Posts Tagged “metoda “na policjanta””

We wtorek (10 lipca) na terenie Gorzowa Wielkopolskiego odnotowano dwie telefoniczne próby oszustw metodą „na policjanta”. Obie jednak okazały się bezskuteczne. W pierwszym przypadku oszuści nie doszli do porozumienia z seniorką. Natomiast w drugim, 70-latka przed wypłatą dużej sumy pieniędzy ostrzegła czujna pracownica banku.

Pomimo tego, że przypadki oszustw oraz metody jakimi posługują się przestępcy często nagłaśniane są w mediach, to jednak oszuści w dalszym ciągu próbują w różny sposób wyłudzić pieniądze. Najczęściej ich działania skupione są na osobach starszych. Tak było również we wtorek (10 lipca) w Gorzowie Wielkopolskim. Oszuści starali się naciągnąć seniorów na duże sumy. Dzwoniąc do nich informowali, że są policjantami i proszą o wypłacenie pieniędzy, które następnie posłużą do zatrzymania ewentualnych przestępców. W pierwszym przypadku oszuści próbowali przekonać mieszkankę Gorzowa, aby ta udała się do banku i wypłaciła swoje oszczędności, które następnie miała im przekazać. Nie udało im się jednak dojść do porozumienia z seniorką i zaprzestali dalszych działań. O tym fakcie kobieta poinformowała swoją córkę, która następnie zgłosiła to zdarzenie policjantom. Następna sytuacja była bardzo podobna.

Przestępcy zadzwonili do 70-letniego gorzowianina i w ten sam sposób chcieli uzyskać pieniądze. To prawie im się udało. Senior udał się do banku, a w kieszeni trzymał telefon, który przez cały czas połączony był z oszustami. Ci prosili go, aby wypłacił kilkanaście tysięcy złotych. Na szczęście, w porę zareagowała pracownica banku, której nerwowe zachowanie mężczyzny wydawało się bardzo podejrzane. Razem z kierownikiem placówki ostrzegli go przed ewentualną próbą oszustwa jaką mógł paść. W tym momencie przestępcy, którzy podsłuchiwali całą rozmowę rozłączyli się. Dzięki czujności pracownicy banku nie osiągnęli oni zamierzonego celu jakim było wyłudzenie pieniędzy. O w tym zdarzeniu również została poinformowana gorzowska Policja, która prowadzi aktualnie czynności zmierzające do zatrzymania oszustów.

Policjanci cyklicznie przeprowadzają spotkania z pracownikami banków, uświadamiając ich o zagrożeniach związanych z próbami oszustw. Funkcjonariusze zwracają uwagę na to, jak zachowywać się w takich sytuacjach. W przypadku najmniejszego podejrzenia, że osoba chcąca wypłacić pieniądze może być oszukiwana, pracownicy powinni reagować i poinformować o tym Policję. Tak było w tym przypadku. Dzięki czujności pracownicy banku 70-letni mieszkaniec Gorzowa uniknął utraty swoich oszczędności.

Kolejny raz przypominamy, że policjanci nigdy nie proszą o przekazanie im jakichkolwiek pieniędzy. W przypadku gdyby doszło do takiej sytuacji należy być czujnym i ostrożnym. W pierwszej kolejności powinnyśmy zakończyć połączenie telefoniczne i następnie zadzwonić na numer alarmowy 997 lub 112, informując dyżurnego o tym, że osoba podająca się za policjanta próbowała wyłudzić od nas pieniądze.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Przed Sądem Okręgowym w Białymstoku rozpoczął się w czwartek proces młodego mężczyzny oskarżonego o udział w oszustwach dokonywanym tzw. metodą na policjanta. Starsze osoby z całej Polski, od których odbierał pieniądze, straciły w sumie ok. 550 tys. zł.

Białostocka prokuratura oskarżyła 24-latka o to, że pod koniec 2017 r. w różnych miastach Polski brał udział w oszustwach dokonywanych wspólnie z innymi, nieustalonymi dotąd osobami. Sprawcy dzwonili najpierw na numery stacjonarne, podawali się najpierw za syna lub córkę, który spowodował lub uległ wypadkowi komunikacyjnemu, a następnie za rzekomego funkcjonariusza policji i żądali przekazania pieniędzy na polubowne załatwienie sprawy wypadku.

W akcie oskarżenia wymienionych jest dziewięć takich sytuacji; najwyższa kwota, którą w ten sposób oszustom udało się wyłudzić, to 240 tys. zł. W listopadzie 2017 roku takie pieniądze straciła starsza kobieta w Białymstoku. Sprawcy zadzwonili do niej najpierw na numer stacjonarny, a potem na komórkowy. Jedna z osób podała się za jej córkę, która miała spowodować wypadek, potem do rozmowy włączył się rzekomy policjant.

Według aktu oskarżenia 24-latek odebrał pieniądze od pokrzywdzonej sprzed jej domu. W niektórych przypadkach pieniądze były odbierane od jednej osoby kilka razy, czyli niejako w ratach; były przekazywane nie tylko złotówki, ale i dolary.

Oskarżony do świadomego udziału w przestępstwie się nie przyznaje. Twierdzi, że nie wiedział, iż było to oszustwo i nigdy nie podawał się za policjanta. Przekonywał, że jako kurier (pracę w tym charakterze miał znaleźć poprzez ogłoszenie internetowe) dostawał jedynie zlecenia odbioru i dostarczenia przesyłek. Zapewnia, że poza jednym przypadkiem nie wiedział, co jest w środku.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Ostrowieccy policjanci zatrzymali 45-latka podejrzewanego o dokonanie oszustwa metodą „na policjanta” na szkodę 87 -letniej kobiety. Mężczyzna został zatrzymany przez funkcjonariuszy bezpośrednio po dokonaniu przestępstwa, dzięki czujności świadka, który widział jak starsza kobieta przekazuje kopertę z pieniędzmi oszustowi. Mężczyzna usłyszał już zarzuty dokonania przestępstw, za które grozi mu teraz kara do 8 lat pozbawienia wolności. Sprawa ma charakter rozwojowy i śledczy nie wykluczają dalszych zatrzymań.

W miniony czwartek około 16.30 do Komendy Powiatowej Policji w Ostrowcu Świętokrzyskim przyszedł mężczyzna i poinformował policjantów, iż widział jak chwilę wcześniej przed jedną z restauracji w pobliżu budynku komendy starsza kobieta przekazywała kopertę, prawdopodobnie z pieniędzmi obcemu mężczyźnie i według niego mogło dojść do oszustwa. Będący w tym czasie w poczekalni policjant z Wydziału do Walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu i Przestępczości Nieletnich wraz z funkcjonariuszem ze stanowiska kierowania natychmiast pobiegli w rejon restauracji, gdzie miało dojść do przestępstwa, lecz nie zastali tam podejrzewanego mężczyzny. Z relacji świadka wynikało, iż sprawca mógł wsiąść do miejskiego autobusu. Policjanci natychmiast zatrzymali autobus, który chwilę wcześniej odjechał z przystanku niedaleko restauracji. W autobusie od razu zauważyli mężczyznę, który odpowiadał rysopisowi sprawcy. Został on zatrzymany i doprowadzony do policyjnej jednostki, gdzie podczas wykonanych czynności funkcjonariusze ujawnili przy nim pieniądze w kwocie 16 000 złotych, pochodzące z oszustwa, którego dopuścił się chwilę wcześniej.

Kolejno policjanci ustalili, że pokrzywdzoną tym przestępstwem była 87-letnia kobieta. Pokrzywdzona w rozmowie z funkcjonariuszami przekazała, iż w miniony czwartek w godzinach południowych skontaktowała się z nią na telefon stacjonarny kobieta podająca się za policjantkę. Poinformowała seniorkę, że jej wnuczek miał wypadek i potrzebne są pieniądze na tzw. załatwienie sprawy. Kobieta uwierzyła oszustce i zgodziła się przekazać pieniądze. Po wypłaceniu gotówki z banku, spotkała się z nieznanym jej mężczyzną pod jedną z restauracji w mieście i przekazała mu 16 000 złotych. On miał przekazać pieniądze wnuczkowi. O tym, że padła ofiarą przestępstwa dowiedziała się od policjantów po zatrzymaniu sprawcy.

Policjanci ustalili, że zatrzymany 45 -letni ostrowczanin dodatkowo jedenastokrotnie brał udział w oszustwach na szkodę starszych osób z Ostrowca Świętokrzyskiego. Łupem oszustów padały wówczas pieniądze w kwotach od około 3 000 do 30 000 złotych. Śledczy przedstawili mężczyźnie zarzuty, do których się przyznał. Dzisiaj zostanie on doprowadzony do prokuratury z wnioskiem o zastosowanie wobec niego środków zapobiegawczych. Sprawa ma charakter rozwojowy, a śledczy nie wykluczają dalszych zatrzymań.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

180 tys. zł straciło starsze małżeństwo z Jaworzna (Śląskie), które zostało oszukane metodą “na policjanta”. Sprawcy podali się za mundurowych z Centralnego Biura Śledczego, którzy walczą z nieuczciwymi bankowcami. Sprawę bada policja.

Jak przypomnieli w informacji prasowej policjanci z Jaworzna, seniorzy już nie dają się tak łatwo nabrać “na wnuczka”, który nagle znalazł się w potrzebie i musi pilnie pożyczyć pieniądze. Dlatego oszuści od pewnego czasu podają się za policjantów np. z Centralnego Biura Śledczego. Dzwonią do starszych osób i wmawiają im, że policja prowadzi tajną akcję i aby złapać przestępców na gorącym uczynku, trzeba przekazać gotówkę wskazanej osobie.

Ostatnio oszuści dalej podają się za policjantów, ale przekonują swoich rozmówców, że biorą oni udział w akcji przeciw nieuczciwym bankowcom. Taką właśnie historię usłyszała przed tygodniem 63-letnia mieszkanka dzielnicy Gigant w Jaworznie.

Jak ustalili śledczy, kobieta, która zadzwoniła do pokrzywdzonej, podała się za oficera CBŚ. Ostrzegła ją i jej 67-letniego męża, że pracownicy banku, w którym trzymają oni swoje pieniądze, zamierzają ukraść ich oszczędności.
“Na potwierdzenie swoich słów tajemnicza kobieta przekazała słuchawkę innej osobie, która z kolei podała się za prokuratora. Fałszywa policjantka wypytała jaworznian, ile mają pieniędzy, a następnie nakłoniła ich, by poszli do banku i je wypłacili” – czytamy w informacji.

Według telefonicznej instrukcji, przed bankiem na kobietę miał oczekiwać policjant w cywilu, który odbierze pieniądze i je zabezpieczy. “Oszustka zapewniła, że dzięki temu przestępcy zostaną zdemaskowani, a ich pieniądze uratowane. Małżeństwo martwiąc się o swoje oszczędności, będąc przekonane, iż mają do czynienia z prawdziwą policjantką i prokuratorem, trzykrotnie wypłaciło z placówek bankowych swoje pieniądze” – podano.

Małżeństwo przekazało nieznajomemu mężczyźnie łącznie 180 tys. złotych. Po powrocie do miejsca zamieszkania zorientowali się, że padli ofiarą oszustów.

Nad wyjaśnieniem tej sprawy pracują teraz policjanci kryminalni z Jaworzna. Jak podano w informacji, nie jest to pierwsza tego typu sytuacja. Powiadomienia o kilku podobnych próbach wyłudzenia pieniędzy mieszkańcy zgłaszali niedawno na policję.

Policjanci apelują więc o szczególną ostrożność i przypominają, że nawet w sytuacji, gdy rozmówcy podający się za mundurowych grożą konsekwencjami prawnymi, jeśli dana osoba nie będzie współpracowała, nie należy działać pochopnie i na spokojnie najpierw zadzwonić do swoich najbliższych lub na policję.

Mundurowi przypominają też, że nie należy nikogo telefonicznie informować o tym ile pieniędzy ma się w domu czy przechowuje na koncie.

“W szczególności pamiętajmy o tym, że funkcjonariusze policji nigdy nie informują o prowadzonych przez siebie sprawach telefonicznie! Nigdy nie proszą też o przekazanie pieniędzy nieznanej osobie” – czytamy w komunikacie.

Pod koniec października, również metodą “na policjanta”, na kwotę 90 tys. zł oszukana została 64-letnia kobieta z Częstochowy, która była przekonana, że bierze udział w tajnej akcji i pomaga policji.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Byli bezwzględni i niezwykle przekonujący. Potrafili ze starszych, schorowanych ludzi wyciągnąć ostatni grosz. Przed łódzkim sądem rozpoczął się proces dwóch mężczyzn, którzy metodą “na policjanta” okradli emerytów na ćwierć miliona złotych.

Jeszcze niedawno tego typu oszuści wyłudzali pieniądze sposobem “na fałszywego wnuczka”. Po licznych ostrzeżeniach potencjalne ofiary stały się bardziej czujne, więc przestępcy musieli wymyślić coś innego. Rozpoczęli nową grę, w której bohaterami zostali “policjanci”. W te role wcielili się Marek M. (35 l.) i Daniel M. (33 l.). Szło im tak dobrze, że okradli emerytów na blisko 250 tys. zł.

Jedną z oszukanych osób była pani Wiesława (86 l.).

- Któregoś dnia odebrałam telefon. Ktoś przedstawił się, że jest moim kuzynem i pilnie potrzebuje 80 tys. zł. Zdenerwowałam się i rozłączyłam – opowiada kobieta.

- Dosłownie 10 min później zadzwonił inny mężczyzna. Powiedział, że jest policjantem, podał swoje imię i nazwisko, numer legitymacji policyjnej, mówił, że prowadzi akcję przeciwko oszustom, którzy naciągają emerytów. Akurat była u mnie sąsiadka, oddałam jej słuchawkę, żeby też posłuchała. Omotał nas strasznie. W efekcie poszłyśmy do banku, wypłaciłyśmy po 5 tys. zł i przekazałyśmy pieniądze człowiekowi, który rzekomo był tajnym funkcjonariuszem. To miała być gwarancja tego, że akcja policjantów przeciwko oszustom się uda. Nie podejrzewałam, że tak damy się nabrać – dodaje emerytka.

W podobny sposób Marek M. i Daniel M. okradli co najmniej kilkanaście starszych osób. Często oszukani przez nich emeryci tracili dorobek całego życia. Obaj oszuści w końcu wpadli w ręce policjantów. Stanęli właśnie przed sądem. Chcą dobrowolnie poddać się karze kilku lat bezwzględnego więzienia. Obiecali też oddać zrabowane pieniądze.
Źródło info i foto: se.pl

Comments Brak komentarzy »

Wyłudził od 73-latki kilka tysięcy złotych, ale najwyraźniej naiwnie myślał, że namówi ją na więcej. Kobieta jednak zorientowała się, że padła ofiarą oszusta i zawiadomiła policjantów. Dalej wszystko poszło “jak z płatka”. Oszust został zatrzymany w banku, gdy przyszedł po obiecane pieniądze. Teraz grozi mu do 8 lat więzienia.

Historia ma swój początek w poniedziałek (6.11.17), tego dnia na telefon komórkowy 75-latka z ul. Zagrodowej, z numeru zastrzeżonego, zadzwonił mężczyzna. Przedstawił się jako toruński policjant o nazwisku Paweł Żaba. Opowiadał, że prowadzi akcję mającą na celu zatrzymanie grupy przestępczej i aby mu w tym pomóc potrzebuje 120 tysięcy złotych. Podał nawet, w którym banku na terenie Podgórza pokrzywdzony ma wypłacić pieniądze i czekać na kolejne dyspozycje, wtedy nagle połączenie się przerwało, a rzekomy policjant już się nie skontaktował. Starszy Pan podejrzewając, że ma do czynienia z oszustem zawiadomił policję.

Chwilę później powtórzyła się historia. Na telefon stacjonarny 73-latki z ul. Strzałowej z zastrzeżonego numeru telefonu zadzwonił mężczyzna, który podobnie jak poprzednio przedstawił się jako policjant Żaba, podał swój numer identyfikacyjny i poinformował o prowadzonej akcji przeciwko grupie przestępczej. W trakcie rozmowy ustalił, że kobieta posiada w banku 8 500 tysiąca złotych i nakłonił ją do wypłaty oszczędności. 73-latka zgodnie z poleceniem poszła do banku, będąc cały czas w kontakcie telefonicznym z rzekomym policjantem. Tam, oprócz wypłaty posiadanych oszczędności chciała zaciągnąć kredyt do czego namówił ją rozmówca. Na szczęście nie miała przy sobie wymaganych dokumentów, dlatego przekazała wskazanemu mężczyźnie “tylko” 8 500 tysiąca. Po kilku godzinach kobieta zorientowała, że padła ofiarą przestępstwa i o wszystkim powiadomiła policjantów.

Następnego dnia tj. wczoraj (7.11.17) rzekomy Żaba ponownie skontaktowali się z pokrzywdzoną, chcąc znów namówić ją na wzięcie pożyczki w banku w wysokości 29 tysięcy. Kobieta zachowała jednak czujność i zadzwoniła na policję. W porozumieniu tym razem z prawdziwymi funkcjonariuszami wykonywała polecenia oszustów. Jeden z nich naiwnie myśląc, że 73-latka dała się namówić i weźmie pożyczkę przyszedł do banku po pieniądze. Tam czekali już na niego kryminalni. Zatrzymany to 25-latek z gminy Chełm w województwie lubelskim. Mężczyzna odpowie teraz za dwa przestępstwa: usiłowanie i wyłudzenie pieniędzy. Grozi mu do 8 lat więzienia.

Kryminalni wiedzą, że mężczyzna nie działał sam i zapowiadają dalszy jej rozwój tej sprawy.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Policjanci z Komendy Wojewódzkiej w Łodzi rozbili zorganizowaną grupę przestępczą zajmującą się wyłudzaniem pieniędzy tzw. metodą na policjanta. Straty przedmiotów i pieniędzy utraconych przez pokrzywdzonych mogą sięgać sumy 1,2 miliona złotych. Decyzją sądu trzech mężczyzn spędzi najbliższe trzy miesiące w areszcie.

„…dzień dobry tu aspirant Krzysztof Kowalski z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi, prowadzimy skomplikowane śledztwo w sprawie grupy przestępczej, która zajmuje się sprzeniewierzaniem pieniędzy klientów banków. W sprawę zamieszani są również pracownicy placówek finansowych. Dla bezpieczeństwa pani oszczędności prosimy o wycofanie wszystkich pieniędzy z konta i przekazanie ich funkcjonariuszom. Proszę nie rozmawiać z pracownikami banku tylko postępować zgodnie z instrukcją” – to tylko jedna z wielu rozmów, która rozpoczynała spiralę przestępczego procederu.

W następstwie rozmówca przekazywał swoje pieniądze rzekomym policjantom bądź odkładał słuchawkę. W taki sposób od grudnia 2014 roku do końca stycznia 2016 roku fałszywi policjanci naciągnęli grono osób na 1,2 miliona złotych.

Analizą poszczególnych przypadków od pewnego czasu zajmowali się śledczy z komendy wojewódzkiej. Z ich ustaleń wynikało, że sprawcy działali w różnych konfiguracjach osobowych i wyłudzali jednorazowo od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Jeśli rozmówca upierał się, że nie posiada gotówki, wówczas prosili o wartościowe przedmioty, w tym również działa sztuki. W skrajnych przypadkach oszuści nakłaniali pokrzywdzonych do zaciągania pożyczek lub kredytów w bankach. W taki sposób jedna z pokrzywdzonych przekazała obraz Kossaka o wartości 80 tysięcy złotych i 40 tysięcy złotych w gotówce.

Sukcesywnie gromadzony materiał dowodowy z każdym dniem przybliżał funkcjonariuszy do osób odpowiedzialnych za tą działalność. W rezultacie 15 listopada 2016 roku policjanci pojawili się w wytypowanych miejscach przebywania wspomnianych osób. Dwa adresy znajdowały się w Łodzi, a jeden w Aleksandrowie Łódzkim. Policjanci zatrzymali trzech mężczyzn w wieku 24,27 i 36 lat.

Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie trójce zatrzymanych prokuratorskich zarzutów udziału w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się wyłudzaniem mienia znacznej wartości tzw. metodą na policjanta lub członka rodziny. Nadzorującym proceder był najstarszy z mężczyzn, a pozostali odgrywali rolę gońców mający za zadanie odbierać łupy. Uzyskane w ten sposób środki finansowe i kosztowności były dzielone pomiędzy członków grupy lub wywożone za granicę.

Decyzją sądu wszyscy zatrzymani spędzą najbliższe trzy miesiące w areszcie.
Żródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

„Łowcy cieni” CBŚP przerwali ponad dwuletnią sielankę żoliborskiego gangstera Grzegorza D. ps. Gebels, który ukrywał się przed pójściem do więzienia, celem odbycia 15-letniej odsiadki. Przestępca ukrywał się w wynajętym mieszkaniu i był przekonany, że nikt go nie szuka.

Przed kilku laty Grzegorz D. został skazany przez warszawski sąd na 15 lat więzienia m.in. za napady na tiry w latach 90 tzw. metodą na policjanta. Długa listę zarzutów uzupełniały klasyczne przestępstwa w ramach grupy przestępczej: wymuszanie haraczy oraz handle narkotykami. Z ustaleń warszawskich śledczych wynikało, że „Gebels” był jednym z liderów gangu wywodzącego z żoliborskiego półświatka, ale współpracującego z mafią pruszkowską.

Gangster został zatrzymany do tej sprawy w 2010 r. Trafił do aresztu, ale jeszcze przed zakończeniem procesu uchylono mu areszt. Tak, więc na wyrok miał czekać na wolności. Gdy sąd wydał wyrok, „Gebels” oczywiście, nie był zainteresowany stawieniem się do wyznaczonego zakładu karnego. W 2014 r. wydano, więc za nim list gończy. Gangster jednak zapadł się pod ziemię. Przestał pojawiać się w podwarszawskich Markach, w których mieszkał w pierwszej dekadzie XXI wieku.

Zaskoczony

Jakiś czas temu za poszukiwania „Gebelsa” zabrali się policjanci Zarządu III CBŚP zwani „łowcami cieni” zatrzymali poszukiwanego listem gończym członka gangu żoliborskiego. – Funkcjonariusze ustalili, że mężczyzna ukrywa się w wynajmowanym mieszkaniu w Warszawie. Kiedy upewnili się, że w lokalu jest Grzegorz D. wkroczyli do akcji. Mężczyzna był tak zaskoczony, że nie stawiał oporu. Został przewieziony do zakładu karnego – mówi tvp.info kom. Agnieszka Hamelusz, rzeczniczka CBŚP.

Gang, którego jednym liderów był „Gebels” działał w latach 1996-2002. Członkowie bandy rabowali ciężarówki w przebraniu policjantów, ale także metodą na tzw. kolec, czyli zmuszając do zatrzymania pojazdu poprzez przebicie opony w jednym z kół. Zdaniem śledczych, gangsterzy popełnili ponad 100 przestępstw.
Żródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Policjanci z warszawskiego śródmieścia poszukują mężczyzny, który dokonał oszustwa metodą „na policjanta”. Jego łupem padło 80 tys. złotych. Jak podaje policja, ofiarą oszusta jest 72-letnia kobieta. “Na skutek tego przestępstwa pokrzywdzona straciła całą zgromadzoną w banku gotówkę” – czytamy w komunikacie.

Każdy, kto na publikowanym portrecie pamięciowym rozpoznaje tego mężczyznę proszony jest o kontakt osobisty lub telefoniczny z policjantami z wydziału do walki z przestępczością przeciwko mieniu w siedzibie jednostki przy ulicy Dzielnej 12 w Warszawie.

Informacje powołując się na sprawę KRP-PM-I-1448/16 można przekazać dzwoniąc na numer 22/ 60 383 92, albo w formie elektronicznej pisząc na adres: krp1warszawa@policja.waw.pl.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Sąd tymczasowo aresztował 29-latka, który jest podejrzany o oszustwa tzw. metodą na policjanta. Fałszywy policjant działał nie tylko na terenie Śląska. Osoby rozpoznające mężczyznę przedstawionego na zdjęciach, które padły jego ofiarą, lub mogące pomóc w wyjaśnieniu sprawy, proszone są o kontakt z policjantami z Mikołowa. Policja szuka poszkodowanych przez oszusta, który podawał się za policjanta. Jeśli go rozpoznajesz zadzwoń pod 112!

Zatrzymany 29-latek z Będzina jest podejrzany o oszustwa metodą „na policjanta”. Śledczy z Mikołowa ustalili, że mężczyzna przedstawiał się jako funkcjonariusz policji i pokazywał „policyjną” odznakę. Następnie wyłudzał pieniądze od osób starszych oraz „kontrolował” sklepy i “zabezpieczał” mienie w lombardach. Informował, że w tych punkach znajdują się przedmioty pochodzącego z przestępstwa. Wykorzystując łatwowierność swoich ofiar, po wypisaniu „protokołu przeszukania”, zabierał wybrane przedmioty – głównie złoto i sprzęt elektroniczny. Fałszywy policjant działał prawdopodobnie nie tylko na Śląsku.

W środę wpadł, bo miał pecha. W Kobiórze skontrolował auto, które prowadził…prawdziwy funkcjonariusz! Przykładał do szyby swojego auta, jak się później okazało, podrobioną odznakę policyjną i dawał ręką znak do zatrzymania pojazdu. W wyniku podjętych działań, mężczyzna został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu.

Zebrany do tej pory przez mikołowskich policjantów materiał dowodowy, pozwolił na przedstawienie mu 18 zarzutów. Okazało się, że fałszywy policjant od dłuższego czasu dopuszczał się podobnych oszustw w: Mikołowie, Sosnowcu, Częstochowie, Tychach, Siemianowicach Śląskich, Rudzie Śląskiej, Dąbrowie Górniczej, Katowicach, Strzelcach Opolskich i Tomaszowie Mazowieckim. Na wniosek policjantów i prokuratora sąd tymczasowo aresztował 29-letniego mężczyznę na 3 miesiące. Za popełnione przestępstwa może mu grozić nawet do 8 lat więzienia.
Żródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »