzm, skazane za przestępstwa kryminalne czy takie, co do których są wątpliwości, jeśli chodzi o tożsamość – wylicza Krzysztof Liedel, ekspert w dziedzinie terroryzmu. Jego zdaniem odmów jest więcej niż w poprzednich latach w podobnym okresie.

Codziennie granice zewnętrzne Polski przekracza ok. 130 tys. osób. Eksperci przyznają, że do Europy w grupie tysięcy niezweryfikowanych emigrantów przedostają się osoby podejrzane lub niebezpieczne. Polska jako kraj zobowiązany do obrony państw strefy Schengen posiada systemy, których nie mają państwa Europy Zachodniej – bo ich dotychczas nie potrzebowały.

Sytuacja zmieniła się w związku z ogromną falą imigrantów, którzy od strony Grecji i Włoch od lata przybywają do Europy w sposób nie do końca kontrolowany. Do UE udało się wjechać osobom na podrobionych paszportach syryjskich (latem media pisały, że przemytnicy handlują takimi paszportami po 500 dolarów).

– Nasze systemy zbudowane na zewnętrznych granicach są obecnie jednymi z najnowocześniejszych w Europie. Pozwalają na niemal stuprocentową identyfikację osób, które są odprawiane, a zwłaszcza tych, które były zatrzymywane bądź starają się o status uchodźcy – mówi „Rzeczpospolitej” gen. Dominik Tracz, komendant główny Straży Granicznej.

Dziurawe granice na południu Europy

Jesienią 2014 r. Straż Graniczna kontrolująca ruch na zewnętrznej granicy UE wdrożyła tzw. ZSE6 (Zintegrowany System Ewidencji). Jest on połączony z lokalnymi, krajowymi i europejskimi systemami poszukiwawczymi i informacyjnymi. Ten system może „odpytać” 36 systemów baz danych (w tym np. EURODAC, SIS I, SIS II oraz policyjne) zawierających ważne informacje pozwalające ustalić, kim jest dany cudzoziemiec.

– Jeżeli paszport jest unieważniony, skradziony, zgłoszony jako utracony, to system błyskawicznie nam taką informację przekazuje. Każdego dnia kierujemy kilkaset tysięcy zapytań przez system ZSE6. Czas odpowiedzi wynosi kilka sekund – tłumaczy nam gen. Dominik Tracz.

Jednak dopiero od końca lipca tego roku w systemie EURODAC (identyfikacja osób na podstawie linii papilarnych) można dokony

Comments Comments Off

Władze Australii zapewniają, że poszukiwania zaginionego boeinga będą się ciągnąć aż do skutku. I nie ważne, ile trzeba będzie za to zapłacić. Poszukiwania zaginionego boeinga będą prowadzone bez względu na koszty – zapowiedziały władze Australii, które obecnie koordynują operację. Dziś poszukiwania z powietrza ponownie wstrzymano ze względu na złą pogodę. Na obszarze, gdzie prowadzona jest operacja, szaleje tropikalny sztorm. Nie przeszkadza on jednak w penetrowaniu dna oceanu. Trwa 10 misja bezzałogowej mini łodzi podwodnej, która pracuje na głębokości 4,5 kilometra. Australijski minister obrony powiedział, że poszukiwania zaginionego półtora miesiąca temu samolotu prowadzone będą bez względu na koszty. Operacja w obecnej fazie finansowana jest przez 8 państw. Prócz Australii – głównie przez Malezję, do której należała zaginiona maszyna oraz Chiny, skąd pochodziła większość pasażerów. Żródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »

42-letni były profesor prawa Tey Tsun Hang został skazany w Singapurze na pięć miesięcy więzienia za uprawianie seksu ze studentką i przyjmowanie od niej kosztownych upominków w zamian za dobre oceny. Narodowy Uniwersytet Singapuru zwolnił go z pracy w zeszłym tygodniu, gdy tylko sąd uznał go za winnego korupcji i postępowania niegodnego wykładowcy akademickiego. Teyowi udowodniono nie tylko kontakty seksualne ze studentką, ale także przyjęcie od niej kosztownego wiecznego pióra, smartfonu znanej marki, dwóch szytych na miarę koszul oraz kolacji w popularnym w Singapurze lokalu. Żródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Kościół nie mówi o pedofilii bo to jest strasznie wstydliwe, a za chwileczkę może okazać się niezwykle kosztowne – mówił ks. Lemański. Jeśli przyznamy się do jednego czy drugiego przypadku, to on zostanie rozbudowany o inne i za chwilę będziemy mieli proces o odszkodowanie. Będziemy musieli najzwyczajniej w świecie płacić, płacić i jeszcze raz płacić – powiedział w Radiu ZET ks. Wojciech Lemański. Dodał, że choć uważa przykład USA za „niekompatybilny” z Polską, to „nawet jeżeli to będą relatywnie niewielkie pieniądze, to trzeba je będzie zebrać i oddać”. – “Uważa ksiądz, że Kościół powinien za to płacić?” – zapytała Monika Olejnik. – “Oczywiście, że tak” – odpowiedział ks. Lemański. – “Ksiądz jest przedstawicielem Kościoła. Jeżeli trafił do parafii, w której molestował dziecko, to nie dlatego, że spodobało mu się to dziecko, ale dlatego, że był tam proboszczem, wikariuszem, katechetą, organistą itd. Dlatego Kościół powinien brać współodpowiedzialność. Odpowiedzialność bierze ten człowiek, to on pójdzie siedzieć” – argumentował. Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Tak dużej wpadki narkotykowi dilerzy w Polsce jeszcze nie mieli. ABW w lutym przechwyciło tonę kokainy, która trafiła do specjalnego skarbca. Po kilku miesiącach warszawski sąd wydał decyzję bez precedensu o spaleniu narkotyku – dowiedział się “Dziennik Gazeta Prawna”. Sąd przychylił się do prośby prokuratury, która w uzasadnieniu sięgnęła po rzadko wykorzystywany artykuł 232a kodeksu postępowania karnego. Dopuszcza on niszczenie materiałów będących przedmiotem śledztwa, jeśli ich przechowywanie jest niebezpieczne i kosztowne. Żródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »