Otwarty bar w Lubinie. Właścicielce grozi 8 lat więzienia

71-letnia właścicielka baru w Lubinie (Dolnośląskie), mimo wprowadzonego stanu epidemii, otworzyła swój lokal i serwowała klientom alkohol. Zarówno kobieta, jak i jej klienci mogą mieć teraz problemy. W wtorek sprawę policjantom zgłosił mieszkaniec, który przez witrynę osiedlowego baru dostrzegł siedzących w nim klientów spożywających alkohol.

– Skierowani na miejsce policjanci zastali 71-letnią właścicielkę barku oraz sześciu klientów, którzy w środku zachowywali się, jakby nie było żadnej epidemii. Lokal został zamknięty, a o zdarzeniu powiadomiono prokuraturę. Trwają czynności zmierzające do wyjaśnienia wszystkich okoliczności tej sprawy – mówi Krzysztof Pawlik z lubińskiej policji.

Kłopoty właścicielki

Zabezpieczony został monitoring, a także wydruki z kasy, które mogą posłużyć jako dowody w dalszym postępowaniu. Nikt jeszcze nie usłyszał zarzutów, ale jak zaznacza policja, temu kto sprowadza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób, m.in. powodując zagrożenie epidemiologiczne lub szerzenie się choroby zakaźnej, może grozić kara nawet do 8 lat więzienia. W tym przypadku tyczy się to właścicielki lokalu.

– Natomiast sześciu mężczyzn może odpowiedzieć za popełnione wykroczenie nie stosowania się do rozporządzenia Ministra Zdrowia, za co grozi im kara grzywny do 5000 złotych. Sprawa zostanie skierowana do sądu – informuje Pawlik.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Lubin: Pracownik banku zawierał fałszywe umowy. Zatrzymano oszusta

Lubińscy policjanci zatrzymali mężczyznę, który zawierał fikcyjne umowy pożyczek, posługując się przy tym podrobionymi dokumentami – informuje dolnośląska policja. W ten sposób okradł niepełnosprawnego mężczyznę i swojego pracodawcę łącznie na 155 tysięcy złotych. Policjanci opublikowali wizerunki pozostałych osób, które są poszukiwane w związku ze sprawą.

Sprawą zajmowali się funkcjonariusze Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą z Komendy Powiatowej Policji w Lubinie. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że 36-letni mężczyzna zatrudniony w jednym z lubińskich banków bezprawnie wykorzystywał dane klienta placówki. Na swoją ofiarę wybrał osobę niepełnosprawną.

Pracownik banku zawierał fikcyjne umowy

Podejrzany zawierał fikcyjne umowy pożyczek, posługując się podrobionymi dokumentami. Mężczyzna działał w ten sposób co najmniej przez kilka miesięcy, doprowadzając do niekorzystnego rozporządzenia mieniem instytucję finansową, w której pracował i jej klienta na kwotę blisko 155 tysięcy złotych. Ponadto 36-latek usiłował doprowadzić ten sam bank do niekorzystnego rozporządzenia mieniem na kwotę 171 tysięcy złotych.

Podejrzany 36-latek usłyszał już zarzuty. Za czyny, których się dopuścił, grozi mu kara nawet do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Z ustaleń śledczych wynika, że zatrzymany mężczyzna nie działał sam. Policjanci opublikowali wizerunki osób występujących w prowadzonym postępowaniu, prosząc o informacje, które mogą pomóc w ich identyfikacji i zatrzymaniu.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

CBŚP zlikwidowało ekskluzywną agencję towarzyską

Zlikwidowana agencja towarzyska na terenie Lubina, zatrzymanie 6 osób, z czego 5 tymczasowo aresztowanych, to efekt działań policjantów CBŚP i Prokuratury Krajowej – powiedziała w czwartek PAP rzecznik CBŚP kom. Iwona Jurkiewicz. Według informacji śledczych, agencja towarzyska na terenie Lubina (dolnośląskie) miała działać od kilku lat, a grupa która ją stworzyła miała charakter wysoce zhierarchizowany, gdzie każda z osób podejrzanych miała określoną rolę i zadania.

Jak przekazała komisarz Jurkiewicz, osoba podejrzana o kierowanie grupą prawdopodobnie nakłaniała i werbowała kobiety do „pracy”, a także omawiała z nimi warunki „zatrudnienia” oraz kwestie finansowe. Z kolei rola reszty podejrzanych sprowadzała się do „ochrony” oraz „nadzoru” nad kobietami, oraz do pracy w charakterze kierowcy lub osoby odbierającej telefony od potencjalnych klientów i przyjmującej zlecenia.

– Wybierane były kobiety w trudnej sytuacji finansowej i osobistej, a także uzależnione od używek. Werbowano zarówno Polki, ale także cudzoziemki, głównie zza wschodniej granicy Polski – tłumaczyła policjantka.

Dodała, że kobiety dostawały tylko część zarobionych pieniędzy, a większość środków miała być przeznaczona na „rzekomą ochronę i transport”. – W niektórych przypadkach kobiety traciły nawet 3/4 zarobionych pieniędzy – powiedziała Jurkiewicz.

Śledczy wskazali, że usługi były oferowane także na stronach internetowych, podczas których kobiety były dowożone do klientów.

Jak się nieoficjalnie dowiedział PAP, agencja towarzyska działała w domu jednorodzinnym. – Można powiedzieć, że była to ekskluzywna agencja. W każdym pokoju był między innymi prysznic oraz rura do tańca – powiedział PAP jeden ze śledczych znający kulisy sprawy.

Do zatrzymań doszło pod koniec października na terenie województwa dolnośląskiego. – Na polecenie prokuratora Dolnośląskiego Wydziału Prokuratury Krajowej we Wrocławiu funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji zatrzymali sześć osób w sprawie zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się czerpaniem korzyści z cudzego nierządu i nakłanianiem do nierządu – powiedziała PAP rzecznik Prokuratury Krajowej Ewa Bialik.

Rzecznik PK dodała, że jednemu z zatrzymanych prokurator przedstawił zarzut kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, a pozostali udziału w grupie przestępczej. – Ponadto wszyscy zatrzymani usłyszeli zarzuty czerpania korzyści z cudzego nierządu oraz doprowadzania groźbą lub przemocą innych osób do uprawienia prostytucji – tłumaczyła prokurator.

Bialik wskazała, że na wniosek prokuratora pięciu podejrzanych zostało tymczasowo aresztowanych na trzy miesiące.

Za zarzucane czyny może im grozić nawet do 10 lat więzienia.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Lubin: Zaczepiali dziewczynę. 15-letni Jakub zginął, bo stanął w obronie koleżanki

Chłopiec, który w sobotę w nocy zginął od ciosu nożem, stanął w obronie koleżanki. Policja nie informuje, który z trzech agresywnych mężczyzn jest podejrzewany o dokonanie zabójstwa. Jeden z nich usłyszał w niedzielę taki zarzut. Do tragedii doszło w centrum Lubina.

Do tragedii na Wzgórzu Zamkowym w centrum Lubina doszło w sobotę, około godziny 1 w nocy, kiedy do grupy młodzieży, w której był 15-letni Jakub, podeszli trzej mężczyźni w wieku 21, 22 i 23 lat. Podobno zaczęli w ordynarny sposób zaczepiać jedną z dziewczyn.

Jakub chciał stanąć w jej obronie. Wtedy otrzymał śmiertelny cios w klatkę piersiową. Policja nie informuje, który z mężczyzn ugodził ofiarę.

– Wszyscy trzej są znani policji, byli już karani za drobne przestępstwa – kradzieże sklepowe i posiadanie nieznacznej ilości narkotyków. Jeden z nich był pod wpływem alkoholu – relacjonuje reporter TVP Info Marcin Lustig. St. aspirant Sylwia Serafin z KPP w Lubinie poinformowała, że od mężczyzn została pobrana krew do analizy. Badanie ma sprawdzić, czy nie byli pod wpływem narkotyków.

To było brutalne morderstwo

W niedzielę jednemu z nich prokuratura postawiła zarzut zabójstwa – poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy prok. Lidia Tkaczyszyn.

Zakończyło się też przesłuchanie drugiego z podejrzanych w tej sprawie. – Postawiono mu zarzuty dwóch przestępstw – nieudzielenia pomocy ofierze oraz niezawiadomienia o popełnionej zbrodni morderstwa – powiedziała rzeczniczka.

Wobec obu mężczyzn sporządzono wnioski o areszt. – Trzeci z zatrzymanych wkrótce zostanie doprowadzony do prokuratury. Jemu też zostaną przedstawione zarzuty nieudzielenia pomocy ofierze oraz niezawiadomienia o popełnionej zbrodni morderstwa – powiedziała prokurator Tkaczyszyn.

Śledczy nie udzielają na razie informacji na temat szczegółów wydarzeń, w wyniku których zginął 15-latek. – Możemy powiedzieć jedynie, że prokurator ma mocne dowody, które jednoznacznie wskazują mężczyznę, który zadał cios 15-latkowi. Było to brutalne morderstwo – powiedziała prokurator.
Źródło info i foto: TVP.info

Zarzut dla jednego z zatrzymanych mężczyzn po zabójstwie 15-latka w Lubinie

Zarzut zabójstwa postawiała Prokuratura Rejonowa w Lubinie jednemu z trzech mężczyzn zatrzymanych po śmierci 15-letniego chłopca. Nastolatek zmarły w wyniku rany odniesionej od ciosu nożem.

Do tragicznych w skutkach wydarzeń doszło w nocy z piątku na sobotę w Lubinie. Około godziny 1 w nocy policja otrzymała zgłoszenie o rannym mężczyźnie leżącym na Wzgórzu Zamkowym. Poszkodowanym okazał się 15-letni chłopak. Miał ranę klatki piersiowej, która powstał w wyniku ciosu zadanego nożem. Policjanci podjęli reanimację. Chłopca nie udało się uratować. Policja zatrzymała w tej sprawie trzech mężczyzn w wieku 21, 22 i 23 lata.

– W niedzielę jednemu z nich prokuratura postawiła zarzut zabójstwa – poinformowała prok. Lidia Tkaczyszyn, rzeczniczka legnickich śledczych.

Prokurator zakończył też przesłuchanie drugiego z podejrzanych w tej sprawie. – Postawiono mu zarzuty dwóch przestępstw – nieudzielenia pomocy ofierze oraz niezawiadomienia o popełnionej zbrodni morderstwa – dodała.

Wobec obu mężczyzn prokurator wnioskuje o areszt. – Trzeci z zatrzymanych wkrótce zostanie doprowadzony do prokuratury. Jemu też prokurator ma przedstawić zarzuty nieudzielenia pomocy ofierze oraz niezawiadomienia o popełnionej zbrodni morderstwa.

Śledczy nie udzielają na razie informacji na temat wydarzeń, w wyniku których zginął 15-latek. – Możemy powiedzieć jedynie, że prokurator ma mocne dowody, które jednoznacznie wskazują mężczyznę, który zadał cios 15-latkowi. Było to brutalne morderstwo – powiedziała prokurator.
Źródło info i foto: radiowroclaw.pl

Lubin: 14-latek zginął od ciosu nożem. Tragiczny finał nocnego spotkania

Tragiczny finał nocnego spotkania nastolatków w Lubinie. Od ciosu nożem zginął 14-letni chłopak. Jak ustalił reporter RMF FM Mateusz Czmiel, policja zatrzymała w tej sprawie trzech mężczyzn. Tragiczne wydarzenia rozegrały się około 01:00 w nocy przy ul. Zamkowej na terenie lubińskich Błoń. Bawili się tam: dwie dziewczyny w wieku 16 i 14 lat oraz 14-letni chłopak.

W pewnym momencie podeszło do nich trzech mężczyzn w wieku 19, 21 i 23 lat.

Doszło między nimi do kłótni, w trakcie której jeden z mężczyzn ugodził 14-latka nożem w klatkę piersiową. Chłopiec zmarł na miejscu. Trzej mężczyźni zostali już zatrzymani przez policję, są przesłuchiwani. W kieszeni kurtki jednego z nich funkcjonariusze znaleźli nóż.

Śledztwo prowadzone jest pod nadzorem prokuratora.
Źródło info i foto: RMF24

Areszt za posiadanie narkotyków i broni palnej

Lubińscy policjanci przechwycili ponad 800 porcji amfetaminy i blisko 600 tabletek ekstazy. Zabezpieczyli wagi do porcjowania środków odurzających, broń palną i hukową. W tej sprawie funkcjonariusze zatrzymali dwóch mężczyzn w wieku 20 i 29 lat oraz 18-letnią kobietę. Dwóch podejrzanych zostało już tymczasowo aresztowanych.

Policjanci Wydziału Kryminalnego lubińskiej komendy w wyniku przeprowadzonych działań zatrzymali 3 osoby, podejrzane o posiadanie narkotyków i nielegalne posiadanie broni palnej. Zatrzymani to mężczyźni w wieku 20 i 29-lat oraz kobieta w wieku 18 lat. Wszyscy to mieszkańcy Lubina. Trafili do policyjnego aresztu. Funkcjonariusze przechwycili także amfetaminę, z której można by było uzyskać ponad 800 porcji narkotyków oraz zabezpieczyli blisko 600 tabletek ekstazy.

Do zatrzymań doszło 21 listopada br. W trakcie pracy operacyjnej policjanci ustalili, że w mieszkaniach na terenie Lubina, podejrzani mogą przechowywać środki odurzające. W lokalach zamieszkałych przez zatrzymanych, policjanci zabezpieczyli także wagi elektroniczne służące do porcjowania środków odurzających oraz broń. Część narkotyków, które znaleźli funkcjonariusze, ukryte były w pomieszczeniach gospodarczych.

Obecnie policjanci szczegółowo wyjaśniają wszystkie okoliczności tej sprawy, w tym skąd zatrzymani mieli środki odurzające i jakie było ich dalsze przeznaczenie, a także czy zabezpieczona broń nie była wcześniej wykorzystywana do popełniania przestępstw.

Na wniosek prokuratora sąd zastosował już wobec dwóch zatrzymanych środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Przypomnijmy, że za posiadanie narkotyków grozi kara do 3, a gdy przedmiotem przestępstwa jest ich znaczna ilość, nawet do 8 lat pozbawienia wolności. Jeśli zgromadzony materiał potwierdzi, że zatrzymani także handlowali nimi, wówczas może im grozić do 8, a gdy w grę będzie wchodzić znaczna ilość środków odurzających, nawet 12 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

Lubin: Ukradł samochód, który wcześniej sprzedał

Policjanci z powiatu lubińskiego zatrzymali mężczyznę podejrzanego o kradzież samochodu, który wcześniej sprzedał. Skradzioną toyotą kierowała natomiast pijana 45-latka.

Około godz. drugiej w nocy policjanci z Lubina zwrócili uwagę na kierującą toyotą. Jej styl jazdy wskazywał na to, że może być nietrzeźwa. Postanowili zatrzymać samochód do kontroli. Przypuszczenia funkcjonariuszy potwierdziły się. Przeprowadzone badanie wykazało u 45-letniej lubinianki ponad promil alkoholu w organizmie. Po sprawdzeniu w systemach informatycznych okazało się, że toyota, którą jechała, została wcześniej skradziona.

Jak udało się ustalić, 43-letni mieszkaniec Lubina sprzedał swój samochód, bo jak przyznał, potrzebował gotówki. Nowemu właścicielowi przekazał tylko jeden kluczyk, a drugi zostawił sobie, „tak na wszelki wypadek”. W momencie, gdy stwierdził, że potrzebuje środka transportu poszedł tam, gdzie samochód był zaparkowany, wsiadł i odjechał.

Nowy właściciel, gdy zorientował się, że przed domem nie ma niedawno kupionego auta, zgłosił jego kradzież. Nie przypuszczał jednak, że złodziejem jest były jego właściciel.

Teraz obie zatrzymane osoby za swoje czyny odpowiedzą przed sądem. 43-latkowi za kradzież z włamaniem grozić może kara do 10 lat więzienia. Jego znajomej natomiast za jazdę w stanie nietrzeźwości grozi do dwóch lat.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Lubin: To matka zabiła obie córki?!

Prokuratura w Legnicy ucina spekulacje na temat choroby psychicznej matki z Lubina. Kobieta nie była leczona psychiatrycznie, jak wcześniej podawano. Ale jest bardzo prawdopodobne, że doszło u niej do „załamania psychicznego”. Dwie córki kobiety zostały zabite nożem.

– Z dotychczasowych ustaleń śledztwa nie wynika, aby kobieta leczyła się psychiatrycznie, aczkolwiek wiemy już, że miała skierowanie do poradni psychiatrycznej – powiedziała w rozmowie z gazetawroclawska.pl rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy Lidia Tkaczyszyn.

Jak dodaje, jest prawdopodobne, że matka z Lubina przeszła „załamanie psychiczne”. Kobieta trafiła do szpitala z ranami kłutymi. Jej stan jest ciężki. Nie udało się uratować jej 12-letniej córki. Dziewczynka oraz jej młodsza siostra zostały zabite nożem. Ze wstępnych ustaleń wynika, że zrobiła to ich matka.

Zbrodnię odkrył w mieszkaniu mąż kobiety. Gdy wrócił do domu z nocnej zmiany w kopalni, nie mógł wejść do mieszkania. Udało mu się to dopiero w towarzystwie pracowników Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Lubinie. – W mieszkaniu ujawniono zwłoki 13-miesięcznego dziecka oraz ciężko poranione 12-letnie dziecko. To były dziewczynki, siostry – powiedziała prok. Tkaczyszyn.

W tym samym miejscu znajdowała się ciężko ranna matka. Policja przypuszcza, że kobieta próbowała odebrać sobie życie. – Śledztwo jest na etapie początkowym – zaznaczyła rzecznik legnickiej prokuratury.
Źródło info i foto: wp.pl

Lubin: Ciała dwójki dzieci. Matka w ciężkim stanie

Do ogromnej tragedii doszło w Lubinie (woj. dolnośląskie). W jednym z mieszkań znaleziono ciało niespełna rocznego dziecka oraz 12-letniej dziewczynki. Do szpitala trafiła ich matka. Reporterzy RMF FM ustalili, że prawdopodobnie kobieta chciała zabić swoje dzieci, a następnie popełnić samobójstwo.

Jak donosi RMF FM, zwłoki małego dziecka znaleziono w mieszkaniu przy ulicy Cedrowej w Lubinie. 12-letnia dziewczynka i jej matka w ciężkim stanie trafiły do szpitala. Niestety, nastolatka zmarła. Wszystkie ofiary miały na ciele liczne rany kłute. Reporterzy RMF FM nieoficjalnie ustalili, że kobieta miała problemy psychiczne. Pojawiła się także informacja, iż to ona mogła skrzywdzić pociechy, a następnie usiłowała popełnić samobójstwo.

Na miejscu tragedii pracuje policja i prokuratura.
Źródło info i foto: se.pl