USA: Pozytywny efekt koronawirusa. Od 7 tygodni w Miami nie doszło do ani jednego morderstwa

Od 7 tygodni w Miami nie doszło do ani jednego morderstwa. Sytuacja ma związek z obostrzeniami wprowadzonymi przez amerykański rząd w związku z epidemią koronawirusa. Ostatni raz takie statystyki odnotowano w 1957 roku. Jak informuje „Miami Herald”, zabójstwa nie odnotowano w mieście od 17 lutego do 12 kwietnia, co łącznie daje 7 tygodni i 6 dni. Jak zauważa gazeta, w 1957 r. Miami taki wskaźnik osiągało przez 7 tygodni i 3 dni.

Miami bez zabójstw dzięki kwarantannie

Należy zauważyć, że około połowa okresu, o którym mowa, dotyczy czasu jeszcze przed wprowadzeniem ograniczeń dotyczących koronawirusa. „Zaczęło się w połowie lutego, na długo przed tym, zanim ktokolwiek został zamknięty” – poinformował szef policji Miami Jorge Colina, który wraca do zdrowia po zakażeniu koronawirusem, w rozmowie z telewizją FOX10.

„Dlaczego? Szczerze mówiąc nie wiem. Jestem po prostu wdzięczny, że nadal idzie tak, jak powinno” – dodał.

Jak podaje CBS News, powołując się na statystyki policji w Miami, zmniejszyła się także liczba innych przestępstw. Również w Los Angeles poprawiły się statystyki. Liczba zabójstw spadła o 21 proc., a ogólna liczba przestępstw o prawie 10 proc.

Jak zauważa portal, inaczej jest w Chicago, gdzie mimo obostrzeń i izolacji nadal dochodzi do rozbojów i strzelanin. Burmistrz Miami Francis Suarez wprowadził lokalny stan wyjątkowy 12 marca. Zarządzenie zostało od tego czasu przedłużone sześć razy.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Problem przemocy domowej w czasie kwarantanny

Dla ofiar przemocy i wykorzystywania seksualnego kwarantanna i społeczna izolacja stają się wyjątkowo trudne. Liczba przypadków przemocy domowej w czasie epidemii koronawirusa rośnie w gwałtownym tempie. Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę rozpoczęła kampanię „Za drzwiami”, w której apeluje o reagowanie w sytuacjach krzywdzenia dzieci.

Epidemia koronawirusa niesie tragiczne skutki w wielu wymiarach. Gwałtownie wzrosła liczba przypadków przemocy domowej. Strach, niepewność, brak poczucia kontroli, atmosfera napięcia i zagrożenia towarzyszące codziennym przekazom medialnym to impulsy eskalujące agresję u dorosłych.

Dodatkowymi czynnikami ryzyka wystąpienia przemocy lub jej nasilenia w przypadku, gdy ta miała miejsce już wcześniej są restrykcyjne ograniczenia, mające minimalizować ryzyko rozprzestrzeniania się koronawirusa i związana z tym przymusowa izolacja. Osoby doświadczające przemocy bywają tygodniami uwięzione w jednym domu ze sprawcą. Te fakty potwierdzają także obserwacje bieżącej pracy Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę.

– W prowadzonym przez nas od 11 lat Telefonie Zaufania dla Dzieci i Młodzieży 116 111 to właśnie tegoroczny marzec był rekordowy pod kątem liczby odebranych wiadomości i podejmowanych przez konsultantów interwencji chroniących zdrowie lub życie dzieci – mówi dr Monika Sajkowska, Prezeska Zarządu Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę.

Zadzwoń pod 112

W odpowiedzi na ten stan, Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę rozpoczęła kampanię społeczną „Za drzwiami”. Jej celem jest zachęcenie społeczeństwa do zgłaszania policji zdarzeń związanych z krzywdzeniem dzieci. W sytuacjach zagrożenia zdrowia lub życia dziecka, odpowiednim kontaktem w takich sprawach jest numer alarmowy 112.

– Często nie reagujemy, bo obawiamy się, że możemy kogoś niesłusznie oskarżyć albo, że podjęte działanie nie będzie skuteczne. Tymczasem w wielu sytuacjach dziecko może uratować właśnie ta chwila czyjejś odwagi i odpowiedzialności, by sięgnąć po telefon i zawiadomić odpowiednie służby. Można to zrobić nawet anonimowo – dodaje Sajkowska.

Kampania „Za drzwiami” jest polską wersją kampanii „Behind the door” przygotowanej przez chorwacką agencję Degordian we współpracy z zagrzebiańskim Centrum Ochrony Dzieci i Młodzieży (Poliklinika za zaštitu djece i mladih Grada Zagreba) oraz Ministerstwem Spraw Wewnętrznych Chorwacji. Ze względu na uniwersalny wymiar przekazu, organizatorzy zdecydowali się udostępnić kampanię partnerom ze wszystkich krajów, w których trwa izolacja z powodu pandemii COVID-19. Za realizację akcji w Polsce odpowiada Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę.
Źródło info i foto: interia.pl

Włochy: Burmistrz w przebraniu patroluje ulice. Kontrola łamania zasad kwarantanny

Burmistrzowie zakładają czapki z daszkiem, zasłaniają sobie brody i ruszają na miejskie patrole. Tak przynajmniej dzieje się we włoskim Asti. Tamtejszy włodarz postanowił wstać zza biurka, przebrać się i samodzielnie przeprowadzić pandemiczne śledztwo.

W dobie pandemii koronawirusa wiele osób straciło pracę z dnia na dzień i nie ma za co żyć. W Włoszech, które zostały szczególnie dotknięte skutkami zarazy, wprowadzono bony żywnościowe dla najbardziej potrzebujących. Oczywiście można za nie kupić tylko artykuły pierwszej potrzeby, a nie na przykład alkohol. Ale tak jest tlyko w teorii, bo w praktyce niejeden wybłagał u sprzedawców zamianę bonów na włoskie wino.

Gdy informacje te dotarły do burmistrza miasta Asti, ten postanowił wstać zza biurka, przebrać się i samodzielnie przeprowadzić pandemiczne śledztwo. Sprytny włodarz sprawił sobie z tej okazji właściwie całą nową twarz! Gdzieś zniknęły broda i okulary, oczy zaśłoniła czapka z daszkiem. Maurizio Rasero był nie do poznania. Poszedł na miasto z plikiem bonów i próbował wymieniać je na alkohol. Odmówiono mu tylko w trzech na siedem sklepów. Teraz wszyscy nieuczciwi sprzedawcy mają się z pyszna, bo zapłacą karę.
Źródło info i foto: se.pl

Polska: Nowe dane Policji. 190 naruszeń kwarantanny

W ciągu ostatniej doby policjanci skontrolowali blisko 102 tys. osób poddanych kwarantannie. W 190 przypadkach wystąpili o ukaranie. Rzecznik KGP insp. Mariusz Ciarka podkreślił, że Polacy wyjątkowo dobrze stosują się do zaleceń w transporcie zbiorowym. W niedzielę rano insp. Mariusz Ciarka poinformował, że w ciągu ostatniej doby policjanci sprawdzili prawie 102 tys. osób poddanych przymusowej kwarantannie. W ok. 190 przypadkach funkcjonariusze uznali, że doszło do złamania zasad. Ok. 30 osób poprosiło policję o przekazanie prośby o pomoc w zakupach, wyniesieniu śmieci czy nadaniu przesyłki.

Policjanci skontrolowali łącznie ponad 111 tys. pojazdów komunikacji zbiorowej. Z dotychczasowych obserwacji funkcjonariuszy wynika, że kierowcy autobusów i motorniczowie dobrze radzą sobie z egzekwowaniem przepisów. – Praktycznie nie ujawniamy poważniejszych uchybień – zaznaczył w rozmowie z PAP insp. Ciarka.

Jego zdaniem Polacy „wykazują się ogromną odpowiedzialnością na co dzień”, stosując się do zaleceń. Od czwartku policjanci rozdają maseczki i informują obywateli o obowiązku zakrywania ust i nosa w miejscach publicznych.

Obecnie 117 policjantów jest zakażonych koronawirusem.
Źródło info i foto: wp.pl

19-latek udawał policjanta i kontrolował, czy sklepy przestrzegają zasad w czasach koronawirusa

19-latek „uzbrojony” był w fałszywą legitymację policyjną, pas, na którym miał atrapę borni oraz krótkofalówkę. Kontrolował sklepy w Ostrzeszowie i okolicach (Wielkopolska) niemal od początku wprowadzenia obostrzeń, czyli od połowy marca. Gdy zatrzymali go prawdziwi policjanci tłumaczył, że miał nieodpartą chęć skontrolowania sprzedawców oraz że… nie miał nic innego do robienia. Młody mieszkaniec powiatu ostrzeszowskiego chciał na własną rękę upewnić się, że miejscowe sklepy stosują się do wprowadzonych obostrzeń dotyczących handlu i obsługi klienta.

„Jakkolwiek idea słuszna, tak metoda, którą obrał gorliwy młodzieniec, była wysoce nieodpowiednia i nieodpowiedzialna” – skomentowali policjanci. Dodali, że 19-latek wychwytywał faktyczne naruszenia w sklepach, ale też wymyślał takie przepisy, do których sklepy nie miały obowiązku się stosować.

Zatrzymany stwierdził, że podszywał się pod policjanta, bo bardzo chciał kontrolować sklepy oraz bo mu się nudziło. Za jego nadgorliwość (przywłaszczenie funkcji funkcjonariusza publicznego) grozi mu kara grzywny, ograniczenia wolności, bądź pozbawienia wolności do roku.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Dane osób na kwarantannie z pow. gnieźnieńskiego wyciekły do sieci. Jest śledztwo

Dane adresowe ok. 300 osób z powiatu gnieźnieńskiego, poddanych kwarantannie w związku z podejrzeniem zakażenia koronawirusem, zostały opublikowane w internecie. Sprawą zajmuje się policja i prokuratura. O wycieku danych poinformowały w niedzielę lokalne media. Jak podał portal gniezno.naszemiasto.pl, kilkustronicowa lista zawierająca ponad 300 adresów z terenu miasta, a także z gmin powiatu gnieźnieńskiego „krąży” w internecie od soboty.

Wczoraj otrzymałam informację telefoniczną od mieszkanki powiatu gnieźnieńskiego, która poinformowała nas, że w internecie krąży lista z adresami osób będących na kwarantannie. Poprosiłam o przesłanie tej listy na nasz adres mailowy, w celu jej weryfikacji – podkreśliła cytowana przez portal dyrektor gnieźnieńskiego sanepidu Anna Stejakowska.

Dodała, że po analizie danych okazało się, że lista jest zgodna ze stanem faktycznym.

O sprawie została powiadomiona policja i prokuratura, które wyjaśniają sprawę.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Polska: Ponad 2 tys. policjantów było lub przebywa na kwarantannie

– Od początku działań policji w okresie epidemii ponad 2 tys. funkcjonariuszy było lub znajduje się jeszcze na kwarantannie. 100 jest zarażonych – poinformował w sobotę rzecznik Komendanta Głównego Policji insp. Mariusz Ciarka.

– Niestety, ponad 100 policjantów, którzy na co dzień z wielkim poświeceniem wykonują swoje obowiązki, jest zarażonych, a od początku działań ponad ok. 2 tys. było lub jest jeszcze na kwarantannie – wskazał.

– Nie oszukujmy policjantów, dbajmy o zdrowie nas wszystkich. To dzięki działaniom policjantów mniej pacjentów mają lekarze, ratownicy czy pielęgniarki. Pamiętajmy o tym. Liczymy na wzajemne zrozumienie – zaapelował rzecznik KGP insp. Mariusz Ciarka.

Ostatniej doby funkcjonariusze skontrolowali prawie 111 tys. osób poddanych kwarantannie, od początku to już ponad 3,5 miliona sprawdzeń. – Ostatniej doby tylko w ok. 220 przypadkach stwierdziliśmy uchybienia kwalifikujące się do wymierzenia grzywny – oznajmił Ciarka.

„Nikt z nas nie wie kto jest nosicielem”

Zwrócił uwagę, że niektórzy proszą policję o pomoc w codziennych sprawach. Wczoraj ok. 30 osób zwróciło się do mundurowych o pomoc w zrobieniu zakupów czy wyniesieniu śmieci.

– Codziennie angażujemy do działań prewencyjnych, aby zapewnić bezpieczeństwo i powstrzymać zarażenia między osobami, ok. 25 tys. funkcjonariuszy – głównie policjantów wspieranych przez funkcjonariuszy Straży Miejskich oraz żołnierzy, głównie z Żandarmerii Wojskowej – poinformował.

Ciarka zapewnił, że policja nie chce „mieć powodów do karania, dlatego w pierwszej kolejności apelujemy o stosowanie się do obowiązujących ograniczeń”. – Wczoraj rozdając maseczki informowaliśmy obywateli o nowym obowiązku zakrywania ust i nosa w miejscach publicznych. Wiele razy udowadnialiśmy, że potrafimy być solidarni i odpowiedzialni. Teraz ta wzajemna dyscyplina i odpowiedzialność jest tym ważniejsza, że nikt z nas nie wie, czy jest nosicielem, a co za tym idzie, może zarażać inne osoby – wskazał.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Indie: Polityk zorganizował huczne wesele w czasie kwarantanny. Przyszło ponad 100 osób

Podczas 40-dniowej ogólnonarodowej kwarantanny syn byłego premiera stanu Karnataka wziął ślub. Indyjskie media podały, że mimo zakazu zgromadzeń w uroczystości wzięło udział ponad stu gości, a wobec polityka zostaną wyciągnięte konsekwencje. W piątek Nikhil poślubił 22-latenią Rewathi. Jak poinformował „The Economic Times”, pan młody przywdział kurtę – długą szatę – w kolorze kości słoniowej, a panna młoda – jedwabne sari tkane złotą nicią.

Na ślub syna byłego premiera stanu Karnataka H.D. Kumaraswamiego i wnuka byłego premiera Indii Deve Gowdy z panną młodą pochodzącą z rodziny byłego ministra mieszkalnictwa przyszło ponad sto osób. Przez epidemię koronawirusa i związaną z nią 40-dniową kwarantannę uroczystość została przeniesiona do prywatnej willi pod Bengaluru. W Karnatace podczas kwarantanny dozwolone są śluby w prywatnych rezydencjach na mniej niż sto osób.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Skontrolowano już 3,4 miliona osób poddanych kwarantannie

Policja sprawdziła już ponad 3,4 miliona osób poddanych kwarantannie – ostatniej doby ponad 112 tys. – poinformował w piątek rzecznik KGP insp. Mariusz Ciarka. Dodał, że policjanci będą również w miarę możliwości rozdawać maseczki, zwłaszcza osobom bezdomnym oraz informować o nakazie zakrywania ust i nos.

Jak zaznaczył w piątek rzecznik KGP, ostatniej doby policjanci sprawdzili ponad 112 tys. osób poddanych kwarantannie; od początku epidemii to już ponad 3,4 mln kontroli.

– Ostatniej doby tylko w ok. 220 przypadkach stwierdziliśmy uchybienia kwalifikujące się do wymierzenia grzywny. W ok. 30 przypadkach zwrócono się do nas o pomoc w zrobieniu zakupów czy wyniesieniu śmieci itp. – poinformował Ciarka.

„Nie chcemy mieć powodów do karania”

Przypomniał, że każdego dnia do działań prewencyjnych, mających na celu zapewnienie bezpieczeństwa, skierowanych jest ok. 25 tys. funkcjonariuszy – głównie policjantów wspieranych przez straż miejską i żołnierzy. Rzecznik KGP podkreślił, że tym służbom policja dziękuje za wsparcie.

– Nie chcemy mieć powodów do karania, dlatego w pierwszej kolejności apelujemy o stosowanie się do obowiązujących ograniczeń. Wczoraj rozdając maseczki informowaliśmy obywateli o nowym obowiązku zakrywania ust i nosa w miejscach publicznych. Wiele razy udowadnialiśmy, że potrafimy być solidarni i odpowiedzialni. Teraz ta wzajemna dyscyplina i odpowiedzialność jest tym ważniejsza, że nikt z nas nie wie, czy jest nosicielem, a co za tym idzie może zarażać inne osoby – zaznaczył Ciarka.

Poinformował też, że nieodpowiedzialne osoby, które często z premedytacją ignorują przepisy, muszą się liczyć z konsekwencjami. „Zgodnie z ustawą o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi Inspektor Sanitarny może wymierzyć grzywnę w wysokości od 5 do 30 tys. złotych. Apelujemy o rozsadek i odpowiedzialność – zostańmy w domu dla naszego wspólnego dobra” – przekazał.

Ponad 100 policjantów zakażonych koronawirusem

Dodał, że policjanci skontrolowali również ponad 100 tys. pojazdów komunikacji zbiorowej. – Należy pochwalić głównie kierowców autobusów komunikacji miejskiej i motorniczych za skuteczne egzekwowanie przepisów, gdyż praktycznie nie ujawniamy poważniejszych uchybień – przekazał rzecznik KGP.

Podał również, że ponad 100 policjantów jest zakażonych koronawirusem, a od początku działań ponad 1900 było lub jest jeszcze na kwarantannie. – Nie oszukujmy policjantów, dbajmy o zdrowie nas wszystkich. To dzięki działaniom policjantów mniej pacjentów mają lekarze, ratownicy czy pielęgniarki – przypomniał Ciarka.

Dodał, że policjanci będą również w miarę możliwości rozdawać maseczki, zwłaszcza osobom bezdomnym oraz informować o nowym nakazie zakrywania ust i nosa.
Źródło info i foto: o2.pl

Głogów: Przyszedł do rodziny objętej kwarantanną. „Wszczął awanturę, zaatakował syna nożem i uciekł”

Rodzina 66-letniego mieszkańca Głogowa (województwo dolnośląskie) jest objęta kwarantanną. On sam nie, mieszka oddzielnie. Teraz, jak informuje policja, mężczyzna odwiedził rodzinę. Wszczął awanturę, zaatakował syna nożem i uciekł. Musi liczyć się z poważnymi konsekwencjami karnymi i finansowymi.

– Otrzymaliśmy zgłoszenie o mężczyźnie, który miał zranić nożem swojego syna i uciec z miejsca zdarzenia – informuje Łukasz Szuwikowski z policji w Głogowie. I dodaje, że mundurowym udało się zatrzymać 66-letniego mieszkańca miasta.

Przyszedł do rodziny objętej kwarantanną, zaatakował i uciekł

Z ustaleń policjantów wynika, że mężczyzna przyszedł do mieszkania w którym znajdowała się jego żona i syn. Na lokatorów – w związku z powrotem z zagranicy – nałożona jest obowiązkowa 14-dniowa kwarantanna. Jak relacjonuje Szuwikowski 66-latek najpierw wszczął awanturę, a w jej trakcie ugodził kuchennym nożem syna. Po wszystkim uciekł.

66-latek był pijany. Badanie wykazało, że w organizmie miał ponad dwa promile alkoholu. – W związku ze złamaniem zasad obowiązkowej kwarantanny, której poddani byli domownicy, podejrzany został przewieziony do przygotowanego na okres pandemii pomieszczenia dla osób zatrzymanych we Wrocławiu – przekazuje Szuwikowski.

Mężczyzna odpowie za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Za to grozi mu do trzech lat więzienia. Policjanci skierują także, do głogowskiego sanepidu, wniosek o nałożenie na mężczyznę grzywny za złamanie kwarantanny.
Źródło info i foto: tvn24.pl