Policja poszukuje oszusta. Opublikowano portret pamięciowy

To przez niego emerytka z Sokołowa Małopolskiego na Podkarpaciu straciła oszczędności życia! Policja przypuszcza, że oprych podający się za śledczego grasuje po całej Polsce. Poszukiwany drań w perfidny sposób okrada starszych ludzi.

79-latka spod Rzeszowa dała się nabrać złodziejskiej szajce, bo ci umiejętnie zagrali na jej emocjach. Najpierw do seniorki zadzwoniła kobieta podająca się za jej córkę. Żaliła się, że spowodowała śmiertelny wypadek i grozi jej więzienie. Wtedy do rozmowy włączył się męski głos. Przekonywał, że jest policjantem i aby wypuścić sprawczynię wypadku, potrzebuje pieniędzy na kaucję.

Dodał też, że za chwilę po nie przyjedzie. Przejęta starsza pani zupełnie straciła czujność. Kiedy zapukał do jej drzwi brodaty blondyn, wręczyła mu kilkadziesiąt tys. zł. Oprych natychmiast się ulotnił, odjeżdżając srebrnym volkswagenem passatem. Zauważyła go córka okradzionej emerytki. To na podstawie jej zeznań mundurowi przygotowali dokładny portret pamięciowy oszusta.
Źródło info i foto: Fakt.pl

CBŚP zatrzymało członków gangu. Napadali udając funkcjonariuszy policji

Funkcjonariusze CBŚP przy wsparciu policjantów rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, której członkowie podejrzani są o brutalne rozboje i kradzieże z włamaniami. Łupem padały głównie pieniądze oraz wartościowa biżuteria. Pokrzywdzeni, którzy nie chcieli wydać swojego dorobku byli bici. Według świadków przestępstw, napastnicy używali elementów wyposażenia policyjnego.

Policjanci z Zarządu w Krakowie Centralnego Biura Śledczego Policji, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu, prowadzą od początku 2019 roku śledztwo dotyczące zorganizowanej grupy przestępczej. Członkowie tej grupy są podejrzani o brutalne napady rabunkowe w województwach: śląskim, małopolskim, świętokrzyskim i wielkopolskim.

Zatrzymano 14 osób

Z ustaleń śledczych wynika, iż grupa działała w latach 2016-2018. Wówczas mogło dojść do co najmniej 20 napadów rabunkowych. Członkowie grupy podejrzani są również o dokonanie co najmniej 50 kradzieży z włamaniem. Ofiary były typowane wśród osób majętnych, zajmujących się m.in. handlem walutami, złotem, nieruchomościami czy też takie, które z różnych względów mogły posiadać większą ilości gotówki w miejscu zamieszkania. Łupem padały głównie pieniądze i wartościowa biżuteria. Z relacji ofiar wynika, że napastnicy byli wyposażeni m.in. w odzież z napisami „Policja”, „CBŚ”, lub identyfikatory indywidualne funkcjonariuszy. Posiadali przy sobie broń palną lub gazową, paralizatory, kajdanki, opaski zaciskowe, łomy czy taśmy klejące. Po napadzie odjeżdżali często samochodem swoich ofiar.

W wyniku przeprowadzonych na terenie niemal całego kraju realizacji zatrzymano łącznie 14 osób. Działania zostały przygotowane i zrealizowane w sposób niezwykle precyzyjny, ponieważ mężczyźni byli podejrzani o dokonywanie przestępstw w sposób bezwzględny, a dodatkowo istniało przypuszczenie, że mogą posiadać broń. Aby wyeliminować jakiekolwiek ryzyko do akcji włączyli się policjanci z zespołów specjalnych kilku zarządów CBŚP. Podczas działań prowadzonych na przestrzeni kilku tygodni zabezpieczono 6 jednostek broni palnej, kilkadziesiąt sztuk amunicji oraz środki odurzające i substancje psychotropowe. Zabezpieczono mienie w łącznej wartości około 730 tys. zł.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Leszno: Gruzini przebijali opony w autach, aby ukraść pieniądze

Policjanci z Leszna zatrzymali trzech obywateli Gruzji podejrzanych o okradanie samochodów metodą „na kolec”. Mężczyźni przebijali opony pojazdów, aby ukraść z nich pieniądze.

Metoda „na kolec” polega na przebijaniu opony w samochodzie, najczęściej w momencie, gdy kierowca wyciąga pieniądze z bankomatu. Po tym, jak opona zostanie przebita, sprawcy obserwują kierowcę, a kiedy ten zatrzyma się, aby zmienić koło lub wezwać pomoc, wykradają z wnętrza pojazdu torebkę, portfel czy aktówkę.

Leszno. Policja zatrzymała trzech Gruzinów. Dwóch trafiło do aresztu

O tym, że w Lesznie dochodzi do tego typu przestępstw, policjanci wiedzieli od kilku miesięcy. Namierzenie osób podejrzanych nie było jednak łatwe, ponieważ często zmieniali oni miejsce pobytu, jak i samochody, którymi się poruszali. Finalnie udało się zatrzymać trzy osoby podejrzane o kradzieże „na kolec”. To trzech obywateli Gruzji. Jeden z nich ma 50 lat, a dwóch 41 lat.

Śledczy zgromadzili materiał dowodowy, który pozwolił na przedstawienie podejrzanym sześciu zarzutów kradzieży powiązanych z uszkodzeniami mienia i włamaniami. W wyniku kradzieży „na kolec” poszkodowani tracili nie tylko pieniądze, ale także dokumenty czy telefony. Oszacowano, że trzech podejrzanych ukradło przedmioty o łącznej wartości 20 tysięcy złotych.

Sąd Rejonowy w Lesznie zadecydował o tymczasowym aresztowaniu dwóch spośród trzech podejrzanych. Mężczyznom grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Kielce: Policjanci zatrzymali złodziei samochodów. Padły strzały

Kieleccy policjanci oddali strzały ostrzegawcze podczas akcji zatrzymania złodziei samochodów. Jeden z funkcjonariuszy został ranny. Zatrzymano dwie osoby.

Do zdarzenia doszło w czwartek wieczorem na ulicy Zimnej w Kielcach, podczas akcji funkcjonariuszy Komendy Miejskiej Policji w Kielcach wymierzonej w osoby podejrzewane w kradzież samochodu.

– Policjanci podjęli próbę zatrzymania pojazdu audi. Kierujący nie zastosował się do sygnałów i potrącił interweniującego policjanta. Drugi z funkcjonariuszy oddał strzał ostrzegawczy i samochód zatrzymał się. W trakcie tego zdarzenia zatrzymane zostały dwie osoby. Trwa ustalanie wszystkich okoliczności tego zdarzenia i na miejscu prowadzone są czynności dochodzeniowo-śledcze – powiedział sierż. szt. Karol Macek z Komendy Miejskiej Policji w Kielcach.

Policjant dodał, że ranny funkcjonariusz został przewieziony do szpitala. – Nie ma zagrożenia życia, policjant jest przytomny, doznał potłuczeń ciała – zaznaczył Macek.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Hiszpania: Ponad 500 nieletnich z Afryki Płn. zatrzymanych za kradzieże na terenie Madrytu

Od czerwca do października na terenie aglomeracji Madrytu zatrzymano ponad 500 młodocianych obywateli państw Afryki Północnej, w większości Marokańczyków i Algierczyków. Głównym zarzutem wobec nich jest udział w kradzieżach – poinformował we wtorek dziennik “ABC”.

Z informacji gazety, powołującej się na dane policji, wynika, że w miastach Hiszpanii szybko rośnie liczba zatrzymań młodocianych przybyszów z Afryki Północnej, którzy dotarli do tego kraju w sposób nielegalny. Skala ich zatrzymań na terenie Madrytu i okolic określana jest jako rekordowa.

Kradną głównie portfele i telefony komórkowe

Ze statystyk policyjnych, które opublikował “ABC”, wynika, że najczęściej popełnianymi przez młodocianych mieszkańców Afryki Północnej przestępstwami na terenie aglomeracji madryckiej są kradzieże. Od czerwca często ich ofiarami byli członkowie mniejszości seksualnych, gromadzących się na wiecach w centrum hiszpańskiej stolicy.

Pomimo ostatnich zatrzymań, źródła policyjne szacują, że w centrum Madrytu wciąż grasuje ponad 200 młodocianych złodziei, którzy w sposób nielegalny dostali się do Hiszpanii. Kradną oni głównie portfele oraz telefony komórkowe.

Aglomeracja Madrytu jest głównym miejscem pobytu nielegalnych migrantów-dzieci z Maroka. Stanowią one tam zdecydowaną większość wśród pozostających w ośrodkach nadzorowanych przez lokalne władze 4100 nieletnich obcokrajowców.

Nie chcą swoich obywateli

Rozmowy prowadzone od listopada 2018 r. przez rząd Pedra Sancheza z władzami w Rabacie w sprawie przyjęcia przez Maroko kilku tysięcy młodocianych obywateli tego kraju przebywających nielegalnie w Hiszpanii nie przyniosły dotychczas skutku. Władze Maroka odrzucają proponowaną przez gabinet Sancheza deportację tych osób.

Tymczasem innym regionem Hiszpanii, dotkniętym nasilającą się przestępczością ze strony nieletnich przybyszów z Afryki Północnej, jest Katalonia. Najczęściej dopuszczają się oni tam kradzieży oraz rozbojów.

W 2019 r. w Katalonii doszło do kilku ataków lokalnych społeczności na ośrodki dla młodych migrantów z Afryki Północnej. W lipcu zamaskowana grupa wdarła się do jednej z tych placówek w miejscowości El Masnou, bijąc jej podopiecznych i pracowników. Atak, według policji, był formą zemsty za próbę gwałtu na jednej z mieszkanek regionu, której dopuścili się migranci.

28 października przed sądem w Walencji ruszył proces mężczyzny, który sprowadził w nielegalny sposób z Algierii 16 obywateli tego kraju, w tym kilku nieletnich. Oskarżonemu grozi do 7 lat więzienia.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Policjanci CBŚP rozbili grupę złodziei luksusowych aut

CBŚP rozbiło grupę zajmującą się m.in. kradzieżami luksusowych samochodów na terenie Polski, Niemiec i Austrii. Zatrzymano 39 osób. Część z nich usłyszała zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz kierowania grupą. Wartość skradzionych samochodów to trzy miliony złotych. „Do sprawy zabezpieczono mienie podejrzanych warte prawie 430 tys. zł. Śledztwo nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze” – informuje CBŚP.

Grupa działała w latach 2008 – 2019. Jej łupem padły głównie samochody marek takich jak Audi, Mercedes, BMW oraz Volvo. Wśród skradzionych aut był m.in. Mercedes – Benz klasy G, o wartości około pół miliona złotych oraz Audi Q3, którego szacunkowy koszt to około 90 tysięcy złotych.

Funkcjonariusze zabezpieczyli też części samochodowe, w tym m.in. ponad 170 silników.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Policja podała listę najczęściej kradzionych aut w Polsce

Jakie samochody kradną złodzieje w Polsce? Policja od 2013 roku w swoich statystykach nie podawała marek i modeli aut. Teraz jednak mundurowi odkryli karty. Dziennik.pl zdobył najnowszą policyjną listę składająca się niemal z 10 tys. pozycji. Oto, jakie auta giną w poszczególnych województwach.

Złodzieje samochodów nie próżnują. Z danych, które dziennik.pl zdobył w Komendzie Głównej Policji wynika, że w 2018 roku zniknęło ponad 13,5 tys. pojazdów. To oznacza, że codziennie kradziono ok. 37 sztuk. Największą grupę stanowią auta osobowe (11 932 szt.). Kolejne pod względem atrakcyjności dla złodziei są samochody ciężarowe i ciągniki siodłowe (893 egz.) oraz dostawczaki i furgony (828 szt.). A gdzie złodzieje działają najaktywniej?

Najbardziej mogą martwić się kierowcy z Warszawy i okolic – tylko w 2018 roku policja ze stołecznego garnizonu zanotowała 3521 kradzieży pojazdów (osobówki, ciężarówki i dostawczaki). Przebojem wśród przestępców jest Toyota (786 sztuk; w tym najczęściej: Auris – 193 egz., Yaris – 158, Avensis – 105 i Corolla – 66).

Następnie Mazda (357 sztuk) i kolejno modele: 6 (129 egz.), 3 (89 szt.) i CX-5 (55 aut). Podium zamyka Honda z liczbą 288 skradzionych aut – najczęściej znikał CR-V (111 sztuk), następnie Civic (109) oraz Accord (45).

Zaskakiwać może popularność aut marki Hyundai (208 sztuk). Najczęściej ginął model i30 – 91 aut oraz i20 – 60 sztuk.

Drugie pod tym względem niechlubnych statystyk jest województwo śląskie – Komenda Wojewódzka Policji w Katowicach w 2018 roku odnotowała 1474 utracone pojazdy. Tu złodzieje najbardziej „lubią” Audi (186 szt. w tym najczęściej modle: A4 – 62 egz. i A6 – 36 aut), Volkswageny (155) i BMW (145).

Trzecia lokata to Dolny Śląsk – KWP Wrocław zgłoszono 1432 kradzieże. Przestępcy lubują się w niemieckiej motoryzacji. Hity to kolejno: Audi (216 szt.; ulubiony model to A6 – 74 szt. i A4 – 50 egz.), VW (172), BMW (134) i Mercedes (118 skradzionych aut).

KWP Poznań – 1233 sztuki aut skradzionych w 2018 roku (liczba obejmuje osobówki, ciężarówki i dostawczaki)
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Włochy: Zatrzymano seryjnego złodzieja butów. To Polak

35-letni Polak został przyłapany na kradzieży sportowych butów ze sklepu sportowego w San Giovanni Lupatoto (w pobliżu Werony). Włoscy śledczy ustalili, że mężczyzna miał na koncie wiele innych kradzieży obuwia. Seryjny złodziej został zatrzymany w środę, a w czwartek usłyszał wyrok – 8 miesięcy więzienia i 300 euro grzywny.

Ochrona sklepu sieci Decathlon w San Giovanni Lupatoto (ok. 8 km na południe od Werony) zatrzymała podejrzanego mężczyznę, kiedy ten przekroczył barierki przy wyjściu. Podczas kontroli znaleziono przy nim dwie pary markowych butów o wartości 200 euro, które ukrył pod ubraniem. Wcześniej mężczyzna usunął zabezpieczenia antykradzieżowe zamontowane przy metkach butów.

Kiedy na miejscu pojawili się karabinierzy, okazało się, że zatrzymany jest 35-letnim Polakiem. W śledztwie ustalono, że ma on na sumieniu wiele innych kradzieży, wszystkie obuwia.

Kradł już wcześniej

Kilka miesięcy wcześniej Polak został przyłapany na kradzieży w Gorycji (miasto przy granicy ze Słowenią). Miał wówczas przy sobie kilka par butów. Wiadomo, że kradł również w miasteczkach w pobliżu Gorycji. Zatrzymany w środę 35-latek stanął nazajutrz przed sądem. Został skazany na 8 miesięcy pozbawienia wolności i grzywnę w wysokości 300 euro.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Szwecja: Polacy okradają Polaków metodą „na policjanta”

Szwedzcy policjanci apelują do Polaków, by nie wierzyli w dziwne telefony z ostrzeżeniami od funkcjonariuszy. To nie są bowiem prawdziwi mundurowi, a polscy złodzieje, którzy w ten sposób okradają swoich rodaków.

Szwedzka policja jest bezradna – do funkcjonariuszy zgłaszają się polscy imigranci, którzy zostali okradzeni metodą „na policjanta”. Do ludzi dzwonią bowiem oszuści, którzy ostrzegają przed lokalnym gangami i proszą, by pieniądze czy kosztowności zostawić w specjalnym worku przed drzwiami, a trafią one w ten sposób do „policyjnego depozytu”. Oczywiście precjoza znikają bez śladu, a przestępcy nie zostawiają żadnego tropu – informuje RMF.

Policja ostrzega więc przed podejrzanymi telefonami i prosi, by natychmiast zgłaszać próby oszustwa. . Funkcjonariusze zapewniają, że nigdy nie proszą o przekazanie gotówki czy kosztowności.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

„Hoss”, król mafii wnuczkowej skazany

Na 7 lat więzienia skazał we wtorek poznański sąd Arkadiusza Ł. ps. Hoss, nazywanego „królem mafii wnuczkowej”. Wobec jego brata Adama P. orzeczono karę 6 lat pozbawienia wolności. Obaj oskarżeni byli o kradzieże i wyłudzenia kilku milionów złotych w Niemczech, Szwajcarii i Luksemburgu.

Proces Arkadiusza Ł. ps. Hoss, nazywanego „królem mafii wnuczkowej”, toczył się przed poznańskim sądem okręgowym ponad dwa lata. Śledczy zarzucali mu udział w grupie przestępczej i wyłudzenie lub próbę wyłudzenia w Niemczech, Szwajcarii i Luksemburgu w latach 2012-2014 w sumie kilku milionów złotych w różnych walutach oraz kosztowności: biżuterii, złota i złotych monet. Ofiarami były głównie osoby w podeszłym wieku, często samotne.

Mężczyzna miał wprowadzać obywateli innych państw w błąd co do tożsamości, pozorując bliskie pokrewieństwo lub znajomość z nimi. Miał też podawać się m.in. za funkcjonariusza policji. Na ławie oskarżonych Hoss zasiadł razem ze swoim bratem Adamem P., który odpowiadał z wolnej stopy.

We wtorek poznański sąd uznał Arkadiusza Ł. za winnego zarzucanych mu przestępstw i wymierzył mu karę łączną 7 lat więzienia. Wobec jego brata orzeczono karę 6 lat pozbawienia wolności. Sąd nakazał im również naprawienie szkody, oraz pokrycie kosztów sądowych.

Sędzia Karolina Siwierska podkreśliła w uzasadnieniu wyroku, że „przestępczy proceder prowadzony przez oskarżonych, z którego uczynili sobie stałe źródło dochodu, był wyjątkowo odrażający moralnie”.

– Oskarżeni oszukiwali ludzi w podeszłym wieku, wykorzystując ich nieporadność, naiwność, dobre serce i w ten sposób pozbawiali ich oszczędności całego życia, czy pamiątkowej, rodzinnej biżuterii – dodała.

Wydany we wtorek wyrok nie jest prawomocny.
Źródło info i foto: Dziennik.pl