Posts Tagged “Krakowie”

W niedzielę rano na jednym z krakowskich osiedli pewien kierowca urządził sobie “rozrywkę”, podczas której uszkodził 16 aut. O sprawie informuje portal tvn24.pl. Jak podaje portal, kierowca urządził sobie rajd na jednym z krakowskich osiedli. Uszkodził 16 samochodów po czym uciekł z miejsca zdarzenia. Całą sytuację zarejestrował osiedlowy monitoring. Do zdarzenia doszło w niedzielę wczesnym rankiem – około godziny 4. Kierowca mógł być prawdopodobnie “pod wpływem alkoholu lub środków odurzających”.

Policja jeszcze nie złapała sprawcy. Znana jest jednak jego tożsamość.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Krakowski Sąd Apelacyjny utrzymał w środę w mocy wyrok 25 lat pozbawienia wolności dla 29-letniego Piotra K., oskarżonego m.in. o zabójstwo w 2007 r. kibica Korony Kielce. Sąd uznał, że wyrok jest słuszny i sprawiedliwy. Oskarżony po zabójstwie wyjechał z Polski. Od 2008 r. był poszukiwany na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA); został zatrzymany w styczniu 2016 r. w Wielkiej Brytanii. W kwietniu br. Sąd Okręgowy w Kielcach skazał go na 25 lat więzienia za zabójstwo z zamiarem ewentualnym.

Od tego wyroku apelacje złożyli zarówno obrońca, jak i prokurator oraz pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych. Obrońca wskazywał, że oskarżony brał udział w bójce i nie miał zamiaru zabójstwa, a orzeczona wobec niego kara jest rażąco surowa. Z kolei prokurator wskazywał, że oskarżony działał z bezpośrednim zamiarem zabójstwa, a nie ewentualnym – jak przyjął sąd pierwszej instancji – i za to powinien zostać skazany na karę dożywocia. Dlatego wnosił o uchylenie wyroku i skierowanie sprawy do ponownego rozpoznania. Podobne stanowisko zajęli oskarżyciele posiłkowi, którymi byli rodzice i brat ofiary, oraz ich pełnomocnik.

Sąd Apelacyjny uznał, że wyrok sądu pierwszej instancji został oparty na prawidłowych ustaleniach i prawidłowej ocenie materiału dowodowego, a kara jest sprawiedliwa. Jak wskazał, oskarżony przyjechał do Kielc z zamiarem konfrontacji, zadawał ciosy nożem i mógł przewidywać skutek takich ciosów w klatkę piersiową ofiary. Kara jest słuszna, ale nie eliminuje oskarżonego z życia, jak byłoby to w przypadku dożywocia, bo daje oskarżonemu możliwość resocjalizacji – wskazał sąd.

Przed sądem oskarżony ponownie przepraszał rodzinę ofiary i wyrażał ubolewanie. Na sali rozpraw obecna była także jego rodzina.

W wyroku sąd pierwszej instancji pozbawił K. praw publicznych na osiem lat. Mężczyzna ma również zapłacić – jako zadośćuczynienie – 50 tys. zł ojcu nieżyjącego kibica. Wyrok jest prawomocny. Większość zdarzeń objętych aktem oskarżenia miała miejsce we wrześniu 2007 r. w Kielcach, po meczu Legii Warszawa z Kolporterem Koroną Kielce. Doszło wówczas do bójki pseudokibiców Wisły Kraków z fanami Korony. Dwaj kielczanie zostali ranieni przez Piotra K. ostrym narzędziem; jeden z nich, 22-latek – zmarł. Pochodzący z Krakowa Piotr K. zniknął zaraz po tym zdarzeniu. Po zatrzymaniu, w styczniu 2016 r. w Wielkiej Brytanii, został w połowie maja ub.r. przewieziony do Polski.

Piotr K. został oskarżony o trzy przestępstwa: udział w pobiciu i zabójstwo kibica Korony Kielce, udział w pobiciu i usiłowanie zabójstwa kolejnego kibica tej drużyny oraz o udział w pobiciu i dokonanie rozboju na kibicach Korony.

Proces w jego sprawie rozpoczął się w grudniu 2016 r. Oskarżony przyznał się w sądzie do udziału w rozboju, ale nie do zabójstwa i usiłowania zabójstwa. Nie kwestionował swojego udziału w tych zdarzeniach, ale, jak mówił przed sądem, “nie miał zamiaru nikogo zabić”.

Tak samo było podczas śledztwa, prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową Kielce-Zachód. Zarówno w prokuraturze, jak i w sądzie K. odmówił składania wyjaśnień.

Po tym, gdy w 2007 r. Piotr K. zniknął, został umieszczony na policyjnej liście najbardziej niebezpiecznych polskich przestępców. Policjanci ustalili, że opuścił Polskę i przebywa na terenie Unii Europejskiej – w działania włączono Interpol. ENA wobec ściganego już wcześniej listem gończym podejrzanego wydał w sierpniu 2008 r. kielecki sąd okręgowy. Okazało się, że podejrzany przebywa w Wielkiej Brytanii.

W lipcu 2015 r. brytyjska policja zatrzymała mężczyznę, którego dane osobowe wskazywały, że mógł być poszukiwanym pseudokibicem. Jednak po przesłaniu przez Brytyjczyków – na prośbę małopolskiej policji – zdjęcia zatrzymanego, okazało się, że nie jest to poszukiwany krakowianin.

W 2008 r. przed kieleckim sądem rozpoczął się proces 11 kibiców Wisły Kraków, oskarżonych o ataki na kibiców Kolportera Korony Kielce, w których uczestniczył również Piotr K. Akt oskarżenia dotyczył dwóch przypadków zaatakowania kielczan przez fanów Wisły w 2007 r. W kwietniu pseudokibice krakowskiej drużyny dokonali rozboju na kielczanach, zabierając im flagę klubową, spaloną następnie podczas meczu Wisły. We wrześniu – po spotkaniu Korony z Legią – w trakcie bójek, dwaj kielczanie zostali ranieni nożem. Jeden z nich zmarł.

We wrześniu 2009 r. sąd skazał na kary od dwóch do trzech lat bezwzględnego pozbawienia wolności czterech kibiców Wisły za ataki na kibiców Korony. Siedmiu oskarżonym wymierzył karę dwóch lat więzienia w zawieszeniu.

Sąd m.in. zmodyfikował zarzuty stawiane oskarżonym przez prokuraturę. Uznał, że nie mogą odpowiadać za udział w bójce ze skutkiem śmiertelnym, gdyż zachowanie Piotra K., który użył noża, było ekscesem. Nie można im także zarzucać udziału w bójce z użyciem niebezpiecznych narzędzi, gdyż nie są nimi styliska od siekier.

W wyniku apelacji, Sąd Apelacyjny w Krakowie dokonał korekty wyroku, orzekając m.in. wobec pięciu oskarżonych – skazanych na kary dwóch lat więzienia w zawieszeniu – kary bezwzględnego pozbawienia wolności na dwa lata. Od prawomocnego wyroku kasacje złożyli dwaj oskarżeni, ale Sąd Najwyższy oddalił je, uznając za “oczywiście bezzasadne”.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »

Małopolska policja poszukuje 27-letniej Agnieszki Prokop. Zaginiona wyszła z domu we wtorek 3 października i od tamtej pory nie nawiązała kontaktu z rodziną. 27-letnia Agnieszka Prokop to mieszkanka krakowskiej dzielnicy Krowodrza.

3 października wyszła z domu około godz. 8.00. Od tamtej pory nie powróciła do miejsca zamieszania i nie nawiązała żadnego kontaktu z rodziną. Zaginiona ma 172 cm wzrostu, jest szczupłej budowy ciała, ma pociągłą twarz, niebieskie oczy, proste, brązowe, sięgające do ramion włosy i widoczny ubytek pomiędzy przednimi zębami. Jak informuje małopolska policja, w dniu zaginięcia kobieta była ubrana w ciemną bluzkę, czarną spódnicę i czarny płaszcz.

Policja apeluje, by wszystkie osoby, które posiadają jakiekolwiek informacje o zaginionej, kontaktowały się z III Komisariatem Policji w Krakowie pod numerem telefonu 12 615 29 12, 12 615 71 80 lub 997.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Dwaj mężczyźni w wieku 32 i 24 lat zostali zatrzymani w Nowej Hucie w Krakowie po tym, jak ich samochód potrącił strażników miejskich. Teraz okazuje się, że kierujący autem, który nie zatrzymał się do kontroli, był pod wpływem narkotyków. W piątek wieczorem w krakowskiej Nowej Hucie padły strzały. Broń została użyta przez policjantów po pościgu, podczas próby zatrzymania samochodu.

Wcześniej, w pobliżu ulicy Pawiej w centrum Krakowa, samochód wjechał w ulicę pomimo zakazu. Kierowca zamiast zatrzymać się do kontroli, zaczął uciekać. Wtedy potrącił dwóch strażników miejskich. Obaj trafili do szpitala. Kierujący samochodem 32-latk był pod wpływem narkotyków. Obok niego siedział 24-letni pasażer.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

W mieszkaniu przy ulicy Estery w Krakowie strażacy po wyważeniu drzwi znaleźli w pokoju martwą kobietę. 26-latka leżała na łóżku. Miała ranę ciętą szyi, rany obu rąk oraz rozcięty brzuch. Obok na podłodze leżał martwy mężczyzna ze śladami krwi na rękach.

Wezwani na miejsce strażacy o godzinie 7:15 wyważyli drzwi do mieszkania przy ulicy Estery na krakowskim Kazimierzu. To co zobaczyli było przerażające. Na łóżku w pokoju leżała martwa 26-letnia kobieta. Miała ranę ciętą szyi, poranione ręce oraz rozcięty brzuch.

Obok łóżka na podłodze leżał martwy mężczyzna ze śladami krwi na rękach. Jak dowiedziało się RMF FM, na stole porozrzucane były tabletki oraz rozsypany biały proszek. Na miejscu wciąż pracuje policja i prokurator.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Krakowska prokuratura złożyła zażalenie na postanowienie sądu, który nie zastosował aresztu wobec 38-latka podejrzanego o zniszczenie 37 samochodów w Krakowie. W piątek dokument skierowano do sądu – poinformowała Kinga Okoń z Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Zdaniem śledczych, tylko aresztowanie podejrzanego zabezpieczy prawidłowy tok postępowania.

Sprawa dotyczy zniszczenia 37 samochodów w centrum Krakowa. W środę, 26 lipca, nad ranem policja odebrała zgłoszenie o zniszczeniu samochodów w rejonie ul. Pilotów. Samochody miały wyłamane lusterka boczne, a niektóre uszkodzoną karoserię. Funkcjonariusze zabezpieczyli m.in. nagrania monitoringu.

Z nagrań wynikało, że mężczyzna szedł ulicą i kopał zaparkowane samochody. Fragment z zapisu monitoringu udostępniono mediom. Dzięki tym nagraniom sprawcę zniszczenia samochodów rozpoznali koledzy z pracy. Namówili go do zgłoszenia się na policję. Następnego dnia 38-latek zgłosił się na komisariat w towarzystwie kolegi.

Jak się okazało, jest on cudzoziemcem, mieszkającym i pracującym w Polsce. Podczas przesłuchania mężczyzna wyjaśnił, że wracał nad ranem z imprezy na Starym Mieście, a z całego zajścia niewiele pamięta i nie wie, dlaczego niszczył samochody.

Prokurator przedstawił mu zarzut uszkodzenia samochodów z pobudek chuligańskich, ponieważ sprawca działał publicznie i bez powodu, okazując przez to rażące lekceważenie porządku prawnego. Wystąpił także do sądu z wnioskiem o aresztowanie go na trzy miesiące.

Sąd nie uwzględnił wniosku o areszt. Uznał, że nie ma obawy, by podejrzany wyjechał z Polski lub się ukrywał. Na to postanowienie prokuratura złożyła w piątek zażalenie do sądu, wskazując na możliwość utrudniania śledztwa przez podejrzanego.

Trwa szacowanie wysokości strat. Podejrzanemu grozi kara pozbawienia wolności od 4,5 miesięcy do 5 lat.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Prokuratorzy z Krakowa prowadzący śledztwo w sprawie zakłócania tzw. miesięcznic smoleńskich na Wawelu planują przesłuchanie Jarosława Kaczyńskiego. Chodzi o wydarzenia z 18 grudnia ubiegłego roku, kiedy to kilkadziesiąt osób usiłowało zatrzymać wjeżdżające na Wawel limuzyny z prezesem PiS, Ryszardem Terleckim i premier Beatą Szydło. Śledczy z Krakowa chcą dowiedzieć się od prezesa PiS, czy był na Wawelu prywatnie czy służbowo. Jak powiedział reporterowi Radia ZET prokurator Rafał Babiński, ma to zasadnicze znaczenie.

Jeżeli Jarosław Kaczyński był w Krakowie prywatnie, postępowanie będzie prowadzone w kierunku zniesławienia i znieważenia – pod warunkiem, że Kaczyński wyrazi taką wolę. Jeżeli jednak okaże się, że na Wawelu był służbowo i pełnił obowiązki poselskie – śledztwo będzie prowadzone w trybie ścigania publicznego w/s znieważenie funkcjonariusza publicznego podczas pełnienia przez niego obowiązków służbowych. Grozi za to kara do 3 lat więzienia.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

24-letni Kamil Pułtorak z Raciborska jest poszukiwany listem gończym. Mężczyzna jest podejrzany dźgnięcie nożem w udo 23-letniego Macieja K. Ofiara zmarła w szpitalu z powodu wykrwawienia się. Prokuratura Okręgowa w Krakowie zarządziła poszukiwanie listem gończym 24-letniego Kamila Pułtoraka z Raciborska w gminie Wieliczka. Według śledczych mężczyzna mógł być sprawcą zabójstwa, do którego doszło w sobotę 10 czerwca w Krakowie.

Dwóch mężczyzn miało wówczas dopaść 23-letniego Macieja K. w okolicach galerii handlowej w dzielnicy Czyżyny. Jak mówił rzecznik krakowskiej policji, wszystko wskazywało na to, iż sprawcy znali ofiarę, bo czekali na mężczyznę, gdy ten wracał do domu. 23-latek próbował uciekać, ale sprawcy zaatakowali go na pasach i zadali mu kilka ciosów nożem.

Śledczy: Co najmniej trzy ciosy nożem

Prokuratura uważa, że to Kamil Pułtorak mógł zadać 23-letniemu Maciejowi K. “co najmniej trzy ciosy nożem w okolice prawego i lewego uda”. U Macieja K. doszło do uszkodzenia prawej tętnicy udowej, mężczyzna wykrwawił się. Zmarł w szpitalu. Jak ustaliła nieoficjalnie Informacyjna Agencja Radiowa, policja jako motyw brała pod uwagę zarówno porachunki grup pseudokibiców, jak również rozliczenia finansowe miedzy sprawcami a ofiarą.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

Warszawski sąd zgodził się na aresztowanie na trzy miesiące b. prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie sędziego Krzysztofa S. Jest on podejrzany m.in. o udział w zorganizowanej grupie przestępczej i przyjęcie korzyści majątkowej w wysokości co najmniej 376 tys. zł.

Rozstrzygając wniosek prokuratury “sąd wziął pod uwagę realną obawę matactwa oraz zagrożenie surową karą” – poinformowała dziś rzeczniczka warszawskiego sądu okręgowego ds. karnych sędzia Anna Ptaszek. Dodała, że okres zastosowanego aresztu wyznaczono do 6 września 2017 r.

- Z decyzją sądu się nie zgadzam, będę na nią składał stosowne zażalenie. W moim odczuciu w tym przypadku areszt nie jest konieczny, staje się antycypacją kary. Dotychczasowa postawa mojego klienta wskazywała, że nie ma potrzeby sięgnięcia po ten najbardziej rygorystyczny środek zapobiegawczy- powiedział natomiast dziennikarzom po wyjściu z sądu obrońca podejrzanego mec. Jan Olszewski.

Obrońca dodał, że sąd zgodził się z argumentami prokuratury dotyczącymi “powagi postawionych zarzutów oraz ewentualnej obawy matactwa i rozwojowego charakteru sprawy”. – Podkreślam, że te zarzuty nie mają nic wspólnego z działalnością orzeczniczą mojego klienta – dodał mec. Olszewski.

Posiedzenie ws. aresztu odbyło się przed południem w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa, trwało ponad godzinę. Po godz. 13 sąd ogłosił zaś decyzję w sprawie.

Krzysztof S. zatrzymany w Krakowie

Sędzia Krzysztof S. został zatrzymany w czwartek w Krakowie przez CBA, kilka godzin po tym, jak Sąd Najwyższy wyraził zgodę na jego zatrzymanie i ewentualne aresztowanie. SN uwzględnił tym samym zażalenie prokuratury na uchwałę łódzkiego sądu, który w marcu nie wyraził takiej zgody.

Wątek dotyczący b. prezesa SA w Krakowie został wyłączony do odrębnego postępowania ze śledztwa prowadzonego przez CBA pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie i przekazany do Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej. Prowadzi on postępowania karne dotyczące prokuratorów i sędziów.

Udział w zorganizowanej grupie przestępczej

Wczoraj prokuratorzy zarzucili S. udział w zorganizowanej grupie przestępczej, niedopełnienie obowiązków prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie i przyjmowanie korzyści majątkowych znacznej wartości w kwocie nie mniejszej niż 376 tys. 300 zł oraz pranie brudnych pieniędzy i poświadczania nieprawdy w dokumentach. Podejrzanemu grozi nawet 12 lat więzienia.

Z ustaleń śledczych w tej sprawie, m.in. z zeznań świadków, wynika, że umowy opiewające zwykle na 8 tys. zł miały charakter fikcyjny, a były prezes sądu przyjmował pieniądze, ale nie wykonywał zleceń. Nie informował też Ministerstwa Sprawiedliwości, że podejmuje dodatkowe prace zarobkowe, ani nie wykazywał dodatkowych zarobków w oświadczeniach majątkowych.

20 marca sąd dyscyplinarny przy łódzkim sądzie apelacyjnym badał wniosek Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie o uchylenie immunitetu sędziemu, a także o wyrażenie zgody na jego zatrzymanie i ewentualne aresztowanie. Sąd zgodził się wtedy na uchylenie immunitetu i postawienie mu zarzutów, ale nie wyraził zgody na jego zatrzymanie i areszt.

Na tę decyzję – w zakresie braku zgody na zatrzymanie i ewentualny areszt – zażalenie złożyła prokuratura. W czwartek rozpoznał je Sąd Najwyższy – jako sędziowski sąd dyscyplinarny II instancji i zmienił uchwałę łódzkiego sądu, wyrażając zgodę także na zatrzymanie i ewentualne aresztowanie sędziego.
Krzysztof S.: postąpiłem “nieroztropnie”

B. prezes krakowskiego SA mówił w czwartek przed SN, że być może w niektórych kwestiach postąpił “nieroztropnie”, ale – jak zapewnił – nie mataczył w tej sprawie i nie będzie mataczył. “Chciałbym, aby sprawa była wyjaśniona przez sąd, więc nie składałem zażalenia na uchylenie mi immunitetu” – dodawał. Ponieważ nie wpłynęło odwołanie sędziego od tamtej decyzji, uchylenie immunitetu uprawomocniło się już na przełomie kwietnia i maja.

W śledztwie prowadzonym przez rzeszowską prokuraturę regionalną podejrzanych jest już kilkanaście osób, z których większość przebywa w aresztach. Są to m.in.: dyrektor SA w Krakowie Andrzej P., główna księgowa tego sądu Marta K., dyrektor Centrum Zakupów dla Sądownictwa Marcin B. oraz osoby reprezentujące podmioty gospodarcze, które miały wykonywać fikcyjne usługi na rzecz sądu.

Według prokuratury, wszyscy wchodzili w skład zorganizowanej grupy przestępczej działającej co najmniej od lipca 2012 r. do listopada 2016 r. w Krakowie i innych miejscowościach, na której czele stał dyrektor SA w Krakowie. Według śledczych proceder polegał na zawieraniu przez SA w Krakowie licznych umów z zewnętrznymi firmami o świadczenie fikcyjnych usług. Firmy te zlecały następnie zamówione przez SA usługi pracownikom tego sądu, w tym jego ówczesnemu prezesowi.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Kilkaset kilogramów narkotyków od zeszłego roku wprowadził na rynek gang rozbity przez krakowskie Centralne Biuro Śledcze Policji. W ręce funkcjonariuszy wpadło 10 osób. Zatrzymani to hurtowi dilerzy, którzy – jak twierdzą śledczy – w ciągu doby byli w stanie sprzedać nawet 20 kilogramów różnych środków odurzających. Towar przemycali z kilku państw europejskich i rozprowadzali głównie na terenie Małopolski.

Podczas zatrzymania podejrzanych funkcjonariusze CBŚP wraz z policjantami z Wieliczki zabezpieczyli 20 kilogramów marihuany, 2 kilogramy amfetaminy, a także m.in. pistolet Magnum 44. Czarnorynkowa wartość narkotyków to blisko 350 tys. złotych. Na rzecz przyszłych przyszłych kar udało się zająć majątek dilerów przekraczający 750 tysięcy złotych.

Wszyscy zatrzymani usłyszeli zarzuty związane z udziałem w zorganizowanej grupie przestępczej, a także handlem narkotykami. Grozi im do 12 lat pozbawienia wolności. Na wniosek Prokuratury Okręgowej w Krakowie, Sąd Rejonowy tymczasowo aresztował 8 osób.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »