Po premierze filmu „Nic się nie stało” Sylwestra Latkowskiego. Powstanie specjalny zespół, który zajmie się pedofilią w sopockich klubach.

Wiceminister sprawiedliwości zapowiada powołanie specjalnego zespołu, który zajmie się analizą wydarzeń przedstawionych na filmie „Nic się nie stało” Sylwestra Latkowskiego. Obraz opowiada o licznych przypadkach pedofilskich, do których miało dochodzić w sopockich klubach. W środę wieczorem TVP wyemitowała film „Nic się nie stało” Sylwestra Latkowskiego. Według zapowiedzi, dokument miał obnażyć mechanizmy działania pedofilów związanych z polskim show-biznesem.

W rzeczywistości obraz Latkowskiego skupił się na sprawie samobójstwa 14-letniej Anaid z Gdańska, która w 2015 roku rzuciła się pod pociąg po tym, jak wyznała koleżance, że została zgwałcona. Miała wpaść w sidła stręczycieli z sopockiego klubu „Zatoka Sztuki”. W lokalu nastolatki miały być wykorzystywane seksualne, którym podawano narkotyki i zastraszano je.

To była przykrywka do działań pedofilskich, stręczycielskich czy produkcji prostytutek – wypowiadał się w filmie prezydent Sopotu Jacek Karnowski.

Wśród oskarżonych w sprawie przestępstw w sopockich klubach jest Krystian W., ps. „Krystek”, medialnie nazywany „łowcą nastolatek”. Sąd skazał go do tej pory jedynie na trzy lata więzienia za brutalne zgwałcenie 16-latki. Oskarżony jest jednak także o szereg przestępstw na 33 młodych dziewczynach. Miało do nich dojść między 2006 a 2015 rokiem, m.in. w Trójmieście, Pucku, Wejherowie i Władysławowie. „Krystkowi” przedstawiono także zarzut w związku z samobójstwem Anaid.

Razem z „Krystkiem” oskarżonych jest także czterech mężczyzn w tym Marcin T., ps. „Turek”, zarządca m.in. „Zatoki Sztuki”. Prokuratura zarzuciła mu popełnienie przestępstw seksualnych wobec pięciu nieletnich dziewczyn. Nie wnioskowano jednak o jego areszt ani nie dostał zakazu opuszczania kraju.

W filmie pokazane jest, że do klubów „Turka” przychodziły znane gwiazdy. Wśród gości lokali wskazano m.in. Kubę Wojewódzkiego z ówczesną partnerką Renatą Kaczoruk, Adama „Nergala” Darskiego, Krzysztofa Skibę, Piotra „Liroya” Marca, Natalię Siwiec czy Blankę Lipińską. Marcin T. miał niektórych znać, a nawet być „przyjacielem”. Nie przedstawiono jednak żadnych dowodów, że którakolwiek z wymienionych osób wiedziała, co dzieje się w lokalu.

Sylwester Latkowski oskarża

Po emisji filmu podczas dyskusji z dziennikarzami TVP Sylwester Latkowski zwrócił się do Borysa Szyca, Kuby Wojewódzkiego i Jarosława Majdana z apelem, by opowiedzieli, co naprawdę działo się w sopockich klubach.

Borys, może czas nie tłumaczyć się tak, jak mi się tłumaczyłeś, że byłeś pijany, że ćpałeś. Chcę, żebyś powiedział, czego byłeś świadkiem? Co robiłeś? Czego nie? Jesteś dobrym aktorem. Czas żebyś powiedział prawdę. Ta sama prośba do Majdana, Wojewódzkiego, do tych dziewczyn i pań, które mignęły w filmie. Co tam się działo? – pytał Latkowski.

Dziennikarz śledczy wymienił także nazwisko reżysera tzw. kina moralnego niepokoju Krzysztofa Zanussiego.

To nie może być tak, jak udało się Krzysztofowi Zanussiemu w 2005 roku, który wybrnął ze sprawy Dworca Centralnego – mówił Latkowski.

Sprawą zajmie się specjalny zespół śledczy

Jak poinformował wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik, po emisji filmu zadzwonił do niego minister sprawiedliwości-prokurator generalny Zbigniew Ziobro i polecił powołanie zespołu w Prokuraturze Krajowej, który zajmie się sprawą pedofilii w sopockich klubach.

Taki zespół powstanie w Prokuraturze Krajowej, który przeanalizuje to, co znalazło się w filmie, jak również to co mówił pan po filmie – powiedział Wójcik.

Zapewnił także, że w tej sprawie nie będzie „zamiatania pod dywan”.

Za tej władzy rozpoczęliśmy walkę z pedofilią i w tej konkretnej sprawie zostały postawione zarzuty, skierowane akty oskarżenia i trwają sprawy. Natomiast jeśli gdziekolwiek było jakieś zaniechanie, to obiecuję, że nikt niczego zamiatać pod dywan nie będzie – mówił.

Kuba Wojewódzki zapowiada pozew

Prezenter Kuba Wojewódzki zabrał głos w sprawie emisji filmu. W poście na Facebooku napisał, że Latkowski „w sposób haniebny i kłamliwy” wmieszał go w aferę „Zatoki Sztuki”.

Próba przekonania świata, że bywając tam stawałem się uczestnikiem tamtejszych patologii, tudzież ich cichym wspólnikiem, to absurd i zwykłe przestępstwo. Przez lata bywałem też w budynkach TVP1, co nie czyni ze mnie waszego wspólnika, kłamcy, lokaja władzy i aferzysty – napisał.

Celebryta nazwał Latkowskiego „płatnym medialnym zabójcą” i zarzucił TVP odciąganie uwagi od filmów braci Sekielskich dot. pedofilii w Kościele. Wojewódzki zapowiedział także pozew. Postaram się wyrwać z 2 miliardów złotych dotacji dla tak zwanej telewizji publicznej tyle ile się da – napisał.

Celebryci komentują

Również Natalia Siwiec wydała oświadczenie, w którym zaprzecza, jakoby miała związek z wydarzeniami przedstawianymi w filmie. Użycie naszego wizerunku i sugerowanie nieprawdziwych i kłamliwych informacji na nasz temat ma na celu wywołanie kontrowersji i sensacji, co w konsekwencji ma na celu promocję dokumentu „Nie się nie stało” – podkreślono.

Celebrytka tłumaczy, że w klubie „Zatoka Sztuki” organizowały eventy znane marki, które ich tam zapraszały i udział „miał charakter komercyjny”.

Do oskarżeń odniósł się także były piłkarz Radosław Majdan, który zaprzeczył kontaktom z właścicielami „Zatoki Sztuki” lub osobami oskarżanymi powiązanymi z klubem.

„Co więcej, nie byłem bywalcem tego miejsca. Pan Sylwester Latkowski w sposób kłamliwy i bez żadnych podstaw wplątał mnie w tak bulwersującą sprawę. Zakładam, że wymienienie mojego nazwiska w trakcie łączenia na żywo po emisji filmu wynikało z rozemocjonowania i stanowiło oczywistą pomyłkę” – napisał Majdan.

„Zaznaczył, że oczekuje sprostowania. W innym razie kieruję sprawę na drogę sądową” – napisał.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Krystian W. ps. „Krystek” z zarzutem w śledztwie dot. doprowadzenia do samobójstwa 14-latki z Gdańska

Krystian W. – znany jako Krystek – usłyszał zarzut w śledztwie dotyczącym doprowadzenia do targnięcia się na życie 14-letniej Anaid z Gdańska – dowiedział się nieoficjalnie reporter RMF FM. Nie ma jednak dowodów na to, że to pod wpływem jego działania nastolatka zdecydowała się popełnić samobójstwo. Przedstawienie zarzutu to efekt wznowionego w marcu tego roku śledztwa.

Z nieoficjalnych informacji, do których dotarł nasz reporter wynika, że Krystian W. w czerwcu usłyszał zarzut zakazanego nawiązywania kontaktów w celu popełnienia przestępstwa o charakterze seksualnym. Anaid, gdy kontaktował się z nią prawie 40-letni wtedy Krystian W., nie miała jeszcze ukończonego 15. roku życia. Mężczyzna zdawał sobie sprawę z tego, w jakim dziewczyna jest wieku. Kontakt z nią nawiązał przez internet. Wymiana korespondencji między nimi trwała przez miesiąc. Z treści ich rozmów wynikać ma, że Krystian W. wprowadzał Anaid w błąd, składając jej chociażby propozycje pracy, polegającej na sprzątaniu jego mieszkania. Zdaniem śledczych jednak w rzeczywistości zmierzał do popełnienia przestępstwa seksualnego, którego Anaid miałaby paść ofiarą.

Przedstawienie zarzutu było możliwe dzięki analizie rozmów między dziewczynką a Krystianem W., prowadzonych przez jeden z komunikatorów internetowych. Prokuratura otrzymała treść tych rozmów w odpowiedzi na pomoc prawną, o którą wystąpiła do USA. Wtedy też, w marcu tego roku, wznowione zostało zawieszone od wielu miesięcy śledztwo w sprawie samobójczej śmierci dziewczynki. Anaid – zanim popełniła samobójstwo – miała powiedzieć jednej z koleżanek: „On mnie zgwałcił”. Nie wskazała jednak sprawcy. To jej matka ustaliła, że Anaid kontaktowała się z Krystianem W. Wtedy też zaczęła szukać innych kobiet, które mogły mieć z nim kontakt. Dzięki nagłośnieniu przez nią tej sprawy, Prokuratura Okręgowa w Gdańsku wszczęła śledztwo, w którym ostatecznie oskarżyła Krystiana W. o szereg przestępstw seksualnych. Od stycznia przed Sądem Rejonowym w Wejherowie, za zamkniętymi drzwiami, trwa proces, w którym Krystian W. odpowiada między innymi za 40 przestępstw seksualnych na ponad 30 młodych kobietach.

Według naszych nieoficjalnych informacji, śledczym nie udało się jednak znaleźć dowodów wskazujących na to, że także Anaid padła ofiarą molestowania lub innego przestępstwa seksualnego. Nie było więc także dowodów, na podstawie których można byłoby zarzucić Krystianowi W., że miał jakikolwiek związek lub wpływ na desperacką decyzję 14-latki. Innymi słowy, choć Krystian W. nawiązał kontakt z Anaid, to w prowadzonym przez prokuraturę śledztwie nie znaleziono dowodów na to, by mógł przyczynić się do jej samobójstwa.

We wspomnianym już, trwającym procesie Krystian W. odpowiada między innymi za gwałty, usiłowania gwałtów, usiłowania doprowadzenia pokrzywdzonych do stosunku seksualnego oraz za obcowanie płciowe z małoletnimi pokrzywdzonymi, w tym poniżej 15. roku życia. „Krystek” oskarżony został również o nakłanianie małoletnich pokrzywdzonych do prostytucji oraz czerpanie z tego procederu korzyści majątkowych. Przestępstwa seksualne to jednak nie jedyne, których zdaniem prokuratury mężczyzna się dopuścił. Akt oskarżenia obejmuje też ponad 20 innych przestępstw, w tym uporczywe nękanie pokrzywdzonych i zmuszanie ich do określonego zachowania oraz podawanie nastolatkom substancji psychoaktywnej. Krystian W. miał także wyłudzać kredyty, pożyczki, odszkodowania ubezpieczeniowe, a także nienależne świadczenia z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Mężczyznę oskarżono również o składanie fałszywych zeznań i ukrywanie dokumentów. Do wszystkich przestępstw miało dojść między 2006 a 2015 rokiem, między innymi w Trójmieście, Pucku, Wejherowie i Władysławowie. Krystian W. został zatrzymany w listopadzie 2015 roku i aresztowany. Nie przyznaje się do winy.

Już po aresztowaniu, prawomocnie został skazany za inne przestępstwa seksualne. Za zgwałcenie 17-letniej dziewczyny usłyszał wyrok 3 lat więzienia.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Jest przełom w sprawie „łowcy nastolatek”. Są nowe dowody

Krystian W. ps. Krystek jest podejrzany o kilkadziesiąt gwałtów na 33 kobietach. Mężczyzna już odsiaduje trzyletni wyrok, jednak grożą mu kolejne zarzuty. W sprawie jednej z ofiar „łowcy nastolatek” odkryto nowe dowody. W marcu 2015 roku ofiarą 42-letniego zwyrodnialca padła 14-letnia Anaid. Mężczyzna zgwałcił dziewczynę, a całe zdarzenie nagrał telefonem. Pod wpływem traumy Anaid następnego dnia odebrała sobie życie, rzucając się pod pociąg.

– Nigdy nie miała czarnych myśli. Była pogodna, zawsze wszystkich rozbawiała. Nie mogłam uwierzyć, że to jest samobójstwo. Pamiętam, jak dzień wcześniej wróciła do domu. Była jakaś dziwna, nieswoja. Coś ją gryzło. Szybko położyła się spać. Wtedy nie wiedziałam, że wróciła ze spotkania z „Krystkiem” – mówi matka nastolatki.

Śledczy nie odnaleźli na telefonie ofiary żadnych wiadomości. 14-latka prawodopodobnie ze strachu skasowała wszystkie SMS-y i historię połączeń. Teraz do śladów kontaktów dotarli śledczy z Gdańska. – Śledztwo nigdy nie było umorzone. Teraz zostało podjęte z zawieszenia, po tym jak prokuratura otrzymała zagraniczną pomoc prawną, o którą wystąpiła wcześniej – tłumaczy Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
Źródło info i foto: wp.pl

Gdańsk: „Łowca nastolatek” Krystian W. skazany za gwałt

Gdański sąd podtrzymał karę trzech lat więzienia dla 41-letniego Krystiana W., znany również jako „łowca nastolatek”. Był oskarżony o gwałt na niespełna 17-letniej dziewczynie, uciekinierce z sopockiego domu opiekuńczego. W odrębnym procesie W. jest oskarżony o podobne czyny na szkodę 35 kobiet.

W kwietniu tego roku Wydział IX Karny Zamiejscowy w Pucku Sądu Rejonowego w Wejherowie skazał mężczyznę na trzy lata więzienia. Orzekł też wobec Krystiana W. zakaz kontaktowania się z pokrzywdzoną przez cztery lata. Od wyroku tego odwołała się prokuratura, która wnioskowała o wymierzenie oskarżonemu sześciu lat więzienia. Apelację wniosła też obrona Krystiana W. Domagała się uniewinnienia lub uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpatrzenia.

Wyrok jest prawomocny

W środę Sąd Okręgowy w Gdańsku ogłosił wyrok w procesie odwoławczym. Podtrzymał decyzję puckiego sądu co do wysokości kary. Z uwagi na podyktowane ochroną interesu prywatnego pokrzywdzonej wyłączenie jawności w tym postępowaniu dziennikarze nie poznali nawet ustnego uzasadnienia werdyktu sądu.

Anna Braun z Prokuratury Rejonowej w Pucku powiedziała dziennikarzom po ogłoszeniu wyroku, że „sąd nie podzielił argumentów prokuratorów przemawiających za surowszą karą dla oskarżonego”.

– Sąd może mieć inny pogląd na okoliczności, które decydują o wysokości wymierzonej kary. Sąd zadecydował, że akurat kara 3 lat pozbawienia wolności jest karą adekwatną do stopnia zawinienia, do właściwości i charakteru oskarżonego – dodała.

Braun przypomniała, że wyrok jest prawomocny. Zapytana o ewentualną kasację w tej sprawie, wyjaśniła, że decyzję w tej sprawie prokuratura podejmie po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem wyroku. Adwokat Piotr Pawlak, obrońca Krystiana W., poproszony przez dziennikarzy o komentarz do wyroku powiedział, że „nie spodziewał się takiego rozstrzygnięcia”.

– Jednak jeżeli chodzi o dokładne motywy, które przyświecały sądowi w utrzymaniu tego orzeczenia, poznam je dopiero wraz z pisemnym uzasadnieniem – poinformował.

Podobnie jak prokurator, także obrońca nie był w stanie powiedzieć, czy w sprawie tej zostanie wniesiona kasacja. Wyjaśnił, że decyzję podejmie po zapoznaniu się z treścią pisemnego uzasadnienia.

Według prokuratury do przestępstwa miało dojść w marcu 2014 roku w jednym z klubów w Pucku. Nieletniej, która uciekła z ośrodka opiekuńczego w Sopocie, mężczyzna zaproponował nocleg. Oboje poznali się na jednym z portali społecznościowych.

W trakcie śledztwa Krystian W. przyznał, że doszło do współżycia seksualnego, ale miało się to stać za zgodą dziewczyny. Sprawa przed puckim sądem była pierwszym procesem Krystiana W. dotyczącym przestępstw seksualnych.

„Krystek” wabił młode dziewczyny

Krystiana W. oskarżono m.in. gwałty i usiłowania dokonania gwałtu, obcowanie płciowe z małoletnimi oraz usiłowanie doprowadzenia do takiego obcowania, nakłanianie małoletnich do prostytucji oraz czerpania z tego procederu korzyści majątkowych. Według prokuratury mężczyzna miał się tego dopuścić wobec 35 pokrzywdzonych.

Prokuratorzy zarzucili też mężczyźnie posiadanie substancji psychotropowych oraz wyłudzenie kredytu i pożyczki, a także odszkodowań od towarzystw ubezpieczeniowych za kolizje drogowe. Do wszystkich czynów miało dochodzić w latach 2008-2015 w Trójmieście, Pucku, Wejherowie i Władysławowie.

Sprawę Krystiana W. szeroko opisywały media. Informowały, że mężczyzna wabił młode dziewczyny pod szkołami, w centrach handlowych lub w internecie, oferował pożyczki, darmowe dyskoteki lub pracę w modnych lokalach i – wykorzystując okazje – gwałcił je.

Według dziennikarzy nagrywał sceny seksu telefonem komórkowym, a nagrania wykorzystywał do szantażowania dziewcząt, by zmusić je do dalszych kontaktów. W przeszłości wobec Krystiana W. toczyło się kilka dochodzeń związanych z wykorzystywaniem nastolatek. Większość z nich umorzono, m.in. z powodu zmiany zeznań przez pokrzywdzone.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

„Łowca nastolatek” skazany

Sąd w Pucku wydał wyrok w sprawie Krystiana W. ps. Krystek oskarżonego o zgwałcenie 17-latki z domu dziecka w Sopocie. Za to przestępstwo mężczyzna został skazany na trzy lata więzienia. Do gwałtu doszło cztery lata temu w jednej z dyskotek w Pucku. Krystek miał zgwałcić nastolatkę na oczach jej koleżanki. Mężczyzna nie przyznał się do winy.

24 marca 2014 roku Krystian W. miał przyjechać do Pucka z dwiema uciekinierkami z domu dziecka w Sopocie. Jedna z dziewcząt została zgwałcona przez Krystka na oczach swojej koleżanki. Do gwałtu miało dojść na zapleczu klubu. Proces w tej sprawie ruszył trzy lata temu i toczył się za zamkniętymi drzwiami. Krystek konsekwentnie nie przyznawał się do winy.

Podczas ogłoszenia wyroku Krystiana W. nie było na sali rozpraw.

Gwałt na 17-latce to tylko jedno z wielu przestępstw, o które oskarżony jest Krystian W. Mężczyzna przez całe lata polował na nastolatki, głównie w internecie. Przestępczego procederu miał się dopuszczać w okresie od 2008 roku do 2014 roku. Mężczyzna nagrywał zbliżenia telefonem komórkowym, a następnie szantażował nimi nieletnie dziewczyny. Śledczy zabezpieczyli około 100 takich nagrań.

Jedną z ofiar „łowcy nastolatek” miała być 14-letnia Anaid z Gdańska. W kwietniu 2015 roku dziewczynka popełniła samobójstwo, rzucając się pod pociąg. Dzień przed tym tragicznym wydarzeniem spotkała się właśnie z Krystianem W. Rodzina twierdzi, że tego dnia 40-latek ją zgwałcił. Anaid najprawdopodobniej nie potrafiła sobie z tym psychicznie poradzić i odebrała sobie życie. Sam oskarżony nie poczuwa się do winy. W rozmowie z dziennikarzami Faktu stwierdził, że do śmierci nastolatki przyczynili się jej rodzice.

Do tej pory „Łowcy nastolatek” łącznie zarzucono popełnienie 59 przestępstw na szkodę 30 osób. Zarzuty dotyczą przestępstw o charakterze seksualnym, a także działalności na szkodę banku, Skarbu Państwa oraz towarzystw ubezpieczeniowych.

Krystian W. od ponad dwóch lat przebywa w areszcie. Nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Grozi mu kara do 15 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Fakt.pl

„Łowca nastolatek” z nowymi zarzutami

Krystian W., zwany „łowcą nastolatek”, usłyszał dzisiaj kolejnych dziewięć zarzutów. Śledczy oskarżyli go m.in. o nakłanianie nieletnich dziewczyn do prostytucji i gwałt na 15-latce. Jak zapowiadają śledczy, na tym jednak może się nie skończyć. Krystian W. z Wejherowa, czyli słynny na całą Polskę „Krystek”, jest łączony ze sprawą głośnych przestępstw seksualnych z wykorzystywaniem nastolatek na terenie Pomorza. 40-letniego mężczyznę zatrzymano w listopadzie ubiegłego roku.

Od tego czasu lista zarzutów kierowana pod adresem „Krystka” znacznie się wydłużyła. Obecnie jest podejrzewany o dokonanie 16 przestępstw, w których ofiarami padały młode dziewczyny z Trójmiasta, Wejherowa i Pucka.

„Krystek” idzie w zaparte

prawa cały czas się rozwija, a dodatkowe zarzuty, jakie przedstawiła dzisiaj Krystianowi W. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku, mogą nie być ostatnimi. Śledczy właśnie oskarżyli go o namawianie dziewczyn do prostytucji. Mężczyzna miał też z tego tytułu czerpać korzyści. Zebrane dowody pozwoliły dzisiaj śledczym na przedstawienie jeszcze jednego zarzutu, tym razem dotyczącego kolejnego już gwałtu na nieletniej.

Krystian W. utrzymuje,że jest niewinny – nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień. Mężczyzna przebywa obecnie w areszcie tymczasowym – decyzją sądu pozostanie tam co najmniej do 3 maja.
Żródło info i foto: trojmiasto.eska.pl

„Krystek” z nowymi zarzutami

Krystian W. z Wejherowa ma kolejne zarzuty. Cztery dotycząc obcowania płciowego z małoletnim poniżej 15 roku życia, a jeden – usiłowania gwałtu. Mężczyźnie grozi do 12 lat więzienia. – Do czynów, które zarzuca mu prokuratura dochodziło w latach 2008 – 2014. „Krystek” poznawał dziewczyny na portalach społecznościowych i w klubach. Mężczyzna przebywa obecnie w areszcie tymczasowym. Trafił tam w listopadzie pod zarzutem zgwałcenia 15-latki – mówi Katarzyna Piotrowska, pomorska reporterka Radia ZET.

38-letni Krystian W. odmawia składania zeznań.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Krystian „Krystek” W. zatrzymany przez policję

Trójmiejska policja poinformowała właśnie, że zatrzymała 38-letniego Krystiana W., lepiej znanego jako Krystek. Mężczyzna od co najmniej 10 lat dobrze znany jest wymiarowi sprawiedliwości. Oskarżono go o molestowanie seksualne ponad 40 dziewczyn, w tym 14-letniej Anaid, która po spotkaniu z Krystkiem popełniła samobójstwo. Do tej pory Krystian W. cieszył się jednak wolnością.

Do zatrzymania doszło dziś rano pod Wejcherowem. Mężczyzna od dawna ukrywał się przed policją i zmieniał miejsca pobytu. Przez pewien czas mieszkał w warsztacie samochodowym swojego kolegi. Materiał zbieraliśmy bardzo starannie, tak by sąd nie miał wątpliwości, że Krystian W. powinien trafić do aresztu – mówi policjant zajmujący się sprawą. Naszym zdaniem istnieje duże prawdopodobieństwo, że będą próby mataczenia. Mam na myśli wpływanie na świadków.

Krystek usłyszy teraz zarzut zgwałcenia 15-latki. Niestety policja nie wyjaśnia, co z pozostałymi ofiarami „łowcy nastolatek”. Policja zabezpieczyła ponad 100 filmów, które nagrał sam Krystek. Mężczyzna szantażował nimi potem swoje ofiary. Przypomnijmy, że Krystek zaczynał karierę 10 lat temu jako złodziej samochodów. Od tamtej pory stał się jednym z bardziej znanych trójmiejskich „biznesmenów”. Oficjalnie jest bezrobotny i żyje z zasiłku.
Żródło info i foto: Pudelek.pl