Obywatelskie zatrzymanie na Lubelszczyźnie. W aucie 4-letnie dziecko

Do obywatelskiego zatrzymania doszło na terenie gminy Trzeszczany (Lubelskie) – kierowca busa zajechał drogę 59-latkowi kierującemu osobową skodą. Mężczyzna jechał „wężykiem”, a drzwi samochodu były otwarte. Na tylnym siedzeniu przewoził 4-letnie dziecko. Do zdarzenia doszło we wtorek ok. godz. 14. 35-letni kierowca busa zauważył jadącą przed nim skodę wykonującą niebezpieczne manewry. Kierowca samochodu osobowego jechał „wężykiem” od lewej krawędzi do prawej.

„Miał zajmować się dzieckiem”

„Istniało podejrzenie, że może być nietrzeźwy. Kierowca busa zauważył także, że tylne drzwi samochodu są otwarte. Widząc to postanowił zatrzymać mężczyznę, zajechał mu drogę swoim autem i wezwał na miejsce patrol policji” – czytamy w komunikacie lubelskiej policji.

Podczas badania stanu trzeźwości okazało się, że 59-latek ma 3 promile alkoholu w organizmie. W samochodzie znajdowało się też 4-letnie dziecko. Policjanci ustalili, że tego dnia mężczyzna miał zajmować się dzieckiem swojej kuzynki. Pytany o powód „przejażdżki” kierowca przekazał, że pojechał do sklepu po piwo, bo „się skończyło”. O dalszych losach 59-latka zadecyduje sąd.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Matka miała przesłać księdzu nagie zdjęcia swojej 14-letniej córki. Jest akt oskarżenia

Skandal w parafii w Kurowie (woj. lubelskie). Były proboszcz został oskarżony o nakłanianie małoletniej do seksu i prezentowanie jej treści pornograficznych. Oskarżona jest też matka dziewczynki, która miała wysyłać księdzu erotyczne zdjęcia córki. Obojgu grozi do 10 lat więzienia.

Zarówno ksiądz, jak i matka dziewczynki trafili do aresztu. Akt oskarżenia w ich sprawie trafił już do sądu w Puławach. Sprawa dotyczy sfery intymnej małoletniej, dlatego prokuratorskie uzasadnienie zostało utajnione. 

„Do Sądu Rejonowego w Puławach wpłynął akt oskarżenia, w którym są zarzucane przestępstwa mężczyźnie, osobie duchownej oraz matce małoletniej pokrzywdzonej. Są to czyny przeciwko wolności seksualnej” – powiedziała rzeczniczka Sądu Okręgowego w Lublinie Barbara Markowska.

O sprawie poinformował m.in. „Dziennik Wschodni”. Duchowny miał mieć problem z alkoholem. Przerwał posługę, jednak powrócił na łono Kościoła, kiedy zakończył terapię. Kuria o korespondencji proboszcza z nieletnią dowiedziała się na początku marca 2019 roku. Kapłan został wtedy odwołany z funkcji proboszcza.

Duchowny miał wysyłać dziewczynce zdjęcia przez dwa lata – od 2016 do 2018 roku. Według aktu oskarżenia ksiądz prezentował „małoletniej poniżej 15. roku życia treści pornograficzne w postaci zdjęć męskich narządów płciowych”.

MMS-y wysyłał na telefon dziecka. Pisał także SMS-y, w których proponował dziewczynce obcowanie płciowe oraz oferował „udział w utrwalaniu treści pornograficznych”.

Mężczyzna pisał także do 39-letniej matki dziewczynki, którą nakłaniał, aby prezentowała mu treści pornograficzne z udziałem córki. W SMS-ach prosił kobietę o to, by przesłała mu zdjęcia narządów rodnych dziecka.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Lubelszczyzna: Tragiczny finał poszukiwań 4-latka

Przez pięć godzin policjanci, strażacy, pracownicy nadleśnictwa poszukiwali czteroletniego chłopca, który zaginął w miejscowości Burzec. Niestety, finał poszukiwań okazał się tragiczny. Chłopiec utonął. Z ustaleń policji wynika, że czteroletni chłopiec wyszedł z domu w miejscowości Burzec (gm. Wojcieszków, powiat łukowski) przed godz. 12 przez otwartą bramę, niezauważony przez nikogo.

Gdy bliscy zorientowali się, że chłopiec zniknął, ruszyły poszukiwania. W akcji brało udział kilkadziesiąt osób: policjanci z łukowskiej komendy oraz z OPP w Lublinie, strażacy, przewodnicy z psami tropiącymi, jak również pracownicy nadleśnictwa. Poszukiwali go też sąsiedzi i rodzina.

W działaniach wykorzystywany był dron oraz policyjny helikopter. Przeszukiwano min. las oraz teren niewielkiego stawu, gdyż w tamtym kierunku chłopiec miał się oddalić.

We wtorek, kilka minut przed godziną 17 odnaleziono ciało chłopca. – Niestety, tragicznie zakończyły się poszukiwania czterolatka, który zaginął dziś około południa w m. Burzec w pow. łukowskim. Ciało chłopca zostało wyłowione przez płetwonurków ze zbiornika wodnego oddalonego o ok. 300 metrów od domu – poinformował sierż. szt. Kamil Karbowniczek z KWP w Lublinie.
Źródło info i foto: kurierlubelski.pl

Policja zatrzymała 59-latka. Otruł 60 rodzin pszczelich wartych 36 tys. zł

Lubelska policja informuje, że zatrzymała 59-latka, który miał otruć środkami chemicznymi 60 rodzin pszczelich. Wartość strat oszacowano na około 36 tys. zł. Policja z Janowa Lubelskiego podała, że we wtorek w godzinach porannych zgłosił się do niej prezes lokalnego koła pszczelarskiego. Poinformował on, że małżeństwo z powiatu janowskiego zgłosiło mu otrucie pszczół. Łącznie to 60 rodzin pszczelich. Straty miały wynieść około 36 tys. zł.

Zdaniem poszkodowanych pszczoły zostały otrute za pomocą środka chemicznego. Gdy funkcjonariusze przyjechali na miejsce zdarzenia, zatrzymali podejrzanego mężczyznę. To 59-letni mieszkaniec powiatu janowskiego. Usłyszał zarzut zniszczenia mienia i czeka na postępowanie sądowe.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Lubelskie: 15-latek nagrał bójkę dziewczyn, miał zostać wywieziony do lasu

Nastolatek z Kamienia pod Chełmem nagrał, jak 15-latka bije się z inną dziewczyną. To zachowanie nie spodobało się nastolatce. Nasłała na chłopaka zamaskowanych kolegów. Sprawa trafiła do sądu. Do zdarzenia doszło 4 lutego na posesji, gdzie znajduje się dom nastolatka.

Chełm. Nastolatka z najazdem pod dom

15-letni chłopak nagrał uliczną bójkę między dwiema dziewczynami. Filmu w sieci nie opublikował, jednak jego zachowanie spotkało się z konsekwencjami. Rówieśniczka chłopaka, która miała sprowokować bijatykę, w towarzystwie trzech 18-latków i 20-latka pojechała do domu nastolatka. Dziewczyna domagała się, aby przekazał jej nagranie ze swojego telefonu. Przebywający z nią mężczyźni mieli nastraszyć 15-latka. Pojawiła się nawet groźba wywiezienia go do lasu.

Szczęśliwie napastników przegonił ojciec chłopaka. Ci na jego widok mieli wskoczyć do auta i odjechać. Chełm. Sprawa w sądzie
Policjanci nie mieli problemów z namierzeniem i zatrzymaniem napastników. Teraz sprawa trafi do sądu. Czterech pełnoletnich mężczyzn usłyszało już zarzuty stosowania groźby bezprawnej. W czwartek mają zostać doprowadzeni do prokuratury. Grozi im do trzech lat więzienia.

Sprawą 15-latki zajmie się sąd rodzinny.
Źródło info i foto: wp.pl

Krasnystaw: Skatowali kierowcę pałkami, bo ochlapał ich błotem. Jest wyrok sądu

Wyrok czterech i pięciu lat więzienia usłyszeli Patryk H. i Paweł S. Mężczyźni śmiertelnie pobili 38-letniego kierowcę, który wcześniej ochlapał jednego z nich błotem. Zrobili to przed jego domem, na oczach żony i dzieci.

Jak informuje Polsat News, Patryk H. został skazany na pięć lat więzienia, a jego kompan Paweł S. na cztery lata. Mężczyźni muszą wpłacić też po 50 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz „pokrzywdzonych małoletnich”. – W ocenie sądu brak jest podstaw, jak mówili oskarżeni, że to Henryk H. był osobą atakującą. Tego dnia T. udał się na cmentarz, aby zapalić świeczkę na grobie i wracał z dzieckiem do domu, jak zeznali świadkowie. Był spokojny, nikogo nie zaczepiał – powiedział sędzia Paweł Tobala, uzasadniając wyrok. Wyrok nie jest prawomocny, obie strony rozważają apelację. W lipcu na jednej z rozpraw obrońca Pawła S. powiedział reporterom Polsat News, że to „pokrzywdzony dał początek temu nieszczęściu”, bo „wulgarnie odezwał się” do późniejszych napastników.

Krasnystaw. Skatowali kierowcę, bo ochlapał ich błotem
38-letni mężczyzna został zaatakowany przez dwóch napastników przed swoim domem w styczniu 2019 r.. Napastnicy brutalnie go pobili i skatowali pałkami na oczach jego rodziny. Mężczyzna z bardzo poważnymi obrażeniami trafił do szpitala, gdzie jego stan oceniono jako zagrażający życiu. Wkrótce zmarł.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Lubelskie: 23-letnia Aneta P. utopiła własne dziecko w rzece. Właśnie stanęła przed sądem

Aneta P. (23 l.) z Krzesimowa (woj. lubelskie) urodziła córeczkę nocą, a potem wymknęła się z domu i wrzuciła kwilące maleństwo do rzeki. Ze ten potworny czyn grozi jej dożywocie.

Aneta P. stanęła właśnie przed obliczem sądu w Lublinie. Lekko przygaszona, trochę nieobecna, nie robiła jednak wrażenia załamanej tym, co stało się w październiku ubiegłego roku. – Przyznaje się tylko do samego faktu – oświadczyła jedynie. Sąd zdecydował o wyłączeniu jawności.

Przed aresztowaniem Aneta P. studiowała pedagogikę specjalną na lubelskim UMCS. Mieszkała z rodzicami. Od pewnego czasu spotykała się ze starszym od niej Piotrem S. (43 l.). W marcu 2017 r. wiedziała już, że jest w ciąży. Nie chciała tego dziecka, burzył jej świat. Choć przekonywała śledczych, że niczego nie planowała, to w jej komputerze pełno było śladów, świadczących o tym, że chciała pozbyć się maleństwa jeszcze podczas ciąży. Nikomu nie powiedziała o swoim stanie. – Chodziła tylko luźniej ubrana – opowiadali ludzie ze wsi.

Rodziła nocą, w domu. Po trzech godzinach na świecie pojawiła się dziewczynka. Płakała, ale cicho. Zbyt cicho, by ktoś w to usłyszał i uratował jej życie. Matka wyniosła ją owiniętą jedynie w koszulkę nad brzeg Sawki. Wrzuciła dziecko jak kamień do lodowatej wody.

Małe ciałko odnalazł na brzegu rzeki przypadkowy spacerowicz. Policjanci zaczęli szukać matki. Aneta P. sama się wydała. Rano po zatarciu śladów porodu pojechała do ginekologa. Poprosiła o pigułki antykoncepcyjne i zaświadczenie, że nie spodziewa się dziecka. – Pomawiają mnie na wsi, że jestem w ciąży. Proszę oto dowód – pokazała kwit na komisariacie w Świdniku. To wzbudziło słuszne podejrzenia policjantów.
Źródło info i foto: se.pl

Zatrzymano sprawców napadu na kantor w Żarach

Dwóch napastników przy wykorzystaniu ciężkich młotów wyburzeniowych napadło na jeden z kantorów w Żarach. Mężczyźni wolnością nie cieszyli się jednak zbyt długo bowiem dzięki skutecznej pracy policjantów szybko zostali wytypowani. Samo zatrzymanie miało miejsce niespełna dobę później na granicy polsko – ukraińskiej przez pograniczników. Mężczyźni najbliższe trzy miesiące spędzą w areszcie. Grozi im od 3 do 12 lat pozbawienia wolności. Sprawa nadzorowana jest przez Prokuraturę Rejonową w Żarach.

Żary, ul. Serbska. Jest noc z niedzieli na poniedziałek (15/16 lipca 2018 roku). Do kantoru obsługiwanego całodobowo przez pracownicę punktu wbiega dwóch zamaskowanych napastników. Od razu przystępują do próby sforsowania szyby dzielącej kasjerkę od klientów, wykorzystując do tego celu młoty wyburzeniowe. Po kilkudziesięciu uderzeniach nie udaje im się co prawda całkowicie rozbić szyby, jednak przez powstałą przestrzeń zabierają znaczną kwotę pieniędzy. Napastnicy bezpośrednio po rozboju uciekają w nieznanym kierunku. Policję o napadzie informuje pracownik ochrony, który zareagował na uruchomiony przez kobietę alarm.

Od tego czasu ruszyły zakrojone na szeroką skalę działania Policji. Funkcjonariusze wykonali szereg czynności procesowych i operacyjnych. Istotnym było dokładne zabezpieczenie jak największej liczby śladów pozostawionych na miejscu zdarzenia przez napastników. Do wsparcia działań żarskich policjantów włączyli się również funkcjonariusze z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wlkp. Powstała grupa miała za zadanie rozwikłanie zagadki związanej z ustaleniem osób za to odpowiedzialnych. Intensywne czynności śledczych poparte bardzo zaawansowaną pracą operacyjną w połączeniu z analizą materiałów powstałych w jej wyniku, pozwalają na wstępne typowania osób mogących mieć związek ze sprawą.

Wszystko wskazywało na to, że za napadem może stać dwóch obywateli Ukrainy w wieku 41 i 43 lat. Kwestią czasu pozostawało zatem ich fizyczne zatrzymanie. Informacja ta trafia do służb mundurowych w całym kraju. Na efekty policyjnych wskazań i współpracy służb nie trzeba było długo czekać. Niespełna dobę po napadzie (17 lipca godzinie 1.00 w nocy) funkcjonariusze Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej w Dorohusku skutecznie zatrzymują dwóch obywateli Ukrainy, którzy próbowali nielegalnie przekroczyć granicę z ominięciem przejścia granicznego. Po sprawdzeniu okazało się, że zatrzymanymi są wytypowani przez lubuskich policjantów mężczyźni odpowiedzialni za napad w Żarach.

19 lipca /czwartek/ już na terenie Żar z napastnikami zostały przeprowadzone czynności procesowe. Obaj usłyszeli zarzut związany z rozbojem z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Grozi im kara od 3 do 12 lat pobawienia wolności. 20 lipca / piątek/ Sąd oceniając materiał dowodowy zgromadzony przez śledczych zdecydował, że mężczyźni najblizsze trzy miesiące spędzą w areszcie.

Lubuscy policjanci ustalają czy zatrzymani mogą mieć związek z podobnymi zdarzeniami na terenie całego kraju. Sprawa jest rozwojowa i nadzorowana jest przez Prokuraturę Rejonową w Żarach.
Źródło info i foto: Policja.pl

Po sekcji zwłok noworodka wyłowionego z rzeki. Dziecko urodziło się żywe

Noworodek, którego ciało znaleziono w rzece w miejscowości Krzesimów (woj. lubelskie) urodził się żywy, a prawdopodobną przyczyną jego śmierci było utonięcie – to wstępne wyniki sekcji zwłok. O sprawie informuje RMF FM. Zwłoki noworodka wraz z odciętą pępowiną w rzece w Krzesimowie zauważył w niedzielę wieczorem jeden z mieszkańców i zawiadomił policję.
Źródło info i foto: wp.pl

Kielce: Zatrzymano 24-latka, który rozpowszechniał materiały pedofilskie

24-letni mieszkaniec Kielc odpowie za rozpowszechnianie materiałów pedofilskich w internecie. Policja znalazła u niego zdjęcia i filmy pornograficzne z udziałem dzieci i zwierząt. Mężczyzna został aresztowany. O materiałach pornograficznych z udziałem dzieci powiadomił policję internauta z Lubartowa (Lubelskie), który zobaczył je w sieci. Ktoś korzystający z popularnego komunikatora używał takich zdjęć jako tzw. awatarów.

Sprawcę ustalili funkcjonariusze z Wydziału do Walki z Cyberprzestępczością Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Okazał się nim 24-letni mieszkaniec Kielc – poinformował w czwartek Andrzej Fijołek z zespołu prasowego lubelskiej KWP.

W mieszkaniu, w którym przebywał 24-latek, policjanci znaleźli 600 zdjęć i 1,2 tys. filmów z pornografią dziecięcą oraz pornografią z udziałem zwierząt. Według ustaleń policji, mężczyzna prezentował je w internecie. Funkcjonariusze analizują zebrane materiały dowodowe w celu ustalenia pokrzywdzonych, a także innych sprawców tego procederu – zaznaczył Fijołek.

Mężczyzna został aresztowany przez sąd w Lubartowie. Za zarzucane mu przestępstwa grozi do 8 lat więzienia.
Źródło info i foto: interia.pl