12-latka zaatakowana nożem wybudzona ze śpiączki. Jej stan nadal jest ciężki

12-latka, która w czwartek 5 maja w Bielsku-Białej (województwo śląskie) została ugodzona nożem, została wybudzona ze śpiączki – podają lokalne media. Dziewczynka została zaatakowana przed budynkiem szkoły podstawowej. Podejrzany o atak przebywa w areszcie. Po ponad tygodniu od zdarzenia dziewczynka wciąż przebywa pod opieką lekarzy Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach-Ligocie. – Jej stan nadal jest ciężki, ale stabilny. Przebywa teraz na oddziale intensywnej terapii – mówi cytowany przez serwis bielsko.biala.pl rzecznik prasowy lecznicy Wojciech Gumułka. W tej placówce 12-latka przeszła operację ratującą życie.

Podejrzany o atak na 12-latkę jest 41-letni mężczyzna. Jak mówił reporter TVN24 Jerzy Korczyński, napastnik nie znał swojej ofiary, była dla niego osobą przypadkową. Arkadiusz D. mieszkał naprzeciwko szkoły, przed którą miał zaatakować. Jak wynika z relacji jego rodziny, leczył się psychiatrycznie, miał przyjmować leki.

6 maja mężczyzna usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa ze skutkiem w postaci spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Jak poinformowała bielska prokuratura, podejrzany przyznał się do winy. Mimo że złożył wyjaśnienia, nie wynika z nich, dlaczego zaatakował dziecko. Dzień później decyzją sądu 41-latek został aresztowany na trzy miesiące.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Rozbito gang handlujący podrabianymi lekami

Lekarstwa zawierające substancje psychotropowe w hurtowych ilościach były wysyłane z Polski do USA czy Wielkiej Brytanii. W ten sposób rozbity gang mógł przemycić 250 tys. tabletek, wartych około 20 mln zł. Proceder przerwali policjanci CBŚP i prokuratorzy z lubelskiej Prokuratury Krajowej, przy współpracy z amerykańską służbą Homeland Security Investigations (HSI). Podczas akcji funkcjonariusze zatrzymali 9 podejrzanych oraz przejęli ponad 12,5 tys. tabletek, w tym medykamenty zapakowane i przygotowane do wysłania.

Policjanci z Zarządu w Lublinie Centralnego Biura Śledczego Policji, pod nadzorem Lubelskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Lublinie, prowadzą od blisko roku śledztwo dotyczące zorganizowanej grupy przestępczej. Z zebranego materiału dowodowego wynika, że różnego rodzaju produkty lecznicze zawierające substancje psychotropowe, były wysyłane z Polski do USA czy Wielkiej Brytanii. Według śledczych członkowie gangu działali od 2017 roku i w tym czasie mogli przemycić poza granice kraju 250 tys. sztuk tabletek, wartych około 20 mln zł.

W marcu policjanci CBŚP, przy udziale funkcjonariuszy Homeland Security Investigations (HSI) przeprowadzili działania, podczas których zatrzymali 9 osób. Czynności były prowadzone w Lublinie, Łodzi i w Radomiu. Tam przeszukano miejsca zamieszkania podejrzanych, obiekty użytkowane przez nich oraz ich samochody. W efekcie tego policjanci zabezpieczyli ponad 12,5 tys. sztuk tabletek zawierających substancje psychotropowe. Wstępnie oszacowano wartość zabezpieczonych substancji na łączną kwotę blisko 760 tys. zł. Podczas działań przejęto także sprzęt elektroniczny, urządzenia służące do pakowania przesyłek kurierskich, potwierdzenia nadanych przesyłek, przygotowane paczki do nadania zawierające substancje zabronione oraz portfele kryptowalutowe, na których znajdowało się ok. 2,4 mln zł.

W Lubelskim Wydziale Zamiejscowym Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Lublinie zatrzymanym przedstawiono zarzuty z art. 258 par. 1 i 3 kk, art. 299 par. 1 i 6 kk, art. 55 ust 3 w zw z art. 55 ust 1 UoPN oraz art. 56 ust 3 w zw. z art. 56 ust 1 UoPN. Decyzją sądu 6 osób zostało tymczasowo aresztowanych. W ramach śledztwa zabezpieczono nieruchomości, samochody, biżuterię, monety kolekcjonerskie, pieniądze oraz kryptowaluty, na łączną kwotę ponad 7,7 mln zł.
Źródło info i foto: Policja.pl

Zatrzymano 2 kolejne osoby ws. handlu lekami

Pills pouring out of the brown bottle on a white background

Dwie osoby, w tym kierownik grupy przestępczej, zatrzymane przez CBA do sprawy dotyczącej tzw. odwróconego łańcucha dystrybucji leków. Wartość leków wywiezionych za granicę tylko w tym wątku śledztwa wynosi ponad 3.5 mln zł. Funkcjonariusze Delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Białymstoku zatrzymali kolejne dwie osoby działające w ramach zorganizowanej grupy przestępczej popełniającej przestępstwa w ramach tzw. odwróconego łańcucha dystrybucji leków. Czynności były realizowane na terenie Mazowsza.

Zatrzymane osoby związane były z podmiotami gospodarczymi, które prowadziły zarówno hurtownie farmaceutyczne jak i ogólnodostępne apteki. Jeden z zatrzymanych mężczyzn pełnił funkcję kierowniczą w grupie przestępczej. W toku prowadzonego śledztwa ustalono, że w ten sposób tylko w latach 2018-2019 leki nielegalnie skupiono a następnie wywieziono produkty lecznicze o wartości ponad
3.5 mln zł.

Zatrzymane osoby przewieziono do siedziby Podlaskiego Wydziału Zamiejscowego ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Białymstoku, gdzie przedstawiono im zarzuty dotyczące m.in. udziału i kierowania zorganizowaną grupą przestępczą oraz naruszenia zakazu zbycia produktów leczniczych.

To kolejna realizacja w przedmiotowej sprawie, dotychczas zatrzymano 9 innych osób. Łączna wartość skupionych nielegalnie przez grupę leków to nie mniej 7.5 mln złotych.
Źródło info i foto: cba.gov.pl

138 zarzutów za nielegalny handel lekami na potencję

Do dwóch lat więzienia i wysoka grzywna grozi mężczyźnie z Kątów Wrocławskich, który usłyszał 138 zarzutów nielegalnego handlu lekami na potencję. Oferował je w internecie od 2020 roku. Podkomisarz Wojciech Jabłoński z dolnośląskiej policji poinformował w piątek, że policjanci z Kątów Wrocławskich namierzyli mężczyznę, który za pośrednictwem jednego z portali internetowych nielegalnie sprzedawał leki na potencję.

– Po sprawdzeniu jego mieszkania policjanci zabezpieczyli blisko tysiąc tabletek i saszetek z medykamentami. Za handel tego rodzaju produktami bez wymaganego zezwolenia grozi kara 2 lat pozbawienia wolności i wysoka grzywna – powiedział policjant.

Dodał, że mężczyzna działał od 2020 roku, oferując do sprzedaży te medykamenty. Mężczyzna usłyszał łącznie 138 zarzutów dotyczących wprowadzenia do obrotu produktów leczniczych bez pozwolenia.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

CBŚP przejęło ogromne ilości podrabianych leków

34 osoby zatrzymane, zabezpieczone setki tysięcy produktów leczniczych o szerokim spektrum działania, głównie anabolicznym czy na potencję, a także inne półfabrykaty służące do ich produkcji, o łącznej wartości co najmniej 40 mln zł, to wstępne podsumowanie operacji CBŚP, przeprowadzonej we współpracy z OLAF-em, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Grupę tworzyli obywatele Polski, głównie mieszkańcy Poznania.

Policjanci z Zarządów w Poznaniu i w Bydgoszczy Centralnego Biura Śledczego Policji pracowali kilkanaście miesięcy, ustalając członków zorganizowanej grupy przestępczej, sposób ich działania, miejsca przechowywania produktów leczniczych, źródła ich pochodzenia czy sposoby legalizacji pieniędzy pochodzących z nielegalnej działalności. Realizując sprawę podjęto współpracę z Europejskim Urzędem ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych działającym przy Komisji Europejskiej w Brukseli (OLAF).

Wszystko wskazywało na to, że kilkadziesiąt osób działających na terenie Poznania i okolic, w ramach zorganizowanej grupy przestępczej, od co najmniej stycznia 2018 roku mogło sprowadzić z Azji, przez kraje Unii Europejskiej do Polski, dziesiątki ton podrobionych produktów leczniczych największych światowych koncernów farmaceutycznych. Produkty te dalej sprzedawane były za pośrednictwem stron internetowych do odbiorców indywidualnych w Polsce i poza granicami kraju.

Pieniądze pochodzące ze sprzedaży medykamentów trafiały na specjalnie utworzone w tym celu rachunki bankowe, a następnie były inwestowane w mienie, które w części już zostało zabezpieczone.

W wyniku prowadzonych czynności ustalono miejsca przechowywania i przepakowywania nielegalnych medykamentów.

Rozbicie grupy nastąpiło w minionym tygodniu jednocześnie w kilkudziesięciu miejscach w Poznaniu, w powiecie poznańskim, a także w okolicy Łodzi. W akcji brało udział ponad 200 policjantów CBŚP z Zarządów: w Poznaniu, Bydgoszczy, Łodzi, Gorzowie Wlkp. oraz funkcjonariuszy z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu i Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu. Podczas działań łącznie zatrzymano 34 osoby.

W trakcie przeszukań policjanci przejęli komponenty służące do produkcji leków, setki tysięcy opakowań z produktami leczniczymi oraz półfabrykaty do ich produkcji, o łącznej wartości co najmniej 40 milionów złotych. Zabezpieczono m.in. leki największych koncernów farmaceutycznych na świecie, w tym na potencję, produkty anaboliczne czy hormon wzrostu. Przejęto także ponad 2 kg marihuany i 200 litrów podrobionego spirytusu. Na poczet przyszłych kar i grzywien zabezpieczono ponad 250 tys. zł i prawie 13 tys. euro w gotówce (łącznie blisko 310 tys. zł), rachunki bankowe oraz pojazdy warte ok. 700 tys. zł.

W Prokuraturze Okręgowej w Poznaniu, 27 osobom przedstawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, w tym 2 osobom zarzut kierowania nią. Zatrzymanym grozi odpowiedzialność karna m.in. za sprowadzanie niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób poprzez przechowywanie, wprowadzanie do obrotu, odpłatne udostępnianie czy import sfałszowanych produktów leczniczych oraz prania pieniędzy. Siedmiu zatrzymanym przedstawiono zarzut pomocnictwa prania pieniędzy pochodzących z przestępstw.

Na wniosek Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, Sąd Rejonowy Poznań Stare Miasto w Poznaniu, zastosował wobec 17 zatrzymanych środki zapobiegawcze w postaci tymczasowego aresztowania.

Sprawa jest rozwojowa i policjanci nie wykluczają kolejnych zatrzymań.
Źródło info i foto: Policja.pl

Akcja CBA. Chodzi o handel lekami

CBA zatrzymało dwie osoby podejrzane m.in. o kierowanie grupą przestępczą zajmującą się nielegalnym wywozem leków za granicę Polski. Chodzi o tzw. odwrócony łańcuch dostaw – informuje Prokuratura Krajowa. Zatrzymanym postawiono zarzuty kierowania, udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz udziału w zbyciu – przez apteki ogólnodostępne do hurtowni farmaceutycznej – produktów leczniczych z naruszeniem zakazów z prawa farmaceutycznego – poinformowała w poniedziałek Prokuratura Krajowa. Śledztwo jest prowadzone przez białostocką delegaturę Prokuratury Krajowej.

Prokurator zastosował wobec podejrzanych poręczenia majątkowe do 40 tys. zł, zakaz opuszczania kraju i dozory policji połączone z zakazem kontaktu ze współpodejrzanymi. Grozi im do dziesięciu lat więzienia.

Według ustaleń śledztwa, podejrzani byli zatrudnieni w firmie, który prowadziła niepubliczny zespół opieki zdrowotnej oraz jednocześnie hurtownię farmaceutyczną. „Podejrzani składali nieprawdziwe zapotrzebowania na zakup produktów leczniczych, które miały być przeznaczone dla pacjentów przychodni. Na podstawie tak wystawionych zapotrzebowań, apteki dokonały faktycznej sprzedaży leków do hurtowni farmaceutycznej o łącznej wartości co najmniej 3,3 mln zł” – poinformowała PK.

CBA podało, że chodzi o działalność w latach 2018-2019, a do zatrzymań doszło w województwach: mazowieckim i śląskim. „Wskazany podmiot był jednym z ogniw tzw. odwróconego łańcucha dystrybucji leków, przez który końcowo sprzedawano poza granice Polski leki nielegalnie skupione z aptek z terenu całego kraju. Jednym z takich krajów docelowych były Czechy” – poinformowało Biuro w komunikacie.

Dotąd w tej sprawie zatrzymano łącznie siedem osób.

Śledztwo to jest kontynuacją, prowadzonego również w wydziale zamiejscowym Prokuratury Krajowej w Białymstoku, innego śledztwa, w którym zarzuty usłyszało 28 osób związanych z trzema hurtowniami farmaceutycznymi oraz kilkunastoma aptekami.
Źródło info i foto: interia.pl

Międzynarodowa operacja Pangea XIV. Ponad połowa przejętych medykamentów to bezwartościowe testy na COVID-19

Ponad dziewięć milionów wyrobów medycznych i nielegalnych leków przechwycono podczas międzynarodowej operacji Pangea XIV, koordynowanej przez Interpol. Służby z 92 krajów doprowadziły także do zamknięcia ponad 113 tys. stron internetowych, oferujących leki i środki przeciw COVID-19. Ponad połowa wszystkich medykamentów oraz sprzętu dotyczyła fałszywych lub niecertyfikowanych testów do wykrywania koronawirusa.

Operacja Pangea to cykliczne działania służb policyjnych, celnych i sanitarnych z całego świata, wymierzone w handlarzy i producentów podrobionych oraz nielegalnych leków i produktów medycznych. W tegorocznej akcji uczestniczyły 92 państwa.

Według Interpolu, bardzo niepokojący jest stały wzrost internetowych sklepów lub „aptek”, które stały się jeszcze bardziej popularne za sprawą izolacji ogromnej rzeszy ludzi w związku z pandemią koronawirusa. – Ponieważ pandemia zmusiła więcej ludzi do przeniesienia swojego życia online, przestępcy szybko „wycelowali w tych nowych klientów – powiedział sekretarz generalny Interpolu Jürgen Stock.

Pandemia zwiększyła zyski gangów farmaceutycznych

Według Interpolu operacja Pangea XIV doprowadziła do usunięcia rekordowej liczby ponad 113 tys. fałszywych „aptek” internetowych oraz stron oferujących medykamenty. To najwyższa liczba wyeliminowanych takich stron, od 2008 r. Najpopularniejszymi medykamentami kupowanymi w sieci są m.in.: leki psychotropowe i uspokajające, tabletki na zaburzenia erekcji, leki przeciwbólowe, leki przeciwnowotworowe, sterydy anaboliczne oraz wszelakie wyroby medyczne związane z pandemią (testy na obecność koronawirusa, maski ochronne, rzekome lekarstwo na tę chorobę).

Służby ostrzegają, że leki z internetowych „aptek” mogą być bardzo niebezpieczne, gdyż często mogą zawierać niewłaściwą ilość substancji czynnej (zbyt mało, zbyt dużo, lub w ogóle), mają zmienione daty ważności lub były źle przechowywane. Większość produkowana jest w Azji i przemycana na resztę kontynentów.

W Wenezueli aresztowano np. mężczyznę, który „otworzył” sklep z nielegalnymi lekami na jednym z popularnych komunikatorów. Był przekonany, że skoro w internecie nie ma jego strony, to nie sposób będzie go namierzyć.

Obfite „łupy” zebrały służby na terenie Wielkiej Brytanii. Przejęto tam trzy miliony leków oraz sprzętu medycznego o wartości ponad 13 mln dolarów. Do kompletu zamknięto 43 strony internetowe, a z sieci usunięto ponad 3 tys. linków reklamujących sprzedawców nielegalnych leków.

Dochodowy patogen

Operacja potwierdziła, że wciąż najbardziej dochodowym zajęciem gangów „farmaceutów” jest sprzedaż medykamentów oraz środków ochrony przeciwko pandemii. Ponad połowę medykamentów zajętych podczas tych działań, stanowiły fałszywe lub nieautoryzowane testy, mające wykrywać koronawirusa.

We Włoszech przechwycono ponad 500 tys. fałszywych masek chirurgicznych oraz zajęto 35 urządzeń do wyroby takich środków bezpieczeństwa. Podczas prowadzonych przez tydzień działań aresztowano 277 osób, przejęto też dziewięć milionów nielegalnych leków o wartości ponad 23 mln dolarów.
Źródło info i foto: TVP.info

Ataki na ratowników medycznych. Zespoły karetek kupują gazy pieprzowe i paralizatory

– Gazy, paralizatory są elementem nieformalnego wyposażenia sporej grupy ratowników – mówi cytowany przez Polsat News ratownik medyczny. O atakach na zespoły karetek słyszy się coraz częściej. Teraz ratownicy starają się zabezpieczyć na własną rękę, kupując dostępne materiały do obrony własnej.

Nie tylko leki, opatrunki i sprzęt medyczny, ale i gaz pieprzowy czy paralizatory coraz częściej znajdują się na wyposażeniu karetek. Ratownicy obawiają się ataków – podaje polsatnews.pl.

W Warszawie tylko w kwietniu doszło co najmniej dwóch ataków na ratowników medycznych. We Władysławowie pijany mężczyzna rzucił się na ratowników z japońskim mieczem. We Włocławku przewożony karetką mężczyzna zranił ratownika scyzorykiem. W marcu w Warszawie mężczyzna rzucił cegłą w ambulans wezwany do chorego dziecka – miał to być partner matki pacjenta.

Cytowany przez portal ratownik medyczny ze Szczecina, Wojciech Skotnicki, powiedział, że akty agresji zdarzały się wcześniej, ale od pewnego czasu częstsze jest „zbrojenie się” przez zespoły karetek. – Gazy, paralizatory, już dawno są elementem nieformalnego wyposażenia sporej grupy ratowników. Ja sam zresztą raz zmuszony byłem bronić się przy użyciu gazu – powiedział.

Szkolenia z samoobrony i „cichy alarm”

Inny ratownik powiedział dziennikarzom, że po tym, jak na karatekę rzucił się agresor, kupił gaz pieprzowy, a rozważa też zakup paralizatora i pałki teleskopowej, których używają jego znajomi ratownicy.

Ratownicy mają szkolenia z samoobrony, a czasem także zajęcia z radzenia sobie z agresją pacjentów. W systemie do dokumentacji medycznej jest też specjalny „cichy alarm” – przycisk, który powiadamia dyspozytora o niebezpieczeństwie.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

CBA zatrzymało osoby podejrzane o udział w nielegalnym wywozie leków za granicę

Funkcjonariusze CBA zatrzymali pięć osób podejrzewanych o udział w nielegalnym wywozie leków za granicę, w tym leków zagrożonych brakiem dostępności, wartych ok. 8,6 mln zł. Postawiono im między innymi zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i wystawiania faktur VAT w których poświadczano nieprawdę.

Stanisław Żaryn, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych przekazał w poniedziałek, że funkcjonariusze białostockiej delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego na polecenie Podlaskiego Wydziału Zamiejscowego ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej zatrzymali kolejnych pięć osób powiązanych z tzw. mafią lekową.

– Zatrzymania miały miejsce na terenie województw podlaskiego, lubelskiego, kujawsko-pomorskiego, wielkopolskiego oraz dolnośląskiego. Ustalenia śledczych wskazują, że są to członkowie zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się nielegalnym wywozem leków za granicę Polski w ramach tzw. odwróconego łańcucha dystrybucji leków – poinformował Żaryn. Podejrzani mieli korzystać z tej samej hurtowni farmaceutycznej.

– Wszystko wskazuje na to, iż rolą zatrzymanych osób, było werbowanie do współpracy z grupą przestępczą osób prowadzących apteki lub ich właścicieli. Następnie z tych aptek pozyskiwano leki i produkty lecznicze, które były w dalszej kolejności eksportowane poza granice Polski – wyjaśnił rzecznik CBA. Żaryn dodał, że apteki sprzedawały leki na podstawie fikcyjnych zaświadczeń o zapotrzebowaniu leków przez pacjentów niepublicznej przychodni, która istniała tylko „na papierze”.

Zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej

Prokurator przedstawił zatrzymanym zarzuty m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, naruszenia zakazu zbycia produktów leczniczych z apteki ogólnodostępnej lub punktu aptecznego do hurtowni farmaceutycznej oraz wystawiania faktur VAT w których poświadczano nieprawdę. – Czyny te zagrożone są karą do ośmiu lat pozbawienia wolności – podał Dział Prasowy PK.

Osoby podejrzane musiały wpłacić poręczenia majątkowe w wysokości od 20 do 30 tys. zł, są objęte policyjnym dozorem, mają zakaz kontaktowania się ze sobą oraz zakazy opuszczania kraju.

Z informacji przekazanych przez PK wynika, że w toku prowadzonego przez prokuraturę i CBA śledztwa zarzuty usłyszało już ponad 20 osób, które w latach 2015-2018 miały uczestniczyć w zorganizowanej grupie przestępczej zbywającej leki z aptek do hurtowni farmaceutycznych, pod pozorem ich sprzedaży do Niepublicznego Zespołu Opieki Zdrowotnej.

– Sprzedane zostały leki o łącznej wartości prawie 8,6 mln złotych. Wśród nich były leki, które znajdowały się na wykazie produktów leczniczych zagrożonych brakiem dostępności na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej – podała PK.

Rzecznik CBA zaznaczył, że sprawa ma charakter rozwojowy i w najbliższym czasie planowane są „dalsze czynności”.
Źródło info i foto: interia.pl

USA: Hollywoodzki aktor handlował handlował lewymi lekami na koronawirusa

Keith Middlebrook wielkiej kariery w Hollywood nie zrobił, grał epizody, ale cały czas marzył o fortunie. Zdecydował się zdobyć ją dzięki oszustwu. Mamił potencjalnych inwestorów cudownym lekiem na koronawirusa, aż trafił na agenta FBI. Middlebrook wystąpił m.in. w filmach „Moneyball”, „Iron Man 3” czy „Transformers 3”. Lepiej wiodło mu się w mediach społecznościowych, tylko na Instagramie miał przed zawieszeniem konta przeszło 2,5 mln obserwujących.

Za pomocą mediów społecznościowych aktor chciał dotrzeć do inwestorów, których mamił wizją niebotycznych zysków ze sprzedaży swojego wynalazku – leku na koronawirusa. Twierdził, że za każdy zainwestowany milion dolarów można liczyć nawet na 300 mln zysku. Kłamał, że jedną z osób, które go wsparły, jest legendarny koszykarz Earvin „Magic” Johnson.

Sprawą zainteresowali się agenci FBI. Skontaktowali się z Middlebrookiem, który twierdził, że lek na Covid-19 jest na etapie patentowania, ale już teraz może pokazać jego działanie. Twierdził, że pacjent ze szpitala w Los Angeles wyzdrowiał 51 godzin po zażyciu cudownego specyfiku.

Jeden z agentów umówił się na spotkanie z aktorem, ten przyniósł tabletki, ale do transakcji nie doszło. Middlebrook został aresztowany. Za oszustwo grozi mu 20 lat więzienia. Służby nie ujawniły, co zawierał rzekomy lek na Covid-19.

Co najmniej 246 osób zakażonych koronawirusem zmarło w czwartek w USA – podała telewizja CNN. Tym samym od początku epidemii Covid-19 w tym kraju zmarło prawie 1,2 tys. osób. Od czwartku to w USA jest najwięcej wykrytych przypadków Covid-19 na świecie – ponad 83 tys.
Źródło info i foto: TVP.info