Czerwony Bór: Są wyniki zwłok noworodka znalezionego w sortowni śmieci. Chłopczyk padł ofiarą zabójstwa

Sekcja zwłok wykazała, że odnaleziony na wysypisku śmieci w Czerwonym Borze (woj. podlaskie)  martwy noworodek padł ofiarą zabójstwa – podaje lokalny serwis Poranny.pl. Ciało malca zostało odnalezione 8 maja, przez pracownika sortowni. Do zdarzenia doszło na Podlasiu, w zakładzie w miejscowości Czerwony Bór. Sprawę wyjaśnia Prokuratura Okręgowa w Łomży. Wiadomo, że zwłoki noworodka odkrył pracownik Zakładu Przetwarzania i Unieszkodliwiania Odpadów. Jak przekazały lokalne media, sekcja zwłok wykazała że chłopczyk padł ofiarą zabójstwa. Przyczyną zgonu był uraz wielomiejscowy.

Służby wciąż proszą o wsparcie informacyjne. Policja szuka osób, które wiedzą więcej o zabójstwie dziecka. Zapewniają anonimowość i proszą o kontakt z Komendą Wojewódzką Policji w Białymstoku lub pod numerem alarmowym 112.

„Każda przekazana policjantom informacja, nawet anonimowa, zostanie dokładnie sprawdzona” – zapewniał na łamach Kuriera Porannego Tomasz Krupa, rzecznik podlaskiej policji.

Biegli stwierdzili, że chłopczyk urodził się żywy, a przyczyną jego śmierci był wielomiejscowy uraz. Bardziej szczegółowe informacje będą jasne po dodatkowych badaniach. Śledczy szukają matki zabitego noworodka. Pogrzeb dziecka odbędzie się w poniedziałek 18 maja o godzinie 13.30 na cmentarzu komunalnym w Zambrowie.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Meksyk: Znaleziono ciało poszukiwanego dziennikarza. Został zamordowany

Meksykański dziennikarz Victor Fernando Alvarez, który ponad tydzień temu zaginął na południu kraju, został znaleziony martwy w kurorcie Acapulco – poinformowała w piątek meksykańska prokuratura. To drugi dziennikarz, zabity w tym roku w Meksyku.

„Po analizie ludzkich szczątków, znalezionych w słynnym kurorcie Acapulco w stanie Guerrero stwierdzono, że jest to ciało Victora Fernando, który zaginął 2 kwietnia” – oświadczyła prokuratura.

Alvarez jest drugim dziennikarzem, zabitym od początku roku w Meksyku, jednym z najniebezpieczniejszych krajów na świecie dla wykonywania tego zawodu. Pod koniec marca dziennikarka Maria Elena Ferral została zastrzelona w stanie Veracruz na wschodzie kraju.

Od 2000 r. w Meksyku zamordowano ponad 100 dziennikarzy. Według danych organizacji pozarządowej Reporterzy Bez Granic w 2019 roku w tym kraju zginęło dziesięciu reporterów.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Minister finansów niemieckiego landu Hesja znaleziony martwy

Ciało ministra finansów niemieckiego landu Hesja, Thomasa Schäfera, zostało znalezione na torach w pobliżu Wiesbaden. Policja podejrzewa, że popełnił samobójstwo. Na torach szybkiej kolei pomiędzy Frankfurtem a Moguncją, w miejscowości Hochheim, znaleziono ciało mężczyzny. Świadek powiadomił służby ratunkowe, jednak, ze względu na rozległe obrażenia, początkowo nie dało się go zidentyfikować – informuje „Deutsche Welle”.

Dopiero po przybyciu śledczych, w wyniku oględzin miejsca zdarzenia, udało się ustalić, że zmarły to 54-letni Thomas Schäfer. Policja uznała, że minister finansów landu Hesja prawdopodobnie popełnił samobójstwo.

Jak informują lokalne media, na które powołuje się „Deutsche Welle”, Schäfer w ostatnich dniach regularnie pojawiał się publicznie, m.in. by informować o pomocy finansowej związanej z kryzysem wywołanym przez pandemię koronawirusa. Sercem niemieckiego systemu finansowego jest położony w Hesji Frankfurt, który znajdował się w jego jurysdykcji.

„Wszyscy są zszokowani”

Thomasowi Schäferowi, który miał za sobą 20 lat kariery politycznej, w tym 10 lat na stanowisku ministra finansów landu, wróżono awans. Miał w przyszłości zastąpić wicepremiera Hesji Volkera Bouffiera. W oświadczeniu, którego fragmenty przytacza „Deutsche Welle”, urzędujący wicepremier stwierdził, że „wszyscy są zszokowani”. „Nasze szczere kondolencje kierujemy do jego najbliższych krewnych” – przekazał.

Sprawę śmierci Schäfera skomentowała na Twitterze ustępująca szefowa partii CDU Annegret Kramp-Karrenbauer.

„Wiadomość o nagłej śmierci Thomasa Schäfera zszokowała nas wszystkich w CDU. Uderza nas i sprawia, że jesteśmy smutni i oszołomieni. Teraz wszystkie nasze myśli i modlitwy są z jego rodziną” – napisała.
Źródło info i foto: interia.pl

Tobias R. sprawcą ataków w Hanau. Policja podała motyw mordercy

Morderca, który w środę wieczorem zabił dziewięć osób w mieście Hanau, działał z pobudek radykalnie prawicowych – wynika z ustaleń dziennika „Bild”. Zostawił on list i nagranie wideo, w których przyznaje się do winy. Policja nie upubliczniła treści listu i nagrania, ale z informacji, do których dotarł tabloid, wynika, że morderca, Tobias R., prezentuje w nich „poglądy, z których wiele ma charakter skrajnie prawicowy”.

Mężczyzna został znaleziony w czwartek rano martwy w swoim mieszkaniu. Policja wychodzi z założenia, że morderca działał sam, a następnie popełnił samobójstwo.

„Prawdopodobny sprawca został znaleziony martwy w swoim domu w Hanau. Specjalne oddziały interwencyjne policji odkryły tam też inne ciało. Dochodzenie jest w toku. Obecnie nic nie wskazuje na to, że są inni sprawcy” – napisała policja na Twitterze.

Z ustaleń „Bilda” wynika, że był on obywatelem Niemiec i miał pozwolenie na broń myśliwską. W samochodzie mężczyzny znaleziono amunicję. Według policji do pierwszego ataku na bar z fajkami wodnymi w śródmieściu Hanau doszło w środę ok. godz. 22. Drugi atak miał miejsce kilkanaście minut później, w podobnym barze oddalonym o 2,5 km, w dzielnicy Kesselstadt.

Rzecznik rządu RFN Steffen Seibert złożył w czwartek kondolencje rodzinom ofiar. Hanau położone jest ok. 20 kilometrów na wschód od Frankfurtu nad Menem i ma prawie 100 tys. mieszkańców.
Źródło info i foto: interia.pl

Jeffrey Epstein znaleziony martwy w celi. Był oskarżony o molestowanie i nakłanianie do prostytucji nieletnich dziewcząt

Dwóch strażników więziennych, którzy pilnowali przebywającego w areszcie miliardera Jeffreya Epsteina, usłyszało we wtorek zarzuty zaniedbania obowiązków i fałszowania dokumentów, by zatuszować nieprawidłowości. W sierpniu amerykański finansista, oskarżany o molestowanie i nakłanianie do prostytucji nieletnich dziewcząt, został znaleziony martwy w swojej celi. Powiesił się.

Strażnicy nie sprawdzali co pół godziny, w jakim stanie jest Epstein, chociaż wymagał tego rygor specjalnego oddziału o podniesionym poziomie bezpieczeństwa, na którym przebywał finansista, a ponadto, aby ukryć swoje zaniedbania, sfałszowali dokumentację aresztu. Prokurator generalny William Barr uznał, że w nowojorskim Metropolitan Correctional Center, gdzie przetrzymywano Epsteina w oczekiwaniu na proces, doszło do „poważnych zaniedbań”. Epsteina pozostawiono samego w celi, podczas gdy zawsze miały w niej być przynajmniej dwie osoby, nie przestrzegano też zarządzonych kontroli.

Śmierć w celi

Epstein, oskarżony o nakłanianie do prostytucji i wykorzystywanie seksualne nieletnich dziewcząt, zmarł w sobotę 10 sierpnia. W sprawie śmierci miliardera toczą się dwa śledztwa – inspektora generalnego ministerstwa sprawiedliwości oraz Federalnego Biura Śledczego (FBI). Wyjaśnień w tej sprawie zażądali członkowie komisji sprawiedliwości Izby Reprezentantów USA. 66-letniemu Epsteinowi, który utrzymywał, że jest niewinny, groziło do 45 lat pozbawienia wolności. Jego proces miał rozpocząć się w czerwcu 2020 roku. Sędzia nie zgodził się na wypuszczenie go za kaucją – choć adwokat Epsteina proponował 100 mln dolarów – nie tylko z obawy, że miliarder z łatwością zorganizuje sobie ucieczkę, ale również dlatego, że według ustaleń śledczych w ostatnich miesiącach Epstein usiłował przekupić świadków, którzy mogliby zeznawać w jego sprawie.

Miliarder seksualnym predatorem

Oprócz dowodów na próby uciszenia świadków śledczy odkryli w rezydencjach Epsteina obsceniczne fotografie nieletniej dziewczyny, określanej jako „seksualna niewolnica” miliardera. Amerykańskie kanały telewizyjne obiegło odnalezione niedawno nagranie początku przyjęcia w 1992 roku, w którym udział wzięło 28 młodych kobiet i tylko dwóch mężczyzn: obecny prezydent USA Donald Trump i Epstein. Trump nazwał sprowadzone na przyjęcie kobiety „dziewczętami z kalendarza”.

Zgodnie z aktem oskarżenia Epstein miał w latach 2002-2005 ściągać nieletnie dziewczyny do swych rezydencji, m.in. na Manhattanie oraz w Palm Beach na Florydzie, płacić niektórym dziewczynom i swoim współpracownikom za werbowanie kolejnych ofiar i zmuszać je do kontaktów seksualnych ze swymi znajomymi.

W 2007 roku Epstein został oskarżony na Florydzie o namawianie nieletnich do prostytucji, ale udało mu się zawrzeć ugodę pozasądową, dzięki której zamiast na dożywocie skazano go tylko na 13 miesięcy więzienia.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Łódź: Ciało mężczyzny znalezione na klatce schodowej

Do dramatycznego odkrycia doszło na osiedlu na łódzkim Widzewie. Jeden z mieszkańców bloku przy ul. Bartoka zauważył w nocy przed klatką schodową ciało mężczyzny. Łódź. Jak informuje „Express Ilustrowany”, jeden z lokatorów w nocy ze środy na czwartek zauważył przed klatką schodową przy ul. Bartoka 41 nieprzytomnego mężczyznę. Wezwał na miejsce pogotowi ratunkowe.

Lekarz, który przyjechał na miejsce, stwierdził zgon. Na ciele zmarłego nie było widocznych ran. Nie wykluczono jednak udziału w jego śmierci osób trzecich. Dlatego wezwano policję.

Sprawę wyjaśniają śledczy.
Źródło info i foto: wp.pl

Student zmarł w akademiku. Zwłoki znaleziono po dwóch miesiącach. Jest śledztwo

Student pierwszego roku z Uniwersytetu Canterbury przez niemal dwa miesiące leżał martwy w swoim pokoju. Po dramatycznym odkryciu kontroli poddane zostały domy studenckie i warunki, w jakich mieszkają studenci. Jak powiedział nowozelandzki minister edukacji, jest to tajemnicza sprawa, która rodzi wiele pytań bez odpowiedzi.

Ciało studenta zostało znalezione po tym, jak jego koledzy poinformowali władze kampusu o nieprzyjemnym zapachu. Jak donoszą lokalne media, wcześniej zaginięcie młodego mężczyzny zgłosił jego ojciec, ponieważ nie mógł skontaktować się z synem. Przyjaciele chłopaka również nie potrafili odpowiedzieć, gdzie może on przebywać.

Służby przeprowadziły sekcję zwłok, jednak dotychczas nie udało się ustalić przyczyn zgonu młodego mężczyzny. Minister edukacji Chris Hipkins powiedział, że sprawa jest tajemnicza. Podkreślił również, że łączy się w tych trudnych chwilach z rodziną zmarłego.

Minister zlecił przeprowadzenie dokładnego dochodzenia i udzielenie rodzinie zmarłego wszelkiego możliwego wsparcia. Jak zaznaczył minister, sprawa budzi wiele pytań i kontrowersji, tym bardziej konieczne jest jak najszybsze jej wyjaśnienie.

Pokój zmarłego chłopca znajduje się na końcu długiego korytarza, w części, która nie była sprzątana przez obsługę, zajmującą się tylko częścią wspólną pomieszczeń.

Sierżant Craig Johnson powiedział, że postępowanie na miejscu zdarzenia jest niemal zakończone. Sprawę przejęły specjalistyczne jednostki, które mają za zadanie wyjaśnić przede wszystkim w jaki sposób doszło do śmierci studenta oraz dlaczego tak długo nikt z uniwersytetu nie zareagował na jego nieobecność.

Ponieważ ciało, po niemal dwóch miesiącach, uległo rozkładowi w znacznym stopniu, to do potwierdzenia tożsamości zmarłego konieczne jest wykonanie badań DNA. Zostaną również sprawdzone odciski palców w pokoju studenta.

Profesor Cheryl de la Rey, wicekanclerz uniwersytetu, powiedziała, że uniwersytet dołoży starań, aby wesprzeć policję w wyjaśnieniu sprawy tajemniczej śmierci studenta oraz zapobiec podobnym tragediom w przyszłości. Podkreśliła również, że wszyscy studenci mogą liczyć na pomoc psychologiczną.

Pojedynczy pokój w kampusie Uniwersytetu Canterbury kosztuje rocznie ok 15 tys. dolarów nowozelandzkich, czyli ponad 37 tys. złotych.
Źródło info i foto: interia.pl

Znane są wyniki sekcji zwłok Jeffreya Epsteina

Autopsja potwierdziła, że amerykański finansista i miliarder Jeffrey Epstein, którego znaleziono martwego w celi więziennej w zeszłą sobotę, popełnił samobójstwo – poinformowały w piątek amerykańskie media, powołując się na raport lekarza sądowego. Z raportu wynika, że Epstein powiesił się, najpewniej wykorzystując do tego, jak poinformował dziennik „New York Times”, prześcieradła.

Epstein, oskarżony o nakłanianie do prostytucji i wykorzystywanie seksualne nieletnich dziewcząt, zmarł w sobotę 10 sierpnia nad ranem. Nie reagował, gdy strażnicy znaleźli go w celi federalnego aresztu śledczego na Manhattanie w Nowym Jorku, więc przewieziono go do lokalnego szpitala, gdzie uznano za zmarłego.

W sprawie śmierci miliardera toczą się dwa śledztwa – Inspektora Generalnego Ministerstwa Sprawiedliwości oraz Federalnego Biura Śledczego (FBI). Wyjaśnień w tej sprawie zażądali członkowie komisji sprawiedliwości Izby Reprezentantów USA.

Śmierć Epsteina wywołała natychmiast lawinę spekulacji. Chociaż władze ogłosiły w sobotę, że najpewniej popełnił on samobójstwo, wielu sugerowało, że został zamordowany.

Według amerykańskich mediów Epstein został zostawiony sam w celi, podczas gdy zawsze miały w niej być przynajmniej dwie osoby, oraz że nie przestrzegano zarządzonych co 30 minut kontroli.

Rozmówca agencji AP twierdzi, że Epstein został zdjęty z obserwacji, zanim odebrał sobie życie. Nie jest jednak jasne, kiedy to nastąpiło. Już wcześniej, 24 lipca Epstein został znaleziony w swojej celi na wpół nieprzytomny i ze śladami na szyi. Nie wiadomo, czy próbował wówczas popełnić samobójstwo czy został zaatakowany.

Trump, Epstein i 28 młodych kobiet

66-letniemu Epsteinowi, który utrzymywał, że jest niewinny, groziło do 45 lat pozbawienia wolności; jego proces miał rozpocząć się w czerwcu 2020 r. Sędzia nie zgodził się na wypuszczenie go za kaucją – choć adwokat Epsteina proponował 100 mln dol. – z obawy o to, że miliarder z łatwością zorganizuje sobie ucieczkę. Ale również dlatego, że według ustaleń śledczych, w ostatnich miesiącach Epstein usiłował przekupić świadków, którzy mogliby zeznawać w jego sprawie.

Prócz dowodów na próby uciszenia świadków śledczy odkryli ostatnio w rezydencjach Epsteina obsceniczne fotografie nieletniej dziewczyny, określanej jako „seksualna niewolnica” miliardera. Amerykańskie kanały telewizyjne obiegło odnalezione niedawno nagranie początku przyjęcia w 1992 roku, w którym udział wzięło 28 młodych kobiet i tylko dwóch mężczyzn: obecny prezydent USA Donald Trump i Epstein. Trump nazwał sprowadzone na przyjęcie kobiety „dziewczętami z kalendarza”.

Zgodnie z aktem oskarżenia Epstein miał w latach 2002-05 ściągać nieletnie dziewczyny do swych rezydencji, m.in. na Manhattanie oraz w Palm Beach na Florydzie. Płacił niektórym dziewczynom i swoim współpracownikom za werbowanie kolejnych ofiar.

12 lat temu Epstein został oskarżony na Florydzie o namawianie nieletnich do prostytucji, ale udało mu się zawrzeć ugodę pozasądową, dzięki której zamiast na dożywocie skazano go tylko na 13 miesięcy więzienia.
Źródło info i foto: interia.pl

Siemianowice Śląskie: Ciało mężczyzny znaleziony w fontannie

Policja wyjaśnia okoliczności śmierci 61-letniego mężczyzny, którego ciało znaleziono w sobotę w fontannie w Siemianowicach Śląskich. Na nagraniach monitoringu widać, że przechadzał się po murku okalającym fontannę, przewrócił się i uderzył głową o kant.

„Nie było świadków tego zdarzenia. Otrzymaliśmy zgłoszenie od kogoś, kto zauważył mężczyznę w fontannie. Ofiara już nie żyła. Przeanalizowaliśmy nagrania miejskiego monitoringu” – wyjaśnił sierżant sztabowy Krzysztof Toporek z siemianowickiej policji.

Prokurator zarządził sekcję zwłok, która określi precyzyjnie przyczynę śmierci 61-latka.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Nie żyje Brunon Kwiecień. Był skazany za przygotowywanie zamachu na Sejm

Brunon Kwiecień nie żyje – poinformowała we wtorek rzeczniczka prasowa Dyrektora Generalnego Służby Więziennej podpułkownik Elżbieta Krakowska. Mężczyzna został znaleziony we wtorek martwy na łóżku w swojej celi. „W ustaleniu przyczyn zgonu więźnia pomoże sekcja zwłok” – dodała rzeczniczka. Kwiecień kilka lat temu został skazany za przygotowywanie zamachu na Sejm. – Liczył, że w sierpniu wyjdzie na wolność na mocy warunkowego zwolnienia z odbywania kary. Nie skarżył się na żadne poważne problemy ze zdrowiem – powiedział w rozmowie z tvn24.pl jego obrońca, mecenas Maciej Burda.

Jak przekazała rzeczniczka w komunikacie, „6 sierpnia 2019 r. w Zakładzie Karnym Nr 1 we Wrocławiu ok. godziny 9.00 oddziałowy, podczas wypuszczania osadzonych do lekarza okulisty, zauważył, iż leżący na łóżku skazany Brunon K. nie daje oznak życia”. Zaznaczyła, że „funkcjonariusze bezzwłocznie przystąpili do akcji reanimacyjnej”, a „na miejsce natychmiast wezwano zespół pogotowania ratunkowego, który po kontynuacji akcji reanimacyjnej stwierdził zgon mężczyzny”.

„Służba Więzienna prowadzi własne czynności wyjaśniające”

Jak przekazała ppłk Krakowska, o śmierci powiadomiono policję i prokuraturę, „która prowadzi czynności w tej sprawie”. „Niezależnie od tego, jak zawsze w takich przypadkach, Służba Więzienna prowadzi własne czynności wyjaśniające. Dyrektor Okręgowy powołał komisję złożoną z funkcjonariuszy okręgowego inspektoratu SW we Wrocławiu, która pracuje na miejscu po to, aby wyjaśnić wszystkie szczegóły tego zdarzenia” – czytamy w komunikacie. Obecnie przyczyny śmierci Kwietnia nie są znane. „Z całą pewnością w ustaleniu przyczyn zgonu więźnia pomoże sekcja zwłok” – zaznaczyła rzeczniczka Dyrektora Generalnego Służby Więziennej.

„Liczył, że w sierpniu wyjdzie na wolność”

Według informacji tvn24.pl Brunon Kwiecień jeszcze kilka tygodni temu rozmawiał z Maciejem Burdą, swoim obrońcą w procesie o przygotowania do zamachu na Sejm oraz pełnomocnikiem w sprawie zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez agentów ABW, którzy rozpracowywali Kwietnia. – Brunon Kwiecień liczył, że w sierpniu wyjdzie na wolność na mocy warunkowego zwolnienia z odbywania kary – powiedział mecenas Burda. – Wiele razy powtarzał, że nie zamierza popełnić samobójstwa – dodał adwokat. – Nie skarżył się na żadne poważne problemy ze zdrowiem. Cierpiał jedynie na dolegliwości związane z oczami – wyjaśnił. Jak przekazał, jego klient twierdził, że funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego podżegali go do popełnienia kolejnych przestępstw: zamachu na ambasadę Izraela, zabójstwa ówczesnej prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz Waltz, wysadzenia pomnika martyrologii żydowskiej oraz handlu bronią.

Prokuratura umorzyła postępowanie w tej sprawie. Sąd utrzymał tę decyzję w mocy.

19 kwietnia 2017 roku krakowski sąd apelacyjny zadecydował, że Brunon Kwiecień jest winny przygotowywania zamachu terrorystycznego na Sejm. Obniżył równocześnie wyrok 13 lat więzienia, który wymierzył w 2015 roku sąd I instancji i skazał Kwietnia na 9 lat więzienia. Na poczet kary zaliczył też okres, który mężczyzna spędził wcześniej w areszcie. Brunon Kwiecień odpowiadał przed sądem za przygotowywanie od lipca do listopada 2012 roku ataku terrorystycznego na konstytucyjne organy RP, nakłanianie w 2011 roku dwóch studentów do przeprowadzenia zamachu oraz nielegalne posiadanie broni i handel nią.

Według śledczych Kwiecień, doktor chemii, ówczesny pracownik naukowy Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, zamierzał zdetonować w pobliżu Sejmu cztery tony materiałów wybuchowych na bazie saletry, umieszczone w pojeździe SKOT. Do eksplozji miało dojść podczas posiedzenia z udziałem prezydenta, premiera i ministrów – w trakcie rozpatrywania w Sejmie projektu budżetu. W śledztwie Kwiecień przyznał się do tego, że przygotowywał i opracowywał zamach na gmach Sejmu, natomiast nie poczuwał się do winy i twierdził, że inspirowała go inna osoba. Nie przyznał się do podżegania studentów ani do posiadania broni i handlu nią.
Źródło info i foto: tvn24.pl