Posts Tagged “list gończy”

Pracujący bez licencji detektyw Krzysztof Rutkowski zaangażował się w poszukiwania Kajetana Poznańskiego. Morderca, który jest ścigany za makabryczną zbrodnię na warszawskim Żoliborzu, miał być widziany – według informatorów Rutkowskiego – w czwartek 11 lutego w Gdyni.

„Dostaliśmy precyzyjną informację od osoby, która go widziała” – chwali się na Facebooku Krzysztof Rutkowski.

Tym miejscem miały być okolice sex shopu na ulicy Świętojańskiej w Gdyni. Rutkowski, który za pomoc w schwytaniu Poznańskiego wyznaczył nagrodę w wysokości 50 tysięcy złotych, zapewnia, że dostaje bardzo dużo informacji o miejscu przebywania poszukiwanego. Większość telefonów na specjalny numer alarmowy 600 007 007 pochodzi z Wielkopolski, gdzie urodził się Poznański.

Podejrzany o popełnienie morderstwa jest poszukiwany przez policję nie tylko w Polsce, ale też na całym świecie. 27-letni Polak znalazł się na liście Interpolu w gronie najbardziej niebezpiecznych przestępców świata. Sprawą, jak ustaliło Radio ZET, zajmuje się także amerykańskie FBI. Ścigany listem gończym mężczyzna jest podejrzany o zabójstwo nauczycielki języka włoskiego.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Hannibal z Żoliborza pod ostrzałem z każdej strony! Zabójcy Katarzyny J. (+31 l.) szuka już nie tylko policja w całej Europie i amerykańskie FBI, ale także Krzysztof Rutkowski. Słynny detektyw wyznaczył nawet 50 tysięcy zł nagrody dla osoby, która zdradzi kryjówkę Kajetana Poznańskiego (27 l.).

Każdy, kto widział Kajetana Poznańskiego, albo wie, gdzie się ukrywa, powinien przeczytać ten tekst. Bo za wskazanie miejsca pobytu mordercy, który obciął głowę pięknej nauczycielce języka włoskiego, można otrzymać wysoką nagrodę. Wyznaczył ją detektyw Krzysztof Rutkowski, który na własną rękę rozpoczął poszukiwania zwyrodnialca. Chce w ten sposób skłonić do zeznań tych, którzy do tej pory mówić się bali. – Osoba, która wskaże nam, gdzie jest Poznański i dzięki temu doprowadzi do ujęcia mordercy przeze mnie i moich agentów, otrzyma 50 tysięcy złotych – zapewnia Rutkowski i dodaje, że informator może liczyć na całkowitą anonimowość. Detektyw zdradził “Super Expressowi”, że jego telefon już się rozdzwonił. – Najwięcej doniesień o tym, że ktoś widział Poznańskiego, pochodzi z Wielkopolski, gdzie zabójca się urodził i wychowywał. Sprawdzamy każdy trop – mówi detektyw.

Chociaż Poznańskiego szuka policja ze 190 krajów i amerykańskie FBI, Rutkowski uważa, że Hannibal z Żoliborza nie opuścił Polski. – Takie osoby często szukają schronienia w miejscach, które dobrze znają. Nawet Saddam Husajn ukrywał się u bliskich w Iraku, zamiast uciekać na drugi koniec świata. Bardzo cenne mogą okazać się informacje od rodziny czy od przyjaciół z dzieciństwa, którzy podpowiedzą, gdzie Poznański spędzał ferie, wakacje, bo być może w którymś z tych miejsc się zaszył – dedukuje Rutkowski. Jest przekonany, że Hannibal już wkrótce zostanie schwytany. – Moi agenci złapali już niejednego groźnego przestępcę w kraju i za granicą. Dorwiemy i jego – zapewnia i prosi, by wszelkie informacje przekazywać pod nr tel. (+48) 600 007 007.
Żródło info i foto: se.pl

Comments Brak komentarzy »

Zafascynowany zbrodnią, upojony zadawaniem cierpienia popełnił bestialski mord. Czy niewinna kobieta okrutnie zamordowana przez Kajetana Poznańskiego (27 l.) jest i miała być jego jedyną ofiarą? Wiele wskazuje na to, że nie – w jego zbrodniczych marzeniach, które przelewał na papier, śmierć Katarzyny J. (†30 l.) mogła być jednym z etapów makabrycznej serii.

W jednym ze swoich wierszy pisze o krwawej kolacji, podczas której podano „pięć wątróbek z tanich pisarzy”! Przerażający obraz krwawej biesiady – której uczestnicy pożerali części ludzkich ciał, a odór rozkładających się zwłok określił mianem „boskiego zapachu” – bibliotekarz morderca zawarł w wierszu napisanym na cześć seryjnego mordercy z powieści Thomasa Harrisa „Milczenie owiec”.

Był nim nie tylko zafascynowany, ale wręcz miał obsesję na jego punkcie. Wyjątkowo szokujące jest zakończenie napisanej po łacinie „Uczty Hannibala Lectera”, które zachęca gości słowami: „Jedzcie, kochani. Wasza miłość mnie umacnia. Do wielkiej sztuki popełnienia upragnionego morderstwa”.

Ten chory utwór opublikowało w 2014 r. czasopismo „Meander” wydawane przez… Polską Akademię Nauk! Nawet z pobieżnej analizy wiersza wynika wstrząsający wniosek: Poznański zamierzał być może zamordować więcej niż jedną osobę. Czy oprócz Katarzyny J. – którą bestialsko zgładził w jej mieszkaniu na warszawskiej Woli – już ma na sumieniu inne ofiary? Policja nie rozwikłała dotąd kilku makabrycznych morderstw, w których ludziom obcinano głowy, a ich ciała ćwiartowano. Jak poinformował nas Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, mężczyzna nie figurował wcześniej w policyjnych kartotekach. Nie oznacza to jednak, że nie może być zamieszany w inne zabójstwa. Wątek ten nie został wykluczony przez śledczych.
Żródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

Poćwiartował kobietę, ciągle może być bardzo niebezpieczny. Kajetan Poznański poszukiwany jest już nie tylko listem gończym. Sąd wydał też europejski nakaz aresztowania. Rozmawiamy z ludźmi, którzy Poznańskiego znali, bo z nim studiowali.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Poszukiwany listem gończym za brutalne morderstwo w Warszawie Kajetan Poznański nie opuścił kraju i jeździ po Polsce – dowiedział się nieoficjalnie reporter RMF FM Krzysztof Zasada. Chodzi o mężczyznę podejrzanego o dokonanie 3 lutego brutalnego morderstwa w mieszkaniu na Woli. Ciało zamordowanej kobiety zostało podpalone w mieszkaniu wynajmowanym przez Kajetana Poznańskiego na Żoliborzu. Według informacji RMF FM, policja dostała wiele sygnałów z Polski, że osoba podobna do poszukiwanego 30-latka była widziana. Każdy z tych sygnałów jest dokładnie sprawdzany.

Prokuratura poinformowała natomiast, że nie ma podstaw, by za poszukiwanym Kajetanem Poznańskim wysyłać Europejski Nakaz Aresztowania. “Nie ma żadnych wiarygodnych doniesień, że opuścił on Polskę” – usłyszał od stołecznych śledczych reporter RMF FM. Nie potwierdził się sygnał, że mężczyzna był widziany na podwarszawskim lotnisku w Modlinie.

W sobotę Prokuratura Okręgowa w Warszawie wydała list gończy za 30-letnim Kajetanem Poznańskim. Dzień wcześniej, zgodnie z wnioskiem prokuratury, sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny na 14 dni, co było podstawą do wydania listu gończego. Podstawą zastosowania aresztowania jest realna groźba ucieczki i ukrywania się.

W środę w mieszkaniu przy ul. Potockiej na warszawskim Żoliborzu wezwani do pożaru strażacy znaleźli w nadpalonym worku pozbawione głowy ciało młodej kobiety. Głowę odnaleziono później w plecaku w tym samym mieszkaniu. Ofiara to 30-letnia Katarzyna J. Jej zaginięcie zgłosił 3 lutego jej współlokator. Ze wstępnych ustaleń wynika, że kobieta została zamordowana w swoim mieszkaniu na Woli, znaleziono tam liczne ślady krwi. Stamtąd jej ciało zostało przewiezione na Żoliborz – jak podawały media: taksówką.

Prokuratura ustaliła, że 30-latek prawdopodobnie pojechał do Katarzyny J. na lekcję języka włoskiego. “Nie ma pewności, nie ma danych, które wskazywałyby, żeby łączyła ich trwała lub intensywna relacja. Nie mamy danych, które wskazywałyby, czy było to ich pierwsze spotkanie” – podkreślał rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej Przemysław Nowak, dodając, że także motyw zabójstwa jest niejasny.

Nic nie wskazuje na to, by ktoś pomagał Poznańskiemu

Śledczy ustalili, że mieszkanie przy ul. Potockiej wynajmowały trzy osoby: dwóch studentów i pracujący w jednej ze stołecznych bibliotek Kajetan Poznański. Prok. Nowak poinformował, że zebrany materiał dowodowy nie wskazuje, by 30-latkowi ktoś pomagał w zabójstwie. Rzecznik dodał, że współlokatorzy mężczyzny zostali przesłuchani i przedstawili wiarygodne alibi. Śledczy przesłuchali również m.in. współpracowników Poznańskiego.

W czwartek stołeczna policja upubliczniła zdjęcia i rysopis mężczyzny. Kajetan Poznański ma około 180-185 cm wzrostu, ciemną karnację i szczupłą sylwetkę. Może nosić okulary. Policja wciąż apeluje o kontakt do wszystkich osób, które mają informacje o miejscu pobytu Kajetana Poznańskiego lub widziały go od środy. Wszystkim gwarantuje anonimowość. Z funkcjonariuszami można skontaktować się pod numerami telefonów: (22) 603-65-59 i (22) 603-63-52 oraz alarmowymi 997 i 112, a także po prostu z najbliższą jednostką policji.
Żródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Czy Kajetan Poznański (27 l.) kiedykolwiek odpowie za swoją brutalną zbrodnię? Sprawa mordercy z Żoliborza staje się coraz trudniejsza. Policja przypuszcza, że mógł uciec z kraju.

Według najnowszych ustaleń śledczych zabójca, który z zimną krwią zabił 30-letnią Katarzynę J., odcinając jej głowę, ostatni raz był widziany na lotnisku w Modlinie. Tam miał wybrać z bankomatu sporą sumę pieniędzy. A dokąd udał się potem? Tego właśnie nie wiadomo. – Nie ma żadnych nowych informacji – ucina spekulacje Przemysław Nowak, rzecznik prokuratury okręgowej w Warszawie. – Na ten moment nie ma Europejskiego Nakazu Aresztowania dla Kajetana Poznańskiego – dodaje. Nie wyklucza jednak, że taki będzie. Decyzja w tej sprawie ma być podjęta w ciągu najbliższych dni. Dokument pozwoliłby służbom z innych krajów włączyć się w poszukiwanie Poznańskiego.

Wciąż też nie są znane motywy zbrodni. Śledczy wykluczają zemstę i rabunek. Wiele wskazuje na to, że Poznański zrobił to pod wpływem fascynacji postacią Hannibala Lectera, inteligentnego seryjnego mordercy znanego z filmu „Milczenie owiec” i książki Thomasa Harrisa pod tym samym tytułem. Dopóki jednak nie zostanie schwytany, nie można być tego pewnym.

Przypomnijmy, że wszystko wydarzyło się w środę. Do mieszkania przy ul. Potockiej 60 na warszawskim Żoliborzu przyjechali strażacy. To oni znaleźli worek, a w nim ciało kobiety bez głowy. Sama zaś głowa była schowana w plecaku w pokoju obok. Po nitce do kłębka śledczy ustalili, że to Kajetan Poznański zamordował Katarzynę J. w jej mieszkaniu na Woli, następnie spakował ciało do worka i taksówką przewiózł na Żoliborz. Pikanterii dodaje fakt, że Kajetan Poznański może być synem znanej prokurator.
Żródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

W sobotę będzie wydany list gończy za Kajetanem P. poszukiwanym w związku z zabójstwem kobiety, której ciało znaleziono w mieszkaniu przy ul. Potockiej w Warszawie. Sąd zdecydował już o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny, co jest podstawą do wydania listu.

Sąd zastosował areszt – zgodnie z wnioskiem prokuratury – na 14 dni. Podstawą zastosowania aresztowania jest realna groźba ucieczki i ukrywania się. Sąd wskazał, że organy ścigania podjęły ponadprzeciętne wysiłki, aby ustalić aktualne miejsce pobytu podejrzanego, ale okazały się one nieskuteczne. Wszystko wskazuje na to, że podejrzany już teraz się ukrywa – stąd decyzja sądu” – wyjaśniła rzecznik warszawskiego sądu okręgowego sędzia Ewa Leszczyńska-Furtak.

Już po decyzji sądu rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej Przemysław Nowak powiedział, że w “sobotę rano zostanie wydany list gończy” za Kajetanem P. Zgodnie z przepisami, poszukiwania listem gończym mogą być wszczęte jedynie wobec podejrzanego, w stosunku do którego sąd wydał postanowienie o tymczasowym aresztowaniu.

Makabryczne odkrycie

W środę w jednym z mieszkań przy ul. Potockiej na warszawskim Żoliborzu wezwani do pożaru strażacy znaleźli w nadpalonym worku ciało młodej kobiety. Było okaleczone, bez głowy. Głowę odnaleziono później w plecaku, w tym samym mieszkaniu.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że 30-letnia Katarzyna J. została zamordowana w swoim mieszkaniu na Woli, znaleziono tam liczne ślady krwi. Stamtąd jej ciało zostało przewieziono na Żoliborz – jak podawały media – taksówką. Zaginięcie kobiety zostało zgłoszone przez jej współlokatora 3 lutego.

Zgromadzony dotychczas materiał dowodowy uzasadnia dostatecznie podejrzenie, iż czyn został popełniony przez Kajetana P. Wobec powyższego w dniu dzisiejszym (w piątek – PAP) prokurator sporządził postanowienie o przedstawieniu Kajetanowi P. zarzutu zabójstwa Katarzyny J. w dniu 3 lutego w mieszkaniu na Woli. Z materiału dowodowego wynika, iż po dokonaniu zabójstwa podejrzany przewiózł ciało pokrzywdzonej do wynajmowanego przez siebie mieszkania przy ul. Potockiej – poinformował w piątek prok. Nowak. Przyznał, że prokuratura chce jak najszybciej wydać za mężczyzną list gończy, bo m.in. pojawiły się informacje, że mógł wyjechać z kraju. Dlatego wydaje nam się niezbędne podejmowanie szybkich działań zmierzających do poszukiwania go listem gończym, a w przyszłości również Europejskim Nakazem Aresztowania – dodał.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Kajetan P. jest ścigany za zabójstwo i do sądu wpłynął wniosek o jego tymczasowe aresztowanie. 30-letni mężczyzna jest podejrzany o brutalne morderstwo w Warszawie. W środę, w jednym z mieszkań przy ulicy Potockiej znaleziono ciało kobiety. Zwłoki były pozbawione głowy. Decyzję o takim wniosku wobec P. podjęła warszawska prokuratura. Taki krok umożliwi wszczęcie poszukiwania listem gończym – powiedział rzecznik prokuratury Przemysław Nowak.

Prokurator powiedział, że śledczy chcą postawić mężczyźnie zarzut zabójstwa. 30-latek był już poszukiwany przez policję już od wczoraj. Jednak dopiero dziś śledczy podjęli decyzję o postawieniu mu zarzutów w sprawie tego brutalnego zabójstwa na warszawskim Żoliborzu.

– Potwierdziliśmy tożsamość ofiary, to Katarzyna J. Pochodzi z Mazowsza, od dwóch lat mieszkała w Warszawie. Udzielała korepetycji z języka włoskiego. Ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że do zabójstwa doszło w jej mieszkaniu, na Woli. Potem jej ciało zostało przewiezione do mieszkania przy ulicy Potockiej. Zachodzi uzasadnione podejrzenie, że czynu tego dopuścił się Kajetan P. Dlatego został mu przedstawiony zarzut zabójstwa. Złożyliśmy też do sądu wniosek o areszt tymczasowy – powiedział na konferencji prasowej Przemysław Nowak.

Jak dodał, śledczy nie znają dokładnego przebiegu zdarzeń ani motywu, jaki kierował domniemanym zabójcą. – Brak jest takiego typowego motywu jak zemsta czy rabunek. Czasami zdarza się, że jest on nieracjonalny, nielogiczny. Jednak będziemy to ustalać – tłumaczył.

Nowak podkreślił, że Kajetan P. jest osobą niekaraną. Śledczy nie wykluczają też, że mógł on już opuścić kraj. Rzecznik prokuratury przypomniał, że zgodnie z przepisami, poszukiwania listem gończym mogą być wszczęte jedynie wobec podejrzanego, w stosunku do którego sąd wydał postanowienie o tymczasowym aresztowaniu. Dziennikarze TVN24 informowali wcześniej, że P., pracownik jednej ze stołecznych bibliotek, najprawdopodobniej znał ofiarę i zaplanował całą zbrodnię. Samo zabójstwo cechowało się wyjątkową okrutnością. Ciało kobiety było bowiem pozbawione głowy. Co więcej, podejrzany miał potem wywołać pożar, by zatrzeć ślady przestępstwa. Wcześniej pojawiła się również informacja, że podejrzany mężczyzna “zwabił” ofiarę, umawiając się z nią na lekcję języka obcego. Jego motywy nie są znane. Śledczy mają podejrzenia, że była to jego pierwsza zbrodnia. Sprawcę, który wciąż pozostaje na wolności, określają jako “skrajnie niebezpiecznego”.

Makabryczna zbrodnia na Żoliborzu. Ofiarą 30-letnia mieszkanka Woli

Policja cały czas próbuje dotrzeć do jednego z trzech lokatorów mieszkania przy ul. Potockiej. – Mieszkanie było wynajmowane przez trzy osoby. W chwili znalezienia ciała nie było ich w domu. Dwie z nich zostały już przesłuchane. Po złożeniu zeznań zostały zwolnione. Trzeci lokator jest poszukiwany. Na razie nikt nie został zatrzymany, nikomu też nie postawiono żadnych zarzutów – mówi Onetowi prok. Lucyna Korga-Mazurek, szefowa prowadzącej sprawę Prokuratury Rejonowej Warszawa-Żoliborz.

Potwierdziły się też podejrzenia śledczych, co do tożsamości kobiety. To 30-letnia mieszkanka Woli. Wcześniej zgłoszono jej zaginięcie. – Kobieta nie mieszkała w tym lokalu – tłumaczy prok. Lucyna Korga-Mazurek. Jeszcze dziś ma być przeprowadzona sekcja zwłok, w celu ustalenia dokładnej przyczyny śmierci.
Żródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

We Francji udało się zatrzymać 37-letniego Bogumiła K. z Lublina – dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Kot. Mężczyzna poszukiwany był od 2004 roku listem gończym, wydano również Europejski Nakaz Aresztowania go. Odpowiada za pobicie ze skutkiem śmiertelnym swojego 23-letniego kuzyna oraz pobicie i zbiorowy gwałt na 22-latce. Po tym zdarzeniu uciekł za granicę.

Bogumił K. był od dłuższego czasu obserwowany. Wiadomo, że wcześniej ukrywał się w Wielkiej Brytanii i Holandii. W grudniu lubelscy policjanci dostali informację, że przebywa w okolicach francuskiego Bordeaux. Posługiwał się dokumentami i kartami kredytowymi, wydanymi na inne nazwisko. Do Francji pojechała specjalna grupa pościgowa, która dokonała zatrzymania razem z miejscowymi policjantami. Bogumił K. przebywa teraz we francuskim areszcie. Została wszczęta procedura ekstradycyjna. W Polsce grozi mu 15 lat więzienia.
Żródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Dramatyczna akcja policji w miejscowości Bielawa niedaleko Warszawy. Podczas próby zatrzymania mężczyzny poszukiwanego listem gończym, zaatakował on funkcjonariuszy. Padły strzały. Mężczyzna zabarykadował się w domu. Policjanci weszli siłą i obezwładnili przestępcę. Dwóch z nich zostało rannych. Obrażenia odniósł także napastnik. Wszystko wydarzyło się dziś około godz. 15.30 w miejscowości Bielawa w gminie Konstancin-Jeziorna pod Warszawą. Kryminalni z Piaseczna, wraz z policjantami z Konstancina, weszli na jedną z posesji, by zatrzymać przestępcę poszukiwanego listem gończym.

- Kiedy 45-letni mężczyzna zobaczył funkcjonariuszy, zaatakował ich czymś w rodzaju metalowej rury. Policjanci oddali ostrzegawcze strzały w powietrze. Jednak mężczyzna nie reagował, nie stosował się do poleceń, był agresywny. Po chwili zabarykadował się w domu – mówi Onetowi komisarz Jarosław Sawicki z Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie.

Do pomocy wezwano antyterrorystów z Warszawy. – Policjanci weszli do budynku z użyciem siły. Napastnik został obezwładniony i zatrzymany – relacjonuje Jarosław Sawicki.

Podczas akcji przestępca został ranny. Ucierpiało także dwóch funkcjonariuszy. Prawdopodobnie w wyniku rykoszetów policjanci doznali lekkich obrażeń nóg. Mundurowi będą teraz wyjaśniać okoliczności całego zdarzenia.

- List gończy za mężczyzną został wystawiony w związku z podejrzeniem popełnienia przez niego przestępstwa z art. 190 kodeksu karnego, czyli stosowania gróźb karalnych – mówi Onetowi aspirant sztabowy Mariusz Mrozek, rzecznik Komendy Stołecznej Policji.

Sąd podjął już decyzję o tymczasowym aresztowaniu 45-latka. Zgodnie ze wspomnianym art. 190 kk, “kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch”.
Żródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »