Turyn: Ponad 10 lat więzienia dla czterech Marokańczyków za wywołanie paniki w strefie kibica. Dwie osoby zginęły, ponad 1600 rannych

Wyroki ponad 10 lat więzienia wymierzył sąd w Turynie we Włoszech w piątek czterem imigrantom z Maroka, którzy dwa lata temu wywołali panikę w strefie kibica na placu w mieście podczas transmisji z finału piłkarskiej Ligi Mistrzów. Zginęły dwie osoby, a 1627 zostało rannych.

To wyrok sądu pierwszej instancji w sprawie wydarzeń na turyńskim Piazza San Carlo 3 czerwca 2017 roku. Zgromadziły się tam wtedy tysiące ludzi, by na dużych ekranach obejrzeć finałowy mecz Ligi Mistrzów Juventus Turyn – Real Madryt (1:4), rozgrywany w Cardiff.

Młodzi Marokańczycy wywołali na placu panikę rozpylając gaz pieprzowy z zamiarem ograbienia kibiców. Ludzie zaczęli uciekać w popłochu, depcząc się nawzajem. Dwie kobiety zmarły z powodu obrażeń, a ponad 1600 osób zostało rannych. Ludzie ci pokaleczyli się szkłem z butelek, które pozwolono wnieść do strefy kibica.

Czterej dwudziestolatkowie za nieumyślne spowodowanie śmierci otrzymali kary w wysokości 10 lat i trzech bądź czterech miesięcy więzienia.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Liverpool: Niebezpieczna bójka kibiców przed meczem. 53-latek w stanie krytycznym

Bardzo niespokojnie było na ulicach Liverpoolu przed początkiem pierwszego półfinału Ligi Mistrzów. Doszło tam do bójki kibiców The Reds i Romy. Jak informują brytyjskie media, w wyniku starć 53-letni mężczyzna trafił do szpitala w stanie krytycznym. Wszystko zaczęło się na około dwie godziny przed pierwszym gwizdkiem na Anfield Road. Przed jednym z pubów na Walton Breck Road, gdzie zgromadzeni byli kibice Liverpoolu, pojawiła się około 80-osobowa grupa sympatyków Romy.

Paski i młotek

Jak informuje „BBC”, w rękach mieli paski, jeden z nich widziany był z młotkiem. Doszło do starcia. W ich wyniku ciężko ranny został 53-letni mężczyzna. – Z relacji świadków wynika, że mężczyzna otrzymał cios paskiem i upadł na ziemię. Jego stan obecnie oceniany jest jako krytyczny. O zdarzeniu poinformowani zostali jego najbliżsi – powiedział inspektor policji w Liverpoolu Paul Speight. Krótko po tych wydarzeniach FC Liverpool wydał oświadczenie, w którym zapewnił o „swoim przerażeniu i wsparciu dla ofiar”.

Usiłowanie zabójstwa

W wyniku zamieszek do aresztu trafiło siedmiu mężczyzn w wieku 20-43 lat. Dwóch, którzy przyjechali z Rzymu, odpowiedzą za usiłowanie zabójstwa. Policja zajmie się również sprawą odpalenia rac na ulicach Liverpoolu. Sam mecz przebiegł już bez zakłóceń. Miejscowi zwyciężyli 5:2 i są bardzo blisko finału Ligi Mistrzów. W drugim półfinale zmierzą się Bayern Monachium i Real Madryt. Pierwszy mecz w środę w Niemczech.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Zatrzymano mężczyzn, którzy wywołali atak paniki w Turynie

Mężczyzna z nagim torsem i jego koledzy – to oni wywołali panikę w Turynie. Ich „kawał” doprowadził do zranienia 1,5 tysiąca ludzi. W sobotę na placu San Carlo w Turynie 40 tys. kibiców oglądało na telebimie finałowy mecz Ligi Mistrzów. Ok. 22.30 coś – być może petarda – wywołało wybuch paniki. Część ludzi przeraziła się, że to bomba.

Wtedy zaczęła się masowa panika i próba ucieczki, w wyniku której ok. 1500 osób zostało rannych. Trzy osoby walczą o życie, a pięć jest w ciężkim stanie. MSZ potwierdziło, że wśród rannych jest trzech Polaków. Na nagraniu umieszczonym na Twitterze agencji AFP doskonale widać początek całej sytuacji.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Trzy eksplozje obok autokaru Borussii Dortmund. Policja bada znaleziony list

W drodze na mecz Ligi Mistrzów w Dortmundzie autokar Borussii Dortmund został uszkodzony w wyniku trzech wybuchów. Piłkarz Marc Bartra jest ranny. Śledczy mówią o „próbie zabójstwa”, ale nie podano motywu.

– Zakładamy, że to celowy atak na drużynę Borussii – podała policja na wieczornej konferencji prasowej. Jak stwierdził przedstawiciel śledczych, nie można na razie przesądzać, jakie były jego przyczyny. Zdarzenie zakwalifikowano jako „próbę zabójstwa”.

Nie podano wielu szczegółów, ale ujawniono, że na miejscu znaleziono list, który jest teraz badany. Prokuratura podała też, że na miejscu znaleziono pozostałości ładunków wybuchowych (są sprawdzane przez pirotechników). Znaleziono też jeszcze jeden przedmiot, który nie wybuchł. Jest obecnie sprawdzany przez specjalistów. Więcej na jego temat służby nie mówią.

Wskutek eksplozji ranny został hiszpański obrońca gospodarzy Marc Bartra. Trafił do szpitala. Początkowo podawano, że nie odniósł poważniejszych obrażeń, jednak teraz okazało się, że konieczna będzie operacja.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Madryt: Starcia kibiców Legii z policją pod stadionem Realu

W okolicach Estadio Santiago Bernabeu w Madrycie przed meczem Ligi Mistrzów Real – Legia Warszawa doszło do starć polskich kibiców z lokalną policją.

Bijatyki zaczęły się około półtorej godziny przed meczem, podczas przemarszu kibiców Legii, eskortowanych przez policję, na stadion. Przemarsz od początku był niespokojny, według relacji świadków w stronę policjantów, ale i tych którzy filmowali ten pochód, leciały kosze na śmieci i butelki. W jednej z bocznych uliczek chuligani otoczyli i zaczęli atakować grupkę policjantów, a potem, już bardzo blisko stadionu, na ulicy Rafael Salgado, sytuacja stała się na tyle poważna, że w tłum kibiców wjechali policjanci na koniach. Słychać było wybuchy petard.

Z pięciu rannych kibiców jeden ma złamaną rękę, inny miał na głowie ranę wymagającą szycia. Rannych zostało też dwóch policjantów. Gdy na ulicach trwały walki, garstka kibiców którzy zdążyli już zająć miejsca w sektorze przeznaczonym dla Legii ruszyła w stronę otaczających ich policjantów, ale do żadnych bijatyk nie doszło. Mecz przebiegał bez żadnych zakłóceń.
Żródło info i foto: Sport.pl

Starcie chuliganów w Manchesterze

W środę w Manchesterze miało być głośno o jednym Polaku – Grzegorzu Krychowiaku. Jednak starcia pseudokibiców, do jakich doszło kilka godzin przed meczem City z Sevillą w Lidze Mistrzów sprawiły, że stało się zupełnie inaczej.

Początkowo hiszpańskie media informowały, że kibice drużyny z Andaluzji zostali zaatakowani przez chuliganów sympatyzujących z ekipą gospodarzy. Lokalna policja poinformowała jednak, że aresztowała czterech uczestników rozróby i są to Polacy. Według nieoficjalnych źródeł, to pseudokibice Śląska Wrocław, którzy mają niewyrównane porachunki z chuliganami z Andaluzji.

Wiele wskazuje na to, że była to forma odwetu za wydarzenia sprzed dwóch lat. Autokar z fanami zespołu z Dolnego Śląska jadącymi na spotkanie Ligi Europy z Sevillą, został wtedy zaatakowany w Hiszpanii przez fanów drużyny przeciwnej. Najbardziej radykalni sympatycy wrocławskiej ekipy już kilka razy próbowali się mścić, ostatnio w maju przed finałem Ligi Europy, który odbywał się w Warszawie.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Hiszpania: Policja strzela do tłumu

Co najmniej 43 osoby zostały ranne, gdy hiszpańska policja użyła siły przeciwko tzw. oburzonym. To osoby, które od 12 dni okupują plac Kataloński w Barcelonie. Zdaniem protestujących funkcjonariusze użyli pałek i gumowych kul. Dlaczego usunięto pikietę? Podobno z powodu sobotniego finału Ligi Mistrzów z udziałem zespołu FC Barcelona. Według oficjalnej wersji katalońskiego rządu, ingerencja policji jest podyktowana potrzebą posprzątania placu oraz sobotnimi obchodami finałowego meczu piłkarskiej Ligi Mistrzów w Londynie: FC Barcelona z Manchesterem United. W przypadku triumfu katalońskiego klubu fiesta odbyłaby się właśnie w tym miejscu. Żródło info i foto: TVP.info