Kolejna udana akcja CBŚP. Fabryka nielegalnych papierosów zlikwidowana

Centralne Biuro Śledcze Policji ogłasza sukces – formacja rozbiła gang działający w woj. łódzkim, która zajmowała się nielegalną produkcją papierosów. 7 osób zostało zatrzymanych, śledczy postawili im zarzuty m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej.

Sprawą nielegalnej fabryki papierosów od dłuższego czasu zajmowali się funkcjonariusze z CBŚP z Gdańska i Łodzi. Dzięki zebranym w toku pracy informacjom udało się dotrzeć do woj. łódzkiego, gdzie na terenie wynajmowanej prywatnej posesji znajdowała się nielegalna fabryka papierosów.

– Podczas akcji policjanci zatrzymali 7 osób, w tym 2 obywateli Polski i 5 obywateli Białorusi. W wyniku przeszukania pomieszczenia gospodarczego i innych obiektów na posesji funkcjonariusze znaleźli i przejęli maszyny do produkcji papierosów, ponad 1,8 miliona sztuk papierosów, krajankę tytoniową oraz niezbędne do produkcji komponenty. – przekazuje rzecznik prasowa CBŚP.

Z ustaleń formacji wynika, że miesięcznie w takiej nielegalnej fabryce można było wyprodukować co najmniej 10 mln papierosów. CBŚP szacuje, że zabezpieczone materiały w toku przeszukania naraziły Skarb Państwa na 2 mln straty.

– Zatrzymani mężczyźni, w wieku od 32 do 60 lat zostali doprowadzeni do Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, gdzie przedstawiono im zarzuty dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz popełnienia przestępstw karno-skarbowych – dodaje nadkom. Iwona Jurkiewicz.

Wszyscy podejrzani zostali aresztowani na 3 miesiące. CBŚP nie wyklucza kolejnych zatrzymań w trakcie toczącej się sprawy.
Źródło info i foto: wp.pl

Obywatelskie zatrzymanie. Pijany kierowca ugryzł motocyklistę

Miał 1,5 promila alkoholu w organizmie, ale wsiadł za kierownicę. Na dodatek… ugryzł jednego z zatrzymujących go świadków, motocyklistę. Do obywatelskiego zatrzymania pijanego kierowcy doszło w Wieruszowie (woj. łódzkie). W Wieruszowie, na południowym-zachodzie regionu, jadący w pobliżu audi A4 motocyklista zauważył, że kierowca samochodu dziwnie się zachowuje. Na skrzyżowaniu motocyklista podszedł do audi i wyciągnął kluczyki ze stacyjki.

„Wtedy kierowca audi ugryzł go w rękę i próbował uciec piechotą. W tym momencie na skrzyżowaniu zatrzymał się przypadkowy świadek kierujący oplem zafirą i pomógł motocykliście ująć kierowcę audi” – poinformował asp.sztab. Damian Pawlak z wieruszowskiej policji. Policjanci, którzy przyjechali na miejsce ustalili, że prowadzący audi, 47-letni mieszkaniec powiatu wieruszowskiego, miał 1,5 promila alkoholu w organizmie. Nietrzeźwy był także pasażer audi. Motocykliście na miejscu udzielono pomocy medycznej.

Pijanemu kierowcy grozi do dwóch lat więzienia. Ponadto może odpowiedzieć przed sądem za uszkodzenie ciała lub naruszenie nietykalności cielesnej motocyklisty.
Źródło info i foto: interia.pl

Ksiądz zamieszany w narkotykowe śledztwo

Policjanci trafili do kapłana w parafii Jedlno (Łódzkie) prowadząc śledztwo przeciwko dilerowi handlującemu marihuaną i metaamfetaminą. Reakcja kurii była natychmiastowa. Proboszcz parafii w Jedlnie, ksiądz Tomasz S. został odwołany.

Ksiądz z parafii w Jedlnie (Łódzkie) nie pojawiał się w atynarkotykowym śledztwie prokuratory w Radomsku. Na celowniku śledczych był Arkadiusz P. i to on został zatrzymany jako pierwszy.

Jacek Bocianowski, prokurator rejonowy w Radomsku dla Faktu: – 6 marca 2020 wszczęliśmy śledztwo w sprawie udzielania marihuany i metaamfetaminy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Zarzuty postawiliśmy czterem osobom. Wobec Arkadiusza P. sąd na wniosek prokuratury zastosował areszt tymczasowy na trzy miesiące. Podejrzanemu grozi do 10 lat więzienia. Łącznie czterem osobom postawiliśmy dziewięć 9 zarzutów. Poza Arkadiuszem P. śledztwem objęto Dominika L., Andrzeja L., Konrada M. Wszyscy po przedstawieniu zarzutów pozostali na wolności z dozorami policji.

Śledztwo obejmuje wysyłanie paczek z zawartością środków odurzających. Podczas śledzenia kontaktów podejrzanych śledczy trafili na ślad kapłana w parafii w Jedlnie. Do niego też kierowane były przesyłki.

Proboszcz z Jedlna Tomasz S. (41 l.) został zatrzymany. Przedstawiono mu dwa zarzuty – posiadania narkotyków za co grozi do trzech lat więzienia oraz niedozwolonego obrotu wewnątrzwspólnotowego. Za ten czyn grozi do 5 lat więzienia.

– Ksiądz podczas przesłuchania przyznał się do winy. Ma dozór policji oraz zakaz opuszczania kraju – informuje prokurator i dodaje, że na poczet przyszłych kar zabezpieczono majątek księdza w wysokości 5 tys. zł.

Jak zapowiada prokurator sprawa przeciwko dilerowi spod Radomska jest rozwojowa i prokuratura nie wyklucza kolejnych zatrzymań,

Po zatrzymaniu proboszcza z Jedlna Kuria Metropolitalna w Częstochowie podjęła natychmiast decyzje wobec kapłana. Rzecznik kurii ksiądz Mariusz Bakalarz opublikował specjalne oświadczenie w tej sprawie.

– Duchowny został natychmiast zawieszony w pełnieniu obowiązków duszpasterskich i zwolniony z urzędu proboszcza, pozostając do dyspozycji policji i prokuratury, a administrację parafią i troskę o nią przejął dziekan miejscowego dekanatu – pisze rzecznik kurii. – Współpracujemy z organami śledczymi w celu przeprowadzenia niezbędnych czynności, oczekując na wyniki ich działań, które będą podstawą do ewentualnego podjęcia dalszych konsekwencji kanonicznych.

Parafianie z Jedlna utworzyli na Facebooku specjalną grupę wspierającą swojego proboszcza, który ma w parafii bardzo dobra opinię. Jest miejscowym pasterzem od dwóch lat. Wcześniej pełnił duszpasterską posługę w parafii w Praszce (Polskie). Był też katechetą w miejscowym gimnazjum.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Łódzkie: Policjanci zatrzymali 22-latka poszukiwanego ENA oraz 13 listami gończymi

Policjanci z Piotrkowa Trybunalskiego (Łódzkie) odnaleźli i zatrzymali 22-letniego mężczyznę poszukiwanego 13 listami gończymi oraz Europejskim Nakazem Aresztowania. Przestępca mający na koncie liczne kradzieże, włamania oraz pobicia od lat ukrywał się m.in. za granicą.

O zakończeniu poszukiwań przestępcy poinformowała w niedzielę asp. Ilona Sidorko z Komendy Miejskiej Policji w Piotrkowie Tryb. Jak przekazała, prowadzący sprawę miejscowi policjanci po dokładnej analizie materiału oraz wielu sprawdzeniach namierzyli poszukiwanego mężczyznę w jednym z mieszkań przy ul. Sienkiewicza w Piotrkowie Tryb. Kiedy funkcjonariusze zapukali do drzwi, otworzyła je kobieta, a poszukiwany leżał na łóżku w pokoju, nie spodziewając się wizyty stróżów prawa.

– Był bardzo zaskoczony, ponieważ zdążył wejść do mieszkania po kilku latach przebywania poza granicami kraju. Szybka reakcja wywiadowców nie dała jednak 22-latkowi szans na ucieczkę. Został zatrzymany – relacjonowała asp. Sidorko. 22-latek był wielokrotnie notowany za przestępstwa przeciwko mieniu oraz życiu i zdrowiu.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Łódzkie: Pijany jeździł czołgiem po ulicach Pajęczna. 49-latek zatrzymany przez policję

Mieszkańcy Pajęczna (Łódzkie) zaalarmowali policjantów, że po ulicach miasta jeździ czołg. Funkcjonariusze, którzy przybyli na miejsce zatrzymali 49-letniego kierowcę, który kierował 36-tonowym czołgiem. Mężczyzna miał promil alkoholu w wydychanym powietrzu.

Do zdarzenia doszło ok. godz. 22 w czwartek. Kierowca został zatrzymany przez policję. Teraz czeka na przesłuchanie. Czołg z kolei został odholowany na policyjny parking.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Pabianice: Ciało noworodka w przydomowej toalecie

Policjanci pod nadzorem prokuratury wyjaśniają okoliczności śmierci noworodka odnalezionego w przydomowej toalecie na jednej z posesji w Pabianicach (woj. łódzkie). Przesłuchano matkę dziecka. Nikt w tej sprawie nie został zatrzymany i nie ma postawionych zarzutów.

„Okoliczności śmierci dziecka wyjaśni sekcja zwłok zlecona przez prokuraturę. Jej wyniki będą kluczowe do wyjaśniania tej sprawy” – powiedział jedynie PAP asp. sztab. Radosław Gwis z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.

Do zdarzenia doszło w środę po południu. Przeszukania podwórka w centrum Pabianic dokonali policjanci po wpłynięciu zawiadomienia od lekarzy z miejskiego szpitala. Miała do nich zgłosić się kobieta, która twierdziła, że podczas załatwiania potrzeby fizjologicznej dokonała „spontanicznego” porodu. Zwłoki dziecka udało się wyłowić dopiero po kilku godzinach, kiedy opróżniono i odfiltrowano zbiornik na nieczystości.

Okoliczności śmierci nowo narodzonego dziecka wyjaśnia Prokuratura Rejonowa w Pabianicach i policja. Śledczy muszą ustalić, czy był to nieszczęśliwy wypadek, czy celowe działanie matki. Prokurator przesłuchał matkę w charakterze świadka, nie przedstawiono jej zarzutów.

Okoliczności śmierci dziecka mogą wyjaśnić wyniki sekcji zwłok. Termin przeprowadzenia badania nie jest jeszcze znany.
Źródło info i foto: interia.pl

Kokaina ukryta w kartonach z bananami. Kolejne przypadki w dwóch województwach

W dwóch kolejnych województwach – na Dolnym Śląsku i w woj. łódzkim – znaleziono kokainę ukrytą w kartonach z bananami. W sobotę informowaliśmy o tym, że narkotyki schowane wśród owoców odkryli pracownicy sklepu spożywczego w Sokołowie Podlaskim na Mazowszu.

Do sklepów w ten sposób mogło trafić co najmniej 100 kilogramów narkotyków. Na spodzie kartonów z owocami odkryto w sumie ponad sto paczek ze środkami odurzającymi. Każda z nich waży około kilograma. Wszystkie trafiły do sklepów jednej z popularnych sieci.

W tej sprawie wszczęto już śledztwo. Policjanci ustalają, kto był dostawcą i odbiorcą towaru. Sklepy nie są bezpośrednim importerem bananów z zagranicy.

Możemy potwierdzić, że w popularnych sklepach sieciowych na terenie trzech województw: mazowieckiego, łódzkiego i dolnośląskiego pracownicy tych sklepów ujawnili w kartonach z bananami prawdopodobnie środki odurzające – mówi w rozmowie z RMF FM młodszy aspirant Antoni Rzeczkowski z Komendy Głównej Policji. Dla dobra śledztwa nie możemy ujawniać więcej informacji – dodaje.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Łanięta: 38-letnia nożowniczka zaatakowała chłopca i jego ciotkę. Sprawczyni zatrzymana

38-latka, która w piątek w miejscowości Łanięta (województwo łódzkie) zaatakowała nożem 28-letnią kobietę i jej 12-letniego siostrzeńca, w sobotę usłyszała zarzuty. Zgodnie z decyzją sądu podejrzana ma trafić do aresztu na trzy miesiące. Mimo podjętej akcji ratowniczej 28-letnia ofiara ataku zmarła w wyniku odniesionych ran.

Tragedia w Łaniętach w pow. kutnowskim rozegrała się w piątek ok. godz. 18. Jak podał w sobotę rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania, pomiędzy 38-latką a częścią mieszkańców Łanięt już wcześniej dochodziło do konfliktów. Kobieta twierdziła, że jest przez nich pomawiana i zniesławiana. Miała z tego powodu wytoczyć kilka procesów z powództwa cywilnego.

28-latka przypadkową ofiarą

Z ustaleń prokuratury wynika, że jeden z takich procesów odbył się w dniu tragedii. Sąd uniewinnił w nim kobietę, którą 38-latka oskarżała o zniesławienie. Właśnie do jej domu, wybijając szybę w oknie, wdarła się 38-latka uzbrojona w wojskowy nóż, miotacz gazowy i broń pneumatyczną, tzw. wiatrówkę. Jej pierwszą ofiarą był 12-letni syn kobiety, z którą napastniczka się sądziła. Kobieta ta w tym czasie była w kościele. W domu przebywała natomiast jej 28-letnia siostra. Napastniczka najpierw ugodziła nożem chłopca w okolice głowy, a gdy dziecko uciekło, skierowała agresję na jego ciotkę.

– W pewnym momencie z budynku wybiegł 12-letni chłopiec, ranny, zakrwawiony. Za nim wybiegła 28-letnia ciotka, która również miała obrażenia. Za tymi dwiema osobami 38-letnia napastniczka – relacjonowała w rozmowie z TVN24 młodsza inspektor Joanna Kącka z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. I dodała: – Została ona obezwładniona przez osoby, który wybiegły z kościoła, słysząc wołanie o pomoc. Zakrwawiona, uzbrojona i wygłaszająca groźby 38-latka została obezwładniona przez jednego z mężczyzn.

28-latka nie żyje

Jak relacjonował w sobotę z Łanięt reporter TVN24 Przemysław Kaleta, kiedy ratownicy przyjechali na miejsce, 28-latka była w stanie krytycznym i wymagała reanimacji. Prokurator podał, że doznała ona rozległych obrażeń szyi i okolic głowy, ponadto zadano jej silne uderzenie w prawy bok. Jak poinformowała Justyna Sola-Stańczyk, rzeczniczka Kutnowskiego Szpitala Samorządowego, „28-letnia kobieta przyjechała do szpitala w stanie bardzo ciężkim ze względu na liczne rany kłute”. – Pomimo natychmiastowej reanimacji, po 10 minutach stwierdzono zgon. Do szpitala trafił także nastolatek i napastniczka.

– 12 letnie dziecko nie wymagało hospitalizacji. Po opatrzeniu chłopiec został zwolniony do domu – przekazała Sola-Stańczyk. Jego obrażenia nie zagrażają życiu.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Łódzkie: Zaatakował siekierą przypadkowego przechodnia. Ugodził go w szyję

30-latek zaatakował siekierą przypadkowego przechodnia w Pajęcznie (Łódzkie). Zranił w szyję 48-letniego mieszkańca tej miejscowości. Napastnika powstrzymali inni przechodnie. Mężczyzna będzie odpowiadał za usiłowanie zabójstwa. W środę około godziny 16 na ulicy Częstochowskiej w Pajęcznie 30-letni mężczyzna rzucił się z siekierą ma przypadkowo napotkanego przechodnia. Zadał mu kilka ciosów w kark oraz w rękę. Przed kolejnymi powstrzymali go świadkowie zdarzenia.

Agresywny napastnik przestał wprawdzie zadawać ciosy mężczyźnie, ale siekierą uszkodził cztery witryny sklepowe.

Napastnik emocjonalnie pobudzony

Został zatrzymany przez policjantów dzięki rysopisowi podanemu przez świadków napaści. Podejrzewany był emocjonalnie pobudzony, trzymał w ręku uniesioną ku górze siekierę i wykrzykiwał niezrozumiałe słowa. Został obezwładniony przez policjantów i doprowadzony do jednostki. W chwili zdarzenia 30-letni agresor był trzeźwy.

Pokrzywdzony 48-letni mieszkaniec Pajęczna trafił do szpitala. Jego życiu i zdrowiu na szczęście nie zagraża niebezpieczeństwo.

Grozi mu nawet dożywocie

Za usiłowanie zabójstwa 30-latkowi grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 8 lat, kara 25 lat więzienia lub nawet kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Ojciec z zarzutami usiłowania zabójstwa niemowlaka. Matka również usłyszała zarzuty

Zarzut narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia bądź ciężkiego uszczerbku na zdrowiu usłyszała matka 6-miesięcznego chłopca, który z obrażeniami trafił do szpitala. Wcześniej prokuratura w Kutnie zarzuty, m.in. usiłowania zabójstwa, postawiła ojcu niemowlaka.

Jak poinformował w niedzielę PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania, wszystko wskazuje na to, że kobieta nie reagowała na przemoc i nie podjęła działań, które pozwoliłyby na wyeliminowanie zagrożenia. Grozi jej kara do 5 lat więzienia.

Wcześniej prokuratura w Kutnie, która prowadzi w tej sprawie śledztwo, postawiła ojcu dziecka zarzuty usiłowania zabójstwa chłopca, znęcania się nad nim ze szczególnym okrucieństwem i spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Z dotychczasowych ustaleń wynika, że prawdopodobnie od 13 marca dziecko było przez mężczyznę potrząsane i bite po głowie. Niemowlak miał sińce i otarcia naskórka na szyi, twarzy i tułowiu, złamania trzech żeber, stłuczenia płuc i krwiaki podpajęczynówkowe. W następstwie pobicia, do którego doszło prawdopodobnie w piątek, doszło do powstania krwiaków i obrzęku mózgu. Obrażenia te stanowiły ciężki uszczerbek na zdrowiu – powiedział rzecznik.

Zwrócił uwagę, że precyzyjna ocena skutków możliwa będzie po zakończeniu leczenia. Według prokuratury mężczyzna zadający uderzenia z dużą siłą w głowę niemowlaka powinien liczyć się ze śmiercią dziecka, stąd zarzut usiłowania zabójstwa.

Ojciec niemowlęcia nie przyznał się do zarzutów. Wyjaśnił, że nie wie skąd się wzięły obrażenia. W piątek wieczorem dziecko z obrażeniami głowy trafiło do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Tam przeszło operację usuwania krwiaka. Badający chłopca lekarz stwierdził, że obrażenia mogą być wynikiem pobicia dziecka. Powiadomiono policję.

W związku z tą sprawą zatrzymano 21-letnią matkę chłopca i 41-letniego ojca, którzy mieszkają w okolicach Żychlina.
Źródło info i foto: Dziennik.pl