Posts Tagged “liczby”

Szwedzki Urząd Migracyjny zlikwiduje w przyszłym roku kilkanaście tysięcy miejsc w ośrodkach i mieszkaniach przeznaczonych dla imigrantów. Docelowo takich miejsc ma być maksymalnie 25 tysięcy. Po tym jak w 2016 roku Szwecja wprowadziła ostrzejsze przepisy migracyjne i uszczelniła swoje granice, liczba migrantów starających się o azyl zaczęła maleć. Od tego czasu Urząd Migracyjny zlikwidował około 40 tysięcy czasowych miejsc w ośrodkach dla azylantów, które były prowadzone przez prywatnych przedsiębiorców.

Do czerwca umowy na prowadzenie około 6 tysięcy takich miejsc zostaną wypowiedziane. Do dyspozycji urzędu pozostanie pod koniec przyszłego roku 25 tysięcy miejsc w ośrodkach, czyli o 15 tysięcy mniej niż przed kryzysem migracyjnym w 2015 roku.

– Liczba miejsc w naszych ośrodkach będzie dostosowana do liczby azylantów, których będziemy mogli przyjąć – powiedział szwedzkiemu radiu Kenneth Karlsson, z Urzędu Migracyjnego. Według przepisów obowiązujących w Szwecji do czasu rozpatrzenia wniosku o azyl obowiązek zapewnienia imigrantom mieszkania i utrzymania spoczywa na Urzędzie Migracyjnym. Po otrzymaniu pozwolenia na pobyt obowiązek na okres dwóch lat przechodzi na gminy.

Szacuje się, że w przyszłym roku Szwecja będzie mogła rozpatrzyć około 24 tysiące wniosków o azyl lub pobyt stały.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Rośnie liczba ofiar zamachu, do którego doszło w nocy z soboty na niedzielę w jednym z popularnych klubów w Stambule. Zginęło 39 osób, w tym 15 obcokrajowców. 69 osób trafiło do szpitali.

Za atakiem ma stać jedna osoba, która pojawiła się przed wejściem do klubu Reina w stroju Świętego Mikołaja. Tam napastnik zastrzelił policjanta i jeszcze jedną osobę, a następnie wszedł do środka i otworzył ogień do gości. Służby wciąż poszukują sprawcy. Wcześniej podejrzewano, że napastników mogło być dwóch, ale obecnie policja mówi o jednej osobie. – Jego celem byli niewinni ludzie, którzy przyszli świętować Nowy Rok i bawić się – powiedział burmistrz Stambułu Vasip Sahin.

Klub Regina mieści się w budynku nad brzegiem Bosforu. Wiele osób skakało do wód cieśniny, starając się uciec przed kulami zamachowca. Tureckie służby traktują atak jako zamach terrorystyczny. Na razie żadna organizacja nie przyznała się do jego zorganizowania.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Liczba ofiar śmiertelnych zamachu w Pakistanie wzrosła do 52. Rannych zostało ponad 100 osób, jednak tamtejsi urzędnicy mają spore problemy w ustaleniu konkretnej liczby poszkodowanych. Do zorganizowania zamachu w muzułmańskim sanktuarium w Khuzdar w południowo-zachodniej części Pakistanu przyznało się tak zwane Państwo Islamskie, które miało wysłać na miejsce samobójcę.

Pakistański premier Nawaz Sharif potępił atak i wezwał do szybkich działań ratowniczych. Zaś Imran Khan, były aktor i szef partii Tehreek-e-Insaf, powiedział, że atak był skierowany w rdzeń społeczeństwa pakistańskiego. Do zamachu doszło podczas obchodów święta Sufitów, które zgromadziło liczną grupę pielgrzymów. Sufizm to mistyczny nurt w islamie, przez talibów uważany za heretycki.
Żródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Po udaremnieniu próby przewrotu wojskowego z 15 lipca zatrzymano 40 029 osób, z czego niemal połowie przedstawiono zarzuty. W areszcie przebywa aktualnie 20 355 osób – podał w środę premier Turcji Binali Yildirim w wystąpieniu transmitowanym przez telewizję. Yildirim poinformował też, że w związku z poparciem dla puczu z pracy zwolniono ogółem 79 900 osób. Chodzi głównie o przedstawicieli sądownictwa, pracowników środków masowego przekazu, reprezentantów środowisk uniwersyteckich, a także pracowników urzędów państwowych, służby zdrowia i wojskowych.

Firmy związane z Gulenem na cenzurowanym

Restrykcje objęły też firmy oraz instytucje podejrzewane o powiązania z mieszkającym od 1999 r. w Pensylwanii w Stanach Zjednoczonych muzułmańskim kaznodzieją Fethullahem Gulenem, oskarżanym przez tureckie władze o przygotowanie puczu. Ogółem zamknięto 4 262 podmioty – podał premier.

Fethullah Gulen – niegdyś sprzymierzeniec, a obecnie wróg nr 1 prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana – rozbudował sieć szkół, instytucji charytatywnych i biznesowych w Turcji i poza jej granicami. Gulen potępił próbę zamachu i zaprzecza, że był weń jakkolwiek zamieszany. Ankara domaga się od USA bezzwłocznej ekstradycji duchownego.

Czystki w instytucjach i mediach

W odpowiedzi na pucz, w wyniku którego zginęło co najmniej 270 osób, władze Turcji rozpoczęły niemal natychmiast po jego udaremnieniu czystki w różnych instytucjach, w tym w mediach.

Zatrzymania dziennikarzy i czystki w środowisku uniwersyteckim wywołały głębokie zaniepokojenie międzynarodowych organizacji humanitarnych, w tym – tych zajmujących się ochroną dziennikarzy. Reporterzy bez Granic (RSF) potępili władze Turcji za narastające w kraju prześladowania opozycyjnych dziennikarzy. Komitet Ochrony Dziennikarzy (CPJ) wezwał zaś Ankarę, by przestała wykorzystywać próbę puczu z 15 lipca do przeprowadzania czystek w mediach.
Żródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Po dwóch ubiegłorocznych zamachach w Paryżu – na redakcję satyrycznego pisma “Charlie Hebdo”, a potem skoordynowanej serii ataków w listopadzie – władze francuskie zapewniały, że rozprawią się z ekstremistami i uspokajały społeczeństwo, że ten radykalizm wśród społeczności muzułmańskiej to wyjątek. Dzisiaj wiemy, że liczba islamskich ekstremistów od tego czasu podwoiła się.

Raport, który wyciekł do francuskich mediów, mówi o zwiększeniu się liczby radykalnych islamistów, włączając w to kobiety i dzieci. Jak podaje “Le Figaro”, w marcu 2015 było ich ok. 4 tys., obecnie liczba ta urosła do ponad 8 tys. 70 proc. podejrzanych to mężczyźni, a 20 proc. to osoby nieletnie. Zgodnie z definicją raportu, osoby podejrzane to te, które popierają terroryzm lub są wrogie francuskim instytucjom i zostały zidentyfikowane przez policję, placówki edukacyjne, zaniepokojonych rodziców czy zwykłych obywateli.

Pomimo popularnej ostatnio tezy, że głównym narzędziem radykalizacji jest internet, francuska jednostka koordynująca działania antyterrorystyczne uważa, że “w 95 proc. przypadków zapalnikiem są kontakty osobiste”. Do takich kontaktów dochodzi na przedmieściach dużych francuskich miast, zamieszkałych głównie przez osoby pochodzenia imigranckiego.

Wylęgarnie islamistów

To nie jedyne miejsce radykalizacji. Od wielu lat problemem są francuskie więzienia, gdzie osadzeni często odnajdują sens życia w islamie, ale także są radykalizowani. Na problem zwrócono jednak bardziej uwagę, kiedy okazało się, że dwaj z trzech zamachowców na “Charlie Hebdo”, Chérif Kouachi i Amédy Coulibaly, spotkali się po raz pierwszy w największym francuskim więzieniu i znajdowali się pod wpływem osadzonego tam terrorysty, powiązanego z Al-Kaidą.

Obecnie pięć francuskich więzień osadza ekstremistów w oddzielnych blokach, żeby zapobiec rozszerzaniu się islamistycznej ideologii. Grupy nie większe niż 30 osób znajdują się pod specjalnym nadzorem bez dostępu do aktywności społecznych i rekreacji, internetu i telefonu. Jednostki do tych izolowanych grup wybiera się na podstawie cech osobowościowych, przeszłości i zachowań religijnych.

Aby walczyć z radykalnymi treściami, rząd zwiększył też zatrudnienie muzułmańskich kaznodziejów, którzy mają nauczać w zakładach karnych bardziej tolerancyjnej wersji islamu. Jest ich jednak tylko 180 – dla porównania księży katolickich pracujących w więzieniach jest 700. Tymczasem społeczność muzułmańska we francuskich celach, według łamiących tabu badań socjologa Farhada Khosrokhavara z 2004 roku, wynosi aż 50 proc. wszystkich osadzonych.

Podejście izolacyjne spotyka się jednak z krytyką obrońców praw człowieka, uważających, że jest zbyt restrykcyjne w stosunku do skali problemu, gdyż tylko 20 proc. osób skazanych za przestępstwa związane z ekstremizmem islamskim zradykalizowało się w więzieniach. Stawia się też zarzut, że gromadzenie tych ludzi w grupach spowoduje zacieśnienie między nimi więzi i w przyszłości będzie skutkować jeszcze gorszą falą terroru. Władze stoją więc wobec wyboru: izolować i pozwolić na mocniejsze zakorzenienie tych osób w ideologii, czy nie izolować i pozwolić na rozszerzanie się ekstremizmu i rekrutację nowych radykałów.

Odbieranie obywatelstwa

Kolejnym frontem walki z radykalizacją są wyjazdy ochotników na “świętą wojnę” do Syrii. W ubiegłym roku odmówiono prawa wyjazdu 275 osobom podejrzanym o radykalny islamizm. Rząd idzie jednak dalej. Na początku lutego niższa izba parlamentu przegłosowała plan prezydenta Francji François Hollande’a, żeby skazanych za przestępstwa związane z terroryzmem pozbawiać francuskiego obywatelstwa. Będzie jednak dotyczyć osób o podwójnym obywatelstwie, na przykład pochodzących z byłych francuskich kolonii, ponieważ w myśl prawa międzynarodowego Francja nie może spowodować, żeby jej obywatele stali się bezpaństwowcami. Krytycy twierdzą, że jeżeli to prawo będzie wymierzone tylko w obywateli pochodzących głównie z Afryki Północnej – chociaż nikt nie bierze tu pod uwagę obywateli francusko-niemieckich czy francusko-amerykańskich – będzie ono stygmatyzujące.

Tymczasem pod koniec stycznia burzę w społeczeństwie wywołał film dokumentalny “Salafici”, który wszedł na ekrany kilku kin. Składa się on z obrazów krwawej, terrorystycznej propagandy oraz scen dokumentujących życie pod prawem szariatu, głównie w Afryce Północnej. Bez komentarza pozostawiono także wypowiedzi liderów Al-Kaidy Islamskiego Maghrebu. Zdaniem jednych to promocja islamskiego terroryzmu, inni z kolei twierdzą, że film daje możliwość poznania wroga.

Francja na początku bieżącego roku zadeklarowała wydanie 425 milionów euro na zwalczanie terroryzmu. Ta kwota ma sfinansować między innymi utworzenie 2,8 tys. etatów do monitorowania 3 tys potencjalnie niebezpiecznych osób. Czy teraz będzie trzeba podwoić te kwoty?
Żródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

W 2015 roku doszło do 173 przestępstw z użyciem siły skierowanych przeciwko obiektom służącym imigrantom. Rok wcześniej policja odnotowała 28 takich przypadków. Szczególnie wzrosła liczba podpaleń – z 6 do 92. Od początku tego roku doszło do 10 aktów przemocy przeciwko wspomnianym obiektom. Liczba wszystkich przestępstw przeciwko uchodźcom wzrosła pięciokrotnie – ze 199 do 1005. Przeważająca większość tych czynów (901) została popełniona z pobudek politycznych. W zeszłym roku do Niemiec przyjechało ponad 1,1 mln imigrantów. W 2014 było ich 200 tys.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

Do ponad 400 tys. wzrosła liczba drobnych kradzieży, które są wykroczeniem. To efekt zmiany prawa – pisze “Rzeczpospolita”. Markowe trunki, kosmetyki czy drobny sprzęt RTV – te towary najczęściej padają łupem złodziei, którzy pilnują, by ich wartość nie przekroczyła 437 zł. Do tej sumy bowiem kradzież jest dziś wykroczeniem, za które grozi tylko grzywna. Powyżej tej kwoty – to już przestępstwo.

Złodzieje kradną z kalkulatorem w ręku. Wiedzą, że gdy wyniosą towar do określonej wartości, to praktycznie są bezkarni, bo grozi im jedynie grzywna, której zwykle nie można ściągnąć – wskazuje Adam Suliga, ekspert Polskiej Izby Handlu.

Podwyższenie kwoty stanowiącej granicę między wykroczeniem a przestępstwem okazało się brzemienne w skutki. Lawinowo wzrosła liczba kradzieży uznawanych za wykroczenia: w 2014 r. było ich ponad 400 tys., czyli o 56 tys. więcej niż w roku poprzednim – wynika z danych MSW.

Przez lata 250 zł było tą kwotą. Jesienią 2013 r. podniesiono ją do wysokości 1/4 najniższego wynagrodzenia.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Według policyjnych statystyk rośnie w Warszawie liczba brutalnych przestępstw. Bójki i pobicia są na porządku dziennym, niemal każdej doby kilku mieszkańców miasta zostaje zaatakowanych nawet w biały dzień! W wyniku napadów mnóstwo osób trafia z ciężkimi obrażeniami do szpitali, a wiele w ogóle nie wraca do zdrowia.

Pod koniec stycznia na Gocławiu 21-letni mężczyzna podszedł do siedzącego na schodach bezdomnego i bez powodu zaczął okładać go pięściami. W marcu przed restauracją przy ulicy Jasnej grupa pijanych nastolatków nagle rzuciła się na piosenkarkę Katarzynę Cerekwicką i jej ukochanego. Mężczyznę dotkliwie pobili, a gwiazda straciła wszystkie urodzinowe prezenty. Z kolei w kwietniu w Michałowie zazdrosny o kobietę Maciej K. tak stłukł rywala, że złamał mu kości twarzoczaszki i nos. Kilkanaście dni temu na plaży przy moście Poniatowskiego trzech napastników zaczepiło grupę wypoczywających, by za chwilę ich skopać i okładać pałką teleskopową. Takie historie to codzienność.

- Liczba bójek i pobić w Warszawie wzrosła. Przez cztery miesiące 2014 roku było ich 123, a w tym samym okresie bieżącego roku były aż 163 takie przypadki – mówi podkom. Iwona Jurkiewicz z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji. Dlaczego mieszkańcy stolicy są tacy agresywni? – Bardzo często jest tak, że do bójek dochodzi, gdy uczestnicy są pod wpływem alkoholu. Mają one miejsce w środowiskach zamkniętych, czyli np. w miejscach zamieszkania lub podczas imprez, wówczas policja ma o tym informacje po fakcie. Ale takie sprawy mają bardzo wysoką wykrywalność, ponad 90 proc. – twierdzi policjantka.

Funkcjonariusze mieli w tym roku także ponad 250 spraw, w których pokrzywdzeni w wyniku napadu czy bójki trafili do szpitala. Wybite zęby, połamane żebra, a nawet zmasakrowana śledziona – to tylko niektóre z groźnych obrażeń. W ubiegłym roku na czele listy niebezpiecznych dzielnic znalazło się Śródmieście. To właśnie tam, szczególnie w nocy, atakują lub atakowane są osoby wracające z klubów. Do najspokojniejszych obszarów stolicy należał z kolei Rembertów, gdzie było tylko jedno pobicie.
Żródło info i foto: se.pl

Comments Brak komentarzy »

W ciągu dwóch tygodni policjanci z chojnickiej komendy dwukrotnie zatrzymywali osoby dokonujące przestępstw z użyciem broni. Sprawcy usłyszeli już zarzuty prokuratorskie. Był dżdżysty, zamglony poranek. Kierowca samochodu Renault zauważył na jednej z ulic Czerska 19-latka. Wyglądał na autostopowicza. 64-letni kierowca zatrzymał się i pozwolił chłopakowi wsiąść do auta. Tłumaczył, że chce dostać się do sąsiedniej wsi. Kierujący nie wiedział, czym ryzykuje wyświadczając przysługę.

Chłopak nerwowo szukał czegoś w torbie. Nagle wyciągnął broń. Lufę pistoletu skierował w stronę właściciela pojazdu. Napastnik kazał zawieść się do lasu. Na miejscu 64-latek zaczął uciekać, ale usłyszał strzały. Zatrzymał się. „Autostopowicz” kazał mężczyźnie wsiąść do bagażnika. Sam usiadł za kierownicą. Próbował uszkodzić pojazd na leśnych drogach. W końcu pozwolił mężczyźnie wyjść z bagażnika. Zaczął go kopać i bić. Wkrótce starszy człowiek stracił przytomność. Wówczas sprawca zabrał portfel z pieniędzmi, dokumenty i uciekł. Myślał, że 64-latek nie żyje.

Ofierze udało się ocknąć i dojść do siebie. O własnych siłach doszedł na skraj lasu, gdzie zatrzymał przejeżdżający pojazd. Dzięki niemu dotarł na komisariat policji. W Czersku złożył obszerne wyjaśnienia. Sprawca został zatrzymany następnego dnia.

Prokurator przesłuchał zatrzymanego. 19-latek złożył wyjaśnienia i usłyszał zarzut usiłowania morderstwa. Przestępstwo to jest zagrożone karą dożywotniego więzienia. Sąd rejonowy zdecydował o zastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci trzymiesięcznego aresztowania.

- Z zeznań mężczyzny wynika, że jego działania były umotywowane względami finansowymi. Chciał dokonać rabunku i zdobyć pieniądze. 19-latek nie był wcześniej notowany przez policję – powiedział WP.PL Mirosław Orłowski, szef chojnickiej prokuratury.

To już drugi przypadek tego typu w powiecie Chojnickim w ciągu ostatnich dwóch tygodni. W piątek przed południem policjanci zatrzymali 21-latka, który oddał strzał z broni hukowej. Jedna z gumowych kul trafiła wówczas przechodnia raniąc go w oko. Podczas przeszukania mieszkania sprawcy odnaleziono rewolwer hukowy na kule gumowe o kalibrze 10 milimetrów. Mieszkaniec powiatu sępoleńskiego trafił do policyjnej izby zatrzymań. Tego samego dnia usłyszał zarzut uszkodzenia ciała.
Żródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Miasto kultury, nocnego życia i zabytków – taki stereotyp utarł się przez lata o dawnej stolicy Polski. Tymczasem mieszkańcy Krakowa widzą problemy: za duża ilość punktów sprzedaży alkoholi wysokoprocentowych i brak poczucia bezpieczeństwa na ulicach. Kraków jest drugim pod względem powierzchni oraz liczby mieszkańców miastem w Polsce. Obecnie żyje tu ok. 760 tys. ludzi. Każdy z nich zapewne widzi jakieś minusy zamieszkiwania stolicy Małopolski, minusy których politycy zazwyczaj nie dostrzegają.

- “Nienawidzę stereotypu krakowiaka z zadartym nosem i wiedzącego wszystko najlepiej” – śmieje się Mariola, rodowita krakowianka. – “A tak naprawdę to w mieście żyje się dobrze, poza tym, że drogo. Trzeba dobrze rozeznać teren, żeby nie wydać za dużo. Mimo że sama zarabiam, wciąż mieszkam z rodzicami, bo nie stać mnie ani na kupno, ani na wynajem mieszkania” – dodaje 32-latka. To prawda. Ceny wynajmowania mieszkania w Krakowa zaczynają się od ok. 1500 zł za kawalerkę – jeżeli mamy na myśli lokum w centrum o przyzwoitym standardzie. Dlatego wiele osób decyduje się na zamieszkanie poza ścisłym centrum, bo na komunikację w Krakowie narzekać nikt nie powinien.

- “Mamy świetną komunikację, autobusy i tramwaje często kursują nawet do odległych zakątków. O ile nie stoi się w korkach” – komentuje z przekąsem Tomek, student Akademii Górniczo-Hutniczej. – “Wydaje mi się, że remonty drogowe w mieście nigdy się nie kończą, a robotnicy przenoszą się tylko z miejsca na miejsce” – dodaje.

To prawda – Kraków jest praktycznie ciągle zablokowany. A równolegle prowadzone w kilku miejscach roboty na pewno nie pomagają w lepszym przepływie ruchu samochodowego. Problemem jest także kwestia bezpieczeństwa – mało który Krakus powie, że czuje się całkowicie spokojny o siebie i swoją rodzinę. Wiadomo, do aktów agresji, wandalizmu i kradzieży może dojść wszędzie. Ale wydaje się, że krakowianie są na problem bardziej narażeni niż pozostali.

- “Nie pamiętam, kiedy ostatnio spotkałam policjanta na swoim osiedlu. Wieczorem nie wychodzę nawet z domu, bo nigdy nie wiadomo co się może wydarzyć. Pełno pijanych, młodych i starych. Byłam okradziona już cztery razy, na dodatek w biały dzień” – skarży się Joanna, mieszkanka Nowej Huty.

Jednak według statystyk do największej ilości przestępstw dochodzi… w śródmieściu, w okolicach Rynku Głównego. Na co jeszcze narzekają krakowianie? Poważnym problemem jest sprzedaż alkoholu wszędzie i o każdej porze. Niejednokrotnie mieszkańcy zgłaszali sprawę w urzędzie, prowadzone są konsultacje w sprawie punktów sprzedaży napojów wysokoprocentowych. Ludzie domagają się, aby takich miejsc nie było za dużo – zazwyczaj pijani klienci tych lokali zakłócają ciszę nocną i stają się agresywni – także wobec przypadkowych osób, których spotkają na krakowskich ulicach.
Żródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »