Posts Tagged “metoda”

Biegłego sądowego ze stolicy, policjanta i 10 innych osób zatrzymano w śledztwie prowadzonym przez prokuraturę Regionalną w Warszawie – dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada. Postępowanie dotyczy wyłudzeń VAT-u zupełnie nową metodą – w obrocie folią.

Przestępstwa polegały na wprowadzaniu do obrotu na terenie kraju folii stretch bez zapłacenia należnego podatku VAT w stawce 23%, co następowało za pośrednictwem zorganizowanej sieci spółek, tzw. “znikających podatników”.

Grupa działała w okresie od kwietnia 2014 roku do końca lutego 2016 roku w Warszawie, Gdańsku, Pruszczu Gdańskim, Wrześni a także w innych miejscach na terenie Polski jak też Łotwy, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Arabii Saudyjskiej.

Grupa kontrolowała sieć powiązanych ze sobą podmiotów zajmujących się importem i obrotem na terytorium Polski folii stretch, które wykorzystano w procederze tzw. “karuzeli podatkowej”.

Na podstawie obszernego materiału dowodowego ustalono hierarchiczną strukturę grupy, głównych jej organizatorów oraz członków a także istniejący w niej podziałem ról i zadań. Osobami kierującymi grupą na terenie Polski i zarazem jej głównymi organizatorami była obywatelka Łotwy oraz obywatel Tunezji, którzy wydawali polecenia innym członkom grupy, zajmującym hierarchicznie niższe miejsce w jej strukturze.

Zgromadzone dowody pozwoliły na ustalenie, że kierujący grupą kontrolowali między innymi płatności, cenę i dostawy towaru z zagranicznych źródeł oraz jego dystrybucję na terenie Polski.

Członkami grupy byli obywatele Łotwy, Egiptu, Ukrainy, Tunezji oraz Polski, spośród których część posługiwała się nieprawdziwymi danymi osobowymi.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Niemiecki sąd skazał na 12,5 roku więzienia 30-letniego Polaka stojącego za szajką dokonującą w Niemczech wyłudzeń metodą „na wnuczka”. Mężczyźnie udowodniono 40 oszustw, na których zarobił co najmniej 300 tys. euro. Sąd krajowy w Hamburgu poinformował o skazaniu na 12,5 roku więzienia 30-letniego Polaka stojącego za szajką dokonującą w Niemczech wyłudzeń metodą „na wnuczka”.

Mężczyźnie, który operował z Polski, udowodniono 40 oszustw, na których zarobił co najmniej 300 tys. euro. Pieniądze przeznaczał na finansowanie sobie luksusowego stylu życia. Sąd nakazał mu zwrócenie trzem poszkodowanym ok. 47 tys. euro.

Izba karna sądu w Hamburgu podała do publicznej wiadomości, że w większości przypadków mężczyzna ten, który miał do dyspozycji całą siatkę oszustów, wyszukiwał w Niemczech osoby o staromodnie brzmiących imionach, takich jak Ingeborg, Gerda, Heinrich czy Oswald. Potem telefonował do nich, przedstawiając się jako ich wnuczek bądź inny krewny, który znalazł się w trudnej sytuacji. Gdy któraś z tych osób dała się zwieść i zadeklarowała gotowość przyjścia z pomocą domniemanemu wnuczkowi, ktoś z członków szajki był wysyłany po odbiór pieniędzy.

Agencja dpa informuje, że proces rozpoczął się przed rokiem. – Dopiero w listopadzie oskarżony niemal w całej rozciągłości przyznał się do winy – ujawniła rzeczniczka sądu. Mężczyzna został zatrzymany w lipcu 2016 r. na Węgrzech i wydany Niemcom.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

49 osób, podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej oszukującej metodą “na policjanta” obywateli Chin, zostało aresztowanych – poinformowała w sobotę Prokuratura Okręgowa w Lublinie, która prowadzi śledztwo w tej sprawie. Sąd na wniosek prokuratury zastosował tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy wobec 49 osób – powiedziała PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie Agnieszka Kępka.

Dodała, że bliższe informacje na temat dotychczasowych ustaleń śledztwa zostaną podane w poniedziałek.

O rozbiciu międzynarodowej grupy przestępczej poinformowała w czwartek policja. Zatrzymanych zostało 50 osób – 48 z nich to Chińczycy, w tym z Tajwanu, a dwie osoby są narodowości polskiej. Według śledczych główną organizatorką przestępczej działalności była Izabela M., która została zatrzymana w Lublinie. Zabezpieczono przy niej 100 tys. zł.

Sprawcy działali w różnych miejscowościach na terenie Polski oraz Chin. W wynajmowanych luksusowych domach na terenie naszego kraju prowadzili centra komunikacji teleinformatycznej. Przebywający w nich członkowie grupy pośredniczyli w dokonywaniu oszustw.

Członkowie grupy oszukiwali obywateli Chin, przekonując ich, że prowadzone są przeciwko nim postępowania karne. Stosowali różne socjotechniki, dzięki którym pokrzywdzeni wykonywali przelewy bankowe na rachunki wskazywane przez sprawców. Według szacunków policji pokrzywdzeni w wyniku działalności oszustów stracili co najmniej 1,8 mln euro.

W czwartek prokuratorzy i policjanci przeprowadzili przeszukania w pięciu miejscach na terenie Lublina, w dwu podwarszawskich miejscowościach oraz w Krakowie. Zatrzymali łącznie 50 osób – w Lublinie, Józefowie, Konstancinie. Podczas przeszukań znaleziono i zabezpieczono karabin M16 oraz dubeltówkę.

Śledztwo w tej sprawie wszczęła Prokuratura Okręgowa w Lublinie. Wobec 49 osób – którym przedstawiono zarzuty dotyczące udziału w grupie przestępczej oraz oszustw – skierowała wnioski do sądu o tymczasowe aresztowanie. Jedna osoba, po przesłuchaniu w charakterze świadka, została zwolniona.

Działania, które doprowadziły do rozbicia gangu, prowadziło Biuro do Walki z Cyberprzestępczością KGP, przy współpracy z policjantami KWP w Lublinie oraz Biura Operacji Antyterrorystycznych KGP, Samodzielnych Pododdziałów Antyterrorystycznych Policji w Warszawie, Radomiu, Białymstoku i Łodzi.
\Źródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »

​Policjanci na gorącym uczynku zatrzymali mężczyznę, który podając się za policjanta, próbował wyłudzić 30 tys. zł od 83-latka z Katowic. Przed utratą pieniędzy uchroniła seniora reakcja pracowników banku, którzy w porę zaalarmowali funkcjonariuszy.

Jak podał w środę zespół prasowy śląskiej policji, kilka dni temu do starszego mieszkańca Katowic zadzwonił nieznany mu mężczyzna, który przedstawił się jako funkcjonariusz Centralnego Biura Śledczego w Katowicach. Podał imię, nazwisko i rzekomy numer legitymacji służbowej.

“Zaczął wypytywać seniora, czy ma pieniądze na rachunku bankowym i lokatach. Przekonywał rozmówcę, że jego pieniądze są w banku zagrożone i ma wypłacić 30 tys. zł, a następnie przekazać je policjantowi, który po nie przyjdzie do jego miejsca zamieszkania” – powiedziała PAP rzeczniczka katowickiej policji komisarz Aneta Orman.

83-latek pojechał do banku wykonać polecenie osoby, z którą rozmawiał przez telefon. Zachowanie starszego mieszkańca wzbudziło jednak podejrzenia u pracowników banku. Powiadomili o wszystkim policjantów. Mundurowi z Wydziału do Walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu Komendy Miejskiej Policji w Katowicach wspólnie z policjantami z komendy wojewódzkiej natychmiast wkroczyli do akcji.

“W pobliżu miejsca zamieszkania starszego pana zauważyli podejrzanego mężczyznę. Gdy chcieli go wylegitymować, zaczął uciekać. Po krótkim pościgu został zatrzymany. Jak się okazało, przyszedł on odebrać od seniora pieniądze. Trafił do policyjnego aresztu” – relacjonowała kom. Orman.

Zatrzymany to 23-latek bez stałego miejsca zamieszkania, pochodzący z Warszawy. Był już w przeszłości karany za przestępstwa przeciwko mieniu. Zebrany przez policjantów i prokuratorów materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie mężczyźnie zarzutu usiłowania oszustwa. Sąd zdecydował o aresztowaniu go na dwa miesiące. Grozi mu kara do 8 lat więzienia.

Policjanci podkreślają, że mimo wielu informacji o próbach o oszustw “na wnuczka” czy “na policjanta” ciągle otrzymują sygnały podobnych przypadkach; apelują do seniorów o czujność. Podkreślają, że funkcjonariusze policji nigdy nie informują o prowadzonych przez siebie sprawach telefonicznie, nigdy też nie proszą o przekazanie pieniędzy nieznanej osobie.

“Nie informujmy nikogo telefonicznie o ilości pieniędzy, które mamy w domu lub jakie przechowujemy na koncie. Nie wypłacajmy z banku wszystkich oszczędności. W momencie, kiedy ktoś będzie chciał nas oszukać, podając się przez telefon za policjanta – zakończmy rozmowę telefoniczną rozłączając się. Nie wdawajmy się w rozmowę z oszustem. Jeżeli nie wiemy, jak zareagować, powiedzmy o podejrzanym telefonie komuś z bliskich” – przypomniała kom. Orman.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Grupy przestępcze wypożyczają Ukraińcom polskie paszporty, co pozwala im podjąć legalnie pracę w krajach Unii Europejskiej. Służby nie są w stanie oszacować skali zjawiska – informuje „Rzeczpospolita”. Wielu Ukraińcom czy Wietnamczykom nie wystarcza praca w Polsce. Chcą dostać się do Wielkiej Brytanii i Francji, by tam zarobić więcej. Umożliwia to polski paszport lub dowód osobisty osoby o podobnym wyglądzie. Na takich dokumentach cudzoziemcy podróżują po Unii w celu znalezienia lepiej płatnej pracy.

– To metoda „lool-a-like” lub inaczej „na podobieństwo”. Obserwujemy wzrost zainteresowania grup przestępczych organizacją nielegalnej migracji właśnie tą metodą – przyznaje ppor. Agnieszka Golias, rzecznik komendanta głównego Straży Granicznej.

Dokument nie jest sfałszowany ani wpisany do baz jako kradziony, więc metoda uznawana jest przez nielegalnych emigrantów za „znacznie bezpieczniejszą”” – wskazuje dziennik.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Hiszpańska policja rozbiła grupę przestępczą działającą w Madrycie, która zwabiała do miasta młode kobiety i zmuszała do prostytucji. W czasie akcji zatrzymano dwóch mężczyzn i kobietę, wszyscy są z pochodzenia Rumunami. Zatrzymani ściągali do Hiszpanii młode rodaczki, obiecując lepszą przyszłość, a potem zmuszali do prostytuowania się na ulicach Madrytu. W ramach operacji policja uwolniła młodą kobietę.

Śledztwo trwało ponad rok. Wówczas policjanci namierzyli młodą Rumunkę, która świadczyła usługi seksualne przy Calle de la Montera w Madrycie. Podejrzewali, że padła ofiarą procederu handlu ludźmi. W toku śledztwa policji udało się dotrzeć do trojga szefów gangu: braci i kobiety. Policja ustaliła, że zatrzymana kobieta pełniła funkcję skarbnika, miała także wysyłać pieniądze do Rumunii.

Metoda “na kochasia”

Policja ustaliła, że grupa wybierała Rumunki w trudnej sytuacji materialnej. Ściągali je do Hiszpanii metodą “na kochasia”. Kobiety sądziły, że przenoszą się do Madrytu, by wieść wspólne życie z mężczyzną, w którym zakochały się przez internet. Kiedy przyjeżdżały, trafiały do domu sutenerów i były zmuszane do pracy na ulicy. Tak do Madrytu trafiła młoda matka trzyletniej dziewczynki, która po przyjeździe została bez środków do życia. Sutenerzy zmusili ją do prostytucji w rejonie Calle de la Montera. Miała stać na ulicy codziennie, po ponad 12 godzin, bez możliwości odpoczynku, czy zjedzenia czegokolwiek. Każdego dnia świadczyła usługi nawet 15 klientom. Kobieta przez cały ten czas była pod ścisłą kontrolą sutenerów, którzy wybierali jej klientów i odbierali od nich pieniądze.

Po zatrzymaniu członków grupy okazało się, że żyli w Hiszpanii na wysokim poziomie, choć nigdy nie pracowali legalnie.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Byli bezwzględni i niezwykle przekonujący. Potrafili ze starszych, schorowanych ludzi wyciągnąć ostatni grosz. Przed łódzkim sądem rozpoczął się proces dwóch mężczyzn, którzy metodą “na policjanta” okradli emerytów na ćwierć miliona złotych.

Jeszcze niedawno tego typu oszuści wyłudzali pieniądze sposobem “na fałszywego wnuczka”. Po licznych ostrzeżeniach potencjalne ofiary stały się bardziej czujne, więc przestępcy musieli wymyślić coś innego. Rozpoczęli nową grę, w której bohaterami zostali “policjanci”. W te role wcielili się Marek M. (35 l.) i Daniel M. (33 l.). Szło im tak dobrze, że okradli emerytów na blisko 250 tys. zł.

Jedną z oszukanych osób była pani Wiesława (86 l.).

- Któregoś dnia odebrałam telefon. Ktoś przedstawił się, że jest moim kuzynem i pilnie potrzebuje 80 tys. zł. Zdenerwowałam się i rozłączyłam – opowiada kobieta.

- Dosłownie 10 min później zadzwonił inny mężczyzna. Powiedział, że jest policjantem, podał swoje imię i nazwisko, numer legitymacji policyjnej, mówił, że prowadzi akcję przeciwko oszustom, którzy naciągają emerytów. Akurat była u mnie sąsiadka, oddałam jej słuchawkę, żeby też posłuchała. Omotał nas strasznie. W efekcie poszłyśmy do banku, wypłaciłyśmy po 5 tys. zł i przekazałyśmy pieniądze człowiekowi, który rzekomo był tajnym funkcjonariuszem. To miała być gwarancja tego, że akcja policjantów przeciwko oszustom się uda. Nie podejrzewałam, że tak damy się nabrać – dodaje emerytka.

W podobny sposób Marek M. i Daniel M. okradli co najmniej kilkanaście starszych osób. Często oszukani przez nich emeryci tracili dorobek całego życia. Obaj oszuści w końcu wpadli w ręce policjantów. Stanęli właśnie przed sądem. Chcą dobrowolnie poddać się karze kilku lat bezwzględnego więzienia. Obiecali też oddać zrabowane pieniądze.
Źródło info i foto: se.pl

Comments Brak komentarzy »

Wyłudził od 73-latki kilka tysięcy złotych, ale najwyraźniej naiwnie myślał, że namówi ją na więcej. Kobieta jednak zorientowała się, że padła ofiarą oszusta i zawiadomiła policjantów. Dalej wszystko poszło “jak z płatka”. Oszust został zatrzymany w banku, gdy przyszedł po obiecane pieniądze. Teraz grozi mu do 8 lat więzienia.

Historia ma swój początek w poniedziałek (6.11.17), tego dnia na telefon komórkowy 75-latka z ul. Zagrodowej, z numeru zastrzeżonego, zadzwonił mężczyzna. Przedstawił się jako toruński policjant o nazwisku Paweł Żaba. Opowiadał, że prowadzi akcję mającą na celu zatrzymanie grupy przestępczej i aby mu w tym pomóc potrzebuje 120 tysięcy złotych. Podał nawet, w którym banku na terenie Podgórza pokrzywdzony ma wypłacić pieniądze i czekać na kolejne dyspozycje, wtedy nagle połączenie się przerwało, a rzekomy policjant już się nie skontaktował. Starszy Pan podejrzewając, że ma do czynienia z oszustem zawiadomił policję.

Chwilę później powtórzyła się historia. Na telefon stacjonarny 73-latki z ul. Strzałowej z zastrzeżonego numeru telefonu zadzwonił mężczyzna, który podobnie jak poprzednio przedstawił się jako policjant Żaba, podał swój numer identyfikacyjny i poinformował o prowadzonej akcji przeciwko grupie przestępczej. W trakcie rozmowy ustalił, że kobieta posiada w banku 8 500 tysiąca złotych i nakłonił ją do wypłaty oszczędności. 73-latka zgodnie z poleceniem poszła do banku, będąc cały czas w kontakcie telefonicznym z rzekomym policjantem. Tam, oprócz wypłaty posiadanych oszczędności chciała zaciągnąć kredyt do czego namówił ją rozmówca. Na szczęście nie miała przy sobie wymaganych dokumentów, dlatego przekazała wskazanemu mężczyźnie “tylko” 8 500 tysiąca. Po kilku godzinach kobieta zorientowała, że padła ofiarą przestępstwa i o wszystkim powiadomiła policjantów.

Następnego dnia tj. wczoraj (7.11.17) rzekomy Żaba ponownie skontaktowali się z pokrzywdzoną, chcąc znów namówić ją na wzięcie pożyczki w banku w wysokości 29 tysięcy. Kobieta zachowała jednak czujność i zadzwoniła na policję. W porozumieniu tym razem z prawdziwymi funkcjonariuszami wykonywała polecenia oszustów. Jeden z nich naiwnie myśląc, że 73-latka dała się namówić i weźmie pożyczkę przyszedł do banku po pieniądze. Tam czekali już na niego kryminalni. Zatrzymany to 25-latek z gminy Chełm w województwie lubelskim. Mężczyzna odpowie teraz za dwa przestępstwa: usiłowanie i wyłudzenie pieniędzy. Grozi mu do 8 lat więzienia.

Kryminalni wiedzą, że mężczyzna nie działał sam i zapowiadają dalszy jej rozwój tej sprawy.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Zarówno metoda ataku, jak i pozostawione na miejscu notatki wskazują, że atak w Nowym Jorku był co najmniej inspirowany przez Państwo Islamskie. Grupa na razie nie wzięła odpowiedzialności za zamach, jednak wcześniej wzywała właśnie do takich ataków. 29-letni Sajfullo Sajpow wjechał furgonetką w pieszych i rowerzystów ulicy na dolnym Manhattanie. Służby traktują zdarzenie jako akt terroru. Zginęło 8 osób, a kilkanaście odniosło obrażenia.

Sajpow jest z pochodzenia Uzbekiem, od 2010 roku mieszkał w USA. Pracował m.in. jako kierowca Ubera – opisuje “New York Times”. Służby na razie nie poinformowały, czy znany jest dokładny motyw zamachowca oraz czy miał związki z organizacjami terrorystycznymi. Policja potwierdziła, że po tym, jak wybiegł z samochodu, Sajpow krzyczał “Allahu Akbar” (“Allah jest wielki”).

Dziennikarze, którzy odnaleźli profil Sajpowa w mediach społecznościowych, informują, że jego ostatnie wpisy zawierały słowa “Allahu Akbar” zapisane po arabsku. W jego samochodzie znaleziono notatkę, w której deklaruje wierność tak zwanemu Państwu Islamskiemu. Sprawca najprawdopodobniej działał samodzielnie. FBI sprawdza jego powiązania w Stanach Zjednoczonych i za granicą.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

Jak podała policja, oficer dyżurny komendy miejskiej w Elblągu przyjął we wtorek trzy zgłoszenia o próbach wyłudzeń pieniędzy przez osoby podające się za funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego (obecnie nazywa się ono: Centralne Biuro Śledcze Policji – CBŚP). Mężczyzna i kobieta dzwonili na przemian do starszych osób na stacjonarne numery telefonów. Przekonywali rozmówców, że pieniądze na ich obecnym koncie w banku są zagrożone.

Po jednym z takich telefonów przestępcom udało się okraść ponad 70-letnią kobietę, która uwierzyła, że “uczestniczy w akcji CBŚ”. Poszła z jednym z oszustów do banku i wypłaciła 130 tys. zł. Wcześniej wzięła z domu 20 tys. zł. Całą kwotę oddała fałszywym funkcjonariuszom.

- Ostrzegamy mieszkańców przed jakimkolwiek przekazywaniem pieniędzy nieznanym osobom, bez względu na to, jakie instytucje miałyby one reprezentować. Policjanci nie działają w ten sposób i nie zabezpieczają żadnych pieniędzy od pokrzywdzonych z ich kont bankowych – podkreślił Jakub Sawicki z zespołu prasowego elbląskiej policji.

W jego ocenie nie można wykluczyć, że we wtorek na terenie Elbląga było znacznie więcej prób wyłudzenia pieniędzy od seniorów, ale nie wszystkie takie przypadki zgłoszono policji. Jak mówił, do podobnych przestępstw doszło niedawno m.in. w Trójmieście i być może dokonuje ich ta sam grupa przestępcza. Oszuści, wyłudzający wcześniej pieniądze “na wnuczka”, modyfikują tę metodę, by uczynić ją bardziej wiarygodną. Ofiarami takich przestępstw padają najczęściej starsze osoby, którym człowiek podający się za członka rodziny lub funkcjonariusza, poleca zwykle wypłacić lub przelać oszczędności z banku.

Za oszustwo grozi kara do 8 lat pozbawiania wolności.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »