Monika S. oskarżona o zabicie 10-letniego syna odpowie za wyłudzenia

Pod koniec listopada 2019 roku w pokoju jednego z lubelskich hosteli znaleziono zwłoki 10-letniego Filipka. Chłopiec został z zimną krwią pozbawiony życia. Do jego uduszenia przyznała się matka. 39-letnią Monikę S. zatrzymano w Kazimierzu Dolnym. Kobieta jest także oskarżona o inne poważne przestępstwo. Prokuratura w Lublinie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Monice S. Byłą prezes Bractwa Miłosierdzia im. Św. Brata Alberta w Lublinie i dwie pracownice oskarża się o przywłaszczenie ponad 200 tys. zł z kasy organizacji.

Według aktu oskarżenia, Monika S. miała zabrać ponad 180 tys. zł. Wspólnie z pracownicami Bractwa Magdaleną W. i Dominiką S. fałszowały dokumenty dotyczące wypłacanych zapomóg i w ten sposób przywłaszczyły sobie kolejne 24 tys. zł.

Fałszywe zaświadczenia o pracy i zarobkach

Ponadto Monika S. wspólnie z Adamem K., Stanisławem Ch. i Bożeną S. zostali oskarżeni o wyłudzenie z banków kredytów na blisko 400 tys. zł. Monika S. wystawiała swoim wspólnikom fałszywe zaświadczenia o ich rzekomym zatrudnieniu w Bractwie św. Alberta i zarobkach. Na tej podstawie brali kredyty w bankach, które nie były spłacane. Pieniędzmi dzielili się. Do tych przestępstw miało dochodzić w latach 2017-2018. Oskarżeni nie przyznają się do winy, grozi im do 12 lat więzienia.

Sprzątaczka dokonała makabrycznego odkrycia

Na Monice S. ciąży też zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem jej 10-letniego syna Filipa. Ciało chłopca znaleziono w listopadzie ubiegłego roku w jednym z lubelskich hosteli. Matka i syn zameldowali się w ośrodku kilka dni wcześniej. Wczesnym popołudniem sprzątaczka dokonała makabrycznego odkrycia. W łóżku leżał martwy chłopiec, ale matki nigdzie nie było. Odnaleziono ją w Kazimierzu Dolny, gdzie przeprowadził się jej mąż. Wszystko wskazuje na to, iż chciała odebrać sobie życie. Małżonkowie byli w separacji, czego powodem były prawdopodobnie problemy kobiety z prawem. Mieszkańcy Kłodnicy, skąd pochodzi Monika S., mówili Faktowi, że chciał zabrać jej syna.

Zaplanowała zbrodnię

Monika S. przyznała się do zabicia Filipka. Jak ustaliła prokuratura, 39-latka zaplanowała zbrodnię. Kazała położyć się synkowi do łóżka, przykryła go kołdrą, a potem przycisnęła własnym ciałem na skutek czego chłopiec się udusił. – Postępowanie w sprawie zabójstwa jest w toku. Prokurator czeka na opinie biegłych – przekazał „Kurierowi Lubelskiemu” rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie Agnieszka Kępka.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Katarzyna W. nie wyjdzie na pogrzeb córki

– „W związku z odmowną decyzją prokuratury dyrektor aresztu śledczego nie zgodzi się na udział Katarzyny W. w pogrzebie córki” – mówi w rozmowie z tvn24.pl rzecznik placówki porucznik Artur Piszczek. Kobieta, podejrzana o nieumyślne spowodowanie śmierci dziewczynki, pozostanie w areszcie. Prokuratura nie chce na razie mówić o powodach wydania negatywnej decyzji. O zwolnienie Katarzyny W. z aresztu, w którym przebywa od ponad tygodnia, wystąpił w poniedziałek jej adwokat. Wcześniej mąż Katarzyny tłumaczył, że rodzina nie będzie składała wniosku o zwolnienie matki Magdy z aresztu ze względów bezpieczeństwa. Rodzina obawiała się, że podczas pogrzebu mieszkańcy Sosnowca będą manifestować swoją niechęć do Katarzyny W. i sytuacja może wymknąć się spod kontroli. Prośbę rodziny przekazał kobiecie jej adwokat. Żródło info i foto: tvn24.pl

Dziś zapadnie decyzja czy Katarzyna W. pojawi się na pogrzebie córki

Prokuratura Okręgowa w Katowicach zdecyduje dziś, czy wyda zgodę na przepustkę dla matki półrocznej Magdy, by mogła ona wziąć udział w pogrzebie córki. Wniosek złożył w poniedziałek po południu obrońca podejrzanej. Pogrzeb półrocznej Magdy odbędzie się w środę popołudniu w Sosnowcu. Śledczy nie chcą się wypowiadać, jakie szanse na otrzymanie przepustki ma Katarzyna W. Prokuratorzy przy wydawaniu opinii z pewnością wezmą pod uwagę kwestie związane z bezpieczeństwem podejrzanej. I tu pojawia się problem, bo jak wiadomo nastroje wśród mieszkańców Sosnowca, delikatnie mówiąc, są nie najlepsze. Nie wykluczone, że o przepustce dla matki Magdy będzie decydował również dyrektor aresztu w którym przebywa. Mąż Katarzyny W oraz jego rodzina nie chcą by podejrzana pojawiła się na pogrzebie, tłumaczą to troską o jej bezpieczeństwo. Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Stanisław G. i Magdalena W. skazani

25 lat więzienia dla Stanisława G. (67 l.) oraz 15 lat więzienia dla Magdaleny W. (30 l.), matki zamordowanej dziewczynki – to wyrok dla sprawców zbrodni, której ofiarą padła 2-letnia Sandra. Skatowaną kołkiem dziewczynkę oprawcy wrzucili do szamba – czytamy na eFakt.pl
Do zbrodni doszło w marcu 2008 r. Podczas alkoholowej libacji Stanisław G. – przyjaciel matki dziewczynki – nagle kilkukrotnie uderzył kołkiem w głowę dwuletnią Sandrę. Widziała to matka dziewczynki, ale nie zareagowała. Bo tak samo jak i zabójca była pijana. Żródło info i foto: eFakt.pl