Legalizowali kradzione auta. Zatrzymano 36 osób

60 samochodów odzyskanych – to efekt rozbicia przez mazowieckich policjantów zorganizowanej grupy, która zajmowała się legalizowaniem i sprzedażą w Polsce pojazdów skradzionych w naszym kraju i na zachodzie Europy. Zatrzymano 36 osób. Zatrzymani usłyszeli setki zarzutów – m.in. kradzieży z włamaniem, podrabiania numerów identyfikacyjnych pojazdów, podrabiania różnych dokumentów i zaświadczeń. Na ich podstawie wyłudzali w kilku urzędach na terenie Mazowsza dowody rejestracyjne. Samochody w ten sposób legalizowane trafiały do znajomych, ale także były sprzedawane poprzez internetowe aukcje.

Część aut zabezpieczono u osób, które nie miały świadomości, że to kradzione pojazdy. Rozbita grupa działała od 5 lat. Odzyskane do tej pory samochody – w tym audi, mercedesy, bmw, land rovery, hondy, toyoty – warte są co najmniej 4 miliony złotych.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Marihuana legalna w Kanadzie wiosną 2017 roku

Wiosną przyszłego roku liberalny rząd Kanady wywiąże się z obietnic wyborczych premiera Justina Trudeau i zaproponuje zalegalizowanie handlu, posiadania i konsumpcji marihuany – powiedziała w środę minister zdrowia Jane Philpott. Minister złożyła taką deklarację w Nowym Jorku podczas nadzwyczajnej sesji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych poświęconej narkomanii na świecie.

– Wiosną 2017 roku wprowadzimy przepisy mające zapobiec temu, że marihuana wpada w ręce dzieci, a zyski – w ręce przestępców – powiedziała Jane Philpott.

– Chociaż nasz plan podaje w wątpliwość status quo w wielu krajach, jesteśmy przekonani, że to najlepszy sposób, by chronić naszą młodzież, wzmacniając jednocześnie bezpieczeństwo publiczne – dodała. – Nie da się załatwić problemu samymi aresztowaniami.

W wygłoszonym w grudniu exposé Justin Trudeau zapowiedział ustawę, która zalegalizuje marihuanę, jednocześnie określając dokładnie zasady dostępu do tej substancji. Jeszcze zanim w listopadzie został premierem, Trudeau przyznał, że palił marihuanę „pięć czy sześć razy”, w tym raz w 2010 roku, kiedy zasiadał już w parlamencie jako poseł.

Kanadyjski rząd już w 2004 roku próbował doprowadzić do legalizacji konsumpcji marihuany, ale zrezygnował z tego pomysłu m.in. pod presją sąsiednich Stanów Zjednoczonych. Sytuacja się zmieniła wraz z legalizacją marihuany w czterech amerykańskich stanach.
Żródło info i foto: Wyborcza.pl

USA: Legalna marihuana uderza w narkotykowe podziemie

Jeśli kolejne stany USA dalej będą legalizować marihuanę, pójdziemy z torbami – skarżą się meksykańscy plantatorzy. Kartele narkotykowe szukają nowych źródeł zarobku. W zeszłym roku fiskalnym (od września 2014 r. do września 2015 r.) amerykańskie służby graniczne przechwyciły rekordowo małą ilość marihuany – niecałe 700 ton. Rok wcześniej – 900 ton. Wyraźny trend spadkowy obserwuje się od 2009 roku, kiedy skonfiskowano 1,7 tys. ton (wszystkie statystyki pochodzą ze strony US Border Patrol).

Sensowne wydaje się założenie, że ilość przechwyconej marihuany jest dobrym miernikiem przemytu ogółem – również tego, którego służbom granicznym nie udało się zatrzymać. Dlaczego zatem w ostatnich kilku latach spadł on ponaddwukrotnie? Czyżby Amerykanie uznali, że marihuana jest niezdrowa lub niesmaczna? Oczywiście jest dokładnie odwrotnie – konsumpcja rośnie, o czym wie każdy, kto przejdzie się po Central Parku w Nowym Jorku. Coraz trudniej znaleźć tam miejsce, w którym nie unosiłby się charakterystyczny zapach palonego zioła.

Spadek przemytu zbiegł się w czasie z postępującą legalizacją marihuany – zarówno tej medycznej, sprzedawanej na receptę już w 19 stanach, jak i „rekreacyjnej”, czyli dostępnej bez ograniczeń (dla dorosłych) w Kolorado, Oregonie, Waszyngtonie i na Alasce. W 2016 r. rekreacyjnej legalizacji można się spodziewać w Nevadzie i Kalifornii.

W skali całych USA sprzedano w zeszłym roku marihuanę za 5,4 mld dol. W niektórych miastach Kolorado, gdzie utarg wyniósł 1 mld dol., marihuana jest popularniejsza niż alkohol! Tak było, przynajmniej przez kilka miesięcy, w słynnym górskim kurorcie Aspen – wpływy ze sprzedaży zioła przekroczyły wpływy sklepów monopolowych.

Wszystko zatem wskazuje na to, że kartele narkotykowe z Meksyku przegrywają na amerykańskim rynku z legalnymi amerykańskimi producentami i sprzedawcami. Mówiono o tym już ponad rok temu w publicznym radiu NPR, które wysłało reportera do meksykańskiego stanu Sinaloa, gdzie farmerzy produkują marihuanę pod patronatem osławionego kartelu narkotykowego. – Jeszcze dwa lata temu za kilogram dostawałem od 60 do 90 dol. – skarżył się jeden z farmerów. – Dziś płacą mi od 30 do 40 dol. To wielka różnica. Jeśli Ameryka będzie dalej legalizować marihuanę, to pójdziemy z torbami…

Co więcej, amerykańscy smakosze i koneserzy marihuany uważają, że jej rodzime odmiany są znacznie wyższej jakości niż meksykańskie. W raporcie za ubiegły rok DEA, czyli federalny urząd do walki z narkotykami, donosił, że „meksykańskie kartele starają się produkować marihuanę wyższej jakości, żeby sprostać wymaganiom amerykańskiego rynku”. Najwyraźniej jednak przegrywają z marihuanowymi farmerami z Kolorado i innych stanów.

Tym sposobem coraz więcej pieniędzy – zamiast do mafiosów – trafia do legalnych producentów, sprzedawców i nawet pośrednio do wszystkich obywateli. Z miliarda dolarów marihuanowego utargu stan Kolorado ściągnął w zeszłym roku 135 mln dol. podatku, które poszły na budowę nowych szkół, pomoc uzależnionym od twardych narkotyków itp.

Niestety, również w beczce marihuanowego miodu jest łyżka dziegciu – statystyki wskazują na to, że meksykańskie kartele odbijają sobie straty, poszerzając ofertę. W 2011 roku służby graniczne USA przechwyciły 837 kg metamfetaminy i 180 kg heroiny. W 2015 roku – odpowiednio 2920 kg i 234 kg. Metamfetamina jest szczególnie intratna, bo można ją przemycać w postaci płynnej, trudnej do wykrycia, i jest bardzo droga – 10 tys. dol. za kilogram.
Żródło info i foto: Wyborcza.pl

Legalizowali kradzione samochody

Policjanci z gdańskiej komendy wojewódzkiej, działając pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Słupsku, rozbili zorganizowaną grupę przestępczą zajmującą się legalizacją kradzionych samochodów. W związku ze sprawą zatrzymano 15 osób podejrzanych o udział w przestępczym procederze, 5 z nich zostało tymczasowo aresztowanych, a wobec pozostałych prokurator orzekł dozory policyjne i zakazy opuszczania kraju. Odzyskano 8 luksusowych samochodów o wartości 1,5 mln złotych.

Funkcjonariusze z Wydziału dw. z Przestępczością Gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku od kilku miesięcy zajmowali się rozpracowaniem zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się legalizacją kradzionych samochodów.
Sprawcy przerabiali numery identyfikacyjne pojazdów pochodzących z kradzieży na terenie różnych krajów Europy i za pomocą podrobionych dokumentów rejestracyjnych oraz sfałszowanych umów sprzedaży legalizowali je w urzędach różnych miast w Polsce.
Prowadząc śledztwo, policjanci przesłuchali kilkudziesięciu świadków oraz przeprowadzili kilkadziesiąt przeszukań i zabezpieczyli 8 luksusowych samochodów o łącznej wartości około 1,5 mln złotych. Wśród odzyskanych pojazdów są m.in. land rover i bmw.

W związku ze sprawą, na podstawie zebranego materiału, mundurowi zatrzymali 15 osób, którym przedstawiono zarzuty oszustwa, wyłudzenia kredytów oraz paserstwa mienia znacznej wartości. Podejrzani o udział w przestępczym procederze to mężczyźni w wieku od 21 do 64 lat – wśród nich znajdują się mieszkańcy głównie Polski północnej oraz obywatel Niemiec.
Wobec 5 zatrzymanych mężczyzn sąd zadecydował o tymczasowym aresztowaniu, pozostali otrzymali zakaz opuszczania kraju oraz dozór policyjny. Grozi im do 10 lat pozbawienia wolności.
Żródło info i foto: Polica.pl

Pionierzy biznesu marihuanowego w Stanach borykają się z licznymi przeszkodami

Stan Waszyngton wprowadza dziś wolną sprzedaż marihuany. Tymczasem w Kolorado, które zrobiło to jako pierwsze, handlarze trawką są ofiarami prawnego absurdu… W obydwu stanach, w Kolorado i położonym nad Pacyfikiem Waszyngtonie, o legalizacji handlu marihuaną zdecydowali obywatele w referendach dwa lata temu. O ile jednak w Kolorado, które zezwoliło na sprzedaż od 1 stycznia, są już setki sklepów sprzedających nie tylko tradycyjną trawkę, ale również marihuanowe ciasteczka, cukierki itp., o tyle w Waszyngtonie zmiana jest na razie iluzoryczna. W Seattle, czyli największym mieście stanu liczącym prawie milion mieszkańców, licencję dostał tylko jeden sklep z marihuaną. W całym Waszyngtonie o licencje ubiega się ponad 300 sklepów, ale przyznano je tylko 20 z nich. Żródło info i foto: Wyborcza.pl

Nowe informacje w sprawie Amber Gold

Gdańscy śledczy badają, skąd mogły pochodzić pieniądze na start Amber Gold, kto ewentualnie mógłby w firmach państwa P. legalizować środki finansowe pochodzące z przestępstw. W planie śledztwa pojawiają się nazwiska znanych gangsterów. Ponad to śledczy mówią wprost o nieprawidłowościach. Jak pisze „Wprost” w planie śledztwa jest ciekawy trop, a mianowicie nazwisko biznesmena Mariusa O. Wielu jego przyjaciół to znani trójmiejscy gangsterzy, jak Jan P. ksywa „Tygrys” i nieżyjący Nikodem S. ps. „Nikoś”. To właśnie w domu Mariusa O. w Gdańsku-Jelitkowie, wedle śledczych, miało dojść do narad na temat planowanych przez P. w 2011 r. interesów lotniczych. Na tym spotkaniu ustalono, że właściciel Amber Gold zainwestuje kilkanaście milionów złotych w jedną z istniejących już spółek lotniczych. Spotkać się mieli wspomniany O., właściciel małej linii lotniczej Krzysztof W. oraz Marcin P. Ten ostatni dostał w użytkowanie samolot, który miał być wykorzystywany przez Amber Gold do transportowania znacznych kwot pieniędzy z Hamburga. Żródło info i foto: Dziennik.pl