Policjanci przechwycili kilka tysięcy litrów paliwa pochodzącego z kradzieży

W szopie przy ul. Obywatelskiej w Łodzi policjanci zabezpieczyli kilka tysięcy litrów paliwa pochodzącego z włamań do samochodów ciężarowych oraz przedmioty, które mogły służyć do popełnienia przestępstw m.in. pompę do oleju, lejki, bańki na paliwo. Mundurowi postawili zarzuty dwóm mężczyznom. Policjanci weszli na teren posesji jednocześnie z kilku stron. W budynku zastali kompletnie zaskoczonych czterech mężczyzn i kobietę.

Jak ustalili policjanci, jeden z mężczyzn, 36-latek, włamywał się pod osłoną nocy do samochodów ciężarowych i po pokonaniu zabezpieczeń kradł ze zbiorników paliwo. Działał na ternie całego miasta. Udowodniono mu 9 takich kradzieży. Obaj zatrzymani w przeszłości byli już notowani za inne przestępstwa. 36-latkowi za kradzież z włamaniem grozi kara więzienia do lat 10, natomiast 39-latek odpowie za paserstwo umyślne zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 5.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Poszukiwani sprawcy kradzieży pieniędzy z bankomatów w miejscowości Poraj

Policja szuka sprawców nocnej kradzieży w miejscowości Poraj niedaleko Częstochowy. Złodzieje wysadzili bankomaty w powietrze i ukradli dużą ilość gotówki. Bankomaty znajdowały się w tym samym budynku co Urząd Gminy Poraj. Złodzieje skrupulatnie zaplanowali całą akcję, która nie trwała dłużej niż 6 minut.

Poraj. Policja poszukuje sprawców

Do wysadzenia bankomatów użyto najprawdopodobniej gazu. Jak ustalono, złodzieje byli zamaskowani. Policja ma dostęp do nagrań z bankowego monitoringu. Wartość skradzionej gotówki to 230 tysięcy złotych, jednak razem ze zniszczeniami powstałymi w wyniku eksplozji, straty wynoszą około 400 tysięcy złotych.

Policjanci z Komendy Powiatowej w Myszkowie poszukują sprawców kradzieży. Jednocześnie apelują do kierowców, którzy przejeżdżali w nocy w okolicach miejsca zdarzenia i mieli w samochodach kamery rejestrujące obraz, o kontakt z miejscową policją.
Źródło info i foto: wp.pl

Warszawa: 35-latek w dwa tygodnie okradł prawie 100 razy

​Warszawska policja, we współpracy z kierownictwem hotelu na Mokotowie, zatrzymała 35-letniego pracownika technicznego, który w ciągu dwóch tygodni miał wymontować z prawie 100 pokoi urządzenia multimedialne, rozszerzające możliwości telewizorów. Straty hotelu oszacowano na 20 tysięcy złotych.

Jak poinformowała policja, w jednym z hoteli na Mokotowie, pracownik techniczny, zajmujący się usuwaniem awarii oraz obsługą techniczną hotelu, ukradł 98 zainstalowanych w każdym pokoju urządzeń multimedialnych, podłączonych do telewizorów.

Sprawca dysponował kartą, która umożliwiała mu wejście do pokoi hotelowych. Jak wynika z ustaleń policji, mężczyzna spędzał w pokojach za mało czasu, aby usunąć jakąkolwiek awarię, ale wystarczająco dużo, aby wymontować z telewizora interesujące go urządzenie.

Według śledczych, 35-letni pracownik techniczny zrobił tak 98 razy w ciągu około dwóch tygodni. Naraził tym samym swojego pracodawcę na straty wynoszące około 20 tysięcy złotych.

Sprawę na policję zgłosiło kierownictwo hotelu, które po analizie monitoringu wytypowało sprawcę kradzieży urządzeń multimedialnych.

Śledczy musieli ustalić miejsce pobytu poszukiwanego mężczyzny. W dokumentacji pracownik podał adres zamieszkania w zachodniej Polsce. Zatrzymanie utrudniał również fakt, że mężczyzna zaraz po dokonaniu kradzieży poszedł na zwolnienie lekarskie i nie pojawiał się w pracy.

Z pomocą śledczym ruszyło kierownictwo hotelu, które kilka razy próbowało skontaktować się z 35-latkiem. Dzięki prowokacji pracowników hotelu, mężczyzna przyszedł na umówione spotkanie, podczas którego został zatrzymany i usłyszał zarzut kradzieży.

35-latek nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Odmówił też składania wyjaśnień. Mężczyźnie grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Sprawca kradzieży był już wcześniej karany.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Poznań: Policja szuka złodzieja. Ukradł auto warte 350 tys. złotych

Policjanci z Komisariatu Policji Poznań Nowe Miasto poszukują sprawcy kradzieży luksusowego samochodu. Warte 350 tys. maserati zniknęło z parkingu jednego z centrów handlowych w Poznaniu. Policjanci z Komisariatu Policji Poznań Nowe Miasto prowadzą postępowanie w sprawie kradzieży pojazdu marki Maserati Quattroporte w wartości 350 tys. zł. Do zdarzenia doszło 9 maja 2019 r. na terenie niestrzeżonego parkingu w centrum handlowym w Poznaniu.

Kamery monitoringu zarejestrowały wizerunek mężczyzny, który może mieć związek z tym zdarzeniem. Osoby, które rozpoznają osobę ze zdjęć lub były świadkami tego zdarzenia, proszone są o kontakt z policjantami z Nowego Miasta pod numerami telefonów 61 84 123 11, 61 84 123 12 lub 112 czynnymi całą dobę. Zapewniamy anonimowość!
Źródło info i foto: se.pl

Policjanci rozbili kolejną dziuplę samochodową

Policjanci zlikwidowali na terenie powiatu krakowskiego dwie „dziuple” złodziei samochodów. Zatrzymano dwie osoby podejrzane o paserstwo. Grozi im po 5 lat więzienia. W ostatnim czasie z terenu powiatu wielickiego zgłoszono kradzież porsche. Części pochodzące z tego samochodu pokrzywdzony rozpoznał na ogłoszeniu jednego z portali internetowych. Policjanci ustalili personalia podejrzanego i miejsce przechowywania części skradzionego pojazdu. Było to na terenie posesji znajdującej się w gminie Michałowice.

W akcji przeprowadzonej 22 maja br. wzięli udział kryminalni z Komendy Powiatowej Policji w Krakowie oraz z Komendy Powiatowej Policji w Wieliczce. Na posesji zastali dwóch 35-latków, gospodarza oraz jego pracownika.

Podczas przeszukania w garażu stróże prawa znaleźli części od skradzionego porsche m.in. zderzak, pokrywę silnika, klapę bagażnika, koła oraz lampy, ale nie tylko. Na tyłach posesji znaleziono dużo więcej różnorodnych części samochodowych od innych pojazdów, a także już rozebrane podzespoły z pociętą karoserią samochodów różnych marek. W trakcie dalszych czynności policjanci przeszukali posesję drugiego z mężczyzn. Okazało się, że znajdował się tam kolejny garaż służący za „dziuplę”.

W sumie na terenie obu przeszukanych posesji kryminalni znaleźli części samochodowe takie jak: pokrywy silnika, kołpaki, błotniki, fotele samochodowe, elementy wyposażenia wewnętrznego, deski rozdzielcze, elementy zawieszenia, silniki, okablowanie, alternatory czy rozruszniki, a także urządzenia elektroniczne typu nawigacje samochodowe oraz kluczyki od pojazdów.

Okazało się, że były to magazyny części przygotowanych już do sprzedaży. Wszystkie ujawnione części samochodowe zostały przez policjantów zabezpieczone i zostaną zbadane pod kątem ich pochodzenia.

Obaj mężczyźni zostali zatrzymani i usłyszeli zarzuty paserstwa, czyli w tym przypadku nabywania części samochodowych pochodzących z kradzieży (art. 291 par. 1 kk), za co grozi im do 5 lat więzienia.

24 maja br. prokurator wobec podejrzanych zastosował środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji oraz poręczenia majątkowego. Sprawa jest rozwojowa. Śledczy już ustalili, że wśród zabezpieczonych części samochodowych znajdowały się osie tylne trzech skradzionych w 2012 roku pojazdów marki BMW z terenu powiatu wadowickiego, mikołowskiego oraz gliwickiego.
Źródło info i foto: Policja.pl

38-latek chciał obrabować dom, którego właścicielem okazał się policjant CBŚP

38-letni mężczyzna próbował okraść dom metodą „na śpiocha”. Wpadł w ręce właściciela posesji, którym okazał się policjant Centralnego Biura Śledczego. Złodziejowi grozi nawet 5 lat więzienia – poinformowała mł. asp. Izabela Malinowska z mońkowskiej policji.

Do zdarzenia doszło w niedzielę ok. godz. 4.30 w Mońkach pod Białymstokiem. Mężczyzna sądził, że domownicy śpią i rozpoczął plądrowanie domu, jednak zauważył go właściciel domu, który – jak się okazało – jest funkcjonariuszem CBŚP w Białymstoku. Jak powiedziała Malinowska, intruz próbował uciec, zachowywał się agresywnie.

Policjant CBŚP zawiadomił funkcjonariuszy policji, którzy przyjechali na miejsce. W chwili zatrzymania mężczyzna znajdował się pod wpływem alkoholu. Wstępne badanie alkomatem wykazało, że miał 1,3 promila alkoholu w organizmie.

Policjanci ustalili, że mężczyzna podejrzany jest również o dokonanie kradzieży na sąsiedniej posesji. 38-latek usłyszał w poniedziałek zarzuty usiłowania kradzieży, kradzieży oraz naruszenia czynności ciała. Grozi mu od 3 mies. do 5 lat więzienia.
Źródło info i foto: onet.pl

Tuluza: 17-latek, który przetrzymywał cztery kobiety, został zatrzymany

​Policja zatrzymała 17-letniego napastnika, który w pobliżu Tuluzy na południu Francji przetrzymywał cztery kobiety – poinformował późnym wieczorem szef francuskiego MSW Christophe Castaner. Około godz. 16:30 w sklepie w miejscowości Blagnac koło Tuluzy uzbrojony napastnik wziął jako zakładniczki cztery kobiety – właścicielkę sklepu, jej córkę i dwie pracowniczki.

Na miejsce przybyły specjalne jednostki policji, karetki pogotowia i dwa wozy strażackie. Według francuskich mediów napastnik sam poprosił o rozmowę z policyjnym negocjatorem.

Do wieczora uwolnił on wszystkie przetrzymywane kobiety, ale sam zabarykadował się w sklepie. Późnym wieczorem został jednak obezwładniony i aresztowany przez funkcjonariuszy elitarnej jednostki francuskiej policji – RAID. Na razie nie wiadomo, jaki był motyw jego działania, ale raczej nie jest brane pod uwagę podłoże terrorystyczne.

Kobiety, które przetrzymywał napastnik, nie odniosły żadnych obrażeń.

Prokuratura poinformowała, że 17-latek był już wcześniej znany policji, m.in. z ataków na policjantów i kradzieży. W grudniu ubiegłego roku został aresztowany podczas protestu ruchu „żółtych kamizelek”. Organizowane od pięciu miesięcy w każdą sobotę uliczne protesty skierowane są przeciwko polityce prezydenta Emmanuela Macrona, któremu zarzuca się lekceważenie potrzeb mniej zamożnej części francuskiego społeczeństwa.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Bandyci obezwładnili portiera i okradli firmę

Do napadu i kradzieży pieniędzy doszło w nocy z piątku na sobotę w wielkopolskim Grabowie nad Prosną w powiecie ostrzeszowskim – poinformowała w sobotę PAP rzecznik prasowy ostrzeszowskiej policji Ewa Jakubowska. Dwóch zamaskowanych mężczyzn weszło na teren firmy specjalizującej się w konstrukcjach, obezwładniło portiera i ukradło ponad 15 tysięcy euro.

„Sprawców szuka policja. Czynności są prowadzone pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Ostrzeszowie” – poinformowała rzecznik prasowy ostrzeszowskiej policji Ewa Jakubowska.

Całe zdarzenie zarejestrowały kamery monitoringu zamontowane na terenie zakładu.

Dwóch zamaskowanych sprawców przywiązało portiera do krzesła, a następnie zabrało ponad 15 tysięcy euro. Pieniądze miały być przeznaczone na wypłaty dla pracowników i były już przygotowane w kopertach.

O zdarzeniu policję powiadomił portier, po tym, jak zdołał się uwolnić.
Źródło info i foto: interia.pl

Łódź: Policjanci poszukują osób ze zdjęcia

Policja z Łodzi ostrzega i prosi o pomoc. Ludzie na zdjęciu to złodzieje. jeśli ich spotkasz, alarmuj najbliższą jednostkę policji albo dzwoń pilnie na numer 112. Para na zdjęciach ze sklepowego monitoringu. W ubiegłym roku dokonała serii kradzieży w drogerii w Łodzi. Od tego czasu są poszukiwani listem gończym.

Mężczyzny i kobiety nagranych na sklepowym monitoringu szuka policja z Łodzi. Monitoring nagrał tę parę dwukrotnie – 1 września i 3 października ubiegłego roku podczas kradzieży w drogerii w Łodzi. Mężczyzna ma 25-30 lat, około 170-175 cm wzrostu, krótkie ciemne włosy wygolone mocno po bokach. W chwili popełnienia przestępstwa ubrany był w czarną koszulkę z krótkim rękawem oraz czarne spodnie i czarne buty z białą podeszwą. Nosił okulary z białymi bocznymi ramionami zakładanymi za uszy.

Mężczyźnie towarzyszyła kobieta w wieku około 25-30 lat, wzrostu 165-170 cm. nagrana kamerą monitoringu podejrzana ma długie, czarne włosy, i pociągłą twarz. Także ona była ubrana w czarna koszulkę z krótkim rękawem, spodnie jeansowe z poprzecznymi zdobieniami w postaci nacięć na udach i kolanach oraz białe tenisówki.

Na informacje o parze złodziei czekają policjanci z Łodzi, tel. 42 665 23 12 od poniedziałku do piątku w godz. 8 -16 albo z dyżurnym IV Komisariatu Policji w Łodzi, tel. 42 665 23 00 oraz 42 665 23 01 całodobowo. Można też dzwonić na telefon alarmowy 112.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Moskwa: Obrabował galerię w biały dzień. Nikt nie zwrócił uwagi, że zdjął obraz wart 12 mln rubli

Mężczyzna w środku dnia zdjął ze ściany warty w przeliczeniu 160 tysięcy euro obraz, wyjął go z ramy i wyszedł z galerii. Do zuchwałej kradzieży doszło w niedzielę w Galerii Trietiakowskiej w Moskwie.

W biały dzień z Galerii Trietiakowskiej w Moskwie skradziono obraz rosyjskiego malarza Archipa Kuindżyego. W obecności zwiedzających złodziej zdjął ze ściany pejzaż górski zatytułowany „Aj-Petri. Krym” i wyszedł z sali. Według świadków, sprawca działał tak pewnie, że żaden z pozostałych gości nie zwrócił na niego uwagi. Z kolei rzeczniczka rosyjskiego MSW Irina Wołk poinformowała, że sprawców kradzieży mogło być dwóch.

Świadkowie cytowani przez rosyjskie agencje opowiadają o młodym mężczyźnie, który zdjął obraz ze ściany, a następnie schował się za jednym z filarów, gdzie wydobył płótno z ramy i wyszedł z sali. Z kolei funkcjonariusze prowadzący śledztwo dodają, że w pierwszej chwili ani pracownicy muzeum, ani goście Galerii Trietiakowskiej nie zwrócili uwagi na złodzieja, ponieważ sądzili, iż jest to osoba upoważniona do takich działań.

Ukradziono obraz wart 12 mln rubli

Po ujawnieniu kradzieży pracownicy ochrony pozwolili gościom dokończyć zwiedzanie i dopiero wtedy zamknięto salę wystawową. Policja otoczyła budynek Trietiakowki i przeprowadziła rewizje wszystkich osób, które opuszczały budynek. Prowadzący śledztwo podejrzewają, że kradzieży dokonano na zamówienie i złodzieje będą próbowali wywieźć obraz z Rosji.

Ministerstwo Kultury Rosji zapowiedziało, że pejzaż „Aj-Petri. Krym” zostanie wprowadzony do międzynarodowego rejestru skradzionych dzieł sztuki. Jego wartość ubezpieczeniowa została oszacowana na 12 milionów rubli, to jest w przeliczeniu około 160 tysięcy euro.

To już drugi taki przypadek w ostatnich dniach. Kilka dni wcześniej złodzieje ukradli z Państwowego Historycznego Muzeum Moskwy XVI-wieczną ikonę „Matka Boża Smoleńsko-Szujska”. W maju ubiegłego roku psychicznie chory mężczyzna zniszczył w Galerii Trietiakowskiej obraz Ilji Repina „Car Iwan Groźny i jego syn Iwan 16 listopada 1581 r.”.

Państwowa Galeria Tretiakowska działa w Moskwie od połowy XIX wieku i posiada jedną z największych kolekcji rosyjskiej sztuki na świecie. 
Źródło info i foto: Gazeta.pl