Policjanci CBŚP rozbili grupę złodziei luksusowych aut

CBŚP rozbiło grupę zajmującą się m.in. kradzieżami luksusowych samochodów na terenie Polski, Niemiec i Austrii. Zatrzymano 39 osób. Część z nich usłyszała zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz kierowania grupą. Wartość skradzionych samochodów to trzy miliony złotych. „Do sprawy zabezpieczono mienie podejrzanych warte prawie 430 tys. zł. Śledztwo nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze” – informuje CBŚP.

Grupa działała w latach 2008 – 2019. Jej łupem padły głównie samochody marek takich jak Audi, Mercedes, BMW oraz Volvo. Wśród skradzionych aut był m.in. Mercedes – Benz klasy G, o wartości około pół miliona złotych oraz Audi Q3, którego szacunkowy koszt to około 90 tysięcy złotych.

Funkcjonariusze zabezpieczyli też części samochodowe, w tym m.in. ponad 170 silników.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Policja podała listę najczęściej kradzionych aut w Polsce

Jakie samochody kradną złodzieje w Polsce? Policja od 2013 roku w swoich statystykach nie podawała marek i modeli aut. Teraz jednak mundurowi odkryli karty. Dziennik.pl zdobył najnowszą policyjną listę składająca się niemal z 10 tys. pozycji. Oto, jakie auta giną w poszczególnych województwach.

Złodzieje samochodów nie próżnują. Z danych, które dziennik.pl zdobył w Komendzie Głównej Policji wynika, że w 2018 roku zniknęło ponad 13,5 tys. pojazdów. To oznacza, że codziennie kradziono ok. 37 sztuk. Największą grupę stanowią auta osobowe (11 932 szt.). Kolejne pod względem atrakcyjności dla złodziei są samochody ciężarowe i ciągniki siodłowe (893 egz.) oraz dostawczaki i furgony (828 szt.). A gdzie złodzieje działają najaktywniej?

Najbardziej mogą martwić się kierowcy z Warszawy i okolic – tylko w 2018 roku policja ze stołecznego garnizonu zanotowała 3521 kradzieży pojazdów (osobówki, ciężarówki i dostawczaki). Przebojem wśród przestępców jest Toyota (786 sztuk; w tym najczęściej: Auris – 193 egz., Yaris – 158, Avensis – 105 i Corolla – 66).

Następnie Mazda (357 sztuk) i kolejno modele: 6 (129 egz.), 3 (89 szt.) i CX-5 (55 aut). Podium zamyka Honda z liczbą 288 skradzionych aut – najczęściej znikał CR-V (111 sztuk), następnie Civic (109) oraz Accord (45).

Zaskakiwać może popularność aut marki Hyundai (208 sztuk). Najczęściej ginął model i30 – 91 aut oraz i20 – 60 sztuk.

Drugie pod tym względem niechlubnych statystyk jest województwo śląskie – Komenda Wojewódzka Policji w Katowicach w 2018 roku odnotowała 1474 utracone pojazdy. Tu złodzieje najbardziej „lubią” Audi (186 szt. w tym najczęściej modle: A4 – 62 egz. i A6 – 36 aut), Volkswageny (155) i BMW (145).

Trzecia lokata to Dolny Śląsk – KWP Wrocław zgłoszono 1432 kradzieże. Przestępcy lubują się w niemieckiej motoryzacji. Hity to kolejno: Audi (216 szt.; ulubiony model to A6 – 74 szt. i A4 – 50 egz.), VW (172), BMW (134) i Mercedes (118 skradzionych aut).

KWP Poznań – 1233 sztuki aut skradzionych w 2018 roku (liczba obejmuje osobówki, ciężarówki i dostawczaki)
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Włochy: Zatrzymano seryjnego złodzieja butów. To Polak

35-letni Polak został przyłapany na kradzieży sportowych butów ze sklepu sportowego w San Giovanni Lupatoto (w pobliżu Werony). Włoscy śledczy ustalili, że mężczyzna miał na koncie wiele innych kradzieży obuwia. Seryjny złodziej został zatrzymany w środę, a w czwartek usłyszał wyrok – 8 miesięcy więzienia i 300 euro grzywny.

Ochrona sklepu sieci Decathlon w San Giovanni Lupatoto (ok. 8 km na południe od Werony) zatrzymała podejrzanego mężczyznę, kiedy ten przekroczył barierki przy wyjściu. Podczas kontroli znaleziono przy nim dwie pary markowych butów o wartości 200 euro, które ukrył pod ubraniem. Wcześniej mężczyzna usunął zabezpieczenia antykradzieżowe zamontowane przy metkach butów.

Kiedy na miejscu pojawili się karabinierzy, okazało się, że zatrzymany jest 35-letnim Polakiem. W śledztwie ustalono, że ma on na sumieniu wiele innych kradzieży, wszystkie obuwia.

Kradł już wcześniej

Kilka miesięcy wcześniej Polak został przyłapany na kradzieży w Gorycji (miasto przy granicy ze Słowenią). Miał wówczas przy sobie kilka par butów. Wiadomo, że kradł również w miasteczkach w pobliżu Gorycji. Zatrzymany w środę 35-latek stanął nazajutrz przed sądem. Został skazany na 8 miesięcy pozbawienia wolności i grzywnę w wysokości 300 euro.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Szwecja: Polacy okradają Polaków metodą „na policjanta”

Szwedzcy policjanci apelują do Polaków, by nie wierzyli w dziwne telefony z ostrzeżeniami od funkcjonariuszy. To nie są bowiem prawdziwi mundurowi, a polscy złodzieje, którzy w ten sposób okradają swoich rodaków.

Szwedzka policja jest bezradna – do funkcjonariuszy zgłaszają się polscy imigranci, którzy zostali okradzeni metodą „na policjanta”. Do ludzi dzwonią bowiem oszuści, którzy ostrzegają przed lokalnym gangami i proszą, by pieniądze czy kosztowności zostawić w specjalnym worku przed drzwiami, a trafią one w ten sposób do „policyjnego depozytu”. Oczywiście precjoza znikają bez śladu, a przestępcy nie zostawiają żadnego tropu – informuje RMF.

Policja ostrzega więc przed podejrzanymi telefonami i prosi, by natychmiast zgłaszać próby oszustwa. . Funkcjonariusze zapewniają, że nigdy nie proszą o przekazanie gotówki czy kosztowności.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

„Hoss”, król mafii wnuczkowej skazany

Na 7 lat więzienia skazał we wtorek poznański sąd Arkadiusza Ł. ps. Hoss, nazywanego „królem mafii wnuczkowej”. Wobec jego brata Adama P. orzeczono karę 6 lat pozbawienia wolności. Obaj oskarżeni byli o kradzieże i wyłudzenia kilku milionów złotych w Niemczech, Szwajcarii i Luksemburgu.

Proces Arkadiusza Ł. ps. Hoss, nazywanego „królem mafii wnuczkowej”, toczył się przed poznańskim sądem okręgowym ponad dwa lata. Śledczy zarzucali mu udział w grupie przestępczej i wyłudzenie lub próbę wyłudzenia w Niemczech, Szwajcarii i Luksemburgu w latach 2012-2014 w sumie kilku milionów złotych w różnych walutach oraz kosztowności: biżuterii, złota i złotych monet. Ofiarami były głównie osoby w podeszłym wieku, często samotne.

Mężczyzna miał wprowadzać obywateli innych państw w błąd co do tożsamości, pozorując bliskie pokrewieństwo lub znajomość z nimi. Miał też podawać się m.in. za funkcjonariusza policji. Na ławie oskarżonych Hoss zasiadł razem ze swoim bratem Adamem P., który odpowiadał z wolnej stopy.

We wtorek poznański sąd uznał Arkadiusza Ł. za winnego zarzucanych mu przestępstw i wymierzył mu karę łączną 7 lat więzienia. Wobec jego brata orzeczono karę 6 lat pozbawienia wolności. Sąd nakazał im również naprawienie szkody, oraz pokrycie kosztów sądowych.

Sędzia Karolina Siwierska podkreśliła w uzasadnieniu wyroku, że „przestępczy proceder prowadzony przez oskarżonych, z którego uczynili sobie stałe źródło dochodu, był wyjątkowo odrażający moralnie”.

– Oskarżeni oszukiwali ludzi w podeszłym wieku, wykorzystując ich nieporadność, naiwność, dobre serce i w ten sposób pozbawiali ich oszczędności całego życia, czy pamiątkowej, rodzinnej biżuterii – dodała.

Wydany we wtorek wyrok nie jest prawomocny.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Łódzkie: Policjanci zatrzymali 22-latka poszukiwanego ENA oraz 13 listami gończymi

Policjanci z Piotrkowa Trybunalskiego (Łódzkie) odnaleźli i zatrzymali 22-letniego mężczyznę poszukiwanego 13 listami gończymi oraz Europejskim Nakazem Aresztowania. Przestępca mający na koncie liczne kradzieże, włamania oraz pobicia od lat ukrywał się m.in. za granicą.

O zakończeniu poszukiwań przestępcy poinformowała w niedzielę asp. Ilona Sidorko z Komendy Miejskiej Policji w Piotrkowie Tryb. Jak przekazała, prowadzący sprawę miejscowi policjanci po dokładnej analizie materiału oraz wielu sprawdzeniach namierzyli poszukiwanego mężczyznę w jednym z mieszkań przy ul. Sienkiewicza w Piotrkowie Tryb. Kiedy funkcjonariusze zapukali do drzwi, otworzyła je kobieta, a poszukiwany leżał na łóżku w pokoju, nie spodziewając się wizyty stróżów prawa.

– Był bardzo zaskoczony, ponieważ zdążył wejść do mieszkania po kilku latach przebywania poza granicami kraju. Szybka reakcja wywiadowców nie dała jednak 22-latkowi szans na ucieczkę. Został zatrzymany – relacjonowała asp. Sidorko. 22-latek był wielokrotnie notowany za przestępstwa przeciwko mieniu oraz życiu i zdrowiu.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Policja zatrzymała złodziei niemieckich aut. Pojazdy przywozili do Polski

Funkcjonariusze wydziału do walki z przestępczością samochodową ze stołecznej komendy zatrzymali trzech mężczyzn podejrzanych o kradzież z włamaniem dwóch pojazdów na terenie Niemiec. Odzyskano samochody. Zatrzymanym grozi kara do 10 lat więzienia.

Policja ustaliła, że trzej mężczyźni pojechali do Erfurtu. Tam włamali się i ukradli japońskiego sportowego SUVa o wartości 130 tysięcy złotych. Przestępcy w drodze powrotnej byli zatrzymywani przez niemiecką policję. Po kilkunastu kilometrach pościgu porzucili samochód i uciekli pieszo.

Złodzieje dostali się do Berlina, gdzie ukradli podobny samochód tej samej marki, o wartości 110 tysięcy złotych. Tym razem udało im się wrócić do Polski.

Mężczyźni zostali zatrzymani przez stołeczną policję na autostradzie A2 w pobliżu podwarszawskiego węzła Opacz. Warszawscy funkcjonariusze współpracowali z nimieckimi służbami i udało im się namierzyć złodziei. Zatrzymani mężczyźni to mieszkańcy powiatu wołomińskiego znani policji z podobnych przestępstw. Usłyszeli dwa zarzuty kradzieży z włamaniem. Przyznali się do winy. Grozi im do 10 lat więzienia. Skradzione samochody wrócą do Niemiec.
Źródło info i foto: wp.pl

Włochy: Podawał się za znanego piłkarza i okradał luksusowe butiki

Mężczyzna podający się za byłego piłkarza Andreę Pirlo oszukiwał właścicieli butików we Włoszech, okradając ich z luksusowych towarów. Obiecywał, że za zakupy zapłaci później i znikał bez śladu. Okradzeni zgłaszali się do byłego zawodnika Juventusu.

Włoskie media podały, że 48-letni były złotnik z północy, wykorzystując swe podobieństwo do dawnej gwiazdy piłki działał w całym kraju, od Brescii po Neapol.

Co ciekawe, jak ustalono w toku śledztwa, o którym informują media, nigdy osobiście nie zgłaszał się do sklepów, lecz dzwonił zawsze z następującym komunikatem: Dzień dobry, jestem Andrea Pirlo, chciałbym zrobić u was zakupy. Następnie przejętym właścicielom wysyłał zamówienie pocztą elektroniczną i prosił o zniżkę. Po odbiór zakupów oszust wysyłał potem kobietę tłumacząc, że to jego narzeczona lub asystentka. Za pierwszym razem płaciła ona za zakupy, by zdobyć sobie zaufanie. Potem sytuacja powtarzała się, ale zamówienia były coraz kosztowniejsze.

Sobowtór Pirlo wybierał zegarki, biżuterię i firmowe ubrania za tysiące euro, ale przy ich odbiorze kobieta już nie płaciła, tłumacząc, że zrobi to przy następnej okazji. Obiecywała, że piłkarz przyjdzie i wynagrodzi to sportowymi gadżetami i koszulkami z autografem.

Proceder przychodził parze z łatwością, bo nikt z kupców nie odmawiał zwycięzcy Mundialu.

Były piłkarz złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa na swoją szkodę, gdy zaczęli zgłaszać się do niego poszkodowani domagając się zapłaty należności.

Liczba ujawnianych przypadków oszustw w wykonaniu jego sobowtóra stale rośnie – podkreśla prasa. Śledztwo wszczęła prokuratura w Turynie. W jego toku ustalono, że za byłego zawodnika mistrza Włoch i reprezentacji kraju podawał się mieszkaniec miasta Pawia, już wcześniej karany za próbę oszustwa były złotnik-bankrut.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Tuluza: Uzbrojony 17-letni napastnik uwolnił wszystkie zakładniczki

Cztery zakładniczki, przetrzymywane przez uzbrojonego napastnika w sklepie w Tuluzie we Francji zostały uwolnione. Sprawca został zatrzymany, był znany tamtejszej policji. Zapewniono, że nie doszło do aktu terrorystycznego.

Dramatyczne wydarzenia w Blagnac w pobliżu lotniska w Tuluzie rozpoczęły się we wtorek o godz. 16.20. Rzeczniczka francuskiej policji poinformowała, że uzbrojony napastnik wziął czterech zakładników w sklepie sieci PMU. Kolejne informacje mówiły o tym, że wszyscy zakładnicy to kobiety – właścicielka sklepu i trzy pracowniczki.

17-latek domagał się negocjacji z władzami. Dwie próby szturmu ze strony policji odstraszył strzałami z pistoletu. Na miejsce przybyły policyjne jednostki antyterrorystyczne, karetki pogotowia i dwa wozy strażackie.

Do wieczora mężczyzna uwolnił on wszystkie przetrzymywane kobiety, ale sam zabarykadował się w sklepie. Późnym wieczorem został jednak obezwładniony i aresztowany przez funkcjonariuszy elitarnej jednostki francuskiej policji RAID.

Według wstępnych ustaleń, chodziło o napad rabunkowy, który nie powiódł się napastnikowi. Wiadomo, że był on wpisany do kartotek policyjnych po tym, jak zatrzymano go 15 lutego w trakcie demonstracji „żółtych kamizelek”. Miałby wtedy utrzymywać, że jest „zbrojnym ramieniem” tego ruchu.

Kobiety, które przetrzymywał napastnik, nie odniosły żadnych obrażeń. W kartotekach notowany jest także ze względu na swoje wcześniejsze wykroczenia, m.in. kradzieże. Prokurator Tuluzy poinformował, że chłopak zostawił w domu listy, z których wynika, że jest w depresji i – jak to ujął – zrobi wszystko aby „żółte kamizelki” zwyciężyły.
Źródło info i foto: TVP.info

Szwecja: Rumuńskie pary okradały starsze osoby. Wszystkich skazano i wydalono z kraju

Dwie małżeństwa z Rumunii postanowiły pojechać do Szwecji, aby „zarabiać pieniądze”. Ich ofiarami były starsze osoby, które wychodziły z domów – sprawcy włamywali się i kradli biżuterię i pieniądze.

Wszyscy zostali skazani przez sąd rejonowy w Hudiksvall: 2,5 roku więzienia i 10 lat wydalenia dla wszystkich czterech sprawców Mariusa Stefana, 30 lat, Mireli Tudor, 30 lat, Daniela Vaduv, 26 lat i Dunji Vaduvy, 27 lat.

– Kradliśmy wszystko, co moglibyśmy znaleźć, złota, pieniędzy lub tym podobnych – mówi jedna z przesłuchiwanych żon.

Teraz cała grupa – Marius Stefan, Mirela Tudor, Daniel Vaduva i Dunja Vaduva – zostali skazani na więzienie i wydalenie. Bandyci z Rumunii byli ścigani za 34 przestępstwa. Złodzieje okradali głównie starsze osoby, najczęściej samotne kobiety.

Najmłodsza ofiara to 61-letni niepełnosprawny mężczyzna. Reszta to emeryci, większość to osoby w wieku 80 i 90 lat. Najstarsza to 100-letnia kobieta z północnej Smalandii. Siedem ofiar złodziei zmarło w czasie trwania procesu. Akt oskarżenia dotyczył brutalnej kradzieży i próby brutalnej kradzieży w listopadzie i grudniu 2017 r. Wszyscy zaangażowani są obywatelami Rumunii.

Źródło info i foto: PoszukiwaniMagazyn.pl