Posts Tagged “Krakowie”

24-letni Kamil Pułtorak z Raciborska jest poszukiwany listem gończym. Mężczyzna jest podejrzany dźgnięcie nożem w udo 23-letniego Macieja K. Ofiara zmarła w szpitalu z powodu wykrwawienia się. Prokuratura Okręgowa w Krakowie zarządziła poszukiwanie listem gończym 24-letniego Kamila Pułtoraka z Raciborska w gminie Wieliczka. Według śledczych mężczyzna mógł być sprawcą zabójstwa, do którego doszło w sobotę 10 czerwca w Krakowie.

Dwóch mężczyzn miało wówczas dopaść 23-letniego Macieja K. w okolicach galerii handlowej w dzielnicy Czyżyny. Jak mówił rzecznik krakowskiej policji, wszystko wskazywało na to, iż sprawcy znali ofiarę, bo czekali na mężczyznę, gdy ten wracał do domu. 23-latek próbował uciekać, ale sprawcy zaatakowali go na pasach i zadali mu kilka ciosów nożem.

Śledczy: Co najmniej trzy ciosy nożem

Prokuratura uważa, że to Kamil Pułtorak mógł zadać 23-letniemu Maciejowi K. “co najmniej trzy ciosy nożem w okolice prawego i lewego uda”. U Macieja K. doszło do uszkodzenia prawej tętnicy udowej, mężczyzna wykrwawił się. Zmarł w szpitalu. Jak ustaliła nieoficjalnie Informacyjna Agencja Radiowa, policja jako motyw brała pod uwagę zarówno porachunki grup pseudokibiców, jak również rozliczenia finansowe miedzy sprawcami a ofiarą.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

Warszawski sąd zgodził się na aresztowanie na trzy miesiące b. prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie sędziego Krzysztofa S. Jest on podejrzany m.in. o udział w zorganizowanej grupie przestępczej i przyjęcie korzyści majątkowej w wysokości co najmniej 376 tys. zł.

Rozstrzygając wniosek prokuratury “sąd wziął pod uwagę realną obawę matactwa oraz zagrożenie surową karą” – poinformowała dziś rzeczniczka warszawskiego sądu okręgowego ds. karnych sędzia Anna Ptaszek. Dodała, że okres zastosowanego aresztu wyznaczono do 6 września 2017 r.

- Z decyzją sądu się nie zgadzam, będę na nią składał stosowne zażalenie. W moim odczuciu w tym przypadku areszt nie jest konieczny, staje się antycypacją kary. Dotychczasowa postawa mojego klienta wskazywała, że nie ma potrzeby sięgnięcia po ten najbardziej rygorystyczny środek zapobiegawczy- powiedział natomiast dziennikarzom po wyjściu z sądu obrońca podejrzanego mec. Jan Olszewski.

Obrońca dodał, że sąd zgodził się z argumentami prokuratury dotyczącymi “powagi postawionych zarzutów oraz ewentualnej obawy matactwa i rozwojowego charakteru sprawy”. – Podkreślam, że te zarzuty nie mają nic wspólnego z działalnością orzeczniczą mojego klienta – dodał mec. Olszewski.

Posiedzenie ws. aresztu odbyło się przed południem w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa, trwało ponad godzinę. Po godz. 13 sąd ogłosił zaś decyzję w sprawie.

Krzysztof S. zatrzymany w Krakowie

Sędzia Krzysztof S. został zatrzymany w czwartek w Krakowie przez CBA, kilka godzin po tym, jak Sąd Najwyższy wyraził zgodę na jego zatrzymanie i ewentualne aresztowanie. SN uwzględnił tym samym zażalenie prokuratury na uchwałę łódzkiego sądu, który w marcu nie wyraził takiej zgody.

Wątek dotyczący b. prezesa SA w Krakowie został wyłączony do odrębnego postępowania ze śledztwa prowadzonego przez CBA pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie i przekazany do Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej. Prowadzi on postępowania karne dotyczące prokuratorów i sędziów.

Udział w zorganizowanej grupie przestępczej

Wczoraj prokuratorzy zarzucili S. udział w zorganizowanej grupie przestępczej, niedopełnienie obowiązków prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie i przyjmowanie korzyści majątkowych znacznej wartości w kwocie nie mniejszej niż 376 tys. 300 zł oraz pranie brudnych pieniędzy i poświadczania nieprawdy w dokumentach. Podejrzanemu grozi nawet 12 lat więzienia.

Z ustaleń śledczych w tej sprawie, m.in. z zeznań świadków, wynika, że umowy opiewające zwykle na 8 tys. zł miały charakter fikcyjny, a były prezes sądu przyjmował pieniądze, ale nie wykonywał zleceń. Nie informował też Ministerstwa Sprawiedliwości, że podejmuje dodatkowe prace zarobkowe, ani nie wykazywał dodatkowych zarobków w oświadczeniach majątkowych.

20 marca sąd dyscyplinarny przy łódzkim sądzie apelacyjnym badał wniosek Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie o uchylenie immunitetu sędziemu, a także o wyrażenie zgody na jego zatrzymanie i ewentualne aresztowanie. Sąd zgodził się wtedy na uchylenie immunitetu i postawienie mu zarzutów, ale nie wyraził zgody na jego zatrzymanie i areszt.

Na tę decyzję – w zakresie braku zgody na zatrzymanie i ewentualny areszt – zażalenie złożyła prokuratura. W czwartek rozpoznał je Sąd Najwyższy – jako sędziowski sąd dyscyplinarny II instancji i zmienił uchwałę łódzkiego sądu, wyrażając zgodę także na zatrzymanie i ewentualne aresztowanie sędziego.
Krzysztof S.: postąpiłem “nieroztropnie”

B. prezes krakowskiego SA mówił w czwartek przed SN, że być może w niektórych kwestiach postąpił “nieroztropnie”, ale – jak zapewnił – nie mataczył w tej sprawie i nie będzie mataczył. “Chciałbym, aby sprawa była wyjaśniona przez sąd, więc nie składałem zażalenia na uchylenie mi immunitetu” – dodawał. Ponieważ nie wpłynęło odwołanie sędziego od tamtej decyzji, uchylenie immunitetu uprawomocniło się już na przełomie kwietnia i maja.

W śledztwie prowadzonym przez rzeszowską prokuraturę regionalną podejrzanych jest już kilkanaście osób, z których większość przebywa w aresztach. Są to m.in.: dyrektor SA w Krakowie Andrzej P., główna księgowa tego sądu Marta K., dyrektor Centrum Zakupów dla Sądownictwa Marcin B. oraz osoby reprezentujące podmioty gospodarcze, które miały wykonywać fikcyjne usługi na rzecz sądu.

Według prokuratury, wszyscy wchodzili w skład zorganizowanej grupy przestępczej działającej co najmniej od lipca 2012 r. do listopada 2016 r. w Krakowie i innych miejscowościach, na której czele stał dyrektor SA w Krakowie. Według śledczych proceder polegał na zawieraniu przez SA w Krakowie licznych umów z zewnętrznymi firmami o świadczenie fikcyjnych usług. Firmy te zlecały następnie zamówione przez SA usługi pracownikom tego sądu, w tym jego ówczesnemu prezesowi.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Kilkaset kilogramów narkotyków od zeszłego roku wprowadził na rynek gang rozbity przez krakowskie Centralne Biuro Śledcze Policji. W ręce funkcjonariuszy wpadło 10 osób. Zatrzymani to hurtowi dilerzy, którzy – jak twierdzą śledczy – w ciągu doby byli w stanie sprzedać nawet 20 kilogramów różnych środków odurzających. Towar przemycali z kilku państw europejskich i rozprowadzali głównie na terenie Małopolski.

Podczas zatrzymania podejrzanych funkcjonariusze CBŚP wraz z policjantami z Wieliczki zabezpieczyli 20 kilogramów marihuany, 2 kilogramy amfetaminy, a także m.in. pistolet Magnum 44. Czarnorynkowa wartość narkotyków to blisko 350 tys. złotych. Na rzecz przyszłych przyszłych kar udało się zająć majątek dilerów przekraczający 750 tysięcy złotych.

Wszyscy zatrzymani usłyszeli zarzuty związane z udziałem w zorganizowanej grupie przestępczej, a także handlem narkotykami. Grozi im do 12 lat pozbawienia wolności. Na wniosek Prokuratury Okręgowej w Krakowie, Sąd Rejonowy tymczasowo aresztował 8 osób.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Policja zatrzymała czterech mężczyzn podejrzewanych o dewastację w sobotę rano 28 samochodów zaparkowanych na ulicy w centrum Krakowa – podał rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń. Jak podkreślił rzecznik, do zatrzymań doszło w sobotę wieczorem w wyniku szeroko zakrojonych czynności operacyjnych i analitycznych realizowanych przez policyjnych detektywów. Zatrzymani to mieszkańcy Krakowa w wieku 17, 18 i 20 lat.

“W dalszym toku dochodzenia istotne będzie m.in. ustalenie, jaką rolę odegrał każdy z nich w tym zdarzeniu” – poinformował Gleń. Mogą im zostać postawione zarzuty uszkodzenie mienia (art. 288 Kodeksu karnego) – za co grozi pięć lat pozbawienia wolności.

Policja prosi świadków zdarzenia o zgłaszanie się do Komisariatu Policji II w Krakowie przy ulicy Lubicz 21 (tel. 12 61 52 915). Informację o zdarzeniu przekazała policji kobieta, która w sobotę ok. 4:30 nad ranem słyszała brzęk tłuczonego szkła na ul. Władysława Szafera w krakowskim Śródmieściu. Na miejscu funkcjonariusze stwierdzili, że w 28 samochodach tam zaparkowanych powybijane są tylne lub boczne szyby, niektóre miały też uszkodzone lusterka i karoserie.

Policjanci korzystając m.in. z monitoringu z pobliskich budynków ustalili, iż dewastacji najprawdopodobniej dokonała czteroosobowa grupa mężczyzn, która przechodziła po godz. 4:00 tą ulicą.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Sąd Apelacyjny w Krakowie uznał w środę, że Brunon Kwiecień podjął czynności zmierzające do zrealizowania czynu terrorystycznego – opracował plan, werbował współpracowników i wyznaczał zadania.

Tak m.in. sąd uzasadniał wyrok po rozpoznaniu apelacji obrońców oskarżonego. Ponadto – podał sąd apelacyjny – oskarżony rozpracowywał okolice Sejmu, przeprowadzał szkolenia z materiałów wybuchowych, uzyskał komponenty i wyrabiał materiały wybuchowe oraz usiłował nakłaniać studenta do udziału w zamachu.

Zdaniem sądu proces był rzetelny, przeprowadzony przez bezstronny sąd pierwszej instancji. Prawidłowe były także ustalenia sądu okręgowego dotyczące kluczowego świadka Macieja M. – Budowanie wersji, że świadek ten był na usługach ABW i groził oskarżonemu, nakłaniając do działania, stanowi linię obrony oskarżonego. Linia ta była dostosowywana przez oskarżonego w stosunku do przebiegu materiału – stwierdził sąd apelacyjny w uzasadnieniu. Sąd apelacyjny zmienił w środę wyrok dla Brunona Kwietnia z 13 na 9 lat.

Sąd Apelacyjny uznał, że podjęcie decyzji o kontroli operacyjnej Kwietnia było legalne. “Ale państwo nie może wodzić obywatela na pokuszenie i wystawiać na próbę poprzez zachęcanie i nakłanianie do popełnianie przestępstwa. Funkcjonariusze działający pod przykryciem muszą zachowywać się w sposób pasywny” – stwierdził sąd w uzasadnieniu.

Jak wyjaśnił, dlatego przychylił się do stanowiska obrony i wyeliminował z opisu czynu te zachowania oskarżonego, które były zainicjowane przez funkcjonariuszy ABW, tj. takich, w których inicjatywa nie wyszła od Brunona Kwietnia. Dotyczy to głównie kwestii próbnych detonacji – stwierdził sąd.

Sąd Apelacyjny wyjaśnił również, że jego zdaniem wszystkie działania Brunona Kwietnia zmierzające do przygotowania zamachu na Sejm stanowiły jeden czyn, a nie poszczególne przestępstwa. Dlatego muszą być traktowane jako jedno przestępstwo – i dlatego za to jedno przestępstwo wymierzył oskarżonemu karę cząstkową 6 lat i 6 miesięcy. To spowodowało obniżenie kary łącznej.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Prokuratura Okręgowa w Krakowie, prowadząca śledztwo w sprawie wypadku z udziałem premier Beaty Szydło, przeprowadziła przesłuchania kolejnych świadków – poinformowała prokuratura podkreślając, że brał w nich udział obrońca podejrzanego. Prowadzący śledztwo przeprowadzili przesłuchanie w Prokuraturze Rejonowej w Oświęcimiu. Jak podano w komunikacie, prokuratorzy przesłuchali w charakterze świadków kolejne sześć osób na okoliczności zdarzenia. “Czynności te zostały przeprowadzone przy udziale obrońcy podejrzanego” – zaznaczono.

Obrońca podejrzanego mecenas Władysław Pociej nie udzielił PAP informacji, kim byli przesłuchiwani dzisiaj świadkowie. – Były to osoby posiadające istotne informacje w tej sprawie – powiedział.
Obrońca uczestnika wypadku auta premier Szydło nie uczestniczył w przesłuchaniu funkcjonariusza BOR

Wcześniej mec. Pociej kilkakrotnie wskazywał, że nie był powiadamiany o dokonywanych przez prokuraturę przesłuchaniach świadków – m.in. premier Szydło i funkcjonariuszy BOR.

- Jest to dla mnie zaskoczenie. Nie zostałem zawiadomiony o terminie i fakcie tych czynności. Zapewne padnie pytanie, czy złożyłem wniosek o udział w takich czynnościach. Odpowiem tak: to do podstawowych kanonów pracy każdego obrońcy należy złożenie wniosku o dopuszczenie do udziału w takiej czynności, w której udział obrońcy jest możliwy lub ustawowo wymagany – powiedział mec. Władysław Pociej.

Na słowa mecenasa niezwłocznie zareagowała prokuratura.

- W związku z pojawiającymi się informacjami dotyczącymi rzekomego niedopuszczenia obrońcy podejrzanego do udziału w czynności przesłuchania pokrzywdzonego funkcjonariusza BOR uprzejmie informujemy, iż analiza materiałów sprawy wskazuje, że obrońca podejrzanego nie złożył wniosku o dopuszczenie do udziału w czynności przesłuchania tego pokrzywdzonego – podała PO wydanym dziś komunikacie.

Prokuratura, powołując się na ugruntowane orzecznictwo i piśmiennictwo, zaznaczyła, że wniosek o dopuszczenie do udziału w czynności wymaga sprecyzowania, o jaką konkretnie czynność procesową chodzi. – Nie spełnia wymogów wniosku o dopuszczenie do udziału w czynnościach ogólne sformułowanie zawarte w piśmie obrońcy o dopuszczenie do udziału w czynnościach postępowania, w których udział obrońcy jest możliwy lub obowiązkowy – podkreślono w komunikacie.

Według prokuratury przepisy kodeksu postępowania karnego nie przewidują generalnego uprawnienia do udziału we wszystkich czynnościach śledztwa lub dochodzenia, lecz jedynie w określonej, skonkretyzowanej przez stronę czynności.

- Obrońca podejrzanego złożył w trakcie śledztwa pisemne wnioski o dopuszczenie do udziału w czynnościach przesłuchania szeregu konkretnych świadków, do których to czynności został dopuszczony, za wyjątkiem przesłuchania pokrzywdzonej pani premier Beaty Szydło – wyjaśniono w komunikacie.
Wypadek premier Beaty Szydło

Do wypadku doszło 10 lutego w Oświęcimiu. Policja poinformowała, że rządowa kolumna trzech samochodów (pojazd premier Beaty Szydło jechał w środku) wyprzedzała fiata seicento; jego 21-letni kierowca przepuścił pierwszy samochód, a następnie zaczął skręcać w lewo i uderzył w auto szefowej rządu, które następnie uderzyło w drzewo. Poszkodowani zostali premier i szef jej ochrony, lżejsze obrażenia miał kierowca audi.

14 lutego prokuratorski zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku usłyszał kierowca fiata Sebastian K. Kierowca nie przyznał się do winy, prokuratura nie podaje treści jego wyjaśnień.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Policja zatrzymała matkę i syna oraz kasjerkę, którzy wspólnie okradali jeden z hipermarketów w Krakowie. Udało się ich złapać dzięki nagraniom z monitoringu.

Zatrzymani członkowie rodziny to 44-letnia kobieta i jej 22-letni syn. Kamery zarejestrowały, jak na początku marca oboje zabrali z półki w sklepie konsolę do gier. Kiedy udali się do kasy samoobsługowej, zapłacili tylko za drobne przedmioty. Pracownica odpowiedzialna za kasy nie zdjęła z konsoli zabezpieczenia, a gdy bramki zasygnalizowały kradzież – wyłączyła dźwięk i nie wezwała ochrony. Później okazało się, że klienci nie zeskanowali towaru (sprzętu elektronicznego i AGD) o łącznej wartości prawie 8 tysięcy złotych.

Policjanci wytypowali sprawców właśnie na podstawie nagrań. Wcześniej przesłuchali 35-letnią kasjerkę, która przyznała się do współpracy z zatrzymaną dwójką. Matkę i syna ujęto w jednym z mieszkań na krakowskim Prądniku. Zabezpieczono liczny asortyment pochodzący z tej i innych kradzieży: konsolę do gier, sokowirówki, klocki, zabawki, ubrania jedzenie, słuchawki, telefony i tablety. Ich łączna wartość to kilkadziesiąt tysięcy złotych. Kobieta tłumaczyła, że do takiego zachowania zmusiła ją ciężka sytuacja materialna.

Matce i synowi przedstawiono zarzut kradzieży, a kasjerce – zarzut pomocnictwa. Teraz wszystkim grozi do 5 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

Prokuratura Regionalna w Rzeszowie wystąpiła w piątek do Sądu Dyscyplinarnego dla sędziów o podjęcie uchwały o zezwoleniu na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej byłego prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie oraz o zgodę na jego zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie. Wniosek prokuratury ma związek z prowadzonym śledztwem dotyczącym przywłaszczenia co najmniej 17 mln zł na szkodę Sądu Apelacyjnego w Krakowie. W toku postępowania prokuratura zebrała niezbite dowody świadczące o tym, że ówczesny prezes brał udział w zorganizowanej grupie przestępczej, przyjął korzyść majątkową o wartości co najmniej 376 300 złotych, uczestniczył w praniu brudnych pieniędzy oraz przekroczył swoje uprawnienia. Za te przestępstwa grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności.

W toku śledztwa wyszły na jaw okoliczności wskazujące na niszczenie istotnych dla sprawy dowodów, tworzenie dowodów fałszywych, podżeganie do składania fałszywych zeznań i zastraszanie świadków.

Mechanizm przestępstwa

Według ustaleń prokuratury, ówczesny prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie brał w latach 2013-2016 udział w zorganizowanej grupie przestępczej, która przywłaszczyła na szkodę Skarbu Państwa co najmniej 17 354 276 złotych. To suma zleconych przez Sąd Apelacyjny w Krakowie, a niewykonanych prac, za które ten sąd zapłacił.

Sąd Apelacyjny w Krakowie zawierał umowy z zewnętrznymi firmami na świadczenie usług, głównie w postaci analiz i opracowań. Każdorazowo był to koszt średnio kilkudziesięciu tysięcy złotych. Zewnętrzne firmy zlecały jr następnie pracownikom Sądu Apelacyjnego w Krakowie, w tym jego prezesowi, wypłacając im każdorazowo kwoty od 1500 do 8000 złotych. Powstawał pewnego rodzaju “łańcuszek”.

Zlecenia miały charakter fikcyjny. Część firm powstała wyłącznie w celu podpisania umowy z sądem.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Dwóch kolejnych biznesmenów podejrzanych w sprawie dotyczącej korupcji w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie zostało w piątek – decyzją rzeszowskiego sądu rejonowego – aresztowanych na trzy miesiące – poinformowała PAP sędzia Alicja Kuroń z tego sądu. Postanowienia sądu w sprawie aresztów zapadły na posiedzeniach niejawnych. Sąd zastosował wobec podejrzanych areszty na trzymiesięczny okres – o co wnosiła prokuratura. Postanowienia są wykonalne, ale można się od nich odwołać do sądu okręgowego.

Przestępczy proceder

Aresztowani to przedsiębiorcy Michał Ch. i Dariusz H. zaangażowani – według prokuratury – w przestępczy proceder polegający na przywłaszczeniu na szkodę Sądu Apelacyjnego w Krakowie przeszło 17 milionów złotych. Prokuratura Regionalna w Rzeszowie, prowadząca śledztwo w tej sprawie, zarzuca im udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz przywłaszczenie pieniędzy na szkodę SA w Krakowie. Według prokuratury, Dariusz H. miał przywłaszczyć prawie 7,2 mln zł, a Michał Ch. – ponad 6,5 miliona złotych. Grozi im za to od roku do 10 lat więzienia.

W ostatnich dniach PR w Rzeszowie przedstawiła zarzuty jeszcze jednemu przedsiębiorcy – Tomaszowi D. Jemu, obok udziału w tej samej grupie przestępczej, zarzucono przywłaszczenie na szkodę SA w Krakowie co najmniej 460 tysięcy złotych. Wobec niego prokuratura zastosowała poręczenie majątkowe w wysokości 100 tys. zł i zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu.

Naczelnik Wydziału ds. Przestępczości Gospodarczej PR w Rzeszowie prok. Grzegorz Zarański informował PAP, że dwóch podejrzanych w tej sprawie biznesmenów jest z Krakowa, jeden z okolic Warszawy.

Ustalenia śledczych

Według ustaleń śledztwa, grupa działała co najmniej od stycznia 2013 r. do listopada 2016 r. w Krakowie oraz w innych miejscowościach. Na jej czele stał inny podejrzany w tej sprawie – Andrzej P., dyrektor Sądu Apelacyjnego w Krakowie.

W skład grupy mieli wchodzić również główna księgowa tego sądu – Marta K., dyrektor Centrum Zakupów dla Sądownictwa – Marcin B. oraz przedsiębiorcy, którzy wystawiali na rzecz sądu fikcyjne faktury VAT i inne dokumenty poświadczające rzekome wykonanie zleceń na rzecz SA w Krakowie, w celu uzyskania nienależnych środków pieniężnych: Katarzyna N. i Jarosław T.

Wszystkim postawiono zarzuty przywłaszczenia na szkodę SA w Krakowie kwot sięgających nawet przeszło 17 mln zł. Zarzuty dotyczą również czynów o charakterze korupcyjnym. Wszyscy ci podejrzani przebywają w aresztach. Ustalenia ze śledztwa mają też wskazywać, że w ostatnich kilku latach wokół sądu stworzono sieć wielu firm powiązanych kapitałowo, towarzysko i rodzinnie z dyrektorem Sądu Apelacyjnego w Krakowie oraz dyrektorem Centrum Zakupów dla Sądownictwa, realizujących głównie fikcyjne zamówienia na świadczenie usług, analizy i opracowania.

“Nie ma dowodów, że analizy i opracowania w ogóle powstały. W Sądzie Apelacyjnym w Krakowie brak jakichkolwiek dokumentów, które potwierdzałyby realizację zawartych umów” – podawało w ubiegłym roku CBA.

Według ustaleń, SA w Krakowie zawierał z zewnętrznymi firmami liczne umowy o świadczenie fikcyjnych usług. Firmy te zlecały następnie zamówione przez SA usługi pracownikom tego sądu, w tym jego ówczesnemu prezesowi. Miało się to dziać w latach 2013-16. Według PK, z pozyskanych dowodów wynika, że również w sądach, w których przeprowadzono przeszukania pod koniec grudnia, mogły mieć miejsce nieprawidłowości w zakresie zlecania usług podmiotom zewnętrznym, występującym jako kontrahenci krakowskiego SA.

“Poważne wątpliwości budzą opiewające na kilkaset tysięcy złotych umowy o dzieło zawierane przez Prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie z zewnętrznymi kontrahentami tegoż sądu” – informowała 28 grudnia PK.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Na ulicy Miodowej w Krakowie doszło do awantury, w trakcie której 22-latek został ranny. Niestety mężczyzna zmarł w czasie reanimacji. Dokładną przyczynę śmierci określi sekcja zwłok – czytamy na stronie “Gazety Krakowskiej”. Do zdarzenia na krakowskim Kazimierzu doszło późną nocą. Dyżurny Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie w rozmowie z gazetą powiedział, że “zbierany jest materiał dowodowy, są przesłuchiwani świadkowie, a na miejscu obecna jest prokurator z Prokuratury Śródmieście-Zachód”.
Żródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »