Posts Tagged “listem gończym”

- Sprawcy działali wyjątkowo agresywnie. Użyli noża i rzucali płytami chodnikowymi. Chcieli zabić – powiedziała prokurator podczas głosów stron w sprawie brutalnego pobicia fana ŁKS-u. W łódzkim sądzie okręgowym zakończył się proces Wiktora S., któremu grozi 10 lat więzienia.

W środę do gmachu sądu z aresztu śledczego doprowadzony został Wiktor S. oskarżony o brutalne pobicie. Mężczyzna w błękitnej koszuli ze spuszczoną głową siedział za szybą całą rozprawę w kajdankach.

Obrońca S. wnioskował o przesłuchanie dwóch świadków oraz pokrzywdzonego Michała M. Sąd od kilku miesięcy próbował ustalić miejsce zamieszkania świadków. Bezskutecznie. Poszkodowany natomiast ścigany jest listem gończym. Sędzia Przemysław Zabłocki zamknął przewód sądowy.

- Sprawcy działali wyjątkowo agresywnie. Użyli noża i rzucali płytami chodnikowymi. Chcieli zabić – powiedziała prokurator i dodała, że partnerka pokrzywdzonego rozpoznała Wiktora S. – Zaznaczam, że oskarżony był już karany. Wnoszę o 10 lat więzienia.

Odmiennego zdania był obrońca oskarżonego, adwokat Michał Gąsecki. – Nie ma żadnych dowodów na winę mojego klienta. Tego dnia był u znajomych w Łasku. Wrócił i przebywał w mieszkaniu. Świadczą o tym logowania telefonu. Musiałby go użyć, żeby umówić się z resztą sprawców – twierdził adwokat i wniósł o uniewinnienie. Wyrok zostanie ogłoszony za dwa tygodnie.

Cięli po twarzy i szyi

Do brutalnej napaści doszło 12 sierpnia 2013 r. W nocy Michał M., który jest związany ze środowiskiem kibiców ŁKS, siedział z partnerką na górce obok bloku przy ulicy Bolka Świdnickiego w Łodzi, gdzie przyjechali mercedesem. Około godziny 1.35 spomiędzy bloków wybiegł mężczyzna w kominiarce. Podbiegł do samochodu od strony Michała M. Ten zamknął się w środku.

Napastnik zaczął uderzać pięścią o szybę samochodu. Dołączyło do niego jeszcze kilku mężczyzn w kominiarkach. Wybili szybę w aucie. Magdalena S. wzywała pomocy. Jeden z napastników przewrócił dziewczynę na ziemię, drugi miał ją kopnąć. Michał M. wybiegł z samochodu i odciągnął napastników. Grupa mężczyzn okrążyła go. Wykrzykiwali wulgaryzmy na temat ŁKS-u.

Kiedy Michał M. próbował uciec, jeden ze sprawców wziął betonową płytę i rzucił w jego kierunku. Chybił, płyta się połamała. Wtedy wraz z kolegami zaczął rzucać odłamkami płyty w napadniętego i w jego samochód. Jeden z kawałków trafił Michała M. w głowę; ten upadł na ziemię. Kibole Widzewa bili M. pięściami i kopali. Dwóch mężczyzn miało noże. Jeden ranił nogi Michała M., drugi ciął go po twarzy i szyi. Z pobliskich bloków dobiegały krzyki lokatorów. Wezwano policję. Jeden z napastników jeszcze raz zadał ofierze cios nożem, później wszyscy uciekli.

Kim był napastnik?

Po przesłuchaniu kilkudziesięciu świadków, którzy z balkonów obserwowali atak kiboli, śledczy ustalili, że właścicielem volkswagena golfa, którym uciekli napastnicy, jest Wiktor S. z Łasku. Ten nie przyznał się i odmówił składania wyjaśnień.

Mężczyzna był już dobrze znany policji. Rok wcześniej sąd skazał go na dwa i pół roku więzienia za kradzież z włamaniem i pobicie. Oskarżonemu grozi do 10 lat więzienia. Pozostałych sprawców napaści nie udało się ustalić.

Comments Brak komentarzy »

Po 11 latach poszukiwań listem gończym zatrzymany został Łukasz W. podejrzewany o zabójstwo w Krakowie. Mężczyzna wpadł w Madrycie. Został już przetransportowany do kraju. Trafił do aresztu śledczego. Do zbrodni doszło w 2005 roku w Krakowie. Łukasz W., razem z dwoma innymi osobami, brutalnie zaatakował 22-latka. Mężczyzna zginął od ciosów zadanych nożem i tasakiem.

Dwaj pozostali napastnicy zostali już skazani i trafili do więzienia. Łukasz W. ukrywał się. Tropy wskazywały, że uciekł do Hiszpanii. Pod koniec stycznia zatrzymano go w Madrycie. Zakończono już procedurę ekstradycji i został przewieziony do Polski. Jest w areszcie śledczym.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Policjanci zatrzymali 34-latka z Lublina, poszukiwanego listem gończym. Mężczyzna ma do odsiedzenia wyrok za groźby i naruszenie sadowych zakazów. Chcąc zmylić mundurowych ukrył się w tapczanie. 34-latek został zatrzymany przy ul. Grygowej w Lublinie. Policjanci mieli informację, że mężczyzna może się ukrywać w jednym z mieszkań. Był on poszukiwany od października ubiegłego roku. Ma do odbycia ma karę pozbawienia wolności za groźby, a także za trzykrotne naruszenie sądowych zakazów.

– Kiedy policjanci zapytali domowników o to gdzie przebywa 34-latek, ci kręcąc głową przekonywali, że nie ma go w domu – wyjaśnia Anna Kamola, z zespołu prasowego lubelskiej policji. – Mundurowi nie dali się jednak wyprowadzić w przysłowiowe pole. Postanowili przeszukać mieszkanie.

Kilka minut później znaleźli 34-latka ukrytego w tapczanie. Mężczyzna trafił do celi. Niebawem, w lubelskim areszcie śledczym rozpocznie odsiadywanie ponad 3-letniego wyroku.
Żródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Pracujący bez licencji detektyw Krzysztof Rutkowski zaangażował się w poszukiwania Kajetana Poznańskiego. Morderca, który jest ścigany za makabryczną zbrodnię na warszawskim Żoliborzu, miał być widziany – według informatorów Rutkowskiego – w czwartek 11 lutego w Gdyni.

„Dostaliśmy precyzyjną informację od osoby, która go widziała” – chwali się na Facebooku Krzysztof Rutkowski.

Tym miejscem miały być okolice sex shopu na ulicy Świętojańskiej w Gdyni. Rutkowski, który za pomoc w schwytaniu Poznańskiego wyznaczył nagrodę w wysokości 50 tysięcy złotych, zapewnia, że dostaje bardzo dużo informacji o miejscu przebywania poszukiwanego. Większość telefonów na specjalny numer alarmowy 600 007 007 pochodzi z Wielkopolski, gdzie urodził się Poznański.

Podejrzany o popełnienie morderstwa jest poszukiwany przez policję nie tylko w Polsce, ale też na całym świecie. 27-letni Polak znalazł się na liście Interpolu w gronie najbardziej niebezpiecznych przestępców świata. Sprawą, jak ustaliło Radio ZET, zajmuje się także amerykańskie FBI. Ścigany listem gończym mężczyzna jest podejrzany o zabójstwo nauczycielki języka włoskiego.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Poćwiartował kobietę, ciągle może być bardzo niebezpieczny. Kajetan Poznański poszukiwany jest już nie tylko listem gończym. Sąd wydał też europejski nakaz aresztowania. Rozmawiamy z ludźmi, którzy Poznańskiego znali, bo z nim studiowali.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

W sobotę będzie wydany list gończy za Kajetanem P. poszukiwanym w związku z zabójstwem kobiety, której ciało znaleziono w mieszkaniu przy ul. Potockiej w Warszawie. Sąd zdecydował już o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny, co jest podstawą do wydania listu.

Sąd zastosował areszt – zgodnie z wnioskiem prokuratury – na 14 dni. Podstawą zastosowania aresztowania jest realna groźba ucieczki i ukrywania się. Sąd wskazał, że organy ścigania podjęły ponadprzeciętne wysiłki, aby ustalić aktualne miejsce pobytu podejrzanego, ale okazały się one nieskuteczne. Wszystko wskazuje na to, że podejrzany już teraz się ukrywa – stąd decyzja sądu” – wyjaśniła rzecznik warszawskiego sądu okręgowego sędzia Ewa Leszczyńska-Furtak.

Już po decyzji sądu rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej Przemysław Nowak powiedział, że w “sobotę rano zostanie wydany list gończy” za Kajetanem P. Zgodnie z przepisami, poszukiwania listem gończym mogą być wszczęte jedynie wobec podejrzanego, w stosunku do którego sąd wydał postanowienie o tymczasowym aresztowaniu.

Makabryczne odkrycie

W środę w jednym z mieszkań przy ul. Potockiej na warszawskim Żoliborzu wezwani do pożaru strażacy znaleźli w nadpalonym worku ciało młodej kobiety. Było okaleczone, bez głowy. Głowę odnaleziono później w plecaku, w tym samym mieszkaniu.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że 30-letnia Katarzyna J. została zamordowana w swoim mieszkaniu na Woli, znaleziono tam liczne ślady krwi. Stamtąd jej ciało zostało przewieziono na Żoliborz – jak podawały media – taksówką. Zaginięcie kobiety zostało zgłoszone przez jej współlokatora 3 lutego.

Zgromadzony dotychczas materiał dowodowy uzasadnia dostatecznie podejrzenie, iż czyn został popełniony przez Kajetana P. Wobec powyższego w dniu dzisiejszym (w piątek – PAP) prokurator sporządził postanowienie o przedstawieniu Kajetanowi P. zarzutu zabójstwa Katarzyny J. w dniu 3 lutego w mieszkaniu na Woli. Z materiału dowodowego wynika, iż po dokonaniu zabójstwa podejrzany przewiózł ciało pokrzywdzonej do wynajmowanego przez siebie mieszkania przy ul. Potockiej – poinformował w piątek prok. Nowak. Przyznał, że prokuratura chce jak najszybciej wydać za mężczyzną list gończy, bo m.in. pojawiły się informacje, że mógł wyjechać z kraju. Dlatego wydaje nam się niezbędne podejmowanie szybkich działań zmierzających do poszukiwania go listem gończym, a w przyszłości również Europejskim Nakazem Aresztowania – dodał.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Kajetan P. jest ścigany za zabójstwo i do sądu wpłynął wniosek o jego tymczasowe aresztowanie. 30-letni mężczyzna jest podejrzany o brutalne morderstwo w Warszawie. W środę, w jednym z mieszkań przy ulicy Potockiej znaleziono ciało kobiety. Zwłoki były pozbawione głowy. Decyzję o takim wniosku wobec P. podjęła warszawska prokuratura. Taki krok umożliwi wszczęcie poszukiwania listem gończym – powiedział rzecznik prokuratury Przemysław Nowak.

Prokurator powiedział, że śledczy chcą postawić mężczyźnie zarzut zabójstwa. 30-latek był już poszukiwany przez policję już od wczoraj. Jednak dopiero dziś śledczy podjęli decyzję o postawieniu mu zarzutów w sprawie tego brutalnego zabójstwa na warszawskim Żoliborzu.

– Potwierdziliśmy tożsamość ofiary, to Katarzyna J. Pochodzi z Mazowsza, od dwóch lat mieszkała w Warszawie. Udzielała korepetycji z języka włoskiego. Ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że do zabójstwa doszło w jej mieszkaniu, na Woli. Potem jej ciało zostało przewiezione do mieszkania przy ulicy Potockiej. Zachodzi uzasadnione podejrzenie, że czynu tego dopuścił się Kajetan P. Dlatego został mu przedstawiony zarzut zabójstwa. Złożyliśmy też do sądu wniosek o areszt tymczasowy – powiedział na konferencji prasowej Przemysław Nowak.

Jak dodał, śledczy nie znają dokładnego przebiegu zdarzeń ani motywu, jaki kierował domniemanym zabójcą. – Brak jest takiego typowego motywu jak zemsta czy rabunek. Czasami zdarza się, że jest on nieracjonalny, nielogiczny. Jednak będziemy to ustalać – tłumaczył.

Nowak podkreślił, że Kajetan P. jest osobą niekaraną. Śledczy nie wykluczają też, że mógł on już opuścić kraj. Rzecznik prokuratury przypomniał, że zgodnie z przepisami, poszukiwania listem gończym mogą być wszczęte jedynie wobec podejrzanego, w stosunku do którego sąd wydał postanowienie o tymczasowym aresztowaniu. Dziennikarze TVN24 informowali wcześniej, że P., pracownik jednej ze stołecznych bibliotek, najprawdopodobniej znał ofiarę i zaplanował całą zbrodnię. Samo zabójstwo cechowało się wyjątkową okrutnością. Ciało kobiety było bowiem pozbawione głowy. Co więcej, podejrzany miał potem wywołać pożar, by zatrzeć ślady przestępstwa. Wcześniej pojawiła się również informacja, że podejrzany mężczyzna “zwabił” ofiarę, umawiając się z nią na lekcję języka obcego. Jego motywy nie są znane. Śledczy mają podejrzenia, że była to jego pierwsza zbrodnia. Sprawcę, który wciąż pozostaje na wolności, określają jako “skrajnie niebezpiecznego”.

Makabryczna zbrodnia na Żoliborzu. Ofiarą 30-letnia mieszkanka Woli

Policja cały czas próbuje dotrzeć do jednego z trzech lokatorów mieszkania przy ul. Potockiej. – Mieszkanie było wynajmowane przez trzy osoby. W chwili znalezienia ciała nie było ich w domu. Dwie z nich zostały już przesłuchane. Po złożeniu zeznań zostały zwolnione. Trzeci lokator jest poszukiwany. Na razie nikt nie został zatrzymany, nikomu też nie postawiono żadnych zarzutów – mówi Onetowi prok. Lucyna Korga-Mazurek, szefowa prowadzącej sprawę Prokuratury Rejonowej Warszawa-Żoliborz.

Potwierdziły się też podejrzenia śledczych, co do tożsamości kobiety. To 30-letnia mieszkanka Woli. Wcześniej zgłoszono jej zaginięcie. – Kobieta nie mieszkała w tym lokalu – tłumaczy prok. Lucyna Korga-Mazurek. Jeszcze dziś ma być przeprowadzona sekcja zwłok, w celu ustalenia dokładnej przyczyny śmierci.
Żródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

We Francji udało się zatrzymać 37-letniego Bogumiła K. z Lublina – dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Kot. Mężczyzna poszukiwany był od 2004 roku listem gończym, wydano również Europejski Nakaz Aresztowania go. Odpowiada za pobicie ze skutkiem śmiertelnym swojego 23-letniego kuzyna oraz pobicie i zbiorowy gwałt na 22-latce. Po tym zdarzeniu uciekł za granicę.

Bogumił K. był od dłuższego czasu obserwowany. Wiadomo, że wcześniej ukrywał się w Wielkiej Brytanii i Holandii. W grudniu lubelscy policjanci dostali informację, że przebywa w okolicach francuskiego Bordeaux. Posługiwał się dokumentami i kartami kredytowymi, wydanymi na inne nazwisko. Do Francji pojechała specjalna grupa pościgowa, która dokonała zatrzymania razem z miejscowymi policjantami. Bogumił K. przebywa teraz we francuskim areszcie. Została wszczęta procedura ekstradycyjna. W Polsce grozi mu 15 lat więzienia.
Żródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Dramatyczna akcja policji w miejscowości Bielawa niedaleko Warszawy. Podczas próby zatrzymania mężczyzny poszukiwanego listem gończym, zaatakował on funkcjonariuszy. Padły strzały. Mężczyzna zabarykadował się w domu. Policjanci weszli siłą i obezwładnili przestępcę. Dwóch z nich zostało rannych. Obrażenia odniósł także napastnik. Wszystko wydarzyło się dziś około godz. 15.30 w miejscowości Bielawa w gminie Konstancin-Jeziorna pod Warszawą. Kryminalni z Piaseczna, wraz z policjantami z Konstancina, weszli na jedną z posesji, by zatrzymać przestępcę poszukiwanego listem gończym.

- Kiedy 45-letni mężczyzna zobaczył funkcjonariuszy, zaatakował ich czymś w rodzaju metalowej rury. Policjanci oddali ostrzegawcze strzały w powietrze. Jednak mężczyzna nie reagował, nie stosował się do poleceń, był agresywny. Po chwili zabarykadował się w domu – mówi Onetowi komisarz Jarosław Sawicki z Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie.

Do pomocy wezwano antyterrorystów z Warszawy. – Policjanci weszli do budynku z użyciem siły. Napastnik został obezwładniony i zatrzymany – relacjonuje Jarosław Sawicki.

Podczas akcji przestępca został ranny. Ucierpiało także dwóch funkcjonariuszy. Prawdopodobnie w wyniku rykoszetów policjanci doznali lekkich obrażeń nóg. Mundurowi będą teraz wyjaśniać okoliczności całego zdarzenia.

- List gończy za mężczyzną został wystawiony w związku z podejrzeniem popełnienia przez niego przestępstwa z art. 190 kodeksu karnego, czyli stosowania gróźb karalnych – mówi Onetowi aspirant sztabowy Mariusz Mrozek, rzecznik Komendy Stołecznej Policji.

Sąd podjął już decyzję o tymczasowym aresztowaniu 45-latka. Zgodnie ze wspomnianym art. 190 kk, “kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch”.
Żródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Wywiadowcy z Komisariatu Policji Metra Warszawskiego zatrzymali wczoraj 35-letniego Marka I. Mężczyzna poszukiwany był czterema listami gończymi od ponad 2 lat. Mieszkaniec Płocka wpadł w ręce policjantów na antresoli handlowej stacji metra Centrum.

Około 18.00 nieumundurowany policyjny patrol przebywał na terenie stacji metra Centrum. Podczas obserwacji antresoli handlowej, jeden z funkcjonariuszy zauważył mężczyznę, którego wygląd skojarzył z rysopisem osoby poszukiwanej listem gończym. Kiedy policjanci wprowadzili do bazy informacyjnej dane, które podał mieszkaniec Płocka okazało się, że nie jest poszukiwany.

Nie dając wiary w prawdziwość podawanych przez Marka I. danych osobowych, policjanci postanowili zweryfikować je z posiadanymi w bazach zdjęciami. Przypuszczenia wywiadowców potwierdziły się. 35-latek próbował uniknąć odpowiedzialności, podając nie swoje dane. Po ponownym sprawdzeniu mężczyzny okazało się, że za mieszkańcem Płocka sądy rejonowe wystawiły aż 4 listy gończe.

Zaskoczony całą sytuacją Marek I. przyznał, że wiedział, że jest osobą poszukiwaną. Wiedział także, że wysłano za nim kilka listów gończych. Wierzył jednak, że w stolicy uda mu się pozostać anonimowym.
Żródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »