Posts Tagged “listem gończym”

Poćwiartował kobietę, ciągle może być bardzo niebezpieczny. Kajetan Poznański poszukiwany jest już nie tylko listem gończym. Sąd wydał też europejski nakaz aresztowania. Rozmawiamy z ludźmi, którzy Poznańskiego znali, bo z nim studiowali.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

W sobotę będzie wydany list gończy za Kajetanem P. poszukiwanym w związku z zabójstwem kobiety, której ciało znaleziono w mieszkaniu przy ul. Potockiej w Warszawie. Sąd zdecydował już o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny, co jest podstawą do wydania listu.

Sąd zastosował areszt – zgodnie z wnioskiem prokuratury – na 14 dni. Podstawą zastosowania aresztowania jest realna groźba ucieczki i ukrywania się. Sąd wskazał, że organy ścigania podjęły ponadprzeciętne wysiłki, aby ustalić aktualne miejsce pobytu podejrzanego, ale okazały się one nieskuteczne. Wszystko wskazuje na to, że podejrzany już teraz się ukrywa – stąd decyzja sądu” – wyjaśniła rzecznik warszawskiego sądu okręgowego sędzia Ewa Leszczyńska-Furtak.

Już po decyzji sądu rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej Przemysław Nowak powiedział, że w “sobotę rano zostanie wydany list gończy” za Kajetanem P. Zgodnie z przepisami, poszukiwania listem gończym mogą być wszczęte jedynie wobec podejrzanego, w stosunku do którego sąd wydał postanowienie o tymczasowym aresztowaniu.

Makabryczne odkrycie

W środę w jednym z mieszkań przy ul. Potockiej na warszawskim Żoliborzu wezwani do pożaru strażacy znaleźli w nadpalonym worku ciało młodej kobiety. Było okaleczone, bez głowy. Głowę odnaleziono później w plecaku, w tym samym mieszkaniu.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że 30-letnia Katarzyna J. została zamordowana w swoim mieszkaniu na Woli, znaleziono tam liczne ślady krwi. Stamtąd jej ciało zostało przewieziono na Żoliborz – jak podawały media – taksówką. Zaginięcie kobiety zostało zgłoszone przez jej współlokatora 3 lutego.

Zgromadzony dotychczas materiał dowodowy uzasadnia dostatecznie podejrzenie, iż czyn został popełniony przez Kajetana P. Wobec powyższego w dniu dzisiejszym (w piątek – PAP) prokurator sporządził postanowienie o przedstawieniu Kajetanowi P. zarzutu zabójstwa Katarzyny J. w dniu 3 lutego w mieszkaniu na Woli. Z materiału dowodowego wynika, iż po dokonaniu zabójstwa podejrzany przewiózł ciało pokrzywdzonej do wynajmowanego przez siebie mieszkania przy ul. Potockiej – poinformował w piątek prok. Nowak. Przyznał, że prokuratura chce jak najszybciej wydać za mężczyzną list gończy, bo m.in. pojawiły się informacje, że mógł wyjechać z kraju. Dlatego wydaje nam się niezbędne podejmowanie szybkich działań zmierzających do poszukiwania go listem gończym, a w przyszłości również Europejskim Nakazem Aresztowania – dodał.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Kajetan P. jest ścigany za zabójstwo i do sądu wpłynął wniosek o jego tymczasowe aresztowanie. 30-letni mężczyzna jest podejrzany o brutalne morderstwo w Warszawie. W środę, w jednym z mieszkań przy ulicy Potockiej znaleziono ciało kobiety. Zwłoki były pozbawione głowy. Decyzję o takim wniosku wobec P. podjęła warszawska prokuratura. Taki krok umożliwi wszczęcie poszukiwania listem gończym – powiedział rzecznik prokuratury Przemysław Nowak.

Prokurator powiedział, że śledczy chcą postawić mężczyźnie zarzut zabójstwa. 30-latek był już poszukiwany przez policję już od wczoraj. Jednak dopiero dziś śledczy podjęli decyzję o postawieniu mu zarzutów w sprawie tego brutalnego zabójstwa na warszawskim Żoliborzu.

– Potwierdziliśmy tożsamość ofiary, to Katarzyna J. Pochodzi z Mazowsza, od dwóch lat mieszkała w Warszawie. Udzielała korepetycji z języka włoskiego. Ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że do zabójstwa doszło w jej mieszkaniu, na Woli. Potem jej ciało zostało przewiezione do mieszkania przy ulicy Potockiej. Zachodzi uzasadnione podejrzenie, że czynu tego dopuścił się Kajetan P. Dlatego został mu przedstawiony zarzut zabójstwa. Złożyliśmy też do sądu wniosek o areszt tymczasowy – powiedział na konferencji prasowej Przemysław Nowak.

Jak dodał, śledczy nie znają dokładnego przebiegu zdarzeń ani motywu, jaki kierował domniemanym zabójcą. – Brak jest takiego typowego motywu jak zemsta czy rabunek. Czasami zdarza się, że jest on nieracjonalny, nielogiczny. Jednak będziemy to ustalać – tłumaczył.

Nowak podkreślił, że Kajetan P. jest osobą niekaraną. Śledczy nie wykluczają też, że mógł on już opuścić kraj. Rzecznik prokuratury przypomniał, że zgodnie z przepisami, poszukiwania listem gończym mogą być wszczęte jedynie wobec podejrzanego, w stosunku do którego sąd wydał postanowienie o tymczasowym aresztowaniu. Dziennikarze TVN24 informowali wcześniej, że P., pracownik jednej ze stołecznych bibliotek, najprawdopodobniej znał ofiarę i zaplanował całą zbrodnię. Samo zabójstwo cechowało się wyjątkową okrutnością. Ciało kobiety było bowiem pozbawione głowy. Co więcej, podejrzany miał potem wywołać pożar, by zatrzeć ślady przestępstwa. Wcześniej pojawiła się również informacja, że podejrzany mężczyzna “zwabił” ofiarę, umawiając się z nią na lekcję języka obcego. Jego motywy nie są znane. Śledczy mają podejrzenia, że była to jego pierwsza zbrodnia. Sprawcę, który wciąż pozostaje na wolności, określają jako “skrajnie niebezpiecznego”.

Makabryczna zbrodnia na Żoliborzu. Ofiarą 30-letnia mieszkanka Woli

Policja cały czas próbuje dotrzeć do jednego z trzech lokatorów mieszkania przy ul. Potockiej. – Mieszkanie było wynajmowane przez trzy osoby. W chwili znalezienia ciała nie było ich w domu. Dwie z nich zostały już przesłuchane. Po złożeniu zeznań zostały zwolnione. Trzeci lokator jest poszukiwany. Na razie nikt nie został zatrzymany, nikomu też nie postawiono żadnych zarzutów – mówi Onetowi prok. Lucyna Korga-Mazurek, szefowa prowadzącej sprawę Prokuratury Rejonowej Warszawa-Żoliborz.

Potwierdziły się też podejrzenia śledczych, co do tożsamości kobiety. To 30-letnia mieszkanka Woli. Wcześniej zgłoszono jej zaginięcie. – Kobieta nie mieszkała w tym lokalu – tłumaczy prok. Lucyna Korga-Mazurek. Jeszcze dziś ma być przeprowadzona sekcja zwłok, w celu ustalenia dokładnej przyczyny śmierci.
Żródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

We Francji udało się zatrzymać 37-letniego Bogumiła K. z Lublina – dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Kot. Mężczyzna poszukiwany był od 2004 roku listem gończym, wydano również Europejski Nakaz Aresztowania go. Odpowiada za pobicie ze skutkiem śmiertelnym swojego 23-letniego kuzyna oraz pobicie i zbiorowy gwałt na 22-latce. Po tym zdarzeniu uciekł za granicę.

Bogumił K. był od dłuższego czasu obserwowany. Wiadomo, że wcześniej ukrywał się w Wielkiej Brytanii i Holandii. W grudniu lubelscy policjanci dostali informację, że przebywa w okolicach francuskiego Bordeaux. Posługiwał się dokumentami i kartami kredytowymi, wydanymi na inne nazwisko. Do Francji pojechała specjalna grupa pościgowa, która dokonała zatrzymania razem z miejscowymi policjantami. Bogumił K. przebywa teraz we francuskim areszcie. Została wszczęta procedura ekstradycyjna. W Polsce grozi mu 15 lat więzienia.
Żródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Dramatyczna akcja policji w miejscowości Bielawa niedaleko Warszawy. Podczas próby zatrzymania mężczyzny poszukiwanego listem gończym, zaatakował on funkcjonariuszy. Padły strzały. Mężczyzna zabarykadował się w domu. Policjanci weszli siłą i obezwładnili przestępcę. Dwóch z nich zostało rannych. Obrażenia odniósł także napastnik. Wszystko wydarzyło się dziś około godz. 15.30 w miejscowości Bielawa w gminie Konstancin-Jeziorna pod Warszawą. Kryminalni z Piaseczna, wraz z policjantami z Konstancina, weszli na jedną z posesji, by zatrzymać przestępcę poszukiwanego listem gończym.

- Kiedy 45-letni mężczyzna zobaczył funkcjonariuszy, zaatakował ich czymś w rodzaju metalowej rury. Policjanci oddali ostrzegawcze strzały w powietrze. Jednak mężczyzna nie reagował, nie stosował się do poleceń, był agresywny. Po chwili zabarykadował się w domu – mówi Onetowi komisarz Jarosław Sawicki z Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie.

Do pomocy wezwano antyterrorystów z Warszawy. – Policjanci weszli do budynku z użyciem siły. Napastnik został obezwładniony i zatrzymany – relacjonuje Jarosław Sawicki.

Podczas akcji przestępca został ranny. Ucierpiało także dwóch funkcjonariuszy. Prawdopodobnie w wyniku rykoszetów policjanci doznali lekkich obrażeń nóg. Mundurowi będą teraz wyjaśniać okoliczności całego zdarzenia.

- List gończy za mężczyzną został wystawiony w związku z podejrzeniem popełnienia przez niego przestępstwa z art. 190 kodeksu karnego, czyli stosowania gróźb karalnych – mówi Onetowi aspirant sztabowy Mariusz Mrozek, rzecznik Komendy Stołecznej Policji.

Sąd podjął już decyzję o tymczasowym aresztowaniu 45-latka. Zgodnie ze wspomnianym art. 190 kk, “kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch”.
Żródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Wywiadowcy z Komisariatu Policji Metra Warszawskiego zatrzymali wczoraj 35-letniego Marka I. Mężczyzna poszukiwany był czterema listami gończymi od ponad 2 lat. Mieszkaniec Płocka wpadł w ręce policjantów na antresoli handlowej stacji metra Centrum.

Około 18.00 nieumundurowany policyjny patrol przebywał na terenie stacji metra Centrum. Podczas obserwacji antresoli handlowej, jeden z funkcjonariuszy zauważył mężczyznę, którego wygląd skojarzył z rysopisem osoby poszukiwanej listem gończym. Kiedy policjanci wprowadzili do bazy informacyjnej dane, które podał mieszkaniec Płocka okazało się, że nie jest poszukiwany.

Nie dając wiary w prawdziwość podawanych przez Marka I. danych osobowych, policjanci postanowili zweryfikować je z posiadanymi w bazach zdjęciami. Przypuszczenia wywiadowców potwierdziły się. 35-latek próbował uniknąć odpowiedzialności, podając nie swoje dane. Po ponownym sprawdzeniu mężczyzny okazało się, że za mieszkańcem Płocka sądy rejonowe wystawiły aż 4 listy gończe.

Zaskoczony całą sytuacją Marek I. przyznał, że wiedział, że jest osobą poszukiwaną. Wiedział także, że wysłano za nim kilka listów gończych. Wierzył jednak, że w stolicy uda mu się pozostać anonimowym.
Żródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

W czwartek około godz. 10.00 w Zabrzu na ulicy Wolności doszło do strzelaniny, gdy poszukiwany listem gończym 38-letni bytomianin chciał uciec przed policją swoim samochodem. Do zdarzenia doszło w momencie zatrzymania poszukiwanego mężczyzny przez policjantów kryminalnych z Bytomia. Doszło do przepychanki. 39-latek wsiadł do swojego auta i odjechał, potrącając jednego ze stróżów prawa. Drugi wyciągnął broń i strzelił w koło odjeżdżającego renaulta. Auto dobiło do innego zaparkowanego samochodu. Zbieg szybko został złapany i przewieziony do Bytomia.
Żródło info i foto: dziennikzachodni.pl

Comments Brak komentarzy »

Piotr Kaszubski jeszcze dwa lata temu był lansowany przez media na “najmłodszego polskiego milionera”. Los bywa przewrotny, dzisiaj Piotr jest ścigany listem gończym.

Policjanci z mokotowskiej komendy szukają 23-letniego Piotra Kaszubskiego, który ukrywa się przed organami ścigania. Mężczyzna poszukiwany jest listem gończym. Wszystkie osoby, które posiadają informacje mogące pomóc w ustaleniu jego miejsca pobytu, proszone są o kontakt z Policją – przeczytamy na FB Polskiej Policji.

Warszawska prokuratura przedstawiła Kaszubskiemu aż 6 zarzutów. Większość z nich dotyczy trefnego biznesu Piotra. Uciekający milioner sprzedawał nielegalny środek wybielający zęby. Prócz tego wysyłał ludziom puste pudełka. Nieoficjalnie mówi się również o tym, ze oszukał swojego byłego kochanka na 60 tysięcy złotych.
Żródło info i foto: KOZACZEK.pl

Comments Brak komentarzy »

Piotr K., najmłodszy polski milioner, który od sierpnia ukrywa się przed prokuraturą, jest ścigany listem gończym. Tymczasem K. dzwoni co kilka dni do śledczych, przekonując, że jest niewinny i stawi się, jeżeli zostanie mu uchylony areszt. Prokuratura szacuje, że ofiarami K. padło co najmniej kilkaset osób. List gończy został wydany przez prokuraturę 14 października. Warszawscy śledczy mieli już dosyć grania na nosie przez „najmłodszego milionera”, który od sierpnia powinien znajdować się w areszcie. Tzw. zwykłe poszukiwania policji nie dały rezultatu, więc zdecydowano się na bardziej radykalne kroki.

Jak dowiedział się portal tvp.info, mimo listu gończego, K. regularnie dzwoni do stołecznej prokuratury okręgowej. – Stara się przekonać, że jest niewinny. Twierdzi, że jest gotów stanąć przed wymiarem sprawiedliwości, ale tylko wtedy, gdy nie będzie musiał trafić do aresztu. Za każdym razem namawiamy go do zgłoszenia się do prokuratury lub policji – mówi tvp.info jeden ze śledczych.

Został w Polsce?

K. w opublikowanym przed kilkoma tygodniami filmiku bronił się przed zarzutami. Sugerował także, że przebywa w USA. Jednak numery telefonów, jakie znajdują się pod jego oświadczeniem, nie działają. – Wobec podejrzanego zastosowano środek zapobiegawczy w postaci zakazu opuszczania kraju, połączony z zatrzymaniem paszportu. Trudno podejrzewać, że wyjechałby do USA. Chyba że za pomocą fałszywych dokumentów – mówi prok. Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. W sprawie K. prokuratura szuka osób, które mogły zostać przez niego oszukane. Zamieszcza nawet specjalne ogłoszenia w gazetach. Jak dotąd liczba pokrzywdzonych sięga kilkuset osób.

Oszustwa na suplementach

Piotr K., nazywany przez media „najmłodszym polskim milionerem” został zatrzymany w czerwcu br. Usłyszał wówczas sześć zarzutów, w tym oszustwa i usiłowania popełnienia oszustwa oraz dwukrotnego złamania ustawy o prawie farmaceutycznym oraz jednego ustawy o kosmetykach. Mężczyzna miał m.in. wysyłać klientom suplementy diety inne niż zamówione. Często w ogóle nie wysyłał towaru. Prokuratura skierowała do sądu wniosek o aresztowanie K. Jednak sąd uznał, że jeżeli wpłaci 200 tys. zł poręczenia majątkowego, będzie mógł odzyskać wolność. Tak się stało po kilku dniach. W sierpniu sąd uwzględnił zażalenie prokuratury na decyzję o poręczeniu i wydał postanowienie o aresztowaniu podejrzanego. Ten jednak zniknął. Próbowaliśmy się skontaktować z K., na podane przez niego numery telefonów, ale bez rezultatu.
Żródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Dominik L. ps. “Baca” usłyszał zarzuty karne i został aresztowany. Poszukiwany listem gończym mężczyzna jest podejrzewany o udział w pobiciu z użyciem niebezpiecznych narzędzi, do jakiego doszło w grudniu 2014 roku w rejonie pizzerii na osiedlu Bieżanów.

Sprawa pobicia, powiązana z kontekstem krakowskich pseudokibiców, została podjęta przez krakowskich policjantów tuż po zgłoszeniu przez świadków zdarzenia, w grudniu 2014 roku. Na miejscu bardzo szybko pojawili się m.in. funkcjonariusze „kryminalni”, którzy zajęli się ustalaniem osób uczestniczących w zdarzeniu. Niedługo potem rozpoczęły się pierwsze zatrzymania, z czasem do aresztu trafiali kolejni podejrzani w tej sprawie. Policjanci ustalili wszystkich uczestników pobicia, określili ich role w zdarzeniu. Większości z nich przedstawione zostały zarzuty udziału w zbiegowisku i pobiciu mężczyzny z użyciem niebezpiecznych przedmiotów (w warunkach czynu chuligańskiego), jednej osobie – zarzut udziału w zbiegowisku.

Jako jedyny do „rozliczenia karnego” został mężczyzna o pseudonimie „Baca”, który miał zadać pokrzywdzonemu cios maczetą w dłoń. Podejrzany ukrywał się przed organami ścigania. Wiadomo było, że jego zatrzymanie to kwestia czasu. Za mężczyzną wydany został list gończy, policjanci skrupulatnie sprawdzali kolejne miejsca, w których ukrywać mógł się poszukiwany mężczyzna.

Wczoraj Dominik L. zgłosił się do Komendy Miejskiej Policji w Krakowie. Mężczyzna został zatrzymany i został doprowadzony do Prokuratury, gdzie usłyszał zarzuty karne. Wobec mężczyzny wystąpiono także z wnioskiem o zastosowanie tymczasowego aresztowania. Proces pozostałych 10 podejrzanych ruszył w czerwcu br. i toczy się przed Sądem Rejonowym dla Krakowa – Podgórza. Zatrzymany Dominik L. ps. Baca zamyka listę podejrzanych w sprawie.
Żródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »