Gdynia: Ze szpitala skradziono sprzęt wart 700 tys. złotych

Służący do endoskopii sprzęt wart ponad 700 tys. zł skradziono ze Szpitala Morskiego im. PCK w Gdyni Redłowie. Sprawą zajmuje się policja. Szpital musiał odwołać zaplanowane badania endoskopowe.

Jak poinformowała Małgorzata Pisarewicz, rzecznik prasowy Szpitali Pomorskich – spółki skupiającej kilka podmiotów medycznych, w tym Szpital Morski im. PCK w Gdyni Redłowie – do włamania i kradzieży doszło w nocy z ostatniego piątku na sobotę. Wyjaśniła, że z pracowni endoskopowej zniknęła aparatura warta ponad 700 tys. zł. Dodała, że w efekcie kradzieży placówka musiała odwołać zaplanowane wcześniej badania. Ta sytuacja szczególnie dotkliwie dotyka pacjentów onkologicznych czekających na szybką diagnozę – podkreśliła Pisarewicz.

Informacja o kradzieży przedostała się do mediów dopiero we wtorek. Ani szpital, ani policja nie informowały wcześniej o tym zdarzeniu. Oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gdyni potwierdził, że gdyńscy funkcjonariusze pracują nad ustaleniem sprawców kradzieży, odmówił jednak podania innych szczegółów.

W nieoficjalnych źródłach w pomorskiej służbie zdrowia PAP ustaliła, że kradzież sprzętu endoskopowego mogła się odbyć na zamówienie. Może o tym świadczyć to, że z pracowni endoskopowej zniknęły tylko konkretne, wybrane sprzęty – złodzieje pozostawili na miejscu wiele innych, także cennych, urządzeń.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Policjanci CBŚP rozbili grupę złodziei luksusowych aut

CBŚP rozbiło grupę zajmującą się m.in. kradzieżami luksusowych samochodów na terenie Polski, Niemiec i Austrii. Zatrzymano 39 osób. Część z nich usłyszała zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz kierowania grupą. Wartość skradzionych samochodów to trzy miliony złotych. „Do sprawy zabezpieczono mienie podejrzanych warte prawie 430 tys. zł. Śledztwo nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze” – informuje CBŚP.

Grupa działała w latach 2008 – 2019. Jej łupem padły głównie samochody marek takich jak Audi, Mercedes, BMW oraz Volvo. Wśród skradzionych aut był m.in. Mercedes – Benz klasy G, o wartości około pół miliona złotych oraz Audi Q3, którego szacunkowy koszt to około 90 tysięcy złotych.

Funkcjonariusze zabezpieczyli też części samochodowe, w tym m.in. ponad 170 silników.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Policja podała listę najczęściej kradzionych aut w Polsce

Jakie samochody kradną złodzieje w Polsce? Policja od 2013 roku w swoich statystykach nie podawała marek i modeli aut. Teraz jednak mundurowi odkryli karty. Dziennik.pl zdobył najnowszą policyjną listę składająca się niemal z 10 tys. pozycji. Oto, jakie auta giną w poszczególnych województwach.

Złodzieje samochodów nie próżnują. Z danych, które dziennik.pl zdobył w Komendzie Głównej Policji wynika, że w 2018 roku zniknęło ponad 13,5 tys. pojazdów. To oznacza, że codziennie kradziono ok. 37 sztuk. Największą grupę stanowią auta osobowe (11 932 szt.). Kolejne pod względem atrakcyjności dla złodziei są samochody ciężarowe i ciągniki siodłowe (893 egz.) oraz dostawczaki i furgony (828 szt.). A gdzie złodzieje działają najaktywniej?

Najbardziej mogą martwić się kierowcy z Warszawy i okolic – tylko w 2018 roku policja ze stołecznego garnizonu zanotowała 3521 kradzieży pojazdów (osobówki, ciężarówki i dostawczaki). Przebojem wśród przestępców jest Toyota (786 sztuk; w tym najczęściej: Auris – 193 egz., Yaris – 158, Avensis – 105 i Corolla – 66).

Następnie Mazda (357 sztuk) i kolejno modele: 6 (129 egz.), 3 (89 szt.) i CX-5 (55 aut). Podium zamyka Honda z liczbą 288 skradzionych aut – najczęściej znikał CR-V (111 sztuk), następnie Civic (109) oraz Accord (45).

Zaskakiwać może popularność aut marki Hyundai (208 sztuk). Najczęściej ginął model i30 – 91 aut oraz i20 – 60 sztuk.

Drugie pod tym względem niechlubnych statystyk jest województwo śląskie – Komenda Wojewódzka Policji w Katowicach w 2018 roku odnotowała 1474 utracone pojazdy. Tu złodzieje najbardziej „lubią” Audi (186 szt. w tym najczęściej modle: A4 – 62 egz. i A6 – 36 aut), Volkswageny (155) i BMW (145).

Trzecia lokata to Dolny Śląsk – KWP Wrocław zgłoszono 1432 kradzieże. Przestępcy lubują się w niemieckiej motoryzacji. Hity to kolejno: Audi (216 szt.; ulubiony model to A6 – 74 szt. i A4 – 50 egz.), VW (172), BMW (134) i Mercedes (118 skradzionych aut).

KWP Poznań – 1233 sztuki aut skradzionych w 2018 roku (liczba obejmuje osobówki, ciężarówki i dostawczaki)
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Szwecja: Polacy okradają Polaków metodą „na policjanta”

Szwedzcy policjanci apelują do Polaków, by nie wierzyli w dziwne telefony z ostrzeżeniami od funkcjonariuszy. To nie są bowiem prawdziwi mundurowi, a polscy złodzieje, którzy w ten sposób okradają swoich rodaków.

Szwedzka policja jest bezradna – do funkcjonariuszy zgłaszają się polscy imigranci, którzy zostali okradzeni metodą „na policjanta”. Do ludzi dzwonią bowiem oszuści, którzy ostrzegają przed lokalnym gangami i proszą, by pieniądze czy kosztowności zostawić w specjalnym worku przed drzwiami, a trafią one w ten sposób do „policyjnego depozytu”. Oczywiście precjoza znikają bez śladu, a przestępcy nie zostawiają żadnego tropu – informuje RMF.

Policja ostrzega więc przed podejrzanymi telefonami i prosi, by natychmiast zgłaszać próby oszustwa. . Funkcjonariusze zapewniają, że nigdy nie proszą o przekazanie gotówki czy kosztowności.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Polscy żołnierze sami ukradli 7 ton paliwa

25 maja dwaj żołnierze zostali przyłapani na gorącym uczynku, gdy kradli paliwo podczas jego rozładunku z pojazdu służbowego. Śledztwo wykazało, że łącznie ukradli aż 7 ton. Gazeta Słupecka podała, że w miejscu zamieszkania jednego z żołnierzy ujawniono 7 ton skradzionego oleju napędowego. Jego wartość oszacowano na ok. 31 tys. złotych.

Żołnierze kradli paliwo

Wojskowi usłyszeli już zarzut przywłaszczenia powierzonego mienia wojskowego w postaci paliwa i przyznali się do winy.

– Zatrzymanie było efektem realizacji czynności operacyjno-rozpoznawczych przez żołnierzy z PŻW Powidz. Wielkopolscy żandarmi, realizując czynności procesowe w trybie art. 308 kpk, przeszukali miejsca zamieszkania i służby zatrzymanych. W rezultacie w miejscu zamieszkania jednego z żołnierzy ujawniono 7 ton skradzionego oleju napędowego o wartości ok. 31 tys. zł. Dwaj zatrzymani żołnierze usłyszeli zarzut przywłaszczenia powierzonego mienia wojskowego w postaci paliwa, obaj przyznali się do zarzucanych czynów i złożyli obszerne wyjaśnienia w sprawie – mówi cytowany przez Gazetę Słupecką ppłk Piotr Sztrom z Żandarmerii Wojskowej.

Przywłaszczenie mienia wojskowego

Do zdarzenia doszło 25 maja br. na terenie 33. Bazy Lotnictwa Transportowego w Powidzu.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Śląsk: Sprzedawali części wodociągów. 3 osoby z zarzutami

Korupcja w jednym z oddziałów przedsiębiorstwa wodociągowego na Śląsku. Na razie zarzuty usłyszały trzy osoby, ale policja nie wyklucza kolejnych zatrzymań. Sprawa ma związek z nieużywanym już odcinkiem sieci wodociągowej.

Podejrzani w tej sprawie to kierownik jednego z oddziałów przedsiębiorstwa wodociągowego oraz dwóch pracowników firmy budowlanej. W zamiana za pieniądze – w sumie było to około 60-u tysięcy złotych – kierownik pozwolił dwóm podejrzanym wykopać i zdemontować część nieczynnego już wodociągu. Chodzi o fragment sieci wodociągowej biegnący przez trzy miasta: Siemianowice, Chorzów oraz Czeladź.

Wydobyte z ziemi rury dwaj pracownicy firmy budowlanej sprzedawali potem w punktach skupu złomu. Za każdym razem dostawali za to po kilkanaście tysięcy złotych. Częścią zysku dzieli się następnie z kierownikiem. Wszystko to trwało niespełna rok. Nieuczciwy kierownik ma zarzut przyjmowania, a dwaj pozostali mężczyźni wręczania łapówek. Za korupcję grozi im teraz do 8 lat więzienia. Cała trójka jest pod dozorem policji.

Jak informują policjanci to nie koniec śledztwa i możliwe są kolejne zatrzymania.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Głogów: Policjanci zatrzymali mężczyznę, który oszukiwał kobiety na terenie całego kraju

Głogowscy policjanci z wydziału kryminalnego zatrzymali 24-letniego mężczyznę, który jest podejrzany o liczne oszustwa i kradzieże na szkodę kobiet z terenu całej Polski. Przestępca umawiał się z nimi za pomocą portali randkowych. Następnie nawiązywał znajomość, by potem wyłudzić od nich znaczne kwoty pieniędzy, a zdarzało się, że nawet je okradał. Został zatrzymany przez policjantów z Głogowa na terenie Kalisza. Grozi mu kara do 8 lat pozbawienia wolności.

Pod koniec ubiegłego roku głogowscy policjanci zostali powiadomieni przez mieszkankę Głogowa o tym, że padła ona ofiarą oszusta. Mężczyzna, którego poznała w Internecie, a następnie umówiła się z nim na spotkanie, wyłudził od niej ponad 50.000 złotych. Okazało się, że sprawca wykorzystał zaufanie jakie zdobył u kobiety i to na tyle skutecznie, żeby wmówić jej, że ma np. kłopoty finansowe, chorobę, konieczność spłacenia długów. W ten sposób zdołał wyłudzić od pokrzywdzonej tak dużą kwotę. Mężczyzna podał kobiecie całkowicie zmyślone dane.

Policjanci, którzy pracowali przy tej sprawie ustalili, że w podobny sposób mogło zostać na terenie kraju oszukanych kilkadziesiąt kobiet. Sprawa nie była łatwa. Sprawca zacierał za sobą ślady, zmieniał telefony i nie miał miejsca stałego zamieszkania, pracował jedynie dorywczo.

Działania funkcjonariuszy z Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Głogowie, doprowadziły do ustalenia podejrzewanego mężczyzny, a następnie jego zatrzymania na terenie Kalisza. Wcześniej policjanci tropiąc sprawcę przemierzyli sporą cześć polski. Podejrzany działał na terenie całego kraju i często zmieniał lokalizację. W każdym przypadku nawiązywał kontakt przy pomocy komunikatorów internetowych i portali randkowych. Szukał kobiet samotnych. Wzbudzał ich zaufanie, a następnie pożyczał pieniądze, których jak sam wyjaśnił, nie miał zamiaru oddawać. Po pewnym czasie zrywał kontakt.

Policjanci cały czas weryfikują listę pokrzywdzonych kobiet. Może być ich nawet kilkadziesiąt. Mężczyzna był poszukiwany kilkoma listami gończymi. Został przewieziony do zakładu karnego i tam będzie oczekiwał na dalsze zarzuty oraz proces sądowy. 24-latkowi grozi kara pozbawienia wolności nawet do lat 8.
Źródło info i foto: Policja.pl

Trzech nastolatków napadło na sklep w Bielsku-Białej

Mieli ze sobą atrapę broni. Dziś o ich dalszym losie zdecyduje sąd dla nieletnich. Jeden z napastników został na czatach, a dwóch weszło do niewielkiego, osiedlowego sklepu. Mieli ze sobą pistolet, na twarzach chustki, a na głowach kaptury. Zażądali pieniędzy.

Sprzedawca zaczął się bronić, przy sklepie pojawili się też przechodnie i napastnicy uciekli, nic nie kradnąc. Zatrzymano ich kilkanaście minut później na przystanku autobusowym. Byli bardzo agresywni. W pobliżu tego miejsca policjanci znaleźli też plastikowy pistolet-zabawkę.

Jak się okazało, najstarszy z napastników ma 16, a najmłodszy 14 lat. Kiedy ich zatrzymywano, dwaj z nich byli nietrzeźwi. Najstarszy z nastolatków był już notowany przez policję za sprawy narkotykowe.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Policjanci CBŚP rozbili gang złodziei TIR-ów

10 członków gangu specjalizującego się w kradzieżach TIR-ów na terenie Niemiec zatrzymali policjanci z CBŚP. Grupa mogła ukraść nawet ok. 60 ciężarówek, legalizowała je już na terenie Polski – poinformowała rzeczniczka CBŚP kom. Agnieszka Hamelusz.

To kolejne zatrzymania w tej sprawie, w sumie zarzuty usłyszało już 28 osób. Z ustaleń PAP wynika, że grupa działa od lutego 2015 roku. Była dobrze zorganizowana – w jej skład wchodziły zarówno osoby, które kradły pojazdy, jak i te, które dostarczały moduły elektroniczne, dzięki którym je uruchamiano. Część członków grupy zajmowała się paserstwem – zaznaczyła policjantka.

TIR-y kradzione były w Niemczech, potem trafiały do Polski i tu były legalizowane. Dotychczas odzyskaliśmy 9 ciągników i 4 naczepy wartości 4 mln zł. Szacujemy, że gang mógł ukraść ok. 60 TIR-ów – dodała Hamelusz. Członkowie grupy „wpadli” w woj. łódzkim, mazowieckim, śląskim i wielkopolskim. W sprawie powołano międzynarodowy zespół śledczy, w skład którego weszli funkcjonariusze łódzkiego zarządu CBŚP, prokuratorzy z łódzkiej prokuratury nadzorującej śledztwo oraz prokuratorzy i policjanci Landu Brandenburgii i Saksonii – dodała Hamelusz. Jak zaznaczyła, sprawa jest rozwojowa. – Nie wykluczamy kolejnych zatrzymań – dodała.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Warszawa: Według danych policji codziennie ginie pięć aut

Parkujesz swój samochód na Pradze-Południe, Woli, lub na Białołęce? Strzeż się! To właśnie w tych dzielnicach stołeczni policjanci odnotowali najwięcej kradzieży aut w zeszłym roku. Jednak według statystyk i tak z roku na rok do tego typu przestępstw dochodzi coraz rzadziej.

Według policyjnych statystyk w ubiegłym roku ze stołecznych ulic skradziono niemal 2000 aut. Rok wcześniej skradziono 2018 samochodów. Oznacza to, że każdego dnia znika pięć samochodów. Mimo tak dużej ilości przestępstw, policjanci zapewniają, że jest lepiej niż w poprzednich latach. – Z roku na roku odnotowujemy coraz mniej kradzieży na terenie garnizonu warszawskiego – informuje st. asp. Robert Opas ze stołecznej policji. – W ciągu ostatnich lat policjanci rozbili kilka grup przestępczych trudniących się kradzieżą samochodów. Było to możliwe również dzięki współpracy z funkcjonariuszami z innych państw – dodaje policjant.

Policjanci zaznaczają, że złodzieje specjalizują się w kradzieżach samochodów japońskich. – Nie kradnie się już samochodów luksusowych, by wywieźć je z kraju. Tak było kilkanaście lat temu. Teraz rabowane są zwykłe auta, których jest dużo, i których części zamienne są drogie – mówi nam oficer ze stołecznej „samochodówki”. – I właśnie w rozbieraniu samochodów specjalizują się mechanicy ze złodziejskich dziupli. Używane elementy aut łatwo sprzedać np. w internecie – zaznacza.
Żródło info i foto: Fakt.pl