Mamed Chalidow w prokuraturze. Ma usłyszeć zarzuty

Były zawodnik mieszanych sztuk walki Mamed Chalidow został doprowadzony do śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej. Ma usłyszeć zarzuty dotyczące paserstwa luksusowych samochodów.

Mieszkający od lat w Polsce zawodnik MMA czeczeńskiego pochodzenia został zatrzymany we wtorek pod Olsztynem. Akcja policji, w której wzięli udział antyterroryści, przebiegła spokojnie. W trakcie przeszukań w domu sportowca i miejscu prowadzonej przez niego działalności zabezpieczono wartościowe przedmioty, które mogą pochodzić z przestępstwa – podawała policja.

Według ustaleń dziennikarzy RMF FM, policyjni antyterroryści weszli do domu Chalidowa około godziny 6:00 rano, mieli wyważyć okna. Chalidow nie stawiał oporu.

Zatrzymanie 38-letniego Mameda Chalidowa ma związek z prowadzoną pod nadzorem Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Katowicach sprawą paserstwa luksusowych samochodów. Jak informowała wcześniej Prokuratura Krajowa, sprawa dotyczy m.in. aut: Porsche Panamera, Range Rover Evoque, BMW M6 i BMW serii 7.

W tym samym śledztwie, które toczy się od stycznia 2018 roku, już wcześniej zostały aresztowane cztery inne osoby. Po przesłuchaniu Mameda Chalidowa zapadnie decyzja w sprawie stosowania wobec niego środków zapobiegawczych. Po zakończeniu przesłuchania prokuratura ma także poinformować o przebiegu tych czynności i szczegółach dotyczących zarzutów.

Urodzony w 1980 roku w Groznym Mamed Chalidow jest jednym z najbardziej znanych zawodników MMA, występował także w filmach i reklamach. W Polsce mieszka od 1997 roku. W 2010 roku odebrał polskie obywatelstwo i reprezentował polskie barwy.

Jeszcze w Groznym trenował karate, po przyjeździe do Polski uprawiał taekwondo, boks i zapasy. Po przyjeździe do Polski, od 2004 roku startował w mieszanych sztukach walki, odnosząc w tej dyscyplinie wiele sukcesów. Był m.in. mistrzem Polski w MMA oraz międzynarodowym mistrzem świata KSW (Konfrontacji Sztuk Walki). Występował m.in. na ringach w USA i Japonii. Karierę sportową zakończył w grudniu 2018 roku. W styczniu na ekrany kin wszedł film pt. „Underdog”, w którym zagrał jedną z ról.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Niemcy: Policjanci konfiskują luksusowe auta. Trwa walka z grupami przestępczymi

Niemcy zaostrzają walkę z organizacjami przestępczymi. Przed sądem stanęli właśnie członkowie gangu Gomana z Leverkusen. Władze skonfiskowały ich podejrzane dochody i luksusowe dobra, takie jak drogie samochody. Niemcy biorą przykład z Włochów, którzy walczą z mafią bardzo stanowczo. Teraz władze udowadniają, że jest to skuteczna metoda walki.

Jak informuje stacja telewizyjna RTL w reportażu, ta sama historia powtarza się w każdy weekend. Członkowie przestępczych klanów ścigają się swoimi luksusowymi samochodami przez centra miast. Pokazują, co mają. Zupełnie nie boją się zatrzymań i przeszukań. Wszystko przez to, że w weekendy policja jest zbyt zajęta ochranianiem meczów piłkarskich.

Teraz luksusowe samochody i inne dobra są częściej konfiskowane. Za wszystkim stoi prokurator Jose Antonio Pagan z Dusseldorfu.

– Wyobraźmy sobie kogoś, kto nie pracował przez ostatnie 10 lat i ma porsche. Nie pożyczone, ale kupione. Kogoś, kto ma na koncie 30 tys. euro, a może nawet apartament za granicą. To może pochodzić z nielegalnego źródła – tłumaczył prokurator Jose Antonio Pagan.
Źródło info i foto: interia.pl

Wyłudzili 66 mln z podatku VAT

Policja rozbiła gang wyłudzający podatki m.in. przy obrocie paliwami i luksusowymi autami. Stosując metodę „karuzeli podatkowej” grupa w ciągu kilku lat wyłudziła 11 mln zł i naraziła Skarb Państwa na straty sięgające 66 mln zł.

Policjanci zatrzymali w sumie 7 osób – w tym organizatora procederu, księgową i prezesa jednej ze spółek uczestniczących w przestępstwach. Zatrzymani usłyszeli m.in. zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, prania pieniędzy i oszustw podatkowych. Grozi im nawet do 10 lat więzienia. Działanie grupy opierało się na tzw. karuzeli podatkowej. Oszustwa polegały na zakupie paliwa od firm z zagranicy, które miały polską koncesję, na specjalnie w tym celu założone firmy słupy, które nie odprowadzały należnego podatku VAT.

– Wyłudzone w ten sposób pieniądze wydawano m.in. na zakup luksusowych pojazdów, które kupowano u polskich dealerów i następnie fikcyjnie sprzedawano za granicę do firm zarejestrowanych przez członków grupy. Następnie ponownie sprowadzano je do Polski rażąco zaniżając wartość lub zmieniając ich przeznaczenie – powiedziała Iwona Kuc z zespołu prasowego Komendy Głównej Policji.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi Komenda Miejska Policji we Wrocławiu i tamtejsza prokuratura okręgowa. – Rozbicie grupy było możliwe dzięki współpracy z Urzędem Kontroli Skarbowej we Wrocławiu oraz m.in. przedstawicielem Europolu – podkreśliła oficer prasowa.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Robert N. fingował kradzieże samochodów?

Robert N., pirat z białego BMW, w przeszłości kilkakrotnie zawiadamiał policję o kradzieży luksusowych aut przez klientów, którym je wynajmował. Jak ustalili dziennikarze TVN24, policjanci podejrzewali, że to on sam fingował te kradzieże. Śledztwa Roberta N. prokuratury rejonowe umarzały aż 4 razy. Po zapytaniach TVN24 warszawska Prokuratura Okręgowa zaczyna weryfikację tych postępowań. W związku z tym być może uda się szalonego kierowcę wsadzić za kraty. Dziennikarze znaleźli akta spraw karnych dotyczących Roberta N. w kilku warszawskich jednostkach policji: na Śródmieściu, Mokotowie, Ochocie i w podwarszawskich Starych Babicach. We wszystkich powtarza się ten sam schemat: Robert N. zgłasza kradzież luksusowego auta, którym dysponuje w swojej firmie wypożyczającej luksusowe samochody. – „Przyjrzymy się tym postępowaniom, w których przewija się osoba Roberta N. Zbadamy czy i jakie elementy je łączą” – powiedział w środę Przemysław Nowak, rzecznik warszawskiej prokuratury. Żródło info i foto: Fakt.pl

Międzynarodowe uderzenie w fałszywych krewnych

Policjanci z komendy stołecznej zatrzymali osoby podejrzane o działanie w zorganizowanej grupie przestępczej dokonującej oszustw metodą na wnuczka. Działania realizowane były we współpracy z policją niemiecką. Akcja miała miejsce jednocześnie w dwóch krajach. Na poczet przyszłych kar zabezpieczono gotówkę, biżuterię oraz luksusowe samochody, w tym dwa Ferrari. Decyzją Komendanta Stołecznego Policji powołana została specjalna grupa operacyjno-procesowa do przeprowadzenia czynności w postępowaniu przygotowawczym w sprawie zorganizowanej grupy przestępczej dokonującej oszustw na szkodę osób w podeszłym wieku, działającą metoda na wnuczka. Postępowanie w tej sprawie zostało przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie powierzone w całości do dalszego prowadzenia Wydziałowi Kryminalnemu Komendy Stołecznej Policji. Żródło info i foto: Policja.pl

Luksusowe auta zamiast konserw

Dwa land rovery, o wartości ponad 200 tys. zł każdy, odzyskali policjanci z Pruszkowa. Zostały skradzione na terenie Niemiec. Policjanci znaleźli je w naczepie ciężarówki, którą oficjalnie miały być przewożone konserwy. Zatrzymano 47-letniego kierowcę tira. Grozi mu pięć lat więzienia. Zaczęło się od wiadomości przekazanej do działającego w Świecku Centrum Współpracy Służb Granicznych. Strona niemiecka informowała, że w głąb naszego kraju, autostradą A-2, przemieszcza się luksusowy land rover, skradziony niedawno w Berlinie. – „Z ustaleń wynikało, że auto porusza się ze stałą prędkością 80 kilometrów na godzinę, lecz jego stacyjka jest wyłączona. To potwierdzało wersję, że pojazd jest transportowany w skrzyni ładunkowej innego samochodu” – informuje Edyta Adamus z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji. Żródło info i foto: onet.pl