Skazany za pedofilię ks. Walerian Słomka stracił państwowe odznaczenie

Ksiądz Walerian Słomka właśnie stracił państwowe odznaczenie. Ta decyzja jest związana z marcowym wyrokiem za pedofilie. Emerytowanemu wykładowcy Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego ma być odebrany Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski. Prezydent jeszcze dziś ma opublikować oficjalne powiadomienie.

Ksiądz Walerian Słomka stracił odznaczenie za gwałt i molestowanie

Ksiądz Walerian Słomka to znany i szanowany polski duchowny. Przez lata jako profesor wykładał na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Był uważany za ogromny autorytet w dziedzinie nauk teologicznych. Jednak wszystko zmieniło się w 2014 roku. Wtedy ks. Słomka został oskarżony przez Piotra Halliopa o gwałt i molestowane seksualne przed 30. laty. Mężczyzna znał się z duchownym od dziecka, bo ksiądz był przyjacielem rodziny.

Ks. Słomka został skazany w marcu tego roku

Wyrok w sprawie zapadł w marcu bieżącego roku. Decyzją sądu drugiej instancji w Lublinie, duchowny był zobowiązany do przeproszenia ofiary za czyny, których dopuścił się w latach 90. Mimo prawomocnego wyroku ks. Słomka nie przyznał się do winy. W trakcie procesu próbował na wszelkie sposoby zdyskredytować Piotra Halliopa. Powoływał się także na mocno kontrowersyjne słowa abp Józefa Michalika: (…) w nieprzytomności mogłem coś zrobić, ale świadomie nie. Ja go nie gwałciłem. Jeśli bym skrzywdził, to musiałoby to być z wyłączeniem mojej świadomości. Jedynie taka sytuacja była, że ja po obiedzie zawsze szedłem na sjestę, a on mógł do mnie przyjść na górę, bo był wścibski jak dzieciak. Arcybiskup Michalik powiedział przecież, że winę ponoszą też rodzice, bo dziecko jest zaniedbane i samo przytula się do księdza. Ten chłopiec lgnął do mnie

Z kolei jego przeprosiny były przez niektórych uznane za mocno wymijające:

Przepraszam Piotra Halliopa za naruszenie jego dóbr osobistych w postaci godności oraz nietykalności cielesnej, które nastąpiły w latach 1986–1994, a których dopuściłem się, pełniąc posługę kapłańską.

Sprawa była badana nie tylko przez sąd świecki. Nad kwestią wykorzystywania seksualnego Piotra Halliopa przez emerytowanego wykładowcy KUL-u, pochyliła się także Kongregacja Nauki i Wiary. Decyzja płynąca z Watykanu zobowiązała duchownego do intensywnej modlitwy, pokuty i powstrzymania się od aktywności publicznej. Stolica Apostolska nie zdecydowała się jednak na usunięcie Waleriana Słomki ze stanu duchownego.
Źródło info i foto: popularne.pl

Udawał księdza i zarezerwował sobie pokój z 13-latką. Szczegóły prowokacji

Mężczyzna podający się za księdza zarezerwował sobie wspólny pokój z 13-latką w domu pielgrzyma w Łagiewnikach – podaje „Dziennik Polski”. Szczegóły prowokacji ujawnił jej autor w materiale zamieszczonym na YouTube.

„Sanktuarium w Łagiewnikach przyjmuje pedofila” – głosi tytuł nagrania, jakie pojawiło się na platformie YouTube. Film zamieścił użytkownik „W obronie ofiar”, który zajmuje się zbieraniem dokumentacji przeciwko byłemu ks. Romanowi B.

Jak informuje autor prowokacji, ponad 10 lat temu ks. Roman B. (skazany za pedofilię ponad rok temu, wydalony ze stanu duchownego – przyp. red.) miał nocować ze swoją 13-letnią ofiarą m.in. w Łagiewnikach, Licheniu, Częstochowie. Według zeznań pokrzywdzonej, ksiądz dopuszczał się wówczas gwałtów, a obecność księdza i dziecka w jednym pokoju nie powodowała żadnej reakcji obsługi.

Po 10 latach od tamtych wydarzeń, „W obronie ofiar” postanowił dokonać prowokacji i spróbować zarezerwować pokój z 13-latką. Podając się za księdza, który przyjedzie do domu pielgrzyma w Łagiewnikach z 13-letnią podopieczną – zarezerwował wspólny pokój. Zagwarantował sobie nawet utrzymanie sprawy w tajemnicy – wynika z nagrania.

„Przepraszamy za zaistniałą sytuację, która nigdy nie powinna się wydarzyć i zapewniamy, że dołożymy wszelkich starań, aby Dom Duszpasterski był środowiskiem bezpiecznym dla dzieci i młodzieży. Aby podobna sytuacja nigdy więcej się nie powtórzyła, podjęto decyzję o przeprowadzeniu w najbliższym czasie szkolenia dla wszystkich pracowników Domu Duszpasterskiego z zasad prewencji oraz o wypracowaniu kodeksu właściwych praktyk” – cytuje oświadczenie sanktuarium w Łagiewnikach „Dziennik Polski”.

Autor prowokacji wspomina także, że oprócz negatywnej reakcji, z jaką spotkał się w przypadku sanktuarium w Łagiewnikach, chce podziękować za prawidłową reakcję siostry zakonnej z Domu Pielgrzyma „Betlejem” w Licheniu. W tym przypadku także doszło do identycznej prowokacji, ale zakonnica powiedziała, że ksiądz i dziecko muszą spać w oddzielnych pokojach, jeśli przyjeżdżają razem.
Źródło info i foto: interia.pl

Jest policyjne śledztwo ws. dziennikarki, która miała nękać księdza

Policja w Nowym Targu prowadzi postępowanie sprawdzające ws. nękania ks. Stanisława Gulaka przez dziennikarkę „Tygodnika Podhalańskiego”. Oskarżenia duchownego związane są z materiałem gazety, w którym ujawniono, że jego praca habilitacyjna prawdopodobnie jest plagiatem.

Jak pisze Onet.pl, nowotarska policja wszczęła postępowanie wyjaśniające w sprawie nękania ks. Stanisława Gulaka, rektora Podhalańskiej Wyższej Szkoły Zawodowej w Nowym Targu. Miało ono polegać na „rozpowszechnianiu nieprawdziwych informacji poprzez publikowanie tekstów” na jego temat. Dziennikarka, która napisała artykuł pt.”Rektor kopiuj wklej”, w którym opisała pracę habilitacyjną ks. Stanisława Gulaka, wskazując, że to prawdopodobnie plagiat, miała naruszyć prywatność rektora uczelni.

– Postępowania policyjne wobec dziennikarza o uporczywe nękanie bohatera jego artykułu jest naruszeniem wolności prasy, nawet jeśli jest to postępowanie wyjaśniające. Policjanci powinni o tym wiedzieć – mówi Beata Zalot, autorka wspomnianego tekstu. Zaznacza, że ks. Stanisław Gulak po żadnym z tekstów na jego temat nie skontaktował się z redakcją ani nie żądał sprostowania.

Policja nie zdradza, że autorem zawiadomienia przeciwko dziennikarce jest ks. Stanisław Gulak. Zaznacza, że prowadzone postępowanie ma charakter sprawdzający i ma ustalić, czy doszło do popełnienia przestępstwa.

Ks. Gulak miał splagiatować m.in. prace ks. Tischnera

„Tygodnik Podhalański” pod koniec lipca opublikował artykuł, w którym ujawnił, że praca habilitacyjna ks. Stanisława Gulaka to może być plagiat. Rektor państwowej uczelni miał przepisać obszerne fragmenty prac innych naukowców, m.in. ks. Józefa Tischnera, nie podając ich w bibliografii. Jak się po latach okazało, duchowny habilitował się na katolickim uniwersytecie w Rużemberoku, gdzie stopnie naukowe można było kupić.

Sprawa została skierowana do rzecznika dyscyplinarnego przez ministra Jarosława Gowina.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Ksiądz podejrzany o seksualne wykorzystanie dwóch 17-latek

Zarzuty dotyczące doprowadzenia dwóch 17-latek do poddania się tzw. innym czynnościom seksualnym usłyszał w prokuraturze ksiądz z diecezji gliwickiej Piotr R. Według prokuratury, do przestępstw doszło osiem lat temu podczas wakacyjnego wyjazdu do Świnoujścia. Duchowny nie przyznaje się do winy.

Po zatrzymaniu i przesłuchaniu prokuratura domagała się aresztowania podejrzanego. – Sąd nie uwzględnił wniosku prokuratora i odroczył wydanie uzasadnienia. Będzie zażalenie na tę decyzję – powiedziała w poniedziałek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gliwicach Joanna Smorczewska.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi od grudnia 2018 r. Prokuratura Rejonowa Gliwice-Wschód po zawiadomieniu złożonym wtedy przez delegata biskupa gliwickiego ds. ochrony dzieci i młodzieży. Wskazał on, że w sierpniu w 2011 r. jeden z duchownych diecezji gliwickiej przemocą doprowadził siedemnastoletnią uczestniczkę wakacyjnego wyjazdu do poddania się innej czynności seksualnej oraz przetrzymywał ją w pokoju wbrew jej woli.

Według śledczych, podczas wyjazdu organizowanego przez parafię i księdza Piotra R. pokrzywdzona została także inna 17-latka. Ksiądz miał dotykać jej miejsc intymnych. Jak podaje prokuratura, obie pokrzywdzone złożyły „wyczerpujące i jasne zeznania”, które biegły psycholog uznał za wiarygodne.

„Pełni posługę w szpitalu”

Pierwszy zarzut wobec księdza dotyczy pozbawienia wolności i doprowadzenia przemocą nastolatki do poddania się innej czynności seksualnej, a drugi doprowadzenia do poddania się innej czynności seksualnej drugiej 17-latki przez nadużycie stosunku zależności.

Duchowny nie przyznaje się do winy. W złożonych wyjaśnieniach zaprzeczył, by zarzucane mu przestępstwa miały miejsce.

– Wobec księdza toczyło się również postępowanie kanoniczne, które zostało zakończone. W jego toku potwierdzono zarzuty stawiane duchownemu. Obecnie Piotr R., zgodnie z decyzją władz kościelnych, nie pracuje z dziećmi i młodzieżą, pełni posługę kapelana w szpitalu – podała prokuratura.

Według prokuratury, sprawa wpłynęła do kurii już w 2012 r., po tym jak jedna z dziewczynek zwierzyła się babci, że została skrzywdzona. Jak wynika z pisma do prokuratury, kuria nie zawiadamiała od razu prokuratury, uznając, że sprawa nie dotyczy przestępstw seksualnych na szkodę osób poniżej 15. roku życia, więc nie ma obowiązku o tym informować. Jak zaznacza prokuratura, kuria miała informację o jednej z molestowanych dziewczynek. Drugi czyn zarzucany księdzu został ujawniony podczas śledztwa.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Kolejny atak na księdza. Tym razem w kancelarii parafialnej

Cztery osoby zaatakowały księdza w kancelarii parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Turku (Wielkopolska) – poinformowała we wtorek kuria diecezji włocławskiej. Kapłan został zrzucony z fotela na podłogę i był obrażany. Napastnicy opuścili kancelarię po interwencji policji. Do zdarzenia doszło 26 lipca, ale kuria diecezja poinformowała o nim we wtorek.

Relacja kapłana wskazuje, że ataku doszło ok. godziny 10.30.

– Do biura parafialnego weszło czworo ludzi, trzy kobiety i mężczyzna, pragnący złożyć akt apostazji. Po wyjaśnieniu, że taki dokument, zgodnie z prawem, może przyjąć i podpisać jedynie ksiądz proboszcz i poinformowaniu, kiedy pełni on dyżur w kancelarii, ks. wikariusz Remigiusz Zacharek został zaatakowany przez mężczyznę, który chwycił jedną ręką stojący na regale krzyż, a drugą zrzucił prezbitera z fotela na podłogę – poinformowano na stronie diecezji.

Atakujący mieli używać wulgarnych określeń wobec kapłana, a także całego Kościoła. Nie chcieli opuścić kancelarii, więc ksiądz zdecydował się wezwać policję. Dopiero po interwencji funkcjonariuszy agresorzy opuścili budynek plebanii.

Księdzu nie była potrzebna pomoc medyczna. Policja w Turku potwierdza, że do takiego zdarzenia doszło. Zastępująca oficera prasowego komendy powiatowej policji w tym mieście st. asp. Dorota Grzelka wskazała jednak, że ksiądz nie chciał składać zawiadomienia w tej sprawie, a funkcjonariusze nie mają informacji o szczegółach ataku opisywanych na stronie diecezji. – W notatce nie ma informacji o krzyżu i zrzuceniu księdza z fotela. Nie jest więc prowadzone w tej sprawie postępowanie – dodała st. asp. Grzelka.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Szczecin: Zarzuty dla mężczyzn, którzy zaatakował księdza na plebanii

Mężczyźni, którzy zaatakowali proboszcza bazyliki w Szczecinie, usłyszeli już zarzuty. Chodzi o aż cztery przestępstwa, za które może grozić nawet 10 lat więzienia. Policja informuje, że zatrzymani od dawna byli znani policji, bo miewali problemy z prawem.

Trzech mężczyzn w wieku od 27 do 53 lat, którzy zaatakowali w niedzielę proboszcza Bazyliki św. Jana Chrzciciela w Szczecinie oraz dwie inne osoby, usłyszeli już zarzuty. Chodzi o kilka przewinień. Skierowano również do sądu wniosek o trzymiesięczny areszt.

„Podstawowy zarzut dotyczy tzw. kradzieży rozbójniczej, przy czym – udało się ustalić, że sprawcy działali także z powodu przynależności wyznaniowej osób pokrzywdzonych do Kościoła katolickiego” – poinformowała we wtorek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie Joanna Biranowska-Sochalska. Dodała, jednak, że to nie jedyny zarzut, który usłyszeli mężczyźni. Zostali również oskarżeni o naruszenie nietykalności cielesnej, naruszenie miru domowego oraz próbę oszustwa.

Z ustaleń policji wynika, że trzech mężczyzn weszło w niedzielę do zakrystii bazyliki i nie chciało jej opuścić, pomimo próśb. Gdy jeden z nich był wyprowadzany, uderzył w twarz proboszcza parafii. Zaatakował także kościelnego oraz zakrystiankę, którzy znajdowali się w środku. Podczas pobytu w zakrystii ukradli różaniec. Próbowali także zabrać ze sobą szaty liturgiczne. Właśnie wtedy miało dojść do próby oszustwa – mężczyźni próbowali wmówić osobie w zakrystii, że mają pozwolenie od proboszcza na zabranie szat. Nikt w to nie uwierzył i ubrania nie zostały wydane. Z informacji Radia Szczecin wynika, że mężczyźni domagali się wydania szat, ponieważ chcieli „odprawić mszę”.

Po wszystkim napastnicy uciekli, ale policji udało się ich zatrzymać półtorej godziny po całym zdarzeniu. Musieli na kilka godzin trafić do cel policyjnych, aby wytrzeźwieć – wszyscy byli pod wpływem alkoholu. Szczecińska policja informuje, że sprawcy napadu byli już wcześniej znani policji i karani za różne przestępstwa.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Ruszył proces księdza, który podglądał dzieci w przebieralni

W Sądzie Rejonowym w Zamościu ruszył proces księdza Łukasza P. (30 l.), który podglądał dziewczynki w przebieralniach w galeriach handlowych. Robił to za pomocą kamerki szpiegowskiej przymocowanej do czubka buta. Wpadł podczas wakacji w Chorwacji, gdzie w jednym z centrów handlowych próbował nagrać przebierające się dzieci.

Ksiądz podglądał najczęściej małe dziewczynki. Udawał się do galerii handlowych, tam wchodził do przebieralni, obserwował, który boks zostanie zajęty przez dziewczynki i wchodził obok. Z torby wyjmował kamerkę i montował ją na czubku swojego buta, który potem wsuwał do pomieszczenia obok. Łukasz P. montował kamerki także w toaletach, szatniach czy pod prysznicami. Został złapany w Chorwacji. Jedno z podglądanych dzieci w galerii handlowej zauważyło but wystający spod drzwi i poinformowało po tym swoich rodziców. Księdza zatrzymała ochrona i przekazała policji.

Śledczy przeszukali mieszkanie księdza na plebanii w Wielączy, gdzie znaleźli filmy i zdjęcia dzieci o charakterze pornograficznym. Tłumaczył, że nie mógł znieść ciężkiej pracy z wymagającym proboszczem i w ten sposób starał się odstresować. Łukasz P. stawił się na wtorkowej rozprawie, ale sędzia postanowił wyłączyć jawność.

Po wybuchu afery ksiądz został odsunięty od posługi kapłańskiej i nauki religii w szkole. Grozi mu 5 lat więzienia.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Kraków: Ksiądz zgwałcił 9-letnią dziewczynkę?

Kolejny pedofilski skandal w Kościele. W Krakowie policjanci zatrzymali księdza podejrzanego o molestowanie 9-letniej dziewczynki. Miał skrzywdzić dziecko na wycieczce, na którą zabrał kilka dziewczynek. Zatrzymano 47-letniego księdza ze Skawy, który jest podejrzany o molestowanie seksualne kilkuletniej dziewczynki. Do tych drastycznych wydarzeń doszło w okolicach Zakopanego – ustaliło radio RMF FM.

Dramat rozegrał się w ubiegły weekend. Ksiądz zabrał dzieci na wycieczkę do Kościeliska. Miał się nimi opiekować, ale – według śledczych – okrutnie skrzywdził jedno z dzieci. Zakradł się nocą do pokoju, w którym nocowało pięć dziewczynek. Przynajmniej jedną z nich – 9-latkę miał molestować seksualnie.

Gdy przerażona dziewczynka wróciła do rodzinnej Skawy wszystko opowiedziała matce. Zrozpaczona kobieta pobiegła na policję. Jak podaje RMF FM gdy tylko funkcjonariusze zaczęli interesować się sprawą, władze zakonu salezjanów zadecydowały o przeniesieniu duchownego. Trafił do Krakowa. Tam zatrzymała go policja.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Duchowny, skazany za molestowanie 13-latki, jest pracownikiem watykańskiej gazety

Na łamach watykańskiego dziennika „L’Osservatore Romano” pisze włoski ksiądz, skazany na karę więzienia za molestowanie 13-latki. Ujawnił to w piątek prawicowy dziennik „Verita”. Watykan nie odniósł się do tego artykułu.

Gazeta wyjaśniła, że ksiądz Giangiacomo Ruggeri został skazany na dwa i pół roku więzienia, ale nigdy nie wydalono go ze stanu kapłańskiego. Aresztowany został w 2012 roku. Sąd apelacyjny obniżył potem wysokość kary do roku i 11 miesięcy mimo że kapłan – jak zauważył dziennik – nigdy nie zaprzeczył czynom, lecz przeprosił i zapewnił, że nie jest pedofilem.

W toku śledztwa potwierdzono jego niedopuszczalne zachowania wobec trzynastolatki. Gdy – jak dodano – sytuacja wokół niego „uspokoiła się” został przeniesiony z posługi w regionie Marche do Friuli-Wenecji Julijskiej. W watykańskim dzienniku występuje jako ekspert od internetu i mediów społecznościowych. Jak odnotowała „Verita”, gdy ksiądz opublikował książkę, wstęp do niej napisał były rzecznik Watykanu ksiądz Federico Lombardi.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Zygmunt W. usłyszał zarzuty za atak na księdza we Wrocławiu. Grozi mu dożywocie

56-letniemu Zygmuntowi W., który w poniedziałek zaatakował księdza, postawiono zarzut usiłowania zabójstwa. Grozi mu za to dożywocie. Do sądu już wpłynął wniosek o tymczasowy areszt. 56-letni Zygmunt W. został zatrzymany w poniedziałek w związku z atakiem na 48-letniego ks. Ireneusza Bakalarczyka. Do zdarzenia doszło na Ostrowie Tumskim we Wrocławiu. Ok. godz. 7 W. zadał duchownemu cios w klatkę piersiową. Osoby postronne udzieliły ofierze napastnika pierwszej pomocy, wezwana została karetka, która przetransportowała księdza do szpitala.

Wrocław. Zarzut dla napastnika, który ugodził księdza

„Pokrzywdzony Ireneusz B. w wyniku zdarzenia doznał obrażeń ciała w postaci rany kłutej klatki piersiowej, skutkujących uszkodzeniem przepony. Obrażenia spowodowały u pokrzywdzonego naruszenie czynności narządów ciała i rozstrój zdrowia na okres powyżej dni siedmiu” – podaje Justyna Pilarczyk, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.

56-latkowi prokurator postawił zarzut usiłowania zabójstwa. Mężczyzna przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia, śledczy nie zdradzają ich treści. Do sądu trafił wniosek o tymczasowe aresztowanie napastnika. Za usiłowanie zabójstwa grozi mu dożywocie. Nie wiadomo, jakie były motywy Zygmunta W., Gazeta Wrocławska” podaje, że jest bezdomny i przed zadaniem ciosu chwilę rozmawiał z duchownym
Źródło info i foto: Gazeta.pl