Wraca sprawa zaginięcia Madeleine McCann. Nurkowie weszli do studni w poszukiwaniu ciała

Portugalskie służby przeszukały trzy studnie w pobliżu resortu Paria da Luz, w którym 13 lat temu zaginęła Madeleine McCann – ujawnił brytyjski „The Mirror”. Operacje trwały łącznie 8 godzin, a nurkowie używali specjalistycznego sprzętu. Śledczy nie ujawniają, czy natrafiono na ciało lub nowe dowody w sprawie zaginięcia dziecka.

Według „The Mirror” poszukiwania prowadzono w czwartek na terenie miejscowości Vila do Bispo, znajdującej się ok. 16 kilometrów od Praia da Luz. Najgłębsza ze studni miała głębokość ok. 4 metrów, a nurkowie korzystali ze specjalistycznego sprzętu.

Poszukiwania prowadzono na plaży, w pobliżu której mieszkał w 2007 r. Christian B. – główny podejrzewany w sprawie. Niemiecka prokuratura jest przekonana, że to właśnie ten mężczyzna, w przeszłości skazany m.in. za pedofilię i posiadanie narkotyków, stoi za zaginięciem dziewczynki.

Śledczy na razie nie ujawniają szczegółów akcji. Rodzice Madeleine do tej pory nie zostali poinformowani o żadnych nowych tropach.

Przełom w sprawie

Madeleine McCann zniknęła 3 maja 2007 roku z wakacyjnego apartamentu w portugalskiej miejscowości Praia da Luz, gdy jej rodzice udali się do restauracji na kolację. Śledczy zakładali, że dziewczynkę porwano. Przez pewien czas nie wykluczano nawet, że sprawcami byli jej rodzice.

Przełom w sprawie nastąpił na początku czerwca tego roku. Niemieckie służby uważają, że uprowadzenia dziewczynki dokonał 43-letni Christian B. Na trop mężczyzny śledczy wpadli po odnalezieniu dwóch należących do niego samochodów – osobowego oraz kampera. Oba auta były widziane w Praia da Luz w czasie, kiedy porwano Maddie. Mężczyzna mieszkał tam przez 12 lat. Okradał domy wczasowe i handlował narkotykami.

B. przebywa aktualnie w więzieniu w Kolonii. Odbywa wyrok 21 miesięcy pozbawienia wolności za handel narkotykami i 7 lat pozbawienia wolności za gwałt na 72-letniej Amerykance w tej samej miejscowości, w której zaginęła Madeleine.

Telefon, czat i dziecięca pornografia

Prowadzący sprawę prokurator Hans Wolters z Brunszwiku przekazał kilka tygodni temu, że w dniu zaginięcia Madeleine Christian B. wykonał połączenie w pobliżu pokoju hotelowego jej rodziców w Praia da Luz. Dodatkowo, w 2013 r., sześć lat po zaginięciu dziewczynki, B. miał udzielać się na czatach dla pedofilów. Pisał o tym, że chce odbyć stosunek seksualny z małą dziewczynką.

W 2016 r. roku niemieccy policjanci przeszukali teren opuszczonej fabryki skrzynek należącej do Christiana B. Śledczy odnaleźli zakopane kości psa, a pod nimi nośniki danych USB z dziecięcą pornografią. Przechwycono łącznie 8 tys. zdjęć i nagrań. Śledczy nie wykluczają, że autorem części z nich jest sam B.

Prokuratura twierdzi, że dziewczynka nie żyje. Wolters osobiście napisał list do rodziców Maddie jednak nie ujawnił jego treści. Państwo McCann przekazali w oświadczeniu, że czekają na namacalne dowody w sprawie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Christian Brückner, podejrzany o zabicie Madeleine McCann powiązany z zaginięciami dzieci w Polsce?

Niemieccy śledczy są niemal w stu procentach przekonani, że 43-letni Christian Brückner porwał, a potem zabił Madeleine McCann. Jego nazwisko pojawia się także w kontekście kilku spraw, gdzie ofiarami były inne dzieci, m.in. zaginięcia 16-latki z Belgii. Ponieważ podejrzany prowadził koczowniczy tryb życia i mieszkał w kilku krajach, wiele osób zaczęło zastanawiać się, czy mógł grasować także w Polsce. O to, czy badane są ewentualne związki Brücknera z zaginięciami dzieci na terenie naszego kraju, zapytaliśmy Komendę Główną Policji.

Informacja o zidentyfikowaniu podejrzanego ws. zaginięcia Madeleine McCann wstrząsnęła opinią publiczną na całym świecie. Na początku czerwca prokuratura z Brunszwiku poinformowała, że o winie Christiana Brücknera świadczy wiele dowodów, nadal jednak poszukują tych „ostatecznych”, które pozwoliłby na oskarżenie 43-latka nie tylko o porwanie, ale także zabicie dziewczynki. W tej chwili śledczy zajmują się analizowaniem setek informacji, które do nich napłynęły po ujawnieniu, że Brückner mógł skrzywdzić 3-latkę.

Zniknięcie Maddie to jedna z najgłośniejszych zagadek kryminalnych ostatnich lat. Koszmar rozegrał się wieczorem 3 maja 2007 roku w portugalskim kurorcie Praia da Luz, gdzie rodzina McCannów spędzała wakacje. Kiedy rodzice dziewczynki jedli kolację z przyjaciółmi w restauracji na terenie ośrodku wakacyjnego, Madeleine i jej rodzeństwo spali w pokoju wynajętego apartamentu. Około godziny 22.00 Kate McCann poszła sprawdzić, czy z dziećmi wszystko w porządku i odkryła, że Maddie nie ma.

Policja obwiniała rodziców Madeleine

Zaalarmowano policję i rozpoczęto poszukiwania, które nie przyniosły żadnego skutku. Prowadzący śledztwo Paulo Pereira Cristovao i jego szef Gonçalo Amaral bardzo szybko przyjęli, że dziecko zabili rodzice i skupił się na tej hipotezie. To z kolei – zdaniem ekspertów z Wielkiej Brytanii – sprawiło, że wiele dowodów, śladów i tropów, które należało zebrać, zbadać czy zweryfikować, przepadło bezpowrotnie. Zarówno Amaral, jak i jego podwładny, zostali potem zmuszeni do odejścia z policji. Stało się to po ujawnieniu licznych skandali z ich udziałem. Jeden dotyczył zaginięcia innego dziecka.

W 2004 roku Leonora Cipriano zostaje oskarżono o zamordowanie córki Joany i ukrycie ciała dziecka. Policja twierdziła, że Leonora i jej brat João postanowili zabić Joanę po tym, jak 8-latka przyłapała ich na kazirodczym seksie. Oboje przyznali się do winy podczas przesłuchania na komisariacie. Problem w tym, że po „rozmowie” z policjantami Leonora miała zmasakrowaną twarz. Przed sądem twierdziła, że jest niewinna, a zeznania wymuszono na niej bicie. Od momentu wyjaśnia na wolność w 2019 roku, prowadzi kampanię na rzecz odnalezienia Joany.

Podejrzewają go o zabicie Maddie, skrzywdził też Joanę?

Teraz rodzina dziewczynki naciska, by portugalska policja sprawdziła, czy w sprawę mógł być zamieszany Brückner. Wiele ekspertów uważa, że osoba, która porwała Maddie, zabiła też Joanę. Takiego zdania jest dziennikarz śledczy i były policjant Mark Williams-Thomas, który już wiele lat temu stwierdził, że zaginięcie dwóch dziewczynek, które mieszkały tak blisko siebie i to w przeciągu kilku lat „byłoby ogromnym zbiegiem okoliczności”. Wioska Figueira w pobliżu Portimão, gdzie mieszkała 8-latka, znajduje się zaledwie 30 km od Praia da Luz.

Christian Brückner urodził się w Wurzburgu w Niemczech. Do Portugalii przeprowadził się w 1995 roku. Zamieszkał w regionie Algarve i zaczął pracować w gastronomii. 43-latek ma pokaźną kartotekę. Był skazywany zarówno w Portugalii, jak i Niemczech. Wyroki dotyczyły m.in. molestowania dzieci i handlu narkotykami. Obecnie Brückner odsiaduje wyrok za zgwałcenie 73-letniej turystki z USA.

Carola, Inga i Peggy

Nazwisko Brücknera pojawia się teraz w kontekście kilku innych nierozwiązanych spraw. Prokura z Belgii sprawdza, czy zabił 16-letnią Carolę Titze. Młoda Niemka została zamordowana w belgijskim De Haan w 1996 roku. Policja ustaliła wówczas, że sprawcą był „młody mężczyzna z Niemiec”, którego Titze poznała kilka dni wcześniej. Wspólnie bawili się na dyskotece, a nowy znajomy miał się przechwalać swoją „bogatą przeszłością kryminalną”. Zdaniem śledczych opis pasuje do Brücknera.

Niemiec mógł być też zamieszany w zaginięcie Ingi Gehricke. Dziewczynka zniknęła 2 maja 2015 r. niedaleko Stendal. Ustalono, że Brückner mieszkał w tym czasie około 90 km od miejsca, w którym zniknęło dziecko, a dwa dni wcześniej miał wypadek w okolicy. Kolejną sprawą, w którą mógł być zamieszany, jest zaginięcie 9-letniej Peggy Knobloch z Lichtenbergu w Niemczech, do którego doszło w 2007 roku.

Portugalia, Niemcy, Holandia, Włochy. Czy Christian Brückner polował na dzieci w Polsce?

Śledczy ustalili, że Brückner prowadził koczowniczy styl życia, często się przemieszczał i podróżował. Po zaginięciu Maddie wyjechał z Portugalii do Niemiec. Potem był w Holandii i przez jakiś czas mieszkał we Włoszech. W międzyczasie wielokrotnie trafiał do więzienia. Z relacji jego sąsiadów w Portugalii wynika, że zajmował się m.in. handlem używanych samochodów. Bez przeszkód mógł je więc zmieniać, a później pozbywać się ich, wraz z dowodami np. w postaci śladów DNA ewentualnych ofiar.

Doniesienia o tym, że Brückner od lat polował na dzieci, często podróżował i zmieniał miejsca zamieszkania, zrodziły pytania, czy mógł pojawiać się także w Polsce. O to czy badane są jego ewentualne powiązania z zaginięciami dzieci na terenie naszego kraju, zapytaliśmy Komendę Główną Policji.

– W przypadku poszukiwań osób zaginionych Policja podejmuje szereg czynności operacyjno-rozpoznawczych, w tym często związanych ze współpracą międzynarodową – jednakże nie możemy informować o ich szczegółach – poinformował Fakt24 insp. Mariusz Ciarka rzecznik prasowy Komendanta Głównego Policji. – W przedmiotowej sprawie Wydział Poszukiwań i Identyfikacji Osób KGP nie prowadzi i nie zlecał podległym jednostkom prowadzenia żadnych dodatkowych czynności – dodał.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Domniemany porywacz Madeleine McCann wyjdzie na wolność?

Christian B., główny podejrzewany ws. zaginięcia Madeleine McCann, może wyjść na wolność – wynika z informacji mediów. Mężczyzna odbył dwie trzecie wyroku skazującego za handel narkotykami i będzie ubiegał się o zwolnienie warunkowe.

B. przebywa aktualnie w więzieniu w Kolonii. Odbywa wyrok 21 miesięcy pozbawienia wolności za handel narkotykami i 7 lat pozbawienia wolności za gwałt na 72-letniej Amerykance w portugalskim Praia da Luz – tej samej miejscowości, w której zaginęła Madeleine McCann.

„Daily Mail” dotarł do informacji, z której wynika, że osadzony złożył nowy wniosek o zwolnienie warunkowe. Argumentuje w nim, że 6 czerwca odbył już 2/3 swojej kary za handel narkotykami. W przypadku przychylenia się do wniosku przez sąd federalny w Karlsruhe, mężczyzna będzie mógł wyjść na wolność.

Oczekiwanie na apelację

Choć Christian B. dodatkowo został skazany za gwałt na siedem lat pozbawienia wolności w grudniu 2019 r., to złożył apelację od wyroku. Zapisy niemieckiego prawa stanowią, że w przypadku jej złożenia, wyrok nie może zostać egzekwowany, aż do jej rozpatrzenia.

Śledczy obawiają się, że mężczyzna skorzysta z chwilowej „wolności” i ucieknie do kraju, z którym Niemcy nie mają podpisanej umowy ekstradycyjnej. Jednak Hans Wolters, niemiecki prokurator z Brunszwiku, zajmujący się sprawą zaginięcia Madeleine zapewnia, że gdy podejrzewany tylko wyjdzie z więzienia, „natychmiast zostanie aresztowany”.

– Zostanie zatrzymany na podstawie nakazu aresztowania wydanego przez służby w Brunszwiku. Sprawa dotyczy gwałtu na starszej kobiecie – przekazał prokurator w rozmowie z „Mirror”.

„Daily Mail” przypomina, że Christian B. ma bogatą kartotekę. Jako nastolatek został skazany za molestowanie 6-letniej dziewczynki. Gdy w wieku 19 lat wyszedł na wolność uciekł za granicę. W różnych europejskich krajach miał dopuszczać się licznych kradzieży, włamań i napaści seksualnych.

„Dziewczynka nie żyje”

Madeleine McCann zniknęła 3 maja 2007 roku z wakacyjnego apartamentu w portugalskiej miejscowości Praia da Luz, gdy jej rodzice udali się do restauracji na kolację. Śledczy zakładali, że dziewczynkę porwano. Przez pewien czas nie wykluczano nawet, że sprawcami byli jej rodzice.

Przełom nastąpił w ostatnich tygodniach. Niemieckie służby uważają, że uprowadzenia dziewczynki dokonał Christian B. Na trop mężczyzny śledczy wpadli po odnalezieniu dwóch należących do niego samochodów – osobowego oraz kampera. Oba auta były widziane w Praia da Luz w czasie, kiedy porwano Maddie. Mężczyzna mieszkał tam przez 12 lat. Okradał domy wczasowe i handlował narkotykami.

Prokuratorzy niemieccy uważają, że dziewczynka nie żyje. – Według wszystkich informacji, które dostaliśmy, dziewczynka nie żyje. Nie mamy żadnych wskazówek, by było inaczej. Mamy rzeczy, o których nie możemy powiedzieć, wskazujące, że Madeleine nie żyje, nawet jeśli muszę przyznać, że nie mamy ciała – powiedział w zeszłym tygodniu prokurator Wolters stacji Sky News.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Sprawa zaginięcia Madeleine McCann. Przyjaciel podejrzanego, jest przekonany o jego winie

Przyjaciel pedofila przerywa milczenie! Michael Tatschl, który przez osiem miesięcy siedział w więzieniu z głównym podejrzanym w sprawie zaginięcia Madeleine McCann, potwierdza podejrzenia policjantów. – Wiem, że on to zrobił, powinien się przyznać – wyznaje Tatschl w wywiadzie dla „The Telegraph”.

Siedzili razem w więzieniu przez długich osiem miesięcy, a kiedy wyszli na wolność, mieszkali w jednym domu. Przez ten czas Michael Tatschl zdążył doskonale poznać swojego kumpla z więziennej celi, Christiana Bruecknera. Dziś opowiada, że już rok temu był przesłuchiwany przez policję, a teraz udzielił wywiadu „The Telegraph”. – Wiem, że on to zrobił – wyznaje dziś kryminalista, skazywany zresztą za kradzieże, nie za pedofilię. – Mówił o porywaniu dzieci i sprzedawaniu ich do Maroka. Najpierw myślałem, że to żart – dodaje.

– Wszyscy wiedzieli, że to zboczeniec. Cały czas siedział na dark webie. Widziałem też jego kampera, to była droga rzecz, Myślałem najpierw, że kupił go za pieniądze z umowy narkotykowej, ale potem doszedłem do wniosku, że to pieniądze ze Maddie. Powinien się przyznać policji i zamknąć tę całą sprawę – podsumowuje dawny przyjaciel niemieckiego pedofila. Brueckner siedzi teraz w więzieniu w związku z innymi przestępstwami. Utrzymuje, że nie ma nic wspólnego ze zniknięciem Maddie. 4-latka zniknęła z pokoju hotelowego w portugalskim kurorcie w 2007 roku.
Źródło info i foto: se.pl

Sprawa zaginięcia Maddie McCann. Główny podejrzany zabrał głos

Od kilku tygodni świat znów żyje sprawą zaginięcia 3-letniej Madeleine McCann w 2007 r. Niemieccy śledczy twierdzą, że dziewczynkę porwał i zamordował Christian B., który w niemieckim więzieniu odsiaduje wyrok za gwałt. Nie przedstawiają jednak dowodów na jego winę. Tymczasem głos w sprawie zabrał właśnie sam podejrzany. Przez swoich prawników przekazał, że nie zabił małej Maddie McCann.

3-letnia Brytyjka Madeleine McCann zaginęła w maju 2007 roku, podczas rodzinnych wakacji w Portugalii. Dziewczynka w nocy z 3 na 4 maja po prostu zniknęła ze swojego łóżeczka w kurorcie Praia da Luz, a jedynym śladem, jaki po sobie zostawiła, było otwarte okno.

Choć poszukiwania były prowadzone na szeroką skalę, to w sprawie nigdy nie doszło do przełomu. Aż do teraz. Kilka tygodni temu niemieccy śledczy z Brunszwiku poinformowali, że mają głównego podejrzanego w sprawie. Ich zdaniem, za porwanie i zabójstwo Maddie McCann odpowiada 43-letni obecnie Christian B. Prokurator przekazał, że posiada dowody na jego winę, jednak nie są one jeszcze wystarczające do postawienia zarzutów mężczyźnie. Nie zdradził też szczegółów śledztwa.

Brytyjskie media podają właśnie informację, że w 2016 r. w kamperze, którym Niemiec miał podróżować między swoim krajem a Portugalią, znaleziono stroje kąpielowe i inne ubrania należące do kilkuletnich dzieci. Samochód był zaparkowany na działce kupionej przez B. sześć lat wcześniej. Na terenie posesji znaleziono także worek z pendrive’ami, na których znajdowało się ponad 8 tys. plików zawierających pornografię dziecięcą i molestowanie dzieci. Teren ten przeszukiwano w związku z zaginięciem w 2015 r. w Niemczech 5-letniej Ingi Gehricke. Dziewczynka była wówczas nazywana „Niemiecką Maddie”.

Do brytyjskiego „Mail on Sunday” zgłosił się mężczyzna o imieniu Dieter, którego córka znała się z Christianem B. Opowiedział, że B. zabrał go kiedyś na przejażdżkę swoim kamperem.

– Zajrzałem do środka i zapytałem go, czym się zajmuje w Portugalii, gdzie pracuje. Odpowiedział mi: „Mam pieniądze, ponieważ prowadzę specjalny biznes. Szmugluję w moim vanie trawkę”. Potem dodał: „Biorę 50 kg marihuany i rozwożę ją po Europie. Nikt tego nie widzi. Mogę przewozić dzieci. Mogę przewozić w tym vanie narkotyki i dzieci, bo to bezpieczna przestrzeń. Nikt ich nie znajdzie. Nikt cię nie złapie”. Wtedy myślałem, że żartuje – powiedział Dieter w rozmowie z „Mail on Sunday”.

Nie wiadomo, gdzie obecnie znajduje się kamper należący do Christiana B. Prokurator zapytany o to, czy znaleziono w nim kluczowe dowody na udział B. w zaginięciu Madeleine McCann, odpowiedział, że jest to możliwe, jednak nie może nic na ten temat powiedzieć.

Tymczasem po wypłynięciu na jaw tych informacji głos zabrał sam Christian B., który odsiaduje obecnie wyrok siedmiu lat więzienia. Jak przekazał jego obrońca, mężczyzna „zaprzecza, że miał jakikolwiek udział” w zaginięciu Madeleine McCann.

Christian Brückner, główny podejrzany w sprawie zaginięcia Madeleine McCann, był wielokrotnie karany, m.in. za pedofilię, posiadanie pornografii dziecięcej, gwałty, kradzieże, handel narkotykami. Obecnie odsiaduje w więzieniu karę 7 lat więzienia. Śledczy wiążą go z jeszcze czterema innymi zaginięciami nieletnich: Rene Hasee w 1996 r. w Algarve w Portugalii, Caroli Titze, której ciało znaleziono w czerwcu ’96 na plaży w Belgii, Joany Cipriano, która zaginęła w 2004 r. w Figueira w Portugalii oraz Ingi Gehricke, zaginionej w 2015 r. w Niemczech.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Niemiecki prokurator ma dowody na to, że Madeleine McCann nie żyje

Niemiecki prokurator Hans Christian Wolters w liście do rodziców zaginionej w 2007 roku w Portugalii Madeleine McCann stwierdził, że dysponuje „konkretnymi dowodami” na to, że ich córka nie żyje. Portugalska policja przeszuka studnie, które znajdują się w pobliżu domu, w którym mieszkał mężczyzna podejrzewany o porwanie i zabójstwo dziewczynki.

W liście do Kate i Gerry’ego McCannów niemiecki prokurator Hans Christian Wolters stwierdził, że nie ma wątpliwości, że ich córka – Madeleine – nie żyje, ale nie wskazał, na jakiej podstawie doszedł do takiego przekonania. Prokurator wyjaśnił, że ujawnienie dowodów naraziłoby na niebezpieczeństwo prowadzone przez niego dochodzenie przeciwko Christianowi B. podejrzewanemu o porwanie i zabójstwo dziewczynki.

Wysoko postawione źródło w portugalskiej policji poinformowało BBC, że służby śledcze tego kraju zamierzają współpracować z niemiecką policją w dochodzeniu w sprawie zaginięcia Madeleine McCann w Portugalii w 2007 roku. Informator ten – który widział niemieckie dowody przeciwko podejrzanemu Christianowi B. – ocenił je jako „bardzo ważne” i „znaczące”.

W poniedziałek brytyjska telewizja Sky News poinformowała, że portugalska policja przygotowuje się do przeszukania studni znajdujących się niedaleko domu, w którym mieszkał Christian B. w czasie, w którym zaginęła dziewczynka.

Madeleine McCann miała prawie cztery lata, kiedy zniknęła z mieszkania w Praia da Luz w Portugalii w maju 2007 roku, gdzie jej rodzina spędzała wakacje. Była tam z młodszym rodzeństwem, podczas gdy ich rodzice byli w pobliżu na kolacji z przyjaciółmi.

Niemiecka policja poinformowała na początku czerwca tego roku, że wskazała w sprawie nowego podejrzanego, Christiana B., i prowadzi dochodzenie pod kątem popełnienia morderstwa. – Według wszystkich informacji, które dostaliśmy, Madeleine McCann nie żyje – mówił niemiecki prokurator Hans Christian Wolters.

Z krytyką pod adresem śledztwa prowadzonego w Portugalii, ocenionego jako „bardzo powolne”, mieli nieoficjalnie występować śledczy z Niemiec. Podobną opinię wyrażały w rozmowie z BBC osoby, które znały podejrzanego podczas jego pobytu w Portugalii. Ludzie ci opowiadali, że policja zaczęła zadawać pytania o Christiana B. dopiero w ciągu ostatniego roku lub dwóch.

Przedstawiciel portugalskiej policji w rozmowie z BBC odrzucił krytykę. Inny anonimowy informator zbliżony do dochodzenia, zapytany, czy policja portugalska badała wątki związane z Christianem B. i dotarła do jego wcześniejszych wyroków skazujących za przestępstwa seksualne z udziałem dzieci, zaapelował, aby nie oceniać przeszłości z perspektywy czasu i przekonywał, że systemy policyjne od tego czasu się zmieniły.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Sprawa zaginięcia Maddie McCann. Kim jest Christian Brückner, pedofil z Niemiec?

Według niemieckiej prokuratury to Christian Brückner (43 l.) stoi za porwaniem i zabójstwem 3-letniej Brytyjki Madeleine McCann. Niemieccy śledczy wiedzą już, co zrobił dziewczynce recydywista, gwałciciel i pedofil, ale nie ujawnili na razie tych informacji. Brückner od dawna cieszył się złą sławą. Sąsiedzi bali się go, bo urządzał awantury. Przed znajomymi nie krył, że kierują nim chore żądze, które karzą mu krzywdzić dzieci. Nie szanował kobiet. Co Brückner robił przed i po zniknięciu małej Maddie? Co skłoniło go do tak okrutnych czynów?

Christian Brückner (43 l.), którego prokuratura wskazuje dziś jako podejrzanego o uprowadzenie i zabójstwo Madeleine McCann, przyszedł na świat pod innym nazwiskiem. Urodził się w 1976 roku w Würzburgu. Oddano go do adopcji rodzinie Brücknerów. Nie miał łatwego dzieciństwa. Przybrani rodzice regularnie go bili. W 1992 roku trafił do ośrodka dla trudnej młodzieży. Krótko potem zaczął popełniać pierwsze przestępstwa.

Napadł na sześciolatkę na placu zabaw

Na początku 1993 roku, jako szesnastolatek, Brückner był karany za kradzież i jazdę samochodem bez prawa jazdy. We wrześniu tego samego roku wykorzystał seksualnie 6-latkę na placu zabaw w gminie Würzburg. Kiedy bezbronna dziewczynka zaczęła głośno krzyczeć, napastnik uciekł. Później jednak go namierzono.

W 1994 roku, kiedy Christian Brückner miał 17 lat, po raz pierwszy stanął przed niemieckim sądem za pedofilię. Został uznany za winnego i skazany na dwa lata więzienia. Trzy dni przed procesem obnażał się przed 9-latką. Zanim wyrok się uprawomocnił, Christian wpadł na chytry plan ucieczki z kraju.

17-latek rzucił szkołę, gdzie kształcił się w zawodzie mechanika i razem z ówczesną partnerką postanowił uciec przed odsiadką do Lagos w Portugalii. Wyjazd zakończył się aresztowaniem i ekstradycją do Niemiec w 1999 roku. Po tym, jak częściowo odsiedział wyrok wrócił do Portugalii, gdzie chciał wyemigrować na stałe.

Od przeprowadzki do Praia da Luz do zniknięcia Maddie

Niemieccy śledczy poszukują szczegółowych informacji z okresu pomiędzy 1995 i 2007 rokiem, kiedy Brückner przebywał w Portugalii. Liczą, że nowe informacje od jego dawnych współpracowników, sąsiadów i znajomych pozwolą połączyć poszlaki w jedną całość i skazać go za uprowadzenie i zabójstwo Madeleine McCann.

Wiadomo, że w 1995 roku, po przeprowadzce do portugalskiego kurortu Praia da Luz, Christian Brückner podejmował liczne prace dorywcze, m.in. jako monter i kelner. Szybko rozstał się z kobietą i zaczął wchodzić w kolejne związki. Jak informuje niemiecki dziennik „Bild”, w Portugalii handlował samochodami, które ukradł, a nawet piłkami do golfa, które kradł z pól golfowych. Włamywał się do hoteli i wynosił z nich wartościowe przedmioty.

Zaginięcie Madeleine McCann

2 września 2005 roku Brückner zgwałcił i okradł 72-letnią Amerykańską turystkę w Praia da Luz (za co odsiaduje obecnie wyrok w Kilonii). Niecałe dwa lata później, 3 maja 2007 roku z hotelu w Praia da Luz zniknęła 3-letnia Madeleine, córka Kate i Gerry’ego McCannów. W dniu jej zniknięcia rodzice wyszli na kolację z przyjaciółmi i umówili się, że na zmianę będą wracać do hotelu i sprawdzać, czy u dzieci wszystko w porządku.

W pewnym momencie, kiedy Kate McCann weszła do pokoju, dziecka nie było. Łóżko było puste, a okno otwarte. Niemieccy śledczy są prawie pewni, że Christian Brückner stoi za zniknięciem Maddie. Krótko po tym zdarzeniu przeprowadził się z Portugalii do Niemiec.

Sprawa Maddie McCann. Partnerka znalazła u niego dziecięcą pornografię

W 2008 roku Brückner zamieszkał w Augsburgu. Handlował narkotykami. W celach „biznesowych” podróżował na wyspę Sylt i do Monachium. W 2011 został skazany na 21 miesięcy więzienia za przemyt narkotyków.

Po zakończeniu odsiadki postanowił osiedlić się w Brunszwiku, gdzie zaczął prowadzić kiosk. Poznał tam śliczną i szczupłą 17-letnią Nakscije M. – dziewczynę o albańsko-kosowskim pochodzeniu i urodzie dziecka. To ona w 2013 roku znalazła w jego komputerze dziecięcą pornografię. Kiedy zażądała wyjaśnień, dotkliwie ją pobił. Choć związek zakończył się, dziewczyna regularnie utrzymywała z nim kontakt. Policja podejrzewa, że Christian mówił powiedzieć 25-letniej dziś Nakscije M., co zrobił z Madeleine Mc Cann.

Kolejne przestępstwa

Christian B. nie miał ręki do interesów. Wpadł w długi. Urządzał w kiosku pijackie burdy. Sąsiedzi mieli go dość. W końcu stracił swój biznes w Brunszwiku.

W 2017 roku po raz kolejny został skazany w Niemczech za posiadanie dziecięcej pornografii i wykorzystanie seksualne dziecka. Rok później miał zdradzić znajomemu, że wie, co się stało z Maddie. Krótko potem, prawdopodobnie żeby uniknąć kary za handel narkotykami, uciekł do Włoch. W 2018 roku aresztowano go w Mediolanie. Otrzymał karę więzienia za przestępstwa narkotykowe i gwałt na 72-letniej Amerykance. Obecnie ma 43 lata i odsiaduje wyrok siedmiu lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Są dowody na to, że Madeleine McCann nie żyje?

Niemiecki prokurator ma dowody, że Madeleine McCann, zaginiona przed 13 laty brytyjska dziewczynka, nie żyje, i zaapelował do brytyjskich turystów o pomoc w ustaleniu byłych miejsc zamieszkania podejrzanego – poinformowała stacja Sky News.

Hans Christian Wolters powiedział, że policja potrzebuje więcej informacji na temat tego, gdzie w przeszłości mieszkał nowy podejrzany – Christian B. – aby policja mogła tam poszukać ciała Madeleine. Przyznał on, że nie ma wystarczająco „twardych dowodów”, aby podejrzany mógł zostać postawiony przed sądem.

Wolters uważa, że są inne brytyjskie ofiary ataków seksualnych, i zaapelował do nich, aby skontaktowały się z policją.

Prokurator: Madeleine nie żyje

– Według wszystkich informacji, które dostaliśmy, dziewczynka nie żyje. Nie mamy żadnych wskazówek, by było inaczej. Mamy rzeczy, o których nie możemy powiedzieć, wskazujące, że Madeleine nie żyje, nawet jeśli muszę przyznać, że nie mamy ciała – powiedział Wolters w poniedziałek wieczorem stacji Sky News.

– Spodziewamy się, że ona nie żyje, ale nie mamy wystarczających dowodów, żeby oskarżyć w Niemczech podejrzanego o zabójstwo Madeleine McCann. Dlatego potrzebujemy więcej informacji od ludzi, szczególnie z miejsc, w których podejrzany mieszkał, żeby móc namierzyć te miejsca i szukać tam Madeleine – mówił.

Madeleine miała prawie cztery lata, kiedy zniknęła z mieszkania w Praia da Luz w Portugalii w maju 2007 r., gdzie jej rodzina spędzała wakacje. Była tam z młodszym rodzeństwem, podczas gdy ich rodzice byli w pobliżu na kolacji z przyjaciółmi.

„Potrzebujemy pomocy od brytyjskich turystów”

Wolters powiedział, że jego śledztwo obejmuje teraz cały czas, kiedy podejrzany mieszkał w Algarve, od 1995 do 2007 roku. – Potrzebujemy pomocy od ludzi, od brytyjskich turystów, którzy mogli być w latach 1995-2007 w Praia da Luz. Tylko dzięki tym rozmowom możemy rozwiązać sprawę Madeleine McCann – zaapelował.

Uważa on również, że przez te lata mogły być inne ofiary ataków na tle seksualnym, które nie zgłosiły ich policji. Prokurator powiedział, że on i niemiecka policja otrzymali setki telefonów oferujących informacje o podejrzanym i o dwóch pojazdach, z których prawdopodobnie korzystał.

– Sprawdzamy te informacje i mamy nadzieję, że są wśród nich takie, które mogą nam pomóc zrobić duży krok w kierunku rozwiązania tej sprawy. Zasadniczo potrzebujemy każdej informacji o tym okresie – gdzie mieszkał, gdzie pracował, do których miejsc był szczególny przywiązany, którzy ludzie byli jego przyjaciółmi i kogo znał – wyjaśnił.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Tajemnicze zaginięcia dzieci łączą się ze sprawą Maddie McCann?

Niemiecka policja sprawdza, czy podejrzany w sprawie Maddie McCann ma związek z zaginięciem sześcioletniego René i pięcioletniej Ingi. Christian B., który jest podejrzany o związek z zaginięciem w 2007 r. trzyletniej Madeleine McCann, może mieć także związek z dwoma innymi zaginięciami. Jak podaje koloński dziennik „Koelner Stadt-Anzeiger”, policja bada trop dotyczący zaginięcia w 1996 r.sześcioletniego René. Chłopczyk z Elsdorf (Nadrenia Północna-Westfalia) spędzał z rodziną wakacje na portugalskim wybrzeżu Algarve i zaginął na plaży. Christian B. już wtedy mieszkał niedaleko miejsca zdarzenia.

11 lat później około 40 km dalej w miejscowości Praia de Luz zniknęła z apartamentu trzyletnia Madeleine. Ojciec René powiedział kolońskiej gazecie, że ma nadzieję, że niebawem będzie miał pewność co do losów syna. To, że może być jeszcze przy życiu, uznaje jednak za nieprawdopodobne.

Sprawa pięcioletniej Ingi

Niemiecka policja prowadzi także dochodzenie w związku z zaginięciem pięcioletniej Ingi z miasta Schoenebeck w Saksonii-Anhalt. W 2015 r. Inga zniknęła bez śladu w lesie podczas wycieczki z rodziną.

Jak pisze „Frankfurter Allgemeine Zeitung” („FAZ”), w dochodzeniu w sprawie Ingi śledczy kilkakrotnie natknęli się na Christiana B. Po zniknięciu dziewczynki sprawdzono na wielką skalę połączenia telefonii komórkowej wokół miejsca zaginięcia. Uzyskane dane przewertowano głównie pod kątem przestępców seksualnych. Było kilka trafień, w tym Christian B., który już jako nieletni został skazany za molestowanie dzieci. Jak się okazało, na czas zaginięcia Ingi Christian B. nie miał alibi – pisze „FAZ”.

Mężczyzna posiadał wówczas nieruchomość w Saksonii-Anhalt. Była to dawna fabryka skrzynek w Neuwegersleben. Jak donoszą media, funkcjonariusze przeszukali w 2016 r. ten teren. Ktoś z przechodniów odkrył tam kawałek luźnej ziemi i kości. Był to szkielet psa, który miał należeć do Christiana B. Pod nim znaleziono jednak nośnik danych z pornografią dziecięcą. Później okazało się, że dzień przed zniknięciem Ingi Christian B. był uwikłany w wypadek minibusem znajomego.

Do tej pory nie doszło jednak do przełomu w dochodzeniu. Na terenie dawnej fabryki nie znaleziono żadnych śladów, które prowadziłyby do przypadku zaginięcia Ingi.

„Złapać coś małego…”

Z uwagi na przestępczą przeszłość 43-letniego Niemca prokuratura nie wyklucza związku z innymi zaginięciami dzieci. „Der Spiegel” ujawnił, że w 2013 r. podejrzany napisał do znajomego na czacie, że chciałby „złapać coś małego i używać tego przez kilka dni”. Na uwagę znajomego, że jest to niebezpieczne, miał odpowiedzieć „Ach, jeśli zniszczy się później dowody”.

Śledztwo przeciwko B. prowadzone jest obecnie z zaangażowaniem policji w wielu krajach, m.in. Niemczech, Portugalii i Wielkiej Brytanii. Informacje ze społeczeństwa mają wskazać na kolejnych świadków i ewentualne ofiary. Niemieccy śledczy podkreślają, że przestępcy seksualni są często seryjnymi przestępcami.

Kim jest podejrzany?

„Bild” pisze, że Christian B. urodził się w 1976 r. w Wuerzburgu pod innym nazwiskiem. Był w domu dziecka, skąd później był adoptowany przez rodzinę B. W 1992 r. zatrzymano go za włamanie, a dwa lata później został skazany m.in. za seksualne wykorzystanie dziecka na dwa latach kary dla nieletnich.

Niemieckie media donoszą, że podczas procesu w Brunszwiku, który pod koniec 2019 r. doprowadził do skazania go na siedem lat więzienia za brutalny gwałt na 72-letniej Amerykance, Christian B. mówił o tym, że jako młody mężczyzna marzył ze swoją przyjaciółką o emigracji. Kiedy miał 18 lat wyjechał z dziewczyną do Portugalii, bo nie chciał iść do więzienia. Dopiero w 1999 r. został aresztowany i deportowany do Niemiec. Tam odbył karę za przestępstwa popełnione jako sprawca młodociany.

Potem powracał ciągle do Portugalii, gdzie pracował dorywczo. Za kradzież znowu trafił do więzienia. Regularnie włamywał się do domów wczasowych i hoteli.

W Brunszwiku miał prowadzić kiosk. Były sąsiad, który później przejął od niego interes, mówił „Bildowi”, że Christian B. był często bardzo agresywny i bił swoją nieletnią przyjaciółkę pochodzącą z Kosowa.

Jeszcze brakuje wystarczającego dowodu

W sprawie brytyjskiej trzylatki Maddie niemieccy śledczy przekazali portugalskiej policji informacje o podejrzanym Niemcu już w 2013 r. Tamtejsza policja wciągnęła go na listę podejrzanych, ale nie przyjrzała mu się bliżej. „FAZ” cytuje za portugalską gazetą „Expresso” pracownika portugalskiej policji, który mówi, że nie było wtedy związku z seksualnym wykorzystaniem nieletnich.

Cztery lata później niemiecka policja przekazała kolejne informacje – relacjonuje „FAZ”. Dotyczyły one świadka, który zgłosił policji, że Christian B. powiedział mu, iż ma udział w zaginięciu Maddie.

Jak donosi magazyn „Der Spiegel”, w centralnym rejestrze karnym mężczyzna ma 17 wpisów. Sprawy dotyczyły m.in. wykorzystania seksualnego dzieci, prowadzenia samochodu bez prawa jazdy, uszkodzenia ciała, kradzieży i jazdy w stanie nietrzeźwym. Obecnie odbywa karę w zakładzie karnym w Kilonii.

Jest podejrzewany o związek z zaginięciem w maju 2007 r. małej Maddie. W wieczór jej zaginięcia odebrał telefon niedaleko miejsca, w którym przebywała dziewczynka. Niemieccy śledczy zakładają, że Madeleine nie żyje. Nie precyzują jednak, w jakich okolicznościach mogło dojść do śmierci dziewczynki.
Źródło info i foto: interia.pl

Sprawa zaginięcia Madeleine McCann. Będzie przełom?

Angielska policja podejrzewa, że 43-latek odbywający karę w niemieckim więzieniu ma związek z zaginięciem Madeleine McCann. Dziewczynka w 2007 r. zniknęła z hotelowego pokoju w portugalskim kurorcie. Wytypowany przez funkcjonariuszy mężczyzna był wtedy w okolicy. Wykonał tajemniczą rozmowę telefoniczną, a dzień później pozbył się zdezelowanego kampera, w którym mieszkał. Ujawniono zdjęcia pojazdu.

Podejrzany mieszkał w portugalskim regionie Algarve od 1995 do 2007 roku. To właśnie tam leży kurort Praia da Luz, gdzie w maju 2007 roku wypoczywała rodzina McCannów.

– Więzień mieszkał przez cały ten czas w kamperze i prowadził „koczowniczy tryb życia”. W dniu, gdy zniknęła Madeleine McCann, rozmawiał przez telefon między 19:32 a 20:02 – ujawnił Mark Cranwell z brytyjskiej policji, cytowany przez BBC.

Podejrzany mężczyzna przebywa w Niemczech w więzieniu za popełnienie przestępstwa niezwiązanego ze sprawą. Wcześniej usłyszał też inne wyroki.

Podejrzany był wśród wytypowanych 600 osób

Zdaniem Cranwella kluczowe w sprawie mogą okazać się zeznania osób, które miały kontakt z podejrzanym. – Mogą być świadomi rzeczy, które zrobił. Być może zwierzył się, że brał udział w zniknięciu Madeleine – powiedział kryminalny.

Policjant ujawnił, że 43-latek był jedną z 600 osób, które znalazły się w gronie sprawdzanych przez śledczych na samym początku postępowania ws. zaginięcia 3-letniej dziewczynki. Wtedy nie był jednak podejrzanym. Cranwell dodał, dzień po zniknięciu Madeleine, 43-latek przekazał komuś swojego kampera, jak i drugie auto – jaguara. Przekazał też, że brytyjskie śledztwo w sprawie czterolatki nadal dotyczy „osoby zaginionej”.

Są zdjęcia aut i numery telefonów

Brytyjska policja opublikowała zdjęcia obu samochodów, które należały do Niemca oraz numer telefonu, pod który dzwonił podejrzany mężczyzna. Podała również numer, z którego 43-latek dzwonił. Informacje te zamieszczono w filmie opublikowanym na Twitterze. Według policji „ludzie mogą coś wiedzieć o tych numerach”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl