Jest trop w sprawie alarmów bombowych w czasie matur

Od poniedziałku dyrektorzy szkół, w których odbywa się egzamin maturalny, otrzymują niepokojące e-maile. Autorów tych pism poszukuje policja. Na razie bezskutecznie. Okazuje się, że sprawcami zamieszania mogą być użytkownicy jednego z forów internetowych, którzy za cel obrali sobie nie maturzystów, lecz policjantów.

„Zdesperowany uczeń zbudował zasobnik z gazem bojowym fosgen. O godzinie 11 nastąpi detonacja. Bomba jest ukryta w sali, w której zdający piszą egzamin. Ratujcie się, będą ofiary” – takie e-maile, jak wynika z informacji „Gazety Wyborczej” otrzymali w nocy z niedzieli na poniedziałek dyrektorzy wielu szkół w Polsce. Podobne pisma wysłano również w nocy z poniedziałku na wtorek oraz z wtorku na środę. W wielu szkołach matury rozpoczęły się z opóźnieniem, w jednej egzamin się nie odbył – uczniowie napiszą go w terminie dodatkowym.

Na nogi postawiono policję w całym kraju, w nocy z wtorku na środę aż 11 tys. policjantów patrolowało okolice szkół. Dziesiątki funkcjonariuszy poszukują też żartownisiów, którzy rozsyłają e-maile z informacją o podłożonym w szkole ładunku wybuchowym. Na razie jednak bezskutecznie.

Jak wynika z informacji „Gazety Wyborczej” za alarmami bombowymi stoją użytkownicy jednego z internetowych forów już wcześniej znani z podobnych aktywności. To prawdopodobnie oni stali m.in. za atakiem na stronę Centralnej Komisji Egzaminacyjnej w 2012 r.

Dziennikarze „GW” dotarli do instrukcji dla „bojowników”, która powstała kilka dni przed maturami. Jest podpowiedź, gdzie się zalogować i do ilu szkół jednocześnie można napisać. Adresy szkół ponadgimnazjalnych zostały zebrane w jedną bazę.

Jaki jest cel tej akcji? Udowodnić, że z policji łatwo zrobić pośmiewisko – informuje „Gazeta Wyborcza”.

– Ludzie skrzykujący się w zapewniającej anonimowość sieci TOR czują się bezkarni. To poczucie wynika m.in. z tego, że do tej pory skuteczność polskiej policji w ściganiu tego typu przestępstw była niewielka – mówi „GW” Krzysztof Liedel z Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas, w przeszłości szef wydziału ds. terroryzmu w MSWiA. Jego zdaniem za fałszywymi alarmami stoi grupa kilku indywidualistów, którzy „chcą się popisać”. – A to, że wodzą za nos policję i jest o tym głośno w mediach, tylko ich nakręca – dodaje.
Źródło info i foto: wp.pl

Kolejne alarmy bombowe w polskich szkołach

Kolejne alarmy bombowe w szkołach w całym kraju – informują lokalne media. O godz. 9 maturzyści przystąpią do egzaminu z matematyki. We wtorek rano informacje o możliwych ładunkach wybuchowych otrzymały szkoły m.in. w Tarnowie, Krakowie, Suchej Beskidzkiej, Zakopanem czy Rabce Zdrój – informuje profil „112Małopolska.pl”

W Krakowie prawdopodobnie chodzi o dwie placówki – informuje „Gazeta Krakowska”.

Z kolei portal epoznan.pl donosi o alarmach bombowych w szkołach na terenie Wielkopolski. Podobnie jest w Mławie na Mazowszu – podaje portal codziennikmlawski.pl. W województwie lubuskim alarmy ogłoszono w Zielonej Górze, Gorzowie, Żaganiu oraz Zbąszynku. Chodzi o pięć szkół – potwierdza w rozmowie z „Gazetą Lubuską” podinsp. Małgorzata Stanisławska, rzeczniczka zielonogórskiej policji.

W Tychach policjanci otrzymali pierwsze zawiadomienie o godz. 4.30. Sprawdzanie szkół rozpoczęło się zanim pojawili się w nich uczniowie, więc egzaminy nie są zagrożone – informuje „Dziennik Zachodni”.

W województwie świętokrzyskim maile o podłożonych ładunkach wybuchowych dotarły do kilkunastu szkół.

W Radomiu służby przeszukują sześć szkół – podaje „GW”.

Straż pożarna i policja weryfikują wszystkie zgłoszenia i sprawdzają budynki.

W poniedziałek rano informacje o rzekomych bombach w szkołach otrzymało kilkadziesiąt placówek w całym kraju. W związku z tym w kilku z nich matury rozpoczęły się z opóźnieniem. W jednej ze szkół we Wrocławiu egzamin został przerwany.

Wszystkie alarmy okazały się fałszywe.
Źródło info i foto: interia.pl