Posts Tagged “media”

Nie wiadomo, kiedy dziecko przyszło na świat, ani czy wówczas żyło. Zwłoki noworodka zakopane w ziemi znaleziono w niewielkiej miejscowości Brzeziny w gminie Kraśniczyn (pow. krasnostawski). Ciało było w znacznym stanie rozkładu. Sprawę wyjaśniają śledczy z Zamościa.

Z medialnych doniesień wynika, że ciało dziecka mogło się znajdować pod ziemią nawet kilka lat. Póki co, nie ma pewności czy dziecko urodziło się żywe czy też zmarło już po porodzie. To może wyjaśnić zarządzona przez prokuraturę sekcja zwłok.

W związku z tą sprawą zatrzymana została 27-letnia mieszkanka powiatu krasnostawskiego. Prokuratorzy uważają, że to ona była matką dziecka.
Źródło info i foto: kronikatygodnia.pl

Comments Brak komentarzy »

Policja w Petersburgu zatrzymała we wtorek szefową lokalnego sztabu Aleksieja Nawalnego, Polinę Kostylewą – poinformowali w mediach społecznościowych współpracownicy opozycyjnego polityka. Kostylewej zarzucono niepodporządkowanie się poleceniom policji. Ze sztabu Nawalnego w Petersburgu funkcjonariusze zabrali materiały agitacyjne, które zostaną poddane ekspertyzie.

Nawalny znów zatrzymany

Policja pojawiła się we wtorek w sztabie, powołując się na skargę dotyczącą plakatów informujących o mityngu zwolenników Nawalnego. Wiec ten ma się odbyć w najbliższą sobotę na Polu Marsowym w Petersburgu. Administracja miasta twierdzi, że wiec nie uzyskał zgody władz. Nawalny utrzymuje, że mityng jest legalny – władze po zgłoszeniu zgromadzenia przez organizatorów nie odpowiedziały w wymaganym przez prawo terminie trzech dni.

Nawalny, który w ostatnim czasie stał się główną twarzą rosyjskiej opozycji, prowadzi kampanię w miastach Rosji, mobilizując poparcie na rzecz dopuszczenia go do wyborów prezydenckich w marcu przyszłego roku. Jego współpracownicy ogłosili niedawno, że organizowanie wieców spotyka się z coraz większymi przeszkodami ze strony władz lokalnych.

Sam Nawalny w piątek został zatrzymany przez policję, a w poniedziałek skazany na 20 dni aresztu administracyjnego. Przyczyną było zwołanie wiecu w Niżnym Nowogrodzie w miniony piątek. Sąd uznał, że Nawalny wzywał na zgromadzenie publiczne odbywające się bez zezwolenia. Nawalny zaś argumentował, że władze miasta zbyt późno powiadomiły go o cofnięciu zgody na wiec, a więc odbył się on legalnie.

Po poniedziałkowym wyroku Nawalny powiedział, iż zatrzymanie go w areszcie może być “prezentem” dla Władimira Putina przed wiecem w Petersburgu, gdyż 7 października przypada dzień urodzin rosyjskiego prezydenta. Nawalny zapewnił, że wiece, na które wzywa, mogą odbywać się również bez jego udziału.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Świat nadal nie może otrząsnąć się po poniedziałkowej tragedii w Las Vegas, w której mężczyzna stojący w oknie pokoju hotelowego otworzył ogień do uczestników wieczornego koncertu. Teraz dla zachodnich mediów wypowiedział się brat sprawcy zamachu. Eric Paddock rozmawiał zarówno z przedstawicielami brytyjskiego dziennika “Daily Mail”, jak dziennikarzami amerykańskiej telewizji CBS News

W obydwu wywiadach przyznawał, że choć nie widywał się z bratem zbyt często, to i tak nie spodziewałby się, że kiedykolwiek mógłby on dopuścić się takiego czynu.

- Był zwykłym, normalnym facetem, któremu coś musiało się przestawić w głowie. Nic nie wskazywało, że może dopuścić się takiej zbrodni. Nie mamy pojęcia, co się stało. Brak nam słów – mówił w rozmowie z “DM”. Z kolei w wypowiedzi dla telewizji zastanawiał się, skąd Stephen miał pozwolenie na broń.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Podejrzewany o brutalny napad i gwałt na polską parę w Rimini 20-letni Kongijczyk Guerlin Butungu, przyznał się do czynu. Według lokalnych mediów miał także wyrazić skruchę. Według policji to właśnie Butungu jest szefem gangu, który nie tylko napadł jednej nocy na Polaków, ale także na transseksualistę z Peru.

Na początku września dwóch Marokańczyków – 15- i 16-latek – dobrowolnie oddało się w ręce policji. Jak podają włoskie media, nie mogli oni dłużej znieść presji, którą wywarła na nich publikacja zdjęć z monitoringu. Kamery przemysłowe uchwyciły wyraźny wizerunek dwóch mężczyzn – jednego w czapce, drugiego w białej bluzie.

Kilka godzin później policja ujęła trzeciego i czwartego podejrzanego – Nigeryjczyka i Kongijczyka. Według agencji Ansa to właśnie 20-letni Kongijczyk był szefem bandy. Z informacji agencji wynika, że jest on uchodźcą. Podobnie jak trzej inni sprawcy brutalnej napaści na polską parę mieszkał w rejonie miasta Pesaro. Dziennik „Corriere della Sera” podał na swojej stronie internetowej, że był rezydentem w ośrodku dla uchodźców.

To właśnie Kongijczyk przyznał się w czwartek do gwałtu na Polce i pobiciu jej męża, a także napaści na turystę z Peru. O sprawie pisze Radio Zet powołując się na włoskie media. Butungu długo nie przyznawał się do winy, aż niespodziewane parę dni temu poprosił o kolejne przesłuchanie. W obecności swoich adwokatów przyznał się nie tylko do napadu na Polaków, ale i do ataku na włoskich turystów w połowie sierpnia oraz udziału w rozboju. Butunga zaprzecza jednak, że jest szefem gangu.

Prokuratura Rimini wnioskuje o sądzenie podejrzanych w trybie natychmiastowym, czyli w ciągu sześciu miesięcy od zatrzymania. Obronie zależy jednak o proces po okresie przygotowawczym. Sprawa nie jest jednak taka prosta bowiem po środowych zeznaniach, Butungu w czwartek zmienił jednego z adwokatów. Nowy obrońca, już nie z urzędu, ale Francesco Zacheo, adwokat-doradca ambasady Demokratycznej Republiki Konga we Włoszech, kwestionuje przyznanie się do winy swojego rodaka. -Nie pozwolono mi porozmawiać ani z oskarżonym oraz z drugim obrońcą. Odmówiono mi także dostępu do akt sprawy. W tej sytuacji legalność przesłuchania jest wątpliwa – mówił cytowany przez lokalny portal, na który powołuje się „Polska The Times”.

Brutalny atak na polską parę

26-letnia Polka i jej mąż zostali napadnięci na plaży w Rimini przez czterech mężczyzn. Napastnicy zbiorowo zgwałcili kobietę, a mężczyznę kilka razy uderzyli w głowę, wskutek czego stracił przytomność. Oboje zostali też ograbieni. Do ataku doszło w nocy z 25 na 26 sierpnia.

– Starałem się zrozumieć, o co im chodzi – przekazał policji Polak. – Kiedy pojąłem o co im chodzi, było już za późno. Dostałem butelką w twarz – dodał cytowany przez portal riminitoday.it.

Z jego relacji wynika, że dwaj napastnicy mieli „oliwkową karnację”, a dwaj pozostali, jaśniejszą cerę. Mężczyzna poinformował, że zaczepili ich, mówiąc do nich „łamanym” angielskim.

– Było ich czterech i byli jak bestie. Bili mnie po głowie tak długo, aż straciłem przytomność – opowiada mąż zgwałconej kobiety. – Teraz chcę wrócić do Polski i mieć jak najszybciej za sobą ten koszmar, choć pewnie trudno będzie mi zapomnieć o tym, co się tu nam stało – dodał.

Jak podaje serwis Si24.it, Polka będąca ofiarą napaści w Rimini zadeklarowała, że będzie w stanie rozpoznać napastników. Obecnie śledczy posiadają nazwiska ok. 20 osób, wśród których, najprawdopodobniej znajdują się poszukiwani przestępcy.

Zaatakowali nie tylko Polaków

Czterech sprawców brutalnego ataku na polskich turystów jest poszukiwanych przez włoską policję. O napadzie na Polaków jako „bestialskim” i „nieludzkim” pisze w niedzielę włoska prasa. Jak podkreślają gazety, z pierwszych ustaleń na podstawie relacji ofiar wynika, że napastnikami byli prawdopodobnie młodzi cudzoziemcy.
Źródło info i foto: Newsweek.pl

Comments Brak komentarzy »

Hiszpański sąd nakazał aresztowanie dwunastu dżihadystów zatrzymanych w piątek w Meridzie, na zachodzie kraju. Jeden z nich to przedsiębiorca, który sponsorował komórki Państwa Islamskiego na terenie Hiszpanii oraz poza jej granicami.

Jak podają we wtorek hiszpańskie media, aresztowany biznesmen to urodzony w Bangladeszu sympatyk radykalnego islamu. Policja potwierdziła liczne transfery pieniężne pomiędzy grupami terrorystycznymi a spółkami zatrzymanego zarejestrowanymi w Wielkiej Brytanii oraz w Bangladeszu.

W piątek wraz z zatrzymanym 34-letnim obywatelem Bangladeszu ujęto w Meridzie 11 innych dżihadystów. W poniedziałek sąd nakazał aresztowanie zatrzymanych.

Dziennik “El Mundo” ujawnił, że śledczy potwierdzili, iż część środków ze spółek nadzorowanych przez obywatela Bangladeszu służyła finansowaniu zamachów terrorystycznych. Dodatkowo poszukiwał on dla IS materiałów o podwójnym zastosowaniu, które mogły zostać użyte podczas operacji militarnych dżihadystów. Były one wysyłane na Bliski Wschód.

Śledczy sprawdzają, czy wśród wspieranych przez obywatela Bangladeszu grup terrorystycznych była komórka dżihadystyczna kierowana przez marokańskiego imama Abdelbakiego As-Satty’ego, która 17 i 18 sierpnia dokonała zamachów w Katalonii, w efekcie których zginęło 16 osób.

W ostatnich dniach policja zatrzymała trzech dżihadystów, którzy współpracowali z autorami zamachów w Katalonii. Śledczy ustalili, że zatrzymany w piątek Said Ben Iazza, 24-letni obywatel Maroka, pomagał w zakupie ładunków wybuchowych dla grupy As-Satty’ego.

- Ben Iazza udostępnił terrorystom swoje dokumenty i samochód, aby mogli oni zakupić materiały do przygotowania ładunków wybuchowych. Marokańczyk był też kilkakrotnie w bazie terrorystów w Alcanar, gdzie gromadzono materiały do ataków – podał “El Mundo”.

Śledczy ustalili, że materiał, który miał służyć do zamachu terrorystycznego na dużą skalę, został zakupiony na terenie trzech hiszpańskich prowincji: Castellon, Tarragona i Barcelona. Na początku września br. minister spraw wewnętrznych Hiszpanii Juan Ignacio Zoido poinformował, że terroryści, którzy w sierpniu dokonali zamachów w Katalonii, przeprowadzili je na zlecenie grupy spoza kraju.

Grupa skupiona wokół As-Satty’ego zaatakowała przy użyciu samochodów oraz noży, mimo że pierwotnie chciała dokonać serii wybuchów w kilku miejscach katalońskiej stolicy, m.in. przy słynnej bazylice Sagrada Familia.

Do zmiany planów przyczynił się wybuch w bazie w Alcanar, w którego efekcie śmierć poniósł 45-letni przywódca grupy. Przy jego zwłokach znaleziono m.in. liczne bilety lotnicze, potwierdzające, że w miesiącach poprzedzających zamachy muzułmański duchowny często podróżował do Belgii, a także do ojczystego Maroka. W posiadanym przez siebie egzemplarzu Koranu As-Satty napisał, że jest “żołnierzem Państwa Islamskiego, walczącym na terenie Al-Andalus”, jak po arabsku nazywany jest Półwysep Iberyjski.
Źródło info i foto: rp.pl

Comments Brak komentarzy »

Brytyjskie media publikują szczegóły zatrzymań 18-latka i 21-latka podejrzanych o piątkowy zamach w londyńskim metrze. Mężczyźni przetrzymywani są na komisariacie w południowym Londynie. Starszy z nich Yahyah Farroukh został aresztowany przez policjanta przebranego za bezdomnego. Scotland Yard nie zaprzeczył, że w operacji zatrzymania 21-latka mogli uczestniczyć funkcjonariusze, którzy prowadzą tego typu inwigilację.

21-letni Syryjczyk we wpisach na portalach społecznościowych nie ukrywał, że nie stroni od narkotyków i alkoholu. Zdaniem właściciela restauracji w której pracował ubierał się jak każdy młody londyńczyk: chodził w dżinsach i podkoszulkach.

Zatrzymany po zamachu w Londynie 18-latek jest z pochodzenia Irakijczykiem. W ubiegłą sobotę został aresztowany w porcie Dover, kiedy chciał uciec z Wielkiej Brytanii. Według prasowych doniesień, wcześniej znany był już specjalnej komórce Scotland Yardu, która zajmuje się zwalczaniem terroryzmu. Miał zostać objęty programem edukacyjnym dla młodych ludzi o radykalnych poglądach.

Zatrzymany przez policję i zwolniony?

Obaj mężczyźni mieszkali razem w rodzinie zastępczej w hrabstwie Surrey, w domu należącym do pary brytyjskich emerytów. W ciągu 40 lat państwo Ronald i Penelopa Jonesowie opiekowali się prawie 300 dziećmi. Większość z nich była sierotami, albo pochodziła z rozbitych rodzin. Do rodziny zastępczej trafiali także uchodźcy. 18-latek – którego nazwiska wciąż nie ujawniono – znalazł tam schronienie po przyjeździe do Wielkiej Brytanii. Na Wyspy trafił po śmierci rodziców.

Sąsiedzi Jonesów wielokrotnie skarżyli się na zachowanie 18-latka. Ich zdaniem młody Irakijczyk w ubiegłym miesiącu został aresztowany przez policję a następnie został zwolniony. Para emerytów miała mówić, że nie może się nim dalej opiekować, bo nie ma wpływu na jago zachowanie.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Jak donoszą francuskie media, policjantom udało się namierzyć i zatrzymać porywacza 9-latki, która w nocy z 26 na 27 sierpnia zaginęła podczas wesela. Mężczyzna trafił na przesłuchanie.

34-latek wszystkiego się wypiera, jednak przeciwko niemu jest szereg dowodów świadczących, że to on porwał Maelys de Araujou. – Mężczyzna kwestionuje fakty i nie chce współpracować z prokuraturą – powiedział szef prokuratury w Grenoble. Wciąż nikt nie ma potwierdzonych informacji, co się stało z Maelys de Araujou.

Tajemnicze zaginięcie dziecka

Jak podaje Sky News, zatrzymany ma 34 lata i usłyszał już poważny zarzut. Francuski prokurator oskarżył go o “porwanie, bezprawne przetrzymywanie lub zatrzymanie osoby poniżej 15. roku życia”. Śledczy pracujący nad sprawą podejrzewają, że 9-latka została wywieziona samochodem z miejsca, gdzie odbywało się wesele. Policyjne psy tracą ślad na parkingu przed budynkiem. Obecnie analizowane są zapisy z kamer oraz zdjęcia i filmy weselnych gości.

Ślad urywa się na parkingu

Prowadzący śledztwo obawiają się, że dziewczynka została gdzieś wywieziona. Psy policyjne straciły bowiem jej trop już na parkingu obok miejsca, gdzie odbywało się wesele. Śledczy szukają jakichkolwiek wskazówek na zdjęciach i filmikach nagranych przez weselnych gości.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Niewyraźne zdjęcie, udostępnione mediom z jednej z kamer monitoringu pokazujące napastników z Rimini, to nie jedyny materiał, jakim dysponowali śledczy. Na Twitterze włoska policja udostępniła zmontowane nagranie z wielu kamer monitoringu dokumentujące drogę czterech młodych mężczyzn.

Nagranie udostępnione opinii publiczne zostało zanonimizowane – twarze zostały zasłonięte czarną plamą. Okazuje się, że wizerunki napastników uchwyciło wiele kamer, część przy przyzwoitym świetle i z bliskiej odległości. To pozwoliło przygotować portrety pamięciowe.

Czteroosobowa grupa mężczyzn napadła w nocy z 25 na 26 sierpnia na parę polskich turystów na plaży w Rimini. 26-letnia Polka została wielokrotnie zgwałcona, a jej partner pobity do nieprzytomności. Po opublikowaniu zdjęcia z kamer monitoringu, przedstawiające wizerunki poszukiwanych, na policję zgłosili się dwaj bracia, w wieku 15 i 16 lat, którzy przyznali się do brutalnej napaści na polskich turystów. Kilka godzin później policja aresztowała trzeciego mężczyznę, czwarty – wpadł w niedzielę rano. Próbował opuścić okolice Rimini pociągiem.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Tydzień po brutalnym napadzie na polskich turystów na plaży w Rimini włoskie media opublikowały zdjęcia z kamer monitoringu, przedstawiające wizerunki poszukiwanych sprawców gwałtu i pobicia. Rozpoznał ich obywatel Peru, również przez nich zaatakowany. Prowadzący śledztwo są pewni, że ta sama czteroosobowa grupa zaatakowała zarówno młodych Polaków na plaży w dzielnicy Miramare, jak i zaraz potem Peruwiańczyka. Są to prawdopodobnie imigranci z północnej Afryki, żyjący z napaści i rozbojów oraz handlu narkotykami.

Na fotografiach, ujawnionych w nocy z piątku na sobotę, między innymi w internetowym, nocnym wydaniu dziennika “Il Messaggero”, nie widać twarzy napastników i to – jak się podkreśla – stanowi główną trudność w śledztwie i próbie identyfikacji przestępców.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

O uszanowanie prywatności i zaniechanie wszelkich prób nawiązania kontaktu zaapelowała para pokrzywdzonych w napadzie w Rimini. Według biura prasowego MSZ, które przekazało apel, pokrzywdzeni nie wypowiadali się do tej pory dla żadnych mediów.

“W świetle publikacji powołujących się na domniemane wypowiedzi ofiar brutalnej napaści w Rimini ponownie przekazujemy apel pokrzywdzonych małżonków o uszanowanie ich prywatności” – podało biuro prasowe MSZ.

Jak podkreśliło, pokrzywdzeni obywatele RP dotychczas nie wypowiadali się dla żadnych mediów i nie planują takich wypowiedzi. Według biura cytowane w mediach takich jak włoski dziennik “La Repubblica” wypowiedzi są nieprawdziwe.

“Apelujemy ponadto o zaniechanie wszelkich prób nawiązania kontaktu z pokrzywdzonymi. W ostatnich dniach miały miejsce niedopuszczalne próby podszywania się przedstawicieli mediów pod członków rodziny lub lekarzy” – podał resort.

Dziennik “La Repubblica” opublikował w środę artykuł, w którym przytoczono słowa Polki, ofiary gwałtu. Gazeta wyjaśniła, że wypowiedzi te uzyskała od osoby, która odwiedziła ją w szpitalu. Z wypowiedzi tych wynika, że Polka domaga się sprawiedliwości, a nie zemsty i wspomina też o instrumentalnym wykorzystaniu sprawy przez polityków.

26-letnia Polka i jej partner zostali napadnięci na plaży w Rimini przez czterech mężczyzn pochodzących według włoskich mediów najprawdopodobniej z północnej Afryki. Napastnicy zbiorowo zgwałcili kobietę, a mężczyznę kilka razy uderzyli w głowę, wskutek czego stracił przytomność. Oboje zostali też ograbieni. Włoska policja kontynuuje poszukiwania sprawców.

W siedzibie sądu w Rimini, na północy Włoch odbyło się w środę spotkanie włoskich śledczych z delegacją polskiej prokuratury, przybyłą w związku z dochodzeniem w sprawie napadu na turystów z Polski. Polskie śledztwo zostało wszczęte w niedzielę w kierunku art. 197 par. 3 i 4 Kodeksu karnego (gwałt ze szczególnym okrucieństwem) oraz art. 280 Kodeksu karnego (rozbój) – grozi za to od 5 do 15 lat więzienia.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »