Zachęcił 14-letnią Roksanę do ucieczki z domu i uwięził ją w lesie. Jest akt oskarżenia

14-letnia Roksana chciała uciec z domu. Pomocy szukała w sieci. To tam odnalazł ją 37-letni mieszkaniec powiatu lwóweckiego, który podając się za jej rówieśniczkę, zachęcił ją do przyjazdu do siebie. Później przetrzymywał dziewczynkę w lesie.

14-letnia Roksana długo planowała ucieczkę z domu. Nie miała jednak na tyle odwagi, by zrealizować swój pomysł. Do działania pchnął ją 37-latek, który, podając się za jej rówieśniczkę, zachęcił ją do przyjazdu do siebie. Wymiana informacji była prowadzona tak, by miejscem ucieczki były okolice Bolesławca, a później Lwówka Śląskiego.

37-latek poprzez rozmowy internetowe zmanipulował Roksanę. 14-latka była przekonana, że na miejscu odbierze ją znajomy koleżanki poznanej w sieci. Tymczasem na dworzec przybył sam zainteresowany, który całą akcję dobrze zaplanował.

Dziewczyna zamiast iść do szkoły, we wrześniowy poniedziałek ubiegłego roku wsiadła do pociągu w stronę Bolesławca. Po drodze zafarbowała blond włosy na czarno i zmieniła styl ubioru, by nikt jej nie rozpoznał.
Źródło info i foto: wp.pl

Niemcy: 14-latek aresztowany w związku z zabójstwem 13-letniego kolegi

Ciało 13-latka znaleziono w pobliżu lasu w Sinsheim-Eschelbach w Badenii-Wirtembergii. Lokalna policja ogłosiła, że w związku ze zbrodnią aresztowano 14-letniego chłopca. Martwego 13-letniego chłopca odnaleziono na polu w pobliżu Sinsheim-Eschelbach w środę po południu. Jak poinformowała wieczorem policja w Mannheim, w bezpośrednim sąsiedztwie aresztowano 14-latka podejrzanego o zamordowanie 13-latka.

Jak przekazała agencja prasowa DPA, miejsce zbrodni zostało odcięte kordonem, zaś policja z Mannheim użyła helikoptera do wykonania zdjęć z lotu ptaka. Funkcjonariusze z Heidelbergu wspomagani przez federalnych śledczych przejęli sprawę. Ciało 13-latka ma zostać poddane sekcji zwłok.

Z relacji niemieckich mediów wynika, że zatrzymany 14-latek jest znany policji. W listopadzie 2020 roku poważnie zranił nożem 13-latkę w szkole w Östringen. Chłopak wszedł do klasy po przerwie i zadał kilka ran kłutych w górne części ciała dziewczynki. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Wznowiono poszukiwania ciała Jana Lityńskiego

Pu³tusk 22.02.2021. Akcja poszukiwawcza polityka, dzia³acza opozycji w czasach PRL Jana Lityñskiego w rzece Narwi w okolicach Pu³tuska, 22 bm. 75-letni mê¿czyzna 21 bm. spaceruj¹c wa³em przeciwpowodziowym wszed³ do rzeki, chc¹c uratowaæ z niej psa, pod którym za³ama³ siê lód. Do chwili obecnej nie odnaleziono jego cia³a. (aldg) PAP/Marcin Obara

Jan Lityński nie żyje. We wtorek rano służby wznowiły poszukiwania ciała b. opozycjonisty z czasów PRL, który zginął w niedzielę, ratując swoje psa. – Działania będą się koncentrowały w pobliżu miejsca zaginięcia – powiedział rzecznik prasowy komendanta mazowieckiego PSP mł. bryg. Karol Kierzkowski. Akcja została przerwana w poniedziałek o zmroku.

Jan Lityński, były działacz opozycji w okresie PRL i wieloletni poseł na Sejm, spacerując wałem przeciwpowodziowym wzdłuż rzeki Narew w Pułtusku, wszedł do wody, chcąc uratować psa, pod którym załamał się lód. Niestety, zginął podczas próby ratowania zwierzęcia. O śmierci Lityńskiego poinformował w niedzielę wieczorem dziennikarz, również opozycjonista z czasów PRL, Eugeniusz Smolar.

Rzecznik mazowieckiej Państwowej Straży Pożarnej mł. bryg. Karol Kierzkowski zaznaczył, że poszukiwania Lityńskiego są we wtorek kontynuowane. – Na miejsce wyjechały trzy samochody straży pożarnej z dwunastoma strażakami – poinformował w rozmowie z Polską Agencją Prasową. Dodał, że działania wspomagające policję prowadzą strażacy z dwóch jednostek OSP i jednej PSP.

Kierzkowski poinformował również, że działania będą się koncentrowały w pobliżu miejsca zaginięcia Lityńskiego. Strażacy wspólnie z ratownikami WOPR będą kruszyć lód. Niewykluczone, że w akcji weźmie udział nurek. Tak jak dnia poprzedniego, służby będą również patrolowały brzegi Narwi. Wcześniej Kierzkowski przyzywał, że poszukiwania utrudnia duża pokrywa lodowa, dlatego akcja koncentruje się głównie w pobliżu brzegów rzeki.

„Nurt mógł zepchnąć ciało nawet kilka kilometrów w stronę Warszawy. Mogło się ono schować pod lodem w meandrach rzeki, pod korzeniami” – MŁ. BRYG. KAROL KIERZKOWSKI, RZECZNIK MAZOWIECKIEJ PSP

Wyraził przekonanie, że strażakom pomogą wiosenne temperatury, które spowodują topnienie lodu na Narwi, ale – jak zwrócił uwagę – nawet przy znacznym ociepleniu lód będzie zalegał na Narwi co najmniej kilka dni.

Jan Lityński urodził się w 1946 r. Był organizatorem i uczestnikiem studenckich wystąpień w marcu 1968 r., za co został skazany na 2,5 roku więzienia. Pracował jako robotnik, następnie programista komputerowy. W 1976 r. współzałożyciel „Biuletynu Informacyjnego”, pierwszego pisma ukazującego się poza cenzurą. W 1977 r. współredaktor „Robotnika”, niezależnego pisma na rzecz zakładania wolnych związków zawodowych. Członek KSS „KOR”, współpracownik Biura Interwencyjnego KSS „KOR” i „Krytyki” (członek redakcji).
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

33-latka z Rosji porzuciła troje dzieci w lesie. Zostawiła je nagie na mrozie

33-letnia Rosjanka porzuciła troje swoich dzieci w lesie. Rodzeństwo zostało uratowane przez przechodnia, który wyprowadzał psa. Dzieci przeżyły, choć musiały przetrwać na kilkustopniowym mrozie całkowicie nago. W mediach pojawiły się też informacje, że dwoje z nich to dzieci znanego biznesmena z branży jubilerskiej. 

O sprawie informuje Wirtualna Polska, powołując się na relacje z zagranicznych mediów. Do zdarzenia doszło 12 lutego. 33-letnia matka opuściła mieszkanie w okręgu Nowomoskiewskim i udała się samochodem do lasu. Tam miała rozebrać swoje dzieci, porzucić ich ubrania w śniegu i zostawić.

Jak pisze WP, dzieci (roczne, 3- i 11-letnie) po 20 minutach przebywania na kilkustopniowym mrozie zostały dostrzeżone i uratowane przez przechodnia, który akurat wyprowadzał psa na spacer. Wyniósł maluchy z lasu, po czym zawiadomił policję. Ta zatrzymała nieopodal matkę dzieci, która podczas zatrzymania miała być agresywna.

Śledztwo w kierunku usiłowania zabójstwa wszczęła już prokuratura. Kobieta trafiła na obserwację psychiatryczną, natomiast trójka dzieci do szpitala. Na szczęście nic im nie grozi.

Natalia Wazina – bo tak brzmi nazwisko matki – miała być według rosyjskich mediów (co przywołuje WP) – kochanką Ilii Kluewa, milionera z branży jubilerskiej. Przedsiębiorca – mimo że ma żonę, z którą wychowuje czwórkę potomstwa – okazał się także być ojcem dwojga z trójki dzieci porzuconych przez Wazinę w lesie. Z 33-latką miał go łączyć kilkuletni romans. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Toruń: 39-latek zabił swoją partnerkę, a później popełnił samobójstwo

Makabryczna zbrodnia w Toruniu. 39-letni mężczyzna najpierw zaatakował i śmiertelnie ranił swoją byłą partnerkę, a później popełnił samobójstwo. Wszystko wydarzyło się dziś po 7 rano, przy ulicy Tłoczka w Toruniu. Mężczyzna podszedł do samochodu, z którego wysiadała jego była partnerka. Zadał 41-kobiecie kilka ciosów ostrym narzędziem, po czym uciekł do pobliskiego lasu.

Ciężko ranna kobieta była przytomna, kiedy wieziono ja do szpitala. Niestety, lekarzom nie udało się jej uratować.

Napastnika poszukiwano z pomocą psów i dronów. On sam zadzwonił do ojca i poinformował, że chce popełnić samobójstwo. Odnaleziono go dwie godziny po ataku. Mężczyzna powiesił się. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w pobliżu ciała znaleziono bagnet – możliwe narzędzie zbrodni.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zwłoki obdartych ze skóry psów znaleziono w lesie

Zwłoki obdartych ze skóry psów znaleziono w lesie na obrzeżach Śmigla (pow. kościański, woj. wielkopolskie). Policja prosi o kontakt osoby, które pomogą wyjaśnić, w jaki sposób zwierzęta straciły życie.

Zwłoki trzech obdartych ze skóry psów w lesie na obrzeżach Śmigla odkrył w niedzielę przypadkowy spacerowicz. „Wyrzucone jak śmieci, bez serca, bez sumienia, w poczuciu całkowitej bezkarności” – napisali w mediach społecznościowych przedstawiciele kościańskiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Według TOZ Kościan obdarte ze skóry zwierzęta wielkością i budową ciała przypominają charty.

„Ślady widoczne na ciałach sugerują urazy spowodowane ostrym narzędziem/strzałem/zębami. Do tego oskórowane przez człowieka. Widać, że leżą tam już dobre kilka dni, możliwe, że zostały uszkodzone dodatkowo przez dzikie zwierzęta” – opisali działacze TOZ.

Policja prowadzi postępowanie pod kątem znęcania się nad zwierzętami. Policjanci otrzymali zgłoszenie o znalezisku w niedzielę. – Osoba, która spacerowała, powiadomiła służby, że w zagajniku leżą zwłoki trzech obdartych ze skóry psów – poinformował oficer prasowy policji w Kościanie podkom. Radosław Nowak.

– Na razie jest za wcześnie, by powiedzieć, w jakich okolicznościach doszło do tego zdarzenia, czy te psy zostały uśmiercone, czy padły z przyczyn naturalnych, a później ktoś je obdarł ze skóry. To wszystko jest przedmiotem prowadzonego postępowania – dodał.

Policjanci proszą o kontakt osoby, które np. widziały, jak ktoś porzucał padłe zwierzęta, albo wie, iż ktoś je hodował i już ich nie posiada. Za znęcanie się nad zwierzętami grozi do trzech lat więzienia, a jeżeli sprawca działał ze szczególnym okrucieństwem – od trzech miesięcy do pięciu lat.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Kacper K. wywiózł dziewczynę do lasu, zgwałcił, kopał jej grób. Jest akt oskarżenia

Do lubelskiego sądu trafił akt oskarżenia przeciwko 23-letniemu Kacprowi K. Mężczyzna wraz z matką i przyrodnim bratem pobili 18-latkę i grozili jej śmiercią, kopiąc dół w lesie. Ofiara została też zgwałcona. O skierowaniu aktu oskarżenia do Sądu Okręgowego w Lublinie poinformował „Dziennik Wschodni”. Do przestępstwa doszło w maju ubiegłego roku pod Chełmem.

23-letni Kacper K. był w związku z 18-letnią kobietą. Mężczyzna umówił się z nią na spotkanie, mieli udać się do jego domu. Po swoją partnerkę przyjechał samochodem.

W aucie razem z K. była też jego 46-letnia matka i przyrodni brat, który miał 18 lat. Po przejechaniu kilku kilometrów i zaparkowaniu na stacji benzynowej mężczyźni zaatakowali 18-latkę. Zaczęli ją bić, ciągnąć za włosy. Później zaciągnęli ją do lasu.

Jak podano w akcie oskarżenia, bijąc kobietę, chcieli się dowiedzieć, gdzie zniknęły narkotyki, które K. zakopał w lesie. Kobieta tego nie wiedziała. Ofiarę skrępowali taśmą klejącą. K. podduszał ją zakładając na głowę worek foliowy. Groził, że ją zabije. Kiedy wyczerpana kobieta dostała chwilę wytchnienia, napastnicy zaczęli wspólnie kopać dla niej grób. Matka K. miała przystawić szpadel do szyi kobiety. Według śledczych K. zgwałcił też swoją ofiarę. Po wszystkim odwieźli ją do domu.

Oskarżeni nie przyznają się do zarzutów. Grozi im do 12 lat więzienia.
Źródło info i foto: TVP.info

Szwecja: W 2014 roku w lesie znaleziono ciało zamordowanego Polaka. Ciała wciąż nie zwrócono rodzinie

Prawie siedem lat temu, latem 2014 roku, grzybiarz znalazł szczątki mężczyzny w Näsinge koło Strömstad, na zachodnim wybrzeżu Szwecji. Sprawa jest badana jako podejrzenie morderstwa. Ale nie ma jeszcze rozwiązania, jak to się stało lub kto za tym stoi.

Mężczyzna był przez długi czas niezidentyfikowany pomimo przeszukania przez policję. Twórca lalek, który pracował z FBI, dokonał rekonstrukcji, która miała pokazać w przybliżeniu, jak wyglądał mężczyzna, kiedy żył. Mimo to nie zbliżyli się do tożsamości mężczyzny.

Dopiero po pięciu latach, w lutym 2019 roku, policja ogłosiła, że ​​udało jej się zidentyfikować mężczyznę na podstawie trafienia DNA. Był to obywatel Polski urodzony w 1968 r., Który zaginął w Polsce jego krewni. Według wcześniejszych informacji szwedzkich mediów, Polak przed śmiercią wyjechał do Norwegii w poszukiwaniu pracy.
Kiedy znaleziono szczątki, mieszkał w Szwecji przez nieco ponad dwa miesiące.

Szwedzka policja informuje, że szczątki mężczyzny nie zostały jeszcze przekazane Polsce, wciąż pozostają w Szwecji.

Źródło info i foto: PoszukiwaniMagazyn.pl

Nowe informacje ws. zabójstwa 16-latki. Zatrzymano 20-latka

Tragiczny finał poszukiwań 16-letniej Anny w woj. mazowieckim – policja odnalazła ciało dziewczyny zakopane w lesie. Zatrzymany w sprawie 20-latek ma zostać przesłuchany jeszcze w poniedziałek po południu – donosi RMF FM. 16-letnia Anna wyszła z domu w czwartek rano – dzień później jej siostra powiadomiła policję o zaginięciu. Ciało zakopane w lesie w rejonie miejscowości Osiny (woj. mazowieckie) odkryli w niedzielne popołudnie policjanci z komendy w Siedlcach. Na szyi 16-latki zaciśnięty był pasek.

Prokuratura Okręgowa w Siedlcach zatrzymała do wyjaśnienia sprawy 20-letniego Jakuba, z którym Anna spotykała się od pewnego czasu. Mężczyzna – jak informuje RMF FM – jeszcze w poniedziałek ma zostać przesłuchany, jednak śledczy nie ujawniają w jakim charakterze. Jednocześnie nie wykluczają, ale też i nie przesądzają o postawieniu mu zarzutów.

Kluczowe mają być wyniki zarządzonej sekcji zwłok 16-letniej Anny. Nie wiadomo jednak, kiedy ekspertyza zostanie przeprowadzona i kiedy biegli wydadzą opinie w sprawie przyczyn i okoliczności zgonu dziewczyny.
Źródło info i foto: wp.pl

Policjanci z Siedlec odnaleźli w lesie zakopane ciało 16-latki

Niestety tragicznie zakończyły się poszukiwania 16-latki z okolic Siedlec. Jak informuje Interia, policjanci odnaleźli ciało dziewczyny zakopane w lesie. Na jej szyi znajdował się zaciśnięty pasek. Krystyna Gołąbek, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Siedlcach, potwierdziła w rozmowie z Interią, że ciało 16-latki było zakopane w lesie, a na jej szyi znajdował się zaciśnięty pasek. Dodała, że okoliczności zdarzenia wskazują na uduszenie.

Funkcjonariusze odkryli ciało w lesie w miejscowości Grubale niedaleko Siedlec. Na miejscu zdarzenia policja prowadziła czynności pod nadzorem prokuratora. Rzeczniczka siedleckiej prokuratury przekazała też, że funkcjonariusze zatrzymali 20-latka, który „był związany z zaginioną 16-latką”. W poniedziałek ma zostać podjęta decyzja o terminie jego przesłuchania.

Informację o poszukiwaniach dziewczyny, a także wizerunek zaginionej policja opublikowała w piątek. Dzień wcześniej nastolatka nie powróciła do miejsca zamieszkania i nie nawiązała kontaktu z rodziną.
Źródło info i foto: Gazeta.pl