Posts Tagged “matka”

W niedzielę około godziny 22.00 Komenda Policji w Grudziądzu otrzymała telefon od ekspedientki sklepu monopolowego. Klienci poinformowali ją, że przed sklepem znajduje się wózek z małym dzieckiem.

- Policjanci udali się w to miejsce i potwierdzili ten fakt. Chłopiec trafił do szpitala, gdzie został zbadany przez lekarza. Ogólny stan chłopca określono jako dobry. Dziecko było zaniedbane, ale nie miało żadnych dolegliwości fizycznych – relacjonuje starszy sierżant Maciej Szarzyński.

Tożsamość chłopca udało się ustalić dzięki działaniom podjętym przez Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie oraz pomoc osoby postronnej, która rozpoznała chłopca w mediach i poinformowała o tym fakcie funkcjonariuszy.

Udało się ustalić tożsamość chłopca. W jego miejscu zamieszkania policjanci nie zastali rodziców. Matka chłopca została zatrzymana w poniedziałek około godziny 18.00. To 20-letnia mieszkanka Grudziądza. Jeszcze we wtorek zostanie jej przedstawiony zarzut porzucenia małoletniego poniżej 15 roku życia. Udało się także ustalić tożsamość innych członków rodziny.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Policja w Gdyni Karwinach poszukuje zaginionych Marty Świątkowskiej i jej syna Przemysława. Ostatni raz widziani byli dzisiaj około południa w Gdyni przy ul. Gedymina. Wszystkie osoby, które mogłyby udzielić informacji na temat miejsca pobytu osób zaginionych proszone są o pomoc. Przemysław ma 12 lat, 148 cm wzrostu, jest szczupłej budowy ciała. Ma krótkie ciemne włosy. Chłopiec nie mówi wyraźnie. W chwili zaginięcia ubrany był w jasne dresowe spodnie koloru szarego, jasną popielatą koszulkę z krótkim rękawem. Miał sportowe, granatowe buty.

Marta Świątkowska ma 38-lat, około 180 cm wzrostu, szczupłą budowę ciała. W chwili zaginięcia ubrana była w różowy sweter, miała beżowy sweter i sportowe obuwie.

Wszystkie osoby, które mogłyby udzielić informacji na temat miejsca pobytu osób zaginionych proszone są o kontakt osobisty lub telefoniczny z najbliższą jednostką policji. Wszelkie informacje mogące pomóc w odnalezieniu poszukiwanych osób można również zgłaszać bezpośrednio do oficera dyżurnego Komisariatu Policji w Gdyni Karwinach pod numer 58 66 21 455 lub pod numer alarmowy 997, 112.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Co wydarzyło się ubiegłej nocy w domu w Trzcinicy? Wyjaśni to śledztwo wszczęte przez jasielską prokuraturę. Dziś o godz. 8.40 jasielska policja otrzymała telefon od mieszkańca Trzcinicy, który poinformował, że jego ojciec ma rany kłute klatki piersiowej. Policjanci pojechali na miejsce. W międzyczasie syn dokonał wstrząsającego odkrycia: leżąca w łóżku matka nie dawała oznak życia.

Mężczyzna mieszkał z rodzicami: opiekował się nimi, bo oboje cierpieli na różne schorzenia. 67-letnia kobieta była niesamodzielna, nie chodziła, wymagała pomocy przy codziennych czynnościach życiowych. Jej 66-letni mąż był bardziej sprawny, ale on także miał kłopoty ze zdrowiem.

Syn widział się z rodzicami poprzedniego wieczoru. W nocy nie zauważył, ani nie usłyszał niczego niepokojącego. Rano wszedł do ich pokoju: ojciec miał specjalny dzwonek, którego używał, gdy chciał wezwać syna. Gdy ten przyszedł, usłyszał od ojca, że źle się czuje i żeby dzwonił po pogotowie. Ojciec miał też powiedzieć mu, że matka nie żyje.

Syn zauważył, że ojciec jest zakrwawiony. Widział też, że matka leży w łóżku bez oznak życia. Był jednak przekonany, że śmierć nastąpiła z przyczyn naturalnych. Początkowo nie zauważył, że ona także ma obrażenia.

- To był jeden cios, zadany prosto w serce – mówi Grażyna Krzyżanowska, zastępca prokuratora rejonowego w Jaśle.

Lekarz, który przyjechał na miejsce stwierdził, że zgon nastąpił kilka godzin wcześniej, jeszcze w nocy. 66-latek trafił do szpitala. Miał niegroźne obrażenia w okolicy brzucha i klatki piersiowej. Prawdopodobnie sam się zranił.

- Mężczyzna opuścił szpital i jest pod naszym nadzorem, aktualnie są z nim wykonywane czynności – mówi Piotr Wojtunik z KPP w Jaśle.

Jak informuje prokurator Krzyżanowska, wstępne ustalenia wskazują, że doszło do zabójstwa i że jego sprawcą może być mąż kobiety. 66-latek dziś przechodził badania. Dopiero jutro, po uzyskaniu opinii lekarza, prokuratura planuje jego przesłuchanie. Zlecona została także sekcja zwłok. Na miejscu rodzinnej tragedii zabezpieczone zostały ślady, w tym dwa noże.
Źródło info i foto: nowiny24.pl

Comments Brak komentarzy »

Centrum Antyterrorystyczne ABW ustaliło, że sprawca ostatniego ataku terrorystycznego w Paryżu nie miał związków z Polską i polskich korzeni – dowiedziała się PAP. Wbrew medialnym doniesieniom jego matka nie była Polką – ustaliło CAT ABW.

19 czerwca 31-letni zamachowiec Adam Djaziri zaatakował francuskich żandarmów, próbują dokonać ataku na Polach Elizejskich w Paryżu. Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn powiedział w czwartek PAP, że CAT ABW przeanalizowało i zweryfikowało przy współpracy zagranicznych służb dane dotyczące sprawcy ataku.

“Mężczyzna nie posiadał polskiego obywatelstwa, a także nigdy nie przekraczał granicy Rzeczypospolitej Polskiej” – powiedział PAP Żaryn.

“Dzięki współpracy ze strona francuską ABW ustaliło, że nie ma on polskich korzeni. Jego matka ani ojciec nie są z pochodzenia Polakami” – podkreślił. Zaznaczył, że “wskazywanie jego związków z Polską nie jest oparte na faktach”.

Włoska agencja Ansa poinformowała po zamachu, że napastnik, który zginął podczas ataku, to Adam Lotfi Djaziri, urodzony we Francji w 1985 roku; był synem Tunezyjczyka Mohameda Djaziriego, a matka mężczyzny to Edfij Paflantic. Ansa twierdziła, że matka to Polka.

Według włoskiej agencji mężczyzna był znany tunezyjskim służbom specjalnym, które w 2013 roku ostrzegły przed nim Francuzów. Media tunezyjskie utrzymują, że Djaziri często wracał do Tunezji i kontaktował się z radykalnymi środowiskami islamskimi, między innymi z grupą terrorystyczną Ansar al-Szaria.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »

​8-letni chłopiec znaleziony w walizce w pociągu relacji Kijów-Przemyśl na przejściu granicznym w Medyce. Chłopiec nie miał wymaganych dokumentów. 50-letnia matka i dziecko zostali cofnięci na Ukrainę.

Walizka nie znajdowała się w luku bagażowym, ale obok jednej z kobiet, która jechała pociągiem. 50-letnia Ukrainka zachowywała się bardzo nerwowo – nie chciała otworzyć walizki, kiedy funkcjonariusze ją o to poprosili, a jedynie lekko ją uchyliła. Na wierzchu były ubrania, ale po dokładnym sprawdzeniu okazało się, że w środku znajduje się 8-letni chłopiec.

Jak powiedziała RMF FM Edyta Chabowska z Izby Celno-Skarbowej w Rzeszowie, kobieta już kilka dni wcześniej próbowała wjechać do Polski, ale uzyskała odmowę wjazdu, ponieważ dziecko nie miało wymaganych dokumentów, czyli paszportu biometrycznego. Matka i dziecko zostali cofnięci na Ukrainę.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Sąd Okręgowy w Katowicach wymierzył matce Szymka z Będzina, porzuconego przed kilku laty w stawie w Cieszynie, karę 10 lat pozbawienia wolności, a jego ojcu – 12 lat pozbawienia wolności. Zobowiązał ich także do zwrotu gminie Będzin 3,6 tys. zł za wyłudzenie zasiłków rodzinnych na nieżyjące dziecko. Ta historia wstrząsnęła całą Polską. Ciało małego chłopca znaleziono 19 marca 2010 roku w cieszyńskim stawie.

Dwa lata policja szukała sprawców jego tragedii. Matka dziecka, dziś 45-letnia Beata Ch. i o rok starszy jej partner, Jarosław R. z Będzina zostali skazani za ciężką zbrodnię – zabójstwo, z zamiarem ewentualnym. Godzili się ze śmiercią syna, który umierał trzy dni wskutek zapalenia otrzewnej, po uderzeniu w brzuch. A ta choroba zwykle prowadzi do zgonu.
Źródło info i foto: dziennikzachodni.pl

Comments Brak komentarzy »

Prokuratura bada sprawę śmierci noworodka, którego ciało znaleziono w Słubicach (Lubuskie). W charakterze świadka została przesłuchana matka dziecka – poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wlkp. Roman Witkowski. Ciało noworodka było dalece posuniętym stanie rozkładu. Zwłoki zostały zabezpieczone do sekcji i dalszych badań. Bez nich trudno nawet określić płeć – powiedział Witkowski.

Rzecznik dodał, że na tym etapie trudno podać więcej szczegółów. Sprawę prowadzi Prokuratura Rejonowa w Słubicach. Śledczy przesłuchali w charakterze świadka matkę dziecka. Z jej relacji wynika, że poroniła kilka lat temu. Nie usłyszała zarzutów. Przesłuchano również męża kobiety, z którym obecnie nie mieszka. On także nie usłyszał zarzutów.

O znalezieniu ciała noworodka poinformował w piątek lokalny portal Słubice24.pl opierając się na doniesieniach od mieszkańców; według portalu ciało znajdowało się przy jednym z bloków mieszkalnych.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Trzech nastolatków z amerykańskiego stanu Missisipi zostało oskarżonych o zamordowanie sześcioletniego chłopca, który znajdował się w skradzionym przez nich samochodzie. Ebony Archie zostawiła swojego syna w Toyocie Camry przed sklepem w Jackson w stanie Missisipi.

10-15 minut później pod sklep podjechała Honda Civic, wyskoczył z niej nastolatek, który ukradł samochód. Nie wiadomo, czy wiedział, że w aucie znajduje się dziecko. Gdy matka odkryła, co się wydarzyło, poinformowała lokalne biuro szeryfa. W aucie znajdowało się dziecko więc podniesiono tzw. Bursztynowy Alarm (Amber Alert). To system alarmowy, który służy do udostępniania fotografii zaginionych dzieci w środkach masowego przekazu.

Ciało chłopca znaleziono kilka godzin później. Strzelono mu w tył głowy w hrabstwie Madison oddalonym o około 200 kilometrów od miejsca zdarzenia.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Na kary 3 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności skazał w czwartek Sąd Okręgowy w Opolu matkę i jej konkubenta za molestowanie seksualne pozostających pod ich opieką nastolatek. Wyrok nie jest prawomocny.

Do zdarzenia objętego aktem oskarżenia doszło w marcu 2015 roku w Opolu. Jego ofiarami są dwie siostry, mające wówczas 12 i 17 lat. Według ustaleń śledztwa pomiędzy matką dziewczynek 37-letnią Kamilą Z. i jej 47-letnim partnerem Romanem Sz. doszło do kłótni. Zazdrosna kobieta miała oskarżyć partnera o zdradę i po stwierdzeniu, że “skoro musi to robić, to niech robi to w domu”, przyprowadziła Romanowi Sz. obydwie nastolatki, a następnie groźbami i biciem zmusiła starszą do rozebrania się i poddania “innym czynnościom seksualnym”.

Pokrzywdzona 17-latka opowiedziała o zdarzeniu koleżance, a ta powiadomiła nauczycieli w szkole. Jednak gdy sprawą zajęli się śledczy, dziewczyna zaprzeczała twierdząc, że wymyśliła historię po kłótni z matką. Prokuratura umorzyła postępowanie, jednak po zażaleniu złożonym przez kuratora, śledztwo zostało wznowione. W jego trakcie biegły wyjaśniał, że dziewczynka, chroniąc swoją matkę przed odpowiedzialnością karną podjęła bardzo trudną decyzję uznając, że jej osobista krzywda jest mniejszym złem niż ujawnienie sprawy, w wyniku której mama może trafić do więzienia, a rodzeństwo do domu dziecka.

Uznając winę obojga oskarżonych sąd oparł się na opinii biegłego oraz innych świadków. W ocenie sądu, fakt, że to matka zmusiła swoje córki do poddania się konkubentowi, zaważył na wymiarze kary – oboje mają spędzić w więzieniu po trzy i pół roku. Podsądnych nie było na sali w chwili odczytania wyroku.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »

Łódzki sąd aresztował na trzy miesiące opiekunów dwumiesięcznego Igora z Łodzi. Wcześniej prokuratura zarzuciła 21-letniej matce i jej 26-letniemu partnerowi usiłowanie zabójstwa dziecka. On miał się znęcać, ona przymykała na to oko. Obojgu grozi dożywocie. Sąd przychylił się do prokuratorskiego wniosku o areszt dla pary, której grozi dożywocie. 21-letnia Magdalena J. i o pięć lat starszy Arkadiusz B. podejrzani są o usiłowanie zabójstwa. Za kratkami spędzą co najmniej trzy najbliższe miesiące.

Arkadiusz B. podczas przesłuchania w prokuraturze przyznał się do tego, że uciszał dziecko swojej partnerki rzucając je o łóżeczko. Według dotychczasowych ustaleń, w czasie Wielkanocy zadał dwumiesięcznemu niemowlęciu cios pięścią w głowę. Wtedy to najpewniej doszło do pęknięcia czaszki dziecka.

Według prokuratorów, zadając ciosy dziecku godził się z faktem, że może doprowadzić do zgonu. Na śmierć dwumiesięcznego syna – poprzez swoje zachowanie – miała godzić się Magdalena J. – Wiedziała o tym, że jej dziecko jest ofiarą przemocy, ale nie reagowała. Co więcej, starała się ukryć rzeczywiste przyczyny powstania obrażeń u syna – mówi Krzysztof Kopania z łódzkiej prokuratury.

Dwumiesięczny Igor trafił w minionym tygodniu do szpitala im. M. Konopnickiej w Łodzi. Magdalena J. przyszła z synem na badania okresowe. Lekarz badający chłopca zwrócił uwagę na krwiaka w oczodole chłopca. Matka stwierdziła, że pojawił się on samoczynnie podczas snu dziecka. Dalsze badania wykazały, że Igor ma pękniętą czaszkę.

“Sposób na uciszanie”

Zarzuty w tej sprawie zostały przedstawione w sobotę. – Mężczyzna przyznał się do zarzutów. Potwierdził fakt stosowania przemocy. Jak twierdzi, matka dziecka nie zajmowała się niemowlęciem w należyty sposób, dlatego też obowiązki w tym zakresie spoczywały na nim. Z jego relacji wynika, że stosowanie przemocy, uderzanie dziecka w głowę traktował jako sposób na uciszenie go, gdy płakało – powiedział prokurator. Prokuratorzy w tej sprawie zabezpieczyli m.in. poduszkę, na której znajdują się ślady biologiczne. – To najprawdopodobniej krew chłopca. Będą przedmiotem wnikliwych badań – zaznacza Kopania.

“Dobrze opiekował się dzieckiem”

Matka zatrzymanego 26-latka mówiła przed kamerą TVN24, że syn nie znęcał się nad dzieckiem.

- Doszło do takiej sytuacji, że inne wnuki przewróciły się na łóżeczko, w którym leżał Igorek – tłumaczy. Dodaje, że Arkadiusz B. nie jest ojcem chłopca. – On się dobrze opiekował tym dzieckiem. Wstawał w nocy, żeby dać mu mleko, opiekował się – kończy. Sąsiedzi pary mówią z kolei, że nic nie wskazywało na to, żeby w domu Igora działo się coś złego. – Kiedyś w nocy słyszałem głośny płacz dziecka, ale tak to już jest z niemowlętami. Nie widziałem, żeby Arek kiedykolwiek uderzył dziecko – mówi jeden z sąsiadów.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »