Gang wyprał w Polsce ogromne pieniądze. Szef grupy zatrzymany w Amsterdamie

Szef grupy przestępczej, która w Banku Spółdzielczym w Skierniewicach próbowała wyprać 1 miliard 400 milionów złotych z handlu narkotykami, został zatrzymany na lotnisku w Amsterdamie. To najważniejsza z zatrzymanych dotąd osób poszukiwanych w głośnym śledztwie prowadzonym przez dolnośląski wydział prokuratury krajowej. W grupie działało dwóch Polaków oraz trzech obcokrajowców. Zatrzymany na lotnisku w Amsterdamie mężczyzna był szefem grupy. Ma podwójne izraelsko-panamskie obywatelstwo. Mieszka w Panamie.

Narkotyki i ogromne pieniądze

Na lotnisku w stolicy Holandii zatrzymały go tamtejsze służby, które mają przekazać podejrzanego do Polski. W naszym kraju ma usłyszeć zarzuty kierowania grupą przestępczą, handlu narkotykami wartymi co najmniej 3 miliardy 400 milionów złotych i udział w praniu pieniędzy w kwocie nie mniejszej niż 1 miliard 400 milionów.

Na tę potężną kwotę śledczy natrafili w skierniewickim Banku Spółdzielczym latem zeszłego roku. Pieniądze były na kontach dwóch spółek, które nie prowadziły żadnej działalności. Konta służyły jedynie do międzynarodowych przestępczych operacji finansowych.

Według ustaleń śledczych, „brudne pieniądze” pochodziły z handlu narkotykami oraz w mniejszym stopniu z przestępstw tzw. oszustw internetowych (phishing). Były ukrywane za pomocą skomplikowanych transakcji bankowych, w ramach mechanizmu prania pieniędzy przy wykorzystaniu ogromnej ilości rachunków bankowych, w tym założonych i prowadzonych na terenie Polski, ale także w kilkudziesięciu innych krajach.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Belgia: Nazistowskie gesty podczas interwencji policji

Oburzenie w Belgii po tym jak media ujawniły nagranie pokazujące brutalność funkcjonariuszy podczas interwencji na lotnisku Charleroi w 2018 r. Sprawa dotyczy Słowaka Józefa Chovaneca. Został zatrzymany na lotnisku, ponieważ odmówił okazania biletu i zachowywał się niewłaściwie. Ujawnione w czwartek nagranie z kamery przemysłowej, pokazuje jak mężczyzna znajduje się sam w celi, a następie zaczyna uderzać głową w ścianę. Z filmu nie wynika, co spowodowało takie zachowanie. Po kilkunastu sekundach Chovanec jest zakrwawiony, podobnie jak ściana.

Aby powstrzymać go od dalszego okaleczania się, do akcji wkraczają funkcjonariusze federalnej policji lotniczej. Siłą zmuszają go do położenia się na łóżku i ograniczają mężczyźnie ruchy. Jeden z oficerów siedzi na Słowaku przez dłuższy czas. W tym czasie – jak widać na nagraniu – jedna z policjantek podnosi do góry rękę w nazistowskim pozdrowieniu i przykłada dwa pace pod nos, naśladując hitlerowski wąsik.

Minister sprawiedliwości belgijskiego rządu federalnego Koen Geens określił nagranie jako „szokujące”, a zachowanie policji jako nieodpowiednie.

Wiceszef policji federalnej tymczasowo opuścił stanowisko

W czwartek wieczorem odpowiedzialny za jednostki lotnicze wiceszef policji federalnej Andre Desenfants ogłosił, że opuszcza swoje stanowisko. Jak tłumaczył, była to jego osobista decyzja, mimo że sam nie popełnił błędu w tej sprawie. Desenfants zaznaczył, że nie zrezygnował, ale tymczasowo opuścił stanowisko do czasu przeprowadzenia śledztwa. Wiceszef policji dodał, że sprawa dotknęła go osobiście, dlatego poprosił komisarza generalnego o zastąpienie go na niezbędny czas.

38-letni mężczyzna, wobec którego podejmowano interwencję, zmarł kilka dni później w wyniku zatrzymania akcji serca. Prokuratura w Charleroi poinformowała, że śledztwo w tej sprawie wkrótce zostanie zakończone.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Aleksiej Nawalny w drodze do Niemiec

Samolot medyczny, na pokładzie którego znajduje się opozycjonista Aleksiej Nawalny, wystartował z lotniska w Omsku i jest w drodze do Niemiec – poinformowała w sobotę rzeczniczka Nawalnego Kira Jarmysz na Twitterze. Wcześniej Nawalny został przewieziony karetką, w eskorcie policyjnych radiowozów, ze szpitala w Omsku na miejscowe lotnisko, gdzie czakał na niego wyczarterowany niemiecki samolot medyczny. Na płycie lotniska byli obecni niemieccy i rosyjscy lekarze, a także urzędnicy i policja. Przy Nawalnym była jego żona, Julia.

Będzie leczony w berlińskiej klinice

Start maszyny potwierdził agencji Interfax szef lotniska w Omsku. Lot do stolicy Niemiec potrwa około sześciu godzin. Jak podała agencja dpa, 44-letni Nawalny ma być leczony w znanej berlińskiej klinice Charite.

„Dziękuję wszystkim za wsparcie. Walka o życie i zdrowie Aleksieja dopiero się zaczyna i jest wiele do zrobienia. Ale zrobiliśmy już pierwszy krok” – napisała Kira Jarmysz na Twitterze.

Stan stabilny

Początkowo lekarze ze szpitala w Omsku nie zgadzali się na przewiezienie Nawalnego za granicę, zapewniając, że pacjent będzie leczony na miejscu, jednak w piątek wieczorem zmienili zdanie.

„Pacjent wykazuje pozytywną dynamikę i jest wystarczająco stabilny”, stan jego mózgu jest stabilny – mówił lekarz Anatolij Kaliniczenko.

Kaliniczenko powiedział też, że lekarze „ostatecznie wykluczyli” substancję chemiczną, o której wcześniej pisały media, jako że nie wykryto jej w krwi i moczu chorego. Aleksiej Nawalny, jeden z najważniejszych rosyjskich opozycjonistów, został hospitalizowany w czwartek w Omsku na Syberii. Poczuł się źle na pokładzie samolotu lecącego z Tomska do Moskwy i stracił przytomność. Samolot lądował awaryjnie w Omsku. Opozycjonista jest w śpiączce. Jego współpracownicy uważają, że próbowano go otruć.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Monachium: 74-letnia kobieta przewoziła szkielet męża w skrzyni

Na lotnisku w Monachium w bagażu 74-letniej kobiety, w drewnianej skrzyni, znaleziono ludzkie kości. Był to szkielet jej męża – poinformowała we wtorek agencja dpa, powołując się na policję federalną Niemiec. Na miejsce wezwano celników, lekarza i prokuratorów, którzy stwierdzili, że nie popełniono przestępstwa.

Jak ustaliła policja, która przesłuchała 74-latkę i jej 52-letnią córkę, kobiety podróżowały z Grecji przez Monachium i Kijów do rodzinnej Armenii. Mąż 74-latki zmarł w 2008 r. i został pochowany w Salonikach w Grecji. Kobieta i jej córka postanowiły przetransportować jego szczątki w drewnianej skrzyni do Armenii, by tam je ostatecznie pochować.

Matce i córce pozwolono kontynuować podróż ze szczątkami.
Źródło info i foto: interia.pl

Portugalia: Trzej urzędnicy podejrzani o zamordowanie Ukraińca

​Portugalska policja zatrzymała trzech pracowników Urzędu ds. Cudzoziemców i Granic (SEF), podejrzanych o zamordowanie na lotnisku w Lizbonie obywatela Ukrainy. Mężczyzna, jak wynika z dochodzenia, przed śmiercią miał być torturowany. Według informacji policji, wszyscy trzej urzędnicy jeszcze w poniedziałek wieczorem usłyszą zarzuty dotyczące zamordowania na lotnisku pasażera, który przyleciał z Turcji. Mężczyzna przybył do Lizbony z wizą turystyczną.

Z dokumentów śledztwa, do których dotarła portugalska telewizja TVI wynika, że urzędnicy uniemożliwili obywatelowi Ukrainy wyjście z lotniska, żądając od niego powrotu do Turcji następnym samolotem.

Pasażer źle zareagował na taką decyzję pracowników SEF zatrudnionych na lotnisku (…) i prawdopodobnie doznał ataku epilepsji – ustaliła TVI.

Według śledztwa po przeniesieniu pasażera do osobnego pomieszczenia na lotnisku urzędnicy mieli go torturować. Ciało Ukraińca, zakutego w kajdanki, znaleziono 12 marca na terenie lizbońskiego portu lotniczego nazajutrz po zdarzeniu.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Na lotnisku w Kenii zaginęło 6 mln masek ochronnych

Na lotnisku w Kenii zaginęło 6 mln masek ochronnych zamówionych przez Bundeswehrę dla niemieckich szpitali – potwierdziła rzeczniczka niemieckiego resortu obrony. Było to jedno z pierwszych dużych zamówień sprzętu ochronnego w ramach walki z epidemią koronawirusa.

O zaginięciu przesyłki poinformował tygodnik „Der Spiegel”. W artykule przytoczono część poufnego raportu ministerstwa obrony, z którego wynikało, że maski FFP2 nie zostały dostarczone, gdyż „towar bez śladu zniknął na lotnisku w Kenii”. Zgodnie z planem powinny dotrzeć do Niemiec w ubiegły piątek.

Rzeczniczka resortu obrony oświadczyła, że służby próbują wyjaśnić, „co się tam stało”. Zapewniła, że budżet „nie poniósł uszczerbku, bo maski nie zostały jeszcze dostarczone i zapłacone”. Wyjaśniła, że „tym samym umowa jest nieważna”. Nie potrafiła jednak wyjaśnić, jaką rolę w transakcji odgrywała Kenia.

Telewizja Deutsche Welle wskazuje, że lekarze i szpitale w Niemczech pilnie potrzebują uzupełnienia zapasów masek ochraniających drogi oddechowe z powodu rozprzestrzeniania się koronawirusa. Sztab kryzysowy niemieckiego rządu zadanie uzupełniania zapasów masek i odzieży ochronnej dla medyków przekazał komórce zaopatrzeniowej Bundeswehry z siedzibą w Koblencji.

Instytut Roberta Kocha przekazał, że na wtorek w Niemczech potwierdzono 26 436 przypadków zakażenia koronawirusem. Zmarło 114 osób.
Źródło info i foto: TVP.info

Jasionka: Dwóch Irakijczyków chciało dostać się do Irlandii. Udawali Włochów

Na lotnisku w podrzeszowskiej Jasionce (Podkarpackie) funkcjonariusze Straży Granicznej zatrzymali dwóch Irakijczyków posługujących się fałszywymi dokumentami. Mężczyźni podawali się za Włochów i chcieli dotrzeć do Irlandii. Jak poinformował Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej w Przemyślu, mężczyźni w wieku 25 i 26 lat zgłosili się do odprawy granicznej na rejs do Irlandii.

Podczas kontroli posłużyli się włoskimi dowodami osobistymi. Mundurowi z SG nabrali podejrzeń, że dokumenty są fałszywe. Cudzoziemcy, usiłując potwierdzić obywatelstwo włoskie przedstawili prawa jazdy wydane rzekomo przez władze tego kraju. Wnikliwa analiza potwierdziła, że wszystkie okazane dokumenty były fałszywe.

Cudzoziemcy przyznali, że w rzeczywistości są obywatelami Iraku, a w bagażach mieli paszporty wydane przez władze tego kraju. Mają prawo pobytu na terenie jednego z krajów Unii Europejskiej, jednak postanowili przeprowadzić się do Irlandii. Dokumenty kupili w Niemczech, płacąc 150 euro za sztukę.

Mężczyźni przyznali się do przestępstwa i dobrowolnie poddali karze, na jej poczet zabezpieczono po 4 tys. zł. Dalsze czynności prowadzone są pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie.
Źródło info i foto: interia.pl

Lotnisko w Krakowie-Balicach. Mężczyzna chciał przemycić 13 sztuk pistoletów

Na lotnisku w Krakowie-Balicach zatrzymany został mężczyzna, w którego bagażu podręcznym znaleziono 13 sztuk pistoletów alarmowych, kaliber 9 mm wraz z magazynkami – poinformowała straż graniczna. Mężczyzna został ukarany grzywną w wysokości ponad czterech tys. zł.

Straż graniczna poinformowała w poniedziałek, że mężczyzna, w bagażu którego w ubiegły piątek na lotnisku znaleziono broń, jest obywatelem Izraela. Na terytorium Węgier, za tysiąc dolarów amerykańskich, miał on zakupić broń dla siebie i swoich przyjaciół. Następnie autobusem przyjechał do Krakowa, skąd planował odlecieć do Tel Awiwu.

Według przekazanych informacji, w trakcie prowadzonych czynności Izraelczyk zaznaczył, że „nie był świadomy konieczności posiadania zezwolenia na taki rodzaj broni”. Jak podały służby, mężczyzna popełnił jednak przestępstwo, które zagrożone jest karą pozbawienia wolności od pół roku do ośmiu lat.

Ostatecznie wymierzona została mu kara grzywny w wysokości 4,2 tys. zł, przepadek zakupionej broni oraz pokrycie kosztów postępowania.
Źródło info i foto: interia.pl

Kalifornia: 17-latka ukradła i rozbiła samolot na lotnisku

W stanie Kalifornia w USA aresztowano 17-letnią dziewczynę, która ukradła samolot i jeździła nim po terenie lotniska Fresno Yosemite International Airport. Młoda kobieta uszkodziła maszynę, wjeżdżając nią w ogrodzenie i jeden z budynków.

Do zdarzenia doszło w środę 18 grudnia. Około godziny 7:30 czasu lokalnego 17-letnia dziewczyna przedarła się przez płot lotniska Fresno Yosemite International Airport, wsiadła do znajdującego się tam samolotu King Air 200 i odpaliła jeden z silników. Maszyna zaczęła się kręcić i jeździć po płycie lotniska, po czym uderzyła w ogrodzenie i pobliski budynek – relacjonuje „USA Today”.

USA. 17-latka, która ukradła samolot, miała na głowie słuchawki. „Nie chciała współpracować”

Na miejsce zdarzenia wezwano policję. Gdy funkcjonariusze dotarli na miejsce, 17-latka siedziała na siedzeniu pilota, a na głowie miała słuchawki lotnicze. Szef lokalnej policji Drew Bessinger stwierdził, że nastolatka była „zdezorientowana i nie chciała współpracować”. Motywy dziewczyny nie są znane, jednak na chwilę obecną wykluczono motyw terrorystyczny.

Lotnisko wydało oświadczenie, w którym zapewniło, że wypadek miał miejsce z daleka od komercyjnej i wojskowej strefy. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał. 17-latka została aresztowana. Usłyszała zarzut kradzieży samolotu.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Okęcie: 11 kg heroiny w walizkach podróżnego, który przyleciał z Kataru

Ponad 11 kg heroiny o wartości blisko 4,5 mln zł znaleźli w październiku br. funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej i Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej. Narkotyki znajdowały się w walizkach podróżnego, który przyleciał z Kataru – poinformowała w czwartek KAS.

Krajowa Administracja Skarbowa poinformowała PAP, że w październiku br. funkcjonariusze KAS z Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego wraz z funkcjonariuszami Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej skontrolowali bagaże pasażerów samolotu, który do Warszawy przyleciał z Dohy w Katarze.

„Przeszkolone do wykrywania środków odurzających psy służbowe KAS – Loca i Nutka – wskazały walizki należące do jednego z podróżnych lecących tym rejsem. Nie zmylił ich zapach mieszanki egzotycznych przypraw, które podróżny umieścił w walizkach” – podano.

W komunikacie KAS zaznaczono, że bagaż poddano prześwietleniu rentgenowskiemu, które pokazało, że jest w nim podwójne dno, dlatego funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej podjęli decyzję o jego szczegółowej kontroli.

„Na początku zachowywał się spokojnie, jednak gdy się dowiedział, że zabezpieczyliśmy jego bagaż, zaczął się nerwowo zachowywać” – poinformował oficer z pionu operacyjno-śledczego Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej. Mężczyzna twierdził, że swojego bagażu nie pakował osobiście.

„Po otwarciu obu walizek, pomiędzy ich ściankami, w podwójnych dnach, znaleźli osiem pakietów oklejonych folią i taśmą, zawierających granulat koloru beżowego. W tym samym czasie obywatel Wielkiej Brytanii był poddawany kontroli przez funkcjonariuszy Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej” – dodano.

Wstępne badania narkotestem wykazały, że ukryta w bagażu substancja to heroina – potwierdziły to szczegółowe badania w Laboratorium Kryminalistycznym Komendy Głównej Straży Granicznej.

Łącznie, w dwóch walizkach 51-letni obywatel Wielkiej Brytanii przemycał ponad 11 kg heroiny. Z takiej ilości narkotyku, można wyprodukować blisko 25 tysięcy „działek” o szacunkowej wartości blisko 4,5 mln zł.

„Co ciekawe, mężczyzna zapach przemycanego narkotyku próbował zagłuszyć egzotyczną mieszanką przypraw” – dodaje rzecznik Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej por. SG Dagmara Bielec-Janas. Według niej heroina prawdopodobnie miała trafić na rynek jednego z krajów Unii Europejskiej.

Podróżny został zatrzymany. Sąd zastosował wobec mężczyzny tymczasowy areszt na okres 3 miesięcy. Za przemyt takiej ilości narkotyków grozi mu kara pozbawienia wolności od 3 do 15 lat.

Dalsze postępowanie w sprawie przemytu prowadzi Placówka Straży Granicznej Warszawa-Okęcie pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Warszawa-Ochota.

Krajowa Administracja Skarbowa dodała, że to kolejne w ostatnim czasie ujawnienie przemytu heroiny na Lotnisku Chopina. Na początku października, mazowieccy funkcjonariusze KAS zatrzymali u dwóch podróżnych ponad 8,5 kg heroiny, która także została ukryta w podwójnych dnach walizek.
Źródło info i foto: interia.pl