Posts Tagged “lekarz”

32-latek usłyszał zarzut zabójstwa 67-letniego mężczyzny w jednym z opuszczonych domów w Jarocinie. Grozi mu dożywocie – poinformował rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp. Maciej Meler. W związku z zabójstwem trzy osoby oskarżono o nieudzielenie pomocy 67-letniemu mężczyźnie. Grozi za to do 3 lat więzienia. We wtorek na numer alarmowy zadzwonił mężczyzna, który poinformował, że jego kolega najprawdopodobniej nie żyje.

Policjanci pojechali pod wskazany adres w Jarocinie. Na miejsce zdarzenia przybył także lekarz, który stwierdził zgon 67-latka. W domu, oprócz zmarłego, przebywało trzech mężczyzn w wieku 33, 56 i 58 lat oraz 32-letnia kobieta.

– Wszyscy byli pijani. W wydychanym powietrzu mieli od pół do dwóch promili alkoholu. Ustalono, że wszyscy wspólnie spożywali alkohol. Zdaniem śledczych do tragicznego zdarzenia doszło podczas libacji alkoholowej. Wtedy to 32-latek miał pobić 67-latka. Kobieta i dwaj pozostali mężczyźni nie udzielili mężczyźnie pomocy – powiedziała rzecznik prasowy jarocińskiej policji Agnieszka Zaworska.

Prokurator wystąpił do Sądu Rejonowego w Jarocinie o areszt dla 32-latka. Pozostała trójka jest pod nadzorem policyjnym. Pierwszy o sprawie poinformował TVN.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Kilkadziesiąt nowych zarzutów dotyczących przestępstw seksualnych usłyszał chirurg onkolog Marek Ł. z Gdańska. Śledczy dotarli do kolejnych kobiet, które miał molestować. W kilku przypadkach chodzi też o zmuszenie do stosunku seksualnego. Na lekarzu ciążą teraz 122 zarzuty, a liczba kobiet, które miał skrzywdzić wzrosła do 88. Do części z pacjentek śledczy dotarli sami, analizując dokumentację medyczną z gabinetu onkologa.

Mający obecnie 66 lat Marek Ł. usłyszał zarzuty innych czynności seksualnych, ale także zmuszenia pacjentek do stosunku seksualnego podczas badań onkologicznych.

- Nowe zarzuty to efekt zeznań kolejnych pacjentek składanych przed sądem w obecności biegłego psychologa oraz uzyskanej opinii biegłego dotyczącej oceny metodologii badań wykonywanych przez lekarza – mówi Wirtualnej Polsce Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Mimo to mężczyzna nie został osadzony tymczasowo w areszcie, czego ponownie domagała się gdańska prokuratura. W pierwszym tygodniu września sąd nie zgodził się z tym wnioskiem.

Śledczy zaskarżyli już tę decyzję i chcą izolacji medyka. Mężczyzna został 6 września ponownie przesłuchany. – Nie przyznał się do winy – dodaje rzecznik.

W ubiegłym roku sąd zakazał Markowi Ł. pracy w charakterze lekarza.

“Nastolatka wśród ofiar”

Marka Ł. policja zatrzymała w lutym 2017 r. Usłyszał wtedy 31 zarzutów dotyczących “innych czynności seksualnych”, których miał się dopuścić wobec 25 pacjentek.

Kilka miesięcy później przybyło 17 kolejnych zarzutów. Okazało się, że pokrzywdzonych może być kilkadziesiąt kobiet, w tym dziewczyna poniżej 15. roku życia. Zdaniem śledczych ofiarami 66-latka były głównie pacjentki jednej z publicznych poradni onkologicznych w Gdańsku. Do przestępstw miało dochodzić między 2005 a 2015 r., ale większość z nich ma przypadać na lata 2013-2015.

Markowi Ł. grozi kara nawet 12 lat więzienia.

Przekroczone standardy

Śledczy przesłuchali już ponad dwa tysiące pacjentek Marka Ł. Ich relacje ocenili biegli z zakresu onkologii. Już pierwsze wnioski były jednoznaczne. Po konsultacji z lekarzami specjalistami w tej dziedzinie, śledczy doszli do wniosku, że w przypadku wykonywanych przez podejrzanego badań 25 pokrzywdzonych kobiet “standardy te zostały przekroczone”.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Zwłoki mężczyzny w średnim wieku znaleziono we wtorek po południu na polu w Motyczu. Obok znaleziono broń. Śledczy sprawdzają, czy zmarły jest lekarzem ze szpitala klinicznego przy ul. Jaczewskiego w Lublinie. Mężczyzna wyszedł z domu w ostatnią sobotę wieczorem. Po raz ostatni widziany był na rowerze w podlubelskich Uniszowicach, gdzie mieszkał. Mężczyzna zostawił w domu dokumenty i telefon komórkowy.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że mężczyzna kilka dni przed zaginięcie kupił sportową broń. Policja ustala, czy taki sam pistolet znaleziono obok zwłok odnalezionych w Motyczy.

Motycz i Uniszowice, gdzie mieszkał lubelski kardiolog dzieli ok. czterech kilometrów.
Źródło info i foto: Wyborcza.pl

Comments Brak komentarzy »

Sąd aresztował na trzy miesiące zatrzymanego w piątek ginekologa z Zabrza podejrzanego o gwałty na pacjentkach – poinformowała w sobotę Prokuratura Krajowa. Jak dowiedziała się PAP, mężczyzna został zatrzymany na polecenie ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry.

Idąc do lekarza, każdy pacjent liczy na najlepszą opiekę i pomoc w chorobie. Te kobiety też miał pełne zaufanie, że otrzymają od tego mężczyzny profesjonalną pomoc medyczną, a nie taką krzywdę. Wykorzystanie bezbronności pacjentek jest przestępstwem wyjątkowo podłym, które w mojej ocenie absolutnie nie zasługuje na pobłażliwość. Podejrzenie o gwałt – co do zasady – powinno się wiązać z wnioskiem prokuratury o tymczasowe aresztowanie sprawcy – powiedział w sobotę PAP Zbigniew Ziobro.

Ginekologowi Monzerowi M. prokurator zarzucił popełnienie czterech przestępstw polegających na doprowadzeniu pacjentek do obcowania płciowego lub poddania się innej czynności seksualnej.

Jak ustalono w toku postępowania, wszystkie pięć pokrzywdzonych było pacjentkami podejrzanego lekarza, a czyny miały zostać popełnione w jego gabinecie w Zabrzu, w trakcie przeprowadzania badań ginekologicznych, podczas gdy w gabinecie znajdowała się jedynie pacjentka i lekarz.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »

Po kilkutygodniowych poszukiwaniach znaleziono ciało polskiej obywatelki, która zaginęła pod koniec czerwca w bułgarskim kurorcie Pomorie nad Morzem Czarnym – poinformowała w niedzielę policja miasta Burgas. Poszukiwania 41-letniej Polki rozpoczęto na początku lipca, kiedy nie wróciła do hotelu w Pomorie, gdzie spędzała urlop z mężem i dwójką dzieci.

Jak informuje bułgarskie MSW ciało kobiety policja znalazła w zalesionej miejscowości niedaleko Pomorie. Według wstępnych ustaleń, dokonanych w obecności lekarza sądowego, kobieta popełniła samobójstwo. Ciało zostało skierowane do wydziału medycyny sądowej szpitala uniwersyteckiego w Burgas.

Polka zaginęła 30 czerwca, cztery dni po przybyciu do Pomorie. Miejscowa policja przeszukała okolice hotelu, w poszukiwaniach wzięli udział również płetwonurkowie. MSW zwróciło się z apelem o pomoc o wszelkie informacje o zaginionej. Apel został wyemitowany w radiu publicznym w programie ogólnokrajowym.

Ambasada RP w Sofii została zawiadomiona o sprawie i była w stałym kontakcie z policją.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Dr Richard Strauss, nieżyjący już lekarz i opiekun sportowców z Uniwersytetu Stanowego w Ohio według zeznań ponad setki osób molestował studentów. Świadkowie twierdzą, że o sprawie mógł wiedzieć prominenty polityk Republikanów.

Dr Richard Strauss był lekarzem, opiekującym się drużynami sportowymi w Uniwersytetu Stanowego w Ohio. W 2005 r., po odejściu z uniwersytetu popełnił samobójstwo. Teraz amerykańskie media informują, że przez wiele lat mógł molestować sportowców 14 różnych dyscyplin.
USA. Lekarz molestował sportowców. Ponad 100 relacji

CBS News, powołując się na komunikat uniwersytetu, informuje że śledczy zajmujący się sprawą przesłuchali 200 osób. Ponad setka przekazała im obciążające lekarza relacje z pierwszej ręki. – Jesteśmy wdzięczni tym, którzy się zgłosili i pozostajemy głęboko zaniepokojeni tymi, którzy mogli zostać dotknięci działaniami dr. Straussa – powiedział cytowany przez stację Michale Drake z uniwersytetu w Ohio. – Będziemy wytrwale ujawniać prawdę – dodał.
Skargi zgłaszano trenerowi. Teraz jest kongresmenem

Władze uniwersytetu wzywają każdego, kto może posiadać jakiekolwiek informacje, na temat działań Straussa, by kontaktował się ze śledczymi. Liczba osób oskarżających lekarza o molestowanie może wzrosnąć, ponieważ obecnie w planach jest przeprowadzenie kolejnych 100 rozmów ze świadkami. Uczelnia ma udokumentowany na piśmie dowód przynajmniej jednej skargi, którą złożono w latach 90. przeciwko Straussowi. W 1995 r. dyrektor uniwersyteckiego centrum zdrowia dostał od jednego ze studentów informację, że lekarz “niewłaściwie go dotykał” podczas badań. Dyrektor odpowiedział na tę skargę wysyłając list.

W relacjach, do których śledczy dotarli pojawia się również Jim Jordan, republikanin, kongresmen Izby Reprezentantów. Według relacji co najmniej dwóch sportowców, Jim Jordan, który w latach 1987-1995 był trenerem zapaśników na uniwersytecie w Ohio, wiedział o tym, co robi ze sportowcami Strauss. Zapaśnicy mieli sygnalizować to kongresmenowi, ten jednak ignorował ich skargi. Polityk zaprzecza tym doniesieniom. – Kongresmen Jordan nigdy nie widział, nigdy nie słyszał i nigdy nikt mu nie donosił o molestowaniu podczas jego pracy jako trenera – informuje rzecznik Jima Jordana.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

Wiesław C., były biegły sądowy, który według prokuratury miał pomagać przestępcom uniknąć uwięzienia, usłyszał kolejne zarzuty – dowiedział się portal tvp.info. Tym razem lekarz jest podejrzany o wystawienie pewnej oszustce zaświadczenia, że kobieta jest w tak złym stanie, że nie może stawić się do odbycia kolejnego z wyroków. Dwóm innym pomógł unikać procesu. C. był tak butny, że jednego z klientów nawet nie widział na oczy.

Sprawa Wiesława C. to prawdopodobnie jeden z największych skandali wokół stołecznego wymiaru sprawiedliwości. Według śledczych, lekarz sądowy i biegły Sądu Okręgowego przez dekadę miał w zamian za łapówki wystawiać przestępcom fikcyjne zwolnienia lub opinie, co do ich zdrowia. Dzięki temu, wielu przestępców mogło torpedować procesy a nawet uniknąć trafienia do więzienia.

Lekarz został zatrzymany przez ABW 21 lutego i usłyszał zarzut przyjęcia 10 tys. zł od członków gangu, który wyłudzał mieszkania od osób starszych lub znajdujących się w trudnej sytuacji. Jednak jego obrońca złożył zażalenie na areszt i w kwietniu 2018 r. Wiesław C. opuścił areszt, po wpłaceniu 100 tys. zł kaucji.

Kolejne fałszywki

Jak się okazało, Wiesław C. długo wolnością się nie nacieszył. Śledczy z Prokuratury Okręgowej w Warszawie natrafili na kolejne fikcyjne zaświadczenia, które wyszły spod ręki byłego lekarza sądowego. W efekcie połowie ubiegłego tygodnia Wiesław C. został ponownie zatrzymany przez funkcjonariuszy ABW, którym towarzyszyli policjanci Wydziału dw. z Korupcją KSP.

Lekarz usłyszał cztery nowe zarzuty. – Dwa dotyczą poświadczenia nieprawdy w wystawionych przez niego, jako lekarza sądowego, zaświadczeniach stwierdzających niezdolność dwóch osób do udziału w rozprawach sądowych. W jednym przypadku podejrzany stwierdził niezdolność do udziału w rozprawie sądowej pomimo tego, iż w ogóle nie przeprowadził badania osoby, której dotyczyło zwolnienie, a samo zaświadczenie odebrał partner tej osoby – tłumaczy prok. Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Podejrzana praktyka

Wiesław C. był od 2008 r. biegłym z listy biegłych sądowych przy Sądzie Okręgowym w Warszawie, a lekarzem sądowym uprawnionym do wystawiania zaświadczeń. Był osobą znaną w środowisku stołecznej palestry. Bardzo często wykonywał prywatne obdukcje na rzecz osób, którym zależało na udokumentowaniu określonych obrażeń celem przedłożenia ich w odpowiednich instytucjach. Tyle tylko, że zaświadczenia C. były wielokrotnie kwestionowane przez sądy i prokuratury.

3 grudnia 2017 r. prezes Sądu Okręgowego w Warszawie odmówił ponownego wpisania go na listę. Przyczyną był brak rekomendacji Okręgowej Izby Lekarskiej. Rok wcześniej zrezygnowano z jego usług jako lekarza sądowego. Prokuratura podejrzewa, że C. mógł wystawić fałszywe zaświadczenia w co najmniej kilkunastu sprawach.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

21-letnia kobieta jest podejrzana o znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad siedmiomiesięcznym dzieckiem. Martyna C. nie przyznała się do winy. Kobieta z córką zgłosiła się do lekarza w środę. Dziecko miało liczne siniaki i złamaną rękę. Według matki, siedmiomiesięczna dziewczynka trzy dni wcześniej spadła z łóżka, a poza tym ma tendencję do siniaków. Miały powstać nawet dotknięcia zabawką. Jednak badanie krzepliwości krwi tego nie potwierdziło.

Jak powiedziała Polskiej Agencji Prasowej Alina Szram z Prokuratury Rejonowej w Brodnicy, dziecko zostało przewiezione do szpitala w Toruniu. Tam stwierdzono, że dziewczynka ma złamane przedramię oraz obojczyk.

- Wszczęliśmy bardzo szybko śledztwo. Powołany został biegły, który określił, że do złamania obojczyka doszło przynajmniej kilka tygodni wcześniej – powiedziała prokurator Alina Szram.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

425 mln dolarów wypłaci Uniwersytet Stanowy w Michigan ofiarom Larry’ego Nassara. Kolejne 75 mln przeznaczy na fundację, która będzie przyznawać odszkodowania ewentualnym ofiarom, które ujawnią się w przyszłości. Sprawca, który dopuścił się molestowania ponad 300 dziewcząt, został skazany na 175 lat więzienia.

– Ta historyczna ugoda jest możliwa dzięki odwadze kobiet i dziewczynek, które nie dały się uciszyć – powiedział prawnik ofiar John Manly. Odszkodowanie przyznane przez uczelnię otrzymają 332 kobiety, część ofiar pozwała także Federację Gimnastyczną USA, Komitet Olimpijski a także poszczególnych trenerów i działaczy.

Sprawa Larry’ego Nassara, lekarza Federacji Gimnastycznej USA i Uniwersytetu Stanowego w Michigan, zbulwersowała amerykańską opinię publiczną. Skandal wybuchł w zeszłym roku, gdy ujawnił go dziennik „Indianapolis Star”, ale ofiary skarżyły się wcześniej.

Jedna z byłych zawodniczek, gdy jako 15-latka padła ofiarą Nassara, powiadomiła o tym wielu pracowników departamentu sportu Uniwersytetu Michigan, ale informacje te zlekceważono. Inna musiała zrezygnować z kariery, ponieważ po „wizytach” u doktora zaczęła się leczyć psychiatrycznie. W internecie opublikowano nagranie z jednej z rozpraw z ojcem trzech córek; wszystkie padły ofiarą Nassara.

Za molestowanie został w tym roku skazany na 175 lat więzienia przez sąd w Lansing (Michigan), a po oddzielnym postępowaniu w Charlotte (Karolina Północna) pozbawiono go wolności na 40-125 lat. Nasser odbywa karę 60 lat więzienia za posiadanie pornografii dziecięcej.

Jego ofiary miały poniżej 16 lat, kilka z nich – poniżej 13. Zarówno trenerzy, jak i rodzice, wysoko oceniali jego medyczne kwalifikacje i chętnie rekomendowali.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

“Pomagam wam tuszować sprawę Igora, który zmarł na komisariacie, a wy mnie zatrzymujecie, co to za współpraca” – miał powiedzieć policjantom podczas kontroli drogowej szef pogotowia we Wrocławiu Jacek K. To z tej placówki do konającego na komisariacie Igora Stachowiaka przyjechała karetka. Polsat News dotarł do akt prokuratury z przesłuchań lekarza i policjantów przeprowadzających kontrolę.

Policjanci Dawid S. i Arkadiusz P. oraz lekarz Jacek K. zostali wezwani do Prokuratury Okręgowej w Poznaniu prowadzącej śledztwo ws. śmierci Igora Stachowiaka. Wszystkich przesłuchano w charakterze świadków 16 maja 2017 roku. Reporter Polsat News dotarł do protokołów z tych przesłuchań.

Jacek K. miał popełnić wykroczenie drogowe

Do opisywanego przez przesłuchiwanych zdarzenia doszło 28 lub 29 lipca 2016 roku. Zarówno funkcjonariusze, jak i lekarz nie pamiętają dokładnej daty.

Jak wynika z protokołów Dawida S. i Arkadiusza P., tego dnia pełniąc służbę patrolową szukali sprawców wybicia szyby w jednym ze sklepów spożywczych. “Zrobiliśmy »kilka kółek« w okolicach tego sklepu celem zatrzymania sprawców tego zdarzenia” – powiedział prokuraturze funkcjonariusz Dawid S. Jak dodał, w czasie poszukiwań mijali Podstację Pogotowia Ratunkowego.

“Zauważyliśmy, że z dużą prędkością wjechał z ulicy Legnickiej w Inowrocławską pojazd marki Peugeot. Stwierdziliśmy, że kierowca nie posiada jednego ze świateł mijania. Podjęliśmy wspólnie z sierż. Arkadiuszem P. decyzję o przeprowadzeniu kontroli drogowej w związku z popełnieniem wykroczenia” – podał S.

“Miał pretensje, że go w ogóle zatrzymaliśmy”

Funkcjonariusze powiedzieli, że włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe i zatrzymali pojazd, który wjechał na teren podstacji pogotowia.

“Wyszedłem z radiowozu, ten mężczyzna również wyszedł ze swojego pojazdu, krzyknął do mnie, że jest lekarzem, że nie powinniśmy go zatrzymywać, że jest kierownikiem tej Podstacji. Powiedział między innymi, że on »pomaga nam tuszować sprawę Igora, który zmarł na Komisariacie, a my go zatrzymujemy«. Były to pretensje do nas, że w ogóle go zatrzymaliśmy” – zeznał policjant.

Arkadiusz P. powiedział prokuraturze dodatkowo, że Jacek K. miał dodać – “co to jest za współpraca”. S. dodał: “ja byłem bardzo zdziwiony, kiedy pan K. wykrzykiwał słowa, że pomaga ukręcać łeb w sprawie Igora”.

P. zeznał natomiast: “nie wiem, nie przypominam sobie, czy doktor powiedział słowa »ukręciłem łba sprawie Igora«, stałem trochę dalej i nie wszystkie słowa słyszałem”.

Na słowa Jacka K. funkcjonariusz Dawid S. miał odpowiedzieć, że jemu “nikt w niczym nie pomagał, bo nie zna sprawy Igora”.

Jacek K. został wylegitymowany. “K. był bardzo oburzony podczas tej interwencji” – powiedział prokuraturze S. Policjanci pouczyli lekarza i oddali mu dokumenty. K. zapytał ich wówczas, kto jest ich przełożonym, bo chciał złożyć skargę. Mężczyzna ostatecznie złożył ją do Wydziału Kontroli Komendy Miejskiej Policji. Skarga została rozpoznana i oceniono ją jako bezzasadną.

“Próba obrony ze strony policjantów”

W trakcie przesłuchania lekarz zaprzeczył, aby podczas kontroli miał powiedzieć “ukręciłem łba w sprawie Igora, nie macie mnie prawa kontrolować”. Dodał, że przypisywane mu słowa to “prowokacja, albo próba obrony ze strony policjantów”. Uznał je za pomówienie.

Igor Stachowiak zmarł w maju 2016 r. po zatrzymaniu i przewiezieniu na komisariat policji. Według pierwszej opinii lekarza, przyczyną śmierci była ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa.

Śledztwo dotyczące przekroczenia uprawień przez funkcjonariuszy policji i nieumyślnego spowodowania śmierci Igora Stachowiaka wszczęła Prokuratura Rejonowa dla Wrocławia Starego Miasta. Decyzją Prokuratury Krajowej postępowanie zostało jednak przekazane Prokuraturze Okręgowej w Poznaniu.

Śledztwo zakończono w marcu. 20 marca do Sądu Rejonowego dla Wrocławia Śródmieścia skierowano akt oskarżenia przeciwko czterem byłym policjantom, którzy w dniu śmierci Stachowiaka pełnili służbę jako funkcjonariusze Komisariatu Policji Wrocław Stare Miasto. Zostali oskarżeni o przekroczenie uprawnień i znęcanie się nad osobą pozbawioną wolności; prokuratura stwierdziła jednak, że “wyczerpująco zebrany w toku śledztwa materiał dowodowy nie daje podstaw do skierowania aktu oskarżenia w zakresie nieumyślnego spowodowania śmierci Igora S.”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »