Były lider śląskiej mafii w rękach policji

Były lider śląskiej mafii miał do odbycia karę łączną 15 lat więzienia i był poszukiwany przez sądy 4 listami gończymi. Od kilku lat ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości. Przestępcę wytropili i zatrzymali Policjanci z Zespołu Poszukiwań Celowych Sekcji d/w z Przestępczością Przeciwko Życiu i Zdrowiu Wydziału Kryminalnego KWP w Katowicach. „Łowcy głów” potrzebowali na to zaledwie 3 miesięcy. Zatrzymany został już doprowadzony do Aresztu Śledczego.

Namierzony przez śląskich „łowców głów” 55-letni mężczyzna to były lider śląskiej mafii. Kierowana przez niego grupa przestępcza zajmowała się rozbojami, wymuszeniami haraczów i porwaniami dla okupu. Przestępca był poszukiwany 4 listami gończymi wydanymi przez śląskie sądy. Miał do odbycia karę łączną 15 lat więzienia. Dodatkowo zarządzenie o ustalenie miejsca jego pobytu wydała jedna ze śląskich prokuratur. Mężczyzna od kilku lat ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości.

Jego bezkarność zakończyli policjanci z Zespołu Poszukiwań Celowych Sekcji d/w z Przestępczością Przeciwko Życiu i Zdrowiu Wydziału Kryminalnego KWP w Katowicach, którzy przejęli sprawę poszukiwawczą zaledwie 3 miesiące temu. Policyjni „łowcy głów” wytropili przestępcę i zatrzymali go w wynajętym mieszkaniu na jednym z osiedli w Dąbrowie Górniczej. Poszukiwany został już doprowadzony do Aresztu Śledczego. Swoją odsiadkę zakończy w 2034 roku.
Źródło info i foto: Policja.pl

Ponad 800 kg haszyszu przemycił przez Polskę rosyjski gang

Ponad 800 kg haszyszu o wartości 41 mln zł, przemycił z Hiszpanii przez Polskę do Rosji, gang rozpracowywany przez lubelskie „pezety” Prokuratury Krajowej. Trzech kurierów tej grupy zostało właśnie oskarżonych o przerzut narkotyków przez przejście graniczne w Terespolu. Śledczy są przekonani, że za nielegalną operacją stali członkowie rosyjskiej mafii, rezydujący w Petersburgu.

Według oficjalnej wersji, na trop rosyjskich przemytników śledczy wpadli po tym jak 31 sierpnia 2018 roku na przejściu w Terespolu, Straż Graniczna zatrzymała do kontroli kię Sorento, którą jechało dwóch Rosjan. Okazało się, że Mikhail P. i Alli P., próbowali przemycić 86 kg haszyszu. Narkotyk ukryty był w specjalnych schowkach w tylnej części bagażnika i nad fotelami. Kurierzy, trafili do aresztu.

Sprawą zajął się Lubelski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej, który wspomagali pogranicznicy. Wiele wskazuje na to, że udało im się złamać zmowę milczenia zatrzymanych Rosjan. Okazało się wtedy, że dwaj Rosjanie należeli do gangu, który kupował hurtowe ilości haszyszu w Hiszpanii. Półwysep Iberyjski z Maroka. Mafiosi przemycali później narkotyk przez Polskę i Białoruś do Rosji. Haszysz trafiał przede wszystkim do Petersburga lub Moskwy.

W rozmowie z portalem tvp.info, jeden ze śledczych powiedział, że udało się ustalić „osoby, odpowiedzialne za organizowanie przerzutu narkotyków”. Część z nich jest już poszukiwana listami gończymi.

200 kg haszyszu w jeden dzień

Efektem pracy „pezetów” i pograniczników, było przechwycenie na przejściu w Terespolu, kolejnego transportu haszyszu. 9 marca 2019 roku zatrzymano do „rutynowej” kontroli Mikhaila B., jadącego Volvo XC90. Pogranicznicy odkryli, że auto zostało wcześniej „stuningowane”. W specjalnych skrytkach znaleziono 167 pakunków zawierających haszysz, o wadze prawie 120 kilogramów. Rosjanin usłyszał zarzuty i trafił do aresztu.

Co ciekawe, tego samego dnia na przejściu w Terespolu zatrzymano innego Rosjanina – Andreia P. W smarcie, którym chciał wjechać na teren Białorusi, ukryto 80 pakunków haszyszu o wadze ponad 84 kilogramów. Wiele wskazuje na to, że mógł być on członkiem rosyjskiego gangu, do którego należeli opisani wyżej kurierzy. Wiadomo jednak, że Andrei P. nie został objęty aktem oskarżenia, który w sierpniu br. skierowała do sądu Prokuratura Krajowa.
Źródło info i foto: TVP.info

Mafia z Czeczenii opanowuje Niemcy

Obok klanów arabskich rośnie w Niemczech zagrożenie ze strony czeczeńskiej mafii – wynika z raportu Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA). Ustalono, że czeczeńscy przestępcy zaczynają panować we wszystkich rodzajach zorganizowanej przestępczości u naszych zachodnich sąsiadów.

W raporcie wskazano, że Czeczeńcy wykazują „ponadprzeciętną skłonność do eskalacji oraz gotowość do przemocy”. Jeżeli chodzi o zabójstwa, policja coraz częściej natrafia na powiązania z tymi środowiskami – informuje Deutsche Welle.

Czeczeńscy przestępcy są także szczególnie aktywni w handlu narkotykami, zorganizowanej kradzieży, szantażach i wymuszaniu.

Nie wiadomo dokładnie, ilu Czeczenów przebywa w Niemczech, gdyż z reguły posiadają oni rosyjskie obywatelstwo. Federalny Urząd ds. Migracji i Uchodźców ocenia, że w kraju przebywa do 50 tys. osób z Północnego Kaukazu, z tego 80 proc. stanowią Czeczeni. Większość z nich nie ma związków z przestępczością. W raporcie przyznano, że wydalanie tych, którzy łamią prawo, okazuje się niejednokrotnie bardzo trudne.
Źródło info i foto: TVP.info

Nowy Jork: Boss rodziny Gambino zastrzelony

W jeden wieczór Amerykanie przenieśli się w czasie do lat 80. poprzedniego wieku. W luksusowej dzielnicy Nowego Jorku kule dosięgły bossa rodziny Gambino – niegdyś najpotężniejszej spośród nowojorskich mafii.

– Usłyszałem strzały – opowiadał reporterom dobiegający wieku emerytalnego Salvatore. Było tuż po dziewiątej wieczorem. Nad Staten Island zapadł zmrok, a w jego najwyższej części – Todt Hills, gdzie przed laty kręcono „Ojca chrzestnego”, ciemności były gęstsze, bo rezydencje są tu porozrzucane pośród zagajników.

Zabójca czaił się na 53-letniego Francesco Caliego, nazywanego Frankiem albo „Franky Boyem”, przed domem. Jak ustaliła po wszystkim policja, oddał do niego 12 strzałów, z tego sześć celnych, na koniec przejechał po nim pikapem, którym też chwilę później uciekł. Przed domem pozostawił dogorywającego 53-letniego mafiosa. Policja przyjęła zgłoszenie o 21.20. Po przewiezieniu go do szpitala lekarze stwierdzili zgon. Dziś amerykańskie media zgodnie powtarzają, że morderstwa gangstera o takiej pozycji w mafii nie było od 1985 r.

Policjanci wkrótce zaczęli rekonstruować wydarzenia, w czym pomogły nagrania z monitoringu: o godz. 21 na podjeździe rezydencji gangstera doszło do stłuczki. Najprawdopodobniej furgonetka zabójcy uderzyła w zaparkowanego tam SUV-a mafiosa, a sprawca sam zadzwonił do drzwi. Cali wyszedł z domu, by sprawdzić, co się stało. Zaczęła się wymiana zdań z kierowcą pikapa, na pozbawionych fonii nagraniach wyglądająca na spokojną. Trwała około minuty, gdy młody mężczyzna wyciągnął broń. Kilkadziesiąt godzin po morderstwie sprawca był w rękach policji. 24-letni Anthony Comello nie wypierał się zabójstwa. Śledczy narzekali tylko, że sprawca wydaje się kompletnie rozkojarzony, bo składa sprzeczne zeznania. Udało im się jednak ustalić, że Comello jest adoratorem jednej z młodych krewniaczek Franka Caliego i mafijny boss już dawno temu kazał mu dać dziewczynie spokój.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Watykan od lat 40. ubiegłego wieku wiedział o pedofilii księdza Marciala Maciela Degollado

W Watykanie od 1943 roku wiedziano o czynach seksualnego wykorzystywania, jakich dopuszczał się założyciel zgromadzenia Legioniści Chrystusa ksiądz Marcial Maciel Degollado (1920-2008) z Meksyku – ujawnił to kardynał Joao Braz de Aviz z Brazylii.

Dostojnik, który jest prefektem watykańskiej Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego, powiedział w wywiadzie dla brazylijskiego pisma „Vida Nueva”, że jego urząd ustalił, iż Watykan od lat 40. posiadał dokumenty dotyczące nadużyć seksualnych księdza Degollado.

– Odnoszę wrażenie, że zarzutów wykorzystywania będzie więcej – dodał kardynał. – Chowaliśmy się przez te wszystkie lata i to był ogromny błąd – przyznał.

Przypomina się, że postępowanie w Watykanie przeciwko wpływowemu w Kościele księdzu Macielowi, który był pedofilem, miał dzieci z różnymi kobietami i molestował seminarzystów, było przez wiele lat blokowane, dzięki – jak zaznacza Ansa – „znajomościom na wysokim szczeblu”.

Postępowanie odblokował Benedykt XVI wkrótce po wyborze. W maju 2006 roku Kongregacja Nauki Wiary po dochodzeniu trwającym rok nakazała 86-letniemu wówczas Degollado rezygnację z posługi i „życie w modlitwie i skrusze”. Nie zastosowano wobec niego żadnej innej kary za czyny pedofilii z powodu jego wieku; również dlatego nie wytoczono mu procesu kanonicznego.

Marcial Maciel Degollado zmarł w USA w 2008 roku.

Dwa lata po jego śmierci, po naradzie z udziałem Benedykta XVI na temat skandalu pedofilii i seksualnego wykorzystywania w zgromadzeniu Legionistów Chrystusa Watykan przyznał, że kapłan dopuścił się ciężkich przestępstw i prowadził „życie pozbawione skrupułów i autentycznych uczuć religijnych”.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Policjanci uderzyli w mafię lekową

W środę ponad 300 policjantów z Wydział dw. z Przestępczością Gospodarczą KWP zs. w Radomiu i funkcjonariuszy innych jednostek Policji, wspólnie z prokuratorami z Prokuratury Regionalnej w Warszawie, wspierani przez blisko 60 przedstawicieli Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej, na terenie 9 województw, przeszukali 120 aptek, biur rachunkowych, miejsc zamieszkania oraz miejsc przechowywania dowodów oraz zatrzymali 11 osób w sprawie tzw. odwróconego łańcucha dystrybucji leków.

Wydział do walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji zs. w Radomiu od dłuższego czasu prowadzi czynności dot. działalności zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się tzw. odwróconym łańcuchem dystrybucji leków na bardzo dużą skalę, praniem pieniędzy pochodzących z przestępczego procederu oraz fałszowaniem dokumentów.

Członkowie grupy skupowali, na podstawie fałszywych dokumentów zapotrzebowań, leki na terenie całego kraju, z przeznaczeniem do wywozu poza granice Polski. Dotyczyło to m.in. leków onkologicznych, przeciwzakrzepowych i kardiologicznych, w tym leków znajdujących się w wykazie Ministerstwa Zdrowia jako zagrożone brakiem dostępności w Polsce. Następnie leki te sprzedawane były do polskich hurtowni farmaceutycznych z przeznaczeniem na eksport lub bezpośrednio do hurtowni zagranicznych – z zyskiem mogącym sięgać nawet 100 procent ceny zakupu w aptece. Przestępstwo polegające na odwróconym łańcuchu dystrybucji leków spowodowane jest m. in. tym, że leki w Polsce tych samych producentów są tańsze niż w innych krajach Unii Europejskiej.

Z uwagi na zagrożenie dostępności poszczególnych leków, w tym leków ratujących życie pacjentów, Minister Zdrowia wydaje obwieszenie zawierające listę leków których dostępność na rynku jest zagrożona. Leków takich nie można wywozić z kraju bez zgody GIF, co ma zapewnić ich dostępność na polskim rynku. Zakazem wywozu objęte są m.in. leki onkologiczne, przeciwcukrzycowe, przeciwdepresyjne, stosowane w leczeniu ADHD, szczepionki czy hipoalergiczne preparaty dla dzieci. Każdorazowy wywóz leków poza granice kraju sprawia, iż polscy pacjenci stają w obliczu zagrożenia brakiem dostępu do tego typu lekarstw. Ponadto sposób przechowywania leków przez grupę, ich transport od apteki do hurtowni i następnie do końcowego odbiorcy, odbywa się w warunkach naruszających określone przepisami prawa procedury bezpieczeństwa, co sprawia, że leki nie nadają się do zastosowania, czy też ich podanie pacjentowi może spowodować zagrożenie dla jego życia i zdrowia.

Wsparciem dla organówm ścigania byli inspektorzy farmaceutyczni, na co dzień pracujących w Wojewódzkich Inspektoratach Farmaceutycznych oraz kilku inspektorów ds. obrotu hurtowego zatrudnionych w Głównym Inspektoracie Farmaceutycznym, którzy jako eksperci udzielali niezbędnej pomocy merytorycznej.

Jak ustalili śledczy, grupa, by pozyskać duże ilości leków trudno dostępnych, na których jest największy zysk współpracowała z dużą ilością aptek, które były rozmieszczone na terenie całej Polski. Średnio jednorazowa wartość zakupu leków przez zorganizowaną grupę przestępczą w aptece wahała się w granicach 14-200 tys. zł miesięcznie. Łączna wartość eksportu leków przez grupę sięgała 10 mln zł miesięcznie.

Zgromadzony materiał dowodowy wskazuje też na pranie brudnych pieniędzy. Członkowie zorganizowanej grupy legalizowali osiągane zyski dzięki utworzonym w tym celu podmiotom zarówno krajowym, jak i zagranicznym i wystawianiu dokumentacji w postaci umów i faktur pozorujących transakcje gospodarcze. Istotnej pomocy w tym zakresie udzielił organom ścigania Generalny Inspektor Informacji Finansowej.

Na poczet przyszłych kar zabezpieczono kilkaset tysięcy złotych oraz ekskluzywne samochody i biżuterię, których wartość przekracza milion złotych. Zatrzymano 11 osób podejrzanych o działanie w zorganizowanej grupie przestępczej. Postępowanie w tej sprawie prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Warszawie. Przestępcom grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności, a policjanci i prokuratorzy już planują kolejne zatrzymania w sprawie.
Źródło info i foto: Policja.pl

W USA zatrzymano jednego z najbardziej poszukiwanych bossów narkotykowych

Po wieloletnich próbach meksykańskie siły federalne zatrzymały jednego z najniebezpieczniejszych bossów narkotykowych Angela Humberto Chaveza Gasteluma i jego syna. Jego nazwisko jest jednym z pierwszych na liście przestępców poszukiwanych przez policję amerykańską.

W operacji ujęcia Chaveza wzięli udział członkowie meksykańskiej policji federalnej i agenci Prokuratury Generalnej. Otoczyli w nocy znaną restaurację „Mochomo’s” w mieście Queretaro, w której szef gangu przebywał wraz z synem i członkami swej ochrony.

Meksykańskie media opisując operację aresztowania dobrze strzeżonego gangstera podały, że wzięło w niej udział „dwadzieścia jednostek różnych formacji policyjnych i militarnych”. Zamknęły one fragment głównego bulwaru w Queretaro, gdzie znajduje się restauracja. Chavez i jego syn przebywali tam z pięcioma innymi członkami gangu.

Boss narkotykowy zostanie na podstawie listu gończego wydany władzom amerykańskim. W USA jest ścigany jako szef gangu odpowiedzialnego za dystrybucję narkotyków na wielką skalę oraz za co najmniej dwa morderstwa.
Źródło info i foto: interia.pl

Gangster James „Whitey” Bulger został zamordowany w więzieniu

Jeden z szefów bostońskiego świata przestępczego James „Whitey” Bulger został we wtorek znaleziony martwy w więzieniu federalnym Bruceton Mills, w Zachodniej Wirginii. Oficjalnie nie podano przyczyny śmierci, ale według dyrekcji więzienia wszystko wskazuje na zabójstwo.

Bulger, który w chwili śmierci miał 89 lat,był szefem bostońskiej mafii irlandzkiej znanej jako Winter Hill Gang. Przez 16 lat ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości. Był jednym z najbardziej poszukiwanych przestępców w Ameryce.

Federalne Biuro Śledcze (FBI) wszczęło śledztwo w w celu ustalenia okoliczności i przyczyny śmierci gangstera, który poruszał się na wózku inwalidzkim.

Skazany na karę podwójnego dożywocia

Według jednego z pracowników więzienia ciało Bulgera znaleziono zawinięte w prześcieradło. Dodał, że gangster został pobity wyjątkowo okrutnie, tak, że krew wypływała nawet uszami.

W sierpniu 2013 r. Bulger został uznany winnym 11 zabójstw i skazany na karę podwójnego dożywocia.

Przez ponad 20 lat Bulger i kierowany przez niego Winter Hill Gang dominowali nad światem przestępczym południowego Bostonu, w dzielnicach zamieszkanych głównie przez ludność pochodzenia irlandzkiego. „Specjalizowali” się w wymuszaniu zwrotów pożyczek udzielanych na drakońskich warunkach, grach hazardowych, narkotykach i zabójstwach na zlecenie.

Znany z gwałtownego charakteru i brutalności

Gang działał – jak twierdzili świadkowie – za cichą aprobatą FBI, które udawało, że nie dostrzega popełnianych przestępstw w zamian za informacje Bulgera o innych gangsterach. Bulger zaprzeczał jednak, że był informatorem FBI.

Gangster znany był z gwałtownego charakteru i brutalności. Miał m. in. udusić dwie kobiety i torturować przez wiele godzin.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Camorra wydała wyrok na psa tropiącego narkotyki

W policji w Neapolu służy pies – tropiciel narkotyków, na którego wyrok śmierci wydała tamtejsza mafia, Camorra. W ciągu swej służby odnalazł już ponad dwie tony narkotyków. Pocho, który jest na celowniku neapolitańskiej mafii, to pies rasy Jack Russel Terrier. Ze względu na swój niezawodny węch oraz to, że grozi mu niebezpieczeństwo, jest szczególnie pilnowany przez funkcjonariuszy z wydziału do walki z narkotykami komendy policji w Neapolu.

Według dziennika „La Stampa”, Camorra wyznaczyła za niego nagrodę i podejmuje próby, by go wyeliminować, na przykład podrzucając zatrute jedzenie. Dlatego pies jest tak wytresowany, że nic nie je na służbie. Poza tym przestępcy z branży narkotykowej podejmują różne starania, by osłabić jego skuteczność i odwrócić uwagę. W tym celu w magazynach, w których przechowują towar, trzymają psy, zwłaszcza suki. Pocho nie reaguje jednak na żadne inne bodźce, jest skoncentrowany na jednym tylko zadaniu i je wyłącznie to, co daje mu policyjny opiekun.

Ostatni sukces Pocho to odnalezienie koło Salerno 30 kilogramów czystej kokainy, a także narkotyku ukrytego w butelce na mleko dla niemowlęcia.

Za rok Pocho przejdzie na „emeryturę”. Trwają poszukiwania jego następcy.
Źródło info i foto: interia.pl

Warszawa: Chirurg mafii wystawiał zwolnienia przestępcom

Biegły Sądu Okręgowego w Warszawie może trafić na 10 lat do więzienia za wystawianie przestępcom zwolnień lekarskich, które umożliwiały uniknięcie odsiadki. Jeśli śledztwo wykaże, że jego znajomi sędziowie wiedzieli o tym procederze i przymykali na to oko – może dojść do wielkiego skandalu w wymiarze sprawiedliwości.

10 tysięcy złotych – taką kwotę łapówki, zdaniem warszawskiej prokuratury, przyjąć miał Wiesław C. – chirurg wpisany na listę biegłych Sądu Okręgowego w Warszawie. W zamian miał wystawić zaświadczenie, które pomogło stołecznemu gangsterowi uniknąć odsiadki za wyłudzanie mieszkań od osób starszych i schorowanych. Teraz, po półtorarocznym śledztwie, prokuratorzy twierdzą, że ten przypadek nie był wyjątkiem, sam doktor C. uczynił sobie z łapówek stałe źródło dochodu, a jego działalność torpedowała postępowania karne wobec bezwzględnych bandytów. Cała sprawa może się okazać jednym z bardziej bulwersujących skandali korupcyjnych w warszawskim wymiarze sprawiedliwości.

Między sądem a wolnością

21 lutego 2018 nagłą wizytę doktorowi C. złożyli funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Zatrzymali lekarza i przeszukali jego mieszkanie. Znaleźli wówczas 20 tysięcy złotych w gotówce. Te środki pieniężne prokurator zabezpieczył na poczet przyszłych kar – mówi Łukasz Łapczyński – rzecznik stołecznych śledczych. Tego samego dnia chirurg trafił na ulicę Chocimską, gdzie mieści się siedziba Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Usłyszał tam trzy zarzuty: łapownictwa, poświadczenia nieprawdy i poplecznictwa (pomoc w uniknięciu odpowiedzialności karnej). Grozi za to kara do 10 lat pozbawienia wolności. Prokurator wystąpił z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie.

Chirurg trafił za kratki, ale jego adwokat przekonał sąd wyższej instancji, że tak surowy środek nie jest jednak konieczny i można go zamienić na poręczenie majątkowe. Na początku kwietnia na konto prokuratury wpłynęło 100 tysięcy złotych, a C. wyszedł na wolność. Jak się miało okazać, nie na długo. 11 lipca znowu zatrzymała go ABW, a w prokuraturze usłyszał 4 kolejne zarzuty. Wszystkie dotyczyły poświadczenia nieprawdy w zwolnieniach lekarskich, skutkujące umożliwieniem osobom skazanym unikania odpowiedzialności karnej. Prokurator ponownie zawnioskował o tymczasowy areszt, a sąd raz jeszcze dał się przekonać. Adwokat mężczyzny tym razem nic już nie wskórał Cz. na trzy miesiące trafił za kratki, gdzie przebywa do dziś.
Źródło info i foto: wp.pl