Akcja CBA. Zatrzymani ustawiali przetargi za łapówki

Centralne Biuro Antykorupcyjne poinformowało w czwartek o zatrzymaniu dwóch osób, w tym byłego kierownika gorzowskiego oddziału Polskiej Spółki Gazownictwa. Sprawa dotyczy przyjęcia co najmniej 160 tys. zł korzyści majątkowych w zamian za korzystne rozstrzygnięcia przetargów. Funkcjonariusze poznańskiej Delegatury CBA prowadzą pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Szczecinie śledztwo dotyczące m.in. żądania lub przyjmowania korzyści majątkowych przez osobę pełniąca funkcję kierowniczą w Polskiej Spółce Gazownictwa.

„W zamian za nadużywanie udzielonych uprawnień lub niedopełnienie obowiązków polegających na utrudnianiu przetargów publicznych, wchodzeniu w porozumienie z innymi osobami oraz działaniach stanowiących czyny nieuczciwej konkurencji lub niedopuszczalne czynności preferencyjne przy okazji przeprowadzonych postępowań przetargowych” – poinformowało w komunikacje Centralne Biuro Antykorupcyjne.

Zatrzymane zostały dwie osoby, w tym były Kierownik Działu Inwestycji i Remontów Oddziału Zakładu Gazownictwa w Gorzowie Wielkopolskim Polskiej Spółki Gazownictwa sp. z o.o. oraz mazowiecki przedsiębiorca.

„Wszystko wskazuje na to, że były kierownik przyjął co najmniej 160 tys. zł korzyści majątkowych w zamian za niedopuszczalne preferowanie przedsiębiorców w toku prowadzonych postępowań przetargowych dotyczących usług budowalnych oraz opracowania koncepcji gazyfikacji budowy gazociągów” – wskazało w komunikacie CBA.

Jak podano, „zgromadzony materiał dowodowy świadczy o tym, że łapówki były przekazywane w ukrytej formie, jako zapłata za fikcyjne usługi doradcze, rzekomo świadczone przez byłego kierownika na rzecz oferentów, w ramach prowadzonej przez niego własnej działalności”.

Zatrzymani usłyszeli m.in. zarzuty korupcyjne w Prokuraturze Regionalnej w Szczecinie. Decyzją sądu przedsiębiorca spędzi najbliższe dwa miesiące w areszcie. Natomiast wobec drugiego z zatrzymanych prokurator zastosował wolnościowe środki zapobiegawcze.

To pierwsza realizacja CBA w tym śledztwie. Postępowanie zostało wszczęte w oparciu o materiały zgromadzone przez Biuro. Trwają ustalenia kolejnych osób zaangażowanych w korupcyjny proceder. Śledztwo jest rozwojowe.
Źródło info i foto: wgospodarce.pl

Ukraina: „Wilkołaki w mundurach”. Wymuszali łapówki dokonując zatrzymań

Ukraińskie Państwowe Biuro Śledcze (DBR) zatrzymało trzech policjantów z obwodu dniepropietrowskiego za wymuszanie łapówek pod pretekstem załatwienia spraw kryminalnych niektórych podejrzanych. Funkcjonariusze mają już sprawę przed sądem za podobne przestępstwa. Jednak sąd przywrócił ich niedawno do służby i ponownie wpadli na gorącym uczynku. Agenci DBR poinformowali o zatrzymaniu trzech policjantów, którzy mieli należeć do gangu mundurowych rozbitego jesienią ubiegłego roku. Grupa ta, nazywana przez śledczych „wilkołakami w mundurach”, wymuszała pieniądze dokonując zatrzymań m.in. pod fikcyjnymi zarzutami.

Policjanci dowozili zatrzymanych na komisariat i tam groźbami wieloletniego więzienia, a często nawet biciem, zmuszali tych ludzi do zapłacenia „wykupnego”. „Wilkołaki” nie ograniczały się tylko do wymuszeń, ale także poprawiały sobie w ten sposób statystki.

We wrześniu 2021 r. śledczy z DBR skierowali do sądu akt oskarżenia przeciwko pięciu członkom policyjnego gangu. Sprawa wciąż toczy się przed sądem. Niedawno sąd zdecydował o przywróceniu funkcjonariuszy do pracy. Okazało się, że jesienna wpadka niczego ich nie nauczyła. Przed kilkoma dniami, agenci DBR po raz kolejny zatrzymała kilku „wilkołaków” na gorącym uczynku.

Trzej policjanci spotkali się z krewnym mężczyzny, podejrzanym o posiadanie narkotyków. Zażądali 30 tys. hrywien w zamian za „skręcenie” sprawy. W momencie odbioru pieniędzy zostali ujęci. Cała trójka usłyszała zarzuty przyjęcia korzyści majątkowej oraz powoływanie się na wpływy. Grozi im za to do 8 lat więzienia.
Źródło info i foto: TVP.info

Były ordynator z zarzutami. 166 przestępstw, w tym korupcja

Krzysztof K., były ordynator Oddziału Chirurgii Ogólnej i Naczyniowej szczecińskiego szpitala w Zdunowie, usłyszał zarzuty m.in. przyjmowania łapówek, prania brudnych pieniędzy i oszustw. W sumie chodzi o 166 przestępstw. Materiały tej sprawy wyłączono ze śledztwa, w którym Prokuratura Regionalna chce przedstawić zarzuty przyjmowania korzyści majątkowych od pacjentów lub ich bliskich marszałkowi Senatu Tomaszowi Grodzkiemu – podała prokuratura.

„Po doprowadzeniu do Prokuratury Regionalnej w Szczecinie Krzysztofowi K. przedstawiono zarzuty popełnienia 166 przestępstw, w tym przyjmowania łapówek w związku z pełnioną funkcją ordynatora szpitala w zamian za przeprowadzenie operacji, a także uzależniania ich przeprowadzenia od otrzymania korzyści majątkowej, oszustw, tzw. prania brudnych pieniędzy oraz złożenia fałszywego oświadczenia w toku procedury przetargowej” – poinformowała w czwartek Prokuratura Regionalna w Szczecinie.

W okresie objętym zarzutami korupcji i oszustw lekarz był ordynatorem Oddziału Chirurgii Ogólnej i Naczyniowej Specjalistycznego Szpitala im. prof. A. Sokołowskiego w Zdunowie. Jak podała prokuratura, zarzuty dotyczą łącznej kwoty co najmniej 1,5 mln zł.

Na NFZ za dwa lata, prywatnie za kilka dni

Krzysztof K. miał kwalifikować pacjentów do zabiegu w prywatnym gabinecie informując, że jest możliwość wykonania zabiegu na koszt NFZ – czas oczekiwania na jego wykonanie wynosić będzie jednak do dwóch lat – albo też prywatnie, nawet za kilka dni. W tym przypadku – przekazała prokuratura – niezbędna była „partycypacja” pacjenta w kosztach rzędu 10 tys. złotych.

Kwota miała być wpłacana na konto Fundacji Pomocy Transplantologii. Według śledczych, wpłaty pochodzące od pacjentów w ramach wewnętrznych rozliczeń fundacji były przyporządkowane do oddziału szpitalnego prowadzonego przez podejrzanego, a następnie m.in. w kwocie prawie 450 tys. zł trafiły na jego prywatne konto.

Prokuratura nie udziela informacji na temat wypowiedzi procesowej i złożonych wyjaśnień, tłumacząc to dobrem śledztwa.

Jak przekazało CBA, w trakcie śledztwa ustalono, że lekarz dopuścił się przestępstwa składania fałszywych oświadczeń podczas udziału w komisji przetargowej szpitala – chodzi o oświadczenie o bezstronności. „Wszystko wskazuje na to, że zatrzymany otrzymywał środki pieniężne z tytułu wynagrodzenia od jednej ze spółek farmaceutycznych, która wygrała postępowanie na dostawę sprzętu medycznego dla szpitala” – podano.

Zarzuty przedstawiono chirurgowi „w oparciu o zgromadzone w toku śledztwa dowody, w tym zeznania 250 świadków, zabezpieczoną dokumentację i historię rachunków bankowych podejrzanego”.
Źródło info i foto: interia.pl

Były dowódca GROM-u żądał milionowych łapówek. Jest wyrok

Wyrok trzech lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat i 60 tys. zł grzywny usłyszał w czwartek były dowódca jednostki GROM Dariusz Z. Sąd uznał go winnym m.in. żądania milionowych łapówek w sprawie korupcyjnej związanej ze Sławomirem Nowakiem. Wyrok jest nieprawomocny. Jest to pierwsze orzeczenie wydane w związku z działalnością grupy przestępczej, którą – według śledczych – kierował były minister transportu Sławomir Nowak. Wyrok skazujący Dariusza Z. zapadł bez przeprowadzania rozpraw. Mężczyzna przyznał się do winy i wyraził zgodę na dobrowolne poddanie się karze zaproponowanej przez prokuraturę. Żołnierz był nieobecny podczas ogłaszania orzeczenia.

W konsekwencji w czwartek Sąd Okręgowy w Warszawie uznał go winnym udziału w grupie przestępczej, która miała popełnić szereg przestępstw korupcyjnych. Sąd stwierdził, że Dariusz Z., wspólnie z innymi członkami grupy, żądał 4,6 mln zł w sprawie świadczenia fikcyjnych usług doradczych z cypryjską spółką, którą miał założyć na polecenie Nowaka. Mężczyzna został też uznany winnym oferowania wsparcia polskiej spółce w przetargu drogowym na Ukrainie w zamian za 1,6 mln euro.

W związku z tym sąd skazał go na karę trzech lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat oraz 60 tys. zł grzywny, o którą śledczy wnieśli w akcie oskarżenia. Wyrok ten jest nieprawomocny, przysługuje od niego odwołanie.

Podczas śledztwa Dariusz Z. przyznał się do zarzucanych mu czynów. Mężczyzna złożył przy tym obszerne wyjaśnienia, które były zbieżne z dowodami zgromadzonymi przez prokuratorów. Nie wypowiadał się szerzej przed sądem. Wyraził jedynie zgodę na dobrowolne poddanie się karze zaproponowanej przez prokuraturę.

Proces w głównej sprawie, dotyczącej tzw. grupy Nowaka, jeszcze się nie rozpoczął. Sprawa ta czeka na wyznaczenie przez sąd terminu pierwszej rozprawy. W akcie oskarżenia, który trafił do sądu w grudniu ub.r. prokuratura oskarżyła byłego ministra o popełnienie 17 przestępstw o charakterze kryminalnym, w tym założenie oraz kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą o charakterze międzynarodowym, zajmującą się popełnianiem przestępstw korupcyjnych i płatną protekcją.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Jest oświadczenie NIK ws. zatrzymanej urzędniczki

„Pracownica Najwyższej Izby Kontroli podejrzana o przyjęcie łapówki w czasie, gdy była zatrudniona w PARP, przebywa na bezpłatnym urlopie; prezes NIK Marian Banaś polecił wszcząć postępowanie wyjaśniające” – podała NIK. Izba podkreśla, że zarzuty stawiane kobiecie nie dotyczą okresu jej pracy w NIK.

W czwartek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zamościu prokurator Artur Szykuła poinformował, że Małgorzata O., była urzędniczka Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, obecnie zatrudniona w NIK, została tymczasowo aresztowana na trzy miesiące w sprawie przyjęcia 50 tys. zł łapówki. Informacje w tej sprawie zamieściła też w komunikacie Prokuratura Krajowa.

Wydział prasowy NIK w piątek wydał oświadczenie, w którym poinformowano, że O. od 1 listopada br. do października 2022 roku przebywa na bezpłatnym urlopie. „W związku z komunikatem, jaki zamieściła Prokuratura Krajowa – Prezes Najwyższej Izby Kontroli polecił wszcząć postępowanie wyjaśniające. Podkreślić należy, że zgodnie z ww. komunikatem zarzucane Małgorzacie O. czyny nie dotyczą okresu, w którym była zatrudniona w Najwyższej Izbie Kontroli” – oświadczył wydział NIK.

Sprawa dotyczy 50 tys. zł

Kobieta została zatrzymana w środę na polecenie zamojskiej prokuratury w sprawie przyjęcia korzyści majątkowej w wysokości 50 tys. zł w związku z pełnioną poprzednio funkcją publiczną – starszego specjalisty ds. prawa zamówień publicznych w PARP.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Ordynator szpitala psychiatrycznego brał łapówki za umieszczenie skazanych na oddziale

Poznańscy policjanci zatrzymali ordynatora z wojewódzkiego szpitala psychiatrycznego w Gnieźnie. Według wielkopolskiego oddziału Prokuratury Krajowej, lekarz miał za łapówki umożliwiać skazanym uniknięcie kary. Umieszczał ich na swoim oddziale. Według śledczych proceder trwał na pewno kilka lat. Ustalana jest liczba skazanych, którym Mariusz S. umożliwił uniknięcie odsiadki. Może być pokaźna. Od każdego ze skazanych ordynator miał brać 5 tys. zł łapówki. W jego domu natomiast w torbach policjanci natrafili na 1,2 mln zł w łapówce.

Poza lekarzem w ręce funkcjonariuszy wpadło jeszcze dwóch mężczyzn – jeden miał pośredniczyć w kontaktach psychiatry z półświatkiem, drugi został zatrzymany za wręczenie łapówki. Jak informuje prokuratura, Mariusz S. przyznał się do popełnienia zarzuconych mu przestępstw.

Trzej mężczyźni zostali tymczasowo aresztowani na 3 miesiące. Grozi im do 8 lat więzienia.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Kanclerz Austrii objęty dochodzeniem w sprawie łapówkarstwa

Kanclerz Austrii Sebastian Kurz został objęty dochodzeniem w sprawie łapówkarstwa, a także nadużycia zaufania – poinformowała austriacka prokuratura antykorupcyjna, na którą powołuje się agencja Reutera. Wcześniej przeszukane zostały biura Austriackiej Partii Ludowej (OVP).

W środę 6 października prokuratorzy do spraw walki z korupcją po porannych nalotach na biura konserwatywnej Austriackiej Partii Ludowej (OVP) poinformowali, że kanclerz Austrii Sebastian Kurz został objęty dochodzeniem w sprawie podejrzeń o przekupstwo oraz nadużycie zaufania. Kurz i jego partia uznali śledztwo za „motywowane politycznie” – podaje agencja Reutera.

Kanclerz Austrii Sebastian Kurz i jego partia mieli przekupić właściciela gazety

Według agencji prasowej APA, na którą powołuje się portal politico.eu, do przeszukania biur doszło w kontekście zarzutów, według których Sebastian Kurz i jego partia mieli przekupić właściciela gazety i wykupować reklamy w tabloidzie. W zamian publikowano korzystne dla partii sondaże.

Prokuratorzy podejrzewają, że sondaże mogły zostać opłacone przez austriackie Ministerstwo Finansów, którym kieruje Austriacka Partia Ludowa. „Prokuratura ds. Korupcji umieściła Sebastiana Kurza i dziewięć innych osób oraz trzy organizacje w ramach dochodzenia w związku z podejrzeniem naruszenia zaufania, korupcji i przekupstwa z różnymi poziomami zaangażowania” – przekazał urząd w oświadczeniu. Sebastian Kurz w krótkim oświadczeniu przekazał, że jest przekonany, że oskarżenia okażą się fałszywe.

W ciągu ostatnich dni austriaccy konserwatyści wielokrotnie spekulowali na temat możliwych przeszukań ich biur. Z góry potępiali je i nazywali „umyślnymi próbami wyrządzenia szkody partii i kanclerzowi”.

W środę tabloidowy dziennik „Oesterreich”, który austriackie media uznały za gazetę będącą w centrum śledztwa, wydał oświadczenie. Zaprzeczył w nim, iż miałby przyjmować państwowe pieniądze na reklamę w zamian za publikację sondaży. Trzy główne partie opozycyjne w Austrii wezwały Sebastiana Kurza do rezygnacji ze stanowiska.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

CBA zatrzymało 8 żołnierzy za korupcję

Ośmiu żołnierzy 6. Batalionu Dowodzenia w Krakowie zostało zatrzymanych przez Centralne Biuro Antykorupcyjne i Żandarmerię Wojskową. Mieli oni wręczać łapówki za skierowanie ich m.in. na misję do Kosowa.

Jak podaje w komunikacie CBA, w wyniku wspólnej operacji funkcjonariuszy krakowskiej delegatury Biura i Oddziału Żandarmerii Wojskowej w Krakowie, zatrzymano ośmiu żołnierzy. Wszyscy pełnili służbę w 6. Batalionie Dowodzenia w Krakowie. Jednostka ta jest częścią 6. Brygady Powietrznodesantowej w Krakowie.

Z uwagi na szeroki zasięg przestępczego procederu o korupcyjnym charakterze, prokuratura powierzyła dalsze prowadzenie postępowania delegaturze CBA w Krakowie. Zatrzymani usłyszeli już zarzuty w Wydziale do Spraw Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Jak podaje CBA, są oni podejrzani o wręczanie, za pośrednictwem ustalonej osoby, korzyści majątkowych dowódcy jednostki wojskowej – ppłk. Marcinowi M. – w zamian za skierowanie ich na misję zagraniczną do Kosowa w ramach Polskiego Kontyngentu Wojskowego KFOR.

W grę wchodziły kwoty rzędu 5 tys. zł. Jednemu z zatrzymanych przedstawiono dodatkowo zarzut złożenia fałszywych zeznań. Prokurator zastosował wobec zatrzymanych wolnościowe środki zapobiegawcze, w tym m.in. dozór policji, poręczenie majątkowe i zakaz kontaktowania się z innymi podejrzanymi.

Kolejne zatrzymania

Jak informują śledczy, to ciąg dalszy zatrzymań w tej sprawie, w której dotychczas zarzuty usłyszało już 21 podejrzanych, m.in. o przestępstwa o charakterze korupcyjnym. Trzech z nich jest w areszcie – w tym dowódca 6. batalionu Dowodzenia w Krakowie ppłk. Marcin M. Śledczy nadal analizują zgromadzony w sprawie materiał dowodowy.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Były poseł PiS skazany. Kupił prawo jazdy

Sąd Rejonowy w Biłgoraju skazał byłego posła PiS Piotra O. na rok i osiem miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 4 lata. Polityk został skazany za kupno prawa jazdy. Wyrok usłyszał również urzędnik wydziału komunikacji w Biłgoraju, który organizował fałszywe dokumenty.

Śledztwo wykazało, że Piotr O. korumpował urzędnika biłgorajskiego starostwa – Krzysztofa L. Były polityk miał wręczyć L. 1,5 zł. łapówki w zamian za wydanie prawa jazdy kategorii A i C. Na podstawie fałszywego dokumentu Piotr O. przystąpił do kursu i egzaminu uprawniającego do kierowania ciężarówką z przyczepą – informuje „Dziennik Wschodni”. Nielegalnym dokumentem posłużył się również podczas kontroli drogowej. 

Do przekazania łapówki doszło w grudniu 2010 roku. Jak zeznał Krzysztof L, inspektor w wydziale komunikacji starostwa w Biłgoraju, były polityk PiS targował się. Początkowo chciał jedynie prawa jazdy kategorii C, z czasem poprosił również o kategorię A. Urzędnik nie zgodził się na drugą kategorie, ponieważ zimą nie są prowadzone egzaminy. Po ustaleniach sprawą przełożono na wiosnę. 

Kilkaset zarzutów

To niejedyny przypadek korupcji w starostwie w Biłgoraju. Jak wykazało śledztwo Krzysztof L. stał na czele grupy urzędników, która w zamian za łapówki załatwiała fałszywe dokumenty. Przed sądem stanęło kilkanaście osób. L. usłyszał kilkaset zarzutów w tej sprawie. Piotr O. nigdy nie przyznał się do winy. Mimo tego sąd uznał go za winnego i skazał na rok i osiem miesięcy pozbawienia wolności, w zawieszeniu na 4 lata. Ponadto na byłego posła została nałożona grzywna w wysokości 4,8 tys. zł. oraz ponad 7 tys. kosztów sądowych. Krzysztof L. usłyszał wyrok 2 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na 4 lata. 

Po ujawnieniu afery korupcyjnej poseł został zawieszony w prawach członka partii PiS i nie wystartował w wyborach parlamentarnych w 2019 roku. 
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Żołnierze zatrzymani. Chodzi o łapówki w zamian za skierowanie na misję zagraniczną

​Zatrzymanych zostało dziesięciu żołnierzy 6. Batalionu Dowodzenia w Krakowie. Mężczyźni są podejrzani o wręczenie dowódcy łapówki w zamian za skierowanie ich na misję zagraniczną do Kosowa oraz na kursy podoficerskie. To kolejne zatrzymania w jednostce. Żołnierze mieli wręczać łapówki dowódcy jednostki ppłk. Marcinowi M. W zamian miał ich kierować na misję zagraniczną do Kosowa w ramach Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Kosowie. Pieniędzmi załatwiali sobie także skierowania na kursy podoficerskie. Chodzi o kwoty w wysokości 5 tys. zł.

Jeden z zatrzymanych usłyszał także zarzuty wzięcia udziału w pobiciu innego żołnierza, utrudnianie postępowania oraz oszustwo związane z wydatkowaniem środków z budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej przeznaczonych na nagrody dla wojskowych. Z ośmiu ostatnio zatrzymanych tylko on trafił na razie do aresztu na trzy miesiące.

Kolejne zatrzymania w jednostce

To już kolejne zatrzymania w tej sprawie. Wcześniej w ręce służb wpadło trzech żołnierzy, w tym właśnie ppłk Marcin M. Usłyszał on zarzuty przyjęcia obietnicy korzyści majątkowej w kwotach po 10 tys. zł i 6 tys. zł w zamian za powołanie dwóch osób do zawodowej służby wojskowej w tej jednostce.

Poza tym zarzucono dowódcy, że od listopada 2019 r. do lutego 2020 r. kilkudziesięciokrotnie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej samowolnie użył pojazdów służbowych do celów prywatnych. Chodziło między innymi o wożenie dziecka do szkoły, czy robienie zakupów.

Policja nie wyklucza, że w sprawę zamieszanych jest więcej wojskowych. Prokuratura namawia do ujawnienia się, w zamian za uniknięcie odpowiedzialności karnej.

6. Batalion Dowodzenia w Krakowie jest częścią elitarnej 6. Brygady Powietrznodesantowej w Krakowie. Przeznaczony jest między innymi do zabezpieczenia funkcjonowania systemu dowodzenia brygady i do sytuacji kryzysowych.
Źródło info i foto: RMF24.pl