Arkansas: Dwóch profesorów chemii produkowało metamfetaminę

Dwóch profesorów chemii z uniwersytetu w Arkansas (USA) zostało zatrzymanych pod zarzutem produkcji metamfetaminy. Jeden z zatrzymanych kilka lat temu otwarcie chwalił popularny serial „Breaking Bad” opowiadający historię nauczyciela Waltera White’a, który zaczyna produkować narkotyki. Profesor po wywiadzie zyskał przydomek „Heisenberg” – taki sam, który nosi bohater serii.

Zatrzymani to Terry David Bateman i Bradley Allen Rowland. Na co dzień wykładali na Uniwersytecie Stanowym w Henderson.

Zapach narkotyków z sali ćwiczeń

Rzeczniczka uniwersytetu poinformowała, że obydwaj nauczyciele przebywali na urlopie administracyjnym od 11 października. Trzy dni wcześniej na kampus została wezwana policja, gdy z jednej z sal do prowadzenia zajęć chemicznych zaczął wydobywać się zapach narkotyków. Budynek trzeba było zamknąć i wywietrzyć. Otworzono go po ponad dwóch tygodniach – 29 października.

W wywiadzie z 2014 r. dla uniwersyteckiego portalu „Oracle Online” Bradley Rowland przyznał, że jest fanem serialu „Breaking Bad”. Główny bohater produkcji Walter White (grany przez Bryana Cranstona) to nauczyciel chemii. Gdy White dowiaduje się, że choruje na nowotwór i zostało mu kilka miesięcy życia, zaczyna produkować i sprzedawać metamfetaminę, aby zapewnić byt swojej rodzinie.

„Heisenberg” z Henderson

W kolejnych odcinkach Walter White zaczyna przedstawiać się jako „Heisenberg” na cześć niemieckiego fizyka Wernera Heisenberga.

– Myślę, że to był świetny serial. Jeśli chodzi o sprawy chemiczne, to wszystko było poparte naukowo. Serial zainteresował młodych ludzi chemią – myślę, że stał się doskonałym narzędziem rekrutacyjnym – mówił Rowland w wywiadzie. Artykuł z sylwetką profesora zatytułowano „Heisenberg z Henderson”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

24-latek skazany na śmierć w Wietnamie za przemyt narkotyków

Sąd w Wietnamie skazał na karę śmierci 24-letniego obywatela Laosu, który próbował przemycić ponad 300 kilogramów metamfetaminy ukrytej w torebkach herbaty – poinformował wietnamski portal Vnexpress. W październiku ubiegłego roku, podczas rutynowej kontroli drogowej, wietnamska policja uniemożliwiła obywatelowi Laosu próbę przemytu. Przechwycone narkotyki znajdowały się w należącej do zatrzymanego ciężarówce.

Skazany twierdził, że do przerzutu metamfetaminy namówił go – za równowartość około 10 tys. euro – pewien Wietnamczyk.

Obiecał mi, że kiedy dowiozę narkotyki na miejsce, kupi mi bilet do Laosu. Ostrzegł również, że jeśli zostanę przyłapany, to będę zdany sam na siebie, nikt mi nie pomoże. Zagroził, że jeśli poinformuję o narkotykach policję, to problemy będzie miała cała moja rodzina – mówił skazany.

Według mediów: Narkotyki pochodzące z tzw. Złotego Trójkąta – regionu, do którego należą obszary Birmy, Laosu i Tajlandii – miały trafić do Da Nang, jednego z największych miast Wietnamu.

W komunistycznym Wietnamie kara śmierci grozi za posiadanie więcej niż 600 gramów heroiny lub kokainy albo 2,5 kilograma metamfetaminy.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Wypadek z udziałem Kamila Durczoka. Śledczy zbadali, czy dziennikarz był pod wpływem narkotyków

Kamil Durczok, mając 2,6 promila alkoholu w wydychanym powietrzu, wsiadł za kółko i na drodze krajowej nr 1 pod Piotrkowem Trybunalskim (woj. łódzkie) spowodował kolizję. Po zatrzymaniu mężczyzny pojawiały się pytania, czy dziennikarz nie był pod wpływem narkotyków. Teraz sprawę tę komentuje piotrkowska prokuratura.

Pod koniec lipca dziennikarz Kamil Durczok wracał z urlopu nad morzem. Na drodze krajowej nr 1 pod Piotrkowem Trybunalskim wjechał w słupki rozdzielające jezdnię. Jak się okazało, Durczok był pijany. W wydychanym powietrzu miał aż 2,6 promila alkoholu. Mężczyzna trafił do aresztu, a po wytrzeźwieniu został przesłuchany na prokuraturze. Tam Kamil Durczok usłyszał dwa zarzuty: sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, którego dopuściła się osoba będąca w stanie nietrzeźwości, oraz kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. Durczok przyznał się tylko do drugiego z nich. Grozi mu do 12 lat więzienia.

Prokuratura Rejonowa w Piotrkowie Trybunalskim skierowała do sądu wniosek o tymczasowy areszt dla Kamila Durczoka, ale sąd nie przychylił się do tego i zastosował wobec dziennikarza poręczenie majątkowe, dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju. Po złożeniu zażalenia od tej decyzji do sądu drugiej instancji Sąd Okręgowy zmienił jedynie wysokość poręczenia – dotychczasową kwotę 15 tys. zł podwyższył do 100 tys. zł.

Durczok był pod wpływem narkotyków?

We wtorek 20 sierpnia rzecznik piotrkowskiej prokuratury Witold Błaszczyk ostatecznie odpowiedział na pytanie, czy Kamil Durczok w chwili kolizji był także pod wpływem narkotyków. Jak powiedział PAP, z opinii badania krwi na zawartość środków psychoaktywnych wynika, że u podejrzanego nie ujawniono substancji o charakterze narkotycznym, czyli amfetaminy, kokainy, opiatów, metamfetaminy czy THC (marihuana, haszysz). Oznacza to, że w dniu uczestniczenia w kolizji drogowej mężczyzna nie był pod wpływem narkotyków.

Witold Błaszczyk nie skomentował natomiast, czy we krwi Kamila Durczoka wykryto obecność leku psychotropowego. – Na ten temat prokuratura nie będzie się wypowiadała. Kwestia zażywania leków to prywatna sprawa – powiedział.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Zlikwidowano laboratorium metamfetaminy w Bogatyni

​Laboratorium w Bogatyni, w którym była wytwarzana metamfetamina, zostało zlikwidowane przez policjantów z CBŚP. W sprawie zatrzymano podejrzanego o produkcję tego narkotyki. Na wniosek prokuratury zabezpieczono majątek o wartości 2,5 mln zł, który mógł pochodzić z handlu metamfetaminą. Śledztwo dotyczące produkcji środków odurzających na znaczną skalę prowadzi Dolnośląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu.

W wyniku tego śledztwa zlikwidowano w Bogatyni laboratorium, w którym produkowano metamfetaminę. Jak podała w środę w komunikacie prasowym Prokuratura Krajowa, lina produkcyjna i urządzenia służące do wytwarzania narkotyku były zainstalowane w jednym z mieszkań w Bogatyni. „W lokalu zatrzymany został mężczyzna, który wytwarzał znaczne ilości środków odurzających” – podała Prokuratura Krajowa. Podejrzany usłyszał zarzuty dotyczące produkcji i sprzedaży narkotyków. Sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu go na trzy miesiące.

Na wniosek prokuratury zabezpieczono pieniądze i majątek wartości ponad 2,5 mln zł, które mogły pochodzić z handlu metamfetaminą. Zablokowano również wypłatę miliona złotych. Osobom powiązanym rodzinnie z podejrzanym o produkcję narkotyków prokurator przedstawił zarzuty dotyczące prania brudnych pieniędzy – podała Prokuratura Krajowa.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Policjanci CBŚP zlikwidowali trzy laboratoria metamfetaminy

Trzy laboratoria metamfetaminy zlikwidowali funkcjonariusze jeleniogórskiego CBŚP wraz z bolesławieckimi policjantami. Podczas akcji wymierzonej w gang producentów „mety” zatrzymano sześć osób, w tym chemika odpowiedzialnego za koordynację produkcji. Policjanci przejęli także kilkadziesiąt kilogramów odczynników chemicznych, służących do wytwarzania narkotyku. Policjanci CBŚP z Jeleniej Góry razem z kolegami z Bolesławca trafili przed kilkoma tygodniami na ślad grupy, która miała zajmować się produkcją i przemytem metamfetaminy do Czech i Niemiec.

Rozpracowując gangsterów ustalili, że, w co najmniej trzech miejscowościach: Ocicach (pow. bolesławiecki), Starym Zawidowie i miejscowości Posada koło Bogatyni działają domowe laboratoria, w których „gotowano” popularną „metę”. Z ustaleń operacyjnych policji wynika, że gang działał, co najmniej pół roku.

Zdradliwa energia

W ciągu kilkunastu dni funkcjonariusze wkroczyli do budynków, w których działały laboratoria. Przestępcy byli bardzo ostrożni w wyborze miejsc, w których uruchomili produkcję. Największa fabryczka mieściła się w piwnicach domu jednorodzinnego. – Podejrzani przystosowali je na potrzeby swojej działalności m.in. izolując ściany i montując odpowiednią wentylację oraz oświetlenie.

W laboratorium zainstalowano profesjonalne naczynia służące do produkcji narkotyków, tzw. „gary”. Na pozostałych kondygnacjach domu tętniło normalne życie, nie budzące podejrzeń sąsiadów – powiedział tvp.info kom. Rafał Szymański z biura prasowego CBŚP. O tym, jak skuteczny był kamuflaż świadczy fakt, że sąsiedzi przestępców byli zszokowani, gdy dowiedzieli się, że obok nich produkowane są bardzo groźne narkotyki.

Mało tego, okazało się, że przestępcy zasilali swojej laboratorium z nielegalnego podłączenia do sieci energetycznej. To była także jedna z przyczyn ich dekonspiracji i wpadki, ale policjanci nie chcą zdradzać szczegółów.

Eksporterzy

Podczas likwidacji miejsc produkcji funkcjonariusze CBŚP odkryli dwa zakonspirowane miejsca, w których członkowie grupy przechowywali broń gazową, prawdopodobnie kupioną w Czechach. Broń była im potrzebna w razie kłopotów z konkurencją.

W czasie akcji policjanci zatrzymali w sumie sześć osób w wieku od 24 do 50 lat, które zajmowali się produkcją, handlem i transportem metamfetaminy do Czech i Niemiec. Wśród zatrzymanych jest „chemik”, który nadzorował prace wszystkich laboratoriów.

– Funkcjonariusze ustalili, że grupa przestępcza mogła wytworzyć około kilkunastu kilogramów metamfetaminy. W prokuraturach Rejonowej w Zgorzelcu i Rejonowej w Bolesławcu mężczyźni usłyszeli zarzuty produkcji środków psychotropowych. Czterech trafiło do aresztów, wobec dwóch zastosowano poręczenie majątkowe i dozór – dodał kom. Szymański.
Źródło info i foto: TVP.info

Gang Wietnamczyków wyprodukował ponad 600 kg metamfetaminy

Ponad 600 kilogramów metamfetaminy wyprodukował gang Wietnamczyków, który działał pod Warszawą i w Czechach. Warszawska prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko członkom grupy. Był to międzynarodowy gang zajmujący się produkcją, dystrybucją i przemytem metamfetaminy. Śledztwo w tej sprawie trwa od września 2015 r. Działania operacyjne prowadziła Straż Graniczna przy współpracy z kolegami z Czech.

„Fabryki” narkotyków działały w czterech miejscowościach pod Warszawą (Pruszkowie, Sulejówku, Raszynie i Jankach), a gotowy towar przemycano głównie do Czech. Z Wietnamczykami współpracował Polak, który dostarczał substancje potrzebne do wytworzenia metamfetaminy. Prokuratura postawiła łącznie 13 zarzutów m.in. za posiadanie, wytwarzanie i przemyt narkotyków. Teraz akt oskarżenia trafił do sądu.

Narkotyki z leku na katar

– Metamfetaminę wytwarzano na bazie powszechnie dostępnych w Polsce leków na katar – powiedział major Tomasz Kunda, naczelnik Laboratorium Kryminalistycznego Straży Granicznej. W Czechach sprzedaż leków na katar zawierających pseudoefedrynę jest ograniczony, dlatego grupa kupowała te medykamenty w Polsce. Straż graniczna ocenia, że do produkcji metamfetaminy gang zużył dwie i pół tony leków.
Żródło info i foto: TVP.info

Produkowali metamfetaminę

Zlikwidowana czynna linia do produkcji metamfetaminy, zabezpieczone bardzo duże ilości prekursorów do wytwarzania środków odurzających oraz kilkaset porcji gotowego już narkotyku, to efekt działania policjantów ze Zgorzelca wspieranych przez funkcjonariuszy z policyjnej dolnośląsko – saksońskiej grupy NYSA. Zatrzymany mężczyzna, zajmujący się produkcją narkotyków, został już tymczasowo aresztowany. Teraz grozi mu kara nawet do 15 lat pozbawienia wolności.

Tuż przed świętami funkcjonariusze służb operacyjnych z Komendy Powiatowej Policji w Zgorzelcu wspierani przez policjantów z dolnośląsko – saksońskiej grupy NYSA prowadzili działania wymierzone przeciwko przestępczości narkotykowej. Na podstawie wnikliwie prowadzonych sprawdzeń i obserwacji, funkcjonariusze ustalili posesję, gdzie może się odbywać produkcja narkotyków. Policjanci weszli do wytypowanego przez nich pomieszczenia, gdzie znaleźli linię do produkcji metamfetaminy. W chwili, gdy funkcjonariusze weszli do środka, urządzenia pracowały i produkowały silnie uzależniającą substancję zwaną „piko”.

Podczas dalszego przeszukania posesji, policjanci znaleźli ukryte w różnych miejscach substancje krystaliczne koloru białego. Już wstępne badania potwierdziły, że była to metamfetamina. Oprócz narkotyków funkcjonariusze znaleźli także prekursory do produkcji środków odurzających. Łącznie zabezpieczono kilkaset porcji gotowego narkotyku, który nie trafi już na rynek.

Policjanci zatrzymali 59 – latka podejrzanego o produkcję środków odurzających. Mężczyzna usłyszał już w tej sprawie zarzuty. Za wytwarzanie narkotyków grozi kara do 3 lat, a gdy przedmiotem produkcji jest znaczna ilość środków odurzających, nawet do 15 lat pozbawienia wolności.

Podejrzany, na wniosek prokuratury, został już decyzją sądu tymczasowo aresztowany. Obecnie policjanci dalej szczegółowo wyjaśniają wszystkie okoliczności tej sprawy. Sprawdzają m.in. czy zatrzymany ma na swoim koncie jeszcze inne przestępstwa narkotykowe.
Żródło info i foto: Policja.pl

Phil Rudd oskarżony o próbę zlecenia dwóch morderstw

Phil Rudd został w czwartek zatrzymany w swym domu w Taurandze na północy Nowej Zelandii. Oskarżono go o próbę wynajęcia płatnego mordercy, grożenie śmiercią oraz posiadanie marihuany i metamfetaminy. Grozi mu do 10 lat więzienia. Policja dokonała obławy na dom perkusisty zespołu rockowego AC/DC Phila Rudda w czwartek rano czasu lokalnego. Po południu muzyk pojawił się w sądzie. Został jednak zwolniony za kaucją pod warunkiem, że nie będzie kontaktował się z kimkolwiek zaangażowanym w sprawę. Ponownie w sądzie ma stawić się 27 listopada.

Jak poinformował dziennik „The Bay of Plenty Times”, 60-letni Rudd został oskarżony o próbę wynajęcia płatnego mordercy, który miał zabić dwie osoby, a także o grożenie śmiercią oraz posiadanie marihuany i metamfetaminy. Rudd przeprowadził się do Nowej Zelandii w 1983 r., gdy został wyrzucony z zespołu, w którym zaczął grać w 1974 r. Do AC/DC powrócił w 1994 r. i gra do dziś. W 2003 r. wraz z pozostałymi muzykami AC/DC został przyjęty do Rock and Roll Hall od Fame.
Żródło info i foto: Wyborcza.pl