6 osób zatrzymanych po zajściach na meczu Lecha z Legią

Zatrzymano sześć osób po zajściach na meczu Lech Poznań – Legia Warszawa – podał rzecznik prasowy poznańskiej policji Andrzej Borowiak. Spotkanie z powodu burd na trybunach zostało przerwane w 78. minucie i nie udało się go wznowić. Mecz Lecha Poznań z Legią Warszawa miał zadecydować o mistrzostwie Polski. W 78. minucie Legia prowadziła 2:0 i była pewna tytułu. Spotkania nie udało się dokończyć z powodu kibiców Kolejorza, którzy wyłamali ogrodzenie i wtargnęli na boisko. Jak podaje rzecznik policji udało się zatrzymać już sześć osób.

Natomiast decyzją wojewody Zbigniewa Hoffmanna Inea Stadion został zamknięty na osiem spotkań – pięć ligowych i trzy pucharowe. To oznacza utratę przez klub wielomilionowych wpływów z tzw. dnia meczowego. Wiadomo już, że Lech będzie składał odwołanie, ponieważ nie zgadza się z nałożoną karą.

– Kara jest niezwykle surowa, niesamowicie bolesna dla klubu i chyba nie do końca proporcjonalna do tego, co nam zarzucono. Argumenty, które usłyszeliśmy od przedstawicieli służb mundurowych i wojewody przyjmujemy, lecz wymiar kary jest nieakceptowalny i będziemy szukali ścieżek odwoławczych. Uważamy też, że w pewien sposób jest to znów zamiatanie problemu pod dywan. W sytuacji, gdy mamy do czynienia z popełnianiem przestępstw na kolejnych stadionach – w Gliwicach, na Stadionie Narodowym, czy teraz w Poznaniu – sprawcy nie są wyszukiwani. Policja na konferencji już dzień po meczu z góry zaznacza, że nie jest w stanie ich zidentyfikować, mimo że stali 20 metrów od funkcjonariuszy. To państwo jest od tego, by nam w takich sytuacjach pomogło – powiedział rzecznik prasowy Kolejorza, Łukasz Borowicz.

Ze strony policji w kierunku Lecha padły jednak poważne zarzuty, m. in. taki, że na trybunie za bramką, tzw. „kotle”, w ogóle nie było służb porządkowych. – Również policja regularnie podkreśla, by działania służb porządkowych nie doprowadzały do eskalacji. W momencie gdy funkcjonariusze pojawili się na płycie, nie wyłapywali osób, które po niej biegały, lecz spychali je z powrotem na trybunę. Oczekuje się zatem, że służby porządkowe wejdą do „kotła”, nie doprowadzą do eskalacji, a zapobiegną problemowi. To jest całkowicie absurdalne – zaznaczył Borowicz.
Źródło info i foto: sportowefakty.pl

Kibice Widzewa pobili trzech młodych szczypiornistów. Skandal w Łodzi!

Przyjechali na mecz juniorskiej ligi piłki ręcznej, ale zamiast na boisku skończyli w szpitalu. Trzech młodych szczypiornistów Piotrkowianina zostało pobitych przez kibiców Widzewa Łódź. Dlaczego? – Goście z Piotrkowa mieli ubrania z herbem ŁKS – mówią zarządcy hali, przed którą doszło do zdarzenia….

Przyjechali na mecz juniorskiej ligi piłki ręcznej, ale zamiast na boisku skończyli w szpitalu. Trzech młodych szczypiornistów Piotrkowianina zostało pobitych przez kibiców Widzewa Łódź. Dlaczego? – Goście z Piotrkowa mieli ubrania z herbem ŁKS – mówią zarządcy hali, przed którą doszło do zdarzenia.
Żródło info i foto: twojejaslo.pl

Policyjny bus jechał prawidłowo – wyniki wstępnych ustaleń śledztwa

Do tragedii doszło w Zielonej Górze po finale ligi żużlowej. W czasie fetowania drużynowego Mistrzostwa Polski na żużlu wywalczonego przez Falubaz Zielona Góra, pod koła nieoznakowanego radiowozu wpadł kibic, który zginął na miejscu. Radiowóz nie miał szans ominąć mężczyzny, który przechodził w niedozwolonym miejscu i rozmawiał przez telefon – ustaliła prokuratura. Po wypadku wybuchły zamieszki. Okolice wyglądają jak pobojowisko. Jedna policjantka została kopnięta w twarz – ma złamaną szczękę, druga ma pękniętą podstawę czaszki. Zatrzymano dziewięć osób, w tym jedną kobietę. Ze wstępnych ustaleń wynika, że nieoznakowany samochód policyjny, który potrącił śmiertelnie mężczyznę, nie jechał z dużą prędkością – przekraczającą 50 km/h – poinformowała zielonogórska prokuratura okręgowa prowadząca śledztwo w tej sprawie. Żródło info i foto: wp.pl

„Szkatuła” był gwiazdą klubu piłkarskiego

Zatrzymany kilka dni temu polski gangster numer jeden od miesięcy bezczelnie grał na nosie policji! Poszukiwany od 10 lat groźny bandzior Rafał S. ps. Szkatuła był… gwiazdą lokalnej ligi piłkarskiej. Pod nazwiskiem Andrzej P. grał jako pomocnik w klubie LKS Pniewy – ustalił „Super Express”. Koledzy z boiska są zszokowani, że ich „Messi” to „Szkatuła”! Cała polska policja od dziesięciu lat zachodziła w głowę, gdzie mógł ukryć się „Szkatuła”, czyli gangster z Czerniakowa, który dowodził jedną z najbardziej brutalnych i bezwzględnych grup przestępczych działających w kraju. Rafał S. spędzał sen z powiek śledczym. Bezskutecznie próbowali go namierzyć. Żródło info i foto: Dziennik.pl