Wybuch samochodu pułapki w Afganistanie. Kilkanaście osób zginęło, ponad 20 rannych

W czwartek wieczorem w Pul-i-Alam, stolicy prowincji Logar w środkowym Afganistanie doszło do wybuchu samochodu pułapki. Zginęło co najmniej 18 osób, a 22 zostały ranne.

Pojazd wyładowany materiałami wybuchowymi eksplodował w Pul-i-Alam, stolicy prowincji Logar w środkowym Afganistanie na kilka godzin przed rozpoczęciem trzydniowego rozejmu z okazji muzułmańskiego święta Id al-Adha. Rzecznik talibów wydał oświadczenie, w którym zaprzeczył jakoby jego ugrupowanie było odpowiedzialne za zamach. Celem ataku były afgańskie siły bezpieczeństwa w mieście Pul-i-Alam. Rzecznik miejscowej policji poinformował, że wśród ofiar są także cywile. Dodał, że na razie jest niejasne, czy był to samobójczy zamach czy samochód pułapka.

Według misji ONZ w Afganistanie w pierwszym półroczu tego roku w tym kraju zginęło 1280 cywilów. Rząd w Kabulu stara się tymczasem doprowadzić do ponownego rozpoczęcia negocjacji z talibami, zgodnie z wytycznymi zawartymi w porozumieniu, jakie przedstawiciele USA i talibów podpisali 29 lutego w Dausze. Afgański rząd nie był stroną tego układu.

Od końca lutego w atakach talibów zginęło łącznie 3560 żołnierzy i członków afgańskich sił bezpieczeństwa.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Ukraina: Porwał autobus i przetrzymuje zakładników. Napastnik jest uzbrojony

W Łucku na zachodzie Ukrainy mężczyzna przetrzymuje zakładników. To pasażerowie autobusu. Napastnik jest uzbrojony. Twierdzi, że ma przy sobie materiały wybuchowe i grozi wysadzeniem pojazdu w powietrze. Motyw jego działania nie jest znany. Na miejscu jest policyjny oddział specjalny. Trwają negocjacje z porywaczem.

Wciąż zbieramy informacje w tej sprawie. Artykuł jest w trakcie aktualizacji. Już wkrótce więcej na ten temat. Dramatyczne doniesienia z Łucka na Ukrainie. Mężczyzna uprowadził autobus z 20 pasażerami. Nie wiadomo, czego żąda porywacz. Policja, która jest na miejscu, prowadzi z nim negocjacje. Ściągnięto także oddział specjalny.

Według doniesień mieszkańców Łucka, w pozbliżu Placu Teatralnego słychać było wstrzały z broni palnej. Jak podaje ukraiński portal Kanal24, powołując się na szefa policji okręgu wolnickiego Jurija Kroszko, porywacz sam zawiadomił służby o uprowadzeniu rejsowego autobusu i wzięciu zakładników. Zagroził też, że wysadzi pojazd w powietrze. Przekazał, że ma ze sobą granaty i broń automatyczną.

„Sytuacja jest pod kontrolą, centrum miasta zostało zamknięte, próbujemy nikogo nie dopuszczać w pobliże tego miejsca, by nikt ewentualnie nie ucierpiał, apelujemy też do mieszkańców, by nikt nie zbliżał się do tego miejsca” – tłumaczy Jurij Koroszko.

Autobus ma powibijane szyby, słychać płacz – wśród uprowadzonych są prawdopodobnie kobiety i dzieci.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Ogromna akcja CBŚP w 10 województwach. Przechwycono materiały wybuchowe

Policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji przeprowadzili akcję na terenie 10 województw, podczas której zabezpieczyli m.in. 25 kg mieszanin wybuchowych oraz 1 litr płynnego materiału wybuchowego – powiedział w piątek mł. asp. Paweł Żukiewicz z zespołu prasowego CBŚP.

Jak przekazał mł. asp. Paweł Żukiewicz policjanci CBŚP wspierani przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a także ekspertów z Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji, przeprowadzili w ostatnim czasie kolejną akcję. Sprawdzili kilkanaście osób, które mogły nielegalnie wytwarzać mieszaniny pirotechniczne i posiadać prekursory materiałów wybuchowych.

Przeszukano ponad 20 miejsc

– W działania było zaangażowanych ponad 100 funkcjonariuszy. Przeszukano 23 posesje oraz lokale mieszkalne na terenie województw: podkarpackiego, śląskiego, lubelskiego, świętokrzyskiego, pomorskiego, małopolskiego, łódzkiego, podlaskiego, dolnośląskiego i zachodniopomorskiego – podał policjant.

Wskazał, że w działaniach został wykorzystany specjalistyczny sprzęt używany przez pirotechników CBŚP, m.in. pojazd służący do transportu materiałów niebezpiecznych, a także analizatory materiałów wybuchowych.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Holandia: Dwie eksplozje w placówkach pocztowych. Materiały wybuchowe ukryte w listach

W dwóch przedsiębiorstwach w Holandii eksplodowały w środę rano listy zawierające prawdopodobnie materiał wybuchowy, ale nikt nie został przy tym ranny – poinformowała na Twitterze holenderska policja. Wybuchy miały miejsce w firmowych placówkach pocztowych w Amsterdamie i w położonym na południowym wschodzie kraju Kerkrade.

Policja nie jest na razie w stanie powiedzieć, czy między obu tymi wydarzeniami istnieje związek. Nie jest także jasne, jak duże są powstałe szkody. W ubiegłych tygodniach w kilku holenderskich przedsiębiorstwach i instytucjach wykryto listy zawierające materiał wybuchowy, ale nie doszło tam do żadnej eksplozji. Policja nie dysponuje na razie jakimikolwiek wskazaniami na temat sprawców i ich motywów.
Źródło info i foto: interia.pl

Warszawa: Trwa policyjna obława za sprawcami wysadzenia bankomatu

W sobotę nad ranem przy alei Lotników doszło do wysadzenia bankomatu. Sprawcy ukradli pieniądze i uciekli. Są poszukiwani. Policja poinformowała, że eksplozja miała miejsce około godziny 4 nad ranem. Złodzieje podjechali przed sklep spożywczy przy bankomacie, a następnie podłożyli ładunek wybuchowy.

Po wysadzeniu maszyny wzięli pieniądze i odjechali. Na miejsce zdarzenia wezwano funkcjonariuszy. Gdy policjanci przyjechali na aleję Lotników, bankomat był całkowicie zniszczony.

– Na miejscu pracuje grupa funkcjonariuszy z wydziału dochodzeniowo-śledczego oraz pies tropiący. Ustalamy okoliczności tego zdarzenia – mówi podkom Piotr Świstak z Komendy Stołecznej Policji cytowany przez portal se.pl.

Nie wiadomo, jaka suma została skradziona. Na ulicach Warszawy trwa obława i poszukiwanie sprawców.
Źródło info i foto: wawalove.wp.pl

W Danii zatrzymano osoby podejrzewane o planowanie zamachu

Duńska policja zatrzymała około 20 osób pod zarzutem przygotowywania ataku terrorystycznego. Jak informują służby, podejrzani to islamiści, którzy próbowali zdobyć materiały wybuchowe i broń palną. Aresztowań dokonano na terenie całego kraju m.in. w Kopenhadze, Herning i Aalborgu.

Policja poinformowała, że zatrzymała wszystkie poszukiwane osoby. Nie podano szczegółów przygotowywanego zamachu, ale już w czwartek (12.11) dowody na terrorystyczną działalność zatrzymanych ma rozpatrzyć duński sąd.
Źródło info i foto: interia.pl

Płock: Chciał wysadzić blok. Trafi do aresztu na 3 miesiące

Sąd wydał decyzję o tymczasowym areszcie dla 47-letniego mieszkańca Płocka. Zatrzymany na trzy miesiące mężczyzna jest podejrzany o przygotowywaniu materiałów wybuchowych do wysadzenia bloku, w którym mieszkał. Podczas przesłuchania mężczyzna nie przyznał się do tego zamiaru. Przyznał się natomiast do gromadzenia materiałów wybuchowych.

„Sąd, na wniosek prokuratury, aresztował na trzy miesiące mężczyznę, któremu wcześniej przedstawiono zarzuty nielegalnego gromadzeniem materiałów wybuchowych i sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa zdarzenia dla życia i zdrowia wielu osób w postaci eksplozji materiałów wybuchowych. Podczas przesłuchania mężczyzna złożył wyjaśnienia, przyznał się do gromadzenia materiałów wybuchowych, natomiast nie przyznał się do drugiego z przedstawionych zarzutów, który dotyczy przygotowań do wysadzenia bloku” – powiedziała prokurator Iwona Smigielska-Kowalska.

Jak zaznaczyła Śmigielska-Kowalska, w śledztwie dotyczącym 47-latka Prokuratura Okręgowa w Płocku planuje powołanie biegłych psychiatrów w celu ustalenia stanu zdrowia psychicznego mężczyzny.

Służby zabezpieczyły kilkadziesiąt kilogramów materiałów wybuchowych

Pirotechnicy podczas akcji zabezpieczyli skrajnie niebezpieczne materiały, m.in. 15 kg nitroglikolu, substancji znacznie silniejszej od trotylu, czarny proch oraz kilkadziesiąt kg prekursorów. W niemal każdym pomieszczeniu mieszkania znajdowało się mnóstwo środków, z których można wyprodukować skrajnie niebezpieczne materiały. Łącznie policjanci przejęli kilkadziesiąt kilogramów takich środków. Policjanci sprawdzali także inne miejsca użytkowane przez zatrzymanego, zabezpieczając kolejne substancje.

Podczas piątkowej akcji CBŚP i ABW ewakuowano mieszkańców bloku, a także pobliskie przedszkole i szkołę- w sumie ponad 430 osób. Funkcjonariusze przez kilka godzin wynosili z mieszkania 47-latka materiały wybuchowe i substancje do ich produkcji. Służby oceniły, że eksplozja w mieszkaniu podejrzanego mogłaby zniszczyć cały blok.

Tego samego dnia, już po wywiezieniu z bloku niebezpiecznych materiałów i chemikaliów, rzecznik Komendy Głównej Policji Mariusz Ciarka ujawnił, że w mieszkaniu 47-latka znajdowała się duża ilość materiałów wybuchowych i było ono przygotowane do detonacji. „Z zebranego materiału dowodowego wynika jednoznacznie, że podejrzany chciał wysadzić mieszkanie i blok, w którym mieszkał” – podkreślił wówczas. Dodał, iż mężczyznę udało się ustalić i zatrzymać dzięki współpracy ABW i policji.

Wszystkie środki i materiały zostały przewiezione za pomocą specjalistycznych pojazdów w bezpieczne miejsce, gdzie poddano je analizie. W tych działaniach udział brali także pirotechnicy z Komendy Stołecznej Policji. Materiały wybuchowe zostały już zneutralizowane. W południe akcja została zakończona i mieszkańcy mogli wrócić do swoich mieszkań.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Terroryści zaatakowali posterunek żandarmerii w Burkina Faso

W ataku na jednostkę żandarmerii w mieście Oursi w Burkina Faso zginęło pięciu policjantów oraz pięciu cywilów zatrudnionych w zlokalizowanej w pobliżu prywatnej firmie – podała służba bezpieczeństwa tego kraju. Zamach przeprowadzili bojownicy jednej z organizacji islamistycznych.

Do ataku doszło w prowincji Oudalan, położonej na północnym wschodzie kraju. „Po wielogodzinnym ostrzale napastnikom udało się w końcu wedrzeć na teren jednostki, co pociągnęło za sobą straty w ludziach” – wskazano w komunikacie.

Na miejsce ataku zostały wysłane posiłki, ale „napastnicy wycofali się, zanim dotarły one na miejsce. Dokonali przy tym licznych zniszczeń; spalono m.in. wojskowy pick-up” – podały władze. Agencja AFP twierdzi w oparciu o różne, ale zgodne ze sobą źródła, że napastnicy przejęli zapasy broni i zdetonowali materiały wybuchowe.

Do ataku doszło w przeddzień posiedzenia rady ministerialnej regionalnego sojuszu wojskowego Sahel G5, które ma się odbyć w Wagadugu.

Seria trwa

To już kolejny zamach w Burkinie Faso. W niedzielę w zasadzce na drodze w prowincji Djibo zginął wicemer miasta Djibo oraz naczelnik prowincji Soum. Oprócz nich życie straciły jeszcze dwie osoby. 13 października doszło z kolei do ataku na modlących się w Wielkim Meczecie w osadzie Salmossi, w prowincji Oudalan na północy Burkiny Faso, w którym zginęło 16 osób.

Od ponad 4 lat Burkina Faso – jedno z najbiedniejszych państw Afryki – jest areną działań grup powiązanych z Al-Kaidą oraz z tzw. Państwem Islamskim: Ansar ul Islam, Nusrat al-Islam (Grupa Wsparcia Islamu i Muzułmanów, GSIM) oraz tzw. Państwa Islamskiego na Wielkiej Saharze. Działania obejmują cały Sahel – region ciągnący się wzdłuż południowych obrzeży Sahary od Senegalu po Sudan, przez Somalię, Mauretanię, Mali, Niger, Czad i Erytreę.

Sytuacja w Burkinie Faso pogorszyła się w ostatnich czterech latach. Dżihadyści powiązani z Al-Kaidą i tzw. Państwem Islamskim, w wielu przypadkach operujący z baz w sąsiednim Mali, usiłują poszerzać swoje strefy wpływów, dokonując zamachów terrorystycznych właśnie w tym kraju.

Ocenia się, że od 2015 r. w Burkinie Faso w wyniku zamachów terrorystycznych zginęło łącznie 620 osób. Liczba osób, które zdecydowały się na opuszczenie swych domów wzrosła od początku 2019 r. niemal pięciokrotnie – do 500 tys.

W 2017 r. Burkina Faso, Mali, Mauretania, Niger i Czad utworzyły, przy wsparciu Francji, siły Sahel G5, których zadaniem jest zwalczanie grup terrorystycznych działających na południowych obrzeżach Sahary.
Źródło info i foto: TVP.info

Policjanci znaleźli dwie bomby w jednym z mieszkań w Londynie

Londyńska policja metropolitalna poinformowała o tym, że w pustym mieszkaniu w dzielnicy Harlesden na północnym-zachodzie miasta odkryła dwa zaimprowizowane ładunki wybuchowe. Śledztwo tej sprawie prowadzi jednostka ds. zwalczania terroryzmu. Funkcjonariusze zostali wezwani na miejsce wczoraj rano, gdy w trakcie remontu mieszkania znaleziono dwa podejrzane przedmioty.

W ramach środków ostrożności przeprowadzono ewakuację budynku oraz zamknięto pobliską ulicę na czas kontroli dokonanej przez policyjnych pirotechników, którzy potwierdzili, że są to dwa zaimprowizowane ładunki wybuchowe.

W oświadczeniu policji podkreślono, że prowadzenie śledztwa zostało zlecone jednostce ds. zwalczania terroryzmu, która ma zbadać, w jaki sposób bomby znalazły się w opuszczonym mieszkaniu, kto odpowiada za ich stworzenie i w jakim celu miały być użyte.

Stopień zagrożenia terrorystycznego w Wielkiej Brytanii utrzymuje się na czwartym poziomie w pięciostopniowej skali, co oznacza, że zamach uważany jest za „bardzo prawdopodobny”.
Źródło info i foto: onet.pl

USA: Podejrzany o wysyłanie paczek z bombami nie przyznaje się do winy

Podejrzany w sprawie paczek z urządzeniami wybuchowymi wysyłanych do przedstawicieli Partii Demokratycznej w USA i jej zwolenników Cesar Sayoc utrzymywał w czwartek przed sądem w Nowym Jorku, że jest niewinny. Grozi mu wyrok dożywotniego pozbawienia wolności.

Na mężczyźnie ciąży 30 zarzutów; oskarżony nie przyznał się do żadnego z nich. Jego proces ma rozpocząć się w lipcu 2019 roku, a Sayoc ma na niego czekać w areszcie.

Pod koniec października przez kilka dni amerykańskie służby przechwyciły przesyłki adresowane do wpływowych Demokratów i krytyków prezydenta USA Donalda Trumpa, m.in. byłego szefa państwa Baracka Obamy, byłego wiceprezydenta Joe Bidena, byłej sekretarz stanu Hillary Clinton i aktora Roberta de Niro, do siedziby telewizji CNN na Manhattanie czy Erica Holdera (byłego prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości).

Zwolennik Trumpa

Podejrzany o rozsyłanie paczek Sayoc ma długą historię zatargów z prawem, jest kulturystą amatorem i byłym striptizerem; w 2016 roku przeżył przebudzenie polityczne i stał się zwolennikiem Donalda Trumpa. Prokurator generalny Jeff Sessions informował, że mężczyzna działał z pobudek politycznych.
Źródło info i foto: polsatnews.pl