Egipski samolot rozbił się na Morzu Śródziemnym? Możliwy zamach?

Samolot pasażerski egipskich linii lotniczych EgyptAir, lecący z Paryża do Kairu, w czwartek nad ranem zniknął z radarów tuż po wejściu w egipską przestrzeń powietrzną – poinformował przewoźnik. Na pokładzie było 66 osób, w tym 10 członków załogi. Egipskie media oraz agencja Reuters podają, że samolot najprawdopodobniej rozbił się w wodach Morza Śródziemnego.

Przed chwilą egipskie media zawiadomiły, że maszyna najprawdopodobniej rozbiła się w wodach Morza Śródziemnego. Jednak ta informacja na razie nie jest potwierdzona oficjalnie. W samolocie znajdowali się obywatele Egiptu, Arabii Saudyjskiej, Iraku, Wielkiej Brytanii oraz Francji. Egipskie media podają, że na pokładzie było również dwoje niemowląt oraz jedno dziecko.

Airbus A320 wykonujący lot nr MS804 wystartował o godz. 23.09 w środę z lotniska w Paryżu. Państwowa telewizja egipska poinformowała, że kontakt z samolotem urwał się o godz. 2.45 nad ranem w czwartek. Z informacji portalu internetowego Flightradar24, który monitorował lot, wynika, że maszyna zniknęła z radarów nad Morzem Śródziemnym, między Kretą, Cyprem i wybrzeżem egipskim.

Linie EgyptAir podały, że samolot przed zaginięciem znajdował się na pułapie 37 tys. stóp (ponad 11 km) i zdążył pokonać 16 km w egipskiej przestrzeni powietrznej.
Żródło info i foto: Fakt.pl

Dziś raport w sprawie zestrzelenia malezyjskiego boeinga nad Ukrainą

Holenderska Rada Bezpieczeństwa ma dziś opublikować raport dotyczący katastrofy boeinga 777, w której w lipcu ubiegłego roku zginęło 298 osób, w większości Holendrzy. Samolot leciał z Amsterdamu do Kuala Lumpur. Nieoficjalne informacje mówią, że w ciałach ofiar znaleziono fragmenty przeciwlotniczych rakiet BUK produkcji rosyjskiej.

Brak wątpliwości co do zestrzelenia

Źródła donoszą, że w raporcie, który dziś przedstawi holenderski urząd ds. bezpieczeństwa, będzie jasno napisane, że to właśnie taką rakietą został zestrzelony boeing. Mówi się też, że nie zostanie wskazany winny tego zestrzelenia. To jest przedmiotem osobnego postępowania, które prowadzi holenderska prokuratura. Z raportu mamy też dowiedzieć się, z jakiego obszaru została wystrzelona rakieta – ma to być obszar, który kontrolowany był przez rosyjskich separatystów.

Wiele pytań

Raport ma też odpowiedzieć na pytania, dlaczego malezyjski samolot leciał nad strefą objętą konfliktem i dlaczego niektórzy krewni ofiar czekali aż cztery dni na potwierdzenie tego, że ich bliscy zginęli na pokładzie boeinga. Tjibbe Joustra, szef urzędu, najpierw przedstawi wnioski komisji badającej tę sprawę rodzinom ofiar, a następnie ogłosi treść raportu publicznie w holenderskiej bazie wojskowej w Gilze-Rijen.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Zatrzymano sprawcę fałszywego alarmu

Na podwarszawskim lotnisku Modlin awaryjnie lądował samolot, lecący z Oslo. Na pokładzie maszyny miał być podejrzany pakunek. Samolot bezpiecznie wylądował na lotnisku w Modlinie, a jego pasażerowie zostali ewakuowani. Na pokładzie było około 168 osób. Na miejscu jest 12 wozów strażackich. Przedstawiciele lotniska zapewniają, że maszyna jest w pełni sprawna.

Powodem awaryjnego lądowania samolotu miał być podejrzany pakunek na pokładzie, do którego nikt się nie przyznawał. Instrukcje w takim wypadku wyraźnie mówią o konieczności awaryjnego lądowania. Niemal w tym samym czasie na lotnisku w Modlinie miało miejsce drugie zdarzenie. Na terminalu była ewakuacja z powodu pozostawionego bez opieki bagażu. Ta akcja też została już zakończona. Właściciel się znalazł, bagaż nie zawierał materiałów niebezpiecznych.

Na lotnisku nie ma już utrudnień. Samoloty lądują normalnie, starty są lekko opóźnione – mówi Radiu ZET Magdalena Bojarska, rzeczniczka portu Modlin. Dodaje, że samolot został zaparkowany w takiej odległości, żeby nie zakłócić pracy całego lotniska.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Polak zachowywał się agresywnie w samolocie. Został zatrzymany

Holenderska policja zatrzymała Polaka, który miał zachowywać się agresywnie na pokładzie samolotu lecącego do Eindhoven. Chwilę po wylądowaniu mężczyzna został wyprowadzony z samolotu przez policję. „Agresywny Polak w samolocie Ryanair lecącym do Eindhoven” – zaalarmował na Kontakt 24 internauta. Jak relacjonował, do incydentu doszło w samolocie linii Ryanair, który we wtorek o godzinie 13.15 wyleciał z Krakowa.

Mężczyzna miał zachowywać się agresywnie. W związku z tym po wylądowaniu na pokładzie samolotu interweniowała policja, która, jak napisał internauta, wyprowadziła Polaka w kajdankach.

Został już wypuszczony

Informację o zatrzymaniu potwierdza Ministerstwo Spraw Zagranicznych. – Z informacji posiadanych przez służby konsularne wynika, iż na lotnisku w Eindhoven doszło do incydentu z udziałem obywatela RP, ale okoliczności zdarzenia nie są jeszcze znane – poinformowało biuro prasowe. Sprawę wyjaśniają miejscowe organy wymiaru sprawiedliwości. Jak poinformowała w środę rano Joanna Kłaput, rzeczniczka Ambasady RP w Hadze, Polak został już wypuszczony.
Żródło info i foto: kontakt24.tvn24.pl

Leciał samolotem z 18 pistoletami

Bagażowy linii lotniczych Delta Air Lines został oskarżony o pomoc byłemu pracownikowi tych linii w dostarczeniu 18 sztuk broni palnej na pokład rejsowego samolotu lecącego z Atlanty do Nowego Jorku. Mężczyzna trzymał pistolety w bagażu podręcznym. Siedem z nich było naładowanych. Zarzuty dotyczą wydarzeń z 10 grudnia, ale prokuratura twierdzi, że mężczyźni uprawiali ten proceder przez co najmniej pięć lat.

Postępowanie FBI

Były pracownik Delta Airlines został zatrzymany po przylocie do Nowego Jorku. Leciał rejsową maszyną z 18 pistoletami w bagażu ręcznym. Siedem pistoletów było naładowanych. Bagażowego aresztowano 20 grudnia – poinformowała FBI. Rzecznik Delta Air Lines Morgan Durrant podkreślił, że linie te współpracują z prowadzącymi śledztwo w tej sprawie.

Broń na czarny rynek

Przerzucana do Nowego Jorku broń była sprzedawana na czarnym rynku. Nowojorski prokurator Kenneth Thompson podkreślił, że doszło do skandalicznego naruszenia zasad bezpieczeństwa transportu lotniczego. Wskazał na zagrożenie terrorystyczne, ostrzegając, że skoro można było wnieść broń na pokład samolotu, to łatwo można byłoby też podłożyć bombę.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Wznowiono poszukiwania zaginionego boeinga 777

Australijskie władze poinformowały, że wznawiają poszukiwania boeinga linii Malaysia Airlines, który siedem miesięcy temu zaginął podczas lotu z Kuala Lumpur do Pekinu. W miejscu, gdzie samolot prawdopodobnie zakończył swój lot – w południowej części Oceanu Indyjskiego – pracuje już statek GO Phoenix wyposażony w specjalistyczny sprzęt i sensory, które będą skanować morskie dno. Specjaliści będą również poszukiwać śladów paliwa, które mogą naprowadzić ich na miejsce, gdzie na dnie leży boeing. Jak informują Australijczycy, akcja poszukiwawcza może potrwać nawet rok.

Cztery miesiące temu została przerwana, aby umożliwić przeprowadzenie szczegółowego trójwymiarowego odwzorowania dna morskiego o powierzchni 110 tys. kilometrów kwadratowych. Według ekspertów najbardziej prawdopodobną hipotezą jest nagły spadek poziomu tlenu w samolocie, w wyniku czego załoga i pasażerowie stracili przytomność, a lecący na „autopilocie” boeing spadł do oceanu, gdy skończyło się paliwo. Samolot zaginął 8. marca 2014 r. w niewyjaśnionych okolicznościach. Na pokładzie było 239 osób, w tym 153 obywateli Chin.
Żródło info i foto: Fakt.pl

Nowy trop w sprawie zaginionego boeinga 777

Ratownicy, którzy szukają wraku zaginionego boeinga, nie dali za wygraną. Wciąż wierzą, że odnajdą samolot. Tym razem swoje wysiłki skoncentrują na nowym obszarze poszukiwań. Kolejna grupa poszukiwawcza rozpocznie prace w celu odnalezienia zaginionego Boeinga malezyjskich linii lotniczych. To sześć miesięcy po tym, jak pierwsze ekipy ratownicze wyruszyły by odnaleźć zaginiony samolot z 239 pasażerami na pokładzie. Australijskie Biuro Bezpieczeństwa Transportu zamierza 30 września wznowić poszukiwania wraku. Szczegółowa analiza danych satelitarnych przez biuro pozwoliła na ustalenie „priorytetowego obszaru poszukiwań” w miejscu, gdzie po raz ostatni urządzenia pokładowe samolotu wymieniły dane z satelitą. Obszar ten ma kształt prostokąta o powierzchni około 60 tysięcy kilometrów kwadratowych.

Boeing 777 z 239 pasażerami na pokładzie zniknął z ekranów radarów w Marcu podczas rutynowego rejsu z Kuala Lumpur do Pekinu. Wrak ani jakiekolwiek jego części nie zostały odnalezione. Zapisy łączności satelitarnej z samolotem wskazują, że samolot zawrócił, kierując się z małą ilością paliwa na południe Oceanu Indyjskiego.
Żródło info i foto: Dziennik.pl

Znaleźli zaginionego Boeinga 777 na dnie oceanu?

Podczas mapowania dna morskiego ekipa zajmująca się poszukiwaniem zaginionego w marcu samolotu MH370 znalazła „stałe obiekty”, które nie pasują do ukształtowania powierzchni w tym regionie. Możliwe, że są to szczątki samolotu – informuje news.com.au. – „Nie mamy pewności, co to jest. To mogą być formacje skalne. Nie jest to nic takiego, co krzyczałoby „jestem samolotem” – twierdzi szef australijskiego Biura Bezpieczeństwa Transportu Martin Dolan. I dodaje: „to bardzo trudny rejon dla poszukiwań, powierzchnia dna oceanu jest w tym miejscu bardzo zróżnicowana”.

Obszar poszukiwań zaginionego malezyjskiego samolotu ma 60 tys. km kwadratowych. Ostatnie znalezisko znajduje się w jego południowym rejonie. Boeing 777 Malaysia Airlines z 239 osobami na pokładzie zniknął z radarów 8 marca, mniej niż godzinę po starcie z lotniska w stolicy Malezji, Kuala Lumpur. Samolot leciał do Pekinu.
Żródło info i foto: wp.pl

Chciał lecieć na gapę w silniku samolotu

Pracownicy jednego z syberyjskich lotnisk znaleźli mężczyznę, który ukrywał się w silniku liniowego samolotu odrzutowego. Niedoszły pasażer na gapę chciał dolecieć do egipskiego kurortu. Mężczyzna chciał na gapę przelecieć z Kemerowa na Syberii do oddalonej o mniej więcej trzy tys. km Hurghady w Egipcie. W tym celu schował się w jednym z silników pasażerskiego odrzutowca. Tam znaleźli go pracownicy lotniska.

Tożsamość mężczyzny nie została przekazana mediom. Prokuratura zdradziła jedynie, że niedoszły pasażer był w „nieodpowiednim stanie”. Został przewieziony do szpitala. Nie wiadomo, czy mężczyzna liczył na to, że podróż w silniku odrzutowca jest możliwa, czy też zamierzał przed startem maszyny ukryć się np. w jej podwoziu.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Według radarów wojskowych zaginiony Boeing 777 leciał ku Andamanom

Dane z radarów wojskowych sugerują, że zaginiony samolot linii Malaysia Airlines obrał celowo kierunek nad Półwyspem Malajskim ku archipelagowi Andamanów – poinformowały źródła zaznajomione ze śledztwem, cytowane przez agencję Reutera. Według informacji, niezidentyfikowany samolot leciał trasą między dwoma punktami nawigacyjnymi w chwili, gdy po raz ostatni został uchwycony przez radary wojskowe na północno-zachodnim wybrzeżu Malezji. Śledczy uważają obecnie, że był to zaginiony Boeing 777, kierujący się trasą między nawigacyjnymi punktami orientacyjnymi. Jak przekazało trzecie źródło, wyższy rangą przedstawiciel policji malezyjskiej, śledczy koncentrują się na teorii, że ktoś, kto umie pilotować, rozmyślnie skierował samolot na inny kurs. – „Możemy powiedzieć, że badamy sabotaż z prawdopodobnym porwaniem” – powiedział przedstawiciel policji malezyjskiej. Żródło info i foto: wp.pl