Posts Tagged “matka”

17-letnia Rosjanka zostawiła swojego niespełna rocznego synka w mieszkaniu i przez tydzień imprezowała. Dziecko zmarło z głodu, a jego matce grozi teraz długoletnie więzienie.

Ta wstrząsająca historia wydarzyła się w Rostowie nad Donem. 17-letnia Viktoria mieszkała tam ze swoim mężem. Gdy ten otrzymał wezwanie do wojska, kobieta została sama z dzieckiem. Pewnego dnia postanowiła wyjść na imprezę i zostawiła 9-miesięcznego synka samego w domu.

Nie wracała przez tydzień, ostro przez ten czas imprezując. W międzyczasie aktywne udzielała się w mediach społecznościowych. W tym czasie dziecko konało z głodu w męczarniach.

Jego losem zainteresowali się w końcu sąsiedzi, zaniepokojeni długą nieobecnością kobiety. Wezwali oni policję. Gdy funkcjonariusze przybyli na miejsce i weszli do mieszkania, ich oczom ukazał się makabryczny widok zmarłego z głodu niemowlęcia.

17-latka miała powiedzieć śledczym, że nie chciała tego dziecka. Teraz za wystawienie chłopczyka na pewną śmierć grozi jej 10 lat więzienia.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Dziecko, które znaleziono w poniedziałek w kłobuckim toi-toiu, urodziło się martwe – tak wynika z wstępnych wyników sekcji zwłok. Kobieta, która najprawdopodobniej je urodziła, nie przyznaje się do tego. W niedługim czasie 21-latka ma zostać przesłuchana.

– Ze wstępnych ustaleń sekcji zwłok wynika, że dziecko urodziło się martwe. To są dopiero wstępne ustalenia i biegli będą wykonywali jeszcze badania histopatologiczne i toksykologiczne – powiedział w rozmowie z “Dziennikiem Zachodnim” prokurator Tomasz Ozimek z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.

Przeprowadzone mają również zostać badania genetyczne, żeby potwierdzić, że to przyjęta do szpitala w Radomsku kobieta jest matką dziecka. – Na tę chwilę zaprzecza ona, jakoby urodziła dziecko. Jej przesłuchanie odbędzie się, gdy tylko lekarze na to pozwolą – powiedział Ozimek.

Sekcja zwłok noworodka, którego w poniedziałek znaleziono w przenośnej toalecie w Kłobucku, została przeprowadzona we wtorek. Śledztwo w tej sprawie jest prowadzone w kierunku dzieciobójstwa.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Nastąpił przełom w śledztwie ws. śmierci 6-miesięcznego Maksymiliana, który zmarł w sobotę w szpitalu w Rzeszowie na skutek licznych obrażeń ciała, w tym głowy. Wiele informacji podanych w sprawie stało się nieaktualnych – poinformowała w niedzielę wieczorem prokuratura. Zmieniła się rola procesowa matki; ona i ojciec dziecka zostali w niedzielę zwolnieni po przesłuchaniu w charakterze świadków.

O zwolnieniu rodziców zmarłego dziecko poinformował w niedzielę późnym wieczorem rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie nadkom. Adam Szeląg. Dodał, że w dalszym ciągu natomiast trwają czynności z udziałem zatrzymanego mężczyzny, znajomego rodziców.

- W związku z intensywnie prowadzonymi dalszymi czynnościami w sprawie, pojawiły się nowe ustalenia i ujawniono nowe okoliczności, które spowodowały przełom w śledztwie. Zmieniła się rola procesowa matki. Ona oraz ojciec dzieci, po przesłuchaniach w charakterze świadków zostali zwolnieni – podała policja.

Wcześniej informację o przełomie w śledztwie podał p.o. prokuratora okręgowego w Rzeszowie Łukasz Harpula. Jak mówił – wiele informacji podanych w sprawie stało się nieaktualnych. Jednak ze względu na dobro postępowania nie udzielił żadnych więcej informacji i zapewniał jednocześnie, że zostaną one podane w poniedziałek.

Dotychczasowe informacje nieaktualne

Dodał przy tym, że dotychczasowe informacje podane mediom stały się nieaktualne.

Prokurator potwierdził wcześniejszą ocenę, że nie ma wątpliwości, że dziecko przez długi czas było ofiarą przemocy. – Obrażenia chłopczyka wskazują, że albo został uderzony jakimś narzędziem, albo też nim uderzono np. o ścianę – mówił Harpula. Podtrzymał też zdanie, że sprawa jest bardzo trudna, nie tylko ze względu na jej charakter, ale też ze względu na liczne dowody w sprawie. Dodał, że zostanie jeszcze przeprowadzona sekcja zwłok chłopca.

Matka chłopczyka była w niedzielę przesłuchiwana i złożyła wyjaśnienia.

Rodzice zostali zatrzymani w piątek

W sprawie jeszcze w piątek zostali zatrzymani rodzice chłopca: 23-letnia matka i 26-letni ojciec, a w sobotę – inny mężczyzna, znajomy rodziców. Rodzice dzieci nie mieszkali razem.

Dotychczas żadnemu z nich nie postawiono zarzutów.

Niemowlę trafiło do rzeszowskiego szpitala w piątkowe popołudnie. Karetkę do chłopczyka wezwała jego matka, gdy zauważyła, że dziecko nie daje oznak życia. Dzięki akcji reanimacyjnej podjętej jeszcze na miejscu i później kontynuowanej w szpitalu udało się przywrócić czynności życiowe chłopca. Jednak jego stan lekarze określali jako krytyczny. Chłopczyk miał liczne obrażenia ciała, w tym dwa pęknięcia czaszki, krwiak wewnątrz mózgu, połamane żebra. W sobotę po południu dziecko zmarło.

2,5-letnia dziewczynka również trafiła do szpitala

Razem z matką była jej 2,5-letnia córka, u której funkcjonariusze też zauważyli obrażenia; trafiła ona do szpitala. Rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie nadkom. Adam Szeląg poinformował, że do tej pory przesłuchanych zostało kilkadziesiąt osób, które mogły coś wnieść do wyjaśnienia sprawy. Dodał, że rodzina miała założoną niebieską kartę.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

W niedzielę około godziny 22.00 Komenda Policji w Grudziądzu otrzymała telefon od ekspedientki sklepu monopolowego. Klienci poinformowali ją, że przed sklepem znajduje się wózek z małym dzieckiem.

- Policjanci udali się w to miejsce i potwierdzili ten fakt. Chłopiec trafił do szpitala, gdzie został zbadany przez lekarza. Ogólny stan chłopca określono jako dobry. Dziecko było zaniedbane, ale nie miało żadnych dolegliwości fizycznych – relacjonuje starszy sierżant Maciej Szarzyński.

Tożsamość chłopca udało się ustalić dzięki działaniom podjętym przez Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie oraz pomoc osoby postronnej, która rozpoznała chłopca w mediach i poinformowała o tym fakcie funkcjonariuszy.

Udało się ustalić tożsamość chłopca. W jego miejscu zamieszkania policjanci nie zastali rodziców. Matka chłopca została zatrzymana w poniedziałek około godziny 18.00. To 20-letnia mieszkanka Grudziądza. Jeszcze we wtorek zostanie jej przedstawiony zarzut porzucenia małoletniego poniżej 15 roku życia. Udało się także ustalić tożsamość innych członków rodziny.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Policja w Gdyni Karwinach poszukuje zaginionych Marty Świątkowskiej i jej syna Przemysława. Ostatni raz widziani byli dzisiaj około południa w Gdyni przy ul. Gedymina. Wszystkie osoby, które mogłyby udzielić informacji na temat miejsca pobytu osób zaginionych proszone są o pomoc. Przemysław ma 12 lat, 148 cm wzrostu, jest szczupłej budowy ciała. Ma krótkie ciemne włosy. Chłopiec nie mówi wyraźnie. W chwili zaginięcia ubrany był w jasne dresowe spodnie koloru szarego, jasną popielatą koszulkę z krótkim rękawem. Miał sportowe, granatowe buty.

Marta Świątkowska ma 38-lat, około 180 cm wzrostu, szczupłą budowę ciała. W chwili zaginięcia ubrana była w różowy sweter, miała beżowy sweter i sportowe obuwie.

Wszystkie osoby, które mogłyby udzielić informacji na temat miejsca pobytu osób zaginionych proszone są o kontakt osobisty lub telefoniczny z najbliższą jednostką policji. Wszelkie informacje mogące pomóc w odnalezieniu poszukiwanych osób można również zgłaszać bezpośrednio do oficera dyżurnego Komisariatu Policji w Gdyni Karwinach pod numer 58 66 21 455 lub pod numer alarmowy 997, 112.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Co wydarzyło się ubiegłej nocy w domu w Trzcinicy? Wyjaśni to śledztwo wszczęte przez jasielską prokuraturę. Dziś o godz. 8.40 jasielska policja otrzymała telefon od mieszkańca Trzcinicy, który poinformował, że jego ojciec ma rany kłute klatki piersiowej. Policjanci pojechali na miejsce. W międzyczasie syn dokonał wstrząsającego odkrycia: leżąca w łóżku matka nie dawała oznak życia.

Mężczyzna mieszkał z rodzicami: opiekował się nimi, bo oboje cierpieli na różne schorzenia. 67-letnia kobieta była niesamodzielna, nie chodziła, wymagała pomocy przy codziennych czynnościach życiowych. Jej 66-letni mąż był bardziej sprawny, ale on także miał kłopoty ze zdrowiem.

Syn widział się z rodzicami poprzedniego wieczoru. W nocy nie zauważył, ani nie usłyszał niczego niepokojącego. Rano wszedł do ich pokoju: ojciec miał specjalny dzwonek, którego używał, gdy chciał wezwać syna. Gdy ten przyszedł, usłyszał od ojca, że źle się czuje i żeby dzwonił po pogotowie. Ojciec miał też powiedzieć mu, że matka nie żyje.

Syn zauważył, że ojciec jest zakrwawiony. Widział też, że matka leży w łóżku bez oznak życia. Był jednak przekonany, że śmierć nastąpiła z przyczyn naturalnych. Początkowo nie zauważył, że ona także ma obrażenia.

- To był jeden cios, zadany prosto w serce – mówi Grażyna Krzyżanowska, zastępca prokuratora rejonowego w Jaśle.

Lekarz, który przyjechał na miejsce stwierdził, że zgon nastąpił kilka godzin wcześniej, jeszcze w nocy. 66-latek trafił do szpitala. Miał niegroźne obrażenia w okolicy brzucha i klatki piersiowej. Prawdopodobnie sam się zranił.

- Mężczyzna opuścił szpital i jest pod naszym nadzorem, aktualnie są z nim wykonywane czynności – mówi Piotr Wojtunik z KPP w Jaśle.

Jak informuje prokurator Krzyżanowska, wstępne ustalenia wskazują, że doszło do zabójstwa i że jego sprawcą może być mąż kobiety. 66-latek dziś przechodził badania. Dopiero jutro, po uzyskaniu opinii lekarza, prokuratura planuje jego przesłuchanie. Zlecona została także sekcja zwłok. Na miejscu rodzinnej tragedii zabezpieczone zostały ślady, w tym dwa noże.
Źródło info i foto: nowiny24.pl

Comments Brak komentarzy »

Centrum Antyterrorystyczne ABW ustaliło, że sprawca ostatniego ataku terrorystycznego w Paryżu nie miał związków z Polską i polskich korzeni – dowiedziała się PAP. Wbrew medialnym doniesieniom jego matka nie była Polką – ustaliło CAT ABW.

19 czerwca 31-letni zamachowiec Adam Djaziri zaatakował francuskich żandarmów, próbują dokonać ataku na Polach Elizejskich w Paryżu. Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn powiedział w czwartek PAP, że CAT ABW przeanalizowało i zweryfikowało przy współpracy zagranicznych służb dane dotyczące sprawcy ataku.

“Mężczyzna nie posiadał polskiego obywatelstwa, a także nigdy nie przekraczał granicy Rzeczypospolitej Polskiej” – powiedział PAP Żaryn.

“Dzięki współpracy ze strona francuską ABW ustaliło, że nie ma on polskich korzeni. Jego matka ani ojciec nie są z pochodzenia Polakami” – podkreślił. Zaznaczył, że “wskazywanie jego związków z Polską nie jest oparte na faktach”.

Włoska agencja Ansa poinformowała po zamachu, że napastnik, który zginął podczas ataku, to Adam Lotfi Djaziri, urodzony we Francji w 1985 roku; był synem Tunezyjczyka Mohameda Djaziriego, a matka mężczyzny to Edfij Paflantic. Ansa twierdziła, że matka to Polka.

Według włoskiej agencji mężczyzna był znany tunezyjskim służbom specjalnym, które w 2013 roku ostrzegły przed nim Francuzów. Media tunezyjskie utrzymują, że Djaziri często wracał do Tunezji i kontaktował się z radykalnymi środowiskami islamskimi, między innymi z grupą terrorystyczną Ansar al-Szaria.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »

​8-letni chłopiec znaleziony w walizce w pociągu relacji Kijów-Przemyśl na przejściu granicznym w Medyce. Chłopiec nie miał wymaganych dokumentów. 50-letnia matka i dziecko zostali cofnięci na Ukrainę.

Walizka nie znajdowała się w luku bagażowym, ale obok jednej z kobiet, która jechała pociągiem. 50-letnia Ukrainka zachowywała się bardzo nerwowo – nie chciała otworzyć walizki, kiedy funkcjonariusze ją o to poprosili, a jedynie lekko ją uchyliła. Na wierzchu były ubrania, ale po dokładnym sprawdzeniu okazało się, że w środku znajduje się 8-letni chłopiec.

Jak powiedziała RMF FM Edyta Chabowska z Izby Celno-Skarbowej w Rzeszowie, kobieta już kilka dni wcześniej próbowała wjechać do Polski, ale uzyskała odmowę wjazdu, ponieważ dziecko nie miało wymaganych dokumentów, czyli paszportu biometrycznego. Matka i dziecko zostali cofnięci na Ukrainę.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Sąd Okręgowy w Katowicach wymierzył matce Szymka z Będzina, porzuconego przed kilku laty w stawie w Cieszynie, karę 10 lat pozbawienia wolności, a jego ojcu – 12 lat pozbawienia wolności. Zobowiązał ich także do zwrotu gminie Będzin 3,6 tys. zł za wyłudzenie zasiłków rodzinnych na nieżyjące dziecko. Ta historia wstrząsnęła całą Polską. Ciało małego chłopca znaleziono 19 marca 2010 roku w cieszyńskim stawie.

Dwa lata policja szukała sprawców jego tragedii. Matka dziecka, dziś 45-letnia Beata Ch. i o rok starszy jej partner, Jarosław R. z Będzina zostali skazani za ciężką zbrodnię – zabójstwo, z zamiarem ewentualnym. Godzili się ze śmiercią syna, który umierał trzy dni wskutek zapalenia otrzewnej, po uderzeniu w brzuch. A ta choroba zwykle prowadzi do zgonu.
Źródło info i foto: dziennikzachodni.pl

Comments Brak komentarzy »

Prokuratura bada sprawę śmierci noworodka, którego ciało znaleziono w Słubicach (Lubuskie). W charakterze świadka została przesłuchana matka dziecka – poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wlkp. Roman Witkowski. Ciało noworodka było dalece posuniętym stanie rozkładu. Zwłoki zostały zabezpieczone do sekcji i dalszych badań. Bez nich trudno nawet określić płeć – powiedział Witkowski.

Rzecznik dodał, że na tym etapie trudno podać więcej szczegółów. Sprawę prowadzi Prokuratura Rejonowa w Słubicach. Śledczy przesłuchali w charakterze świadka matkę dziecka. Z jej relacji wynika, że poroniła kilka lat temu. Nie usłyszała zarzutów. Przesłuchano również męża kobiety, z którym obecnie nie mieszka. On także nie usłyszał zarzutów.

O znalezieniu ciała noworodka poinformował w piątek lokalny portal Słubice24.pl opierając się na doniesieniach od mieszkańców; według portalu ciało znajdowało się przy jednym z bloków mieszkalnych.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »