Zarządzono dodatkowe kontrole po katastrofie na lotnisku Szeremietiewo

Organ nadzoru nad transportem Rostransdzor powiadomił, że dokona ponadplanowych kontroli w liniach lotniczych Aerofłot, na lotnisku Szeremietiewo i w państwowej korporacji zajmującej się organizacją transportu lotniczego po katastrofie samolotu Suchoj Superjet 100, w której zginęło 41 osób. Według opublikowanego w nocy komunikatu na stronie internetowej tego organu, kontrole zostaną przeprowadzone na polecenie sztabu operacyjnego powołanego po katastrofie.

Celem kontroli – jak głosi komunikat – ma być sprawdzenie „przestrzegania norm przewidzianych w przepisach dotyczących komunikacji lotniczej w dziedzinie zapewnienia bezpieczeństwa lotów”.

Wczoraj podczas awaryjnego lądowania na moskiewskim lotnisku Szeremietiewo samolotu Suchoj Superjet 100 zginęło – jak wynika z ostatnich informacji – 41 osób z 78, kóre znajdowały się na pokładzie. Silniki maszyny zapaliły się a ogień strawił znaczną część kadłuba.
Źródło info i foto: onet.pl

Mechanik porwał samolot i rozbił maszynę w pobliżu Seattle

Katastrofa lotnicza w Stanach Zjednoczonych. – Pracownik linii lotniczych przeprowadził bez zezwolenia start samolotu bez pasażerów w Seattle w stanie Waszyngton. W chwilę później samolot się rozbił – poinformowali przedstawiciele międzynarodowego portu lotniczego Seattle-Tacoma. Według jednej z hipotez, to najprawdopodobniej mechanik ukradł samolot, bo chciał popełnić samobójstwo.

Jak poinformował PAP, Do zdarzenia doszło w sobotę rano czasu polskiego. „Samolot po wystartowaniu runął do morza” – napisano na Twitterze lotniska. Według wstępnych informacji samolot ukradł mechanik. Tak wynika z wpisu policji w hrabstwie Pierce na Twitterze.

Jak podały linie lotnicze Alaska Airlines, był to samolot Horizon Air Q400. Wewnątrz niego, poza mechanikiem, nie było żadnego pasażera. Do tej pory udało się ustalić, że samolot pilotował 29-latek z hrabstwa Pierce. Lokalna policja wyjaśniła z pewnością, że nie był to zamach terrorystyczny.

– Mężczyzna chciał popełnić samobójstwo – powiedział w oficjalnym oświadczeniu rzecznik służb bezpieczeństwa.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Martwy płód znaleziony w toalecie samolotu linii American Airlines

We wtorek rano (7 sierpnia) ekipa sprzątająca toalety w samolocie linii American Airlines znalazła martwy płód. Samolot przyleciał z Charlotte w Karolinie Północnej na lotnisko LaGuardia w Nowym Jorku. Około sześciomiesięczny płód był nakryty papierem toaletowym. Na razie nie znaleziono kobiety, która mogła go pozostawić. Policja analizuje nagrania monitoringu.
Źródło info i foto: interia.pl

Służby prześwietlą pasażerów samolotów

Już niedługo powstanie baza informacji o klientach linii lotniczych, którą stworzy Straż Graniczna. Nakazuje to Polsce unijna dyrektywa. Nad przepisami pracuje już MSWiA – pisze dzisiejszy „Puls Biznesu”. Do naszych danych lotniczych dostęp będzie miała policja i prokuratura, co jest zrozumiałe. Rodzi się jednak pytanie, dlaczego taką możliwość uzyska również skarbówka?

Chodzi o zapobieganie praniu brudnych pieniędzy czy łamaniu przepisów podatkowych. Częste loty do np. rajów podatkowych mogą być dla policji skarbowej poszlaką, że podatnik coś ukrywa tam swoje finanse.

To jednak kolejny mały krok w stronę ograniczania naszej wolności, co jest kolei potwierdzeniem tendencji obecnej w całej Europie. Do bazy Straży granicznej trafią wszystkie dane od adresu, przez informacje o bagażu, naszych specjalnych życzeniach w samolocie, po to jaki posiłek wybraliśmy.

Przewoźnicy będą przesyłać te dane dwa razy, na dobę przed wylotem i już po odprawie. A wszystko po to, aby w porę wykryć zagrożenia. Dane pasażerów mają być przechowywane przez 5 lat.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Michał Tusk zeznaje: „Razem z ojcem wiedzieliśmy, że OLT Express to była lipa (…)”

Michał Tusk przez kilka godzin odpowiadał na pytania sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold. Stawił się przed komisją wraz z pełnomocnikiem mecenasem Romanem Giertychem. Syn byłego premiera pytany był m.in. o pracę dla linii lotniczych OLT Express, które należały do twórców piramidy finansowej Amber Gold. Około godziny 13 ogłoszono przerwę w przesłuchaniu. Wcześniej Michał Tusk stwierdził m.in: Razem z ojcem wiedzieliśmy, że OLT Express to była lipa (…) dowodów nie było. Przed godziną 14 przesłuchanie syna byłego premiera zostało wznowione.

Michał Tusk: O umieszczeniu Amber Gold na liście KNF wiedziałem w listopadzie 2011 roku

O tym, że Amber Gold zostało umieszczone przez KNF na liście ostrzeżeń, wiedziałem na pewno już w listopadzie 2011 r., kiedy robiłem wywiad z Marcinem P. – powiedział przed komisją śledczą ds. Amber Gold Michał Tusk.

Pytanie o to, kiedy dowiedział się o umieszczeniu Amber Gold na liście ostrzeżeń zadała Joanna Kopcińska (PiS). Michał Tusk dodał, że wywiad z Marcinem P. dotyczył jego inwestycji w lotnictwo. Wtedy na pewno już wiedziałem – podkreślił.

Kopcińska spytała też Michała Tuska kiedy i w jaki sposób dowiedział się o kłopotach linii lotniczych OLT Express, których właścicielem była spółka Amber Gold.

Michał Tusk odpowiedział, że pierwsze sygnały w tej kwestii „to były anonimowe informacje na forach internetowych”. Pamiętam taką jedną szczególnie. To była informacja na forum lotnictwo.net.pl dotycząca tego, że OLT Express nie płaci na catering i to był chyba początek lipca – powiedział. Dodał, że w międzyczasie słyszał i „gdzieś na lotnisku krążyła taka informacja, że OLT Express nie płaci za opłaty lotniskowe”. W połowie lipca była taka sytuacja, że OLT Express ograniczyło mocno działalność i to już było wtedy wiadomo, że sytuacja jest słaba – tłumaczył.

Jak zaznaczył Michał Tusk, potem spotkał jeszcze przypadkowo na lotnisku w Gdańsku dyrektora zarządzającego OLT Express Jarosława Frankowskiego. Rozmowa była bardzo krótka, był zdenerwowany i było czuć, że to się wszystko sypie – powiedział. Dodał, że nie kojarzy aby o tych anonimowych wpisach w internecie z kimś rozmawiał. Nie pamiętam, abym to wyjaśniał z kimkolwiek – zeznał.

Linie lotnicze OLT Express ogłosiły upadłość pod koniec lipca 2012 r. Z kolei w połowie sierpnia 2012 r. upadłość ogłosiła spółka Amber Gold.

Przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann (PiS) dopytywała, czy świadek miał wiedzę o rozliczeniach OLT z gdańskim lotniskiem. Dostępu do dokumentów księgowych nie miałem, więc nie mogłem wiedzieć, jakie są stany rozliczeń OLT Express – odpowiedział Michał Tusk. Dodał, że nie pamięta, aby ze strony lotniska ktoś mu mówił o tej kwestii, choć nie wykluczył, że w lipcu 2012 r. mógł mu o tym wspominać prezes Portu Lotniczego w Gdańsku Tomasz Kloskowski.

Michał Tusk: Wiedziałem, że Amber Gold budzi wiele wątpliwości

Wiedziałem, że Amber Gold, która inwestowała w linie lotnicze OLT Express jest firmą, która budzi wiele wątpliwości; wokół tej firmy była podejrzana otoczka – powiedział przed komisją śledczą syn byłego premiera.

Jarosław Krajewski (PiS) pytał świadka kiedy dowiedział się, że szef Amber Gold Marcin P. jest osobą prawomocnie skazaną za przestępstwa gospodarcze.

Dokładnej daty oczywiście nie jestem w stanie powiedzieć (…) nie pamiętam czy wiedziałem o konkretnym wyroku. Powiedziałbym tak, że taka podejrzana otoczka wokół Amber Gold była mi znana – odpowiedział. Zaznaczył, że nie pamięta od kiedy było mu to wiadome. Na pewno w listopadzie 2011 r. tak – dodał.

Czyli rozumiem, że przed podjęciem formalnej współpracy z OLT Express miał pan wiedzę na temat przestępczej działalności pana Marcina P. – dopytywał Krajewski.

To pan powiedział. Nie miałem wiedzy o przestępczej działalności dlatego, że poruszamy się w sferze pewnych niuansów. Nikt nie napisał wprost w 2011 czy 2010 roku, że Marcin P. to przestępca, a Amber Gold to piramida finansowa. To były różnego rodzaju sugestie, opinie – odpowiedział Michał Tusk.

Na pewno wiedziałem o tym, że Amber Gold, który jest inwestorem w OLT Express jest firmą, która budzi wiele wątpliwości – dodał świadek. Jak mówił, jest też możliwe, że wiedział, iż Marcin P. miał w przeszłości jeden wyrok.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Aresztowano mężczyzn, którzy rozmawiali o zamachu w samolocie lecącym do Londynu

Policja w Kolonii aresztowała w sobotę wieczorem 3 pasażerów Airbusa 319 lecącego z Lublany do Londynu. Kapitan samolotu linii easyJet zdecydował się na wylądowanie w Kolonii po tym, gdy współpasażerowie donieśli obsłudze, że mężczyźni rozmawiają o zamachu. Zdaniem dziennika „Bild” pasażerów zaniepokoiły powtarzane w rozmowie słowa „bomba” oraz „ładunek wybuchowy”.

Tożsamość zatrzymanych mężczyzn nie została ujawniona. Z komunikatu opublikowanego na stronie internetowej lotniska wynika, że policja przeszukała dokładnie samolot i przeprowadziła wraz z załogą ewakuację pasażerów z użyciem wyjść bezpieczeństwa.

Utrudnienia w ruchu powietrznym
 
Trójka mężczyzn, którzy spowodowali całe zamieszanie, została najpierw przesłuchana, następnie podjęto decyzję o ich aresztowaniu. Bagaż jednego z osobników został wysadzony w powietrze przez saperów na płycie lotniska. Nie wiadomo, co się w nim znajdowało. Przesłuchano też niektórych spośród 151 pasażerów znajdujących się na pokładzie.
 
Incydent spowodował znaczne, kilkugodzinne utrudnienia w ruchu powietrznych – pisze w komentarzu Reuters. Co najmniej sześć samolotów, które miały wylądować w Kolonii, przekierowano na inne lotniska. Czynności śledcze trwają.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Byli prezesi Urzędu Lotnictwa Cywilnego przed komisją ds. Amber Gold

Sejmowa komisja śledcza ds. Amber Gold będzie dziś kontynuować przesłuchania świadków związanych z tzw. wątkiem lotniczym w działalności tej spółki. Przesłuchanych zostanie dwóch byłych prezesów Urzędu Lotnictwa Cywilnego. O godz. 11 zeznawać będzie Grzegorz Kruszyński, a po południu Tomasz Kądziołka.

W połowie 2011 r. Amber Gold przejęła większościowe udziały w liniach lotniczych Jet Air, a pod koniec 2011 r. w liniach Yes Airways. Powstała wtedy marka OLT Express, pod którą działały linie OLT Expres Regional (z siedzibą w Gdańsku, wykonujące rejsowe połączenia krajowe) oraz OLT Express Poland (z siedzibą w Warszawie, które wykonywały czarterowe przewozy międzynarodowe). Linie OLT Express rozpoczęły działalność 1 kwietnia 2012 r.

Głośno o sytuacji spółki Amber Gold zrobiło się w lipcu 2012 r., kiedy linie OLT Express zaczęły mieć kłopoty finansowe – zawieszono wówczas wszystkie rejsy regularne przewoźnika, a następnie spółka poinformowała, że wycofuje się z inwestycji w linie lotnicze. Linie OLT Express upadłość ogłosiły pod koniec lipca 2012 r. W połowie sierpnia 2012 r. upadłość ogłosiła spółka Amber Gold.

Z materiału zebranego do tej pory przez Prokuraturę Regionalną w Łodzi – która prowadzi śledztwo mające ustalić, gdzie trafiły pieniądze wyprowadzone z Amber Gold – wynika m.in., że od 15 grudnia 2011 r. do 30 sierpnia 2012 r. na rzecz OLT Express przelano z kont Amber Gold 5 mln 800 tys. dolarów i 43 mln 600 tys. zł. Jak ustalono, mimo tego OLT Express nie realizowała swoich zobowiązań finansowych wynikających choćby z konieczności uregulowania rat leasingowych za samoloty.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Współwłaściciel zespołu Formuły 1 zatrzymany przez Scotland Yard

Współwłaściciel zespołu Formuły 1 Force India, hinduski biznesmen Vijay Mallya został we wtorek aresztowany w Londynie przez Scotland Yard. Zatrzymano go na podstawie międzynarodowego listu gończego wydanego przez władze Indii.

Mallya podejrzany jest o nielegalny zabór około 1,4 mld dolarów należących do linii lotniczych Kingfisher Airline, których był właścicielem. Po ogłoszeniu ich upadłości, organy podatkowe wszczęły postępowania karno-skarbowe przeciwko biznesmenowi, który – aby uniknąć ewentualnego procesu i skazania prawomocnym wyrokiem – w 2006 roku opuścił Indie i osiedlił się w Anglii.

Władze Indii już kilka razy wystawiały za nim listy gończe oraz występowały o ekstradycję, ale dotychczas nigdy do niej nie doszło. Jeszcze we wtorek Mallya ma stanąć przed Sądem Westminster, który będzie rozpatrywał wniosek o ekstradycję. Zdaniem obrońców Hindusa, postępowanie może potrwać dość długo, a jego wszczęcie wcale nie oznacza, że biznesmen zostanie odesłany do Indii.
Źródło info i foto: onet.pl

Alarm bombowy w samolocie do stolicy Polski

Sprawcą alarmu bombowego na pokładzie samolotu linii Enter Air lecącego z Las Palmas do Warszawy jest Polak – poinformował czeski minister spraw wewnętrznych Milan Chovanec. Maszyną, która awaryjnie lądowała w Pradze, podróżowali w większości polscy obywatele. Nikomu nic się nie stało. Na pokładzie Boeinga 737 przewoźnika Enter Air zmierzającego do Warszawy było łącznie 168 osób: 162 pasażerów oraz sześciu członków załogi. Jak przekazał portal internetowy idnes.cz, samolotem podróżowali w większości Polacy.

Sprawca mógł być pod wpływem środków odurzających

Szef czeskiego resortu spraw wewnętrznych Milan Chovanec poinformował w telewizji CT24, że sprawcą incydentu jest Polak. Z relacji czeskich mediów wynika, że mężczyzna, już po wylądowaniu, nie chciał sam wyjść z samolotu. Żeby go zatrzymać, niezbędna była interwencja policji. Został on zatrzymany i przesłuchany przez policję. Linie lotnicze Enter Air informują, że – w momencie zatrzymania – mógł być pod wpływem środków odurzających. Ze względu na trwające śledztwo Chovanec odmówił udzielenia informacji, czy przy mężczyźnie znaleziono materiały wybuchowe. Nie chciał także komentować, jaki był motyw działania sprawcy. Do tej pory nic nie wskazuje na to, aby chodziło o atak terrorystyczny – napisał jednak na Twitterze.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Porwany libijski samolot wylądował na Malcie. Na pokładzie 118 osób

Porwany przez dwie osoby samolot libijskich linii lotniczych Afriqiyah Airways wylądował na Malcie – podała w piątek agencja Reuters, powołując się na maltańskie media.
Żródło info i foto: Wyborcza.pl