Brenna: Brutalny napad na księdza. Jest areszt dla podejrzanych

W Brennej (województwo śląskie) napadnięto na księdza. Zamaskowani sprawcy weszli do domu duchownego, a następnie pobili go i ukradli gotówkę oraz sprzęt elektroniczny. Policja aresztowała już podejrzanych: to dwóch mężczyzn i kobieta. Grozi im 12 lat więzienia.

Do rozboju, którego ofiarą padł ksiądz, doszło 19 marca na terenie parafii w Brennej (woj. śląskie). – Z relacji duchownego wynikało, że został on zaatakowany w swoim mieszkaniu przez nieznane mu osoby. Zamaskowani napastnicy podstępem zmusili duchownego do otworzenia drzwi, a następnie go pobili i związali, po czym ukradli gotówkę oraz sprzęt elektroniczny. Pokrzywdzony nie był w stanie opisać przestępców, ponieważ mieli założone kominiarki – opisują zajście cieszyńscy policjanci.

Dzięki wysiłkom mundurowych, udało się wpaść na trop kobiety i dwóch mężczyzn. Cała trójka została szybko zatrzymana – przy młodszym z mężczyzn znaleziono narkotyki. Przestępcy usłyszeli już zarzuty popełnienia rozboju, a sąd podjął decyzję o tymczasowym aresztowaniu ich na okres trzech miesięcy. Za popełnione przestępstwo grozi im nawet 12 lat więzienia.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Kuria zwolniła ks. Szymona Cz. Miał proponować seks nieletniej. Usłyszał zarzuty

Ks. Szymon Cz. został zwolniony z pracy w parafii św. Maksymiliana w Oświęcimiu i odsunięty od pracy duszpasterskiej – poinformowała w komunikacie Diecezja Bielsko-Żywiecka. Księdzu postawiono zarzuty wykorzystywania seksualnego osoby poniżej 15 roku życia. Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Oświęcimiu. Jak podaje „Gazeta Wyborcza” 32-letni Szymon Cz., wikary z parafii św. Maksymiliana, miał nakłaniać do kontaktu o charakterze seksualnym nieletnią mieszkankę Oświęcimia.

Oświęcim. Kuria zwolniła księdza podejrzanego o molestowanie

– Podejrzany złożył dziewczynce poprzez internet propozycję obcowania płciowego. Postawiono mu zarzut z art. 200 a paragraf 2 Kodeksu Karnego. Grozi mu do 2 lat pozbawienia wolności – powiedział dziennikowi zastępca prokuratora rejonowego w Oświęcimiu Mariusz Słomka.

Jak podaje „Wyborcza”, dziewczynka pokazała treść wiadomości ojcu, który następnie zawiadomił o sprawie organy ścigania. Duchowny znajduje się pod dozorem policji.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Duchowny oskarżony o seks z 14-latką. Obrona: dziewczynka się na to zgodziła, są nagrania

Pod koniec października 2019 roku do sądu wpłynęło oskarżenie wobec księdza, który miał uprawiać seks z 14-latką. Teraz linia obrony miała przedstawić śledczym nowe dowody, według których dziewczynka zgodziła się na współżycie z duchownym. Jak podaje „Dziennik Zachodni” sprawa dotyczy księdza, który pracował w jednej z parafii w gminie Koniecpol w województwie śląskim. Sprawę prowadzi Sąd Rejonowy w Myszkowie, do którego w ubiegłym roku wpłynął akt oskarżenia. Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa złożyła kuria diecezjalna.

Sprawa księdza oskarżonego o seks z 14-latką. Obrona podejrzanego zgłosiła nowe dowody

Duchownemu postawiono dwa zarzuty obcowania płciowego z osobą poniżej 15. roku życia. Według ustaleń dziennikarzy w przypadku obydwu zarzutów pokrzywdzoną jest ta sama nastolatka. Do kontaktów między nieletnią, a księdzem miało dojść w latach 2013-2014.

Śledczym udało się dotrzeć do dorosłej już dziś pokrzywdzonej, która została przesłuchana w obecności biegłych. Wobec podejrzanego zastosowano dozór policyjny i zakaz opuszczania miejscowości, w której mieszka. Teraz jednak obrońcy oskarżonego dostarczyli nowych dowodów wśród których mają znajdować się m.in. nagrania, z których wynika, że nastolatka współżyła z księdzem za swoją zgodą.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

56-letni Zygmunt W. odpowie za usiłowanie zabójstwa księdza

56-letni Zygmunt W. odpowie przed sądem za usiłowanie zabójstwa księdza w czerwcu 2019 r. przed jednym z wrocławskich kościołów. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do wrocławskiego sądu – przekazała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu prok. Justyna Pilarczyk. Do wydarzeń opisanych w akcie oskarżenia doszło 10 czerwca 2019 r. Przed godz. 7 na Ostrowie Tumskim w centrum Wrocławia, przed wejściem do kościoła, mężczyzna podszedł do duchownego, rozpoczął z nim rozmowę, a następnie ugodził go nożem w okolice klatki piersiowej.

Napastnik został zatrzymany przez przechodniów i przekazany policji. Ksiądz trafił do szpitala, gdzie przeszedł operację.

W. został oskarżony przez wrocławską prokuraturę o usiłowanie zabójstwa księdza, poprzez zadanie mu ciosu nożem w okolicę klatki piersiowej.

Zygmunt W. jedynie początkowo przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu i złożył wyjaśnienia – podała w rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu prok. Justyna Pilarczyk.

56-latkowi grozi dożywocie.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Sąd skazał księdza, który oskarżony był o przestępstwa seksualne wobec podopiecznych domu dziecka w Częstochowie

Pięć lat więzienia wymierzył dziś sąd księdzu Mirosławowi L., który był oskarżony m.in. o przestępstwa seksualne wobec podopiecznych salezjańskiego domu dziecka w Częstochowie. Ksiądz otrzymał też dożywotni zakaz zajmowania stanowisk związanych z edukacją i opieką nad małoletnimi. Wyrok nie jest prawomocny.

Prokuratura przedstawiła duchownemu 11 zarzutów na szkodę pięciu podopiecznych w wieku od 14 do 17 lat. Informację o treści wyroku przekazał rzecznik Sądu Okręgowego w Częstochowie Dominik Bogacz. Sędzia poinformował, że sąd uznał oskarżonego za winnego części czynów, w niektórych przypadkach zmieniając ich opis, kilka czynów połączył w ciąg przestępstw, od niektórych zaś go uniewinnił.

Poza karą więzienia sąd orzekł dożywotni zakaz zajmowania stanowisk i wykonywania działalności związanej z edukacją, wychowaniem, leczeniem i opieką nad małoletnimi, a także środek zabezpieczający w postaci pobytu w zakładzie psychiatrycznym.

Sąd wymierzył też L. karę grzywny w wysokości tysiąca złotych i zobowiązał do wypłaty pokrzywdzonym zadośćuczynień w wysokości od 2 do 8 tys. zł. Wyrok nie jest prawomocny. Z uwagi na charakter sprawy proces toczył się z wyłączeniem jawności. Niejawne były także ustne motywy orzeczenia, wygłoszone przez sąd.

Akt oskarżenia w tej sprawie częstochowska prokuratura skierowała do sądu latem 2017 r. Ks. L. był dyrektorem placówki opiekuńczo-wychowawczej od 2012 roku. We wrześniu 2016 roku Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Częstochowie – sprawujący nadzór nad placówką jako organizator pieczy zastępczej nad dziećmi w wieku powyżej 10. roku życia – przeprowadził w ośrodku doraźną kontrolę. Skutkowała ona zawiadomieniem do prokuratury.

W związku z zawiadomieniem o przestępstwie prokurator wszczął w tej sprawie śledztwo oraz wystąpił do sądu rejonowego w Częstochowie o przesłuchanie kilku wychowanków placówki z udziałem biegłego psychologa. We wrześniu 2016 r. dyrektor został zatrzymany i przedstawiono mu zarzuty. Na wniosek prokuratora częstochowski sąd rejonowy go aresztował. W czerwcu 2017 roku Sąd Okręgowy w Częstochowie zwolnił L., stosując zamiast aresztu poręczenie majątkowe w kwocie 50 tys. zł, dozór policji i zakazując mu kontaktowania się z pokrzywdzonymi.

Wśród 11 przestępstw, które znalazły się w akcie oskarżenia znalazły się zarzuty doprowadzenia małoletnich do wykonania i poddania się tzw. innym czynnościom seksualnym, poprzez nadużycie stosunku zależności oraz zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej wychowanków, które polegało na uderzeniu ich w twarz. Według prokuratury, miało do tego chodzić w latach 2014-2016.
Źródło info i foto: onet.pl

Ksiądz pedofil Roman B. miał zostać w Kościele?

Ksiądz pedofil Roman B. brutalnie wykorzystywał seksualnie 13-letnią dziewczynę. Jak dowiedział się „Głos Wielkopolski” po jego wyjściu z więzienia, w 2013 roku, władze Zakonu Chrystusowców wysłały pismo do watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary pisząc m.in. o nawróceniu skazańca.

„Wspólnota zakonna jest dla niego nieodzownym wsparciem i umocnieniem w przemianie życia i dążeniu ku dobremu” – pisał do Watykanu ksiądz Tomasz Sielicki, ówczesny generał zakonu.

Jak podaje „Głos Wielkopolski” Roman B. pozostawał księdzem jeszcze kilka kolejnych lat. Został wykluczony dopiero w 2017 roku, ponad 9 lat po aresztowaniu. Wówczas, gdy sprawą interesowały się media, a sąd zajmował się pozwem jego ofiary o rekordowe odszkodowanie, które ma wypłacić zakon.

Jego ofiarą była 13-latka pochodząca z rodziny patologicznej. Zdobył zaufanie jej i jej rodziny i zabrał do innej miejscowości. Gdy dziewczyna protestowała przed tym, co jej robił, miał straszyć, że odeśle ją do rodziców alkoholików. Jak opowiadała gwałcił ją również na terenie plebanii oraz domów zakonnych.

Romana B. skazano na 8 lat więzienia, ale ostatecznie zmniejszono wyrok na 4. Okolicznością łagodzącą były zaburzenia byłego księdza. Psychiatrzy stwierdzili, że jest poczytalny, ale stwierdzili u niego ograniczoną zdolność kierowania postępowaniem. On sam przyznał się częściowo do winy, ale zeznał m.in., że nie dochodziło do pełnych stosunków.

Jak pisze „Głos Wielkopolski” w czasie odbywania kary był regularnie odwiedzany w więzieniu. Jego ofiara nie miała wsparcia ze strony Kościoła, a przez jedną z wychowawczyń w Domu Dziecka, do którego trafiła, była namawiana do wycofania zeznań.

Roman B. wyszedł na wolność w 2012 roku. Trafił do domu zakonnego w Puszczykowie pod Poznaniem, ale przez bardzo długi okres nie został wydalony z kapłaństwa i z zakonu.

„Głos Wielkopolski” dotarł do nowych faktów, z których wynika, że w 2013 roku ówczesny generał Chrystusowców wysłał pismo do watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary. Pytał w nim o dalszy sposób postępowania ze skazanym zakonnikiem.

„W więzieniu Roman B. korzystał z kapelana, zabiegał o kontakt z przełożonymi, zawsze podporządkowywał się ich decyzjom. Prosił o możliwość pozostania w zakonie, rozpoczął proces naprawiania winy przez pokorną służbę. Obecnie posługuje w Puszczykowie starszym współbraciom i jest przez nich wysoko ceniony. Może odprawiać msze św. Przeszedł długą drogę nawrócenia, uznał winę i chciał odpokutować. Jest nadzieja, że jego postawa przyniesie oczekiwane owoce. Jego obecna sytuacja stanowi szansę dla rozwoju wiary. Wspólnota zakonna, przy wsparciu przełożonych, jest dla niego nieodzownym wsparciem w utrwalaniu przemiany i dążeniu ku dobremu” – pisał ks. Tomasz Sielicki.

Obecny rzecznik prasowy Towarzystwa Chrystusowego wyjaśnia dziennikarzom „Głosu Wielkopolskiego”, że list jest z 2013 roku i „w żaden sposób nie odzwierciedla on stanowiska w tej sprawie obecnych władz zgromadzenia”. – Całość dokumentacji została przesłana do Stolicy Apostolskiej i ostatecznie przez nią rozstrzygnięta w roku 2018 – wskazuje ks. Marek Grygiel.

Jak dowiedział się „Głos Wielkopolski” ksiądz pedofil Roman B. został wydalony z kapłaństwa dopiero dekretem z 19 grudnia 2017 roku, a z zakonu decyzją z czerwca 2018 roku. Dlaczego do wydalenia doszło dopiero 9 lat po jego aresztowaniu?

„Z Kodeksu Prawa Kanonicznego wynika, że to Kongregacja Nauki Wiary zajmuje się przestępstwem naruszenia przez duchownego szóstego przykazania z osobą poniżej 18 lat. Przepisy nie podają czasu trwania takiego postępowania. Kara wydalenia ze stanu duchownego w tym przypadku nie jest karą obligatoryjną. Przy czym kongregacja zwykła wymierzać w tych przypadkach właśnie takie kary. Każdy przypadek rozpatrywany jest indywidualnie z zachowaniem stosownych procedur i zgodnie z przepisami prawa kanonicznego. Nie ma czegoś takiego jak +szybki tryb+. Jest prawo, jest procedura kanoniczna, które muszą być respektowane, przecież podobnie jest też w sprawach cywilnych” – odpowiada ksiądz Grygiel.

Odwiedzanie Romana B. w areszcie nazywa „uczynkiem miłosierdzia”, a o „kolejnej szansie” mówi, że „Roman B. należał wciąż do zgromadzenia, był zobowiązany ślubami zakonnymi, nie mógł sam nabywać środków i żyć poza obowiązującymi go ślubami wieczystymi, do momentu wydania ostatecznego wyroku”.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Brazylia: Polski ksiądz zamordowany podczas napadu rabunkowego

Polski kapłan, 71-letni ksiądz Kazimierz Wojno, został zamordowany podczas napadu rabunkowego na kościół w stolicy Brazylii, Brasilii – poinformowała brazylijska policja. Według policyjnego komunikatu grupa sześciu mężczyzn wtargnęła do siedziby parafii Naszej Pani od Zdrowia w willowej dzielnicy Brasilii i związała duchownego oraz świeckiego pracownika parafii. Potem napastnicy zaczęli kraść naczynia liturgiczne i inne przedmioty, które znaleźli we wnętrzu świątyni.

Świecki pracownik, mimo zadanych mu ran, zdołał uciec i zaalarmować policję. Gdy na miejsce napadu przybyli policjanci, ksiądz Wojno już nie żył. Ciało zamordowanego znaleźli opodal kościoła, w miejscu, gdzie prowadzone były roboty budowlane. Ksiądz Wojno miał ręce i nogi skrępowane drutem, który przywiązany był również do szyi.

Archidiecezja Brasilii wydała komunikat w sprawie śmierci księdza, wzywając do modłów za jego duszę. Znany był wśród parafian jako „ojciec Casimiro”. Służbie kapłańskiej poświęcił 46 lat życia.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Duchowny, skazany za molestowanie 13-latki, jest pracownikiem watykańskiej gazety

Na łamach watykańskiego dziennika „L’Osservatore Romano” pisze włoski ksiądz, skazany na karę więzienia za molestowanie 13-latki. Ujawnił to w piątek prawicowy dziennik „Verita”. Watykan nie odniósł się do tego artykułu.

Gazeta wyjaśniła, że ksiądz Giangiacomo Ruggeri został skazany na dwa i pół roku więzienia, ale nigdy nie wydalono go ze stanu kapłańskiego. Aresztowany został w 2012 roku. Sąd apelacyjny obniżył potem wysokość kary do roku i 11 miesięcy mimo że kapłan – jak zauważył dziennik – nigdy nie zaprzeczył czynom, lecz przeprosił i zapewnił, że nie jest pedofilem.

W toku śledztwa potwierdzono jego niedopuszczalne zachowania wobec trzynastolatki. Gdy – jak dodano – sytuacja wokół niego „uspokoiła się” został przeniesiony z posługi w regionie Marche do Friuli-Wenecji Julijskiej. W watykańskim dzienniku występuje jako ekspert od internetu i mediów społecznościowych. Jak odnotowała „Verita”, gdy ksiądz opublikował książkę, wstęp do niej napisał były rzecznik Watykanu ksiądz Federico Lombardi.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

47-letni ksiądz ze Skawy zatrzymany. Jest podejrzany o gwałt na 9-latce

Zatrzymano 47-letniego księdza ze Skawy, który jest podejrzany o molestowanie seksualne kilkuletniej dziewczynki. Do tych drastycznych wydarzeń doszło w okolicach Zakopanego – ustaliło radio RMF FM.

Dramat rozegrał się w ubiegły weekend. Ksiądz zabrał dzieci na wycieczkę do Kościeliska. Miał się nimi opiekować, ale – według śledczych – okrutnie skrzywdził jedno z dzieci. Zakradł się nocą do pokoju, w którym nocowało pięć dziewczynek. Przynajmniej jedną z nich – 9-latkę miał molestować seksualnie.

Gdy przerażona dziewczynka wróciła do rodzinnej Skawy wszystko opowiedziała matce. Zrozpaczona kobieta pobiegła na policję. Jak podaje RMF FM gdy tylko funkcjonariusze zaczęli interesować się sprawą, władze zakonu salezjanów zadecydowały o przeniesieniu duchownego. Trafił do Krakowa. Tam zatrzymała go policja.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Nigeria: Kara śmierci dla dwóch morderców księdza

Wyrok kary śmierci usłyszeli dwaj mężczyźni, którzy dwa lata temu zabili katolickiego księdza w Nigerii. Porywacze zażądali okupu, a kiedy otrzymali trzy czwarte sumy, zamordowali duchownego. Sąd w Makurdi w stanie Benue na wschodzie kraju stwierdził, że w 2016 roku to właśnie oni porwali, a następnie zabili proboszcza parafii w Okpoga i wikariusza generalnego diecezji Otukpo – Johna Alexandra Adeyi.

W wyniku śledztwa ustalono, że ks. Adeyi wpadł 24 kwietnia 2016 w ręce porywaczy, którzy zażądali za niego okupu w wysokości dwóch milionów nair (ok. 4700 euro). Kiedy otrzymali trzy czwarte tej sumy, zamordowali duchownego. Jego ciało znaleziono 22 czerwca tegoż roku koło siedziby lokalnych władz oświatowych w Otukpa – jego miasta rodzinnego.

Na wieść o wyroku rodzina zabitego kapłana wyraziła zadowolenie, że sprawiedliwości wreszcie stało się zadość. „Wyrażając uznanie sądowi oraz dziękując Bogu i tym wszystkim, którzy przyczynili się do wyjaśnienia prawdy, musimy powiedzieć, że dziś jest smutny dzień pamięci o brutalnej śmierci naszego drogiego i bardzo czcigodnego księdza Johna Adeyi. Pocieszająca jest jednak wiadomość, że sprawcy nie pozostali bezkarni. Niech dusza o. Adeyi pozostaje nadal w doskonałym pokoju z jego Stwórcą” – napisali bliscy kapłana w liście przesłanym do miejscowej gazety „Daily Post”.

Eksperci podkreślają, że choć wiele krajów ościennych zniosło karę śmierci, w Nigerii jest ona nadal orzekana. Tylko w ubiegłym roku wydano takie wyroki dla 621 osób – podała Amnesty International. Według tej organizacji w więzieniach nigeryjskich przebywa 2285 skazanych na najwyższy wymiar kary, ale w 2017 roku nie wykonano żadnego wyroku.
Źródło info i foto: TVP.info