Posts Tagged “Krzysztof W.”

Zwiał i chciał pławić się w luksusie. Ale się przeliczył, wpadł w ręce policji i w wrócił do Polski. Grzegorz Ł. (52 l.), mózg skoku stulecia, zatrzymany na Ukrainie w ubiegłym roku, w końcu stanie przed obliczem prokuratora i odpowie za zorganizowanie kradzieży 8 mln zł.

Kiedy jego kompani od napadu słuchali w Sądzie Okręgowym w Łodzi wyroków, on cieszył się słońcem nad Morzem Czarnym. Myślał, że jest nieuchwytny, a dzieło jego życia – kradzież latem 2015 r. sprzed banku w Swarzędzu furgonetki wypełnionej banknotami – ujdzie mu na sucho. Nie poruszały go kary kolegów. 8 lat więzienia dostał Krzysztof W. (48 l.), krawiec z Łodzi, który przygotowując się do napadu zgolił włosy, zapuścił brodę, przytył, zmienił tożsamość i cały czas chodził w rękawiczkach, a po wszystkim oblał porzucone i puste auto chlorem. Sąd skazał też pozostałych jego pomocników – Marka K. na 7 lat, a Dariusza D. i Adama K. na 6 lat więzienia.

W tym czasie Grzegorz Ł. – były policjant i wiceszef firmy ochroniarskiej, mózg i szef szajki, który skrupulatnie zorganizował skok, pełnymi garściami wydawał pieniądze, z jakimi zwiał po napadzie. Prokuratorzy wysłali za nim list gończy, ale on ukrywał się skutecznie, choć nie zmienił nawet wyglądu, publikował swoje zdjęcia w internecie, a nawet udzielał…wywiadów.

W końcu specjalna grupa poszukiwawcza z Poznania znalazła go na południu Ukrainy. Zatrzymany został w listopadzie 2017 r. Wczoraj przyszedł dzień ekstradycji. – Wkrótce usłyszy zarzuty – mówi Michał Smętkowski z poznańskiej Prokuratury Okręgowej. Grzegorzowi Ł. grozi 10 lat więzienia.
Źródło info i foto: se.pl

Comments Brak komentarzy »

Na kary od roku do 8 lat i 2 miesięcy więzienia skazał łódzki sąd okręgowy sześć osób oskarżonych ws. kradzieży 8 mln zł przewożonych z banku w Swarzędzu. Najsurowiej ukarany został były konwojent Krzysztof W. Proces w tej sprawie trwał od jesieni ub. roku. Na ławie oskarżonych usiadło sześć osób.

Cztery osoby oskarżono o udział w zorganizowanej grupie przestępczej i przywłaszczenie mienia o znacznej wartości – to 44-letni Dariusz D.; 46-letni Adam K., u którego miało dojść do podziału łupu; 48-letni Marek K., który miał brać udział w opracowaniu planu napadu i ubezpieczać przewożenie pieniędzy oraz 48-letni konwojent Krzysztof W.

Przygotowując się do akcji konwojent zmienił wygląd: ogolił głowę i zapuścił brodę, zażywał też środki, które sprawiły, że przybrał na wadze. Zatrudniając się w firmie ochroniarskiej mężczyzna podał fałszywe dane osobowe. Dwie pozostałe osoby – 47-letnia Agnieszka K. i 71-letni Wojciech M. – miały pomagać w ukryciu zrabowanych pieniędzy i wpłacić na założone konto w jednym z banków 250 tys. zł. Te środki miał im dać Adam K.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego donoszą o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezesa Portu Lotniczego Lublin. Na umowie z rumuńskim przewodnikiem spółka miała stracić 800 tys. euro. Lubelska delegatura CBA zawiadomiła prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez Krzysztofa W., prezesa Portu Lotniczego Lublin od 2014 r.

Zastrzeżenia agentów budzi umowa zawarta w marcu 2014 r. przez PLL z rumuńskim przewoźnikiem. Na podstawie zapisów umowy port lotniczy musiał wpłacić kaucję na rzecz przewoźnika. Skutkowało to tym, że po pojawieniu się opóźnień w regulowaniu należności (w wysokości ok. 4 tys. euro), lotnisku przepadła kaucja w wysokości 400 tys. euro. Zdaniem CBA lotnisko straciło też na umowie promocyjnej z rumuńską firmą. PLL wpłacił na jej konto 400 tys. euro z własnego budżetu. „(…) pieniądze na promocje powinny pochodzić całkowicie i wyłącznie od prywatnych partnerów handlowych Portu Lotniczego Lublin SA oraz sponsorów, takich jak centra SPA, touroperatorzy, itp.” – argumentuje CBA. „(…) w ten sposób Port Lotniczy w Lublinie właściwie sfinansował działania promocyjne na rzecz podmiotów trzecich płacąc za to 400 tys. euro” – czytamy dalej w komunikacie. Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa wpłynęło do Prokuratury Okręgowej w Lublinie w piątek.

Obecnie trwa postępowanie sprawdzające. Agenci CBA zarzucają prezesowi niegospodarność. Oczekują, że postępowanie zostanie powierzone w całości funkcjonariuszom biura. Na złą współpracę lubelskiego lotniska skarżył się jeszcze w 2015 r. Grzegorz Muszyński z PiS. Były prezes portu powiedział wprost, że lotnisko dofinansowało kwotą 5 mln zł rumuńską linię, która przez kilka miesięcy 2014 roku latała z Lublina do Rzymu. Wątpliwości radnego sejmiku wojewódzkiego budziło też 400 tys. euro kaucji. Wówczas rzecznik lotniska, Piotr Jankowski, zapewniał, że rumuński przewoźnik nie otrzymał od lotniska żadnej pożyczki, upustu handlowego czy też innej formy wsparcia finansowego.

- Zasady współpracy nie odbiegały od standardów rynkowych, przy czym warunki umów zawieranych pomiędzy przewoźnikami a PLL stanowią tajemnicę przedsiębiorcy – argumentował Jankowski. Lotnisko odmawia komentarza. Z Krzysztofem W. nie udało nam się dzisiaj skontaktować. W sekretariacie PLL dowiedzieliśmy się, że przebywa na urlopie.
Żródło info i foto: kurierlubelski.pl
[wpsr_addthis]

Comments Brak komentarzy »

Zdemontowane porsche wartości 170 tys. zł i kilkadziesiąt części samochodowych m.in. silniki zabezpieczyli policjanci zielonogórskiego CBŚP w jednej z dziupli w powiecie zielonogórskim. Funkcjonariusze zatrzymali dwóch mężczyzn, którzy usłyszeli już zarzuty paserstwa samochodów i części do nich. Obu grozi od 10 lat pozbawienia wolności.

Funkcjonariusze CBŚP ustalili, że w jednej z miejscowości w powiecie zielonogórskim jest dziupla, w której są przechowywane części kradzionych aut. Policjanci pojechali na miejsce i zatrzymali dwóch mężczyzn. Krzysztof W. (34 l.) i Patryk J. (22 l.) trafili do policyjnej izby zatrzymań.

Na miejscu policjanci zabezpieczyli rozebrane już na części porsche wartości 170 tys., które zostało skradzione w Niemczech. Oprócz tego policjanci zabezpieczyli części kilkudziesięciu pojazdów, które według ustaleń funkcjonariuszy miały trafić do sprzedaży. Funkcjonariusze CBŚP ustalili, że pochodzą one z aut skradzionych w pierwszym kwartale tego roku w Niemczech. Obaj mężczyźni usłyszeli w prokuraturze w Świebodzinie, która nadzoruje postępowanie, zarzuty paserstwa samochodów i ich części o wartości kilkuset tysięcy złotych.

Policjanci zapowiadają dalsze zatrzymania w tej sprawie.
Żródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Krzysztof W. ( 45 l.) z Rybnika 6 lat temu o mało nie wystrzelał całej swojej rodziny, a dziś jest wolny i znów nachodzi swoje ofiary. – Zamieszkał tuż obok. Dzieli nas tylko 150 metrów! – mówi przerażony Jan Olszewski (69 l.), były teść Krzysztofa W.

Na wieść o powrocie Krzysztofa W. na osiedlu Boguszowice wybuchła panika. Nikt tu nie zapomniał, co stało się 28 sierpnia 2010 roku. Tego dnia Krzysztof W. wpadł w szał, bo pokłócił się teściem. Był pijany. Wyciągnął z sejfu pistolet maszynowy i rozpoczął masakrę. Żona dostała 3 kulki w płuca, synowi kula rozorała twarz, szwagier z 9 kulami w ciele cudem przeżył.

Krzysztof W. na tym nie poprzestał. W szale strzelał, gdzie popadnie, także do wezwanych na osiedle sanitariuszy i policjantów, którzy ukrywali się za Krzysztofem W. zajęli się psychiatrzy. Uznali, że był niepoczytalny i nie może odpowiadać w sądzie za to, co zrobił. Przez 5 lat w szpitalu w Toszku leczyli go z psychozy. Do zeszłego tygodnia.

– Psychiatrzy uznali, że wyzdrowiał – mówi Agata Dybek– Zdyń z Sądu Okręgowego w Gliwicach. “Zdrowy” Krzysztof W. pierwsze kroki skierował do baru. Potem – do byłej żony i teścia. W sobotę wdarł się do ich domu i urządził pijacką awanturę. Interweniowała policja.

– Nie wiem, kto i dlaczego go wypuścił i pozwolił, by mieszkał między nami. On ma poważne zaburzenia psychiczne i jest alkoholikiem – złości się Ireneusz Olszewski (45 l.) były szwagier Krzysztofa W.

Sąsiedzi i krewni, a nawet synowie Krzysztofa – Kamil (21 l.) i Kacper (17 l.) – boją się mieszkać obok szaleńca.

– Jego była żona ma niesprawną prawą rękę, ja nadal mam kulę w kręgosłupie i przez to nie mogę normalnie pracować. Jeszcze nie zdążyliśmy się całkiem psychicznie pozbierać, a tu coś takiego! Jak mamy żyć na tykającej bombie? – pyta w imieniu całej rodziny Ireneusz Olszewski.
Żródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

Policja zatrzymała kolejną osobę zamieszaną w kradzież stulecia w Swarzędzu. Do aresztu trafił ukrywający się dotąd dyrektor firmy kurierskiej. Łupem złodziei padło 8 mln złotych. Do kradzieży stulecia doszło w lipcu 2015 roku. Fałszywy konwojent, wykorzystując moment nieuwagi kolegów, odjechał furgonetką, w której było 8 mln złotych. Mężczyzna porzucił potem auto i ślad po nim zaginął.

46-letni Krzysztof W. wpadł w ręce policji dopiero w lutym tego roku. Razem z konwojentem policjanci zatrzymali czterech jego współpracowników. Wszyscy usłyszeli zarzut działania w zorganizowanej grupie przestępczej. Według policji mózgiem grupy był wiceprezes firmy ochroniarskiej z Łodzi Grzegorz Łuczak, który najprawdopodobniej uciekł z pieniędzmi za granicę. Mężczyzna jest poszukiwany listem gończym.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Policja poszukuje wspólników konwojenta, który w lipcu 2015 roku w Swarzędzu miał ukraść 8 milionów złotych. Częścią grupy przestępczej ma być między innymi Grzegorz Łuczak, były wiceprezes firmy, która zatrudniła 46-letniego konwojenta Krzysztofa W.

Według prokuratury, która podjęła decyzję o podaniu do wiadomości danych mężczyzny, Grzegorz Łuczak pomógł Krzysztofowi W. w kradzieży 8 milionów złotych. Policja wysłała za nim list gończy i prosi o kontakt wszystkie osoby, które mogą pomóc w jego ujęciu. Oprócz Grzegorza Łuczaka poszukiwane są jeszcze dwie osoby. Policjanci i prokurator twierdzą, że kolejne zatrzymania w tej sprawie są jedynie kwestią czasu.

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Magdalena Mazur-Prus na konferencji prasowej przypomniała, że we wrześniu ubiegłego roku zarzuty przedstawiono czterem innym osobom. Wówczas też odzyskano około 100 tysięcy złotych. W tej chwili, w tej sprawie status osób podejrzanych mają przede wszystkim: Adam K. – podejrzany również o przywłaszczenie mienia znacznej wartości, Andrzej W. – ma postawiony zarzut przekroczenia swoich uprawnień jako funkcjonariusz policji i pomocnictwa do przywłaszczenia pieniędzy, Agnieszka K. – podejrzewana o przestępstwo paserstwa mienia znacznej wartości i Wojciech W. – również podejrzany o paserstwo mienia znacznej wartości. Jedna z tych osób wciąż pozostaje w areszcie.

Spektakularny skok stulecia?

Do przestępstwa doszło w lipcu 2015 roku w Swarzędzu. Krzysztof W. uczestniczył w konwoju, lecz w pewnym momencie odjechał autem, w którym była gotówka. Wkrótce znaleziono porzucony samochód, ale konwojent i pieniądze zniknęły. Policjanci ustalili, że sprawca zatrudnił się w firmie ochroniarskiej kilka miesięcy wcześniej, podając fałszywe dane osobowe. Jak się okazało, przygotowując się do akcji mężczyzna zmienił swój wygląd: zgolił głowę, zapuścił brodę i zażywał środki, które sprawiły, że przybrał na wadze. Rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak powiedział, że wygląd zatrzymanego różnił się od tego, znanego z nagrań monitoringu, publikowanych przez policję.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Afera w szczecińskiej policji. Wysoki rangą oficer poniżał publicznie podwładnych, krzyczał na nich oraz wykorzystywał pracowników i sprzęt do celów prywatnych. Takie wstępnie, zarzuty dyscyplinarne, usłyszał Krzysztof W., jeden z naczelników w szczecińskiej komendzie miejskiej – ustalił reporter RMF FM Krzysztof Zasada. Chociaż zachowanie naczelnika było w szczecińskiej policji znane od lat, wydział kontroli z komendy wojewódzkiej zajął się sprawą dopiero po anonimowym donosie wysłanym do Komendy Głównej Policji oraz MSW. Podczas kontroli przesłuchano prawie 40 funkcjonariuszy. Na podstawie ich zeznań, potwierdziła się część zarzutów wobec oficera. M.in. zachowywał się nieetycznie wobec podwładnych – powiedział RMF FM Przemysław Kimon rzecznik zachodniopomorskiej policji.

Wiadomo też, że podczas prywatnej budowy Krzysztof W. miał brać radiowóz z kierowcą do przewożenia materiałów. Jak usłyszał reporter RMF FM, sprawdzane są także inne wątki m.in. obyczajowe, które pojawiły się w donosie. Sprawą podejrzeń o nadużycie władzy i przekroczenie uprawnień przez wysokiego rangą funkcjonariusza szczecińskiej policji zajęła się prokuratura. Materiały z postępowania dyscyplinarnego, prowadzonego przeciwko Krzysztofowi W. trafiły do śledczych. Mają ocenić, czy naczelnik powinien odpowiadać karnie. Szczeciński naczelnik nie został zawieszony. Został jedynie odsunięty od kierowania pracownikami komisariatu. Powierzono mu samodzielne stanowisko w innej jednostce szczecińskiej komendy miejskiej.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Nie Mariusz T., a inny przestępca – Krzysztof W. – jest pierwszą osobą, wobec której zastosowano ustawę o wyjątkowo niebezpiecznych więźniach. Z więzienia wyszedł 12 dni temu. W przyszłym tygodniu rozpoczną się badania psychiatryczne, na których podstawie sąd zdecyduje, czy Krzysztof W. znów zostanie odizolowany od społeczeństwa. Krzysztof W. najpierw został skazany na 10 lat więzienia za współudział w zabójstwie. Wyszedł na wolność po 6 latach. Niedługo potem usiłował zgwałcić 6-latkę. Został za to skazany na 4 lata więzienia. Gdy 12 dni temu opuszczał zakład karny w Rzeszowie (ten sam, w którym przebywał Mariusz T.), dyrektor placówki złożył wniosek o zastosowanie wobec Krzysztofa W. ustawy o izolacji. Dokument wpłynął do sądu dzień po wejściu w życie ustawy. Krzysztofowi W. tydzień później skończyła się kara. Żródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Zakład Karny w Rzeszowie opuścił 33-letni Krzysztof W. Kilka dni temu dyrektor więzienia złożył w sądzie wniosek o uznanie go za osobę z zaburzeniami psychicznymi, stwarzającą zagrożenie dla innych, i wnioskuje o objęcie go nadzorem prewencyjnym. Skierowanie wniosku o uznanie więźnia za osobę z zaburzeniami psychicznymi stwarzającą zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych umożliwia ustawa o nadzorze nad groźnymi przestępcami, która obowiązuje od 22 stycznia. Pierwszy wniosek na mocy tych przepisów dotyczył Mariusza Trynkiewicza – pedofila, zabójcy czterech chłopców. Żródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »