Posts Tagged “łapówki”

Prokuratura zakończyła śledztwo w sprawie prezydenta Tarnobrzega, który od 5 miesięcy przebywa w areszcie. Grzegorz K. został oskarżony o przyjęcie 20 tys. zł łapówki. Kolejny etap to proces urzędnika, który powinien rozpocząć się tuż po wakacjach.

Śledczy sporządzili akt oskarżenia i przekazali go do Sądu Rejonowego w Tarnobrzegu (woj. podkarpackie). Prokuratura zarzucają urzędnikowi przyjęcie pieniędzy w zamian za pozytywną decyzję w sprawie planu zagospodarowania przestrzennego na osiedlu, gdzie ma powstać galeria handlowa. Tuż po wręczeniu gotówki, do gabinetu prezydenta wkroczyło CBA.

Grzegorz K. do niczego się nie przyznaje. Jego współpracownicy są przekonani, że cała akcja była prowokacją związaną z nadchodzącymi wyborami albo ostrą walką inwestorów, którzy ścigają się, kto pierwszy wybuduje w mieście galerię

Mimo odwołań sąd przedłużył okres aresztowania prezydenta. Okres ten kończy się 21 lipca tego roku. Nie wiadomo, czy śledczy wystąpią z nowym wnioskiem o to, aby oskarżony był dalej izolowany.

W Prokuraturze Krajowej toczy się jeszcze jedno śledztwo w sprawie nieprawidłowości w tarnobrzeskim magistracie. W tym wątku na razie nikomu nie przedstawiono zarzutów.

Grzegorzowi K. grozi kara do 8 lat więzienia.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

Prokuratura chce, by dwie pracownice krakowskiego magistratu – które miały brać łapówki – pozostały w areszcie przynajmniej przez najbliższe dwa miesiące. Trzy urzędniczki miejskie oraz biznesmenka, zatrzymane we wtorek rano przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego, usłyszały w prokuraturze zarzuty korupcyjne. Grozi im nawet do 10 lat więzienia.

- Wszystkie zatrzymane osoby zostały już przesłuchane. W stosunku do trzech z tych osób będzie wniosek do sądu o zastosowanie tymczasowego aresztowania – powiedział nam w środę po południu Krzysztof Dratwa z Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Według śledczych zatrzymane krakowskie urzędniczki za łapówki pomagały w uzyskaniu prawa do gminnych lokali użytkowych i mieszkalnych. „Pomoc” obejmowała też przekazywanie informacji o planach sprzedaży gminnych nieruchomości. Prokuratura chce aresztu do września dla dwóch urzędniczek piastujących wysokie stanowiska. Są to: Katarzyna I. – dyrektorka Wydziału Mieszkalnictwa Urzędu Miasta oraz Bernadetta Sz. – kierowniczka referatu lokali użytkowych w Zarządzie Budynków Komunalnych. We wtorek została też zatrzymana uczestnicząca, zdaniem śledczych, w korupcyjnym procederze przedsiębiorczyni Magdalena Z. Również dla niej prokuratura chce aresztu.

Natomiast wobec Alicji N.-K., jednej z kierowniczek magistrackiego Wydziału Skarbu, zastosowano poręczenie majątkowe (20 tys. zł) i została zwolniona. Jakie zarzuty krakowska prokuratura postawiła zatrzymanym? Jak się dowiadujemy chodzi o „sprzedajność urzędniczą, niedopełnienie obowiązków, przekroczenie uprawnień, płatną protekcję, przekupstwo”. Możliwe kary w przypadku takich zarzutów są duże – nawet do 10 lat pozbawienia wolności.

Przypomnijmy, że bezpośrednio po zatrzymaniach CBA informowało, iż łapówki mogły wynieść kilkadziesiąt tysięcy złotych, urzędniczki miały też przyjmować jako „podarki” np. perfumy. Wtorkowe zatrzymania miały związek z prowadzonym śledztwem – które jest pokłosiem naszych artykułów – w sprawie nieprawidłowości przy wynajmie oraz sprzedaży gminnych lokali. Wcześniej CBA przekazywało, że sprawa może dotyczyć co najmniej kilkunastu nieruchomości (mieszkań, lokali użytkowych i kamienic), w środę dowiedzieliśmy się, że może chodzić nawet o kilkadziesiąt lokalizacji – m.in. lokale przy ul. Szewskiej, Karmelickiej, św. Jana, Mostowej. – Do zdarzeń, które są przedmiotem śledztwa, dochodziło w latach 2015-2017 – informował Piotr Kaczorek z CBA.

Dodajmy, że w areszcie pozostaje zatrzymany przez CBA w lutym, w ramach tego samego śledztwa pośrednik Robert F.

- Jeśli sąd podejmie decyzję o tymczasowym areszcie, będziemy podejmować decyzję o powołaniu innych osób na stanowisk, które piastowały te urzędniczki – mówi Andrzej Kulig, wiceprezydent Krakowa. Monika Chylaszek, rzeczniczka prezydenta Majchrowskiego przekonuje z kolei m.in., że… „prezydent nie miał i nie ma informacji o nieprawidłowościach przy wynajmie i sprzedaży gminnych lokali”.

W urzędzie miasta nie wyklucza się anulowania wyników przetargów – na najem i sprzedaż lokali – które mogły zostać „ustawione”. – W zależności od wyników śledztwa będzie analizowana taka możliwość – mówi Chylaszek. Zapowiada też, że przeprowadzona zostanie kontrola przetargów z lat 2015-17.
Źródło info i foto: dziennikpolski24.pl

Comments Brak komentarzy »

Trzy urzędniczki krakowskiego magistratu i pośredniczka zostały zatrzymane przez CBA – informuje RMF FM. Śledztwo dotyczy łapówek za ujawnianie informacji w sprawie przetargów na atrakcyjne lokale mieszkaniowe i użytkowe w centrum Krakowa. Jedna z zatrzymanych kobiet to dyrektorka wydziału mieszkalnictwa krakowskiego Urzędu Miasta. Agenci przeszukują jej biura. Według śledczych za łapówki przekazywała jednemu z przedsiębiorców informacje dotyczące ofert w przetargach na lokale, chociażby o cenach proponowanych przez oferentów. Chodzi m.in. o lokale na Szewskiej i Karmelickiej. Miała za to wziąć 40 tys. zł oraz perfumy.

Podobne zarzuty mają usłyszeć także dwie wysokie rangą urzędniczki z referatu lokali użytkowych oraz wydziału skarbu. Ostatnia z zatrzymanych to pośredniczka, która łapówki wręczała.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Agenci CBA zatrzymali 5 osób zamieszanych w proceder prania pieniędzy. Do zatrzymania doszło w jednym z podwarszawskich hoteli, tuż po tym jak warszawski biznesmen wziął walizkę z 500 tys. euro, które miały pochodzić z przestępstwa. CBA od pewnego czasu rozpracowywało grupę zajmującą się legalizowaniem dochodów pochodzących z przestępstw. Ustalono, że w jednym z hoteli w Ożarowie koło Warszawy będzie możliwość zatrzymania na gorącym uczynku organizatorów prania brudnych pieniędzy.

Podczas spotkania jeden z biznesmenów przyjął walizkę z pół milionem euro. Został zatrzymany, gdy przepakowywał banknoty do swej torby. Zaraz potem w ręce agentów wpadły jeszcze cztery osoby. Z ustaleń CBA wynika, że podejrzani zobowiązali się wyprać tę gigantyczną kwotę za 10 procent jej wartości. Mieli do tego wykorzystywać m.in. fikcyjne faktury.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

CBA ma rekordowe: wyniki, budżet i poparcie. Polacy chcą walki z korupcją – pisze poniedziałkowa “Rzeczpospolita”. Jak wynika z sondażu IBRiS dla gazety, 47 procent Polaków pozytywnie ocenia działalność Centralnego Biura Antykorupcyjnego. To największy wzrost od czasu powstania tej służby. Dziennik zestawia to badanie z podobnym, wykonanym rok wcześniej przez CBOS.

Z porównania wynika, że liczba zadowolonych z pracy agentów wzrosła aż o 9 pkt. procentowych. – Wśród ankietowanych aż 28,1 proc. wystawiło ocenę raczej dobrą, kolejne 18,2 proc. badanych – zdecydowanie dobrą (połowa z nich to sympatycy PiS). Topnieje też grupa negatywnie oceniających działalność CBA. Według sondażu IBRiS jest to 31 proc. (sympatycy PSL i PO), ponad 22 proc. nie ma zdania – czytamy w gazecie.

Cytowana przez “Rzeczpospolitą” Grażyna Kopińska, ekspertka ds. korupcji z Fundacji Batorego tłumaczy notowania CBA efektem sympatii Polaków do walki z korupcją. – Centralne Biuro Antykorupcyjne ma jasny profil działania, a Polacy od zawsze dostrzegali problem łapownictwa w kraju i opowiadali się za zdecydowanym działaniem przeciwko tej formie przestępstw – oceniła ekspertka.

Jak czytamy, CBA – nazwane przez dziennik “oczkiem w głowie ministra Kamińskiego” – ma w ciągu dwóch najbliższych lat przyjąć pół tysiąca nowych agentów, co stanowi połowę obecnego stanu zatrudnienia. – Biuro dostanie na to, a także na wyposażenie i unowocześnienie narzędzi, co najmniej 80 mln zł więcej w ciągu dwóch lat. CBA ma też rekordowy budżet – prawie 197,5 mln zł (wzrost o jedną czwartą). Pieniądze są potrzebne na nowe etaty, które pochłoną ok. 180 mln zł – pisze “Rzeczpospolita”. Jest to dziś najlepiej opłacana służba.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

Były przewodniczący parlamentu Indonezji Setya Novanto został skazany na 15 lat więzienia za udział w defraudacji środków z krajowego systemu identyfikacji elektronicznej. Państwo straciło z powodu tej defraudacji równowartość ok. 170 mln USD. Postawione Novanto zarzuty dotyczyły m.in. przyjęcia przez niego łapówek o łącznej wysokości (w przeliczeniu) 7,3 mln USD, a także kosztownego zegarka za rolę, jaką – zdaniem Komisji ds. Walki z Korupcją (KPK) i prokuratury – odegrał w zawyżeniu kosztów wprowadzenia systemu identyfikacji elektronicznej.

Novanto będzie musiał zapłacić 500 mln rupii (36 tys. USD) grzywny, a po odbyciu kary więzienia przez pięć lat nie będzie mu wolno zajmować stanowisk publicznych – orzekł sąd w Dżakarcie. Skazany musi też zwrócić przyjęte łapówki; w tym celu jego majątek ma zostać zlicytowany.

Służby antykorupcyjne ustaliły, że ok. 80 osób, głównie polityków, wraz z kilkoma firmami wykorzystało wprowadzenie wartego (w przeliczeniu) 440 mln dolarów systemu identyfikacji elektronicznej w latach 2011-12, żeby zawłaszczyć ponad jedną trzecią wyasygnowanych na ten cel środków.

Novanto usłyszał zarzuty w grudniu 2017 r. Pozbawiony został wtedy stanowiska szefa partii Golkar, a kilka dni wcześniej zrezygnował z funkcji przewodniczącego parlamentu. Nie przyznał się do winy. Od wyroku przysługuje mu apelacja.

Jak informują indonezyjskie media, Novanto jest czwartą osobą skazaną w tej aferze, po dwóch wysokich rangą urzędnikach z resortu spraw wewnętrznych i biznesmenie.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Wrocławski Sąd Administracyjny uwzględnił wniosek prokuratury i wstrzymał wykonanie postanowienia o zastosowaniu tzw. aresztu kaucyjnego wobec byłego wiceszefa Biura Gospodarki Nieruchomościami stołecznego ratusza Jakuba R. Wcześniej sąd zdecydował, że podejrzany m. in. o przyjęcie 30 mln zł łapówki będzie mógł opuścić areszt po wpłaceniu 2 mln zł kaucji.

W czwartek Sąd Apelacyjny przedłużył Jakubowi R., który jest jeden z głównych podejrzanych w śledztwie dot. warszawskich reprywatyzacji, areszt na trzy miesiące. Zastrzegł jednak, że będzie mógł go opuścić jeśli do 20 maja, wpłaci 2 mln zł kaucji.

Rzeczniczka Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu prok. Katarzyna Bylicka wyjaśniła, że prokurator zaskarżył postanowienie sądu o zastosowanie tzw. aresztu kaucyjnego wobec podejrzanego.

– Złożył też wniosek o wstrzymanie tego postanowienia do momentu rozpatrzenia zażalenia na zastosowanie tzw. aresztu kaucyjnego. Sąd pozytywnie rozpatrzył wniosek o wstrzymanie postanowienia. Oznacza to, że Jakub R. nie opuści aresztu do czasu rozpatrzenia zażalenia na zastosowanie tzw. aresztu kaucyjnego – powiedziała prok. Bylicka.

Jakub R., w latach 2006-13 był wicedyrektorem Biura Gospodarki Nieruchomościami stołecznego ratusza. Był wśród osób zatrzymanych w styczniu 2017 r. przez CBA w śledztwie dot. reprywatyzacji nieruchomości w Warszawie. Jakub R. usłyszał zarzuty m.in. przyjęcia ponad 30 mln zł w związku z nieuczciwą reprywatyzacją działki na Placu Defilad, tuż przy Pałacu Kultury i Nauki.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Sąd Najwyższy Brazylii orzekł w czwartek, że były prezydent Luiz Inacio Lula da Silva musi rozpocząć karę 12 lat więzienia za branie łapówek. Sąd odrzucił tym samym prośbę Luli o pozostanie na wolności, dopóki nie wyczerpie on wszystkich możliwych apelacji. Sąd odrzucił wniosek Luli stosunkiem głosów 6 do 5.

Decyzja SN to – jak pisze agencja Reutera – cios dla tego najpopularniejszego w kraju polityka, który walczy o uratowanie swojej kariery w obliczu sześciu dodatkowych przypadków korupcyjnych. Sprawa ostro podzieliła kraj, rzuciła cień na tegoroczne wybory prezydenckie i wywołała zamęt w armii.

Korupcja i pranie pieniędzy

Pod koniec stycznia sąd apelacyjny w Porto Alegre zatwierdził wyrok sądu pierwszej instancji, uznający 72-letniego Lulę za winnego korupcji i prania pieniędzy. Sąd podwyższył karę 9 i pół roku pozbawienia wolności do 12 lat i jednego miesiąca. Chodziło o przyjęcie korzyści majątkowych w wysokości 3,7 mln reali (1,06 mln euro), w tym trzypoziomowego apartamentu w nadmorskim kurorcie, od ciągnącego zyski z zamówień publicznych koncernu budowlanego OAS.

Według prokuratury były prezydent przyjmował łapówki za pośrednictwem jednego ze swych synów, próbując wywrzeć wpływ na swoją następczynię na stanowisku Dilmę Rousseff w latach 2013-2015 i przekonać ją, by na dostawcę myśliwców dla brazylijskiego lotnictwa wybrała szwedzki koncern SAAB. Negocjacje w tej sprawie rozpoczęły się za rządów Luli, ale zakończyły się, gdy szefową państwa była Rousseff. Rousseff zapewniała, że za decyzją o kupnie 36 myśliwców od SAAB stała ona sama oraz brazylijska armia i że Lula nie miał na nią wpływu. Umowa jest warta 5,4 mld dolarów.

Lula da Silva twierdzi, że jest ofiarą politycznego prześladowania

Lula twierdzi, że jest niewinny i utrzymuje, że jest ofiarą politycznego prześladowania. Mimo wyroku skazującego Brazylijska Partia Pracujących (PT) oświadczyła, że zamierza wystawić Lulę jako swojego kandydata w wyborach prezydenckich. Lula, który sprawował urząd prezydenta Brazylii w latach 2003-2010, prowadzi obecnie w przedwyborczych sondażach.

Wybory mają odbyć się 7 października i zgodnie z brazylijskim kodeksem wyborczym nie mogą w nich startować kandydaci, którzy są skazani. Jednak adwokaci Luli argumentują, że ta reguła może być stosowana dopiero wtedy, gdy oskarżony wykorzysta wszystkie możliwości apelacji.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało we wtorek na gorącym uczynku gdańskiego biznesmena, który przyjął 300 tys. z łapówki. Do akcji agentów z lubelskiej delegatury CBA doszło w Warszawie. Piotr Kaczorek z wydziału komunikacji społecznej Biura potwierdził informacje i podał, że mężczyznę zatrzymano przed jednym z warszawskich hoteli, gdzie wcześniej przyjął łapówkę. Zatrzymany trafi do jednej z prokuratur – jeszcze nie zdecydowano której – zaznaczył Kaczorek. Tam zostaną mu postawione zarzuty korupcyjne – dodał.

Jak ustali prowadzący sprawę agenci z lubelskiej delegatury CBA, za te przekazane pieniądze zobowiązał się doprowadzić do sprzedaży zabudowanej nieruchomości należącej do jednej z pomorskich firm spożywczych w upadłości. Powołał się na wpływy u syndyka masy upadłościowej tej firmy i w nadzorującym upadłość gdańskim sądzie – powiedział Kaczorek.

Mężczyzna zapewniał, że do sprzedaży dojdzie na atrakcyjnych warunkach i korzystnej cenie.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Były lekarz sądowy i biegły Sądu Okręgowego w Warszawie Wiesław C., w zamian za łapówki miał wystawiać przestępcom zaświadczenia, które pomagały im uniknąć aresztu. Postawiono mu zarzut przyjęcia 10 tysięcy złotych od gangu wyłudzającego mieszkania. Zdaniem prokuratury Wiesław C. mógł wystawić nawet kilkanaście fałszywych zaświadczeń.

Jak dowiedziało się tvp.info Wiesław C. od 2008 roku był biegłym z listy biegłych sądowych przy Sądzie Okręgowym w Warszawie i lekarzem sądowym uprawnionym do wystawiania zaświadczeń.

Ze względu na brak rekomendacji Okręgowej Izby Lekarskiej, w grudniu ubiegłego roku prezes Sądu Okręgowego w Warszawie odmówił ponownego wpisania go na listę. Rok wcześniej zrezygnowano również z jego usług jako lekarza sądowego

Wiesław C. był znany wśród warszawskiej palestry. Często wykonywał obdukcje dla osób, które przedstawiały jego zaświadczenia w odpowiednich instytucjach. Dokumenty wystawiane przez lekarza były jednak wielokrotnie kwestionowane przez sądy i prokuratury.

21 lutego 2018 r. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała medyka.

– Prokurator przedstawił Wiesławowi C. zarzut przyjęcia w lutym 2016 r. korzyści majątkowej w kwocie 10 tys. zł w związku z pełnioną funkcją, w zamian za wystawienie poświadczającej nieprawdę opinii co do stanu zdrowia podejrzanego Wojciecha S. oraz faktu przeprowadzenia badania podejrzanego w październiku 2015 r., stwierdzając przeciwwskazania do pobytu podejrzanego w warunkach aresztu śledczego. W wyniku tych działań Sąd Rejonowy w Pruszkowie nie zastosował wobec Wojciecha S. tymczasowego aresztowania. Tym samym Wiesław C. pomógł Wojciechowi S. uniknąć odpowiedzialności karnej oraz utrudnił prowadzone postępowanie karne

– powiedział w rozmowie z tvp.info prok. Łukasz Łapczyński, rzecznik stołecznej Prokuratury Okręgowej.

Były biegły na wniosek prokuratury został aresztowany na trzy miesiące. Na poczet kar zabezpieczono również 20 tys. zł., które zatrzymany miał przy sobie.

Rozpoczęto analizę wszystkich spraw, w których Wiesław C. mógł wystawić fałszywe zaświadczenia.

– Wiemy, że od 2008 r. takich postępowań było co najmniej kilkanaście i kończyły się one postanowieniami o umorzeniu. Apelujemy do wszystkich osób, które mogły wręczać korzyści majątkowe podejrzanemu lekarzowi, o zgłaszanie się do prokuratury. Nie podlega bowiem karze osoba, która zawiadomiła odpowiednie organy ścigania i ujawniła wszystkie istotne okoliczności przestępstwa nieznane wcześniej śledczym – dodał prok. Łapczyński.

Wiesław C. pomagał zorganizowanej grupie przestępczej, która wyłudzała mieszkania od osób starszych, chorych i znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej. Jednym z zatrzymanych w tej sprawie był Wojciech S., któremu właśnie zaświadczenie byłego biegłego pomogło uniknąć aresztu.

Jak podaje tvp.info już od początku 2008 roku, kiedy Wiesław C. został biegłym sądowym, jego opinie były mało wiarygodne. Okręgowy Sąd Lekarski prowadził kilka spraw dotyczących jego działalności i trzy z nich skończyły się skierowaniem wniosków o ukaranie.
Źródło info i foto: niezalezna.pl

Comments Brak komentarzy »