Legnica: Ukrył narkotyki w jajku niespodziance

Policjanci z Legnicy zatrzymali mężczyznę, który ukrywał narkotyki w plastikowym opakowaniu po jajku niespodziance. Dodatkowo, w należącym do niego pomieszczeniu, znaleziono utracone dowody osobiste. Mężczyzna został zatrzymany. Grozi mu do dwóch lat pozbawienia wolności.

Podczas patrolu, około godz. 4:40, legniccy policjanci zauważyli nerwowo zachowującego się mężczyznę, który na ich widok zszedł do piwnicy jednego z budynków. Gdy funkcjonariusze weszli do pomieszczenia, usłyszeli rozmowę dwóch mężczyzn. Jeden z nich wrzucił do wiaderka ze śmieciami strunowy worek.

Jak czytamy na stronie policji – w piwnicy wyczuwalny był intensywny zapach marihuany. Z racji tego, że mężczyźni nie potrafili spójnie odpowiedzieć, co robią o takiej porze w piwnicy, funkcjonariusze zdecydowali o przeszukaniu pomieszczenia.

W leżącym na stole opakowaniu po jajku niespodziance znaleziono susz roślinny, a w wyrzuconym do wiaderka woreczku – metamfetaminę. Dodatkowo znaleziono także dowody osobiste, które nie należały do legitymowanych mężczyzn. Jak podaje policja – po sprawdzeniu ich w policyjnych systemach okazało się, że są one utracone.

30-letni mieszkaniec Legnicy przyznał się, że znalezione przedmioty należą do niego. Został zatrzymany i usłyszał zarzuty posiadania narkotyków oraz przywłaszczenia i ukrywania dokumentów tożsamości innych osób. Grozi mu do dwóch lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: interia.pl

Legnica: Zatrzymano 32-latka podejrzanego o zabójstwo

Policjanci z legnickiej komendy miejskiej zatrzymali 32-letniego mieszkańca Legnicy. Mężczyzna podejrzany jest o zabójstwo 98-latki. Za ten czyn grozi kara na czas nie krótszy od lat 12, kara 25 lat pozbawienia wolności albo kara dożywotniego pozbawienia wolności. Sąd na wniosek prokuratury zastosował wobec niego tymczasowy areszt.

W minioną niedzielę w godzinach porannych funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji w Legnicy otrzymali informację o pożarze, do którego doszło w jednym z mieszkań na terenie miasta. Na miejsce skierowano także straż pożarnej oraz zespół pogotowia ratunkowego. Podczas pożaru z pomieszczenia mieszkalnego, gdzie został wzniecony ogień, jeden z sąsiadów wyniósł nieprzytomną kobietę. Od razu podjęto reanimację poszkodowanej, którą następnie prowadzili ratownicy medyczni. Jednak pomimo podjętych działań ratunkowych, nie udało się przywrócić 98-latce czynności życiowych.

Na podstawie wstępnych czynności przeprowadzonych przez policjantów pracujących na miejscu zdarzenia i biegłego z zakresu pożarnictwa ustalono, że do pożaru najprawdopodobniej doszło w wyniku rozlania substancji łatwopalnej i podpalenie miejsca, gdzie znajdowała się seniorka.

Dzięki intensywnym działaniom podjętym w tej sprawie mundurowi zatrzymali 32-letniego mieszkańca Legnicy podejrzanego o związek z tym zdarzeniem.

Wczoraj mężczyzna usłyszał zarzut dokonania zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Za ten czyn grozi kara na czas nie krótszy od lat 12, kara 25 lat pozbawienia wolności bądź kara dożywotniego pozbawienia wolności. Sąd na wniosek prokuratury zastosował wobec niego tymczasowy areszt.
Źródło info i foto: Policja.pl

Legnica: Pracownik prosektorium zatrzymany przez policję. Bezcześcił ciała zmarłych

Pracownik prosektorium legnickiego szpitala traktował ciała zmarłych pacjentów jak przedmioty! Rozkładał nogi martwych kobiet, dotykał intymnych części ciała i obmacywał ich piersi. Zdjęciami chwalił się w gronie znajomych! Ryszard G. (56 l.) został zatrzymany przez policję, a prokuratura wszczęła śledztwo.

Ryszard G. jest technikiem sekcyjnym Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Legnicy. Ma 35-letnie doświadczenie. O tym, czego się dopuścił, poinformował portal gazetawroclawska.pl. Jak ustaliliśmy nieoficjalnie, od pewnego czasu było wiadomo, że Ryszard G. (56 l.) dopuszcza się ohydnych praktyk i je fotografuje, by chwalić się zdjęciami przed znajomymi. Policjanci przeszukali jego szafki, znaleźli jego zdjęcia z ciałami zmarłych i przekazali je prokuraturze. Z opowieści świadków wynika, że technik rozkładał nogi martwych kobiet, dotykał intymnych części ciała, obmacywał ich piersi itp.

– Na razie nie mamy dowodów, aby zatrzymany dopuszczał się czynów seksualnych, ale prokurator zajmujący się sprawą wyjaśnia wszystkie wątki – mówi Lidia Tkaczyszyn, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Legnicy.

Według dziennikarzy „Gazety Wrocławskiej” Ryszard G. komentował wygląd piersi kobiecych zwłok i wyrażał się o nich wulgarnie. O tym, jak się zachowuje, jego współpracownicy mieli wiedzieć od dawna. Ale przedstawiciele szpitala zaprzeczają.

– Zaskoczyła nas ta bulwersująca informacja, do wtorku nie mieliśmy żadnych sygnałów na temat pracy tego pracownika – mówi Tomasz Kozieł (42 l.), rzecznik prasowy szpitala. – Jest zawieszony w obowiązkach, a jeśli prokuratura potwierdzi zarzuty, zostanie dyscyplinarnie zwolniony.

W tej sprawie przewija się także inny wątek: Ryszard G. (56 l.) miał za pieniądze podmieniać próbki moczu i krwi ofiar wypadków, które są dowodami w jednym z procesów. O tym miał G. napisać w swoich notatkach. – Sprawdzimy także i ten wątek – dodaje prokurator Tkaczyszyn. Za znieważenie zwłok grożą mu dwa lata więzienia.

Według „Gazety Wrocławskiej” Ryszard G. wiele lat pracował w prosektorium w Lubinie, ale został zwolniony. Obecnie pracuje także w jednym z lubińskich zakładów pogrzebowych.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Legnica: Wykładowca Jarosław G. miał molestować uczniów. Usłyszał zarzuty

Prokuratura Okręgowa w Legnicy oskarżyła byłego wykładowcę Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej im. Witelona w Legnicy Jarosława G. o wykorzystywanie seksualne sześciu studentów tej uczelni. Mężczyzna nie przyznaje się do winy.

Zarzuty dotyczą wydarzeń z lat 2015-2017. Wykładowca miał doprowadzić „studentów do poddania się tzw. innej czynności seksualnej, a w jednym przypadku do wykonania takiej czynności”. Prokuratura podaje, że G. wykorzystał w tym celu relację zależności wynikającą z relacji wykładowca – student.

Pokrzywdzonymi są studenci ratownictwa medycznego. W okresie, który bada prokuratura, G. był dziekanem Wydziału Nauk o Zdrowiu i Kultury Fizycznej legnickiej uczelni i prowadził wiele zajęć ze studentami.

– Opisane w zarzutach zachowanie oskarżonego miało miejsce podczas egzaminów i zaliczeń. Zgodnie z uzyskaną w śledztwie opinią seksuologiczną zachowanie oskarżonego wobec pokrzywdzonych studentów miało charakter seksualny i stanowiło inną niż obcowanie płciowe czynność seksualną – poinformowała prokurator Lidia Tkaczyszyn.
Źródło info i foto: wp.pl

Legniccy policjanci postrzelili mężczyznę, który groził im nożem

Legniccy policjanci postrzelili mężczyznę podejrzanego o napad na sklep. Zaatakował funkcjonariuszy, gdy próbowali go obezwładnić. Ranny trafił do szpitala, jego życiu nic nie zagraża.

Policjanci otrzymali sygnał o rozboju w jednym ze sklepów. Klient grożąc sprzedawcy, ukradł butelkę whisky. Patrole ruszyły w pościg za napastnikiem. Gdy funkcjonariusze próbowali go zatrzymać, wyciągnął nóż. Wtedy patrol użył paralizatora. Napastnik jednak dalej był agresywny i groził policjantom nożem. Zapadła więc decyzja o użyciu broni palnej. Mężczyznę udało się obezwładnić dopiero wtedy, gdy został postrzelony w nogi.

Policjanci udzielili mu na miejscu pomocy, potem trafił do szpitala.
Źródło info i foto: RMF24.pl

34-latka podcięła gardło 4-letniej córce. Kobieta usłyszała zarzuty

Zarzut usiłowania pozbawienia życia swojej 4-letniej córki postawiła w poniedziałek 28 maja prokuratura 34-letniej kobiecie pochodzącej z Pabianic. Kobieta miała najpierw podtapiać swoją córkę, następnie podcięła jej gardło.

Z informacji radia RMF FM wynika, że do legnickiego szpitala w sobotę 26 maja w godzinach wieczornych trafiła 4-letnia dziewczynka. Lekarze określają jej stan jako krytyczny i utrzymują ją w stanie śpiączki farmakologicznej. Dziecko jest nieprzytomne i ma poważne rany szyi. Dolnośląska policja podała, że w związku ze sprawą zatrzymana została matka 4-latki. – W sobotę w godzinach wieczornych policjanci z Głogowa zatrzymali 34-letnią kobietę. Jest ona podejrzewana o usiłowanie zabójstwa swojej córki – powiedział asp. sztab. Wojciech Jabłoński z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu w rozmowie z Polsat News.

Dzień później Katarzyna G. złożyła obszerne wyjaśnienia i przyznała się do winy. Z uwagi na dobro prowadzonego śledztwa policja nie ujawnia ich treści. Przekazano jedynie, że śledczy będą sprawdzać, czy kobieta leczyła się w przeszłości psychiatrycznie. Ze wstępnych ustaleń wynika, że kobieta najpierw podtopiła swoją córkę w wannie, a następnie podcięła jej gardło. 34-latka jest mieszkanką Pabianic a do Głogowa przyjechała z wizytą do koleżanki, która poinformowała służby o tym, co się stało.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Głogowie. Prokurator oprócz postawienia zarzutów złożył wniosek o tymczasowe aresztowanie kobiety. Decyzja w tej sprawie ma zapaść jeszcze w poniedziałek.
Źródło info i foto: wprost.pl

Legnica: Trwa przesłuchanie matki, która podcięła gardło swojej córce

4-letnia dziewczynka, która trafiła wczoraj do legnickiego szpitala z raną ciętą szyi, jest utrzymywana w stanie śpiączki. Jak udało się nam ustalić- w Głogowie zatrzymano wczoraj w tej sprawie 34-letnią matkę dziewczynki. Kobieta trafiła do policyjnego aresztu. Na ten moment jest podejrzewana o usiłowanie zabójstwa 4-latki.
Źródło info i foto: legnica.fm

Legnica: Matka podcięła gardło 4-letniej córce

Do szpitala w Legnicy trafiła czteroletnia dziewczynka z poderżniętym gardłem! Lekarze walczą o życie malej kruszynki. Policja zatrzymała matkę dziewczynki. Kobieta miała najpierw podtopić w wannie swoją córkę, a dopiero później ją okaleczyła.

– Dziewczynka jest nieprzytomna. Jej stan jest ciężki. Obecnie przebywa na oddziale intensywnej terapii – mówi Fakt24.pl Tomasz Kozieł, rzecznik prasowy Szpitala Wojewódzkiego w Legnicy.

4-letnia dziewczynka trafiła do szpitala w Legnicy z podciętym gardłem. Była nieprzytomna. Jej stan jest krytyczny, lekarze walczą o życie dziecka. Utrzymują je w śpiączce farmakologicznej.

Legnicka policja zatrzymała 34-letnią matkę dziecka, która jest podejrzana o to, że podcięła swojej córce gardło. Jak podało radio RMF FM, kobieta miała najpierw podtopić w wannie swoją córkę, a dopiero później ją okaleczyła.

„Gazeta Wyborcza” przypomina, że to nie pierwsza taka tragedia na Dolnym Śląsku w ostatnim czasie. W styczniu przy ul. Cedrowej w Lubinie Natalia W. miała zabić swoje dwie córki. Policjanci w mieszkaniu przy ul. Cedrowej znaleźli ciało 13-miesięcznej dziewczynki. 12-letnia dziewczynka wraz z matką trafiły do szpitala. Niestety dziecko w szpitalu zmarło.

Dziewczynki zmarły w wyniku ran ciętych i kłutych zadanych ostrym narzędziem. Potwierdziła to zlecona przez prokuraturę sekcja zwłok. 33-letnia matka dzieci była również ciężko ranna, dlatego nie można było przesłuchać jej od razu po zdarzeniu. Gdy udało się to zrobić, przyznała się do popełnienia tych zbrodni.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Legnica: Zabezpieczono ponad 1300 sztuk podrabianych zabawek i sprzętu AGD

Policjanci z Legnicy ustalili, że w jednym ze sklepów na terenie miasta są oferowane do sprzedaży towary, których zła jakość i niskie ceny mogą wskazywać na to, że naniesione na nie znaki towarowe znanych światowych producentów nie są autentyczne. W wyniku realizacji sprawy operacyjnej funkcjonariusze zabezpieczyli towar o wartości ponad 250 tys. złotych, wśród których były m.in. zabawki, zegarki, sprzęt elektroniczny i AGD. W sprawie zatrzymano dwóch mężczyzn. Za wprowadzanie do obrotu artykułów z podrobionymi znakami towarowymi znacznej wartości grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności oraz przepadek towaru.

Funkcjonariusze Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Legnicy uzyskali informację, że na obrzeżach miasta są oferowane do sprzedaży artykuły z podrobionymi znakami towarowymi znanych światowych producentów. Ponadto jak ustalili policjanci właściciele przedsiębiorstwa sprzedawali podróbki stacjonarnie oraz na internetowych aukcjach.

Policjanci Wydziału dw. z Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Legnicy wraz z Prokuraturą Rejonową w Legnicy przeszukali pomieszczenia, w których miał znajdować się podrobiony towar. Na miejscu funkcjonariusze ujawnili szeroki asortyment zabawek i zegarków, sprzętu AGD. Przedmioty posiadały skazy i miały znaki towarowe znanych, markowych firm. Ponadto towar nie posiadał atestów. Niewykluczone, że ich skład i budowa mogłyby zagrażać zdrowiu bawiących się nimi dzieci.

Policjanci zabezpieczyli ponad 1300 produktów w postaci sprzętu elektronicznego, zabawek, maskotek, zegarków o wartości ponad 250 tys. złotych. W oględzinach towaru brali również udział przedstawiciele Kancelarii Prawnej w Warszawie reprezentującej pokrzywdzonych właścicieli znaków towarowych.

33 i 44-letni mieszkańcy Legnicy odpowiedzą teraz przed sądem.

Za wprowadzanie do obrotu artykułów z podrobionymi znakami towarowymi znacznej wartości grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności oraz przepadek towaru.
Źródło info i foto: Policja.pl

Policjanci ranni w wypadku. 24-latek aresztowany

Na trzy miesiące aresztował legnicki sąd 24-letniego mężczyznę, który jest podejrzany o spowodowanie wypadku samochodowego i sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa w ruch drogowym. W wyniku wypadku ciężko ranni zostali dwaj policjanci. O zastosowaniu aresztu dla 24-latka poinformowała oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Legnicy Iwona Król-Szymajda.

Do wypadku doszło w środę podczas interwencji policji w Legnicy. Policjanci otrzymali zgłoszenie dotyczące próby włamania do pomieszczeń jednej z legnickich firm. W okolicach miejsca, w którym miało dojść do przestępstwa, funkcjonariusze próbowali zatrzymać auto osobowe jadące z dużą prędkością.

„Kierowca forda podczas swojej niebezpiecznej jazdy ulicami miasta i drogą krajową S3 celowo zajeżdżał drogę policjantom. W pewnym momencie kierowca uderzył w bok radiowozu, powodując z nim kolizję, po czym oddalił się z miejsca zdarzenia w kierunku nowo wybudowanego odcinka trasy S3 – obecnie zamkniętej dla ruchu” – relacjonowała Król-Szymajda.

W pewnym momencie – według relacji policji – kierowca forda gwałtownie zahamował i zatrzymał samochód. Z auta wybiegły trzy osoby – 24-latek oraz dwie 16-latki. „Policjanci, aby uniknąć potrącenia uciekinierów, najechali na pozostawiony pojazd. W wyniku tego zdarzenia dwóch policjantów doznało ciężkich obrażeń” – podała Król-Szymajda.

Pomimo odniesionych obrażeń policjanci zatrzymali dwie 16-latki, a drugi z partoli zatrzymał 24-letniego kierowcę.

Mężczyźnie grozi kara do 12 lat więzienia.
Źródło info i foto: interia.pl