Posts Tagged “kradzieży”

Mińscy kryminalni ujawnili i zabezpieczyli range rovera o wartości około 200 tys. złotych. Pojazd nosił ślady ingerencji w pola numeryczne i mógł pochodzić z nielegalnego źródła. Trafił już na policyjny parking do dalszych badań przez biegłego z zakresu mechanoskopii.

Policjanci mińskiego wydziału kryminalnego prowadzili w ubiegłym tygodniu działania ukierunkowane na zwalczanie przestępczości samochodowej. W ich wyniku ustalili posesję na terenie działania Komisariatu Policji w Halinowie, na której miał być zaparkowany, pochodzący prawdopodobnie z nielegalnego źródła, samochód. W związku z tym wspólnie z biegłym z zakresu mechanoskopii laboratorium kryminalistycznego komendy stołecznej policji pojechali na wytypowaną posesję, gdzie ujawnili czerwonego range rovera z 2014 roku. Pojazd nosił ślady przerobienia pól numerycznych.

Samochód został zabezpieczony do dalszych badań na policyjnym parkingu. Jego wartość to około 200 tys. złotych. Śledczy zajmą się teraz wyjaśnianiem okoliczności tej sprawy. Informujemy, że usuwanie, podrabianie lub przerabianie znaków identyfikacyjnych, jakimi bez wątpienia są numery fabryczne każdego pojazdu, jest przestępstwem zagrożonym karą do 3 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

“Największa podatkowa kradzież w historii Europy”. “Miliardy euro wyciągnięte z państwowych kas”. To cytaty z zachodnioeuropejskich mediów. Kilka dni temu, o aferze nazwanej “cum-ex files” mogliście dowiedzieć się ogólnikowo również z mediów w Polsce. To była informacja z zagranicy. Nie dowiedzieliście się jednak, że dziennikarskie śledztwo kilkunastu renomowanych redakcji wskazuje, że ta afera może dotyczyć również… Polski.

Prywatne odrzutowce i wysepki na ciepłych morzach, ekskluzywne jachty i luksusowe apartamenty na najwyższych piętrach wieżowców. Superbogacze kupują je częściowo za… Wasze pieniądze. Za kasę którą, zapłaciliście w podatkach za nich, bo ich doradcy potrafią podatki omijać.

Autorzy śledztwa, przeprowadzonego przez dziennikarzy kilkunastu europejskich redakcji, podają, że przeprowadzili prowokację przypominającą scenariusz sensacyjnego filmu, a także przejrzeli 180 tysięcy stron dokumentów. Jak twierdzą, mają dowody na to, że bardzo bogaci klienci siatki prawników i speców od finansowej inżynierii, uzyskali w ciągu kilkunastu lat dziesiątki miliardów euro nienależnych im podatkowych ulg. Upraszczając, wyciągnęli z państwowych kas pieniądze, zapłacone przez miliony biednych podatników, ściganych przez równie biednych urzędników podatkowych za każdy błąd w PIT.

To pieniądze, które zamiast na rezydencje, biżuterię i samochody z limitowanych edycji, mogły trafić na szpitale, szkoły, uczelnie, przedszkola, drogi, czy pomoc społeczną.

Według szacunków dziennikarskiej grupy, w której uczestniczyły m.in. redakcje Thomson Reuters, La Repubblica, Le Monde czy Die Zeit, dzięki wykorzystaniu arbitrażu dywidendowego, czyli obrotu papierami wartościowymi w czasie wypłaty związanych z nimi zysków, uzyskano nienależne korzyści finansowe o wartości co najmniej 55 miliardów euro, z czego większość pochodziła z państwowej kasy Niemiec.

Dla zobrazowania skali wyłudzeń: to odpowiada kosztowi polskiego programu 500 plus przez 10 lat albo polskich wydatków na szkolnictwo przez ponad dwa lata. Albo inaczej: każdy z pół miliarda mieszkańców Unii Europejskiej zapłacił na te zwroty dla bogatych 500 złotych w swoich podatkach.

Jak działa diabelska machina?

Cum-ex, to nazwa zaczerpnięta z żargonu magików inżynierii finansowej. Pochodzi od łacińskich słów “z”-”bez”. Ten termin oznacza w uproszczeniu mechanizm szybkiego obrotu papierami wartościowymi w czasie wypłaty związanej z nimi dywidendy. Dywidendy obłożone są tzw. podatkiem u źródła. W różnych krajach regulacje i stawki są różne, a kraje Unii wiążą umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania. Mechanizm pozwala nie tylko nie płacić podatku, ale też uzyskiwać nienależne jego zwroty i to nawet w kilku krajach jednocześnie.

Według niemieckiej prokuratury siatka bankierów i prawników w tym celu wykorzystywała przez lata luki w prawie oraz brak właściwego przepływu informacji podatkowej między krajami. Śledcza grupa dziennikarzy twierdzi zaś, że zdobyła dowody na to, że ta “diabelska maszyna” do pomnażania pieniędzy wciąż działa.

Dzięki radom tzw. sygnalisty, skruszonego uczestnika procederu, dwaj dziennikarze mieli zyskać zaufanie siatki, podając się za spadkobierców niemieckiej fortuny stalowej.

Udawaliśmy niemieckich spadkobierców miliardowej fortuny. Do nawiązania kontaktu użyliśmy firmy zarejestrowanej dziesięć lat temu w raju podatkowym – mówi mi jeden z dziennikarzy. Potem po prostu staraliśmy się zachowywać i wyglądać jak bardzo bogaci inwestorzy, choćby wynajmując na spotkanie drogi apartament w Londynie.

Na spotkaniu, zorganizowanym w najwyższym wieżowcu w Unii Europejskiej, udawani miliarderzy mieli uzyskać propozycję skorzystania z finansowej usługi, która miała im dać kilkadziesiąt procent zwrotu. Bez ryzyka, bez wysiłku, chociaż oczywiście za opłatą dla siatki złożonej z prawników i bankierów.

O jakich bankierów chodzi?

Według zachodnich mediów w śledztwie niemieckiej prokuratury dotyczącym procederu cum-ex przewijają się nazwy z pierwszej światowej bankowej ligi: Deutsche Bank, Commerzbank, Warburg, JPMorgan, Meryll Lynch, Morgan Stanley, UBS, BNP Paribas i Santander.

Prokuratorzy w ostatnich dniach przeszukiwali bankowe biura w Niemczech i zabezpieczali dokumenty. Władze banków albo nie komentują sprawy albo zapewniają, że nie wiedziały o procederze i że będą w współpracować z prokuratorami. Pełną współpracę deklaruje choćby bank Santander, który prowadzi interesy również w naszym kraju, przeprowadzając właśnie efektowną kampanię rebrandingu, czyli zmiany nazwy kupionego przed siedmioma laty BZ WBK.

Polski oddział co najmniej jednego międzynarodowego banku zaangażowany był w uzyskiwanie ulg od niemieckich władz podatkowych – twierdzi tymczasem Frederik Richter, jeden z dziennikarzy którzy zorganizowali prowokację.

Na moją prośbę o podanie nazwy tego banku odpowiada, że na to jest za wcześnie. Połowa z wymienionych banków ma od jakiegoś czasu oddziały w Polsce.

Czy stracili na tym też polscy podatnicy?

W Polsce od wielu miesięcy słyszymy o uszczelnianiu podatków, a dokładniej o tym że udało się ograniczyć proceder wyciągania z budżetu nienależnych zwrotów podatku VAT. To była walka ze średniakami. Teraz czas na wielkich. Władze zapowiadają, że przychodzi czas na uszczelnienie systemu podatku od firm. Zastrzegają, że to będzie trudniejsze, bo przeciwnikami będą tym razem najlepsi prawnicy, zatrudniani przez wielkie, międzynarodowe firmy.

Jeden z najbardziej szanowanych specjalistów od podatków w Polsce mówi mi wprost, że to będzie bardzo nierówna walka, bo politycy nie ma pojęcia, jak działa globalny system finansowy, a doświadczeni specjaliści, którzy mogliby zrozumieć międzynarodowe pułapki i odpowiednio uszczelnić system podatkowy, wolą pracować w bankach albo kancelariach.

Wróćmy jednak do afery, bo jak się dowiedziałem – wspomniane dziennikarskie śledztwo wskazuje, że sprzedawcy mechanizmu cum-ex oferowali superbogatym klientom wykorzystywanie również polskiego budżetu.

Dysponujemy dowodami na to, że sprzedawcy cum-ex oferują inwestycje oparte na zwrotach podatkowych w szeregu krajów, w tym w Polsce. Udało nam się to uzyskać podczas naszej tajnej operacji w Londynie – twierdzi Frederik Richter.

Czy możliwe, że polscy podatnicy również stracili na tym procederze? O jakie sumy może chodzić?

Zapytane o to Ministerstwo Finansów twierdzi, że nasze przepisy są szczelne, różnią się od zachodnioeuropejskich i gwarantują bezpieczeństwo państwowej kasy. Jak tłumaczy specjalizujący się m.in. w podatkach międzynarodowych wiceminister Filip Świtała: Wstępna analiza prowadzi do wniosku, że tego typu wyłudzenia oparte o strukturę tzw. “cum-ex” są w Polsce systemowo niemożliwe.

Jednocześnie wysoki urzędnik resortu przyznaje, że nieprawidłowości nie można wykluczyć, o ile w grę wchodziłyby nieuczciwie wystawione dokumenty. Ale to byłoby fałszerstwo – podsumowuje.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Ekstradycja chińskiego szpiega z Belgii do USA. Aresztowanego w Belgii mężczyznę poddano procedurze ekstradycji do Stanów Zjednoczonych; oskarżono go o próbę kradzieży tajemnic przemysłowych amerykańskich firm branży lotniczej i astronautycznej – poinformowało dziś ministerstwo sprawiedliwości USA. Agent chińskiego wywiadu Yanjun Xu, podający się również za Qu Hui i Zhanga Hui, został aresztowany w Belgii pierwszego kwietnia. Jego ekstradycji do USA dokonano wczoraj.

Zgodnie z oświadczeniem ministerstwa postawiono mu zarzut “próby szpiegostwa gospodarczego”.

Jak podkreślił asystent prokuratora generalnego z wydziału bezpieczeństwa narodowego John C. Demers, przypadek Yanjuna “nie jest odosobniony, to część całościowej polityki gospodarczej, (która polega na) rozwoju Chin kosztem Ameryki”. – Nie możemy tolerować, by jakiś kraj kradł nasz arsenał i owoce, jakie daje nasz potencjał umysłowy – dodał.

Chińscy szpiedzy coraz bardziej aktywni

Zgodnie z aktem oskarżenia celem działalności Yanjuna mniej więcej od grudnia 2013 roku do jego aresztowania były firmy w USA i za granicą, które uznawane są za liderów w swoim sektorze. Agent nawiązywał kontakt z ekspertami i namawiał ich do podróży do Chin, oferował zwrot kosztów i wynagrodzenie, a jako cel wizyty podawał wystąpienie na uczelni.

W lipcu FBI poinformowało, że z punktu widzenia służb kontrwywiadowczych Chiny stanowią największe i różnorodne zagrożenie dla USA. Śledztwa prowadzone przez FBI w sprawie szpiegostwa przemysłowego we wszystkich 50 stanach kraju wskazują na udział Państwa Środka, a skala tych działań jest znaczna.

Również Wywiad Narodowy USA ostrzegał przed coraz bardziej agresywną postawą Chin, a przede wszystkim podejmowanymi przez Pekin próbami kradzieży tajemnic firmowych i wyników badań naukowych.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Policjanci z zespołu patrolowo-interwencyjnego karczewskiego komisariatu, osadzili w policyjnym areszcie 20-letniego obywatela Rumunii, który próbował wynieść ze sklepu przy ulicy Kołłątaja w Otwocku artykuły spożywcze. Jak ustalono, miał już na koncie jedną kradzież w tym samym sklepie. Po sprawdzeniu w policyjnych bazach danych okazało się, że jest podejrzany o 11 kradzieży i włamań popełnionych w Austrii. 20-latek usłyszał już zarzut podwójnej kradzieży w otwockim markecie. Na mocy postanowienia Sądu Okręgowego Warszawa Praga został tymczasowy aresztowany do czasu wykonania procedury deportacyjnej. Za przestępstwa popełnione w Austrii grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności.

W jednym z otwockich sklepów, pracownicy ochrony ujęli mężczyznę, który z reklamówkami pełnymi artykułów spożywczych, próbował wyjść ze sklepu nie płacąc za zakupy.

Na miejsce interwencji sklepowej pojechała policyjna załoga prewencyjna z karczewskiego komisariatu. Funkcjonariusze wylegitymowali podejrzanego o kradzież, a następnie sprawdzili mężczyznę w policyjnych bazach danych. Okazało się, że legitymowany przez policjantów 20-letni obywatel Rumunii jest poszukiwany przez austriacki wymiar sprawiedliwości. Z Europejskiego Nakazu Aresztowania, który wydany został w celu ścigania 20-latka, wynikało że jest on podejrzany o 11 przestępstw, w tym włamań do domów, firm, garaży i różnych obiektów na terenie Austrii.

Zatrzymany trafił najpierw do policyjnego aresztu w otwockiej komendzie. Podczas kolejnych czynności dochodzeniowcy zebrali dowody, które wstępnie wykazały, że 20-latek dwukrotnie dopuścił się kradzieży w tym samym markecie w Otwocku.

Ostatecznie obywatelowi Rumunii przedstawiono zarzut popełnienia podwójnej kradzieży. Po przesłuchaniu w charakterze podejrzanego, 20-latka doprowadzono do Sądu Okręgowego Warszawa Praga, który zastosował tymczasowy areszt do czasu deportacji.

20-latek trafił już do zakładu karnego, w którym będzie oczekiwał na konwój deportacyjny do Austrii, gdzie stanie prawdopodobnie przed sądem. Za przestępstwa tam popełnione grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej skierował do Sądu Rejonowego w Wałbrzychu akt oskarżenia przeciwko sędziemu Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu Robertowi W. i jego żonie – Ewie W.

Jak dowiedziała się Informacyjna Agencja Radiowa, sędzia został oskarżony o popełnienie dwóch przestępstw kradzieży z artykułu 278 paragraf 1 kodeksu karnego, Ewa W.- o popełnienie jednego przestępstwa kradzieży.
Sędzia z Wrocławia i jego żona oskarżeni o kradzież

Obszerny materiał dowodowy wskazuje, że 4 lutego 2017 roku w sklepie Media Markt w Wałbrzychu sędzia ze swoją żoną ukradli dwa głośniki, dwa pendrive’y i kabel o łącznej wartości 2 tysięcy 175 złotych.

Według prokuratury, dwa dni później – 6 lutego 2017 roku – w tym samym sklepie Robert W. ukradł dwa głośniki, trzynaście pendrive’ów, dwie karty Micro SD i słuchawki o łącznej wartości 2 tysięcy 444 złotych i 40 groszy.

Kamery monitoringu w sklepie zarejestrowały, jak 6 lutego sędzia Robert W. wkładał do koszyka różnego rodzaju akcesoria i przy pomocy cążek oraz nożyka przełamywał ich zabezpieczenia przed kradzieżą. Puste opakowania sędzia odkładał na półki w dowolnym miejscu sklepu, a znajdujący się w nich wcześniej sprzęt wkładał do kieszeni swojego płaszcza.

Pracownicy ochrony obserwowali, jak Robert W. porusza się po różnych działach sklepu i próbuje rozerwać opakowania urządzeń. W sytuacji, kiedy mu się to nie udawało, sędzia odkładał opakowania z urządzeniami na półki znajdujące się także na innych działach niż te, z których je wziął. W pewnym momencie sędzia Robert W. podszedł do kas, wyjął z koszyka plastikową podstawkę i wyłącznie za nią zapłacił.
Sędzia z Wrocławia został zatrzymany przy kasach przez ochronę

Pracownicy ochrony podjęli decyzję o zatrzymaniu Roberta W. za linią kas. W kieszeni płaszcza mężczyzna miał skradzione tego dnia akcesoria, a także cążki i nożyk, które służyły do przełamywania zabezpieczeń i niszczenia opakowań.

Ustalono, że wcześniej, 4 lutego, kradzieży tych przedmiotów dokonały dwie osoby – podejrzana Ewa W. i mąż Robert W. – sędzia Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu.

Podczas przeszukania w mieszkaniu małżeństwa znaleziono i zabezpieczono m.in. dwa głośniki i kabel o takich samych numerach seryjnych, jak numery seryjne znajdujące się na pustych opakowaniach ujawnionych w sklepie Media Markt.

Ogłoszenie zarzutów Robertowi W. i skierowanie przeciwko niemu aktu oskarżenia było możliwe po tym, jak Sąd Najwyższy utrzymał w mocy uchwałę Sądu Apelacyjnego – Sądu Dyscyplinarnego w Warszawie z 21 września 2017 roku zezwalającą na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędziego Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

Policjanci z Kędzierzyna-Koźla prowadzą postępowanie w sprawie kradzieży, do której doszło na terenie miasta. Poniżej publikacja wizerunku osoby podejrzewanej o to przestępstwo. Jeśli ktoś rozpoznaje mężczyznę ze zdjęcia, proszony jest o kontakt telefoniczny z dyżurnym jednostki tel. 77 472 46 03 lub osobisty z policjantami z Wydziału do Walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu Komendy Powiatowej Policji w Kędzierzynie-Koźlu. Funkcjonariusze zapewniają pełną anonimowość.

Kilka dni temu na terenie Kędzierzyna-Koźla doszło do kradzieży pieniędzy z jednego z domów jednorodzinnych. Podejrzewany mężczyzna dostał się na teren posesji przez furtkę. Następnie wszedł przez otwarte drzwi do domu i po kilku minutach z niego wyszedł. Z mieszkania zniknęła gotówka. Przeprowadzone dotychczas czynności pozwoliły na ustalenie wizerunku osoby, która jest podejrzewana o tę kradzież.

Osoby, które na opublikowanych zdjęciach rozpoznają mężczyznę, proszone są o zgłaszanie się do Wydziału do Walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu Komendy Powiatowej Policji w Kędzierzynie-Koźlu lub kontakt telefoniczny z prowadzącym sprawę tel. 77 472 46 42 lub z dyżurnym jednostki pod nr 77 472 46 03.

Funkcjonariusze zapewniają pełną anonimowość.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Komenda Miejska Policji w Rudzie Śląskiej apeluje o pomoc w ustaleniu tożsamości lub miejsca pobytu sprawców kradzieży. Widoczni na zdjęciu kobieta i mężczyzna mieli okradać sklepy drogeryjne. 16 czerwca bieżącego roku w jednej z drogerii w Rudzie Śląskiej para ukradła kosmetyki o łącznej wartości 1338 zł.

W sumie na kradzieży asortymentu drogeryjnego kobieta i mężczyzna bezprawnie wzbogacili się na znacznie większą kwotę. Z ustaleń śledczych wynika, że sprawcy działali w ten sposób także w innych sklepach na terenie województwa śląskiego.

Funkcjonariusze zabezpieczyli nagrania monitoringu i udostępnili wizerunki podejrzanych o kradzież.

Osoby, które rozpoznają sprawców, proszone są o kontakt z działającymi lokalnie funkcjonariuszami lub z najbliższą jednostką policji. Informacji można również udzielić poprzez pocztę elektroniczną, pisząc na adres mailowy: p1@ruda.ka.policja.gov.pl (z dopiskiem “kradzież kosmetyków KP1″).
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Policjanci Komendy Powiatowej Policji w Polkowicach szukają sprawców kradzieży biżuterii. Mężczyźni wykorzystując nieuwagę właściciela domu zabrali biżuterię o wartości ponad 8 tysięcy złotych. Wszystkich, którzy rozpoznają osoby przedstawione na portretach pamięciowych, prosimy o kontakt z policją.

Do zdarzenia doszło w jednym z domów na terenie gminy Gaworzyce. Sprawcy wykorzystując chwilową nieuwagę właściciela nieruchomości ukradli m.in. łańcuszki, pierścionki, bransoletę oraz medaliki, których wartość oszacowano na kwotę ponad 8 tysięcy złotych.

Na podstawie zebranych w tej sprawie materiałów, opracowano portrety pamięciowe sprawców. Wszystkich, którzy rozpoznają osoby przedstawione na portretach pamięciowych prosimy o kontakt osobisty z funkcjonariuszami Komendy Powiatowej Policji w Polkowicach przy ulicy Legnickiej 15 lub z najbliższą jednostką policji. Informacje mogące pomóc w ustaleniu tożsamości poszukiwanych mężczyzn, można również przekazać telefonicznie pod numer Dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Polkowicach: 76-846-33-00.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Belgijski sąd uniewinnił 18 osób oskarżonych o udział w spektakularnej kradzieży diamentów na brukselskim lotnisku w 2013 r. Sąd uznał, że prokuratura nie przedstawiła wystarczających dowodów winy oskarżonych. O wyroku poinformowała agencja Belga. Oskarżenie żądało kar do ośmiu lat pozbawienia wolności. Wyrok w sprawie domniemanego organizatora tamtego napadu rabunkowego ma zapaść w późniejszym terminie.

W lutym 2013 roku uzbrojeni złodzieje ukradli diamenty warte co najmniej 37 mln euro. Media spekulowały, że mogło to być nawet ponad 300 milionów euro. Do napadu doszło na lotnisku w Brukseli, gdy klejnoty ładowane były na pokład samolotu linii lotniczych Swiss lecącego do Zurychu. Według mediów ukradziono też złoto.

Dwa auta dostały się na pas startowy przez płot otaczający lotnisko Zaventem. Złodzieje, co najmniej czterech mężczyzn, podjechali do samochodu firmy ochroniarskiej Brink’s, który stał niedaleko szwajcarskiego samolotu. Byli uzbrojeni i zamaskowani, ale nie padły żadne strzały i nikt nie został ranny.

Trzy miesiące po tym spektakularnym napadzie rabunkowym belgijska prokuratura poinformowała o zatrzymaniu w związku z tą sprawą 31 osób w trzech krajach – w Belgii, w Szwajcarii i we Francji. Odzyskano część łupu. Przed sądem w Brukseli postawiono 16 mężczyzn i trzy kobiety. Prokuratura oskarżyła ich o współudział w napadzie bądź o niszczenie dowodów. Oskarżeni nie przyznali się do winy.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Dzięki międzynarodowej współpracy CBŚP i policjantów z Drezna została rozbita zorganizowana grupa przestępcza, której członkowie są podejrzewani o kradzieże z włamaniami luksusowych samochodów w Niemczech. Po kradzieży auta trafiały do Polski, gdzie były demontowane, a części sprzedawane. Do sprawy zatrzymano w Polsce i w Niemczech pięć osób. Wartość skradzionych pojazdów służby niemieckie szacują na 1,7 mln euro.

Policjanci z Zarządu we Wrocławiu CBŚP, już w minionym roku dołączyli do programu „LIMES”, którego ideą jest współpraca międzynarodowa związana ze zwalczaniem przestępczości zorganizowanej, dotyczącej kradzieży luksusowych pojazdów znanych marek na terenie Niemiec. Podczas kolejnych spotkań i wymiany informacji policjanci ustalili, że na terenie przygranicznym działała grupa, która kradła w Niemczech auta, następnie pojazdy były demontowane, a części sprzedawane przez paserów.

Z ustaleń policjantów wynikało, że grupa przestępcza działała w bardzo zhierarchizowany i zakonspirowany sposób. Członkowie grupy mieli odpowiednio wyznaczone role kurierów, złodziei i tak zwanych „wozaków”. Jedna z osób wyszukiwała na terenie Niemiec pojazdy, następnie zlecała kradzież wspólnikom wyposażając ich w sprzęt służący do pokonywania zabezpieczeń. Po kradzieży „wozak” przewoził skradziony samochód na terytorium RP, gdzie przekazywał paserom do rozbiórki. Dzięki ścisłej współpracy policjantów CBŚP z funkcjonariuszami Policji w Dreźnie, ustalono nie tylko sposób działania grupy, ale także osoby podejrzane, a następnie zaplanowano zatrzymanie ich.

Śledztwo dotyczące kradzieży luksusowych samochodów na terenie Saksonii prowadzone jest przez policjantów z Drezna. Dlatego też na podstawie zgromadzonego przez policjantów z Niemiec i CBŚP materiału dowodowego Prokurator Prokuratury w Dreźnie wydał postanowienia w postaci Europejskich Nakazów Aresztowania (ENA) oraz wykorzystał nowy w naszym systemie prawnym mechanizm tzw. Europejski Nakaz Dochodzeniowy (END), który polega na przeprowadzeniu czynności procesowych mających na celu zgromadzenie materiałów dowodowych popełnionych przestępstw.

Działania zostały przeprowadzone w ostatnich dniach przez policjantów z Zarządu we Wrocławiu, Opolu i Poznaniu Centralnego Biura Śledczego Policji wspólnie z funkcjonariuszami z policji drezdeńskiej. Wówczas to, na terenie Niemiec i Polski (w województwach dolnośląskim i wielkopolskim) zatrzymano pięć osób. Podejrzani są w wieku od 23 do 37 lat. Podczas przeszukań ich miejsc pobytu ujawniono kilkadziesiąt telefonów komórkowych, dokumenty pojazdów w tym: dowody rejestracyjne, karty, umowy kupna sprzedaży oraz części i podzespoły pochodzące ze skradzionych aut, a nawet różnego rodzaju kluczyki, jak również tablice rejestracyjne zarówno polskie, jak i niemieckie. Ponadto dokonano zabezpieczenia pieniędzy w różnej walucie.

Prokurator Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu, złożył wniosek do Sądu dotyczący przekazania zatrzymanych osób niemieckim organom ścigania. Sąd Okręgowy we Wrocławiu jednoznacznie i bez żadnych wątpliwości, przychylił się do wniosku prokuratora i zastosował wobec czterech podejrzanych, środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania.

Według obowiązujących przepisów, osoby te w najbliższym czasie zostaną przekazane stronie niemieckiej, gdzie będzie toczył się przeciwko nim proces karny.

Warto podkreślić, że Dolnośląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu wraz z funkcjonariuszami Zarządu we Wrocławiu CBŚP, jako jedni z pierwszych podejmowali czynności związane z realizacją Europejskiego Nakazu Dochodzeniowego, co niewątpliwie przyczyniło się do pogłębienia materiału dowodowego w śledztwie prowadzonym przez stronę niemiecką.

Sprawa jest rozwojowa i policjanci nie wykluczają kolejnych zatrzymań.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »