Chiny: Nożownik zabił ośmioro uczniów w pierwszy dzień szkoły

Uzbrojony w nóż napastnik wdarł się do szkoły podstawowej i zabił ośmioro uczniów w jednej z wsi w prowincji Hubei na północy Chin w pierwszy dzień nowego roku szkolnego; dwoje uczniów zostało rannych – podały we wtorek lokalne media, cytując komunikat władz. Policja zatrzymała 40-letniego mężczyznę podejrzanego o dokonanie ataku, który miał miejsce w poniedziałek rano – czytamy w komunikacie. Władze starają się ustalić szczegóły sprawy oraz motyw działania napastnika – dodano.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Trwają prace nad tworzeniem mapy pedofilii w polskim Kościele

Siedlce, Lipinki, Krynica. Wrocław, Toruń, Świebodzin. Dźwirzyno, Stargard, Bydgoszcz. I jeszcze wiele, wiele innych miejscowości, w których księża gwałcili dzieci… Fundacja „Nie lękajcie się” opracowała właśnie przerażającą mapę kościelnej pedofilii: ponad 60 skazanych księży, ponad 300 ofiar, blisko 100 miejscowości… – A to tylko ułamek problemu! Mamy już ponad 60 nowych zgłoszeń od osób skrzywdzonych przez duchownych. Mapę będziemy uzupełniać na bieżąco – mówi Marek Lisiński z Fundacji.

– Tego procesu nikt już nie zatrzyma. Trzeba głośno mówić o pedofilii w kościele i głośno domagać się ukarania sprawców – mówi Lisiński, sam w dzieciństwie seksualnie wykorzystany przez księdza. Opublikowanie mapy to jeden z kroków do – jak mówią sami zainteresowani – oczyszczenia sytuacji.

– Mapa kościelnej pedofilii w Polsce zawiera informacje między innymi opublikowane wcześniej w mediach. Na mapie oznaczamy sprawców i podejrzanych, ale przede wszystkim ich ofiary – mówi Lisiński.

Niestety specyfika przestępstw seksualnych wobec dzieci polega na tym, że ogromna większość z nigdy nie wychodzi na światło dzienne. – W wypadku przestępstw popełnianych przez osoby duchowne ukrywanie problemu jest jeszcze intensywniejsze – tłumaczy Lisiński, ale wciąż namawia ofiary do zgłaszania się. Jak wielka jest skala pedofilii w Polskim kościele? Ile dzieci zostało skrzywdzonych przez drapieżników w sutannach? Tego nikt nie wie. Lisiński przypomina ostatni list biskupa diecezji opolskiej do wiernych, w którym „uznano i orzeczono winę sześciu kapłanów diecezjiopolskiej, którzy dopuścili się co najmniej raz aktu wykorzystania seksualnego wobec osoby małoletniej”.

– Przyjmijmy, że podobnie było w innych diecezjach. 6 pedofilów w 41 diecezjach daje razem 246 osób! A tę liczbę trzeba pomnożyć przez 7, bo tyle dzieci według naszych ustaleń krzywdzi średnio jeden pedofil. To daje nam ponad 1700 ofiar w całym kraju! – wylicza.
Źródło info i foto: se.pl

Polska: Powstaje mapa pedofilii w kościele. Start w październiku

Powstaje interaktywna mapa, która ma pokazać skalę nadużyć seksualnych u osób duchownych – podaje czwartkowa „Rzeczpospolita”. Mapa ruszy w październiku i ma znaleźć się na niej ponad 300 punktów. – Wielokrotnie zgłaszaliśmy się do episkopatu o informacje, ale nasze prośby zostały bez odzewu – powiedziała Joanna Scheuring-Wielgus, posłanka z koła Liberalno-Społeczni.

– Postanowiliśmy wziąć sprawy w swoje ręce. Nad mapą pracujemy od półtora roku – dodaje posłanka.

Oprócz niej w projekcie uczestniczą Marek Lisiński z Fundacji „Nie lękajcie się”, autor książek o pedofilii w Kościele Artur Nowak i dziennikarka „Krytyki Politycznej” Agata Diduszko-Zyglewska.

Podobna mapa powstała w 2016 r. we Włoszech

Jak wskazuje „Rz”, mapa pedofilii w Kościele nie jest polskim wynalazkiem. Podobną stworzyła w 2016 r. we Włoszech organizacja L’Abuso. Umieściła na niej pinezki w trzech kolorach. Oznaczały przypadki pedofilii, w których zapadł wyrok, takie, gdzie sąd potwierdził molestowanie, ale sprawca uniknął skazania, oraz przypadki księży z zagranicy przebywających we Włoszech.

Polska mapa ma być nieco inna. – Pinezki w jednym kolorze będą oznaczały sprawców skazanych przez sąd. Nie możemy ujawnić ich danych z powodu zatarcia wyroku, więc umieścimy przykładowo miejscowość i inicjały – powiedział Marek Lisiński.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Polska na celowniku terrorystów?

Atak w Barcelonie jest spowodowany uczestnictwem w operacji „Inherent Resolve” na Bliskim Wschodzie – mówi ekspertka ds. terroryzmu z Collegium Civitas Magdalena El Ghamari. Według niej, ze względu na nasze zaangażowanie w operację, Polska także jest potencjalnie zagrożona atakiem.

– Al-Amak, czyli agencja prasowa Państwa Islamskiego powiedziała, że atak w Barcelonie jest spowodowany uczestnictwem (Hiszpanii) w operacji ”Inherent Resolve”, która ma miejsce na Bliskim Wschodzie – mówimy o Iraku i Syrii” – powiedziała kierownik Pracowni Bezpieczeństwa Kulturowego Centrum Badań nad Ryzykami Społecznymi i Gospodarczymi Collegium Civitas Magdalena El Ghamari.

Jak tłumaczyła ekspertka, zaangażowanie Hiszpanii w operację sprowadza się do dostarczania pomocy humanitarnej i szkoleń sił irakijskich. – Patrząc w kontekście uczestnictwa w operacji ”Inherent Resolve” my jako Polska jesteśmy też mocno zaangażowani, a na pewno dużo bardziej niż Hiszpanie – powiedziała El Ghamari. Na liście potencjalnych zamachów, według ekspertki znajdują się Włochy i Rosja.

Jednocześnie El Ghamari zaznaczyła, że potencjalny atak ma nie tylko wymiar propagandowy i wymiar medialny, ale też ma na celu skłócenie społeczeństwa od wewnątrz. – Od miesięcy widzimy, co się dzieje w kontekście kryzysu medialnego, w kontekście terroryzmu i to, jak łatwo każdego człowieka ze sobą skłócić, jeżeli chodzi o kwestie, które są bardzo ciężkie, które są związane bezpośrednio z bezpieczeństwem i narodowym, i międzynarodowym – mówiła. Jak dodała, „niestety Polska tutaj na mapie tych potencjalnych ataków byłaby celem, który uwydatniałby tę zmianę taktyki, więc trzeba to oczywiście brać pod uwagę”.

Zmiany w działaniu terrorystów
Zapytana o sposoby działania terrorystów, ekspertka podkreśliła, że dzisiaj „nie trzeba mieć materiałów wybuchowych, nie trzeba mieć broni palnej, w zasadzie można korzystać ze wszystkich elementów, które są dookoła nas”. Jak tłumaczyła, materiały propagandowe podpowiadają przyszłym terrorystom, żeby używać motocykli, używać samochodów czy furgonetek.

– Problem i różnica między sama Al-Kaidą i np. Daesh polega na tym, że Al-Kaida dokładnie pokazywała jaki jest cel i jakie są środki do uzyskania tego celu, i jakimi metodami trzeba to zrobić. I co więcej – wskazywała kto jest wrogiem – powiedziała El Ghamari.

Według niej zmiana w działaniu terrorystów na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat polega na tym, że mają oni podany tylko cel. – Chętni się do niego znajdą. (…) I okazuje się, że wcale nie trzeba być już ”przyklejonym”, tak kolokwialnie mówiąc, do tej siatki związanej z Daesh albo inną organizacją, jest to już ”terroryzm inspirowany”, czyli ideologia została zasiana tak w sercach, jak i umysłach – tłumaczyła ekspertka.

W jej ocenie grupę terrorystyczną wspierać mogą bardzo różne osoby: od chorych psychicznie, osoby zradykalizowane, po osoby niemogące sobie znaleźć miejsca w życiu czy osoby, które utknęły w obozach dla uchodźców. – One same mogą (…) dokonać takiego zamachu, jaki mieliśmy okazję widzieć na przełomie ostatnich dni. To w tym jest najbardziej tragiczne – podsumowała El Ghamari.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Zrabowane podczas wojny dzieła sztuki wróciły do Polski

Syn nazistowskiego funkcjonariusza Otto von Wachtera zwrócił zrabowane z Krakowa w czasie wojny dzieła sztuki i mapę. Odzyskanie obiektów – jak informuje „Rzeczpospolita” – było możliwe dzięki interwencji Magdaleny Ogórek. Obraz (akwarela autorstwa Julii Potockiej, przedstawiająca Pałac Potockich pod Baranami), rysunek (przedstawiający Kraków) oraz XVIII-wieczna mapa Rzeczypospolitej Obojga Narodów, które po wielu latach wróciły w niedzielę do Krakowa, znajdowały się w zamku 78-letniego dziś Horsta Wachtera, syna gubernatora dystryktu krakowskiego Generalnej Guberni i wysokiego funkcjonariusza SS.

Wpływ na odzyskanie przedmiotów miała Magdalena Ogórek, która przygotowuje pracę naukową na temat Otto von Wachtera. To właśnie ona – jak donosi w dzisiejszym wydaniu „Rz” – od dwóch lat prowadziła rozmowy z jego synem. Ogórek zwróciła uwagę na mapę z fotografii towarzyszącej publikacji o Wachterze w „Financial Times”. Wachter w rozmowie z Ogórek przyznał, że jego matka przywiozła mapę z Krakowa wraz z innymi dziełami sztuki.

Otto von Wachter był „mordercą zza biurka”, bliskim współpracownikiem Hansa Franka, decydował o utworzeniu getta w Krakowie – zaznacza dr Mateusz Szpytma, wiceprezes IPN. Horst Wachter pojawił się kiedyś na terenie Uniwersytetu Jagiellońskiego – poszukiwał eksperta od II wojny światowej.
Żródło info i foto: interia.pl

Europa jeszcze nigdy nie była tak zagrożona terroryzmem?

To nieprawda, że mamy w Europie wiek terroryzmu. Ostanie wielkie zamachy – zwłaszcza w Paryżu i Brukseli – zaburzyły nam perspektywę. W latach 70./80. W zamachach terrorystycznych na Starym Kontynencie ginęło o wiele więcej osób – tłumaczył w Krytyce Politycznej Piotr Niemczyk, współtwórca UOP, ekspert ds. bezpieczeństwa.

W rozmowie z Michałem Sutowskim Piotr Niemczyk przypomina że tylko w 2014 roku na całym świecie – głównie w Iraku, Syrii, Afganistanie, Pakistanie i Indiach – doszło do 14 tys. zamachów terrorystycznych. Dla porównania, w Europie do 20. Choć 2015 i 2016 rok szczególnie doświadczyły Stary Kontynent, to wciąż nieporównanie więcej osób umiera od wypadków samochodowych. Dużo trudniejsze w Europie pod tym względem były lata 70. 80.

– Najbardziej krwawy od początku lat 70. był akurat rok 1988, głównie ze względu na liczbę ofiar zamachu na samolot PanAm nad szkockim Lockerbie, poza tym ofiary ETA w Hiszpanii. Pamiętajmy jednak, że dawniej liczba zabitych w jednym roku aż czterokrotnie przekraczała 400 – także w latach 1972, 1974 i 1980 – tłumaczy Niemczyk.

Sposoby przeprowadzania tamtych zamachów były podobne do tych dzisiaj: „Doniesienia z lat 70. czyta się jak historie współczesne, tylko akty terroryzmu miały miejsce znacznie częściej”.

Jakie powody stały za działalnością terrorystyczną wtedy? Po pierwsze: separatyzm. To dlatego za broń chwytały IRA, baskijska ETA czy Korsykanie. Po drugie: ideologia rewolucyjna. Za ten terroryzm odpowiadały Baader-Meinhof, włoskie Czerwone Brygady czy belgijskie Rewolucyjne Komórki Bojowe. Trzecim powodem był terroryzm arabski, ale bez zabarwienie islamistycznego.

– Chodzi przede wszystkim o organizacje palestyńskie, w drugiej kolejności libijskie, inspirowane przez Kadafiego. Wiemy, że niemiecka RAF była szkolona w palestyńskich obozach na Bliskim Wschodzie, że to grupa Abu Nidala stworzyła belgijskie CCC; że Carlos Ramirez Sanchez czuł się członkiem Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny. Jak mocniej poskrobać w historii IRA, a zwłaszcza jej radykalnych frakcji atakujących kompromisy ze strony Sinn Fein, to też znajdziemy ślady prowadzące do Libii, gdzie Irlandczycy mieli obozy szkoleniowe i bazy zaopatrzeniowe – opowiada Niemczyk.
Żródło info i foto: Newsweek.pl

Policja przygotowuje „mapę gwałcicieli”

Komendant główny policji przygotuje mapę zagrożeń przestępstwami na tle seksualnym. Poznamy nie tylko nazwę miejscowości, ale także ulicy, na której mieszka skazany za pedofilię lub gwałt. Mapa ma być publicznie dostępna – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”. Zdaniem ekspertów pomysł wcale nie poprawi bezpieczeństwa, za to doprowadzi do samosądów i wywoła falę wzajemnych oskarżeń.

– Gdybym był właścicielem nieruchomości położonej na takiej ulicy, pozwałbym Skarb Państwa za utratę jej wartości. Czy naprawdę chcemy tworzyć getta i prowadzić do degradacji biznesowo-społecznej całych dzielnic? Do tego przecież ten pomysł prowadzi – ocenia adwokat Zbigniew Krueger.
Żródło info i foto: TVP.info

Tak ISIS planuje przejąć władzę

Państwo Islamskie pokazało nową mapę, na której możemy zobaczyć, jakie kraje chce opanować w ciągu następnych pięciu lat. Na czarno zaznaczone są kraje, które do 2020 roku chciałoby podbić Państwo Islamskie. Czarne flagi mają – zgodnie z zapowiedziami terrorystów – powiewać m.in. w Hiszpanii, Grecji, Turcji, na Bałkanach, w Afryce Północnej i Chinach. Państwo Islamskie chce zbudować imperium oparte na kalifacie, które miałoby zajmować część Europy, Azję oraz Afrykę Północną.

Organizacja terrorystyczna ma już według szacunków 50 tysięcy członków i prawie 2 miliardy funtów w gotówce i aktywach. Jak napisał reporter BBC Andrew Hosken o Państwie Islamskim: Gdy już będą mieć swój kalifat, zwrócą się przeciwko całemu światu. Przeciwko nim opowiedziało się 60 państw, włączając w to Stany Zjednoczone i Rosję, dlatego ich plany mogą wydawać się mało prawdopodobne. Jednak osiągnięcie takiej władzy, jaką mają obecnie, też początkowo wydawało się niemożliwe.

Hosken przypomina, że terrorystyczna organizacja już zdestabilizowała Irak i Syrię, a teraz stara się to samo zrobić w Arabii Saudyjskiej i Libii. Dziennikarz twierdzi, że im dłużej terroryści pozostają w Syrii i Iraku, bardziej prawdopodobne jest to, że skonstruują broń biologiczną i chemiczną. – Gdy tylko będą je mieć, to ich użyją. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości – mówi Hosken.

Państwo Islamskie planuje zamach na Elżbietę II

Brytyjski „Mail on Sunday” twierdzi, że służby bezpieczeństwa podjęły wyścig z czasem”, aby udaremnić zamach na królową Elżbietę II przygotowany w Syrii przez Państwo Islamskie; próba zamachu miałaby zostać podjęta w przyszły weekend.

Tabloid powołuje się na „różne źródła związane z siłami bezpieczeństwa”, według których „konkretne zagrożenie” osoby królowej spowodowało „natychmiastowe zrewidowanie” przewidzianych środków bezpieczeństwa.

Według gazety policja i M15, tj. brytyjska służba kontrwywiadowcza sądzą, że dżihadyści zamierzają zdetonować bombę podczas sobotnich uroczystości w Londynie dla uczczenia 70. rocznicy zwycięstwa sojuszników nad Japonią w II wojnie światowej. Przewiduje się, że oprócz królowej i członków rodziny królewskiej w obchodach wezmą także udział premier David Cameron oraz inni znani politycy i weterani wojenni.

„Gdyby tego rodzaju atak się powiódł, spowodowałby wiele ofiar; rzeczywistością stałyby się dawne obawy, że islamscy ekstremiści w naszym kraju dokonają spektakularnego ataku terrorystycznego” – pisze „Mail on Sunday”.

Kolejne kraje na celowniku terrorystów

Państwo Islamskie, pomimo trwającej od blisko roku kampanii nalotów, jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa coraz większej liczby państw. Z raportu Pentagonu opublikowanego w czerwcu wynika, że terroryści, w wyniku bombardowań prowadzonych przez państwa zachodnie oraz działań na ziemi prowadzonych przez oddziały kurdyjskie i irackie, stracili kontrolę nad ok. 20 proc. kalifatu. Brak wyraźnego przełomu wojskowego w Iraku uniemożliwia jednak rozbicie ISIS, które nadal jest zdolne do eksportowania przemocy za granicę.
Żródło info i foto: onet.pl